zona_mi Re: Grudniowe momenty 05.12.24, 16:36 Ciasto na pierniczki leżakuje, sweter pod choinkę zrobiony - już wszystkie prezenty spakowane! - jarmark bożonarodzeniowy odwiedzony, trochę słońca, trochę mrozu, kwiatki kwitną... Grudzień. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Grudniowe momenty 05.12.24, 20:22 WOW! Rdest kwitnie, no nie wytrzymam do rana, muszę pobiec zobaczyć jak mój się prezentuje. Odpowiedz Link Zgłoś
zona_mi Pepsi 05.12.24, 21:07 O, widzisz, nie wiedziałam, że to rdest. A propos roślin - jak się pozbyć pierniczonych ziemiorków?! Zeżrą mi trzykrotkę do cna... Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Pepsi 05.12.24, 21:34 Rdest, himalajski jak sądzę. Byłam sprawdzić, ciemno okrutnie, i nic nie zobaczyłam... jutro przy porannym spacerze zobaczę, jak moje się trzymają Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Pepsi 05.12.24, 21:49 Z ziemiórkami to walka nierówna, i co się pozbyłam, to znów się pojawiały. Generalnie na początek wymieniam ziemię, i nową robię jako mieszankę maksymalnie lekką, przepuszczalną, np można dodać trochę drobnej kory, albo zmieszać z podłożem do storczyków. A potem pilnuję, żeby nie przelewać kwiatów. Możesz też kupić pałeczki do owadów, ale nie wiem na ile są skuteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Grudniowe momenty 05.12.24, 16:51 Ja curry robię często z ryżowym makaronem Banh Pho, najlepiej 5mm. Tak smakuje mi najlepiej. Na świąta kupiłam i zamroziłam już 2 kg wieprzowiny na pieczeń, taką ze skwarką na górze, do wolniutkiego wypiekania, w piwie i z jabłkami. Czerwoną kapustę do tego też już zrobiłam i zamroziłam. I kupiłam mak na makowca. Więcej świąt u mnie nie będzie. Żadnych pierników, żadnych ciastek i żadnych choinek. Pogoda u mnie parszywa, pada i wieje przy 4 stopniach, ale to ma też swoje plusy, bo na basenie było dziś dosyć pusto i mogłam dać ciut więcej gazu. Mój zegarek wyliczył mi spalonych 527 kcal. Ale obiecałam mężowi kruche ciasto z jabłkami (kurcze, zapomniałam kupić bitą śmietanę), więc to się szybko wyzeruje. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 06.12.24, 10:49 Ja też lubię z makaronem ryżowym, ale Mieciu mniej więc rzadko robię. 527 to nieźle. W godzinę? Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Grudniowe momenty 06.12.24, 12:04 piataziuta napisała: > 527 to nieźle. W godzinę? Tak, w godzinę. Ale tętno miałam fazami dosyć wysokie. Muszę się jednak zważyć, bo być może podałam za wysoką wagę i teraz liczy mi za dużo kalorii. Od rana szukam wagi i nie wiem gdzie ją włożyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
ikonieckropka Re: Grudniowe momenty 05.12.24, 17:40 Grudniowo to jest tak, że... Ponieważ grudzień zaczyna być dla mnie najgorzej kojarzącym się miesiącem, to myślę, jak w przyszłym roku zrobić tak, żeby zapaść w zimowy sen i mieć głęboko w d... pierniczki. Nie wiem, czy muszę zacząć żreć przed zimą jak niedźwiedzie, ale być może w przyszłym roku spróbuję nawet kosztem przyrostu wagi. O ile dożyję do następnego grudnia i mi żyłka nie pęknie. Odpowiedz Link Zgłoś
ikonieckropka Re: Grudniowe momenty 05.12.24, 17:48 A pierniczone pierniczki tylko mi wszystko jeszcze bardziej popierniczyły. I po prostu wkrótce je**ę. Odpowiedz Link Zgłoś
jamnik.ryszard Re: Grudniowe momenty 05.12.24, 18:16 U mnie w trojkacie Amsterdam-Warszawa-Mazury Odpowiedz Link Zgłoś
melisananosferatu Re: Grudniowe momenty 05.12.24, 19:51 Probuje wykrzesac z siebie radosc swiat i nidyrydy nie idzie. No nic, trzymajcie kciuki,.mam jeszcze 2 tygodnie😀 Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 05.12.24, 19:54 Radość ze świąt nie jest obowiązkowa. Sama nigdy jej nie uskuteczniałam. Czasem jest, ale w 90% przypadków uciekam na wakacje. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Grudniowe momenty 05.12.24, 20:12 Na razie grudzień mało zimowy, ale ok, mi to pasuje Za dekoracje zimowe i świąteczne zabiorę się w sobotę. Zacznę od zewnętrza. Choinka jakoś około 20grudnia, ale już stoi, czeka na podwórku. A nawet dwie choinki. Jeszcze nie wiem, którą wybiorę ale od nadmiaru głowa nie boli Obiad- pasta bolognese. (z pomidorów pieczonych, boże co za aromat....mniam... ) Na deser pączek z powidłami śliwkowymi, z Sowy, całkiem spoko. A propos jedzenia... Ponieważ robię dużo przetworów, ogród jest duży i mamy co przerabiać, to stoję i całe lato przerabiam, i w którymś momencie padło pytanie: czy my to przejemy??. Hmmm, dobre pytanie. I przez ostatnie kilka dni odkładałam słoiczki, jakie opróżniliśmy, żeby zobaczyć, w jakim tempie wyjadamy zapasy z lata. Wynik eksperymentu: W ciągu 7dni opróżniliśmy 10 (!) różnych słoiczków. Nie daję głowy, czy tam nie ma jakiegoś słoika po keczupie, czy gotowym majonezie, ale i tak ta ilość mnie zaskoczyła. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Grudniowe momenty 05.12.24, 20:22 Nie mam choinki, piernik w lodówce czeka. Choinkę ubieramy zawsze w sobotę przed Wigilią, w tym roku 21. Za to dzieciory dostały mikołajkowe prezenty dzień wcześniej. Młodszej akurat się skończyła biała farba akrylowa ( a Mikołajki przyniosły farby pędzle) a starszej ksiązki do czytania... Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Grudniowe momenty 05.12.24, 20:35 Uspokoiłas się? A to dobra nowina! Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 06.12.24, 11:10 Zabierzcie stąd tego śmierdzącego capa, pliz. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo_wredna_dziewucha Re: Grudniowe momenty 06.12.24, 00:55 Jako, że bojkotuję wszystkie święta od 10 lat, choinki i okołoświątecznego badziewia nie posiadam. Z wielkim obrzydzeniem zawiesiłam światełka w jednej knajpie, w drugiej chyba już mi się nie chce. Mój największy problem ostatnio wreszcie się rozwiązał, więc końcówka roku będzie super, zwłaszcza, że w święta knajpy zamknięte przez 3 dni, czyli żadnych telefonów, żadnej odpowiedzialności, zamówień itd. Będę leżeć z psem przy kominku i mieć wywalone jak co roku 😂 Nie wiem jak robisz curry i w jakim stylu (Indie, Nepal, Tajlandia, Japonia itp.), ale mam parę przepisów jakbyś chciała, ewentualnie dobre (!) gotowe pasty. Mnie się osobiście nie chce robić curry, za dużo pier....enia, za to wiem gdzie zjeść dobre 😂 Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 06.12.24, 01:04 Jako, że bojkotuję wszystkie święta od 10 lat, choinki i okołoświątecznego badziewia nie posiadam witaj w klubie Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo_wredna_dziewucha Re: Grudniowe momenty 06.12.24, 01:07 mysiulek08 napisała: > Jako, że bojkotuję wszystkie święta od 10 lat, choinki i okołoświątecznego b > adziewia nie posiadam > witaj w klubie > Ależ dziękuję ❤️. Myślę, że to niewielki klub, ale możemy się spotkać na forum w święta 😂 Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 06.12.24, 11:05 Ja przestałam bojkotować święta - mam dzięki temu wolne. :p Ale oczywiście choinki nie stawiam, pierników nie piekę, a światełka wiszą u mnie cały rok. "Mój największy problem ostatnio wreszcie się rozwiązał, więc końcówka roku będzie super" Super! "Nie wiem jak robisz curry i w jakim stylu (Indie, Nepal, Tajlandia, Japonia itp.), ale mam parę przepisów jakbyś chciała, ewentualnie dobre (!) gotowe pasty. Mnie się osobiście nie chce robić curry, za dużo pier....enia Robię w stylu ziutowskim. Tu akurat z lodówki wypadł mi kurczak, papryka, cebula, pędy bambusa, pomidory, mleko kokosowe, świeże jalapeno i świeża kolendra. Fasolą mung na sajdzie. Z przypraw: czosnek, imbir, kumin, kurkuma, chilli, gałka, kozieradka, galangal, trawa cytrynowa, cynamon, anyż, możliwe, że nawet trochę papryki wędzonej :p, sos sojowy, kolendra w ziarnach. Możliwe, że coś jeszcze... A zajęło mi to jakieś 30 minut rano przed pracą (pierś z kurczaka pokroiłam i przyprawiłam dzień wcześniej i fasolę ugotowałam), a gar wyszedł na trzy dni. I trzeciego dnia jadłam to jeszcze bez obrzydzenia, a to sukces, bo zwykle zjem tylko dwa razy z rzędu, a trzeci to już opcja raczej po moim trupie. Pewnie ciężko będzie mi po tym dziwacznym miksie coś doradzić, ale jak Ci coś przychodzi do głowy, to wal (tajskie czasem robię, ale to niestety mi najlepsze wychodzi z gotową pastą)! Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 06.12.24, 14:50 wolne mamy kiedy chcemy, moga to tez byc swieta Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo_wredna_dziewucha Re: Grudniowe momenty 06.12.24, 15:18 piataziuta napisała: > > Super! Prawda? Od tygodnia klaskam uszami ze szczęścia, nie zamykam knajp, a może nawet będziemy mieć jakiś pluski na koniec roku, czad! > Robię w stylu ziutowskim. > 😂 Git, to pewnie najbardziej Ci smakuje. Po prostu chciałam doprecyzować, gdyż ponieważ jako przedstawicielce biznesu gastro nie wypada mi (😂) rzucić pierwszym lepszym przepisem. > Pewnie ciężko będzie mi po tym dziwacznym miksie coś doradzić, ale jak Ci co > ś przychodzi do głowy, to wal (tajskie czasem robię, ale to niestety mi najleps > ze wychodzi z gotową pastą)! No tajskie zawsze wychodzi najlepiej z gotową pastą, bo przecież, żeby zrobić samemu to jakaś godzina co najmniej (prażenie przypraw, rozgniatanie w moździerzu z papryczkami i trawą itd ). O, właśnie. Jak chcesz podkręcić smak "ziutowego" curry to najpierw wypraż na suchej patelni przyprawy, potem możesz je zblendować (lub moździerz). Robi robotę. Co do patelni, bo widzę, że się wątek w tę stronę rozwija: każda patelnia jest super, ale każda służy czemuś innemu i trzeba o nią inaczej dbać. Nie usmażysz idealnego steka na cienkim teflonie, nie zrobisz dobrej jajecznicy na źle wysezonowanej stalowej. To w skrócie. Mogę się bardziej wymądrzać jeśli będzie potrzeba 😂 Pozdro! Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 07.12.24, 07:38 Właśnie. Muszę kupić moździerz i mandolinę. >każda patelnia jest super, ale każda służy >czemuś innemu i trzeba o nią inaczej dbać. Brzmisz trochę jak Mieciu, który na moje " KUR.VA JP JAKIE GUuuuVNO!", powiedział w swojej skromności "pewnie za słabo ją sezenowałem". Dlaczego po prostu nie przyznacie, że produkt - który przecież ma służyć człowiekowi, a nie któremu człowiek ma służyć, który ma ułatwiać życie, a nie utrudniać - czyli ta jebanna patelnia żeliwna, to po prostu GOOOVNO!? ;p Co byś sobie kupiła do smażenia omletów? Odpowiedz Link Zgłoś
andace Re: Grudniowe momenty 07.12.24, 09:45 Mam cały zestaw żeliwnych garnków i patelni z Le Creuset, mam zestaw patelni stalowych i patelnię żeliwną bez emalii. Do smażenia jajek, omletów, naleśników używam patelni Tefala, bo używam mało tłuszczu i nic innego się mi nie sprawdza. Kupiłam drogie patelnie nieprzywierające i tak samo po 3-4 latach są zniszczone, widać zarysowania. Obejrzałam parę filmów, poczytałam artykuły i niestety wolę kupić tańsze patelnie i wymieniać co 3-4 lata niż męczyć się z robieniem omletów i jajecznicy. Do szaszuki i Dutch baby używam patelni LC, bo mogę je włożyć do piekarnika. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 07.12.24, 10:05 To tefala to ja mam, oprócz tej żeliwnej, ale trzeba na niego dać sporo tłuszczu żeby jajka nie przywierały. Echhh. Odpowiedz Link Zgłoś
andace Re: Grudniowe momenty 07.12.24, 13:45 Jeżeli ten Tefal jest z powłoką nieprzywierającą i nie da się na niej usmażyć bez dodania sporej ilości tłuszczu, to niestety patelnia do wymiany, bo powłoka jest naruszona. I co ważne, patelni z specjalni powłokami nie należy nagrzewać samych i smażyć na średnim ogniu lub połowie mocy kuchenki. Przy kuchniach indukcyjnych, nie należy do nich używać opcji „boost” czyli szybkiego nagrzewania, to samo jest niewskazane przy zimnych garach żeliwnych. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 07.12.24, 13:48 stalowa mam jedna, ponad 30 letnia grilowa zeptera, nie przywiera, inne, w tym solidna z brazylijskiej tramontiny, porazka podobnie jak ceramiczne Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 07.12.24, 13:45 przyznaje Ci racje w1000% ! po kiego grzyba mam uzywac cos co mnie wkurza i o co musze nadmiernie dbac? historie, jakie to wspaniale sa patelnie z 'z czystego' zeliwa najlepsze takie odziedziczone po prababci troche mnie smiesza, owszem rozumie nostalgie ( sama mam ponad 30 letnia grilowa zeptera) ale niech sobie ten ta patelnia robi za pamiatke a nie wymaga cudowania przy uzywaniu, szczegolnie w czasach kiedy typow i powlok masz od groma i nie musisz brac kredytu na zakup a juz fenomenu cyganskich kompletnie nie rozumiem, moja babcia sobie taka sprawiala, pamietam jako 10 latka, z jakim hukiem ja wywalila 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
andace Re: Grudniowe momenty 07.12.24, 09:59 Gratuluję rozwiązania problemu i trzymam kciuki za dobrą końcówkę roku. Pastę curry (tajska) robię zazwyczaj sama, ale ponieważ to czasochłonne, to coraz rzadziej gotuję tajskie jedzenie. Mam w domu książeczkę z przepisami, które dostałam na kursie gotowania w Tajlandii i pasta zawsze wychodzi, a w Holandii mam nieograniczony dostęp do wszystkich azjatyckich składników (w odróżnieniu od selera, świeży Tamaryndowiec jest dostępny w sklepach), tyle że zazwyczaj nie mam na to czasu. Jaką gotową pastę polecasz? Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Re: Grudniowe momenty 06.12.24, 06:57 Pierniki w połowie upieczone, druga część leżakuje. Choinka dopiero koło 20- go. Są światełka, lampiony, wieniec z żywej choinki. Okna umyte, firany w salonie zawieszone ( wieszam tylko na święta). Nastrój jest. Znajoma przywiozła wczoraj wieczorem domowe ciasto, nasączane dużą ilością alkoholu. Ciasta też dużo. Taki prezent Mikołajkowy. Łamiąc wszelki zasady panujące ostatnio w tym domu, nażarliśmy się ciastem na noc, oglądając ( w nocy) kolejny odcinek „ Terapii bez trzymanki”. Skutkiem tego jesteśmy niewyspani, a z przejedzenia nikt nie miał ochoty na śniadanie. Co z tego- ledwo rodzina wyszła, chapsnęłam kolejny kawałek. Leżę i nie jest mi dobrze. Dobre jest tylko to, że dzisiaj nie idę do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 06.12.24, 11:07 Jakie de ja vu? Jakieś zawody??? Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 06.12.24, 11:21 Nie,zawody jakos w marcu a potem w kwietniu a potem znowu w kwietniu 🙄 Tym razem nauka Lubię Boho 🙃 Odpowiedz Link Zgłoś
klaviatoorka3.0 Re: Grudniowe momenty 06.12.24, 09:03 u mnie już od listopada różnymi białymi światełkami podświetlone coś w każdym pomieszczeniu, jak na Lofotach. Mam różnej wielkości latarenki, domki, świece, kurtyny świetlne, girlandy.. Dekoracje głównie z różnych iglaków też powoli obrastają dom, do tego sama robie ozdoby z drewna, szyszek, kokard. Karmniki dla ptaków zapełnione- pamiętajcie też o częstej wymianie wody! Lubię ten czas popołudniowych herbatek, kocyków, seriali... Ale nienawidzę porannego wstawania do pracy, jazdy po śliskiej drodze, ubierania wielu warstw odzieży, w pracy i w sklepach chińskiego kiczowatego szaleństwa okołoświątecznego (kolędy, plastik i mieszanie tradycji w dowolny sposób podpatrzony na amerykańskich reklamach cocacoli). Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 06.12.24, 17:55 z dedykacja dla Andance corazon de paloma Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Grudniowe momenty 07.12.24, 18:27 Jest choinka, oto jej wycinek:p Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Grudniowe momenty 07.12.24, 19:04 Mam choinkę. Na balkonie ale mam Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Grudniowe momenty 07.12.24, 20:29 Dzięki. A teraz idę sobie pochorować. Mam 24h żeby stanąć na nogi, bo w poniedziałek o 8.30 cały dzień się rozwodzę. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 07.12.24, 21:00 Uuu, to odpoczywaj! Mam nadzieję, że nie czytasz już tego posta, tylko leżysz w łóżku z książką! Odpowiedz Link Zgłoś
andace Re: Grudniowe momenty 07.12.24, 22:28 Urocza 🤩 życzę spokojnego chorowania i udanego rozwodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Grudniowe momenty 08.12.24, 08:50 Przeczytałam " udanego rozwolnienia" i się zawiesiłam na chwilę 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Grudniowe momenty 08.12.24, 12:21 Haha 😄 Tak jak w Austrii na bramkach na wyciąg wyświetla się: Gute Fahrt to ja zawsze myślę, że życzą nam dobrego pierdzenia 😳 Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Grudniowe momenty 08.12.24, 12:53 Wolałabym jednak, żeby do infekcji górnych dróg oddechowych nie doszedł mi jeszcze rotawirus. Na razie wiem, że nie mam covida, rsv ani grypy, zrobiłam test. Aktualnie zastanawiam się, czy bardziej zmęczy mnie słuchanie jutro świadków przez 6h czy jednak szukanie przyjmującego lekarza sądowego aby uzyskać zaświadczenie. Na razie wygrywa opcja słuchanie świadków. Odpowiedz Link Zgłoś
totutotam.org Re: Grudniowe momenty 08.12.24, 14:04 Polecam nożyczki do jajek przepiórczych. Gamechanger grudnia. Mignęła mi tam południowoamerykańska polla, której odpowiednikiem w Es jest porra, zakłady. Po 2 kieliszkach wina przechodzimy na argentyński, voludos. I temat od d..strony pytanie. Gdybym miała się rozpisywać, to musiałoby to być o odrobaczaniu szczeniaka. Ile glist się mieści w 2kg maluchu?! Jak długo to potrwa? Odpowiedz Link Zgłoś
asia.sthm Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 11:40 Na odrobaczaniu się nie znam, ale masz pieska to pokaż natychmiast. Ps. Kto pytał: Ile much może zmieścić się w zupie? Wierszyk jakiś czy mi się przyśniło? Odpowiedz Link Zgłoś
asia.sthm Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 11:53 akseinga1975 napisała: > Pytalski wiersz Brzechwy Dzięki, tak mi się znienacka przypomniał, że zgłupiałam 😂 Odpowiedz Link Zgłoś
asia.sthm Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 16:00 Ach te czarne czarne oczy w nocy mi się śnià 🎼🎶🎵 Nawet jak bràzowe to śliczne. Odpowiedz Link Zgłoś
totutotam.org Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 16:48 Niebieskie! Azul oscuro casi negro! Odpowiedz Link Zgłoś
asia.sthm Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 19:59 totutotam.org napisała: > Niebieskie! Azul oscuro casi negro! No kurde, ciemno niebieskie. Dobrze i tak 😃 Odpowiedz Link Zgłoś
asia.sthm Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 11:57 I jeszcze z grudniowych momentów nie można pominàć wczorajszej uroczystości u bankietu Nobla. Otóż zaszczyciła imprezę Olga Tokarczuk. Tak mnie to ucieszyło że aż sfotografowałam telewizor. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 16:02 ojojacie musze jutro wstac w srodku nocy czyli o 5rano! ostatnia kontrol stopy, lot o 8.20, wizyta o 11, powrotny o 18.40 a w santiago lato w pelni 🤬😡 Odpowiedz Link Zgłoś
andace Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 16:23 Nie ojojam, bo nie dość że muszę wstać o 6 bo mam rehab o 7:00, to jeszcze ciemno i zima więc zazdroszczę lata w pełni 😂 Kompensuje sobie odkręconymi na maksa kaloryferami 🥵 Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 16:56 malpa!🐵 no nie wiem czy chcesz 30stp a w pelnym sloncu jeszcze wiecej a na moim zadupiu w tym czasie Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 17:09 ja chcę! dla takiej pogody mogę wstać o piątej! Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 17:14 kobieto, nie wiesz co mowisz wychodzisz z samolotu/domu/skadkolwiek i powietrze jest tak gorace, ze pali w gardle ale moze jestem juz przewrazliwiona? Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 17:49 Jak byłam grubsza to mi było w 30 stopni za gorąco. Od kiedy schudłam, lubię. Ile ważysz? Odpowiedz Link Zgłoś
andace Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 18:30 Nieważne ile ważę i ważyłam, zawsze mi za zimno, bardzo sporadycznie bywa mi za ciepło. Ale jestem osobą która pojechała w sierpniu zwiedzać Maroko i spędziłam kiedyś połowę lipca na Costa del Sol (głównie zwiedzając). Najwyższa temperatura jaką pamiętam to trochę ponad 50 st w Sewilli, na słońcu było ciężko bo paliło w skórę, więc założyłam cienką koszulę z długim rękawem i dało się chodzić po mieście (ale przy małej wilgotności powietrza więc nie było źle) 😎 Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 18:42 waga nie ma tu nic do rzeczy to tchnienie goracego powietrza zwalilo mnie z nog zaraz po przylocie z PL jak byla 20lat mlodsza i mialam kilka lodowek mniej, takze ten 🤣🤣 patagonskie lato przezywam lekko, bo nie ma takiego bezruchu goraca Odpowiedz Link Zgłoś
andace Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 18:33 Ale wieczorem chłodno, nie jest źle, zabrałabym nawet grubszą bluzę. Mieszkałam parę lat na południu Hiszpanii, w dzień 35-38 (wilgotność 90-95%), a w nocy 30-35, po 3 miesiącach upał zaczyna męczyć, bo w nocy nie ma ochłodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 18:40 andace napisała: > Ale wieczorem chłodno, nie jest źle, zabrałabym nawet grubszą bluzę. Mieszkałam > parę lat na południu Hiszpanii, w dzień 35-38 (wilgotność 90-95%), a w nocy 30 > -35, po 3 miesiącach upał zaczyna męczyć, bo w nocy nie ma ochłodzenia. Andace -widzę związek między tym odczuwaniem a praca twojego.ukl krazenia (pisałaś o.niskim tetnie prawda ? ) Odpowiedz Link Zgłoś
andace Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 18:49 Tak, nawet leczyłam tarczycę, tarczyca już lepiej a mi nadal zimno 🥶 chociaż z układem krążenia nie jest źle, pielęgniarki były zaskoczone że tak dobrze i szybko (odpukać) mi się stopa zagoiła, bo zazwyczaj tak ładnie nie jest, cięcie jest długie i w miejscu które się słabo goi. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 18:43 te niskie temp wieczorne w santiago sa bardzo zludne, niestety Odpowiedz Link Zgłoś
andace Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 18:50 Ale nadal coś spada, tam gdzie mieszkałam potrafiło być nawet cieplej w nocy niż w dzień 🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 18:38 mysiulek08 napisała: > ojojacie > > musze jutro wstac w srodku nocy czyli o 5rano! ostatnia kontrol stopy, lot o 8. > 20, wizyta o 11, powrotny o 18.40 a w santiago lato w pelni 🤬😡 > Jojam,toz to granda. Nienawidzę rano wstawać. Wiosna musiałam dokonywac tego heroicznego czynu przez 2 miesiące prawie -o godz 5:15. Powinnam.jakies odszkodowanie dostać. Trzymam kciuki za pomyślne informacje-ale pani kochana-lata to ja ci nie ojojam o nie !! Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 18:50 Trzymam kciuki za pomyślne informacje-ale pani kochana-lata to ja ci nie ojojam o nie !! beda tylko pomyslne, nowa fota rtg wyglada jak poprzednia, stopa nie boli, nie puchnie, tylko trzeba bedzie decyzje podjac czy sruby zostaja czy wyjmujemy ej, no, ja jestem ostatnia do szlajania sie po swiecie samolotami (ostatni raz 6lat temu) ale tu opcja jest ponad 10h w aucie w jedna strone, plus nocleg, samolotem 1,5h, ekologicznie odpracowuje na innym polu Powinnam.jakies odszkodowanie dostać przypinam Ci order z pyry! 🥔 Odpowiedz Link Zgłoś
andace Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 18:57 Że względu na nogę (nawet już wyleczoną), 10h x 2 w samochodzie jest zwyczajnie niezdrowe, samolot jest jak najbardziej usprawiedliwiony. Trzymam mocno kciuki za pomyślne zakończenie zmagań ze stopą i z lekarzami. Jak wszystko się uda, to w piątek wyjeżdżamy z powrotem do Holandii, prawie 8 tygodniach w końcu do domu 🥳 przejazd to 11 godzin, znalazłam już hotel z pokojami w pełni przystosowanymi dla niepełnosprawnych (z siedzeniem pod prysznicem i zestawem uchwytów w całej łazience), więc będziemy 2 dni w podróży. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 19:04 Trzymam mocno kciuki za pomyślne zakończenie zmagań ze stopą i z lekarzami. 😘 tu juz nie ma innej opcji a mam nadzieje, ze odszkodowanie, ktore wyplacil ubiezpeczyciel konowala, sprawi, ze znacznie mu (konowalowi) znaczy podwysza stawke ubezpieczenia a to super po operacji mialam przymusowe 'wakacje' w santiago i tez szukalismy hotelu w miare blisko kliniki, z przystosowna lazienka, udalo sie i bylismy zadowoleni i z lokalizacji i z obslugi Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 20:13 andace napisała: > > > Jak wszystko się uda, to w piątek wyjeżdżamy z powrotem do Holandii, prawie 8 t > ygodniach w końcu do domu 🥳 przejazd to 11 godzin, znalazłam już hotel z pokoj > ami w pełni przystosowanymi dla niepełnosprawnych (z siedzeniem pod prysznicem > i zestawem uchwytów w całej łazience), więc będziemy 2 dni w podróży. To.juz 8 tygodni ??? Kuwa jak ? (Chyba ktoś mi.ukradl czas ) Czyli święta w domu ,z nową piękną stopą 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 20:30 zeby nie bylo, tak po ematkowemu wroc z tematem w czasie wakacji 🤣😂, jak ematki beda sie licytowac ktora dalej i dluzej latala 😎 Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 20:34 mysiulek08 napisała: > zeby nie bylo, tak po ematkowemu wroc z tematem w czasie wakacji 🤣😂, jak emat > ki beda sie licytowac ktora dalej i dluzej latala 😎 > Latanie lataniem.,ja piszę o pkp 🤪 Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 20:36 a ja o tym, ze nie ojojasz bo uzywam samolotu 🤣😁 Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 21:17 mysiulek08 napisała: > a ja o tym, ze nie ojojasz bo uzywam samolotu 🤣😁 > Jojam każde duposiedzenie 😉 BTW-ja lubię podróże pociągiem/autobusem (ale w samości) Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 21:52 a ja autem, jako pasazer 😜 nie lubie podrozowac samotnie latac nie lubie Odpowiedz Link Zgłoś
andace Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 21:32 U mnie święta w domu, ale do nowej pięknej stopy jeszcze daleka droga, na razie mam nowy piękny walker 😉 od operacji dopiero 5 tygodni, w poniedziałek miałam rtg, USG i wizytę kontrolną i jak na razie jest ok. Następna kontrola za 3-4 tygodnie. W tym tygodniu codziennie rehabilitacja, w NL tylko samodzielne ćwiczenia i wracam w styczniu na rehabilitację w Warszawie. Piekna nowa stopa jest Mysiulka 😊 Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 21:50 😘😋 pewnie Pawelek bedzie sie moja stopa na sympozjach chwalic 😂 taki efekt po takim spartaczeniu to trzeba miec jednak talent i bez gipsu! poka walkera😄 Odpowiedz Link Zgłoś
andace Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 22:43 Przypadkiem okazało się że walker idealnie pasuje mi do buta używanego do kicania (czyli buta zimowego z wysoka amortyzacją) 😂 Jest ciepły więc dobry na zimę 😆 Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 22:46 uuu, bardzo zaawansowany model 🙂 one wszystkie sa z gabka Odpowiedz Link Zgłoś
asia.sthm Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 22:51 Bardzo ładnie dobrane, elegancki komplet 👏 Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 22:56 taka sama wysokosc podeszwy buta zwyklego i ortopedycznego jest bardzo wazna, zeby nie oberwal kregoslup, biodro/ kolano po drugiej zdrowej stronie, bolesnie sprawdzilam na sobie 😞 Odpowiedz Link Zgłoś
andace Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 23:28 Mój kręgosłup już oberwał od kicania na 1 nodze, więc na rehabilitacji pracuję nad stopą i kręgosłupem 🙄 Chodzę w bucie również po domu, bo różnica wysokości bosej stopy i Walkera jest zbyt duża, w sumie przydałby się but na zdrową nogę z jeszcze wyższą podeszwą. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 23:38 o tym wlasnie mowie, przy pierwszej operacji stopy zanim kupilam skeczersy na wysokiej podeszwie, to chwila minela ( wczesniej kupione sandaly okazaly sie jednak za niskie) i praktycznie do teraz odczuwalam to w kregoslupie plus obciazenie kolana lewego - tu na szczescie wg przystojniaka nic wiecej ponad to co jest sie nie posypalo jedyne co mi bardziej dokucza to prawy piszczel, mialo przestac po rehabilitacji ale nie przestalo, mialam juz rtg, tomografie, rezonans, niby wszystko w porzadku a boli, nie zawsze, nie mocno ale dyskomfort jest Odpowiedz Link Zgłoś
andace Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 00:01 Może powinnaś poprosić o masaż powięzi? Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 00:35 rehabilitanka to juz dobra znajoma przylozyla sie bardzo dokladnie, na zleceniu 'opracowanie piszczela' bylo podkreslone a ona zna sie na rzeczy pewnie bedzie nastepna seria fizjo to zobaczymy co dalej Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 20:11 mysiulek08 napisała: > > beda tylko pomyslne, nowa fota rtg wyglada jak poprzednia, stopa nie boli, nie > puchnie, tylko trzeba bedzie decyzje podjac czy sruby zostaja czy wyjmujemy To.mi się podoba! > > ej, no, ja jestem ostatnia do szlajania sie po swiecie samolotami (ostatni raz > 6lat temu) ale tu opcja jest ponad 10h w aucie w jedna strone, plus nocleg, sam > olotem 1,5h, ekologicznie odpracowuje na innym polu Uwaga chwalę się : pod koniec października prawie 11h pociągiem w jedną stronę (wtorek) I powrót ponad 11h bo opoznienie weszło (w piatek) > > przypinam Ci order z pyry! > 🥔 > 😘 Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 20:28 jak przeprowadzalismy koty, to 10h w drodze, szybkie spanie, pakowanie kotow i kolejne 10h w drodze, zdecydowanie nie polecam i nie chce takiego maratonu powtarzac mimo super wygodnego auta pociagi u nas na tej trasie nie jezdza a jazda autobusem zajmie wiecej czasu niz autem przy wiekszym obciazeniu poza tym w robocie terminy gonia i o ile 1 dzien wspoldomownik wykroi tak z 3 byloby trudno nie czuje sie absolutnie winna ani nie jest mi zle z powodu lotu czy to jutro czy wczesniej ( w sprawie stopy) Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 17:02 Choinkę ma syn, bo bardzo chciał i odliczał dni do pierwszego grudnia. Pierwszse pierniczki upieczone dizęki szkole dziecka, która wymyśliła sobie, że będą prezenty własnoręczne i od serca, więc spędziłam parę godzin wykonując pierniczki choinkowe z dekoracją głów Spidermana, przy czym wszystkie gotowce odpadały (dieta bezglutenowa - nigdzie nie znalazłam bezglutenowej przyprawy do piernika, więc były na gwarantowanie bezgluteonowym cukrze cynamonowym i bezglutenowym proszku do pieczenia zamiast sody). Pieczenie pierników na naszą choinkę jeszcze przede mną, ale odkąd okryłam kombinację wałek z wzorkiem + brokat cukierniczy pod tym względem życie stało się prostsze. Prezenty w sporej części ogarnięte, uzupełniam szczegóły. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 18:02 Grudniowe momenty? Ależ proszę uprzejmie: dziś rozprawa wyjazdowa zaplanowana od 9.00, trasa ok.250 km, czyli, przy zapowiadanej pogodzie, pobudka przed 5.00. Ale wczoraj swiateczny cud -telefon z sądu, żeby przyjechać na 11.00. Powodów nie podali, ale darowanym 2 godzinom snu nie patrzy się w zęby. Dojechałam na 11.00, a sąd postanowił wyjawić nam przyczynę tego wigilijnego cudu. Otóż sąd rejonowy w P. (miejscowości oddalonej jakieś 400 km od sądu, w którym toczy się sprawa) ustami samiuśkiego Pana Prezesa nie wyraził zgody na przeprowadzenie videokonferencji ze świadkiem w naszej sprawie. Bo videokonferencje to oni robią tylko w poniedziałki. Nie mamy pańskiej videokonferencji i co nam pan zrobisz? Mina sędziego- bezcenna 😀 Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 18:33 Grudzień podróżniczy, czyli znów jestem poza domem. Zachwyciło mnie mieszkanko w którym nocuję -od najdrobniejszych szczegółów (podpaski i tampony 😉) po wielkie wygodne łóżko Zachwyciło mnie lustro Fotka bez żadnego retuszu filtra itp Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.lolo Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 20:26 Te białe kółka to te słynne kurwiki? Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 20:35 krwawy.lolo napisał: > Te białe kółka to te słynne kurwiki? Stary a głupi 🤦♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 20:49 Ale jesteś jasna! Prawie jak martensy, które przed chwilą zamówiłam. Ciekawe czy będą wygodne. Biodra mi gniją z zimna - sezon na gołe kostki z dniem dzisiejszym uważam za zamknięty. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 11.12.24, 21:16 piataziuta napisała: > Ale jesteś jasna! > Prawie jak martensy, które przed chwilą zamówiłam. > Ciekawe czy będą wygodne. > Biodra mi gniją z zimna - sezon na gołe kostki z dniem dzisiejszym uważam za za > mknięty. > Oooooo. Zazdro. To jedno z moich niesprlnoonych jeszcze marzeń. Białe martnensy za kostkę Na początku będą na bank niewygodne i cie obetra 🤪 Zimno jest spoko dopóki nie ma wilgoci a na zmarziete kostki polecam ciepłe getry ,o cos takiego(wciągam na dresy po morsowaniu,leginsy przy truchtaniu i na rowerowanie jak się zdarzy. Robią robotę) Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 11:15 Jak będą niewygodne, to je odeślę. Za stara jestem, żeby się męczyć z butami. :p Wiesz jak ogromny wybór jest teraz tych sandałów martensowych, które masz? W czerni, w bieli, srebrne, w różu - po 460-600 zł chodzą (rekordzista z jakąś tam inna skórą 800). Ty też je kupowałaś po tyle, czy tak podrożały? Bo pamiętam, że nie lubisz wywalać za dużo kasy na takie rzeczy, a wydaje mi się, że jak na sandały to strasznie dużo. A masz coś do grzania pachwin/bioder? :p Bo ja nie w kostki marznę, tylko w to właśnie. Na rower/bieganie zakładam dłuższe wełniane skarpety i jest spoko. Ale poszłam ostatnio po pracy biegać (wzdłuż trasy, okropnie było) i weszło mi w biodro, po pachwinach mnie przepizgało, po 4km musiałam skończyć i całą noc się z bólem biodra męczyłam. Następnego dnia gołe kostki do pracy - i pod nogawką zimno do biodra poszło - dlatego skończyłam sezon na gołe kostki. :p Quuurf starość. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 11:37 piataziuta napisała: > Jak będą niewygodne, to je odeślę. Za stara jestem, żeby się męczyć z butami. : > p > Z nimi warto. Po pierwszej krwi będą ukochanymi.. > Wiesz jak ogromny wybór jest teraz tych sandałów martensowych, które masz? W cz > erni, w bieli, srebrne, w różu - po 460-600 zł chodzą (rekordzista z jakąś tam > inna skórą 800) Wiem.😭 . Ty też je kupowałaś po tyle, czy tak podrożały? Bo pamiętam, ż > e nie lubisz wywalać za dużo kasy na takie rzeczy, a wydaje mi się, że jak na s > andały to strasznie dużo. > Za moje dałam 499zl. Bolało 🤪 > A masz coś do grzania pachwin/bioder? :p Bo ja nie w kostki marznę, tylko w to > właśnie. Na rower/bieganie zakładam dłuższe wełniane skarpety i jest spoko. Ale > poszłam ostatnio po pracy biegać (wzdłuż trasy, okropnie było) i weszło mi w b > iodro, po pachwinach mnie przepizgało, po 4km musiałam skończyć i całą noc się > z bólem biodra męczyłam. Następnego dnia gołe kostki do pracy - i pod nogawką z > imno do biodra poszło - dlatego skończyłam sezon na gołe kostki. :p > Quuurf starość. O kurde. Tam.sie nie marznie 🤪 Powinnaś się była rozgrzac przed bieganiem ,zwłaszcza że mualas pachwinowy problem Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 11:52 Nie miałam, tylko mam ciągle. I pocę się w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 12:49 piataziuta napisała: > Nie miałam, tylko mam ciągle. Rozciągasz? Stretching ? Bo rozgrzewka przed to mus i **uj > I pocę się w nocy. meno? Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 13:07 Nie. Weź mnie nie wkoorviaj, bez przesady. :p Jak często sikasz? Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 14:43 piataziuta napisała: > Nie. > Weź mnie nie wkoorviaj, bez przesady. :p Dlaczego? Normalna sprawa > > Jak często sikasz? Jeśli mam normalny tryb i normalnie piję (2,5l wody +inne płyny) to ok 1,5 h. A co ? Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 14:54 Nic, porównuję, bo mówią, że chodzę często - ale też mi wychodzi 1.5 h. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 15:02 piataziuta napisała: > Nic, porównuję, bo mówią, że chodzę często - ale też mi wychodzi 1.5 h. Bo mało piją i/albo mają większy pęcherz Gdy nie piję sikam rzadziej (dziś wiedzac ze nie będzie wc pod ręką nie sikałam ponad 3 5h) Mój rekord życiowy-z bólem i płaczem -14h (Byłam młoda I glupia 🤪) Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 11:25 Jak tam dziewczyny dziś? Mnie wczoraj mój wewnętrzny biedny miś po pracy orzekł: "Nie pójdę na siłownię, chcę do na łóżka i napchać się po korek, masz natychmiast zjechać na trasę do domu!" Jego zła siostra bliźniaczka odrzekła mu na to: "Dobrze, misiu.", w myślach złorzecząc: "A pójdziesz, ty mały xuju, w nagrodę za to przed śniadaniem na basen". Dwa km ćwiczeń basenowych pyknięte i plus sto do humoru. Na obiad bieda zupa z buraków z jajkiem i awokado (Mieciu w południowej Ameryce). A co u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 11:39 piataziuta napisała: > > Dwa km ćwiczeń basenowych pyknięte i plus sto do humoru. > Na obiad bieda zupa z buraków z jajkiem i awokado (Mieciu w południowej Ameryce > ). 💪💪💪💪 brawo Zazdro.😭😭😭 > > A co u Was? > Mój miś się nie odzywa. Dziś przymusowy odbój robota i podroz 🤪 dobrze ze wczoraj się poruszałam. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 11:54 Zazdro to tych 12.5 km w tempie poza moim zasięgiem. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 12:47 piataziuta napisała: > Zazdro to tych 12.5 km w tempie poza moim zasięgiem. 😘 Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 11:50 piataziuta napisała: > Mnie wczoraj mój wewnętrzny biedny miś po pracy orzekł: "Nie pójdę na siłownię, > chcę do na łóżka i napchać się po korek, Ojesu. U mnie dziś nie miś, a stary niedźwiedź. Już dawno powinnam być na basenie, w sumie już nawet pod prysznicem końcowym, ale jestem kilka dni sama w domu i mam kompletnie poprzestawiany rytm. Poszłam późno do łóżka, do tego z pełnym brzuchem, spałam źle i za długo, piję dopiero pierwszą kawę i tak się pytam, czy warto jeszcze wychodzić. Za oknem mgła i wygląda jakby zaraz znowu miałaby być noc. Ale chyba pójdę, bo kręgosłup mi nawala, kręgi się ścierają, pika mi przez to w kończynach i muszę to jakoś porozciągać. Nie wiem tylko jak tam wygląda o tej porze, pewnie tłumy. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 12:04 Warto, warto, Buło Leniwa🤪 Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 12:46 > Ojesu. U mnie dziś nie miś, a stary niedźwiedź. Już dawno powinnam być na basen > ie, w sumie już nawet pod prysznicem końcowym, ale jestem kilka dni sama w domu > i mam kompletnie poprzestawiany rytm. Poszłam późno do łóżka, do tego z pełnym > brzuchem, spałam źle i za długo, piję dopiero pierwszą kawę i tak się pytam, > czy warto jeszcze wychodzić. Idź, jeszcze wcześnie! Też jestem sama. Mieciu robi u nas kawę. Pierwszego dnia po jego wyjeździe wyszłam więc bez kawy. A drugiego wyyebałam aeoropress i rozlałam kawę po całej kuchni. Uwielbiam takie poranki. Za oknem mgła i wygląda jakby zaraz znowu miałaby > być noc. > Ale chyba pójdę, bo kręgosłup mi nawala, kręgi się ścierają, pika mi przez to w > kończynach i muszę to jakoś porozciągać. Nie wiem tylko jak tam wygląda o tej > porze, pewnie tłumy. U mnie się koło 15 zaczyna tłum. O 14 jeszcze można iść. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 17:14 piataziuta napisała: > > U mnie się koło 15 zaczyna tłum. O 14 jeszcze można iść. Poszłam. Było wyjątkowo pusto. Między 13 a 14 to chyba dobry czas. Pracujących jeszcze nie ma, a seniorzy pewnie jedzą obiad. Muszę przemyśleć, czy nie zawsze tak chodzić, ale normalnie za bardzo by mi to rozwalało dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 17:21 To nie jest głupie, godzina obiadowa jest widoczna też w parkach ale i.na forum 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 17:35 No i super. Ja, jak kiedyś miałam jeszcze dni wolne od pracy, chodziłam albo 11-12 (dobra godzina do rozpoczęcia aktywności - śniadanie się trochę już strawiło, a jeszcze nie pora na obiad, bo rannym ptaszkiem to niestety nie jestem) albo 13-14 bo właśnie było dość pusto i wtedy nawet instruktor pływania, który zawsze patrzy (i komentuje) jak pływam - więc mam presję, żeby pływać ładniej i szybciej (a czasem bym się chciała po prostu zrelaksować ) - ma wtedy przerwę na obiad. A no i dzisiaj sobie mierzyłam tętno ręcznie, po tym jak przepłynęłam 100m kraulem z nawrotami - garmin mi nie łapie największych skoków tętna. Z garminowego wyświetlacza wynikało, że mam na początku maks 149, ale po bardzo krótkiej chwili spadło do 125. Z pomiaru ręcznego miałam 134 na minutę, ale na samym początku, po zatrzymaniu, miałam koło 169/175 (znam dokładnie to uczucie z biegania - powyżej 165 zaczynam czuć leki szum w czaszce). Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 17:38 A teraz wyświetliłam wykres tętna i mi pokazuje, że miałam w opisywanym momencie przez chwilę maks 171 - nic już qurfa z tego nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 17:41 piataziuta napisała: > A teraz wyświetliłam wykres tętna i mi pokazuje, że miałam w opisywanym momenci > e przez chwilę maks 171 - nic już qurfa z tego nie rozumiem. W jakim czasie przepłynęłas te 100m Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 18:07 Na pewno w xujowym. 171 to jest moje normalne tętno przy większym wysiłku - np. bieganie - też, oczywiście, z xujowym czasem. Zaraz zobaczę. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 18:20 Nie, nie powiem Ci, bo to bez sensu - przy pływaniu włączam "kardio", żeby mieć pomiar tętna, więc mam tylko wykres tętna, bez widoku jak i ile w tym momencie pływałam. Zaczęłam więc z niskim tętnem, skończyłam z wysokim. Jedyne co mogę powiedzieć z pewnością, to że rozpływanie (kraul, żabka, plecy - najpierw kraul z nawrotami żeby się rozgrzać, potem po kolei style) 300m zrobiłam w sześć i pół minuty - bez wielkiej spiny (garmin pokazuje, że tętno maks było w tym czasie 160). 100m kraulem płynęłam sporo szybciej i w płetwach - najchętniej bym po tym sobie postała, ale lepiej odpocząć żabką. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 18:28 piataziuta napisała: >300m zrobi > łam w sześć i pół minuty - bez wielkiej spiny (garmin pokazuje, że tętno maks b > yło w tym czasie 160). Wychodzi ok 2:10 na 100m -jak na mieszany styl spoko ,dosc sprawnie 100m kraulem płynęłam sporo szybciej i w płetwach - najc > hętniej bym po tym sobie postała, No i masz odpowiedź-większy ciężar i tempo Pletwy wymagają większego nakładu pracy ale lepiej odpocząć żabką. Wiadomo Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 18:33 > No i masz odpowiedź-większy ciężar i tempo > Pletwy wymagają większego nakładu pracy Odpowiedź na co? Bo, że mnie takie 100m dość męczy to wiem, a niewiadomą są dla mnie pomiary garmina/różnice w spalaniu/dokładność pomiarów/dlaczego na wykresie mam więcej niż na ekranie w czasie rzeczywistym. > ale lepiej odpocząć żabką. > Wiadomo Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 18:42 piataziuta napisała: > > > > Odpowiedź na co? Że tętno mogło skoczyć do 170 > , a niewiadomą są dla mnie pomiary gar > mina/różnice w spalaniu/dokładność pomiarów/dlaczego na wykresie mam więcej niż > na ekranie w czasie rzeczywistym. > Może wykres jest z całości a nie w danej chwili ? Tak ja przy bieganiu tempo Może aktualizować się co np.10m A w ogóle to.pomiar i tak.obarczony błędem bo robisz go ja aktywności cardio a nie basen > > Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 19:04 > Że tętno mogło skoczyć do 170 Ale ja o to nie pytam, bo to jest moje normalne tętno przy trochę większym wysiłku. > Może wykres jest z całości a nie w danej chwili? > Tak ja przy bieganiu tempo Może aktualizować się co np.10m No właśnie o to chodzi, że przy bieganiu mam dokładnie to na wyświetlaczu, na co się czuję (ewentualnie 3-5 sekund opóźnienia). A przy pływaniu czuję, że jest wyższe tętno, a garmin długo pokazuje niższe (wiadomo, pomiar niedokładny bo woda) - ALE już na wykresie po, pokazuje wyższe - WTF??? > A w ogóle to.pomiar i tak.obarczony błędem bo robisz go ja aktywności cardio a > nie basen Bo "basen" nie mierzy tętna choć powinien, co już wiesz. Zareklamowałam go raz, co też wiesz. Mogłam znowu - co (znowu) wiesz, ale mi się nie chciało (wiesz po raz 4). Lajf. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 20:33 Wiem wiem dlatego.pisze Musiałabyś sprawdzic na innym sprzęcie chyba Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 18:24 piataziuta napisała: > Na pewno w xujowym. > 171 to jest moje normalne tętno przy większym wysiłku - np. bieganie - też, ocz > ywiście, z xujowym czasem. > > Zaraz zobaczę. Ale wiesz większy wysiłek i tempo 6:30min świadczy o czym innym niż wiekszy wysiłek.ale tempo 5:15 Analogicznie w wodzie Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 18:29 > Ale wiesz większy wysiłek i tempo 6:30min świadczy o czym innym niż wiekszy wys > iłek.ale tempo 5:15 > Analogicznie w wodzie Nie rozumiem tego zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 18:38 > Ale wiesz większy wysiłek i tempo 6:30min świadczy o czym innym niż wiekszy wys > iłek.ale tempo 5:15 A! Już rozumiem! Większy wysiłek i tempo 6:30 świadczy, że jestem xujową biegaczką. Większy wysiłek i tempo 5:15 świadczy, że jesteś dużo lepszą biegaczką. Zmień nika na miss obvious. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 18:43 piataziuta napisała: > > Ale wiesz większy wysiłek i tempo 6:30min świadczy o czym innym niż wieks > zy wys > > iłek.ale tempo 5:15 > > A! Już rozumiem! > Większy wysiłek i tempo 6:30 świadczy, że jestem xujową biegaczką. > Większy wysiłek i tempo 5:15 świadczy, że jesteś dużo lepszą biegaczką. Nie, raczej o pracy serducha a nie wujowosci > Zmień nika na miss obvious. 🤣🤣🤣 > Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 18:55 > Nie, raczej o pracy serducha a nie wujowosci Ooo, to się chętnie dowiem w końcu co to znaczy! Co to znaczy??? Tętno powyżej 168 zaczyna być dla mnie już nieco męczące. Przy 164 mogę robić i robić. Maksymalne według garmina mam 195, a na wyświetlaczu pojawiło mi się maksymalnie w życiu 189. Spoczynkowe dzisiaj miałam 57 (nie wyspałam się). Wczoraj i przedwczoraj 56. Przy wchodzeniu po schodach z plecakiem, z garażu podziemnego na trzecie piętro zazwyczaj mam 109/112, ale raz zdarzyło się 124 - nie wiem który pomiar jest prawdziwszy. Umiesz z tego wyciągnąć wnioski? Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 20:31 Że powinnaś popracować nad kondycja anie tylko siła ? Że powinnaś trochę popracować nad bazą tlenową (więcej dłuższego ruchu w niższych zakresach ) bez przyspieszen i siłówek Albo że po prostu tak masz A jakie masz ciśnienie ? Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 10:45 Górne 110 czasem 120. No chyba że widzę lekarza to wtedy 160. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 11:16 Wapaha, 2km w 45 minut to jest tempo 2:25 (min na 100m), prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 12:00 piataziuta napisała: > Wapaha, 2km w 45 minut to jest tempo 2:25 (min na 100m), prawda? Z kalkulatora 2:15 Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 09:36 > W jakim czasie przepłynęłas te 100m Zmierzyłam. Minuta dwadzieścia dziewięć. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 09:39 piataziuta napisała: > > W jakim czasie przepłynęłas te 100m > > Zmierzyłam. Minuta dwadzieścia dziewięć. Bardzo szybko Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 09:44 Czyli krótkie skoki tętna do 170 uzasadnione? :p Średnia 135. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 09:50 piataziuta napisała: > Czyli krótkie skoki tętna do 170 uzasadnione? :p tak > Średnia 135. > spoko ( 3 strefa ?) Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 10:03 3 strefa to eee... Efekt treningu? Aerobowe średnia 2.7. Beztlen 2. Na niebiesko na wykresie. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 10:10 piataziuta napisała: > 3 strefa to eee... Efekt treningu? > Aerobowe średnia 2.7. Beztlen 2. > Na niebiesko na wykresie. nie, w zakładce wykresy powinnaś mieć na samym dole wykresy stref tętna dla danego treningu- z zaznaczeniem czasu ile sie w nim spędziło Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 11:08 wchodzi mi pikseloza ale nie rozumiem skąd aż 2,1 beztlenowo skoro na wykresie nie ma pracy w tej strefie ( trzecia fotka)a czysta aerobowa wygląda to tak jakbyś ciągle zaliczała intensywny trening ( beztlen na wysokim tętnie) zobacz-tu mój efekt treningu do wrzuconego powyżej zdjęcia gdzie większość treningu jest w progu ( 4 strefa jeszcze nie beztlen) Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 11:20 Nie wiem, nie znam się i nie za bardzo rozumiem o czym do mnie piszesz. Kiedyś facet mojej siostry (kolarz) mi wyjaśnił kiedy wysiłek jest beztlenowy - jak krótko pedałujesz mocniej, a potem puszczasz- znowu krótko mocniej-puszczasz, itd. A aeroby są wtedy, kiedy pedałujesz stale, przez dłuższy czas, bez przerw. I to by się pokrywało z moim basenem, bo znowu robiłam ćwiczenia, a pomiędzy nimi, krótsze lub dłuższe zatrzymania (np. na zmianę sprzętu). Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 11:30 piataziuta napisała: > > Kiedyś facet mojej siostry (kolarz) mi wyjaśnił kiedy wysiłek jest beztlenowy - > jak krótko pedałujesz mocniej, a potem puszczasz- znowu krótko mocniej-puszcza > sz, itd. jeśli tak dokładnie wyjasnił-to kijowo trochę. bo nie chodzi o MOCNIEJ ale chodzi o to, by przy tym mocniej pdonieśc tętno do 80-90% Hrmax. co z tego, że np. ( zostając przy przykładzie roweru) będziesz przez 1min pedalować mocno, jesli nie osiągniesz swojego progu beztlenowego ? A ten próg można osiągnąć ( w zalezności od kondycji i włożonego wysiłku w 1min, 5min albo 10 min) Możesz też pedałować długo i utrzymywać poziom 80-90% Hrmax > A aeroby są wtedy, kiedy pedałujesz stale, przez dłuższy czas, bez przerw. Nie, aeroby są wtedy kiedy pedałujesz sobie spokojnym tempem w średnim/niskim zakresie tętna ( 60-80% Hrmax) możesz sobie robić przerwy, możesz zmieniać tempo ( i zostać ciągle w zakresie tlenowym) > > I to by się pokrywało z moim basenem, bo znowu robiłam ćwiczenia, a pomiędzy ni > mi, krótsze lub dłuższe zatrzymania (np. na zmianę sprzętu). Tu nie chodzi o przerwy-zatrzymania ale o to w jakim zakresie tętna były one robione, zwłaszcza że ćwiczenia ( techniczne )nie powinny powodować wzrostu tętna az do 80-90% Hrmax. Chyba, że są to ćwiczenia tempowe -gdy tętno za kazdym razem wzrasta i osiąga strefę beztlenową ( 80-90%hrmax) Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 11:34 twój efekt treningu to 2.1 beztlenowo ( mocno) mimo że strefy tętna tego nie pokazują bo pokazują strefę 3 ( tlenową) Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 12:45 wapaha napisała: > twój efekt treningu to 2.1 beztlenowo ( mocno) mimo że strefy tętna tego nie po > kazują bo pokazują strefę 3 ( tlenową) To nie były mocny trening. Za wczesna dla mnie godzina, żeby się szarpać przez bitą godzinę, więc sporo relaksacyjnego tempa. Ale czasem pływałam trochę szybciej, żeby nie było zimno - ot cała tajemnica. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 12:46 A jak to przelicza Garmin, to chciałabym wiedzieć - nie mam zielonego pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 12:41 "jeśli tak dokładnie wyjasnił-to kijowo trochę. bo nie chodzi o MOCNIEJ ale chodzi o to, by przy tym mocniej pdonieśc tętno do 80-90% Hrmax." No, ale to właśnie (dla mnie i dla niego) znaczy "mocniej". Nie rozmawiamy po bredziowemu. :p Moje maksymalne tętno to 195 (według garmina, 189 osiągnęłam kiedyś w realu). Więc 90% to 175, a 80% 155. Podczas pływania miałam kilka peaków 170, a i sporo wokół 150. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 14:45 ja w ogóle nie podważam tego co ty piszesz- tylko to co ci pokazuje ten bałwan jeżeli twoje beztlenowe to zakres 155-175 to powinna to być na pasku 4/5 strefa ( progowa lub maksymalna ) a nie areobowa tlenowa trzecia To mnie dziwi skoro to nie był mocny trening to bałwan nie powinien go określić jako w połowie beztlenowego efektu zwłaszcza przy zaznaczeniu większości treningu w 3 strefie ( i trochę w tych niższych) a nic nie zaznaczyło ci w 4 i 5 strefie Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 16:14 wapaha napisała: > ja w ogóle nie podważam tego co ty piszesz- tylko to co ci pokazuje ten bałwan > jeżeli twoje beztlenowe to zakres 155-175 to powinna to być na pasku 4/5 strefa > ( progowa lub maksymalna ) a nie areobowa tlenowa trzecia > To mnie dziwi Widzę, że jeszcze go nie widziałaś, a już Cię bardziej woorvia niż mnie. Mnie się wydaje, że po prostu wyciągnął średnią. Miałam skoki do 170 (nawet raz do 179), a potem relaksik żabką 100m (żabka mnie nie męczy w ogóle, już bardziej pływanie na plecach) i spadek do 112. Trochę ćwiczeń bez przerw i 150. Na końcu cool down i spadło nawet poniżej 100. Beztlen na poziomie 2 to, według garmina, nic specjalnego do osiągnięcia (skala jest do pięciu) - więc jestem prawie pewna, że nie do końca liczysz to samo co on. Mnie tu nic nie dziwi. Musiałybyśmy się zamienić zegarkami, żeby wyciągnąć jakieś wnioski. Mam trochę ochotę coś sobie kupić nowego, ale po przeguglowaniu wszystkich garminów, wydaje mi się to bez sensu. > skoro to nie był mocny trening to bałwan nie powinien go określić jako w połowi > e beztlenowego efektu zwłaszcza przy zaznaczeniu większości treningu w 3 strefi > e ( i trochę w tych niższych) a nic nie zaznaczyło ci w 4 i 5 strefie Myślę, że po prostu definiujesz beztlen inaczej niż garmin i już mam przykład, zaraz wrzucę. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 16:16 Zobacz, tu miałam średnia tętna powyżej 180, maks 192. A wynik beztlenowy jest 2.5. Gdyby było jak piszesz - gdyby mierzył mi według tętna maksymalnego - powinnam mieć więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 17:02 piataziuta napisała: > Zobacz, tu miałam średnia tętna powyżej 180, maks 192. A wynik beztlenowy jest > 2.5. > Gdyby było jak piszesz - gdyby mierzył mi według tętna maksymalnego - powinnam > mieć więcej. > > każdy tik tętna powinien być zaznaczony na wykresach - a w strefach tętna nawet jako 1% z całego treningu i wciąz się nie rozumiemy - na tym zdjęciu wcześniejszym o którym pisze nie ma kompatybilności między strefami tętna które pokazują trening tlenowy ( 3strefa) a jako efekt pokazują że był beztlenowy. Zeby zapis miał sens powinno być 0.0 w beztlenie pokaż strefy tętna dla tego wykresu tętna , który wkleiłaś wyżej tu powinny pojawić ci się zaznaczone obszary w 4 i 5 strefie Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 15:00 piataziuta napisała: > Moje maksymalne tętno to 195 (według garmina, 189 osiągnęłam kiedyś w realu). > Więc 90% to 175, a 80% 155. > Podczas pływania miałam kilka peaków 170, a i sporo wokół 150. Twoje maksymalne tętno, to jak pokazuje tabela niżej dla 40 latki około 180 plus minus coś w zależności od stopnia kondycji i płci, kobiety mają ciut wyższe tętno od mężczyzn. Twoje osiągnięte w realu to 189, czyli by się zgadzało. Kondycję masz jak zdrowa 30 latka. Ale nie 195, bo to są wartości dla osoby 20-25 letniej. I jak napisała wapaha, strefa aerobowa to 60-80% maksymalnego, w tabeli strefa zielona, czyli spokojny wysiłek poprawiający samopoczucie/zdrowie i spalający podczas dłuższego czasu także tłuszcz, coś jak nieco szybszy spacer. Oraz strefa żółta, czyli średni wysiłek trenujący kondycję jak przyjemnie stymulujące bieganie, pływanie i jazda na rowerze. 80% to dla ciebie 144 plus coś tam. Powyżej jest czerwona strefa na krótsze, mocno stymulujące serce interwały. Z całym szacunkiem więc dla twojej ambicji, ale jeszcze raz, dla zdrowia wcale nie jest dobrze poruszać się głównie w anaerobowych strefach. To jest coś dla sportowców przygotowujących się do zawodów, do poprawy sportowych wyników. Tłumaczyłyśmy to już brenyi, która też mając kalorie w oczach, za mocno chciała obciążać swoje nieprzystosowane do takiego wysiłku serce. U ciebie może serce jest wydolniejsze, ale to znowu takie typowe dla ciebie - życie na krawędzi i skakanie z lampy. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 15:51 "Twoje maksymalne tętno, to jak pokazuje tabela niżej dla 40 latki około 180 plus minus coś w zależności od stopnia kondycji i płci, kobiety mają ciut wyższe tętno od mężczyzn. Twoje osiągnięte w realu to 189, czyli by się zgadzało. Kondycję masz jak zdrowa 30 latka. Ale nie 195, bo to są wartości dla osoby 20-25 letniej." Poprawka: 192 miałam w czerwcu. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 16:21 piataziuta napisała: > > Poprawka: 192 miałam w czerwcu. Jak się zaweźmiesz, to może dobijesz i do 200, mają ludzie z migotaniem przedsionków, ale to nie jest oznaką zdrowia i w żadnym wypadku tętno, przy którym powinno się trenować. Maksymalne możliwe do osiągnięcia tętno nie jest też oznaką wytrenowania, w przeciwieństwie do tętna w spoczynku. To tylko sprawa indywidualna i do wyznaczenia dla optymalizacji treningu w postaci testu w obciążeniu, a nie podczas treningu. Hobbystyczni sportowcy mogą sobie nawet darować. A trening w strefie 85-95% maksymalnego tętna powinien być ograniczonym interwałem, a nie normą. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 16:28 > Jak się zaweźmiesz, to może dobijesz i do 200, mają ludzie z migotaniem przedsi > onków, ale to nie jest oznaką zdrowia i w żadnym wypadku tętno, przy którym pow > inno się trenować. Sprawdzałam tylko swoje tętno maksymalne. > Maksymalne możliwe do osiągnięcia tętno nie jest też oznaką wytrenowania, w prz > eciwieństwie do tętna w spoczynku. To tylko sprawa indywidualna i do wyznaczeni > a dla optymalizacji treningu w postaci testu w obciążeniu, a nie podczas treni > ngu. Testy robił mi fizjo. Mam wysokie wyniki. > Hobbystyczni sportowcy mogą sobie nawet darować. > A trening w strefie 85-95% maksymalnego tętna powinien być ograniczonym interwa > łem, a nie normą. Tak jak pisałam wcześniej: do 165 trenuję bardzo komfortowo. Wysiłek zaczyna się po przekroczeniu 170. Ostatnio niestety jestem w trybie leniwej buły. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 17:04 piataziuta napisała: > > Tak jak pisałam wcześniej: do 165 trenuję bardzo komfortowo. Wysiłek zaczyna si > ę po przekroczeniu 170. Ostatnio niestety jestem w trybie leniwej buły. przykro mi, ale to że czujesz się świetnie nie oznacza, że serce i organizm podzielają twoją opinię. doskonale rozumiem co masz na myśli, serio - ja też lubię wysiłek ok 160, rewelacja Co nie zmienia faktu, że jest to wysiłek intensywny - i robiony w taki sposób często nie jest zdrowy ( dla osoby, która nie ma postawionych do realizacji sportowych celów) Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 20:30 > przykro mi, ale to że czujesz się świetnie nie oznacza, że serce i organizm pod > zielają twoją opinię. doskonale rozumiem co masz na myśli, serio - ja też lubię > wysiłek ok 160, rewelacja > Co nie zmienia faktu, że jest to wysiłek intensywny - i robiony w taki sposób c > zęsto nie jest zdrowy ( dla osoby, która nie ma postawionych do realizacji spor > towych celów) 🤣 Nawet mi się już nie chce tego komentować. Dla Ciebie to jest wysoko, bo masz wyniki zawodowego sportowca. Dla Snejki to jest wysoko, bo jest sporo starsza i nie wychodzi ze strefy komfortu. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 09:48 piataziuta napisała: > 🤣 > Nawet mi się już nie chce tego komentować. ech uparciuchu > Dla Ciebie to jest wysoko, bo masz wyniki zawodowego sportowca. dziękuję ale bardzo bardzo przesadzasz to nie jest DLA MNIE przeciez to nie ja wyliczam ci strefy tętny , nie ja je oceniam -widzisz sama czarno na białym czy tam czerwono, pomarańzowo na czarnym - czytasz to samo co ja, widzisz te same tabele. A jednak interpretujesz je inaczej. I mimo że wszystkie dane i tabele mówią ci, że te 160 to 85% twojego maksymalnego hr i ze jest to intensywny wyiłek to ty twierdzisz inaczej- że to nie jest intensywny bo sie fajnie czujesz > Dla Snejki to jest wysoko, bo jest sporo starsza i nie wychodzi ze strefy komfo > rtu. Nie Ziutka- Snejki patrzy na wykresy stref tętna -ja tez- i mówi co widzi na tych strefach. Jeśli szereg wykresów z dłuższego okresu czasu pokazuje, że 90% treningów robisz w 4 i 5 strefie to oznacza to, ze robisz treningi intensywne - mimo że odczuwasz je jako małointensywne. Tu nie ma ma miejsca na dyskusje z twoimi odczuciami ( zresztą napisałam że doskonale rozumiem ) tylko z faktami Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 11:10 > Jeśli szereg wykresów z dłuższego okresu czasu pokazuje, że 90% treningów robis > z w 4 i 5 strefie to oznacza to, ze robisz treningi intensywne - mimo że odczuw > asz je jako małointensywne. Tu nie ma ma miejsca na dyskusje z twoimi odczuciam > i ( zresztą napisałam że doskonale rozumiem ) tylko z faktami Przecież cały czas Wam piszę, że średnią tętna mam najczęściej 120/130/140, a 160/170 to peaki. Dzisiejszy rower, średnia 134 (wiatr zachodni prosto w ryja). Wczorajszy basen, 138. Siłka 115 (ups). Rower 126. Basen 144 (trochę intensywniejsze wyjście). Nawet na kajcie 125/135. To jest 3 strefa. Nawet jak biegam i mam średnią 150, to jest to jeszcze 3 strefa. Jak przebiegłam 10km ze średnią 155, to dopiero weszłam, ledwo, w 4 strefę. A biegam tak - w sezonie (teraz nie) - maks raz w tygodniu. Czytacie po prostu co chcecie. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 11:16 Przecież cały czas Wam piszę, że średnią tętna mam najczęściej 120/130/140, a 160/170 to peaki. nie zarejestrowałam, że gdzies pisałaś jaką masz średnią treningów- no ale jesli masz średnią tlenową to skąd plany by tak jak primula radzi robić więcej własnie w tym średnim zakresie ? ( skoro tak robisz?) no i napisałam wyżej "jeśli"- bo nie wiem jaką masz średnią większości treningów, bo też o tym nie pisałaś ( tylko o wybranych treningach) no i w końcu ( ) -odnoszę się do tego co napisałaś że w 160 jest ci fajnie Czytacie po prostu co chcecie. czytam to co przedstawiasz- teraz przedstawiłaś więcej danych Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 11:28 A gdzie napisałam, że mam plan robić więcej w średnim zakresie jak Primula? Od dawna robię jak Primula (poza tym, że powinnam się mocniej przyłożyć na siłce). Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 11:46 piataziuta napisała: > A gdzie napisałam, że mam plan robić więcej w średnim zakresie jak Primula? > Od dawna robię jak Primula (poza tym, że powinnam się mocniej przyłożyć na siłc > e). > Już od dłuższego czasu skłaniam się w stronę treningów Primuli: więcej siłki/mniej pojebanego skakania wyperdalającego kortyzol w niebo, dużo neatu - na tym schudłam (choć oczywiście pierwsze miejsce ma deficyt kaloryczny). "skłaniam się" zrozumiałam jako mam plan, dążę, chcę mea culpa Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 11:54 Od dłuższego czasu skłaniam się = czyli już dłuższy czas stosuję, zwłaszcza, że zdążyłam na tym schudnąć. :p Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 11:45 W życiu nie pisałam niczego o zakresach, nie mam zegarka, nie chcę, nie znam się. Ja w dużym stopniu odstawiam freestyle, bez szczegółowych, rozpisanych celów, i patrzę na co mam danego dnia ochotę, energię i czas. Więc nie ma co się na mnie wzorować, jestem Królową Chaosu (za to wytrwałą i zdyscyplinowaną🤪) Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 11:55 A co ostatnio ciekawego robiłaś? Bo mnie się siłka nudzić zaczęła. Szukam inspiracji. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 12:14 piataziuta napisała: > > Nawet mi się już nie chce tego komentować. > Dla Ciebie to jest wysoko, bo masz wyniki zawodowego sportowca. > Dla Snejki to jest wysoko, bo jest sporo starsza i nie wychodzi ze strefy komfo > rtu. Nieładnie pisać coś takiego. Oczywiście, że wychodzę ze strefy komfortu, bo mam piki w okolicach 165, co jest dla mojego wieku już prawie za wysoko. Ale dozuję je oszczędnie i większość treningu zostaję w tym, co jest zdrowsze. Dla ciebie to strefa komfortu dla mnie rozsądek, który każe mi ostrożnie obchodzić się z moimi zasobami fizycznymi. Także dlatego, by sobie ciała nie rozwalić i zachować sprawność jak najdłużej. Ty masz nieco dziwne podejście do aktywności, kontuzje już zaliczyłaś, a nie wyciągasz z tego żadnych wniosków. W okolicach 40 tki też nie jesteś już nastolatką. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 12:24 snakelilith napisała: > piataziuta napisała: > > > > > Nawet mi się już nie chce tego komentować. > > Dla Ciebie to jest wysoko, bo m > Nieładnie pisać coś takiego. Oczywiście, że wychodzę ze strefy komfortu, bo mam > piki w okolicach 165, co jest dla mojego wieku już prawie za wysoko. Ale dozuj > ę je oszczędnie i większość treningu zostaję w tym, co jest zdrowsze. Dla ciebi > e to strefa komfortu dla mnie rozsądek, który każe mi ostrożnie obchodzić się z > moimi zasobami fizycznymi. Także dlatego, by sobie ciała nie rozwalić i zachow > ać sprawność jak najdłużej. Ty masz nieco dziwne podejście do aktywności, kontu > zje już zaliczyłaś, a nie wyciągasz z tego żadnych wniosków. W okolicach 40 tki > też nie jesteś już nastolatką. Miałam na myśli tylko to, że nie masz zamiaru się szarpać wchodząc na wysokie tętno, ani skorzystać z treningu siłowego, który byłby korzystny, ale go nie lubisz, i że preferujesz relaks, i dłuższe aktywności na niskim tętnie, zamiast wyciskania siódmych potów. "Wyjście z komfortu" to w żargonie fitnessiar zayierdalanie. :p A ja nie mam dziwnego podejścia do aktywności, tylko Ty wyczytujesz o mnie rzeczy, których nie piszę i które nie są prawdziwe. Lub kierujesz się moimi postami sprzed czterech lat, a od tego czasu dużo się zmieniło. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 13:23 piataziuta napisała: > > Miałam na myśli tylko to, że nie masz zamiaru się szarpać wchodząc na wysokie t > ętno, ani skorzystać z treningu siłowego, który byłby korzystny, ale go nie lub > isz, i że preferujesz relaks, i dłuższe aktywności na niskim tętnie, zamiast wy > ciskania siódmych potów. Ależ oczywiście, że wchodzę na wysokie tętno. Nawet wklejałam mój wykres i u mnie to było w odróżnieniu od twojego Garmina nawet bardziej czytelne. Na ostatnim treningu z 60 minut aż 20 minut byłam w anaerobowej strefie, czyli w strefie z wysokim tętnem, powyżej 80%. Z czego 1/3 tego, czyli 7 minut nawet w ekstremalnej strefie, czyli w okolicach 90%. Tyle się uzbierało z interwałów. Ale jednak 40 minut byłam w strefie aerobowej, z czego tylko 12 minut jak pokazuje mi wykres, było strefą relaksu, poniżej 75%. Czyli prawie 30 minut byłam w średniej aktywności, czyli 75-80% I nawet jak tą średnią aktywność też odczuwam dosyć relaksacyjnie, to jednak moje ciało przy tym pracuje. U ciebie też, wcale nie musisz zayierdalać powyżej 160 by mieć z tego korzyści, nawet jak się przy niższym tętnie najwyraźniej nudzisz. To NIE siedzenie przy biurku. Może właśnie wskazane by było nauczyć się trochę cierpliwości i dać sobie szansę na odczuwanie z tego przyjemności, bo masz chyba z tym trochę problemy. U ciebie jest trochę brak spójności pomiędzy tym, co mówi ci ciało, a tym jak interpretuje to głowa. A trening siłowy może i byłby dla mnie korzystny, ale ja mam chorobę kręgosłupa, która odzywa się ostatnio natychmiastowo, gdy pracuję z ciężarami, nawet z ciężarem swojego ciała. Ja mam inne mięśnie (głównie slow twitch) i z wiekiem coraz bardziej wychodzi ich genetyczna struktura długodystansowca. U mnie to wybór między życiem z bólem, czy bez bólu. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 17:59 pokażę ci na przykładzie o co mi chodzi znalazłam swój trening w którym mam jakiś efekt beztlenowy ( nie jest ich jakoś specjalnie wiele) - to jest kolaż różnych danych w tym treningu To co pokazuje strefa tętna ( 4 i 5 ) jest kompatybilne z efektem treningu (2.3 beztlenowo) z tempem ( mocne interwały) i tętnem ( w mocnych interwałach) U ciebie na wykresie to co jest w strefie ( 3 strefa tlenowa) nie jest widoczne w efekcie treningu (2.1 beztlenowo) Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 20:32 Napisz do garmina, może Ci to wyjaśni. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 09:49 piataziuta napisała: > Napisz do garmina, może Ci to wyjaśni. moze byc, że i wtym zakresie twój garmin jest zyebany- to by tłumaczyło ten brak kompatybilności Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 16:22 "Z całym szacunkiem więc dla twojej ambicji, ale jeszcze raz, dla zdrowia wcale nie jest dobrze poruszać się głównie w anaerobowych strefach. To jest coś dla sportowców przygotowujących się do zawodów, do poprawy sportowych wyników. Tłumaczyłyśmy to już brenyi, która też mając kalorie w oczach, za mocno chciała obciążać swoje nieprzystosowane do takiego wysiłku serce. U ciebie może serce jest wydolniejsze, ale to znowu takie typowe dla ciebie - życie na krawędzi i skakanie z lampy." I znowu się robi krindż, jak w każdym wątku sportowym. Wapaha mówi, że za słabo i za krótko i że "POWINNAM" sratatata. Ty, że za mocno i za intensywnie. Żadna z Was nie ma do końca racji, choć więcej ma Wapaha. Ustalcie ze sobą jakieś wspólne wersje - nie dla mnie - tylko dla reszty czytających. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 16:48 piataziuta napisała: > I znowu się robi krindż, jak w każdym wątku sportowym. Wapaha mówi, że za słabo > i za krótko i że "POWINNAM" sratatata. Ty, że za mocno i za intensywnie. > Żadna z Was nie ma do końca racji, choć więcej ma Wapaha. > Ustalcie ze sobą jakieś wspólne wersje - nie dla mnie - tylko dla reszty czytaj > ących. Za krótko, jak ja zrozumiałam, trenujesz przy średniem tętnie. Nie wnikałam w te wykresy, bo dla mnie te obrazki nie są czytelne. U mnie (nie na Garminie) te wykresy wglądają inaczej i te miniaturki niewiele mi mówią. Poza tym, sama pisałaś, że twój Garmin jest felerny, więc nie wiem czy jest sens opierać się na tych wartościach. I nie wiem też jakie masz cele fitnessowe, moim zdaniem przesadzasz w ekstremalnych strefach i przez to krindż to się robi w kontekście osób takich jak brenya, które też ma ambicje "try hard", a ja nie bardzo widzę sens takiego uprawiania sportu. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 17:10 snakelilith napisała: > > Za krótko, jak ja zrozumiałam, trenujesz przy średniem tętnie. No dokładnie A zegarek bałwan do wyebania Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 17:59 > Za krótko, jak ja zrozumiałam, trenujesz przy średniem tętnie. A moje średnie, to według Ciebie, jakie? Nie wnikałam w t > e wykresy, bo dla mnie te obrazki nie są czytelne. U mnie (nie na Garminie) te > wykresy wglądają inaczej i te miniaturki niewiele mi mówią. Poza tym, sama pisa > łaś, że twój Garmin jest felerny, więc nie wiem czy jest sens opierać się na ty > ch wartościach. Mój garmin ma jedną wadę: nie mierzy tętna podczas pływania w funkcji "basen". Czyli mogę włączyć "basen" i zmierzy mi prędkość/długości ale pomiaru tętna nie będzie - i to jest wada sprzętu/niezgodność produktu z ofertą - powinnam odzyskać hajs, ale nie mam do tego charakteru. Mogę włączyć funkcję "kardio" - wtedy będzie mi mierzyło tętno, ale długości na basenie będę musiała sobie policzyć sama - i tak też robię (jak trzeba policzyć tempo, to włączam basen - jak dziś). Cała reszta pomiarów była zawsze ok - raczej dość rzetelnie (w moim odczuciu). Z wiekiem zaczyna mieć zawieszki - niestety, słabe wsparcie producenta w kontekście aktualizacji (pisałam o tym wcześniej). > I nie wiem też jakie masz cele fitnessowe, moim zdaniem przesadzasz w ekstremal > nych strefach Nie osiągam ekstremalnych stref. > i przez to krindż to się robi w kontekście osób takich jak brenya > , które też ma ambicje "try hard", a ja nie bardzo widzę sens takiego uprawiani > a sportu. Bredzia sieje głupotę za głupotą, ale ja nie jestem temu winna. Już od dłuższego czasu skłaniam się w stronę treningów Primuli: więcej siłki/mniej pojebanego skakania wyperdalającego kortyzol w niebo, dużo neatu - na tym schudłam (choć oczywiście pierwsze miejsce ma deficyt kaloryczny). Niemniej, czasem trzeba się poruszać bardziej dla wydolności - i tę powinnam poprawić. Wiosną. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 18:05 Nie do mnie pytanie ale wg mnie twoje średnie to ok ( bo ciut inaczej w wodzie inaczej na lądzie) 114-152 ( 60-80%) sam środeczek ( 70%) to ok 133 Odnośnie do basenów- nie warto zdawać się na zegarek tylko liczyć samemu. Zegarek ( chyba że ma funkcje gps na basenie) liczy baseny z ruchów rąk, wystarczy że zmienisz styl pod koniec/w połowie basenu i już ci dolicza. Nie liczy w ogóle np. pływania strzałką czy z deską ( same nogi ) Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 18:31 wapaha napisała: > . Zegar > ek ( chyba że ma funkcje gps na basenie) liczy baseny z ruchów rąk, wystarczy ż > e zmienisz styl pod koniec/w połowie basenu i już ci dolicza. Nie liczy w ogóle > np. pływania strzałką czy z deską ( same nogi ) Nie wiem, mój rozpoznaje styl i rozpisuje mi to w szczegółach. Nie wiem co robi gdy przejdę w trakcie z jednego stylu w drugi, bo robię to przy 25 m rzadko, ale musiałbym sprawdzić. Funkcję gps mam w app w połączeniu z komórką, ale to nie nadaje się do pływania. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 18:36 snakelilith napisała: > > Nie wiem, mój rozpoznaje styl i rozpisuje mi to w szczegółach. Nie wiem co robi > gdy przejdę w trakcie z jednego stylu w drugi, bo robię to przy 25 m rzadko, a > le musiałbym sprawdzić. sprawdz, u mnie najczęściej fisiuje przy nawrotach ( grzbiet ) Funkcję gps mam w app w połączeniu z komórką, ale to ni > e nadaje się do pływania. nie mam na myśli zegarki, które mają wgraną funkcję gps na treningi pod dachem ( mój nie ma) Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 09:56 > Nie wiem, mój rozpoznaje styl i rozpisuje mi to w szczegółach. Nie wiem co robi > gdy przejdę w trakcie z jednego stylu w drugi, bo robię to przy 25 m rzadko, a Dolicza dodatkowe 25m, niezasłużenie. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 20:05 wapaha napisała: > Nie do mnie pytanie ale wg mnie twoje średnie to ok ( bo ciut inaczej w wodzie > inaczej na lądzie) 114-152 ( 60-80%) sam środeczek ( 70%) to ok 133 Też tak uważam. I tak robię (staram się) większość treningów (przy odyebanych siłowych jest często mniej). > Odnośnie do basenów- nie warto zdawać się na zegarek tylko liczyć samemu. Zegar > ek ( chyba że ma funkcje gps na basenie) liczy baseny z ruchów rąk, wystarczy ż > e zmienisz styl pod koniec/w połowie basenu i już ci dolicza. Nie liczy w ogóle > np. pływania strzałką czy z deską ( same nogi ) Aj noł. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 09:51 piataziuta napisała: > > Też tak uważam. > I tak robię (staram się) większość treningów (przy odyebanych siłowych jest czę > sto mniej). no i super, o to właśnie mi chodzi - by nie szarpać się w intensywnym tętnie przez większość treningów-bo w ostatecznym rezulatcie jest to przeciwskuteczne > > Aj noł. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 18:24 piataziuta napisała: > Już od dłuższeg > o czasu skłaniam się w stronę treningów Primuli: więcej siłki/mniej pojebanego > skakania wyperdalającego kortyzol w niebo, dużo neatu - na tym schudłam (choć o > czywiście pierwsze miejsce ma deficyt kaloryczny). > Niemniej, czasem trzeba się poruszać bardziej dla wydolności - i tę powinnam po > prawić. Wiosną. Moim zdaniem, z całym szacunkiem, ale lekko pyerdzielisz. To nie średnie tętno yebie ci kortyzol w niebo, a nie wiem skąd wzięte przekonanie, że przy tętnie 160 jest fajnie. Rozumiem uzależnienie od adrenaliy, ale zdrowszy jest chyba runner’s high czyli endorfiny wydzielane przy długotrwałym wysiłku przy średniem tętnie. Po tym masz kortyzol na poziomie zerowym. Do tego potrzebujesz jednak tlenu, a nie ekstremalnego stresu w anaerobowej strefie. I naprawdę nie wiem, co ty masz z tymi kaloriami. To zakrawa powoli na zaburzenia odżywiania. Po co ty w ogóle liczysz te kalorie i się do tego odchudzasz? Przecież w ten sposób rozwalasz sobie efekty treningu siłowego. Nie da się utrzymać mięśni będąc na negatywnym kalorycznym bilansie. Co najwyżej wyżyłować, ale to przeczy tezie jakobyś miała sporo mięśni, bo trenujesz siłowo. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 18:38 snakelilith napisała: To nie średnie tętno > yebie ci kortyzol w niebo, a nie wiem skąd wzięte przekonanie, że przy tętnie > 160 jest fajnie. zgadzam się i wiem, wierze bo też tak mam że można czuć sie fajnie wtedy Rozumiem uzależnienie od adrenaliy, ale zdrowszy jest chyba ru > nner’s high czyli endorfiny wydzielane przy długotrwałym wysiłku przy średniem > tętnie. zgadza się Po tym masz kortyzol na poziomie zerowym. niekoniecznie -kortyzol też się wydziela ale szybko opada -tym samym poprawiając zdolność organizmu do radzenia sobie z nim Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 20:15 > Moim zdaniem, z całym szacunkiem, ale lekko pyerdzielisz. To nie średnie tętno > yebie ci kortyzol w niebo, a nie wiem skąd wzięte przekonanie, że przy tętnie > 160 jest fajnie. 160 to nie jest dla mnie dużo. Przy 170 zaczyna się podniesione ciśnienie, lekki szum w głowie (a właściwie to już od 168) - czuję wysiłek. Przy 160 nie (na lądzie). Rozumiem uzależnienie od adrenaliy, Adrenalina jest, gdy przez dłuższy czas mam aktywność na poziomie 169 w górę - wtedy jest pobudzenie, słowotok, "kortyzol". Poniżej 165 - nawet przez dłuższy czas - jest ok. ale zdrowszy jest chyba ru > nner’s high czyli endorfiny wydzielane przy długotrwałym wysiłku przy średniem > tętnie. Po tym masz kortyzol na poziomie zerowym. Do tego potrzebujesz jednak t > lenu, a nie ekstremalnego stresu w anaerobowej strefie. > I naprawdę nie wiem, co ty masz z tymi kaloriami. To zakrawa powoli na zaburzen > ia odżywiania. Po co ty w ogóle liczysz te kalorie i się do tego odchudzasz? > Przecież w ten sposób rozwalasz sobie efekty treningu siłowego. Nie da się utr > zymać mięśni będąc na negatywnym kalorycznym bilansie. Co najwyżej wyżyłować, > ale to przeczy tezie jakobyś miała sporo mięśni, bo trenujesz siłowo. Girlsplaning. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 17:08 piataziuta napisała: > > I znowu się robi krindż, jak w każdym wątku sportowym. Wapaha mówi, że za słabo > i za krótko i że "POWINNAM" sratatata. co ???? przeciez ja cię ciągle zachęcam do mafowych wybiegań i budowania bazy tlenowej gdzie ja ci pisałam że za krótko i za słabo no az się kawą zachłysnęłam Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 18:03 🤣 Tu: "Że powinnaś popracować nad kondycja anie tylko siła ? Że powinnaś trochę popracować nad bazą tlenową (więcej dłuższego ruchu w niższych zakresach ) bez przyspieszen i siłówek" "Powinnam" zbudować bazę tlenową, ale pracuję siedem dni w tygodniu i jak wstaję jest ciemno i jak wracam jest ciemno - więc nie zbuduję. Może wiosną. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 18:08 piataziuta napisała: > Tu: > "Że powinnaś popracować nad kondycja anie tylko siła ? gdzie tu jest napisane że powinnaś szybciej i mocniej ? Że powinnaś trochę popra > cować nad bazą tlenową (więcej dłuższego ruchu w niższych zakresach ) bez przys > pieszen i siłówek" dłuższy wolniejszy ruch ( a nie szybciej i mocnie) > > > "Powinnam" zbudować bazę tlenową, ale pracuję siedem dni w tygodniu i jak wstaj > ę jest ciemno i jak wracam jest ciemno - więc nie zbuduję. Może wiosną. no ale jakby to inna kwestia - ja nigdzie i nigdy nie pisałam tobie ani komukolwiek że trzeba mocniej, szybciej intesywniej. wręcz przeciwnie-stoję po tej drugiej stronie mocy -optującej za ruchem wolniejszym, spokojniejszym i dłuższym ( o ile ktoś nie ma konkretnych celów treningowych związanych z tym że musi zapi...alać ) Napisałaś tak jakbym radziła ci jeszcze więcej mocniej szybciej zap...alać Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 18:42 wapaha napisała: > dłuższy wolniejszy ruch ( a nie szybciej i mocnie) No właśnie. Ja to sobie tłumaczę to tak, że jak już jestem na tym basenie, co wymagało kupy upierdliwości, jak dojazd, przebranie się, przezwyciężenie niechęci do zimnej wody, a potem mycia, suszenia itd, to warto zostać to 15 minut dłużej od planowanego czasu i kontrolować tętno tak, by zostało (u mnie) w żółto-pomarańczowej, czyli średniej strefie. Już kilka razy przy takim spokojnym pływaniu miałam cudny flow, znaczy myśli gdzie indziej, ciało gdzie indziej, uwielbiam te momenty, kiedy odrywam się od wysiłku i ciało pływa sobie samo. Gdyby nie ludzie wokół i pęcherz, który odzywa się u mnie po równo godzinie, to mogłabym tak pół dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 18:48 snakelilith napisała: > > > No właśnie. Ja to sobie tłumaczę to tak, że jak już jestem na tym basenie, co w > ymagało kupy upierdliwości, jak dojazd, przebranie się, przezwyciężenie niechęc > i do zimnej wody, a potem mycia, suszenia itd, to warto zostać to 15 minut dłuż > ej od planowanego czasu i kontrolować tętno tak, by zostało (u mnie) w żółto-po > marańczowej, czyli średniej strefie. Już kilka razy przy takim spokojnym pływa > niu miałam cudny flow, znaczy myśli gdzie indziej, ciało gdzie indziej, uwielbi > am te momenty, kiedy odrywam się od wysiłku i ciało pływa sobie samo. Gdyby nie > ludzie wokół i pęcherz, który odzywa się u mnie po równo godzinie, to mogłabym > tak pół dnia. ja u siebie nazywam to "widzę światło" - serio, wszystko robi się jaśniejsze, ładniejsze, przyjemniejsze, wchodzi "5" bieg idź siku i wchodz z powrotem Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 14.12.24, 20:00 > gdzie tu jest napisane że powinnaś szybciej i mocniej ? To wcześniej radziłaś -> żeby wejść w progi i poprawiać "beztleny". Nie wiem czy progi to beztleny, ale progi faktycznie od bardzo dawna u mnie leżą i "powinnam" je poprawić. > Że powinnaś trochę popra > > cować nad bazą tlenową (więcej dłuższego ruchu w niższych zakresach ) bez > przys > > pieszen i siłówek" Bieganie w niższych zakresach to u mnie chodzenie. Ale biorę to na klatę. Latem pułap tlenowy miałam 46 od biegania (mój garmin bierze pod uwagę TYLKO bieganie w tym kontekście, nawet gdy się go ustawi inaczej), teraz spadło do 45. > no ale jakby to inna kwestia - ja nigdzie i nigdy nie pisałam tobie ani komukol > wiek że trzeba mocniej, szybciej intesywniej. wręcz przeciwnie-stoję po tej dru > giej stronie mocy -optującej za ruchem wolniejszym, spokojniejszym i dłuższym ( > o ile ktoś nie ma konkretnych celów treningowych związanych z tym że musi zapi > ...alać ) > > Napisałaś tak jakbym radziła ci jeszcze więcej mocniej szybciej zap...alać Tak to zabrzmiało (interpretacja). I tak to brzmi często w innych przypadkach (też, oczywiście, interpretacja - chyba nie tylko moja - patrz Kura). Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 10:07 piataziuta napisała: > > To wcześniej radziłaś -> żeby wejść w progi i poprawiać "beztleny". Nie wie > m czy progi to beztleny, ale progi faktycznie od bardzo dawna u mnie leżą i "po > winnam" je poprawić. nie wiem w jakim kontekście to było pisane, jak ci się jeszcze chce to wklej całą wypowiedz albo link -bo albo dotyczyło się do poprawy szybkości ( konkretna sprawnośc wiec konkretna robota) albo poybebałam w tym miejscu tlen z beztlen-co mi sie zdarza , lietrówka > > Bieganie w niższych zakresach to u mnie chodzenie. Ale biorę to na klatę. tak, bo tak to sie często zaczyna. dlatego na grupie maf piszą , że ego zostawiamy w domu na wycieraczce-bo wychodzisz na trening i wszyscy , nawet seniorzy cię wyprzedzają- ale tak trzeba robic bo bazy tlenowej nie zbuduje się pracując na wysokim tętnie . i wiem, ze to jest trudne frustrujące bo przez lata to przeżywałam, moje pierwsze pełne mafowe wyjście to było chyba 16km w tempie ok 7:30, poobcierały mnie buty bolało ciało nie nauczone takiego ruchu. z czasem było coraz lepiej a treningi maf przeplatałam z normalnymi, czasem w trakcie maf dawałam sobie luz i kilka km biegłam "po swojemu " nie musisz biegac w niższych zakresach -możesz sobie poprawiac pułpa tlenowy treningami w wysokiej intesywnosci-skoro sie dobrze czujesz i jesli uwazasz ze to jest dla ciebie ok- przeciez ziuta jak chcę dla ciebie dobrze a nie źle ( ja wybrałam metodę maff i zachećam tez do niej innych) La > tem pułap tlenowy miałam 46 od biegania (mój garmin bierze pod uwagę TYLKO bieg > anie w tym kontekście, nawet gdy się go ustawi inaczej), teraz spadło do 45. tak, garmin tak liczy > > > > no ale jakby to inna kwestia - ja nigdzie i nigdy nie pisałam tobie ani k > omukol > > wiek że trzeba mocniej, szybciej intesywniej. wręcz przeciwnie-stoję po t > ej dru > > giej stronie mocy -optującej za ruchem wolniejszym, spokojniejszym i dłuż > szym ( > > o ile ktoś nie ma konkretnych celów treningowych związanych z tym że mus > i zapi > > ...alać ) > > > > Napisałaś tak jakbym radziła ci jeszcze więcej mocniej szybciej zap...ala > ć > przeciez napisałam wprost- nie wiem jak można jaśniej - że lepsze wg mnie są treningi dłuższe i na mniejszej intensywnosci > Tak to zabrzmiało (interpretacja). Nie odpowiadam za interpretację - tylko za swoje słowa. Piszę wprost, no nie umiem inaczej,. Podaję liczby, cyfry,wykresy etc I tak to brzmi często w innych przypadkach ( > też, oczywiście, interpretacja - chyba nie tylko moja - patrz Kura). kurze zrobiło sie przykro bo napisałam, ze chciała sobie pogadac ( z brenya) miało prawo jej sie zrobic przykro i negatywnie odebrac ten wpis nic na to niestety nie poradzę Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 10:20 Ja to przy bieganiu potrzebuję się nauczyć wyciągać nogi, żeby robić dłuższe kroki, bo jak drobię sobie powolutku to źle stawiam stopy (boczne przyparcie rzepek) i xuj z takim bieganiem, bardziej mi to szkodzi niż daje cokolwiek dobrego. Kwestia czy będę to robiła na tlenie, czy na wyższym tętnie ma drugorzędne znaczenie. Zresztą, biegałam jakiś czas na Mafie i nie poprawiło mi to wyników. Za to zwiększenie dystansów do 10km i częstotliwości biegania mi, na jakiś czas, poprawiło. Co do Kury to chodziło mi raczej o to, że ona pisze wyraźnie, że trening siłowy+kardio na koniec 3x w tygodniu jej odpowiada i nie zmusi się do więcej narazie, bo to i tak wielka zmiana. A Ty jej na to, żeby trenowała 5x razy w tygodniu i rozłożyła kardio od siłówki. :p "Powinnam zbudować bazę". "Powinnam poprawić progi". "Powinnam zwiększyć pułap." "Powinnam" też przyłożyć się do sprzątania bo mam syf. I książek czytać więcej. I uczyć się języków. :p Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 10:34 piataziuta napisała: > Ja to przy bieganiu potrzebuję się nauczyć wyciągać nogi, żeby robić dłuższe kr > oki, bo jak drobię sobie powolutku to źle stawiam stopy (boczne przyparcie rzep > ek) i xuj z takim bieganiem, bardziej mi to szkodzi niż daje cokolwiek dobrego. żeby wyciągnąć nogi dalej -trzeba je najpierw podnieść wyżej-do tego sprawdzają się podbiegi, schody,skipy itp ćwiczenia > Kwestia czy będę to robiła na tlenie, czy na wyższym tętnie ma drugorzędne zna > czenie. uważam inaczej-ale tę kwestię mamy juz obgadaną Zresztą, biegałam jakiś czas na Mafie i nie poprawiło mi to wyników. Za > to zwiększenie dystansów do 10km i częstotliwości biegania mi, na jakiś czas, > poprawiło. a te dystanse biegasz przecież w MAF ? a o zwiększeniu czasu ruchu cały czas piszę ( dłuższy dystans/dłuższy czas trwania ruchu) - i jasne, że częstotliwość 2-3x tyg da lepsze efekty niż 1x tyg.. > > Co do Kury to chodziło mi raczej o to, że ona pisze wyraźnie, że trening siłowy > +kardio na koniec 3x w tygodniu jej odpowiada i nie zmusi się do więcej narazie > , bo to i tak wielka zmiana. A Ty jej na to, żeby trenowała 5x razy w tygodniu > i rozłożyła kardio od siłówki. :p zadała pytanie-więc odpowiedziałam , a dopiero potem napisała że nie da rady częściej -i z tym przecież nie dyskutowałam ani nie namawiałam jasne-mogłam w ogóle nie odpowiadać, ale chyba nie na tym polega forum... > "Powinnam zbudować bazę". "Powinnam poprawić progi". "Powinnam zwiększyć pułap. rozmawiamy, pytasz, ja odpowiadam ale rozumiem że nie powinnam używać słowa "powinnaś"- przyjmuję > " > "Powinnam" też przyłożyć się do sprzątania bo mam syf. I książek czytać więcej. > I uczyć się języków. :p jeżeli twoim celem jest posiadanie porządku, zwiększenie liczby przeczytanych ksiązek i lepsza znajomość języka -to tak Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 11:24 > > Ja to przy bieganiu potrzebuję się nauczyć > żeby wyciągnąć nogi dalej -trzeba je najpierw podnieść wyżej-do tego sprawdzają > się podbiegi, schody,skipy itp ćwiczenia Ostatnio jak przetruchtałam 2km pod górę w el Medano to mi to dramatycznie weszło w nieoperacyjne kolano. > a te dystanse biegasz przecież w MAF ? No nie do końca, bo w miarę dystansu tętno mi rośnie powyżej mafowego i powinnam zwolnić, ale jak bym zwolniła to już nie miałabym każdego kolejnego kilometra szybszego (lub chociaż takiego samego) od poprzedniego, a tak mi kazałaś przecież biegać. :p > a o zwiększeniu czasu ruchu cały czas piszę ( dłuższy dystans/dłuższy czas trwa > nia ruchu) - i jasne, że częstotliwość 2-3x tyg da lepsze efekty niż 1x tyg.. Mogę biegać maks 2x w tyg, że względu na xujową budowę kolan (zalecenia fizjo). Biegaczki ze mnie więc nigdy nie będzie. Robię to czasem, bo to spoko wysiłek aerobowy, który mnie najwięcej chyba kosztuje. > jeżeli twoim celem jest posiadanie porządku, zwiększenie liczby przeczytanych k > siązek i lepsza znajomość języka -to tak Moim celem treningowym jest utrzymanie mięśni i fajne ciało, a to się robi na siłce i w kuchni. Problem solved. 🤣 (poza tym, że mi się siłka znudziła...) Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 11:41 piataziuta napisała: > > Ostatnio jak przetruchtałam 2km pod górę w el Medano to mi to dramatycznie wesz > ło w nieoperacyjne kolano. podbiegi są krótkie -50-100-150m > > > a te dystanse biegasz przecież w MAF ? > > No nie do końca, bo w miarę dystansu tętno mi rośnie powyżej mafowego i powinna > m zwolnić, ale jak bym zwolniła to już nie miałabym każdego kolejnego kilometra > szybszego (lub chociaż takiego samego) od poprzedniego, a tak mi kazałaś przec > ież biegać. :p tak było-przed operacją i gdy pytałaś co masz robić by biegać szybciej > > Mogę biegać maks 2x w tyg, że względu na xujową budowę kolan (zalecenia fizjo). > Biegaczki ze mnie więc nigdy nie będzie. Robię to czasem, bo to spoko wysiłek a > erobowy, który mnie najwięcej chyba kosztuje. no i spoko 2xtyg to nie 1xtyg czy 1x 2tyg jak szukasz mocniejszego wysiłku aerobowego to powinnaś ( joke) wydłużyć czas jazdy rowerem ( min 30-40min) ? > > Moim celem treningowym jest utrzymanie mięśni i fajne ciało, a to się robi na s > iłce i w kuchni. Problem solved. nie samą siłką człowiek żyje > > (poza tym, że mi się siłka znudziła...) j/w i się nie dziwię bo mnie też nudzi Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 12:00 Dyskusja się rozwinęła jakbym szukała rozwiązań treningowych. A ja tylko szukam sposobu na przechytrzenie bilansu kalorycznego, żeby się nawpyerdalać więcej. :p Bilansu kalorycznego się niestety nie oszuka. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 12:07 Szczerze, nie wczytywałam się, no nic nie rozumiem, i dla mnie to, wybaczcie, rozbijanie goovna na atomy🫣 Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 12:36 piataziuta napisała: > Dyskusja się rozwinęła jakbym szukała rozwiązań treningowych. > A ja tylko szukam sposobu na przechytrzenie bilansu kalorycznego, żeby się nawp > yerdalać więcej. :p > Bilansu kalorycznego się niestety nie oszuka. Jeżeli to twój najważniejszy cel i uważasz, że rozwiązaniem na to jest jedynie siłka i kuchnia, tyle tylko, że siłka ci się znudziła, a kontrolowanie kalorii ci się nie podoba, bo chcesz więcej żreć, to sorry ziuta, ale gryziesz się w ogon. Swoją drogą, ja nie wierzę, że tak jest, znaczy, że siłka i kuchnia, to podstawa. Siłowych ćwiczeń nie robiłam już dawno, jem ad libitum, a jakoś nie tyję. Pytanie, czy można na średniej aktywności w "strefie komfortu" jak piszesz i bez odmawiania sobie jedzenia mieć ładną sylwetkę do późnego, postmenopuazalnego wieku. Mam zamiar do lata znaleźć odpowiedź na to pytanie. Waga już do mnie jedzie, a nieco ciasnawy strój kąpielowy Areny, w którym widać każdy wałeczek, czeka w szufladzie na swoją premierę. Jak się nie uda, to znaczy, że bez wyjścia ze "strefy komfortu" się nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 13:39 >Swoją drogą, ja nie wierzę, że tak jest, >znaczy, że siłka i kuchnia, to podstawa. Nie uprawiasz, to nie wiesz. Siłka buduje mięśnie i nie ma po niej tak zwiększonego apetytu jak po intensywniejszych aerobach. A bez "kuchni" to możesz sobie być zdrowa/umięśniona/szczęśliwa, ale szczupła od samych ćwiczeń się nie staniesz. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Grudniowe momenty 15.12.24, 14:15 piataziuta napisała: > Siłka buduje mięśnie i nie ma po niej tak zwiększonego apetytu jak po intensywn > iejszych aerobach. Jak nie masz, jak masz? Przecież sama jesteś dowodem na to, że chciałabyś więcej jeść, a jednak nie możesz. Nie ma więc przekładu na apetyt. A ja po aerobach nie mam zwiększonego apetytu. Może dlatego, że nie spalam cukru jak szalona na wysokim tętnie. Poza tym, budowanie mięśni trzeba najpierw udowodnić. Mięśnie wychodzą też jak obniżysz masę tłuszczową. Ja miałam tylko raz widoczny sixpack w moim życiu. Kiedy się bardzo wychudziłam. >A bez "kuchni" to możesz sobie być zdrowa/umięśniona/szczęśl > iwa, ale szczupła od samych ćwiczeń się nie staniesz. Oczywiście, że się stanę. Po wprowadzeniu pływania wczesną wiosną schudłam. Nie zmieniając niczego w mojej diecie. Pływanie swoją drogą, przez opór w wodzie, to także trening budujący mięśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 21:01 piataziuta napisała: > A no i dzisiaj sobie mierzyłam tętno ręcznie, po tym jak przepłynęłam 100m krau > lem z nawrotami - garmin mi nie łapie największych skoków tętna. Słuchaj ziuta, jeżeli ten wpis zainspirowany był moim relatywnie niskiem tętnie na basenie, to muszę to chyba wyjaśnić. 1. Ty i ja mamy inne cele fitnesowe. Ja mam artrozę w kręgosłupie. Pływanie to dla mnie więc nie tylko forma budowania kondycji, ale także odprężenia stawów, dlatego może nie połowę, ale co najmniej 1/3 czasu pływam na plecach. Zalecenie ortopedy. Staram się robić to bardzo dokładnie, więc robię to nie za szybko i przez to po pierwsze, dystans jest krótszy. Ty zdaje się robisz w 45 minut 2 km, ja w 60 minut tylko 1500-1800m. A po drugie spada mi podczas pływania na plecach tętno, bo to nie jest tak intensywne jak inne style. Średnie tętno całego treningu wychodzi mi wtedy niższe. 2. Ja jestem jakieś 18 lat starsza od ciebie, więc moje tętno maksymalne jest niższe i mam nieco inne strefy. Ja staram się też zostawać w strefie aerobowej (strefa zielono - żółta )i robić tylko krótsze interwały na wyższym, w celu stymulacji serca, ale nie mam zamiaru dostać zawału, więc jak zegarek zaczyna pomarańczowo-czerwonym kolorem pokazywać, że jestem za wysoko, to robię chwilę przerwy, albo zmieniam na plecy. Dla ilustracji niżej mój wykres z dzisiejszego pływania. Czasem dochodzę w pikach do około 165, ale dziś było tylko 151. Moje tętno spada w nocy czasem nawet do 39, ale spoczynkowe mam średnio 62. Jak się okazało, TSH mam na górnej granicy, co też może mieć wpływ na tętno, ale nie wiem jeszcze czy będą to leczyć, czy tylko obserwować. Muszę to obgadać z moją lekarką. 3. Tętno z lądu nie jest porównywalne z tętnem w wodzie. Związane jest to z innym ułożeniem ciała w wodzie, co jest korzystniejsze dla serca. To oznacza, że w wodzie możesz mieć tętno niższe od odczuwanego, znaczy tego, które znasz z biegania. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 11:07 Nie chodzi mi o samo niższe tętno - wiadomo, że jak się spokojniej pływa, to tętno jest niższe. Od samego początku chodzi mi o to dlaczego masz niskie tętno, a jednocześnie tak dużo palisz (w porównaniu do mnie) przy tym kalorii. Bo spalanie wzrasta jak tętno wzrasta. I najpierw szukałam odpowiedzi w wadach sprzętu - że może Twój zawyża spalanie kalorii, a mój nie wyłapuje skoków tętna w wodzie, ale już się powoli skłaniam po prostu do zaakceptowania faktu, że większe/wyższe osoby spalają więcej. Tak jak Kura - pisała o zapotrzebowaniu kalorycznym na poziomie 2500 kcal - czyli o jakieś 400 większym od mojego. No nie ma sprawiedliwości na tym świecie, bo chętnie, na luzie bym sobie zjadła te 400 więcej w ciągu dnia. :p Nie wiem czy przepłynę 2km w 45 minut. Ćwiczenia (z deską, z ósemka, z rurką, z płetwami) przepłynęłam w 53. 2km normalnego pływania w 45 minut byłoby chyba trudne. Ciekawe co na to Anka. ANKAAA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 11:36 piataziuta napisała: >. Od samego początku chodzi mi o to dlaczego masz niskie tętno, > a jednocześnie tak dużo palisz (w porównaniu do mnie) przy tym kalorii. Bo spal > anie wzrasta jak tętno wzrasta. Wzrasta, ale chyba nie tak znacząco jak myślisz. Ja mam też zwykle średnie tętno w okolicach 120, co jest u mnie strefą spalania tłuszczu i kilkuminutowe piki, gdzie tętno mam ponad 140. W ostatnim treningu jestem 2/3 czasu w aerobowej strefie i 1/3 w anaerobowej. Do tego pływam dłużej, co jakby ciągle ignorujesz pisząc, że kwadrans nie robi różnicy. No cóż, brenya chce przez ten kwadrans spalić 10kg. Spróbuj po prostu pływać dłużej i spokojniej, bo to chyba nie mój zegarek zawyża, a ty masz ciut nierealistyczne wyobrażenie o tym, co się spala w anaerobowej strefie, w której jesteś przez dłuższy czas, bo dajesz za dużo gazu. I przede wszystkim, ziuta, ja ważę prawie 10 kg więcej. Już o tym pisałyśmy. I nawet jak ty ma masz proporcjonalnie lepszą relację mięśni do tłuszczu, to jesteś jednak lżejsza, co gra rolę przy algorytmach liczenia kalorii. I kup sobie nowy zegarek. Jeżeli ma być Garmin, to Venu 3, bo ten jest dokładny. Nie wiem jakim cudem, twój nie wyłapuje pików w wodzie. Mój Huawei Band 8 wyłapuje, bo pokazuje mi w realnym czasie zmianę koloru strefy, co koresponduje z moim odczuciem. Powyżej 150-155 przepłynę wprawdzie 100m do końca, ale czuję, że zaczyna brakować mi powietrza i zaczynam się bardzo męczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 13:53 > Wzrasta, ale chyba nie tak znacząco jak myślisz. Wzrasta znacząco. Korzystam z pomiarów tętna/spalania już od lat. Zwiększenie intensywności, zwiększa spalanie nawet w przypadku głupiego spaceru. Jakbym pływała zupełnie relaksacyjnie na tym basenie, to spaliłabym maks 200kcal > Do tego pływam dłużej, co jakby ciągle ignorujesz pisząc, że kwadrans nie robi > różnicy. Nie pływasz dłużej. Zazwyczaj pływam godzinę z kawałkiem (godzina pięć, godzina dziesięć). Jak przycisnę tempo to 400kcal wycisnę, ale zwykle jednak palę mniej. Tym razem wyłączyłam zegarek po 2km, bo chciałam mieć zapisane ile czasu mi zajmuje ten dystans (53 minuty- masz na zdjęciu). A potem jeszcze pływałam 4 długości cool down. >Spróbuj po pro > stu pływać dłużej i spokojniej, Jak wyżej. Nie spalę wtedy dużo więcej niż gdybym siedziała przy biurku. Przetestowałam, wierz mi - w wodzie się czuję bardzo komfortowo, o ile nie walczę kraulem o szybsze tempo. bo to chyba nie mój zegarek zawyża, a ty masz c > iut nierealistyczne wyobrażenie o tym, co się spala w anaerobowej strefie, w kt > órej jesteś przez dłuższy czas, bo dajesz za dużo gazu. 🤣 > I przede wszystkim, ziuta, ja ważę prawie 10 kg więcej. Już o tym pisałyśmy. I > nawet jak ty ma masz proporcjonalnie lepszą relację mięśni do tłuszczu, to jes > teś jednak lżejsza, co gra rolę przy algorytmach liczenia kalorii. > No właśnie widzę. > I kup sobie nowy zegarek. Jeżeli ma być Garmin, to Venu 3, bo ten jest dokładny Oglądałam ostatnio wszystkie garminy i żaden nie spełnia moich kryteriów na tyle, żeby wymieniać stary na nowy. > . Nie wiem jakim cudem, twój nie wyłapuje pików w wodzie. Bo ma wadę, potwierdzoną u producenta. Powinnam go im odesłać, ale nie chciało mi się. Instinct S2 - nie polecam nikomu. Chyba słabo im się sprzedaje, bo ma najsłabsze wsparcie aktualizacji. Mój Huawei Band 8 wy > łapuje, bo pokazuje mi w realnym czasie zmianę koloru strefy, co koresponduje > z moim odczuciem. Powyżej 150-155 przepłynę wprawdzie 100m do końca, ale czuję, > że zaczyna brakować mi powietrza i zaczynam się bardzo męczyć. Ja tak mam przy 170. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 17:08 piataziuta napisała: > Ja tak mam przy 170. Mam mój zegarek od 8 listopada, czyli ciut ponad miesiąc i w żadnej opcji nie udało mi się osiągnąć tętna 170. Raz miałam na basenie 167, ale to jest wartość, przy której serce wychodzi mi już prawie uszami i raczej nie nadająca się do treningu. Jeżeli zastosuje się prostą regułę, że maksymalne tętno to 220 minus wiek to moje jest w okolicach 162. Nawet jak dodamy poprawkę na kondycję lepszą niż przeciętny człowiek w moim wieku, to wolę się nie wygłupiać. I nie wiem, czy mój zegarek nie zawyża kalorii, ale dla mnie nie gra to roli, bo ja kalorii nie liczę. Jem co chcę, ile chcę, a jak będę chciała schudnąć, to odstawię słodycze. Jak na razie zamówiłam sobie mechaniczną wagę, wtedy będą mogła kontrolować wpływ treningu na masę, bo moja elektroniczna pokazuje tylko jedną słuszną wartość - 69,4 kg, zarówno u mnie jak i u mojego męża, co jest raczej niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 17:23 piataziuta napisała: > > >Spróbuj po pro > > stu pływać dłużej i spokojniej, > > Jak wyżej. Nie spalę wtedy dużo więcej niż gdybym siedziała przy biurku. Przete > stowałam, wierz mi - w wodzie się czuję bardzo komfortowo, o ile nie walczę kra > ulem o szybsze tempo. > > spróbuj, wydłuż czas pływania do np. 80min czas ruchu jest mega istotny-nie tylko jego intensywność tu moje najdłuższe wypływania i dla porównania -te prawie godzinne ( każdy kwadrans ma znaczenie) Odpowiedz Link Zgłoś
andace Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 11:58 Nie wiem do końca o co chodzi w dyskusji, ale różne spalanie w trakcie ćwiczeń zależy też od wzrostu i wagi ćwiczącego, weź do pod uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 11:09 "Tętno z lądu nie jest porównywalne z tętnem w wodzie. Związane jest to z innym ułożeniem ciała w wodzie, co jest korzystniejsze dla serca. To oznacza, że w wodzie możesz mieć tętno niższe od odczuwanego, znaczy tego, które znasz z biegania" O tego nie wiedziałam. Znaczy wiedziałam, że jest inne tętno, bo inne warunki, ale nie wiedziałam, że niższe od odczuwanego. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 12:07 Dziś nie nauczam. Byłam na zebraniu metodycznym, a wcześniej zrobiłam badania krwi- standardowi morfologia, lipidogram, glukoza. Dodatkowo hormony, te co snejki kazała, B12, co nanga kazała, i insulinę oraz hemoglobinę glikowaną (pielegniarka zdziwiona, bo to ponoć dla cukrzyków). A, i jeszcze onko pakiet. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 12:47 Ciekawi mnie co w hormonach wyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 14:44 Masz,takie ładne świeżo złapane P.s. wc Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 15:09 Komis lampkę nocną?:p www.facebook.com/share/v/1XFy71htJe/ Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 18:20 Nie wiem, czy tobie osobiście, ale polecałam na forum, tak:p Sprawdził się czy przeciwnie, że pytasz?:p Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 12.12.24, 18:40 Pytałam o krem na rozgrzaną/suchą skórę po rowerze jak jest zimno. Polecała mi konkrety Snejki, Wapaha i Ty. Tylko Twój znalazłam w Rossmanie. Jeszcze nie wiem czy się sprawdził, ale podoba mi się zapach. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 01:31 nienawidze lotnisk, samolotow i latania 🤬😡🤬 Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 11:25 Zawsze mogłoby być gorzej. Np. mogłabyś lecieć z trzema przesiadkami, co zajęłoby dobę+zmiana czasu o 6 godzin. Jak Mieciu dzisiaj(i jutro). Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 14:17 a jak latam do PL? 3 przesiadki to norma, ostatni lot trwal ponad ponad dobe (wyszlam z domu w czwartek rano -w w domu w PL bylam w sobote nad ranem ) plus atrakcja typu taksowka w-wa wroclaw nie przepadam za lataniem ale wczorajsze ;przygody; przelaly czare Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 14:29 mysiulek08 napisała: > a jak latam do PL? 3 przesiadki to norma, ostatni lot trwal ponad ponad dobe (w > yszlam z domu w czwartek rano -w w domu w PL bylam w sobote nad ranem ) plus at > rakcja typu taksowka w-wa wroclaw > > nie przepadam za lataniem ale wczorajsze ;przygody; przelaly czare > Co się stało? Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 15:46 musze sie wygadac wiec napisze dlugie bedzie oczywiscie zaspalismy, wiec byla szybka akcja a mijajac kota uderzylam (noga krzesla) sie w drugi maly palec lewej stopy, nawet mocno nie bolalo droga na szczescie pusta a sniadanie dali w samolocie a wylot sie jak zwykle troche opoznil , pogoda w santiago nie byla taka zla, choc kapitan oglosil, ze jest 30stp jakos wyjatkowo dlugo i zakamarkami wyszlismy z terminalu (ktorys rok trwa przebudowa-rozbudowa lotniska) Pawelek przyjal mnie nawet wczesniej, z piszczelem a raczej z miesniem i przyczepami sprawa rozwojowa, czeka mnie najmarniej trzy miesiace rehabilitacji dodatkowej, mam dluga rozpiske dla fizjo majac sporo czasu do odlotu (tak wyszlo) spotkalismy sie z naszym ksiegowym - koniec roku podatki itp- kawa, lody i oczywiscie upackalam swoja cudna jedwabna koszule ecru, sosem czekoladowym.. w miedzyczasie paluszek sie zaczal odzywac pojechalismy na lotnisko i sie zaczelo 😡 od wejscia (gdzie sie dalo jako tako stanac autem) do terminalu lokalnego jest calkiem spory spacer (palec boli), odbilismy sie jednak od zasiekow i informacji ze odloty narodowe sa w innej czescie lotniska ( z powodu przebudowy), po co dac takie info przy wejsciach?? idziemy a spacer znow spory i znowu jakies zakamarki, korytarze, remont trwa w najlepsze, lokalny terminal przeniesli czesciowp do czesci miedzynarodowej a miedzynarodowa do nowej czescie lotniska, jakos sie odnalezlismy (tablice kompletnie nieczytelne), jest odprawa, bramka mi zapiszczala nie wiedziec czemu idziemy dalej, idziemy tak, idziemy a palec nap...a po drodze szukajac toalet (wszystkie akurat nieczynne z powodu sprzatania i dezynfekcji) i tak zaszlismy na nizszy poziom, gdzie wiatr hula i robotnicy pracuja ale chociaz toaleta byla czynna i znowu spacer do odpowiedniej bramki i znowu idziemy i idziemy az doszlismy.. po czym okazalo sie, ze lot opozniony i nastepuje zmiana bramki w hali gdzie hula wiatr.. wiec znow idziemy tak i idziemy a ja raczej kustykajac ... w samolocie majac w nosie dobre wychowanie, zdjelam buta, a tam krwiak na paluszku, opuchlizna, poprosilam o lod, i jakos dolecialam (miejsce w pierwszym rzedzie, wiec mialam gdzie noge podziac) do auta szlam boso... nigdy nie zagubilam na CDG a ten obecny roz...l w santiago mnie zalatwil leze i sie regeneruje i utwierdzam sie w przekonaniu ze jednak nie lubie lotnisk i latania Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 16:13 rozwazam calkiem powaznie skarge na brak czytelnych i dostepnych info w temacie zmiany terminala, bo jeden karteluszek na zasiekach przy wejsciu do starego terminalu to jednak zart Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 16:54 mysiulek08 napisała: a pawełek stóp nie oglądał, tylko zdjęcia ????? dziś piątek 13go Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 17:17 alez ogladal - te jedna operowana- zawsze oglada 😆 i sie zneca wykreca wygina zgina, wczoraj dodatkowo znecal sie nad piszczelem on jak przystojniak (koledzy ze studiow), nic w tym kolanie nie zobaczy ale ogladnac musi 🤣🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 17:26 szkoda, że zdrowej nie pokazałaś swoja drogą nad tymi najmniejszymi palcami stopy musi ciążyć jakaś klątwa Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 18:18 zdrowa ogladal w sierpniu, zlecil badanie ruchu, tomograf, rezonans, rtg fizjo tez sprawdzala jak chodze (konowal stwierdzil, ze mam plaskostopie - nie mam, odciski stop zawsze z duzym wcieciem, zreszta jego opinia sie nie liczy) a jesli Ci chodzi o paluszek to zaczal bolec juz po wyjsciu od Pawelka smaruje mascia z arniki, zimne kompresy, poleguje, opuchlizna zeszla, tylko krwiak jest Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 18:25 ani chybi paluszek rozbolał z tęsknoty Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Grudniowe momenty 13.12.24, 18:35 neeeee, az tak ujmujacy jak przystojniak to nie jest Odpowiedz Link Zgłoś