Dodaj do ulubionych

Jak odejść od toksyka?

13.11.24, 01:18
Cześć. Pisze tutaj bo już nie wiem co mam robić. Myślę że wiele osób było lub jest w toksycznych związkach i wie jak ciężko odejść od takiej osoby pomimo chęci jednak zawsze znajdzie się coś co nas powstrzymuje przed ostateczną decyzją rozejścia się. Po krotce napiszę o mojej sytuacji ponieważ potrzebuje opinii osoby, ktora patrzy na to z innej strony niż ja bo mam świadomość tego, że jestem po prostu w błędnym kole tego wszystkiego i nie patrzę na to tak trzezwo jak osoba trzecia. Jestem z chłopakiem 2 lata na początku wydawało się okej jak to zawsze bywa na początku jednak pierwszym problemem było to że on dosłownie zasypiał na naszych spotkaniach przez nadmiar pracy. Z początku uznałam że jest tak pracowity i jest to lepsze niż imprezowanie jednak z czasem zaczęło mnie to przytłaczać, ponieważ on nie ma dla mnie czasu. Ale to nie jest kluczowe w tej sytuacji. Najgorsze jest to, że on mnie ciągle kontroluje, mówi mi krzywdzące rzeczy i nawet w żartach potrafi obrazić moją rodzinę o co nie raz się mocno pokłóciliśmy. Jest totalnym maminsynkiem ciągle mówi o mamusi przykład jak gotujemy razem i zaczynam coś robić to on mówi że jego mama robi to tak i tak a ja zle, lub że jego mama robi coś lepiej niż moja. Czułam się atrakcyjna do czasu jak zaczął mówić mi niby w żartach, że wystaje mi brzuch, że mam pryszcze na twarzy, że mam brzydki makijaż etc. Ciągle zagląda mi w telefon, pyta z kim i o czym pisze, ma pretensje nawet o to że nie powiedziałam mu o tym, że zamówiłam sobie np. spodnie (nie mieszkamy razem, są to moje pieniądze i tutaj nie chodzi o to tylko właśnie o mówienie o dosłownie wszystkim, nawet totalnie nie istotnych rzeczach) nigdzie mnie nie zabiera, nie szanuje mojego czasu, wyśmiewa moje pomysły, zdjęcia i inne rzeczy. Umniejsza moim problemom jak mówię że nie mam humoru to on mi mówi ze pewnie udaje i jeszcze bardziej mnie denerwuje mówiąc przykre rzeczy. twierdzi że jego praca jest ważniejsza niż moje jakiekolwiek obowiązki lub zajęcia i że ja powinnam zawsze mieć czas dla niego gdzie on nie ma go wcale. Przyjeżdża do mnie bardzo późnym wieczorem i od razu zasypia. Nie czuję potrzeby spędzania ze mną czasu a kiedy mu to wypominam to mówi że może wcale nie przyjeżdżać jeśli mam problem (typowe zagranie toksyka). Sprawił, że czuję się nieatrakcyjna, zaczęłam zauważać rzeczy w sobie którymi wcześniej totalnie się nie przejmowałam, odsunął mnie od prawie wszystkich znajomych przez swoja zazdrość. Chcę mieć odwagę to zakończyć PROSZĘ OSOBY KTÓRE PRZEZ TO PRZESZŁY POWIEDZCIE JAK SKUTECZNIE ZAKOŃCZYĆ TAKĄ RELACJE, co może być pomocne w podjęciu tej decyzji, jak poradzić sobie z emocjami i uświadomić, że bez tej osoby będzie lepiej.
Obserwuj wątek
    • nida21 Re: Jak odejść od toksyka? 13.11.24, 04:12
      Co Cię powstrzymuje przed ostateczną decyzją rozejścia się?
      • madziula.madz1323 Re: Jak odejść od toksyka? 13.11.24, 06:37
        Wydaje mi się, że najzwyczajniej w świecie lęk przed tym co będzie później, jak bolesne będzie wspominanie jakichś wspólnych chwil mimo że jest ich niewiele. Raz próbowałam odejść to nagle stał się idealnym partnerem… NA TYDZIEŃ! I nie chce znów dać się wkręcić w jego rzekomą przemianę…
        • nida21 Re: Jak odejść od toksyka? 13.11.24, 07:57
          Jesteś młoda i masz całe życie do przeżycia, a jakie ono będzie zależy od Ciebie. Po co wspominać to co było. Odchodząc od niego definitywnie możesz tworzyć nowe wspaniałe wspomnienia. To w czym tkwisz to nie jest miłość, więc po co dać się tak poniżać i poniewierać. Opisałaś dość szczególowo, jak on Ciebie traktuje i to, że jest zazdrosny. W mediach jest sporo przykładów z życia, z toksycznym mężczyzną i tego, jak takie sytuacje się kończą dla kobiet. Ratuj siebie, swoje zdrowie, a nawet być może życie. Nie możesz naiwnie wierzyć, że to jest niemożliwe, że tak się nie stanie. Nie wiem dlaczego nie doceniasz siebie jako człowieka, który zasługuje na szacunek. Zgadzasz się, by codziennie odzierano Cię z godności i na bycie niewolnicą dla kogoś, kto podwyższa swoje ego przez zdominowanie Ciebie i całkowite podporządkowanie sobie. Dałaś mu raz szansę, jak piszesz, ale on się nie zmienił i nie zmieni. To nie są te czasy, że kobieta bez mężczyzny nic nie znaczy. Jeszcze znajdziesz kogoś, kto Ciebie pokocha bezwarunkowo, kto dla Ciebie będzie oparciem i doceni taką kobietę u swojego boku.
          • madziula.madz1323 Re: Jak odejść od toksyka? 13.11.24, 09:51
            Dziękuję za pomoc w zrozumieniu tej trudnej sytuacji.. znajdę siłę żeby odratować siebie dopóki nie jest jeszcze za późno bo pewnie z czasem będzie tylko gorzej to wyglądało i będzie też ciężej z tego wyjść..
            • nida21 Re: Jak odejść od toksyka? 13.11.24, 10:26
              Myślę, że on tak łatwo nie odpuści, ale jak się dojdzie do ściany i ma się wszystkiego dość to się jest na tyle zdeterminowanym i mocnym, żeby nie poddać się manipulacjom. Życzę Ci Madziu wszystkiego co najlepsze.
              • madziula.madz1323 Re: Jak odejść od toksyka? 13.11.24, 11:23
                Dziękuję pięknie!! Miłego dnia
        • leosia-wspaniala Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 09:57
          > lęk przed tym co będzie później, jak bolesne będzie wspominanie jakichś wspólnych chwil mimo że jest ich niewiele.

          No to będzie, życie bywa bolesne.
        • swinka-morska Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 10:34
          madziula.madz1323 napisała:

          > Wydaje mi się, że najzwyczajniej w świecie lęk przed tym co będzie później, jak
          > bolesne będzie wspominanie jakichś wspólnych chwil mimo że jest ich niewiele.

          Zaręczam - jak już się wrzoda pozbędziesz, nie będziesz miała bolesnego wspominania wspólnych chwil. Będziesz tylko żałowała, że się wcześniej nie zdecydowałaś. Im szybciej się pana pozbędziesz, tym lepiej dla Ciebie.


          > Raz próbowałam odejść to nagle stał się idealnym partnerem… NA TYDZIEŃ! I nie c
          > hce znów dać się wkręcić w jego rzekomą przemianę…

          Tutaj działa cykl podobny jak w związkach z przemocowcem: narastające napięcie, wybuch przemocy, potem miesiąc miodowy, przepraszania itd. a potem znowu napięcie narasta i każdy kolejny wybuch przemocy jest co raz gorszy i bardziej brutalny.
          Mężczyznę można zmienić. Na innego.

          Zacznij odmiawiać spotkań "nie przyjeżdżaj dzisiaj, bo jestem zmęczona i kładę się wcześnie spać, a jutro wcześnie wychodzę". Traktuj go tak jak on Ciebie - krytykuj, wytykaj, narzekaj. I, na boginię, nie wpuszczaj do własnego domu.
        • chatgris01 Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 16:04
          Takie bolesne będzie wspominanie jak on cię krytykuje i wyśmiewa?
          Czy Ty sama siebie lubisz?
      • danka88 Re: Jak odejść od toksyka? 17.11.24, 11:35
        Ktoś to nie miał styczności z osobami o narcystycznym zaburzeniu osobowości nie mają pojęcia jak to potrafi zryć beret. To nie jest miłość tylko rodzaj traumatycznej więzi. Polecam ci ebook a. ,,abc narcyza ,, pomoże ci zrozumieć mechanizmy działań toksyka
        • chatgris01 Re: Jak odejść od toksyka? 17.11.24, 12:00
          Niektórzy nie mieli styczności, bo na pierwsze krytyki i krzywdzące komentarze odwracają się na pięcie i wysyłają narcyza na drzewo. Co to w ogóle ma być? Nie mieści mi się w głowie, że można znosić takie zachowania, i to od partnera, z którym się wszakże jest z własnej woli.
        • m_incubo Re: Jak odejść od toksyka? 17.11.24, 13:52
          Z takimi toksykami wiążą się osoby, które same mają specyficzny typ osobowości.
          Zdrowe osoby nie mają żadnej potrzeby rozumieć mechanizmów działania narcyzów, bo na samym początku spuszczają ich na drzewo.
    • mag-la-swag Re: Jak odejść od toksyka? 14.11.24, 22:44
      Zmien zamki, zmien numer telefonu .
      Wystarczy mu rzeczy i adieu.
    • tania.dorada Re: Jak odejść od toksyka? 14.11.24, 22:51
      madziula.madz1323 napisała:

      Myślę że wiele osób było lub j
      > est w toksycznych związkach i wie jak ciężko odejść od takiej osoby pomimo chęc
      > i jednak zawsze znajdzie się coś co nas powstrzymuje przed ostateczną decyzją r
      > ozejścia się.

      Należy zrobić listę tych rzeczy które powstrzymują i je wyeliminować 🤷‍♀️
      • eva_evka Re: Jak odejść od toksyka? 14.11.24, 22:58
        Albo listę rzeczy, które szkodzą w ttm zaiązku i się tego trzymać.
        Podsumowujac: zakończyć jak najszybciej.
        • tania.dorada Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 21:09
          eva_evka napisał(a):

          > Albo listę rzeczy, które szkodzą w ttm zaiązku i się tego trzymać.

          Nie, nie. Ona tę listę zna, tyle, że jej to nie przeszkadza.
          Jeśli chce odejść ale coś ją od tego powstrzymuje to musi zdefiniować to coś.
          • lumeria Re: Jak odejść od toksyka? 16.11.24, 18:09
            >Jeśli chce odejść ale coś ją od tego powstrzymuje to musi zdefiniować to coś.

            Nie trzeba definiować niczego. Wyobraź sobie, ze kobieta ma prawo zdecydować, ze z kimś nie chce się widywać (a ci nie maja ślubu, wspólnego mieszkania, wspólnych zainteresowań, niewiele czasu spędzają razem). "Nie chcę" jest bardzo dobrym powodem, którego nie trzeba uzasadniać. Bo nie.
    • melisananosferatu Re: Jak odejść od toksyka? 14.11.24, 22:57
      Pomysl jak fajnie ci bedzie bez niego i, ze moze bedac z nim nie poznasz fajnego faceta.
    • madame_edith Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 00:26
      Dziewczyno, o ile to prawda tracisz czas na kompletnego palanta, a życie nie jest tak długie jak ci sie wydaje.
      Przeczytaj sobie swoje slowa jeszcze raz i jeszcze, tam nie ma ani jednego pozytywu. A zazwyczaj jakies jednak są.
      Wiej, nie oglądaj sie za siebie.Fakt, że z nim nie mieszkasz ułatwia sprawę.
    • srubokretka Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 03:14
      Bylam , doswiadczylam.
      Bogu dziekuj, ze jest szczery i pokazuje ci chociaz 1/10 jakim bedzie H w przyszlosci dla ciebie i waszych dzieci.
      Moj rzeczywiscie mial rewelacyjna mame. Po latach jestem juz pewna , ze ja bardziej lubilam niz jego. Tez byl dla mnie dobry kiedy wyczuwal, ze odchodze. Po roku takiego torturowania mnie, w koncu udawalam, ze wszystko jest ok. Wyszlo to przez przypadek. Zrozumialam, ze tak musze postepowac po przypadkowym spotkaniu z chlopakiem ktory byl kiedys we mnie zakochany. To jak mnie traktowal w koncu rzucilo ze mnie zaklecie mojego obecnego. Caly trik jest w tym, ze toksyki sprawiaja, ze czujemy sie malo wartosciowe. Znajdz kogos kto ci uzmyslowi, ze masz swoja wartosc i mozna z druga osoba czuc sie swobodnie jak z rodzenstwem, ktore sie awanturuje, ale od podstaw sie lubi. Mi po tym bylo latwo odejsc. trwalo to co prawda kilka mies, bo tamten sie nie poddawal. Nawet w desperacji mi sie oswiadczyl, zeby mnie utrzymac smile Ja udalam , ze sie zastanawiam i poprosilam o kilka dni na odpowiedz ( dziwnie sie zachowywal i nie bylam pewna, czy jestem nawet bezpieczna). Musisz sama ocenic, czy mozesz szybko odejsc, czy bedziesz robic to na raty. Ja musialam niestety rozciagnac to w czasie.
      Teraz jestesmy dobrymi znajomymi, ale jego zonie wspolczuje. Ona ucieka w prace.
    • astomi25 Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 08:37
      Nie mieszkacie razem, nie macie dzieci.
      Najlatwiej szybkie ciecie - panu sie mowi pa pa.
      Nie brnij w to dalej. Facet nie rokuje.
      Ja sie starzeje, owal twarzy wisi, co inne tez wisi, przytylam.
      A moj msz mi ciagle powtarza ze jestem piekna.
      Jakby facet,z ktorym jestem tak krotko komentowal, ze mam pryszcze czy ze brzuch mi wystaje, nie mialby wiecej okazji do rzucania takich tekstow. Zrobilby to tylko raz.
      Ciao ksiaze, idz szukac innej ksiezniczki. Z plaskim brzuchem i gladkim licem. Adios
      • marianna211272 Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 11:38
        Przypomina to mojego pierwszego faceta ,ktory wysmiewal sie z mojego biustu. Przez dlugie lata bylam pewna juz po rozstaniu ,ze mam naprawde fatalny biust ( byl maly) i z facetami kochalam sie w staniku .Dopiero jakies dziesiec lat temu odkrylam ,ze w sumie biust mam niezly a jego wielkosc/ niewielkosc pozwolily mi go utrzymac w miare dobrej kondycji mimo uplywu lat i przebytych ciaz.
    • koronka2012 Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 09:47
      Jesteś masochistaką że nadal w tym tkwisz?
      W całym tym długim poście nie znalazłam ani jednego pozytywu, trudno żeby nie było lepiej bez niego.
      Zwyczajnie tracisz czas, gość jest zaburzony i lepiej nie będzie
      • tt-tka Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 10:08
        koronka2012 napisała:


        > W całym tym długim poście nie znalazłam ani jednego pozytywu,



        Otoz. Ja tez nie.
        Pytanie brzmi - co cie sklania do bycia z nim ? Nie co powstrzymuje przed zerwaniem, tylko co masz z tego, ze z nim jestes/bywasz.
    • leosia-wspaniala Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 09:55
      Nie przeszłam, więc może dlatego sprawa wydaje się dość prosta: po prostu zabrać się i odejść, co w tym trudnego?

      >uświadomić, że bez tej osoby będzie lepiej.

      jeśli masz wątpliwości, to obcy ludzie z forum ci nie pomogą
    • gryzelda71 Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 10:07
      Łączy was twoje ujowe samopoczucie. Tobie z tym źle, on z tego ma radochę. Nie brnij w to. Bo za chwilę zamieszkacie razem i będzie tylko gorzej.
    • irma223 Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 10:29
      Jak zakończyć? Jak najszybciej!
      "Mogę nie przyjeżdżać".
      "Uff, nareszcie! Nie przyjeżdżaj więcej."
      Dopóki nie ma wspólnych dzieci i kredytu, to rzecz jest łatwa do przeprowadzenia.
    • smoczy_plomien Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 10:41
      Masz bardzo prostą sytuację, bo nie wiążą was dzieci, majątek ani nawet nie musisz się od niego wyprowadzać.

      Przypomnij sobie 5 sytuacji, w których cię zranił. Na chłodno poukładaj je sobie w głowie - w jakiej sytuacji to było, co cię zabolało, dlaczego się ci się to nie podobało (np. powiedziałeś, że mam wystający brzuch, co było dla mnie przykre i zupełnie tego nie czuję, bo przecież noszę rozmiar M, a Stefa nosi XXL i jakoś Franek ciągle jej mówi, że jest piękna, więc chodzi o rozmiar, tylko najwyraźniej ci się nie podobam). Na gorąco w rozmowie może być ci ciężko przypomnieć sobie konkretne sytuacje i ich najtkliwsze punkty. Podczas rozmowy powiedz mu, że widzisz, że wiele rzeczy w tobie mu się nie podoba i tobie też nie odpowiada to jak cię traktuje, nie zgadzasz się z tym, odbiera ci pewność siebie, a poza tym sam nie wnosi za wiele do związku (spędzacie mało czasu razem). Podaj za przykład dwie najjaskrawsze sytuacje z tych, które sobie opracujesz. Powiedz, że w tej sytuacji musicie się rozejść, że dziękujesz za wspólny czas i tyle.

      W tym miejscu on pewnie zacznie uderzać w ton, że źle go zrozumiałaś, że on tylko żartował. Możesz powiedzieć, że to nie ma znaczenia, bo po prostu czułaś się źle po tych tekstach. Że nawet teraz sugeruje, że jesteś głupia, bo nie zrozumiałaś co miał na myśli. Możesz też w tym miejscu wyciągnąć trzecią z opracowanych sytuacji. Wyciągaj je wtedy, gdy rozmowa będzie bardziej uciekać w emocje lub gdy poczujesz, że idzie nie w takim kierunku, jakiego oczekujesz. Merytorycznie przedstawione fakty rozbijają manipulanta, tylko w emocjach trudno sobie to wszystko klarownie odtworzyć, dlatego ważne, żebyś miała je wcześniej poukładane.

      P.S. Jeśli ma klucze do twojego mieszkania, to przed rozmową wygooglaj sobie serwis wymiany zamków. Jeśli nie odda kluczy, to żebyś miała gotowy numer telefonu, pod który zadzwonisz.
      • smoczy_plomien Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 10:43
        *NIE chodzi o rozmiar
      • zona_glusia Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 12:19
        Dobre rady.
        Nie wiem tylko, sądząc po opisie relacji z pierwszego wpisu, czy jest sens je zastosować. Na miejscu autorki zerwałabym bez słowa wyjaśnienia.
        • m_incubo Re: Jak odejść od toksyka? 16.11.24, 07:10
          To są FATALNE rady 🤦🏻‍♀️
          Wychodzi z tego bełkot, rozwleczony na godzinę zbędnej "rozmowy", zwieńczony jeszcze podziękowaniem za wspólny czas.
          Stosuje się rozwiązania adekwatne do sytuacji, a nie tłumaczy się jakiemuś prymitywowi wykute na pamięć teksty z forum, że komentarze na temat brzucha odbierają ci pewność siebie 🤦🏻‍♀️
          Im mniej interakcji, tym lepiej. Krótki SMS, że ma się odwalić i blokada, a nie wpuszczanie do mieszkania i rozmowy z dudy.
          • trampki-w-kwiatki Re: Jak odejść od toksyka? 17.11.24, 10:09
            O tak!
      • eriu Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 12:37
        To nie są dobre rady dla osoby będącej ofiarą przemocy psychologicznej. Nie ma co dyskutować z przemocowcem, bo on ma dużą wprawę w wykręcaniu sytuacji, gaslightowaniu i będzie jej tłumaczył, że ona w ogóle niczego dobrze nie rozumie i nie czuje tego co czuje.

        Dziewczyno zrób sobie listę: jakie masz korzyści z tego związku i jakie są minusy z tego związku. Minusów masz już mnóstwo w tym opisie startowym. I po prostu policz ile masz plusów a ile minusów, bo na razie to nie ma plusów!! Dodatkowo przemoc będzie się tylko nakręcała i w końcu facet zacznie Cię lać, bo tak zazwyczaj wygląda sytuacja w przemocowych związkach. Jak potrzebujesz wsparcia poproś bliskich/ koleżankę/ przyjaciółkę, rodzinę czy możesz pojechać na parę dni po zerwaniu do nich żeby mieć spokój. Czy możesz do nich dzwonić pogadać w gorszych momentach też.

        Po prostu musisz podjąć decyzję i odejść. A jak Ci się będzie robić smutno z powodu zerwania to wyciągasz listę i sobie przypominasz, że w tym związku nie było dobrych rzeczy i nie ma się co smucić tylko się cieszyć, że to już nie jest część Twojego życia! I tak z tą listą pracujesz do skutku aż sobie zakodujesz, że to rozstanie to dobra rzecz.
        • tania.dorada Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 14:56
          Przecież już napisała jaki jest plus: związek nie jest przeszłością i nie wspomina go jako czegoś co się skończyło. Innymi słowy, ze ma chłopa.
          • m_incubo Re: Jak odejść od toksyka? 16.11.24, 07:11
            tania.dorada napisał(a):

            > Przecież już napisała jaki jest plus: związek nie jest przeszłością i nie wspom
            > ina go jako czegoś co się skończyło. Innymi słowy, ze ma chłopa.

            Dokładnie tak jest.
      • tt-tka Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 15:56
        smoczy_plomien napisała:


        > Przypomnij sobie 5 sytuacji, w których cię zranił. Na chłodno poukładaj je sobi
        > e w głowie - w jakiej sytuacji to było, co cię zabolało, dlaczego się ci się to
        > nie podobało (np. powiedziałeś, że mam wystający brzuch, co było dla mnie przy
        > kre i zupełnie tego nie czuję, bo przecież noszę rozmiar M, a Stefa nosi XXL i
        > jakoś Franek ciągle jej mówi, że jest piękna, więc chodzi o rozmiar, tylko najw
        > yraźniej ci się nie podobam) (...) Podczas rozmowy powiedz m
        > u, że widzisz, że wiele rzeczy w tobie mu się nie podoba i tobie też nie odpowi
        > ada to jak cię traktuje, nie zgadzasz się z tym, odbiera ci pewność siebie, a
        > poza tym sam nie wnosi za wiele do związku (spędzacie mało czasu razem). Podaj
        > za przykład dwie najjaskrawsze sytuacje z tych, które sobie opracujesz.

        Nie ma sensu rozmawiac. Po prostu nie. zwlaszcza ze on jest w te klocki lepszy, zna jej slabe strony i CHCE jej dokopac. Co mu wychodzi bez trudu.

        Powiedz
        > , że w tej sytuacji musicie się rozejść, że dziękujesz za wspólny czas i tyle.
        >


        Nie ma za co. I to nie grzecznosciowa formula, tylko fakt - nie-ma-za-co


        > Merytorycznie przedstawione fakty rozbijają manipulanta

        big_grin big_grin big_grin
        ja rozbija, bez watpienia. jego nie, bez watpienia.


        >
        > P.S. Jeśli ma klucze do twojego mieszkania, to przed rozmową wygooglaj sobie se
        > rwis wymiany zamków. Jeśli nie odda kluczy, to żebyś miała gotowy numer telefon
        > u, pod który zadzwonisz.

        jesli gosc ma klucze, zamki nalezy wymienic bez uprzedzenia i nadal nie rozmawiac. Albo krotki komunikat "koniec, spadaj" i blokada wszystkich lacznikow, albo blokada bez komunikatu.
      • arthwen Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 18:58
        Po co rozmawiać z kimś takim, tłumaczyć się i wyciągać konkretne argumenty z przygotowanym uzasadnieniem?
        Zamki zmieniasz, jeśli miał klucze to obowiązkowo i bez żadnego uprzedzania (a w przypadku takiej kontrolującej osoby, to ja bym chyba zmieniła na wszelki wypadek, nawet jeśli oficjalnie kluczy nie miał, cholera wie, czy sobie ukradkiem nie dorobił), nie tłumaczysz się, po prostu informujesz, że kończysz relację, bo nie przynosi ci ona nic dobrego.
      • smoczy_plomien Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 19:38
        Zbiorczo do wszystkich, które mówią, żeby nie rozmawiać, tylko odciąć się: aktualnie autorka jest jego partnerką, dzieli z nim życie, prawdopodobnie kiedyś kochała. Uważam, że jednak należy się rozmowa.
        • tt-tka Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 19:46
          smoczy_plomien napisała:

          > Zbiorczo do wszystkich, które mówią, żeby nie rozmawiać, tylko odciąć się: aktu
          > alnie autorka jest jego partnerką, dzieli z nim życie, prawdopodobnie kiedyś ko
          > chała. Uważam, że jednak należy się rozmowa.

          Komu sie nalezy, jemu ?
          jej ta rozmowa nic nie da, co najwyzej bardziej ja zdoluje. I nie byla ani nie jest jego partnerka, tylko workiem do bicia.
          a on to nie partner, tylko gnebiciel
        • m_incubo Re: Jak odejść od toksyka? 16.11.24, 07:17
          Aktorka nic z nim nie dzieli, a już na pewno nie życie, a jeśli znajomość wygląda rzeczywiście tak, jak ona to opisuje, to jedyne, co "się należy", to uprzejme poinformowanie pana, że ma się więcej nie pokazywać, a i to niekoniecznie.
        • ikonieckropka Re: Jak odejść od toksyka? 16.11.24, 13:17
          Rozmowa z takim facetem najpewniej sprawi, że facet przekona autorkę, by z nim została.
        • lumeria Re: Jak odejść od toksyka? 16.11.24, 18:15
          >aktualnie autorka jest jego partnerką, dzieli z nim życie, prawdopodobnie kiedyś kochała.

          W dzisiejszych czasach "partnerka" to może być dziewczyna, z którą facet raz kiedyś wymienia wiadomości na messengerach, i tyle. To nie znaczy nic.

          Nie maja ślubu, wspólnych zobowiązań, znajomych, zainteresowań, nie spędzają czasu razem - wiec co to za zwiazek?

          Autorka ma psa ogrodnika - faceta, który sam jej nie chce, ale tez nie chce dopuścić do niej nikogo innego.
    • ikonieckropka Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 12:24
      Dobrze by było, żebyś po rozstaniu przeanalizowała, co Cię pcha do takich facetów i dlaczego trwasz w takich układach, bo szkoda życia na kolejnych toksyków.
    • aniadawid1 Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 15:09
      Typowy narcyz toksyk i manipulant. Polecam książkę ,,To nie miłość,, Kobusa. Jak jesteś z Poznania mogę pożyczyć.
      • aniadawid1 Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 20:27
        Pomyśl sobie jakby twoja najlepsza przyjaciółka była w takim związku co byś jej doradziła?
      • danka88 Re: Jak odejść od toksyka? 17.11.24, 11:39
        Ale Kobus to już przegina lekko . Kiedyś go obserwowałam. Wg niego każdy facet MUSI obnosić się ze swoją księżniczką jak z jajkiem . Oczywiście pani nie musi się starać bo jest 8 cudem świata
    • lumeria Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 15:42
      >JAK SKUTECZNIE ZAKOŃCZYĆ TAKĄ RELACJE

      Po pierwsze zacząć myśleć "Jeśli nie jestem dla niego wystarczająco ładna/lojalna/taka jak jego mamusia i nie spełniam jego oczekiwań, no to muszę go uwolnić by sobie takiej kobiety poszukał. Po co on ma się ze mną tak męczyć?"

      Po drugie musisz głęboko rozumieć, ze jakiekolwiek rozmowy z nim stawiają Cie w pozycji przegranej. Zastanów się, czy kiedykolwiek rozmowa z tym panem doprowadziła do zrozumienia i zmiany jego zachowania? Założę się, ze nie. Wiec: Rozmawiasz = przegrywasz.

      W związku z tym, ty musisz zdecydować, ze kończysz kontakt. Potem bardzo konsekwentnie - zmiana zamków w drzwiach, zablokowanie wszystkich telefonów/wiadomości/mailów. Jeśli możesz, wyjazd gdzieś, albo przemieszkanie pierwszych paru tygodni u znajomych czy rodziny, by uniknąć nachodzenia Cie wokół domu/mieszkania czy pracy. Poczytaj dorady dla ofiar stalkingu by się przygotować na pana reakcje.

      Powodzenia. To Twoje życie, to Ty musisz dbać o swój dobrobyt, bo nikt inny za Ciebie tego nie zrobi.
    • ponis1990 Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 16:11
      Chyba nie pomogę autorko, bo w twoim wieku mniej więcej miałam bardzo podobną relację. Umniejszanie, poniżanie, kontrolowanie, awantury, przy próbie odejścia on groził że się zabije bo tak mnie kocha, a w ogóle to wszystko moja wina, bo on się tak stara a ja nie doceniam. A poza tym jestem brzydka i głupia i i tak mnie nie zechce. Typowe teksty. Nie idź moim tropem proszę, ja musiałam dojść do sciany gdy mnie uderzył a ja już byłam w ciąży. Wprost mówił, że bawi go jak on mnie dręczy i jaka jestem słaba psychicznie ,smile a gdy odeszłam ( zdecydowałam się na rozmowę, z perspektywy lat po prostu spakowalabym się i wyszła, nie zasługiwał na to) usłyszałam, że jeszcze na kolanach będę go błagać żeby wrócić 🤣 uwierz mi autorko, jesteś dla niego tylko zabawką na której on lubi się wyżyć, a traktuje cię nie jak partnerkę a swoją własność. Ps mój były bynajmniej po zerwaniu ani się nie zabił ani nie załamał, pomęczyl mnie jakis czas telefoninicznie ( szybko zmieniłam numer) i znalazł sobie zdobycz. Teraz mam normalnego stabilnego męża, autorko, normalny związek tak nie wygląda
      • astomi25 Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 16:15
        Ponis...a dziecko.ma kontakt z ojcem?
        • ponis1990 Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 16:34
          Nie, ja mu na pierwszej rozprawie odebrałam prawa rodzicielskie ( wraz z ustaleniem ojcostwa, bo się odgrażał że na pewno nie jego, ale na sugestię testów nie skorzystal). Później się odgrażał że pójdzie ustalić kontakty sądownie bo mu nie pozwalalam się z mlodym widzieć ( przemoc, alkohol, zatargi z prawem) ale nigdy tego nie zrobil, na terapię nie poszedł, do sądu tym bardziej, o kontakt szybko zabiegać przestał, alimentów nie płacił, płacił mi fundusz.
          • ponis1990 Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 16:38
            A przepraszam, w sumie jak odbywał karę pozbawienia wolności nawet nie wiem już za co bo z nim już dawno nie byłam, to wniósł do sądu o kontakty z młodym.. żebym go woziła do więzienia. Były testy w rodk które wykazały brak eiezi a potem sędzina go pozbawiła złudzeń mówiąc że o konktakty może się starać po wyjściu z ZK i pójściu na porządną terapię. I potem sluch o nim zaginąłsmile do autorki jeszcze: po rozstaniu nie tęskniłam ani chwili, odetchnęłam, uwierzyłam w siebie, nerwy miałam spokojne, bez oskarżeń, umniejszania i awantur.
    • dwa_kubki_herbaty Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 16:26
      Powiedz mu nie przyjeżdżaj i tyle.
      Po co ci taki facet.
      Ani nie mieszkacie razem, dzieci nie macie, nic tylko się uwolnić.
      Nie bądź desperatką, takie gacie w domu nic nie warte.
    • arthwen Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 19:05
      Przeczytaj sobie parę razy to co napisałaś. Nie napisałaś o ŻADNYM pozytywnym aspekcie tego związku. Ani jednym.
      Pan mówi, że może nie przyjeżdżać? Zgódź się z nim: "Owszem, nie przyjeżdżaj". Jeśli nie umiesz zerwać z nim definitywnie od razu (a tak byłoby najlepiej), to spróbuj właśnie tak: "Nie przyjeżdżaj dzisiaj". I porównaj jak się czujesz, kiedy nie przyjedzie i będziesz miała święty spokój w stosunku do dnia, kiedy jednak przyjeżdża i sprawia ci jedynie przykrość za przykrością. Umniejsza, dokucza, dogaduje.
      Nie macie wspólnego mieszkania, kredytu, dzieci, żadnych zobowiązań w zasadzie - tak naprawdę nic cię przy nim przecież nie trzyma, możesz w każdej chwili z nim zerwać. Nie potrzebujesz do tego sądu, ustalania kontaktów, alimentów.
    • 71tosia Re: Jak odejść od toksyka? 15.11.24, 19:21
      Znam kogoś kto tego doświadczył. Dziewczyna kilka raz próbowała odejść i wracała bo taki człowiek wbrew pozorom nie jest do końca zły, facet potrafił być uroczy, miły i zabawny. Gdyby nie było tych dobrych chwil byłoby dużo łatwiej podjąć decyzje. Zakochana kobieta miala ciagle nadzieje ze on się zmieni, ze tych złych momentów będzie mniej a tych lepszych więcej, ze on się zmieni, ze on zrozumie, ze on przecież zle nie chciał, ze on tez ma ciężka sytuacje … Zajęło jej chyba dwa- trzy lata, plus leczenie psychiatryczne zanim się uwolniła od problematycznego partnera. Teraz sama zastanawia się jak to było możliwe ze nie odeszła wcześniej, ze nie potrafiła obiektywnie ocenić partnera, ze nie dopuszczała do siebie opinii krytycznych wyrażanych przez przyjaciół.
      Poszukaj wspierających przyjaciół, może rodzina może ci pomoc? Nie wstydź sie mowic im o tym przez co przechodzisz. To ważne byś miała kogoś życzliwego w swoim otoczeniu kto pozwali ci przetrwać trudny czas. A później, może z psychologiem, zastanów się dlaczego wplatałas się w tak trudna relacje.
      • tania.dorada Re: Jak odejść od toksyka? 16.11.24, 00:51
        71tosia napisała:

        > Znam kogoś kto tego doświadczył. Dziewczyna kilka raz próbowała odejść i wracał
        > a bo taki człowiek wbrew pozorom nie jest do końca zły, facet potrafił być uro
        > czy, miły i zabawny. Gdyby nie było tych dobrych chwil byłoby dużo łatwiej podj
        > ąć decyzje.

        To się nazywa "faza miesiąca miodowego" i jest manipulacją, bynajmniej nie świadczy o tym, że facet nie jest do końca zły. Gdyby był, to starałby się zmienić.
        • 71tosia Re: Jak odejść od toksyka? 16.11.24, 17:47
          to chyba nie jest takie proste ze wszystko można sprowadzić wyłącznie do cyklu przemocowego i ze takie osoby jak partner autorki z premedytacją kreują przemocowe relacje. Czasami to leży gdzieś głębiej w osobowości takich ludzi, w takich związkach obie strony czuja się zagrożone i niekochane. Czasami taki trudny partner ma cos z pogranicza borderline, jest autentycznie skrajnie niestabilny emocjonalnie, czasami to chaotyczny Piotruś Pan łatwo obwiniający innych o swoje niepowodzenia etc. Tak czy inaczej przemocowy związek jakiego doświadcza autorka powinno się jak najszybciej zakończyć, szkoda życia na kontynuowanie czegoś co nas unieszczęśliwia.
    • trampki-w-kwiatki Re: Jak odejść od toksyka? 16.11.24, 00:24
      Od takiego debila odchodzi się tak: wstajesz i wychodzisz.
      Albo on wychodzi i już go więcej nie wpuszczasz. Telefon wyciszasz, w końcu przestanie niepotrzebnie dzwonić.
      • chatgris01 Re: Jak odejść od toksyka? 16.11.24, 08:43
        100/100
    • iwles Re: Jak odejść od toksyka? 16.11.24, 06:07

      BEZ tej osoby będzie lepiej, bo Z tą osobą będzie z czasem coraz gorzej.
      Emocji nie da się nie mieć, będą, ale z czasem coraz słabsze.
      Dasz radę, póki nie jest za późno i nie ma jeszcze dzieci.
      Najlepiej, gdybyś miała przy sobie kogoś bliskiego, kto by cię wspierał i był przy tobie, przyjaciółkę, bliską koleżankę.
      Trzymam kciuki, żeby się pozbyła dziada i jak najszybciej odzyskała poczucie wartości.
    • eagle.eagle Re: Jak odejść od toksyka? 16.11.24, 08:17
      Dlaczego wolisz mu udowadniać że to wszystko jest jego winą niż mieć święty spokój?

      Twoja racja mój spokój.

      Boisz się że jak z nim zerwiesz to on będzie Cię obwiniał o wszystko. Niech obwinia, niech sobie gada, ciebie już nie powinno obchodzić co on mówi. Nastaw się na najgorsze słowa które możesz od niego usłyszeć i nie.odpowiadaj na nie, nie kłóć się z nim, nie udowadniaj że jest inaczej niż od mówi. Im mniej ty będziesz mówić tym mniejszą on będzie miał siłę nad tobą.
      Napewno go nie zmienisz, twoja miłość, oddanie go nie zmieni.
      Możesz go mieć takiego jakim jest albo odejść. Twój wybór, tylko nie bój się być "winna" zerwania, końca związku, niech to będzie twoja wina - i tak będzie, bo tobie nie podoba się jego zachowanie- ale to nie jest złe.
    • backup_lady Re: Jak odejść od toksyka? 16.11.24, 13:13
      Nie macie wspólnych dzieci, kredytu, ani nawet nie mieszkacie razem.
      Jeżeli ma u Ciebie w mieszkaniu jakieś rzeczy, to spakuj i wystaw za drzwi przed jego przyjściem, albo wyślij mu kurierem. Poinformuj, że nie jesteś już zainteresowana kontynuowaniem znajomości z kimś, kto widzi w Tobie tylko wady i tyle.
      Ewentualnie poblokuj go, gdzie się da, a jak ma klucz do Twojego mieszkania, to prędzej zmień zamki.
      I jeśli masz możliwość to zaplanuj sobie intensywnie kolejny miesiąc (szkolenia, wyjazdy, wycieczki, kursy, intensywny kurs samoobrony czy tańca na rurze) - nie będziesz miała czasu żeby siedzieć i rozmyślać czy może jednak powinnaś do niego wrócić, bo w końcu portki w domu muszą być, nieważne, że dziurawe i śmierdzą.
      Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka