22.02.25, 22:58
Mieszkam na przedmieściach, za płotem mam łąki i łaś, wysikie trawy.
Często wychodzę tam z psem ...czasem nocą jak się psu zachce, rano itp. Pojawiły się dziki...początkowo ślady, potem zryta,ziemia, raz 2 sztuki.
Dziś rano wyszłam po 7 a w krzakach czarny grzbiet i nawet ryja nie podniósł. Ja w tył zwrot i do domu z psem smile)
I się zastanawiam ile one są niebezpieczne?
Niestety miejsca maja coraz mniej...urbanizacja i sarny, dziki nie boją się, blisko podchodzą.
Obserwuj wątek
    • taki-sobie-nick Re: Dziki 22.02.25, 23:02
      Tak, są niebezpieczne, i to bardzo.
      • malgosiagosia Re: Dziki 22.02.25, 23:06
        No co ty, to takie milusie warchlaczki.
    • m78wt3c Re: Dziki 22.02.25, 23:05
      Raczej nie są niebezpieczne , chyba że mają małe dziczki wtedy mogą zaatakować w obronie małych.


      -
      www.facebook.com/rafal.betlej.betlejewski/?locale=pl_PL
    • palczak.madagaskarski Re: Dziki 22.02.25, 23:13
      To skomplikowane wink Gdyby dziki byly tak niebezpieczne jak niektórzy je malują, to - biorąc pod uwagę, ile jest już ich w miastach - mielibyśmy mnóstwo wypadków z ich udziałem. Natomiast nie są to milusie, bezbronne zwierzątka, i jeśli dzik postanowilby zaatakować, to bez wątpienia jest niebezpieczny. Dlatego kluczowe jest to, żeby umieć się zachować w jego obecności.
      To nie jest coś trudnego, żeby nie doprowadzić do "spięcia" z dzikiem. Biorąc pod uwagę, jak niefrasobliwie niektórzy ludzie się zachowują i nic złego się nie wydarza, to dziki naprawdę mają wysoką tolerancję i cierpliwość wink Ogólnie rzecz biorąc, trzeba je traktować po prostu jak dzikie zwierzęta. Nie podchodzić, nie karmić, nie próbować głaskać, nie gonić, i - co bardzo ważne - pilnować psa w miejscach, gdzie dzik może się pojawić. Jeśli psiak może podbiec do dzika, jak go zobaczy czy wyczuje, i nie da się odwołać, to prowadzimy go na smyczy. Szczególnie ostrożnie trzeba z lochami z młodymi, bo mogą bronić małych. Natomiast nie jest tez tak, że jak widzimy dzika na horyzoncie, to uciekamy na drzewo i dzwonimy po wojsko wink Wystarczy unikać konfrontacji i wykazać się zdrowym rozsądkiem.
      • palczak.madagaskarski Re: Dziki 22.02.25, 23:16
        Dodam, że opis Twojego spotkania brzmi wzorcowo - dzik nie przejął się towarzystwem (tak to zwykle bywa), a człowiek nie testował nadmiernie jego cierpliwości, tylko się oddalił (najlepsza możliwa opcja) smile
    • heca007 Re: Dziki 22.02.25, 23:29
      Był kilka dni temu wątek. Omijać, nie podchodzić, zwłaszcza z psem.
      • hermenegilda_zenia_is_back Re: Dziki 23.02.25, 10:32
        Dokładnie, człowiek sam to raczej nie wywoła groźnej reakcji, o ile nie ma w pobliżu warchlaków . Natomiast z psem, to już trzeba uważać i lepiej spadać
    • mania_222 Re: Dziki 22.02.25, 23:33
      Przez kolejne 3 lata niszczyły mi działkę i wiele rzadkich roślin umarło.
      Wyżarły mi też wszystkie 20 odmian tulipanów i 7 odmian krokusów.
      Zarząd działek nic nie robi.
      Już straciłam serce do uprawianej przez 40 lat działki, a i siły nie takie, by walczyć ze zwierzyną. Kiedyś jej w ogóle nie było.
      • pupu111 Re: Dziki 23.02.25, 00:58
        Są jakies płyny do odstraszania dzików, może jakby tym spryskac granice działki?
        • wrota.do.lasu Re: Dziki 23.02.25, 06:53
          Lubię zwierzęta, cieszę się że przychodzą. Mój pies nie reaguje, jest odwolywaby bez problemu....szanuje zwierzęta, ale nie chce też mieć spięcia z dzikiem .
          Jak zobacze to odejdę. Bardziej mi chodziło czy one mogą nagle szarżować na człowiekaz zaskoczenia? Nie chodzi mi o zasłyszane opowieści tllo realne porady dot ich zachowań.
          • heca007 Re: Dziki 23.02.25, 09:19
            Locha może szarżować bez ostrzeżenia. Tylko to jest bardziej skomplikowane. Po pierwsze czasem w krzakach jest niewidoczna a ma młode. Pies z ciekawości tam podbiegnie a ty nie wiesz czemu. I wtedy locha może do was szurnac. Mój tata tak miał z yorka wink Bo yorka to terrier. Uciekali oboje. Okazało się, że yorka szybciej big_grin
            Ale tak sama z siebie locha cię nie zaatakuje (oczywiście na 100% to Kopernik nie żyje)... Ja bym w każdym razie psa w tym miejscu bez smyczy nie puszczała.
          • chicarica Re: Dziki 23.02.25, 09:20
            Dziki zwłaszcza gdy są z młodymi są bardzo niebezpieczne, zwłaszcza dla psa. Tam gdzie jest dzika zwierzyna, pies absolutnie powinien być na smyczy.
      • wrota.do.lasu Re: Dziki 23.02.25, 08:15
        Rozumiem bol , ja mam ogrodzenie.
      • wrota.do.lasu Re: Dziki 23.02.25, 10:02
        To pewnie ROD?
        Dlaczego nie ogrodzisz?
    • salatka_z_cynamonem Re: Dziki 23.02.25, 07:06
      Ja mieszkam w Warszawie i dziki spotykam przynajmniej raz w tygodniu. Nie są agresywne, raz nawet przeszłam jakieś 10m od całej gromady śpiących dzików bo się zagapiłam w smarfonasmile Innym razem młode mi wyskoczyły z krzaków prawie pod nogi, matka była dużo dalej ale tylko popatrzyła i wróciła do rycia
      • dreg13 Re: Dziki 23.02.25, 09:28
        legnica.naszemiasto.pl/dzik-zaatakowal-6-letniego-chlopca-w-legnicy-obrazenia/ar/c1-8980749

        tvn24.pl/trojmiasto/gdynia-atak-dzika-kobieta-walczy-o-zycie-w-szpitalu-st7637831
        • salatka_z_cynamonem Re: Dziki 23.02.25, 10:21
          No ale co proponujesz? Mam się wyprowadzić z miejsca gdzie jest mi dobrze, mieszkam tu od 20 lat, bo gdzies w Legnicy czy innej Gdyni jakiś dzik kogoś zaatakował. Mnie póki co żaden nie zaatakował mimo, że jak mówiłam spotykam je co tydzień
        • palczak.madagaskarski Re: Dziki 23.02.25, 12:44
          dreg13 napisała:

          > legnica.naszemiasto.pl/dzik-zaatakowal-6-letniego-chlopca-w-legnicy-obrazenia/ar/c1-8980749
          >
          > tvn24.pl/trojmiasto/gdynia-atak-dzika-kobieta-walczy-o-zycie-w-szpitalu-st7637831

          O, właśnie to miałam na myśli w swoim wpisie wyżej. Gdyby dziki były takim śmiertelnym zagrożeniem, to tego typu wiadomości byłoby tyle co, na ten przykład, o wypadkach drogowych, tymczasem mamy tutaj aż dwa linki, z 2022 i 2023 roku. Nie wątpię, że dałoby się znaleźć jeszcze jakieś, ale różnica w skali jest dość oczywista. Dzik to zwierzę, może się zdarzyć osobnik chory albo oswojony (np. dokarmianiem), który jest bardziej śmiały, może się zdarzyć osoba, która nie wie, jak się zachować i sprowokuje do ataku, albo po prostu nieszczęśliwy wypadek spowodowany splotem okoliczności. No ale wypadki się zdarzają i nie da się w 100% zabezpieczyć, co nie znaczy, że mamy z tego powodu nie wychodzić z domu bądź eksterminować dziki, albo - na ten przykład - psy, bo przecież pogryzienia, nawet ze skutkiem śmiertelnym, się zdarzają.
    • kanna Re: Dziki 23.02.25, 11:17
      U mnie jest mnóstwo dzików.

      Widuję je praktycznie codziennie, np. idąc z autobusu do domu. Z jednej strony płoty, z drugiej - marny lasek, gdzie mieszka sobie stado. Warchlaki się tam przewalają.
      Idę od pociągu - jest pole, tam sobie łażą.

      Ludzi ignorują, czasem przelezą obok. Najniebezpieczniejsze są dla psów, zabiły psa przez płot. Mojego psa nie spuszczam, on durny jest, pomyśli ze to psy i poleci.

      Grunt , to ich nie zaczepiać i nie włazić na nie. O karmieniu nawet nie wspomnę, bo to oczywiste.
      • heca007 Re: Dziki 23.02.25, 12:34
        Ja np na spacery wieczorne z moim psem nie chodzę ulicą gdzie mieszkają rodzice. A to dlatego, że wzdłuż wielkiej pustej, leśnej działki jest chodnik. Po drugiej stronie są domy i chodnika brak. To co się dzieje nocą w tym lasku gęstym tak, że człowiek się przecisnąć nie może wolę nie myśleć. Ulicą jeżdżą regularnie autobusy. Nie chciałabym sytuacji, że coś na nas z lasu wyskoczy i ja lub pies wpadniemy pod autobus.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka