Dodaj do ulubionych

Pożegnanie z przyjacielem

10.01.25, 15:29
czyli z moim kotkiem. Rano przyjechały dwie panie z kliniki weterynaryjnej do nas do domu.
Kotka już nie ma. Ponad 16 lat byliśmy razem. Odszedł do swojego kolegi, który zmarł krótko przed nim,
bardzo nieoczekiwanie i za którym ciągle jeszcze płaczemy. Nagle w domu zrobiło się pusto...
Ostatnią noc spędziliśmy razem śpiąc na podłodze, bo kotek miał już problem wskakiwać nam do łóżka.
O czwartej nad ranem obudził mnie pacnięciem łapką w nos, tak jak czasem to robił, zawsze bardzo delikatnie.
Spał gdy panie przyjechały, potem wstał, pospacerował i napił się jeszcze wody. Dostał 3 zastrzyki, odszedł szybko. Nie było niczego w trakcie eutanazji co pozostawiłoby złe wspomnienia. Spokój, cisza i ogromny smutek...

Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 15:31
      Trzymaj się.
    • aankaa Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 15:31
      przytulam mocno
    • koko8 Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 15:32
      Bardzo mi przykro ♥️
    • chatgris01 Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 15:33
      Bardzo współczuję.
    • szpil1 Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 15:35
      Współczuję 😞
    • mayolijka Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 15:37
      Trzymaj się!
    • szarmszejk123 Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 15:40
      Bardzo mi przykrosad to był bardzo piękny kot..
    • mrs.solis Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 15:40
      😢 tak mi przykro. Przeszlam przez to raz, bede musiala drugi i postanowilam, ze juz nie bede miala wiecej kotow.
      • nenia1 Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 15:43
        mam na teraz dokładnie takie same myśli.
        • aankaa Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 15:51
          zarzekała się żaba błota... miesiąc po uśpieniu kitki zobaczyłam w internetach zdjęcie porzuconej piękności. Jesteśmy razem od kilkunastu lat smile
        • alicia033 Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 15:54
          nenia1 napisała:

          > mam na teraz dokładnie takie same myśli.

          Zrozumiałe.
          Nie będę namawiać, zwłaszcza nie teraz ale napiszę tak: po takich doświadczeniach doszłam do wniosku, że nigdy więcej tylko jednego kota, bo ta pustka, która zostaje po odejściu jedynego jest nie do zniesienia i że z wdzięczności dla tych poprzednich moim obowiązkiem (a przede wszystkim przyjemnościąsmile), jest przygarnąć pod dach innego potrzebującego.
          • aankaa Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 15:56
            jak to się mówi: wraca w innym futerku
            • never.surrender7 Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 19:52
              Piękne!
              • alicia033 Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 20:40
                never.surrender7 napisał(a):

                > Piękne!

                acz nieprawdziwe.
                Żaden następny kot nie zastąpi tego, który odszedł. Nie wypełni po nim pustki, nie zmniejszy żalu (tu ich intensywność, jak przy każdej żałobue, zatrze czas) a zagospodaruje sobie inny kawałek duszy człowieka. Bo każdy kot jest niepowtarzalnysmile i choć te rozstania z nimi bardzo bolą, to dobrze zawsze jakiegoś mieć!.
          • nenia1 Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 16:20
            ja miałam dwa, bardzo długo. Dwóch czarnych chłopaków, jeden MCO, drugi dachowiec. Dachowiec był młodszy, ale bardziej chorowity. Niemniej nie było to nigdy nic poważnego, zdaniem weterynarzy. Nagle przestał jeść, a zawsze miał apetyt, potem stracił władzę w nóżce, usg nic nie wykazało, z nóżką niby nic poważnego. Dostał kroplówki, sobota. W poniedziałek ponowne usg - powiększona wątroba, duży guz, złe wyniki wszystkiego - mieliśmy jechać do onkologa na biopsję, ale kotek nie dotrwał. Potem przez tydzień tuliłam przez parę godzin dziennie MCO, bo szukał kolegi i chyba bardzo tęsknił, przychodził i trącał mnie łapą żeby go wziąć na kolana. A najczęściej niedotykalski był. 3 miesiące po nim umarł. Na razie mam naprawdę dość.
            • thank_you Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 16:43
              Koci gentleman poszedł szukać przyjaciela… ❤️
            • mrs.solis Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 16:52
              Serce mi sie kraje, bo tez mam czarnego dachowca 😭
            • alicia033 Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 17:41
              nenia1 napisała:

              > Na razie mam naprawdę dość.

              Rozumiem. To wiele lat wspólnego życia, ważnych i mniej ważnych momentów, przy których on/one przy Tobie były. Psychicznego zżycia sięsmile. A teraz ta część dotychczasowego życia odeszła i trzeba czasu, żeby to się jakoś zabliźniło, mózg wypracował sobie nowe ścieżki. Z moim najdłużej żyjącym kotem mieszkałam prawie dwadzieścia lat. Śmiałam się, że większość znanych mi małżeństw ma krótszy czas, niż mój koci związekwink. Gdy odszedł (a był "jedynakiem", to po tym obiecałam sobie, że nigdy więcej tylko jednego kota i też że nigdy więcej żadnego kota nie skażę na samotność gatunkową, bo kot był niewychodzący) wypłakałam ocean łez i zaliczyłam regularną żałobę. A potem, sam, przyszedł nowy kot i okazało się, że jest kompletnie ale to kompletnie inny niż tamten. I że każdy jest inny, żaden nie jest kw stanie zastąpić tego innego ale to dobrzesmile. Każdy ma własne miejsce w mojej pamięci i tylko szkoda, że nie można przygarnąć i pomóc wszystkim.
            • miaumia Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 18:35
              Współczuję bardzo i tulę najmocniej. Obydwa cudne <3
            • babcia47 Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 20:24
              Współczuję bardzo i wiem co przechodzisz bo było to moim udziałem wielokrotnie. Po śmierci mojego pierwszego, ukochanego Kubusia przeżyłam to bardzo mocno i również postanowiłam że nigdy więcej kota. Moją wilczyca która również przeżywała ciężka żałobę jednak po jakimś czasie dosłownie zmusiła mnie do zabrania malutkiego kociaka z uratowanego przez koleżankę miotu. Pokazała mi go pyskiem i powiedziała że bez kora ona nie wyjdzie i koniec. Od tamtego czasu mam na stanie kota a teraz trzy koty w różnym wieku. Gdy przychodzi czas na któregoś, po okresie żałoby która zawsze ogarnia stado ludzkie i zwierzęce rozglądam się za kolejną kocia bidą która potrzebuje domu. To łagodzi skutki odejścia poprzednika i dodaje domowi nową porcję miłości i radości. Raz doszło do takiej sytuacji że w domu został tylko jeden psiak i wszystkim nam było jeszcze gorzej i nawet mój mąż nalegał by coś z tym zrobić, wypełnić wreszcie te pustkę
          • princy-mincy Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 17:37
            To dokladnie moj case. Nasza kotka byla przybleda. Po jej odejsciu nie moglismy wziac kolejnego ze wzgledu na alergie meza.
            Gdybysmy mogli, wzielibysmy kolejna kocia bide- tyle kocich nieszczesc.
    • taje Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 15:45
      Bardzo mi przykro. I jaki piękny kocur - miał bardzo dystyngowane spojrzenie.
    • turkusowozlota Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 15:46
      Przytulam.
      Półtora roku temu straciłam mojego ukochanego Kiciusia. Od roku mam nowego kotka i choć kocham go ogromnie to pustki po poprzednim nie da się zapełnić. Jeszcze mi się zdarza za nim płakać. Trzymaj się, wiem co przeżywasz. Współczuję ogromnie.
    • malaperspektywa Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 15:50
      Bardzo współczuję. Trzymaj się dzielnie.
    • drilka Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 15:52
      Bardzo Wam współczuję ❤️
    • kropkacom Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 15:53
      Piękny kot. Bardzo mi przykro.
    • yenna_m Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 15:57
      Przytulam. Trzymaj się.
    • smoczy_plomien Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 15:59
      Śliczna mordka. Trzymaj się.
      • yadaxad Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 16:10
        Jak miał się z tobą słodko i nie pozwoliłaś mu beznadziejnie cierpieć, to się ciesz z jego dobrego istnienia. Mam taką sąsiadkę kociolubną, która pozwala umierać swoim kotom miesiącami w cierpieniach na kroplówkach. Za dobre wspomnienia zwierzaki czuwają nad swoimi ludźmi.
    • lucky80 Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 16:04
      pięknie opisałaś odejście przyjaciela. Trzymaj się.
    • lajtova Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 16:11
      Cześć i chwała bohaterom!
    • arwena_111 Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 16:20
      Bardzo współczuje. Jak odchodziła nasza suka to też wetka przyjechała na działkę. Odchodziła z pyskiem na kolanach mojej mamy. Leżąc na trawie w promieniach słońca. W miejscu, gdzie uwielbiała się wylegiwać i obserwować wszystko dookoła. Mój tata był bardzo chory wtedy, ale wstał i do niej też wyszedł. Myślę, że ostatnie co widziała to ukochany pan. Wygłaskana przez nas wszystkich - zasnęła spokojnie.
    • ameliya_85 Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 16:35
      jejku jaki byl piekny! cudownie ze byl z Wami az 16 lat i wspolczuje straty. Jest i bedzie to ciezkie dla Was. Trzymajcie sie.
    • berdebul Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 16:46
      Cisza jest najgorsza. Trzymaj się.
    • eagle.eagle Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 16:47
      Piękne ostatnie chwile.
      Trzymaj się.
    • primula.alpicola Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 16:57
      Miał dobre życie i dobrą śmierć. Trzymaj się
    • login.na.raz Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 17:07
      Bardzo mi przykro sad

      Półtora roku temu miałam podobnie, jeden kot niespodziewanie odszedł w czerwcu, drugi w lipcu, jego choroba była dla nas szokiem.
      • miaumia Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 18:37
        Przytulam ciepło, i bardzo współczuję.
    • pocieszka Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 17:34
      Tak mi przykro! Przytulam!
      • hasty Re: Pożegnanie z przyjacielem 10.01.25, 18:26
        Bardzo Ci współczuję!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka