Dodaj do ulubionych

Friendzona

09.02.25, 10:17
Byłyście kiedyś trzymane we friendzonie? Jak długo? Co sprawiło że z niej wyszłyście?
Obserwuj wątek
    • eagle.eagle Re: Friendzona 09.02.25, 11:26
      Chyba byłam dwa razy. Napewno raz, pan się chyba naprawdę zakochał we mnie, ale pan żonaty. Razem pracowaliśmy więc w pracy się trzymaliśmy obok siebie. Seks był, raz, na ok rok przyjaźni - pan był kiepski w łóżku więc już nie powtarzałam tego. " Uciekłam" z układu jak pan pojechał z rodziną na wakacje, po prostu przestałam odpisywać. I już ciążyła mi jego przyjaźń, sam kiedyś podrzucił mi mema jak facet mówi kobiecie komplementy a ona mu odpowiada "a ty masz ładny sweter", więc wiedział że to jednostronnie.
      • 00zxc00 Re: Friendzona 09.02.25, 13:01
        No ale to on był we friendzonie a nie ty.
        • eagle.eagle Re: Friendzona 09.02.25, 13:09
          Aaa, myślałam że aby było friendzone to są potrzebne dwie osoby, ta zakochana i ta nie zakochana.
          Mój błąd.

          To ja nie byłam w friendzone.
          • 00zxc00 Re: Friendzona 09.02.25, 13:24
            Nie no, we frienzonie jest trzymana tylko osoba zakochana. Ale to chyba tylko teoretyczne zjawisko skoro żadna ematka nigdy w czymś takim nie była. (Bo to że kazda ematka trzyma we friendzonie ze dwudziestu zakochanych w niej facetów to oczywistość 🙄).
            • eagle.eagle Re: Friendzona 09.02.25, 14:10
              Dlatego żadna ematka nie była w friendzone bo faceci nie mają problemu iść do łóżka z kobietą którą nie kochają, więc kobiety są pewne że to związek a nie friendzone.
              • 00zxc00 Re: Friendzona 09.02.25, 14:12
                I wszyscy mężowie ematek sypiają z koleżanką z pracy która robi do nich maślane oczy, bo nie mają z tym problemu?
                • eagle.eagle Re: Friendzona 09.02.25, 14:17
                  A tego nie wiem. Do nikogo nie robię maślanych oczu, może dlatego tak fajnie mi się gada z facetami. W sumie od nastu lat pracuję głównie z nimi, i na tych 200 szt może tylko 3 - 4 spałam. Więc na spokojnie, jak facet nie chce zdradzić żony to ze mną tego nie zrobi.

                  • 00zxc00 Re: Friendzona 09.02.25, 14:33
                    Chodzi mi o to że twierdzisz że kobiety nigdy nie są trzymane we friendzonie. Bo każdy facet prześpi się z każdą kobietą której wpadł w oko.
                    • eagle.eagle Re: Friendzona 09.02.25, 14:41
                      00zxc00 napisał(a):

                      > Chodzi mi o to że twierdzisz że kobiety nigdy nie są trzymane we friendzonie. B
                      > o każdy facet prześpi się z każdą kobietą której wpadł w oko.


                      A tak nie jest ?

                      A ile tu było opowiadań że kobieta była dwa lata w związku, a jak go opisywała to było jasne że do związku tam było bardzo daleko.

                      Wkurza mnie to strasznie. Bo czasami miałam sprawę do kogoś, poważną, a on do mnie że ok ale za buziaka ... Masakra.

                      Dlatego teraz flirtuje z osobami tylko 60+ , ale i tu czasami się robi niebezpiecznie.
                      Pragnę wrócić do mojej starej pracy gdzie mogłam powiedzieć że nocka nasza i będziemy szaleć i nikt nie pomyślał że chcę coś więcej niż tylko pożartować.

                      I ja naprawdę nie jestem ani jakaś ładna, ani zgrabna. Chyba tylko tyle że uśmiecham się do innych i jestem miła, bo taki mam charakter i to bardzo w sobie lubię.
      • vivi86 Re: Friendzona 09.02.25, 13:32
        Nie.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Friendzona 09.02.25, 13:10
      A co to takiego?
    • ruscello Re: Friendzona 09.02.25, 13:14
      Byłam przez kilka tygodni. Najpierw niby randkowaliśmy, potem zauważyłam, że staje się to jednostronne, ale jednocześnie pan zawracał mi gitarę. Wyszłam z niej po prostu ograniczając kontakt, bo nie utrzymuję bliższych relacji z ludźmi, którzy w jakiś sposób mnie nie szanują czy krzywdzą. Wcześniej miałam też kolegę we friendzone, ale potem już się pilnowałam, żeby zasady znajomości były jasne.
      • 00zxc00 Re: Friendzona 09.02.25, 14:03
        Po kilku tygodniach to rzadko wiadomo co i jak z obu stron.
    • heksa-aga Re: Friendzona 09.02.25, 14:18
      Byłam.
      Na początku myślałam, że chęci są obustronne bo kompatybilność była niezaprzeczalna.
      Jak się zorientowałam co i jak to dałam panu rok.
      Człowiek po ciężkich przejściach małżeńsko-rozwodowych z winy żony, syn został z nim.
      Ja to rozumiem, ale wydarzenia miały miejsce dekadę wcześniej.
      Po roku, przy braku rozwoju sytuacji, zerwałam kontakt. Dałam znać dlaczego i miałam nadzieję na zmianę.
      • vivi86 Re: Friendzona 09.02.25, 14:28
        I zmiany nie było?
        • heksa-aga Re: Friendzona 09.02.25, 14:37
          Nie było.
          Pan jeszcze zagadywał parę razy ale jego postawa "chcę ale się boję" sprawiała, że olewałam.
          W sumie cały czas mam go gdzieś z tyłu głowy bo mogło być z tego coś fajnego.
          • vivi86 Re: Friendzona 09.02.25, 14:42
            Widocznie nie bardzo z jego postawą. Szkoda życia na bycie w czyimś zapasie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka