Wczoraj przez Richarda zalinkowałam Kapitana Nemo, Moja Lorelei. Fajne to, sentymentalnie mi się zrobiło. Bo chociaż słucham na co dzień dużo cięższych brzmień, to dla odmiany taki New Romantic, czemu nie.
(z zagranicznych oczywiście stary Depeche Mode, czy Ultravox. )
A wiecie co dziś mi wpadło w ucho?! Klincz:
Ale to jest sztos. Tylko to trzeba koniecznie w słuchawkach, żeby dobrze usłyszeć brzmienie. I na teledysku młoda Jurksztowicz. Ale ona była piękna!
A wy co polecicie? Z lat 80-90?