milin95
03.11.24, 15:08
pić. Jeszcze parę miesięcy temu piłam butelkę albo dwie miesięcznie. Wina albo wermutu, mocniejszych alkoholi nie piję, nie lubię. Od czerwca, kiedy zaczęły się moje różne kłopoty, zaczęłam pić codziennie. Butelkę, czasem półtorej. Nie przekraczam tej ilości, mój organizm po prostu nie toleruje więcej. Przeważnie wieczorami, puste butelki wywożę z domu, żeby nikt się nie zorientował. Mam swoją sypialnię, sypiamy z mężem od zawsze osobno. Codziennie sobie obiecuję, że tym razem to już naprawdę ostatni raz. Wiem, że mam problem. Co robić? Pomóżcie, bardzo proszę.