marooska
07.12.24, 20:08
Pisałam Wam tu ze 2 razy, że mam zaplanowany wyjazd 23 grudnia na Teneryfę. Wyjechać miałam z dobrą znajomą, świeżą rozwódką i zbuntowaną matką dzieciom dorosłym. Sytuację miala w sierpniu na tyle skomplikowaną, że postanowiła wyjechać zamiast stać przy karpiu i pierogach.
Dziś dowiedziałam się, że nie leci, bo się boi latania. Nosz kurcze, głupio jej, że się że wszystkimi pogodziła, nawet zięć zyskał akceptację, skoro córką zaciążyła.
No i super, tylko mamy problem.
Mamy wykupioną opcję lot+hotel z 2 posiłkami.
Nie ma możliwości zwrotu w związku z rezygnacją.
Jeśli zdecyduję się na samotną wycieczkę, ona traci 3000.
Jeśli zrezygnujemy obie, mamy młodych, którzy polecą zamiast nas.
Nie chcę się dopasowywać, wkurza mnie próba wymuszenia na mnie decyzji, żeby ona nie była stratna.
Wzięłam urlop w pracy.
Nie lubię samotnych urlopów za granicą.Na Teneryfie byłam, w pojedynkę tak średnio.
Opcja biorę kogoś z ogłoszenia nie wchodzi w grę. Byłam już kiedyś z kimś przypadkowym - trafila mi się maruda niekumająca o niskim standardzie czystości w łazience.
Planuję zrezygnować i może jakaś niezobowiązującą agroturystyka (nigdy nie bylam), choć nie wiem, czy jeszcze coś ustrzelę na święta.
Podpowiedzcie czy dobrze kombinuję...