stara-a-naiwna
20.09.24, 17:00
Taka sytuacja problemowa
Związek 2+2 (wspólne dzieci w szkole podstawowej), obydwoje po 40, pani pracuje w budżetówce i zarabia około 4,5tyś, pan, powiedzmy, ze specjalista wolny zawód - w swojej branży zarobki +/- podobnie.
Pani i pan mieszkają w domu należącym do rodziców pani - przez bardzo długi czas koszty stałe były dzielone 50/50 (wszystkie rachunki), rzeczy do doku kupowane były jak komu wypadło, powiedzmy, ze po połowie.
Oprócz domu każde z nich (pani i pan) mają mieszkanie które wynajmuje i czerpie korzyści.
I w pewnym momencie pojawił się problem - płynności - pan przestaje zarabiać (branża w której do tej pory pracował realnie stanęła), w tym samym momencie kończy mu się po wielu latach umowa najmu - mieszkanie trzeba odmalować a najlepiej chociaż trochę odremontować i kupić kilak nowych mebli.
Czas bez pracy i bez najmu trwa ponad rok. Pani płaci wszelkie rachunki, z opcją że jak pan znajdzie inną prace odda swoją połowę wspólnego życia (rachunków stałych). Pani przejmuje większość zaopatrzenia domu w tym czasie.
Pan przez ponad rok nie szuka pracy - licząc, ze branża się podniesie, rynek ruszy - jego dług u Pani wynosi ponad 10tyś.
W między czasie państwo podejmują decyzję o remoncie domu - zaciągają na to kredyt który planują spłacać z 500+ (obecnie z 800). Zaciągnięty kredyt nie wystarcza - brakuje kilku tysięcy złotych. Pan zakłada, ze pokryje ale z opcją że Pani to co dopłaci odliczy mu od długo (tych 10tyś za życie kiedy nie miał i nie szukał pracy).
I teraz kto ma rację i jak to rozwiązać:
- pani ma poczucie krzywdy, bo chce odzyskać kasę którą w zamyśle "pożyczała" panu
- pan nie ma poczucia, ze dom jest jego więc nie chce inwestować w "nieswoje"
- pani ma świadomość i poczucie, ze pan owszem nie musi płacić za nie swoje ale czuje się frajerką - bo gdyby mieszkali u niego w mieszkaniu a dom (obecny ten po remoncie) wynajęli to pani by miała zysk z domu i mieszkania a płaciła jedynie połowę czynszu i rachunków (a pan by stracił możliwość zarobkowania na najmie)
jak się mogą dogadać?
Uprzedzając pytania
pan zupełnie inaczej dysponuje gotówka i nie ma opcji żeby mieli wspólnotę finansową - pani oszczędza a pan nie ma takiej umiejętności. Do tej pory większe zakupy (pralka, wakacje itp) były opłacane po połowie.
Samochód każde ma swój.