Dodaj do ulubionych

Czy można?

09.03.25, 11:18
Miałam zdjęcie rodziców. Zrobione 30 lat temu. Powieszone na szafce. Zdjęcie nie pozowane, pełne energii , bardzo je lubiłam. Ostatnio przyszła do mnie mama zaopiekować się moim dzieckiem bo miałam badania. Zawsze córka jeździła do domu rodziców więc moja mama nie była u mnie ponad rok czasu. Zauważyła to zdjęcie i je podarła bo go nie lubiła i uważa, że miała go tego prawo. Mi jest bardzo smutno bo straciłam taką pamiątkę ale nawet przez myśl mi nie przyszło, że może zrobić coś takiego. Moja mama miala prawo zniszczyć w jej mienianiu niekorzystne dla niej zdjęcie?
Obserwuj wątek
    • chatgris01 Re: Czy można? 09.03.25, 11:21
      Nie miała prawa. Ale z tego co wcześniej wielokrotnie opisywałaś, to Twoi rodzice są mocno toksyczni.
      • katiemorag Re: Czy można? 09.03.25, 11:25
        Mama nawet nie poczuła, że zrobiła coś niewłaściwego. Jakby to było normalne. Jej zdjęcie jej decyzja. A to było jedyne niepozowane zdjęcie gdzie wydawali się szczęśliwi.
        • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy można? 09.03.25, 12:35
          A rozpłakałaś się, jak to zobaczyłaś? Zrobiłaś awanturę?
          Powiedziałaś chociaż, jakie to było dla ciebie ważne zdjęcie i dlaczego?
          Powiedziałaś co myślisz o tym, co zrobiła i jak bardzo ci jest przykro z tego powodu?
          Powiedziałaś co myślisz o tym, co zrobiła?

          Bo jak nie, to skąd ona ma wiedzieć, co ci zrobiła drąc zdjęcie?
          • alex_vause35 Re: Czy można? 09.03.25, 18:18
            Nie no faktycznie, niewinna lelija, która nic nie wie i za nic nie odpowiada - przyszła i zniszczyła coś w domu dorosłej córki, bo tak.
            Osoby, które robią tego typu rzeczy, mają w dupie czyjeś uczucia, myśli i przykrości, i zazwyczaj to nie jest pierwsza taka rzecz, tylko 1987-a, a zaczyna się już od lekceważenia małego dziecka.
          • karyna-z-radzymina Re: Czy można? 09.03.25, 19:24
            No co ty, jak to skąd ma wiedzieć? Z życia i świata, nie łazi się niszczyć po domach rzeczy
            • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy można? 09.03.25, 22:43
              I dlatego lepiej cierpieć i na forum pisać, a niszczycielowi nic nie powiedzieć, tylko uszy po sobie skupić i ogon podkulić. Słuszna rada ematki!
    • borsuczyca.klusek Re: Czy można? 09.03.25, 11:24
      Zamiast o zdjęcie bardziej bym się martwi jaki wpływ ta kobieta będzie mieć na twoją córkę.
      • katiemorag Re: Czy można? 09.03.25, 11:26
        Córka już duża. Rola babci jest mocno ograniczona. Córka żyje powoli swoim życiem wczesnej nastolatki.
        • borsuczyca.klusek Re: Czy można? 09.03.25, 11:33
          No to jaka opieka przy córce była potrzebna?
          • katiemorag Re: Czy można? 09.03.25, 11:53
            Córka chora a ja kilkugodzinne badania, których nie mogłam przełożyć. Nie mogłam tego niestety inaczej załatwić.
    • la_felicja Re: Czy można? 09.03.25, 11:25
      Nie, nie powinna. Jak tak bardzo nie lubiła tego zdjęcia, to mogła cię poprosić o usunięcie go, a nie bez pytania wyjmować z ramek i drzeć.
      A przecież na tym zdjęciu był też twój tato! I może jeszcze inne osoby.
      Niestety, niektórzy rodzice traktują domy swoich dorosłych dzieci jak własne i chcą się szarogęsić
      • katiemorag Re: Czy można? 09.03.25, 11:27
        Ale to nie było obraźliwe zdjęcie. Raczej uchwycone w ruchu jak się śmieją.
    • danaide2.0 Re: Czy można? 09.03.25, 11:28
      Aż mi odebrało mowę.
      Jeden drobny gest, a ile w sobie mieści.
      • katiemorag Re: Czy można? 09.03.25, 11:31
        Moje kontakty z rodzicami rozluźniły się w ostatnim czasie. Zapomina się niedobrze rzeczy. Jakoś psychika je wypiera. A potem takie coś i wszystko wraca.
        • mayaalex Re: Czy można? 09.03.25, 11:36
          Mama zle sie zachowala. Dbaj o siebie i o corke.
    • gru.u Re: Czy można? 09.03.25, 11:35
      Nie miała, ale teraz staje się zrozumiała Twoja obsesja wygladu
      • katiemorag Re: Czy można? 09.03.25, 11:58
        Ja mam problem z wyznaczaniem granic. Moje nigdy nie były szanowane. Czytanie pamiętników i wyśmiewanie się z tego co tam było napisane. Czytanie sms-ów. Wchodzenie do pokoju i słuchanie rozmów jak dowiedziała mnie koleżanka. Mi jest teraz dobrze jak jestem sama. Naprawę moja samotność sprawia, że jestem szczęśliwa. Nie chce chyba już tego zmieniać.
        • nangaparbat3 Re: Czy można? 10.03.25, 21:36
          Okropne. I powiem coś jeszcze okropniejszego- rozumiem, że ojciec szukał jakiejś ucieczki.
        • hanusinamama Re: Czy można? 11.03.25, 15:11
          I kogoś takiego zostawiasz ze swoim dzieckiem po co?
          • nangaparbat3 Re: Czy można? 11.03.25, 16:52
            Wydaje mi się, że to już starsza dziewczynka i babcia szła z nią na badania.
      • alex_vause35 Re: Czy można? 09.03.25, 18:19
        Tu na forum mnóstwo osób ma obsesję wyglądu i parametrów fizycznych...
      • ib_k Re: Czy można? 09.03.25, 18:21
        Hmmm, akurat ty piszesz o "obsesji"?
        • gru.u Re: Czy można? 10.03.25, 00:53
          Bo ją pomyliłam z kariwitch00 , bardzo przepraszam! A czy kariwitch00 ma obsesję to sama ocen, przecież ona tylko o jednym pisze
          • kariwitch00 Re: Czy można? 10.03.25, 16:04
            Nie nie pisze wyłącznie o wyglądzie.Obsesje na punkcie ciała masz ty dokumentujesz to zdjęciami na forum, wypierasz ten fakt i projektujesz na innych.
            • kariwitch00 Re: Czy można? 10.03.25, 16:39
              Jesteś laska która nawet swoje rzęsy pokazywała forum więc daj spokój innym
            • gru.u Re: Czy można? 10.03.25, 20:20
              Piszesz o presji na wygląd, o tym że kobiety żyją tylko wyglądem, o konieczności walki o wygląd, o tym że bez makijażu się nie da żyć i inne takie, zdrowe to nie jest
              • kariwitch00 Re: Czy można? 10.03.25, 21:14
                No zdarza mi się pisać o różnych współczesnych presjach w tym na wygląd bo są faktem a ty przypisujesz mi obsesje i to jest chore
                • kariwitch00 Re: Czy można? 10.03.25, 21:22
                  Sama masz obsesje ale że ja wypierasz widzisz je u innych i cię to odpala, daj sobie spokój co
                  • kariwitch00 Re: Czy można? 10.03.25, 21:25
                    Nawet u kobity która ma problemy z matką zauważyłaś obsesje wyglądu, zdrowe to jest?
    • aqua48 Re: Czy można? 09.03.25, 11:41
      Zatkało mnie. Bezczelne zachowanie. Jak zareagowałaś? Mam nadzieję, że stanowczo?
      • katiemorag Re: Czy można? 09.03.25, 11:50
        Wcale nie zareagowałam. To nie ma sensu. Mama uważa, że ma prawo i nie wie o co mi chodzi. Do niej nie dociera, że to coś niewłaściwego. Nie docierało przez całe życie to i teraz nie dotrze. Tylko bym sobie dzień zniszczyła kłótnia. Ona by uważała, że się jej czepiam a ona jest chora i stara. I że jestem nerwowa. I to ze mną coś jest nie tak. Ja mam problem. Ja to wszystko znam niestety. Całe życie tak to wygląda. Po prostu straciłam czujność i zaskoczyła mnie ta sytuacja. Moja mama jest u mnie raz na kilka lat.
        • aqua48 Re: Czy można? 09.03.25, 11:54
          Współczuję wobec tego i przytulam.
        • madlam Re: Czy można? 09.03.25, 12:35
          A masz to potargane zdjęcie? Fragmenty zeskanować i programem graficznym obrobić.
          A później wydrukować w większej ilości i powiesić na każdej ścianie. smile
          • tt-tka Re: Czy można? 09.03.25, 17:20
            madlam napisał:

            > A masz to potargane zdjęcie? Fragmenty zeskanować i programem graficznym obrobi
            > ć.
            > A później wydrukować w większej ilości i powiesić na każdej ścianie. smile

            przychylam sie.
        • escott Re: Czy można? 09.03.25, 19:21
          Chyba jeszcze za często...
        • ajr27 Re: Czy można? 10.03.25, 16:55
          Rozumiem doskonale, mam tak samo. Z taką matką nie ma rozmowy, ani prośbą ani groźbą, tylko nerwów szkoda.
        • szare_kolory Re: Czy można? 10.03.25, 20:19
          katiemorag napisała:

          > Wcale nie zareagowałam. To nie ma sensu. Mama uważa, że ma prawo i nie wie o co mi chodzi. Do niej nie dociera, że to coś niewłaściwego. Nie docierało przez całe życie to i teraz nie dotrze. Tylko bym sobie dzień zniszczyła kłótnia. Ona by uważała, że się jej czepiam a ona jest chora i stara. I że jestem nerwowa. I to ze mną coś jest nie tak. Ja mam problem. Ja to wszystko znam niestety. Całe życie tak to wygląda. Po prostu straciłam czujność i zaskoczyła mnie ta sytuacja. Moja mama jest u mnie raz na kilka lat.


          Jak ja to wszystko znam. Jest uśpione i zepchnięte na daleki plan. Dopiero to, co tu napisałaś przypomniało mi to i owo. Nic miłego, nagły wstrząs.

    • kropkaa Re: Czy można? 09.03.25, 12:48
      Zatkało mnie.
      Dostałabym takiego wq, że nie wiem. Nie ma opcji, żebym nie zareagowała i matce nie uświadomiła, jak bardzo jestem zdenerwowana.
    • pepsi.only Re: Czy można? 09.03.25, 12:53
      Och... Bardzo nieładnie zachowała się! (delikatnie mówiąc). Zdecydowanie takiego prawa nie miała. Raczej bym mamusi nie zapraszała do swojego mieszkania, jeśli to ma tak wyglądać.
      Trzymaj się
    • pytajacakinga Re: Czy można? 09.03.25, 13:00
      Ja uważam że mogla porwać swoje foto ale nie w twoim domu.
      Pozatym myślę że ty powinas zapytać mamy czy się zgadza zebys powiesiła w domu jej foto które jej się akurat nie podoba.
      To jest jednak jej wizerunek .
      Tak ze uważam że i Ty i matka zachowalyscie się źle.
      • danaide2.0 Re: Czy można? 09.03.25, 13:38
        Wolnoć Tomku w swoim domku.
        Na początek przejrzyj fotki na własnych ścianach. Zgody podpisane?
      • galaxyhitchhiker Re: Czy można? 09.03.25, 13:41
        To nie było jej zdjęcie, to było zdjęcie rodziców autorki. Jak nie pasowało, można było poprosić o nieeksponowanie, a nie niszczyć. Autorka nie zrobiła nic złego, wręcz przeciwnie, chyba miała dobry powód, żeby powiesić sobie takie zdjęcie, na którym rodzice po prostu są fajni.
      • katiemorag Re: Czy można? 09.03.25, 18:32
        Ojciec zdradzał mamę. Zachorowała przez jego zachowanie. Dość poważnie. Całe ich małżeństwo nie było udane. Na starość nie może patrzeć na ich chwile udawanego szczęścia. Na żadne zdjęcia. Ja jako dziecko nie mam takiej złości i awersji do ojca.
        • galaxyhitchhiker Re: Czy można? 09.03.25, 18:41
          W tym kontekście zmieniam nieco zdanie - trzeba było to zdjęcie schować. Bo to nie chodzi o to, czy mama tam dobrze wygląda, tylko o emocje jakie odczuwa na wspomnienie. Da Ciebie to fajna fotka rodziców, dla niej sól na rany. Wciąż nie pochwalam jej zachowania, ale trochę bardziej je rozumiem.
          • mgla_jedwabna Re: Czy można? 10.03.25, 19:48
            To mogła położyć zdjęcie frontem do dołu albo zasłonić ścierką na czas swojej wizyty.
          • katiemorag Re: Czy można? 11.03.25, 02:22
            Ja zapomniałam o tym zdjęciu. Ono wisiało ponad rok czasu w tym samym miejscu. Było jak część krajobrazu. Nawet nie zwracałam na nie uwagi. Przez myśl mi nie przyszło, że należy je schować. Moje dziecko nie mieszka na codzień ze swoim ojcem. Ja mam z nim złe relacje. Ale jak by w swoim pokoju chciało mieć jego zdjęcie to bym nawet słowa nie powiedziała.
            • galaxyhitchhiker Re: Czy można? 11.03.25, 08:41
              Jeśli matka wciąż mieszka z ojcem, i wciąż się nim opiekuje, to prawdopodobnie ma coraz krótszy lont i szybciej się odpala. Powtórzę, nie podoba mi się, że podarła to zdjęcie, wkurzyłabym się strasznie. Ale z drugiej strony po tym co napisałaś, lepiej rozumiem jej emocje.
              Zresztą w ogóle im więcej piszesz tym bardziej współczuję Ci tych fatalnych relacji. Matki nie powinny tak traktować córek.
              I wiesz co - Ty też jesteś już dorosła, możesz rozmawiać z nią jak dorosła, nie jak mała, trochę zastraszona dziewczynka, która musi mamusi słuchać. Nie musisz jej głaskać ani holować, nie jesteś odpowiedzialna za jej wybory życiowe.
        • alex_vause35 Re: Czy można? 09.03.25, 18:43
          To jest bardzo istotna informacja!
          Trochę tę mamę rozumiem teraz.
          • katiemorag Re: Czy można? 09.03.25, 23:22
            Okazało się, że ojciec zdradzał mamę całe małżeństwo. Miał delegacje a ona nic nie widziała. Wyszło jak mieli po 60 lat. Nawet nie sądziłam, że ma tak ogromną niechęć do niego. Zostali razem z powodów finansowych bo mama całe życie nie pracowała. Tata zachorował. A ostatnia kochanka na chorego faceta się nie pisała. Życie. Szkoda zdjęcia bo dla mnie miało ogromne znaczenie sentymentalne. Jestem zdziwiona zachowaniem mamy bo na zewnątrz nie okazuje niechęci to ojca i jest raczej w tym temacie zamknięta. Myślałam, że się z tym jakoś pogodziła czy uporała a ma dużą złość w sobie gdzieś głęboko schowaną.
            • galaxyhitchhiker Re: Czy można? 09.03.25, 23:58
              >Myślałam, że się z tym jakoś pogodziła czy uporała a ma dużą złość w sobie gdzieś głęboko schowaną.

              A Ty na jej miejscu byś nie miała?
              • iwles Re: Czy można? 10.03.25, 00:10

                Wiec niech złość swoją kieruje w stronę właściwej osoby, czyli męża. Tylko i wyłącznie.
                • galaxyhitchhiker Re: Czy można? 10.03.25, 00:25
                  >Wiec niech złość swoją kieruje w stronę właściwej osoby, czyli męża. Tylko i wyłącznie.

                  No i skierowała. Podarła jego zdjęcie.
                  • iwles Re: Czy można? 10.03.25, 00:27

                    Nie. W TYM przypadku złość była skierowaną na córkę, bo zniszczyła coś w JEJ domu.
                    • galaxyhitchhiker Re: Czy można? 10.03.25, 00:41
                      No nie wiem. Jest taki poziom gniewu, że nie myślisz o tym co sobie pomyślą inni, tylko po prostu działasz. Jestem sobie w stanie wyobrazić, że widzę gdzieś fotkę, która działa na mnie jak płachta na byka i przerabiam ją na strzępy zanim w ogóle dotrze do mnie co robię.
                      • angazetka Re: Czy można? 10.03.25, 00:45
                        Poziom gniewu, w którym niszczy się losowe cudze rzeczy, jest bardzo niebezpieczny i wymaga terapii.
                        • galaxyhitchhiker Re: Czy można? 10.03.25, 01:02
                          Przede wszystkim, odkrycie, że mąż sypia z innymi kobietami to trauma, którą dobrze byłoby przerobić z terapeutą.
                        • m_incubo Re: Czy można? 10.03.25, 06:34
                          angazetka napisała:

                          > Poziom gniewu, w którym niszczy się losowe cudze rzeczy, jest bardzo niebezpiec
                          > zny i wymaga terapii.

                          Pomijając resztę, ta rzecz nie była w żadnym wypadku losowa.
                          • m_incubo Re: Czy można? 10.03.25, 06:35
                            I nawet niezupełnie "cudza", chyba że autorka własnoręcznie to zdjęcie zrobiła.
                        • freja08 Re: Czy można? 10.03.25, 12:20
                          angazetka napisała:

                          > Poziom gniewu, w którym niszczy się losowe cudze rzeczy, jest bardzo niebezpieczny i wymaga terapii.

                          To nie jest losowa rzecz, matka autorki nie rzuciła o ścianę stojącym pod ręką wazonem, tylko podarła zdjęcie ze swoim eks. Moim zdaniem jest to w jakiś sposób usprawiedliwione, choć lepiej by było, gdyby matka poprosiła o usunięcie fotografii ze ściany i schowanie.
                          Co do niszczenia zdjęć, mnie rodzice oskarżyli o niszczenie, bo poprzyklejałam w rodzinnym albumie naklejki na moje własne miejsca intymne na zdjęciach z wczesnego dzieciństwa. tongue_out W tamtych czasach nikt nie widział niczego niestosownego w robieniu zdjęć małemu dziecku rozebranemu do rosołu i z genitaliami na wierzchu, ale ja sobie nie życzę, żeby takie rzeczy widniały w rodzinnym albumie pokazywanym rozmaitym pociotkom i znajomym przy byle okazji. Zdjęć nie dało się usunąć, bo są przyklejone, więc użyłam naklejek, co skończyło się fochem. Kto tu miał rację?
                          • nenia1 Re: Czy można? 10.03.25, 12:35
                            freja08 napisała:

                            > Zdjęć nie dało się usu
                            > nąć, bo są przyklejone, więc użyłam naklejek, co skończyło się fochem. Kto tu m
                            > iał rację?

                            Tu nie chodzi o rację, a o nieumiejętność rozmawiania i braku szacunku do decyzji bliskich osób. Rację każdy może mieć swoją, jak ty nie chcesz aby rodzice pokazywali ciotkom twoje "gołe" zdjęcia z okresu niemowlęctwa to rodzice bezwzględnie powinni to uszanować. To samo u autorki - matka ma prawo powiedzieć, że nie chce aby zdjęcie z nią wisiało na ścianie u córki i autorka zdjęcie powinna schować. Natomiast w obu tych sytuacjach wygląda to tak jakby zniszczenie zdjęcia, czy zaklejenie jak u ciebie, było zrobione "za plecami" drugie strony, bez ich wiedzy. No chyba że najpierw prosiłaś, rodzice tego nie uszanowali, to wtedy ci się nie dziwię.
                            • freja08 Re: Czy można? 10.03.25, 12:44
                              Niestety prosiłam i nie spotkało się to ze zrozumieniem. "Nie przesadzaj", "nie będziemy niszczyć albumu". 😥
                            • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 12:47
                              " że nie chce aby zdjęcie z nią wisiało na ścianie u córki i autorka zdjęcie powinna schować. "

                              To byla sciana w domu autorki.
                              Moze jestem z innej epoki ale to ja decyduje co wisi u mnie na scianie. (I nie sa to zdjecia golej mamy w wieku lat 4)
                              • freja08 Re: Czy można? 10.03.25, 12:51
                                Mam za sobą toksyczny związek zakończony bardzo ciężkim rozstaniem i zdecydowanie nie życzyłabym sobie, żeby moje wspólne zdjęcia z byłym wisiały na jakiejkolwiek ścianie w czyimkolwiek domu. Nie darłabym, ale stanowczo poprosiłabym o schowanie zdjęcia i oczekiwałabym uszanowania prośby.
                                • katiemorag Re: Czy można? 11.03.25, 02:25
                                  A gdybyś miała dziecko z tym mężczyzną? I dziecko by chciało mieć zdjęcie taty na biurku bo by za nim tęskniło. Też byś zabroniła tego dziecku?
                                  • freja08 Re: Czy można? 11.03.25, 06:55
                                    Poprosiłabym o postawienie dwóch osobnych zdjęć i miałabym nadzieję, że dziecko uszanuje prośbę. Poza tym biurko to nieco inny kaliber niż ściana.
                                    • cottonrose Re: Czy można? 11.03.25, 07:37
                                      freja08 napisała:

                                      > Poprosiłabym o postawienie dwóch osobnych zdjęć i miałabym nadzieję, że dziecko uszanuje prośbę. Poza tym biurko to nieco inny kaliber niż ściana.

                                      W moim domu moj rodzic ma roscic sobie prawa do zarzadzania na jak polaczone zdjecia MOICH rodzicow mam patrzec i czy moga one stac w miejscu mniej lub bardziej "godnym" na mojej scianie czy moim biurku

                                      No comments 🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️

                                      • freja08 Re: Czy można? 11.03.25, 09:20
                                        Wiesz, gdyby się dziecko uparło, to pewnie bym jakoś przełknęła tę pigułkę, choć zastanawiałabym się co poszło nie tak w wychowaniu. Z każdą inną osobą z rodziny po prostu rozluźniłabym kontakty.
                                        • cottonrose Re: Czy można? 11.03.25, 09:26
                                          Raczej powinnas byc zadowolona, ze pomimo swoich zwiazkowych trudnych doswiadczen przekazalac dziecku, ze rodzice dla niego/jej pozostana zawsze rodzicami. I nie musi wybierac
                                          To rzadkie i piekne.
                                          Nie widze logicznego wytlumaczenia, kiedy ktos inny z rodziny niz twoje dziecko mial taka potrzebe mienia twojego zdjecia z ex mezem...
                                          • katiemorag Re: Czy można? 11.03.25, 23:36
                                            Dziecko chce wiedzieć, że rodzice kiedyś się kochali. Ono powstało z tej miłości. Nieważne jak to się skończyło. Wydaje mi się, że to ważne dla rozwoju dziecka i tego jak ono będzie budowało swoje relacje. Dlatego ja tak lubiłam to zdjęcie bo rodzice wydawali się na nim szczęśliwi. Może to była chwila ale była prawdziwa dla mnie jako dziecka.
                                            • cottonrose Re: Czy można? 12.03.25, 00:00
                                              "Ono powstało z tej miłości."

                                              Tak wlasnie
                                            • freja08 Re: Czy można? 12.03.25, 06:46
                                              Ja to doskonale rozumiem i nie piszę przecież, by zdjęcie zniszczyć, spalić, zapomnieć że istniało, ale jeśli się wie, że u rodzica wywołuje bardzo negatywne emocje, to naprawdę można zrezygnować z powieszenia na ścianie.
                                              • turbinkamalinka Re: Czy można? 12.03.25, 10:16
                                                freja08 napisała:

                                                > Ja to doskonale rozumiem i nie piszę przecież, by zdjęcie zniszczyć, spalić, za
                                                > pomnieć że istniało, ale jeśli się wie, że u rodzica wywołuje bardzo negatywne
                                                > emocje, to naprawdę można zrezygnować z powieszenia na ścianie.

                                                Mogłaby uszanować jakby mieszkały razem. Autorka nie ma powodów aby omawiać z matką co wiesza mieszkniu. Skoro matkę tak "bolało" to zdjęcie mogła je zdjąć lub zasłonić.
                                                Jak się mamusi nie spodob obicie na kanapie to będzie mogła je wymienić gdy córka wyjdzie z domu?
                                              • cottonrose Re: Czy można? 12.03.25, 12:51
                                                freja08 napisała:

                                                > Ja to doskonale rozumiem i nie piszę przecież, by zdjęcie zniszczyć, spalić, za
                                                > pomnieć że istniało, ale jeśli się wie, że u rodzica wywołuje bardzo negatywne
                                                > emocje, to naprawdę można zrezygnować z powieszenia na ścianie.

                                                Jak kochana mamusia ma zwyczaj wpadac i jest chetnie widziana na kawce i pogawedkach w kazdy czwartek - ma sens. Bedzie wisiec w sypialni.
                                                Jak mamusia bywa raz na rok albo rzadziej (jak w przypadku autorki watku) - nie widze potrzeby

                                    • iwles Re: Czy można? 11.03.25, 10:30
                                      freja08 napisała:

                                      > Poprosiłabym o postawienie dwóch osobnych zdjęć i miałabym nadzieję, że dziecko
                                      > uszanuje prośbę. Poza tym biurko to nieco inny kaliber niż ściana.


                                      Dlaczego czujesz tak wielką potrzebę kontroli uczuć swojego dziecka?

                              • nenia1 Re: Czy można? 10.03.25, 16:06
                                cottonrose napisała:

                                > " że nie chce aby zdjęcie z nią wisiało na ścianie u córki i autorka zdjęcie po
                                > winna schować. "
                                >
                                > To byla sciana w domu autorki.
                                > Moze jestem z innej epoki ale to ja decyduje co wisi u mnie na scianie. (I nie
                                > sa to zdjecia golej mamy w wieku lat 4)

                                Mimo wszystko, w rodzinie gdzie szanuje się cudze emocje i jest jakaś tam empatia, córka mając informację od matki, że jest to dla niej bolesne - po prostu te zdjęcie ściągnie. Może faktycznie jesteś z poprzedniej epoki, bo kiedyś ludzie się zbytnio nie przejmowali ty, co czują bliscy. Ważne było kto rządzi. Ale takie podejście zazwyczaj nie wróży dobrze relacjom w rodzinie.
                                • iwles Re: Czy można? 10.03.25, 16:18
                                  nenia1 napisała:


                                  > Mimo wszystko, w rodzinie gdzie szanuje się cudze emocje i jest jakaś tam empat
                                  > ia, córka mając informację od matki, że jest to dla niej bolesne - po prostu te
                                  > zdjęcie ściągnie.


                                  A co w sytuacji, kiedy to samo zdjęcie wywołuje u córki dobre emocje i pomaga jej uporać się z traumami, związanymi z rozpadem związku jej rodziców? Może stanowi dla niej opokę, że wychowywała się w szczęśliwej rodzinie? Bo może świat jej beztroskiego dzieciństwa też właśnie runął?

                                  • nenia1 Re: Czy można? 10.03.25, 16:33
                                    iwles napisała:

                                    > nenia1 napisała:
                                    >
                                    >
                                    > > Mimo wszystko, w rodzinie gdzie szanuje się cudze emocje i jest jakaś tam
                                    > empat
                                    > > ia, córka mając informację od matki, że jest to dla niej bolesne - po pro
                                    > stu te
                                    > > zdjęcie ściągnie.
                                    >
                                    >
                                    > A co w sytuacji, kiedy to samo zdjęcie wywołuje u córki dobre emocje i pomaga j
                                    > ej uporać się z traumami, związanymi z rozpadem związku jej rodziców? Może stan
                                    > owi dla niej opokę, że wychowywała się w szczęśliwej rodzinie? Bo może świat je
                                    > j beztroskiego dzieciństwa też właśnie runął?
                                    >
                                    Błagam, nie twórzmy idiotycznych historii, zdjęcie które leczy traumy...to niech powiesi jak matka wyjdzie.
                                    Dla chcącego nic trudnego. Ale ludzie lubią walczyć, kto ważniejszy...




                                    • iwles Re: Czy można? 10.03.25, 19:57

                                      Dlaczego uważasz, że uczucia matki są ważniejsze od uczuć dziecka? Przeciez dziewczyną nie każe matce robić niczego we własnym domu, ale nie ma prawa niszczyć niczego, co jest ważne dla córki w jej domu.

                                      Poza tym, przy takim poziomie agresji nigdy nie wiadomo, co matkę wytraci z równowagi. Może to być nawet zwykle pytanie córki o to, jak się ojciec czuje.
                                      • nenia1 Re: Czy można? 11.03.25, 07:48
                                        iwles napisała:

                                        >
                                        > Dlaczego uważasz, że uczucia matki są ważniejsze od uczuć dziecka?

                                        a skąd ci się to wzięło? Każdy jest tak samo ważny.
                                        Ale przykładowo u mnie, gdy mój partner złamał nogę a ja byłam zmęczona po pracy, to nie wychodziłam z założenie "sam sobie przynieś kawę z kuchni" i porozlewaj przy okazji skacząc na jednej nodze, tylko przynosiłam mu ją, mimo że byliśmy/jesteśmy "tak samo ważni".

                                        > Przeciez dzi
                                        > ewczyną nie każe matce robić niczego we własnym domu, ale nie ma prawa niszczyć
                                        > niczego, co jest ważne dla córki w jej domu.

                                        Ale ma prawo poprosić. Ma prawo poinformować jakie uczucia budzi w niej to zdjęcie.

                                        • cottonrose Re: Czy można? 11.03.25, 07:55
                                          W sumie od matki oczekiwalabym, ze bardziej sie zajmie uczuciami swojego dziecka i zrozumieniem NAJBARDZIEJ PODSTAWOWEJ potrzeby dziecka: przyjecia i akceptacji OBYDWOJGA rodzicow.
                                          Bo to warunkuje mozliwosc szczesliwego zycia dziecka.
                                          Nie sadzisz, ze dla przecietnej matki to wiecej znaczy niz wlasne nadgryzione ego z ogladania zdjecia na nieswojej scianie w domu wizytowanym raz na kilka lat?
                                          • nenia1 Re: Czy można? 11.03.25, 11:18
                                            cottonrose napisała:

                                            > W sumie od matki oczekiwalabym, ze bardziej sie zajmie uczuciami swojego dzieck
                                            > a i zrozumieniem NAJBARDZIEJ PODSTAWOWEJ potrzeby dziecka: przyjecia i akceptac
                                            > ji OBYDWOJGA rodzicow.
                                            > Bo to warunkuje mozliwosc szczesliwego zycia dziecka.

                                            a ile lat ma to dziecko? Dorosłej kobiecie jest trudno udźwignąć fakt, że matka też człowiek i może czuć do ojca żal/gniew/niechęć zwłaszcza gdy doszło do zdrady czy rozpadu związku?

                                            • cottonrose Re: Czy można? 11.03.25, 11:28
                                              A to matce tak trudno uszanowac potrzebe swojego dziecka symbolu obojga rodzicow?
                                              Chyba potrzeba uznania swoich rodzicow jest wazniejsza od zalow zdradzonej kobiety

                                              • nenia1 Re: Czy można? 11.03.25, 12:42
                                                cottonrose napisała:

                                                > A to matce tak trudno uszanowac potrzebe swojego dziecka symbolu obojga
                                                > rodzicow?
                                                > Chyba potrzeba uznania swoich rodzicow jest wazniejsza od zalow zdradzonej kobi
                                                > ety
                                                >
                                                w rodzinie nikt nie jest ważniejszy. Z wyjątkiem słabszych i chorych.
                                                • cottonrose Re: Czy można? 11.03.25, 12:54
                                                  Nie chodzi kto jest wazniejszy,
                                                  tylko, ze potrzeba mienia symbolu obydwojga rodzicow jest wazniejsza zlosci i zalu po zdradzie
                                                  Bo ta potrzeba determinuje zdrowe zycie.
                                                  Tak jak potrzeba jedzenia jest wazniejsza od potrzeby nowych butow.
                                                  Matka powinna to wiedziec.
                                                  • po_godzinach_1 Re: Czy można? 11.03.25, 12:59
                                                    cottonrose napisała:

                                                    > potrzeba mienia symbolu obydwojga rodzicow jest wazniejsza zlosci i z
                                                    > alu po zdradzie


                                                    kto ustanawia tę miarę? ty?
                                                  • cottonrose Re: Czy można? 11.03.25, 13:04
                                                    Najwazniejsze dla czlowieka jest szanowanie tego jak przyszedl ma swiat. Bo jakby nie bylo rodzicow to jego ma swiecie tez by nie bylo
                                                    Ze tez matkom trzeba takie oczywistosci tlumaczyc.
                                                  • po_godzinach_1 Re: Czy można? 11.03.25, 13:10
                                                    cottonrose napisała:

                                                    > Najwazniejsze dla czlowieka jest szanowanie tego jak przyszedl ma swiat. Bo jak
                                                    > by nie bylo rodzicow to jego ma swiecie tez by nie bylo


                                                    większość ludzi przyszła na świat poprzez stosunek seksualny kobiety i mężczyzny, to nie jest obszar do szanowania, to jest fakt biologiczny, tu nie ma czego szanować

                                                    ważniejsze jest to wszystko, co stało sie potem - czy ludzie, którym urodziło sie dziecko dobrze żyli, jak urządzili temu dziecku świat, czego je nauczyli, jaki dawali przykład itp

                                                    tu, w przypadku autorki nie ma czego szanować, bo miała ona ojca oszusta, kłamcę i łajdaka i nieporadną matkę, która nie potrafiła ochronić ani siebie, ani własnego dziecka
                                                  • cottonrose Re: Czy można? 11.03.25, 13:30
                                                    To, ze nie szanujesz swojego przyjscia na swiat, nie znaczy, ze nie jest to wazne ani, ze inni nie chca i potrafia o to zadbac.
                                                  • po_godzinach_1 Re: Czy można? 11.03.25, 13:35
                                                    cottonrose napisała:

                                                    > To, ze nie szanujesz swojego przyjscia na swiat

                                                    o, jaka brzydka wycieczka personalna, nie spodziewałam się tego po tobie jednak
                                                  • cottonrose Re: Czy można? 11.03.25, 13:58
                                                    Pozwalam sobie zacytowac twoj wpis:
                                                    "większość ludzi przyszła na świat poprzez stosunek seksualny kobiety i mężczyzny, to nie jest obszar do szanowania, to jest fakt biologiczny, tu nie ma czego szanować"
                                                    Czy ty przyszlas zatem jakos inaczej ma swiat?
                                                    Z Jezusem to slyszalam, ale o innych to nie...
                                                  • po_godzinach_1 Re: Czy można? 11.03.25, 14:07
                                                    cottonrose napisała:


                                                    > Z Jezusem to slyszalam, ale o innych to nie...

                                                    o in vitro nie słyszałaś?
                                                  • cottonrose Re: Czy można? 11.03.25, 14:33
                                                    W pewnym zakresie jednak ojciec nawet w in vitro jest potrzebny...
                                                    Tym bardziej do szacunku dla rodzicow nalezy dolozyc szacunek dla lekarzy.
                                                    PS
                                                    Zgrabnie Ci wychodzi zmiana tematu, doceniam.
                                                  • po_godzinach_1 Re: Czy można? 11.03.25, 16:36
                                                    cottonrose napisała:

                                                    > Zgrabnie Ci wychodzi zmiana tematu, doceniam.

                                                    Zmienię go więc jeszcze bardziej - ten watek to dobitny dowód na to, że kobiety nigdy, przenigdy nie powinny godzić sie na rolę gospodyni domowej, to odbiera wolność i może odebrać godność.

                                                    A na koniec można u innych kobiet zyskać potępienie swoich emocji i zawiedzionych nadziei
                                                  • cottonrose Re: Czy można? 11.03.25, 19:07
                                                    "ten watek to dobitny dowód na to, że kobiety nigdy, przenigdy nie powinny godzić sie na rolę gospodyni domowej, to odbiera wolność i może odebrać godność."

                                                    Popatrz, a na koniec sie zgadzamy...
                                                  • po_godzinach_1 Re: Czy można? 12.03.25, 12:58
                                                    cottonrose napisała:

                                                    > "ten watek to dobitny dowód na to, że kobiety nigdy, przenigdy nie powinny god
                                                    > zić sie na rolę gospodyni domowej, to odbiera wolność i może odebrać godność."
                                                    >
                                                    > Popatrz, a na koniec sie zgadzamy...

                                                    tak, w tej jednej sprawie sie zgadzamy
                                                  • nenia1 Re: Czy można? 11.03.25, 13:11
                                                    cottonrose napisała:

                                                    > Nie chodzi kto jest wazniejszy,
                                                    > tylko, ze potrzeba mienia symbolu obydwojga rodzicow jest wazniejsza zlosci i z
                                                    > alu po zdradzie
                                                    > Bo ta potrzeba determinuje zdrowe zycie.
                                                    > Tak jak potrzeba jedzenia jest wazniejsza od potrzeby nowych butow.
                                                    > Matka powinna to wiedziec.

                                                    dzieci to ty chyba nie masz?
                                                  • cottonrose Re: Czy można? 11.03.25, 13:24
                                                    Moze i psychologiem nie jestem, ale fakt, ze 2 z najwazniejszych potrzeb ludzkich to potrzeba wiezi i autonomii jest dosc szeroko dostepny.
                                                    Autorka jak umiala tak zaspokajala potrzebe wiezi z obydwoma rodzicami we wlasnym autonomicznym domu.
                                                    Mamusia jednym ruchem zdeprywowala obydwie naraz.
                                                    O waznej potrzebie agresji na skutek niemilych wspomniej nic nie doczytalam.
                                                    Zachecam do starnniejszego rozwazania potrzeb ludzkich. Moze nawet bedzie co z tego dobrego dla twoich dzieci.
                                                  • nenia1 Re: Czy można? 11.03.25, 15:02
                                                    cottonrose napisała:

                                                    > Moze i psychologiem nie jestem, ale fakt, ze 2 z najwazniejszych potrzeb ludzki
                                                    > ch to potrzeba wiezi i autonomii jest dosc szeroko dostepny.


                                                    ludzkich, czyli i (dorosłego) dziecka jak i matki. Matka nie traci człowieczeństwa, dlatego że jest matką.
                                                  • po_godzinach_1 Re: Czy można? 11.03.25, 13:19
                                                    cottonrose napisała:

                                                    > Nie chodzi kto jest wazniejszy,
                                                    > tylko, ze potrzeba mienia symbolu obydwojga rodzicow jest wazniejsza zlosci i z
                                                    > alu po zdradzie

                                                    czy naprawdę jakikolwiek symbol jest ważniejszy od realnej krzywdy człowieka?

                                                    dziwny pogląd, trochę samooszukańczy
                                                  • cottonrose Re: Czy można? 11.03.25, 13:27
                                                    Zdjecie wiszace na scianie nikogo nie krzywdzi realnie. Co najwyzej dotyka nieuporzadkowanych spraw emocjonalnych.
                                                    Mozna nie patrzec, tym bardziej, ze to nie dom dotknietej tym widokiem.
                                                    Realnie to krzywdzi ten kto zabiera czyjasc wlasnosc i ja niszczy.
                                                    I to jest jak najbardziej realne. Bo zdjecie zostalo realnie podarte i jest w realnym koszu.
                                                  • po_godzinach_1 Re: Czy można? 11.03.25, 13:34
                                                    cottonrose napisała:

                                                    > Zdjecie wiszace na scianie nikogo nie krzywdzi realnie. Co najwyzej dotyka nieu
                                                    > porzadkowanych spraw emocjonalnych.

                                                    matkę skrzywdził ojciec, nie zdjęcie; zdjęcie przypomina jej o tym, jak ją okłamywał

                                                    > Mozna nie patrzec, tym bardziej, ze to nie dom dotknietej tym widokiem.

                                                    mogła nie przychodzić do córki, to prawda

                                                    > Realnie to krzywdzi ten kto zabiera czyjasc wlasnosc i ja niszczy.
                                                    > I to jest jak najbardziej realne. Bo zdjecie zostalo realnie podarte i jest w r
                                                    > ealnym koszu.

                                                    realnie to krzywdzi ten, kto kłamie, zdradza i oszukuje i trwa to w czasie, przedmiot - zdjęcie - nigdy nie jest ważniejszy od ludzkiego realnego życia
                                                  • cottonrose Re: Czy można? 11.03.25, 14:00
                                                    Realne zycie corki toczy sie w jej domu wsrod jej realnych pamiatek.
                                                    Realnie matka mogla odejsc od wiarolomcy i od lat cieszyc sie spokojem i radoscia...
                                                    Reszta to klopoty z zarzadzaniem emocjami.
                                                  • po_godzinach_1 Re: Czy można? 11.03.25, 14:08
                                                    cottonrose napisała:


                                                    > Reszta to klopoty z zarzadzaniem emocjami.

                                                    może tak, ty zarządziłaś swoimi emocjami tak, że się ich pozbyłaś, zostały ci symbole smile
                                                  • cottonrose Re: Czy można? 11.03.25, 14:31
                                                    😳 ????
                                                    Jak ktos nie podziela histerii matki to nie ma emocji???
                                                    Odwazne stwierdzenie...
                                                  • sanyie5 Re: Czy można? 11.03.25, 16:20
                                                    cottonrose napisała:

                                                    > Realnie to krzywdzi ten kto zabiera czyjasc wlasnosc i ja niszczy.
                                                    >

                                                    Realnie to do tej pory nie zostało wyjaśnione czyją własnością było zdjęcie i jak autorka weszła w jego posiadanie.
                                                  • sanyie5 Re: Czy można? 11.03.25, 16:30
                                                    cottonrose napisała:

                                                    > Nie chodzi kto jest wazniejszy,
                                                    > tylko, ze potrzeba mienia symbolu obydwojga rodzicow jest wazniejsza zlosci i z
                                                    > alu po zdradzie
                                                    > Bo ta potrzeba determinuje zdrowe zycie.

                                                    Tak? Wywieszanie symboli determinuje zdrowe życie? No cóż, zniszczone zdjęcie przekreśliło szanse autorki na zdrowe życie, no i klops.
                                        • iwles Re: Czy można? 11.03.25, 08:19
                                          nenia1 napisała:


                                          > Ale ma prawo poprosić. Ma prawo poinformować jakie uczucia budzi w niej to zdjęcie.


                                          Oczywiście. I to tyle, co może.
                                          Obawy budzi we mnie, że nie tylko to zdjęcie może budzić w niej zle uczucia. Wszystkiego nie przewidzi.
                                          Dlatego to matka powinna pracować nad panowaniem nad uzewnetrznianiem swojej złości, bo swoim zachowaniem krzywdzi niewinnych ludzi.

                                          Podam ci inny przyklad: pracownik został zwolniony z pracy. Pielęgnował w sobie złość do tego stopnia, że pewnego dnia podjechał pod bramę zakładu i zaatakował nożem ochroniarzy. Jeden był w stanie bardzo ciężkim (przykład prawdziwy z bliskiego mi otoczenia)
                                          I teraz - czy miał prawo do złości? Miał, bo stracił pracę, a tu rodzina na utrzymaniu. Poza tym, nikt z kolegów nie ujął się za nim.
                                          Czy miał prawo tak uzewnętrznic swoją złość? - Sama sobie odpowiedź.
                                          • nenia1 Re: Czy można? 11.03.25, 11:21
                                            iwles napisała:

                                            > nenia1 napisała:
                                            >
                                            >
                                            > > Ale ma prawo poprosić. Ma prawo poinformować jakie uczucia budzi w niej t
                                            > o zdjęcie.
                                            >
                                            >
                                            > Oczywiście. I to tyle, co może.

                                            No i przecież o tym piszę, więc nie wiem z czym polemizujesz?

                                            > Dlatego to matka powinna pracować nad panowaniem nad uzewnetrznianiem swojej zł
                                            > ości, bo swoim zachowaniem krzywdzi niewinnych ludzi.

                                            i znowu powtórzę, że o tym piszę. Nie miała prawa zniszczyć zdjęcia, ale miała prawo powiedzieć
                                            co czuje.

                                          • alex_vause35 Re: Czy można? 11.03.25, 16:54
                                            Chyba różnica między pozbyciem się zdjęcia a poszatkowaniem kogoś nożem jest dość duża, nie sądzisz?
                                • nangaparbat3 Re: Czy można? 10.03.25, 20:13
                                  nenia1 napisała:

                                  > cottonrose napisała:
                                  >
                                  > > " że nie chce aby zdjęcie z nią wisiało na
                                  >
                                  > Mimo wszystko, w rodzinie gdzie szanuje się cudze emocje i jest jakaś tam empat
                                  > ia, córka mając informację od matki, że jest to dla niej bolesne - po prostu te
                                  > zdjęcie ściągnie. Może faktycznie jesteś z poprzedniej epoki, bo kiedyś ludzie
                                  > się zbytnio nie przejmowali ty, co czują bliscy. Ważne było kto rządzi. Ale ta
                                  > kie podejście zazwyczaj nie wróży dobrze relacjom w rodzinie.
                                  Może coś przeoczyłam, nie pamiętam jednak , żeby matka przed zniszczeniem zdjęcia rozmawiała o nim z córką,
                                  • nenia1 Re: Czy można? 11.03.25, 07:35
                                    nangaparbat3 napisała:


                                    > Może coś przeoczyłam, nie pamiętam jednak , żeby matka przed zniszczeniem zdjęc
                                    > ia rozmawiała o nim z córką,
                                    >
                                    w tej części i wcześniej rozmawiamy o hipotetycznej sytuacji, w której ludzie (matka) zachowuje się dojrzalej niż w pierwszym poście.
                                    • nangaparbat3 Re: Czy można? 11.03.25, 16:57
                                      No fakt , czytam z doskoku i się pogubiłam 😩
                          • iwles Re: Czy można? 10.03.25, 12:57
                            freja08 napisała:


                            > To nie jest losowa rzecz, matka autorki nie rzuciła o ścianę stojącym pod ręką
                            > wazonem, tylko podarła zdjęcie ze swoim eks.


                            Eks? Czegoś nie doczytałam?
                            Chyba jej rodzice są nadal razem, nie rozwiedli się.
                            No to może patrzeć codziennie na męża w domu, a niszczy zdjęcia w domu córki?
                            • 71tosia Re: Czy można? 10.03.25, 13:16
                              Gorzej, gdyby się rozwiedli i mama autorki nie musiałaby oglądać męża który całe zycie ja oszukiwał a na koniec wymaga opieki bo kochanka nie chce się nim zająć a robi to bo zmusiła ja do tego sytuacja finansowa to może nie przeżywałaby tego tak mocno.
                              • iwles Re: Czy można? 10.03.25, 16:20

                                Czyli to bardzo dobrze, że mąż nie zostawił żony?
                                • 71tosia Re: Czy można? 10.03.25, 16:28
                                  Pewnie i ona nie miała wyjścia nie mając innych środków do życia jak emerytura męża i on tez, skoro wymaga opieki a kochanka się wymiksowali z układu, tyle ze jej mi szkodza a jego nie bardzo.
        • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 00:06
          To jest twoj dom i twoj ojciec
          Kwestia zdrad jest prywatna sprawa twoich rodzicow a nie twoja.
          Po tym wyjasnieniu dzichad jaki bym zrobila bylby jedynie wiekszy niz przed wyjasnieniem.
          • 71tosia Re: Czy można? 10.03.25, 00:44
            A po tym dzihadzie autorka musiałaby pilnie szukać płatnej opieki do dzieci smile
            • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 01:00
              Cuszzzz
              Zycie jest sztuka swiadomego wyboru
              Moze dlatego logistyke okolodziecieca od dnia narodzin potomstwa opieralam w 100% na mnie, mezu oraz platnych opiekunkach.
              Jakikolwiek czas dziecka spedzony pod opieka innych osob, byl mily ale nie zalezalo od niego moje codzienne zycie czy przyjemnosci.
              PS odszczekuje - pare razy znajomi ratowali na 2-3 godziny w nieprzewidzianych sytuacjach...
              • 71tosia Re: Czy można? 10.03.25, 01:44
                Nie kazdy ma taki luksus wyboru
                • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 02:00
                  Jak powiedzialam.
                  Wybor zawsze jest. Czasem tylko trzeba wiecej "placic". I nie mowie tu tylko o finansach. I nie zawsze niania oznacza, ze po kupnie 15 zlotego pierscionka zostaly mi drobne na opiekunke...
                  Kazdy niech sobie rozwaza, czym i kiedy przyjdzie mu zaplacic.
          • alex_vause35 Re: Czy można? 11.03.25, 16:56
            Oczywiście, że jest to również sprawa dzieci, to wpływa i na nie oraz tworzy bardzo brzydką atmosferę w domu, przesiąkniętą z jednej strony kłamstwami i demoralizacją, a z drugiej lękiem, że zaraz cała rodzina rozpadnie się z hukiem, bo coś jest wyraźnie nie tak.
        • m_incubo Re: Czy można? 10.03.25, 06:36
          To właściwie wszystko tłumaczy, natomiast niczego nie usprawiedliwia.
    • kachaa17 Re: Czy można? 09.03.25, 13:18
      Nie miała prawa. Mogła powiedzieć, że jej się nie podoba, ewentualnie schować gdzieś z widoku, żeby jej nie przeszkadzało podczas pobytu u Ciebie ale nie porwać zdjęcie. Ono było Twoje.
    • galaxyhitchhiker Re: Czy można? 09.03.25, 13:39
      Zatkało mnie. Myślę, że po czymś takim nie wpuściłabym tego człowieka do domu, nieważne kim by był. Matka nie zniszczyła swojego zdjęcia, zniszczyła zdjęcie Twoich rodziców - strasznie to podłe i małostkowe. I potem człowiek we własnym domu chowa rzeczy, którymi chciałby się otaczać, bo nigdy nie wiadomo co jakiemu świrowi do łba strzeli.
      Przytulam.
      BTW, kusiłoby mnie zniszczyć u niej coś, co dla niej ma podobną wartość sentymentalną.
      • katiemorag Re: Czy można? 09.03.25, 23:28
        Nie będę nic niszczyła w domu rodziców. Jest mi przykro ale nie czuję złości. Jestem zdziwiona. Miałam wrażenie, że jak to zdjęcie było robione to byli szczęśliwi. Chciałam jako dziecko zapamiętać takie chwile. A nie te kłótnie czy ciche dni. Mama to zniszczyła bo jak mówi nic na nim nie było prawdą. Nie sądziłam, że jest w niej tyle złych emocji w stosunku do mojego ojca. Nie powinna tego niszczyć. A z drugiej strony to pokazuje, że bycie w nieszczęśliwym małżeństwie całe życie nie sprawia, że na starość zaczynasz kochać męża.
        • galaxyhitchhiker Re: Czy można? 09.03.25, 23:55
          Nie namawiam, żebyś niszczyła, wydaje mi się, że w porywie chwili sama chciałbym się w takiej sytuacji zemścić. Ale gniew jest złym doradcą, tak że ten.

          Piszesz "Nie sądziłam, że jest w niej tyle złych emocji w stosunku do mojego ojca." a wcześniej napisałaś, że mama mocno odchorowała jego zdradę. Zauważ, że to się nie klei. Ty, córka, masz/miałaś z nim inną relację niż ona - kobieta, żona, partnerka, współrodzic. Spróbuj na nią spojrzeć nie jak córka na matkę, tylko jak kobieta na kobietę, może wtedy będzie Ci łatwiej zrozumieć dlaczego to zrobiła. Powtórzę, nie pochwalam, ale to rzuca nowe światło na jej reakcję. Szkoda tylko, że Twojej matce nie przyszło do głowy, że Ty to zdjęcie widzisz inaczej, i że takie wspomnienie jest dla Ciebie ważne.

        • konsta-is-me Re: Czy można? 10.03.25, 01:35
          Eyyy...ojciec zdradzał matkę, ale to ona "zniszczyła" ci wspomnienia, nie on?
          Odchorowala ale ty jesteś zdumiona że to tak mocno przeżyła.
          I o zgrozo ma czelność mieć jakieś złe emocje do męża a tobie to przeszkadza.
          Acha...
          Wiesz co, zaczynam współczuć twojej matce tak nieczulej córki - cały czas mówisz o sobie , a jej uczucia nie mają wielkiego znaczenia i jesteś zdziwiona że ma jakiekolwiek.
          Ojciec za to niewinny jak ten fiołek vice niszczycielską matka.
          • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 01:46
            Poki co to zdjecie zniszczyla matka nie ojciec, stad twoja uwaga, ze matka jest niszczycielka jest niezwykle trafna.
            PS.
            Z tego co pamietam wiernosc seksualna jest sprawa miedzy malzonkami raczej a nie miedzy ojcem a corka. Przynajmniej u normalnych ojcow.
            Jak komus sie myli kto jest kim w domu i w jakiej pozycji, to zawsze zachecalam to zadania sobie pytania " kto komu robi loda?" I od razu ksiezniczki tatusiow i ksiazatka mamusi ladowaly we wlasciwym miejscu.
            Chyba, ze pozostawaly w smutnym incelskim celibacie.
            Fenomenalnie dziala w obydwu kierunkach, zarowno w gore pokolen jak i w dol...
            • memphis90 Re: Czy można? 10.03.25, 06:42
              >wiernosc seksualna jest sprawa >miedzy malzonkami raczej a nie >miedzy ojcem a corka
              Ojciec latami ruch..cy liczne kochanki okrada własne dzieci z czasu, który powinien był im poświęcić, zamiast ruch..ć obce babska. Jest też winien zlej atmosferze w domu i zmuszaniu dzieci do wzrastania w atmosferze kłótni, braku zaufania i zdrady.

              Już tak nie wybielaj tych misiów, co to nie potrafią kur..sa w gaciach utrzymać, bo to żałosne.
              • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 06:46
                To nie jest wybielanie.
                To jest nie branie udzialu w nie moich sprawach.
                Najwyrazniej taki zly nie byl dla corki, skoro chciala miec jego zdjecie na scianie, zeby wspominac mile czasy.
                • memphis90 Re: Czy można? 10.03.25, 07:27
                  >To jest nie branie udzialu w nie moich >sprawach
                  Wybielasz misiaczki aż miło 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️ Ojciec latami rucha..cy kochanki wywiera wpływ na dzieci i jak najbardziej to ich sprawa, że przez rucha..cza żyją w toksycznej atmosferze w zlej rodzinie.
                  • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 07:44
                    Z punktu widzenia dziecka interesuje mnie jedynie atmosfera w domu i to czy sie kloca czy nie. Powod jest dla dziecka nieistotny, bez wzgledu czy to bzykanie na boku czy niepowodzenia w turniejach szachowych.
                    Nie zycze sobie tego wiedziec.
                  • aqua48 Re: Czy można? 10.03.25, 12:11
                    memphis90 napisała:

                    > Ojciec latami rucha..cy kochanki [b
                    > ]wywiera[/b] wpływ na dzieci i jak najbardziej to ich sprawa, że przez rucha..c
                    > za żyją w toksycznej atmosferze w zlej rodzinie.

                    Na to by rodzina była toksyczna mają wpływ oboje małżonkowie, bo i matka nie jest bez winy skoro dowiedziawszy się zdradach się nie rozwiodła i nie przepracowała SWOJEJ traumy u specjalisty lub po prostu nie wybaczyła, tylko teraz odgrywa się na córce swą zapiekłą złość na męża. Dziecko w tej sytuacji akurat jest bez żadnej winy i ma prawo mieć taki obraz rodzica (nie małżonka tylko podkreślam - swego rodzica) jaki chce mieć.

                    • 71tosia Re: Czy można? 10.03.25, 14:00
                      Autorka napisała dlaczego matka się nire rozwiodła, nie mając żadnych swych dochodów miała przejść na utrzymanie córki po tym rozwodzie?
                      • aqua48 Re: Czy można? 12.03.25, 10:27
                        71tosia napisała:

                        > Autorka napisała dlaczego matka się nire rozwiodła, nie mając żadnych swych doc
                        > hodów miała przejść na utrzymanie córki po tym rozwodzie?

                        Cóż, albo rybki albo pipki. Jeśli zdecydowała nie mieć własnych dochodów to poniosła tego konsekwencje. Obarczanie skutkami własnych decyzji córki jest właśnie toksyczne.
                        • konsta-is-me Re: Czy można? 12.03.25, 12:36
                          W jaki sposób "obarczyła córkę "? Kazała jej zarabiać ?
                    • memphis90 Re: Czy można? 10.03.25, 20:24
                      >matka nie jest bez winy skoro >dowiedziawszy się zdradach się nie >rozwiodła
                      Mówimy o poprzednim pokoleniu…
                      • angazetka Re: Czy można? 10.03.25, 21:28
                        W poprzednim pokoleniu nie było rozwodów?
                      • helka.na.zakrecie Re: Czy można? 10.03.25, 22:51
                        memphis90 napisała:

                        > >matka nie jest bez winy skoro >dowiedziawszy się zdradach się nie >
                        > ;rozwiodła
                        > Mówimy o poprzednim pokoleniu…
                        >
                        W poprzednim pokoleniu kobiety nie pracowały zdając się na łaskę i niełaskę męża i totalnie os niego uzależniając?
              • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 06:47
                Ps. Tym bardziej, ze jak sie bzykal na boku w godzinach sluzbowych to najwyzej jego szef moze miec o czas pretensje...
            • m_incubo Re: Czy można? 10.03.25, 06:47
              Jak komus sie myli kto jest kim w domu i w jakiej pozycji, to zawsze zachecalam to zadania sobie pytania " kto komu robi loda?"


              Równie prostackie, co ryzykowne.

              I od razu ksiezniczki tatusiow i ksiazatka mamusi ladowaly we wlasciwym miejscu.

              Czyli gdzie? I kto ląduje niżej, lododawca czy lodobiorca?


              Chyba, ze pozostawaly w smutnym incelskim celibacie.

              Srogie piguły...


              Fenomenalnie dziala w obydwu kierunkach, zarowno w gore pokolen jak i w dol...

              Chyba w firmach rodzinnych, i to też tylko w wypadku, gdy tą firmą jest burdel.
              • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 06:50
                Jak komus sie myli kto z kim w rodzinie ma relacje seksualne to burdel nie jest odpowiednim okresleniem.
                Najskromniej mozna to okreslic wykorzystywaniem relacji zaleznosci do osiagniecia satysfakcji.
                Wiekszosc z tego jest karalna.
                • m_incubo Re: Czy można? 10.03.25, 06:57
                  Jak komus sie myli kto z kim w rodzinie ma relacje seksualne to burdel nie jest odpowiednim okresleniem.

                  Nie odpowiedziałaś na pytanie. Kto jest szefem w burdelu i dlaczego nie ten, który robi loda?
                  • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 07:02
                    Jezeli uwazasz, ze robienie loda swiadczy o podleglosci jednej lub drugiej strony, to z przykroscia konstatuje, ze oprocz braku zrozumienia podstawowych granic w rodzinie, prezentujesz niepojete dla mnie postrzeganie intymnosci pomiedzy partnerami...
                    • m_incubo Re: Czy można? 10.03.25, 13:53
                      Ja nic nie uważam, zadałam konkretne pytanie, bo bardzo mnie zaciekawił twój post i twoja metoda ogarniania relacji w rodzinie poprzez zadawanie pytań w stylu kto komu robi loda.
                      Na pytanie odpowiedzieć nie potrafisz i jeszcze wydaje ci się, że wiesz co ja uważam, przy czym trafiasz kulą w płot. Wszystko brzmi dość spójnie jak dla mnie, moja ciekawość została zaspokojona
            • konsta-is-me Re: Czy można? 10.03.25, 17:53
              cottonrose napisała:

              > Poki co to zdjecie zniszczyla matka nie ojciec, stad twoja uwaga, ze matka jest
              > niszczycielka jest niezwykle trafna.


              Nie chodzi o zdjęcie, tylko o związek i kondycję psychofizyczną matki- te zniszczył ojciec.Ale skoro dla ciebie to żaden problem to trudno dyskutowac.

              > PS.
              > Z tego co pamietam wiernosc seksualna jest sprawa miedzy malzonkami raczej a ni
              > e miedzy ojcem a corka. Przynajmniej u normalnych ojcow.
              > Jak komus sie myli kto jest kim w domu i w jakiej pozycji, to zawsze zachecalam
              > to zadania sobie pytania " kto komu robi loda?" I od razu ksiezniczki tatusiow
              > i ksiazatka mamusi ladowaly we wlasciwym miejscu.
              > Chyba, ze pozostawaly w smutnym incelskim celibacie.
              > Fenomenalnie dziala w obydwu kierunkach, zarowno w gore pokolen jak i w dol...

              To jest jakiś bełkot, sorry...
            • ruta_tannenbaum Re: Czy można? 11.03.25, 00:31
              cottonrose napisała:

              > Jak komus sie myli kto jest kim w domu i w jakiej pozycji, to zawsze zachecalam
              > to zadania sobie pytania " kto komu robi loda?" I od razu ksiezniczki tatusiow
              > i ksiazatka mamusi ladowaly we wlasciwym miejscu.
              > Chyba, ze pozostawaly w smutnym incelskim celibacie.
              > Fenomenalnie dziala w obydwu kierunkach, zarowno w gore pokolen jak i w dol...

              Nie rozumiem. Dlaczego pytanie "kto komu robi loda", a nie "kto z kim uprawia seks", jeśli już? I co to znaczy "lądować we właściwym miejscu"?
              I dlaczego fakt, że dzieci i rodzice nie uprawiają ze sobą seksu, ma się przekładać na jakiś dystans w innych kwestiach, np. komunikacji o osobistych problemach? I co z tymi, jak rozumiem, dorosłymi dziećmi, które nie są z nikim w relacji seksualnej - jej brak jakoś się przekłada na kształt relacji z rodzicami?
              • cottonrose Re: Czy można? 11.03.25, 02:02
                Jakos "robienie loda" brzmi dla mnie bardziej dynamicznie niz nieco nudne "uprawianie seksu". Co do zasady oczwyscie masz racje, nie ma zadnej roznicy i tak tez mam to na mysli. Znaczenie tu dla mnie jest dokladnie to samo.
                Zas wspomniany seks jest czescia relacji partnerskiej i intymnej, ktora z zasady wyklucza rodzicow.
                Upraszczajac na walentynki czekoladki dla partnerki a na dzien matki dla mamusi. I to jest zupelnie inna relacja.
                I niektorych rzeczy partnerskich nie dzieli sie z rodzicami a juz szczegolnie z dziecmi, bo one naleza do pary a nie do dzieci.
                Np powody rozstania rodzicow, jezeli byly one jedynie miedzy rodzicami, a zdrada partnera nie ma zwiazku z dzieckiem.
                Nie wiem czy jasno to pisze.
                Czesto w rodzinach, a i czesto na tym forum widze jak np mezczyzna robi za "mezczyzne mamusi" a nie swojej partnerki. I wtedy przywoluje "niech sie skupi, kto mu robi loda, to moze go otrzezwi kto jest matka a kto partnerka" i wyladuje we "wlasciwym miejscu"
                • katiemorag Re: Czy można? 11.03.25, 02:29
                  Wiesz co to był kosmos. Moja mama mnie wysyłała abym szukała gdzie ta kochanka mieszka i śledziła ojca czy z nią spędza czas. Ja byłam w to 100% zaangażowana. Nie robiłaś takich rzeczy ale widziałam dokładnie co i jak się działo. Ja swojego dziecka bym o takich rzeczach nie informowała. Ale ja od zawsze byłam dla mamy przyjaciółką. To nie jest dobre. Przecież ja ojca kocham. A moi rodzice nie byli szczęśliwi.
                  • cottonrose Re: Czy można? 11.03.25, 03:31
                    "Przecież ja ojca kocham."

                    I masz do tego absolutne prawo. I masz prawdo miec jego zdjecie z mama na scianie w formacie A0.
                    i NIE JESTES przyjaciolka matki tylko jej corka.
                    Mama robila ci straszne rzeczy. Przykro mi.
                    • pepsi.only Re: Czy można? 11.03.25, 04:55
                      cottonrose napisała:

                      > "Przecież ja ojca kocham."
                      >
                      > I masz do tego absolutne prawo. I masz prawdo miec jego zdjecie z mama na scian
                      > ie w formacie A0.
                      > i NIE JESTES przyjaciolka matki tylko jej corka.
                      > Mama robila ci straszne rzeczy. Przykro mi.

                      Zgadzam się.
                  • pepsi.only Re: Czy można? 11.03.25, 04:46
                    katiemorag napisała:

                    > Wiesz co to był kosmos. Moja mama mnie wysyłała abym szukała gdzie ta kochanka
                    > mieszka i śledziła ojca czy z nią spędza czas. Ja byłam w to 100% zaangażowana.
                    > Nie robiłaś takich rzeczy ale widziałam dokładnie co i jak się działo. Ja swoj
                    > ego dziecka bym o takich rzeczach nie informowała. Ale ja od zawsze byłam dla m
                    > amy przyjaciółką. To nie jest dobre. Przecież ja ojca kocham. A moi rodzice nie
                    > byli szczęśliwi.

                    Totalnie toksyczna relacja.ja nie jestem psychologiem, I może niezbyt zgrabnie ujmę to co myślę o twojej sytuacji-
                    Twoja matka nie powinna angażować cie w swoje rozgrywki małżeńskie, zaburzyła też role w rodzinie, córka to córka, a nie przyjaciółka i powiernica.
                    Wiek tu nie ma znaczenia. Mogłabyś byc bardzo dojrzałą kobietą, i nadal córką.
                    Ale zwróć proszę uwagę na inną rzecz,
                    Dopilnuj by Twoja córka nie napatrzyła się zbytnio, nie nasiąkła tą atmosferą ( ze babcia niecierpi dziadka, w dodatku kompletnie nie czuje granic i nie ma szacunku do ciebie( jak corka zacznie dorastać, dojrzewać mogą się pojawić poważne problemy. Np zacznie powielać zachowania babci w stosunku do ciebie. I nie myśl że jest dojrzała dziewczynką i rozumie że babcia niefajnie ciebie czy dziadka traktuje. Ona nasiąkając atmosferą zacznie podświadomie odbijać w lustrze pewne zachowania, czy ton, czy sposób odzywania się.
                    Trzymaj się.
                    • katiemorag Re: Czy można? 11.03.25, 23:53
                      Ostatnio kupiłam książkę; Odkrywanie wewnętrznej matki - Bethany Webster. Ta książka jest o mnie. Pierwszy rozdział to skrót mojego dzieciństwa. Nie wiem czemu ale takie zaburzone domy są do niebie podobne. Te same schematy i relacje. Książkę kupiłam aby nie popełniać błędów w wychowaniu córki. Nie powielać schematów bo mam do tego skłonność. Sama zauważyłam, że reaguje w pewien sposób a potem mam wyrzuty sumienia. Swojego dzieciństwa nie zmienię ale na to jakie będzie je miała moja córka mam realny wpływ. Dziękuję!
            • alex_vause35 Re: Czy można? 11.03.25, 16:58
              Czy ty coś piłaś, cottonrose? Aleś ty obleśna.
              Co ma robienie loda do konfliktów w rodzinie, do pozycji dzieci i rodziców w rodzinie???
              BTW, autorka księżniczką tatusia ani mamusi raczej nigdy nie była.
        • nangaparbat3 Re: Czy można? 10.03.25, 20:17
          Katie a kiedy mama dowiedziała się ,że ojciec ją zdradza? Ile mislacwtedy lat?
          • katiemorag Re: Czy można? 11.03.25, 02:07
            Mama była po 60. Ja miałam 32-34 lata. Donieśli sąsiedzi. Tata niby był w delegacji a w sąsiednim mieście widział go jakiś mój kolega i doniósł swoim rodzicom. Mama sprawdziła bilingi i wytypowała kochankę. To był dla mamy szok. Ja jakoś nie byłam zdziwiona. Oni nawet nie rozmawiali ze soba od kiedy byłam małym dzieckiem. Wieczne kłótnie. Kompletnie inny temperament seksualny. Uważam, że z odpowiednimi osobami mogliby być szczęśliwi. Ale kompletnie nie pasują do siebie. To nigdy nie grało ale tata chyba miał więcej odwagi aby szukać szczęścia.
            • nangaparbat3 Re: Czy można? 11.03.25, 06:33
              Bardzo smutna historia. Jakby oboje znaleźli się w potrzasku.
              Próbuje zrozumieć, czemu tata nie odszedł, czemu mama nie zaczęła pracować, usamodzielniać się, żeby móc odejść.
              • cottonrose Re: Czy można? 11.03.25, 09:34
                "czemu mama nie zaczęła pracować, usamodzielniać się, żeby móc odejść."

                Moja babcia by szybko odpowiedziala na to pytanie, ale obawiam sie, ze w sposob nie do zaakceptowania przez ematki
                Albowiem kazda ematka i matka ematki to przeciez ucisniony wyrobnik, ciezko harujacy po nocach na jednym etacie a te lepsze na na dwoch.

                Mysl, ze to po prostu len, ktoremu sie do roboty pojsc nie chcialo, nie miesci sie w pejazu wewnetrznym
                • nangaparbat3 Re: Czy można? 11.03.25, 17:00
                  No chyba tak, bo z jednej strony ta draka ze zdjęciem, z drugiej - mieszka z nim, pielęgnuje chorego. Koszmar.
                • konsta-is-me Re: Czy można? 12.03.25, 12:41
                  Skoro ich życie seksualne to ich sprawa, to ich sprawa również czy matka pracowała czy nie, to jej decyzja i nikomu nic do tego ,prawda ?
                  • cottonrose Re: Czy można? 12.03.25, 12:48
                    konsta-is-me napisała:

                    > Skoro ich życie seksualne to ich sprawa, to ich sprawa również czy matka pracow
                    > ała czy nie, to jej decyzja i nikomu nic do tego ,prawda ?

                    Alez oczywiscie!!!
                    Razem z wszystkimi konsekwencjami to ich sprawa.
            • alex_vause35 Re: Czy można? 11.03.25, 17:00
              Ja bym to nazwała jednak inaczej niż odwagą, aby szukać szczęścia.
              I dość brzydko bym to nazwała.
              Wybielasz ojca, który się latami k...wił na bokach, a mógł po prostu UCZCIWIE rozstać się z niedopasowaną żoną dużo, dużo wcześniej. I być może oboje mieliby dziś inne życie.
    • mabel_mora Re: Czy można? 09.03.25, 13:47
      Moja kolażanka tak zrobiła ze swoim zdjęciem u mnie kilka lat temu
      z tym, że nie było ono na widoku, ale w kopercie, tak trzymam staaare pamiątki i przeglądałysmy je i wspominaly casy szkolne
      było to zdjećie z I klasy podstawówki z dedykacją dla mnie na odwrocie, mam kilkadziesiąt zdjęć z podstawówki, wszystkie grupowe i takie właśnie legitymacyjne z dedykacjami (tak się kiedyś wymienialo zdjęciami)
      podarła je bo powiedziała, że wygląda okropnie...30 lat temu, miała 6 lat... sad do dzis jest mi przykro, a ta wstrętna jędza nic, a nic nie wyładniała
    • 1matka-polka Re: Czy można? 09.03.25, 16:02
      Twoja matka jest toksyczna.
    • 1matka-polka Re: Czy można? 09.03.25, 16:04
      To ty z córką cierpicie od lat na bezsennosc i nie poszlyscie z tym nigdy do lekarza? Zachowanie twojej matki to wskazowka, skad ta bezsenność.
    • nenia1 Re: Czy można? 09.03.25, 16:19
      Nie miała. Bardzo przykra sytuacja. Mogła cię poprosić o chowanie na czas jej przyjazdów, ale to co zrobiła zdecydowanie przekroczyło granice. Szkoda, że nie powiedziałaś co czujesz. Czasem nawet jak po ludziach nie widać, że coś dociera, to jednak coś tam dotrze. A może wtedy i sama lepiej poczułabyś się po tej całej sytuacji.
    • bi_scotti Re: Czy można? 09.03.25, 17:56
      katiemorag napisała:

      > Moja mama miala prawo zniszczyć w jej mienianiu niekorzystne
      > dla niej zdjęcie?

      Of course. Pewnie powinna Ci byla o tym powiedziec zanim zniszczyla ale jesli chodzi o samo podarcie - definitely her right. Good for her - jej twarz, jej decyzja. Life.
      • angazetka Re: Czy można? 09.03.25, 23:30
        No ty chyba żartujesz? W cudzym domu nie ma prawa niczego niszczyć.
        • bi_scotti Re: Czy można? 10.03.25, 00:24
          angazetka napisała:

          > No ty chyba żartujesz? W cudzym domu nie ma prawa niczego niszczyć.
          >

          To be honest, gdybys miala zdjecie ze mna, ktore bym uwazala za istniejace niepotrzebnie, nie mialabym zadnych zahamowan zeby je zniszczyc. Sure, najpierw bym grzecznie poprosila o oddanie ale gdybys nie chciala oddac, to bym je zniszczyla przy najblizszej mozliwej okazji - regardless czy w Twoim domu, ogrodzie, samochodzie. Moja twarz - moje prawo ponad wszelkimi prawami. Tak ja do tego podchodze. Podobnie zreszta w kwestii listow czy innych moich "tworczosci". BTW, gdybys to Ty mi to zdjecie zrobila, mialabyc oryginal - albo negatyw, albo zapis na karcie/phone - wtedy faktycznie moje prawo do mojej twarzy nic nie znaczy - Ty masz power. Ale rozumiem, ze w przypadku z tego watku, zdjecie zrobil ktos inny & tylko odbitka byla u corki. Matka zniszczyla zdjecie z nia sama - jesli taka byla jej wola, IMHO miala do tego pelne prawo. Life.
          • galaxyhitchhiker Re: Czy można? 10.03.25, 00:27
            A dlaczego ktoś miałby ci oddawać swoje własne zdjęcie tylko dlatego, że ty też na nim jesteś?
            • bi_scotti Re: Czy można? 10.03.25, 00:31
              galaxyhitchhiker napisała:

              > A dlaczego ktoś miałby ci oddawać swoje własne zdjęcie tylko dlatego, że ty też
              > na nim jesteś?

              Bo prosze. Gdybys Ty mnie poprosila o Twoje zdjecie z mojego domu - oddalabym Ci no matter jak bardzo bym je lubila. Twoja twarz - Twoje prawo. It works both ways.
              Ja juz sporo moich zdjec poniszczylam bardzo skutecznie, troche jeszcze zostalo ale & one znikna niedlugo. Im jestem starsza, tym latwiej mi niszczyc przeszlosc - it's over. A decyzja co ma po mnie zostac (lacznie z moimi wizerunkami) nalezy wylacznie do mnie. Life.
              • galaxyhitchhiker Re: Czy można? 10.03.25, 00:36
                A ja mówię nie, i co wtedy? Mogę zdjęcie schować, ale nie zniszczę, bo to też część mojej historii. To co, podpalisz mi dom, włamiesz się, czy co?
                • bi_scotti Re: Czy można? 10.03.25, 00:39
                  galaxyhitchhiker napisała:

                  > A ja mówię nie, i co wtedy? Mogę zdjęcie schować, ale nie zniszczę, bo to też c
                  > zęść mojej historii. To co, podpalisz mi dom, włamiesz się, czy co?

                  big_grin No worries, nie wlamie sie & nie podpale. Ale gdy umre bede Cie tak straszyc nocami, ze sama to zdjecie zniszczysz. Coz innego mi pozostanie? BTW, bardzo niewiele osob ma moje zdjecia - I pay attention kto, kiedy, w jakich okolicznosciach etc. Od wielu lat ... taki bzik ... Happens. Life.
          • angazetka Re: Czy można? 10.03.25, 00:29
            Moje zdjęcie - moja własność. Twoje zdjęcie nie jest twoją twórczością - jeśli już, to fotografa.
            I nie, nie niszczy się czegokolwiek w cudzym domu. Nie niszczy się cudzej własności. To jest jakiś akt niepojętej agresji.
            • bi_scotti Re: Czy można? 10.03.25, 00:34
              angazetka napisała:

              > Moje zdjęcie - moja własność. Twoje zdjęcie nie jest twoją twórczością - jeśli
              > już, to fotografa.
              > I nie, nie niszczy się czegokolwiek w cudzym domu. Nie niszczy się cudzej własn
              > ości. To jest jakiś akt niepojętej agresji.
              >

              Ty to widzisz tak, ja inaczej. Dla mnie trzymanie mojego portretu w Twoim domu wbrew mojej woli jest aktem niepojetej agresji & przekraczania granic. Kwestia point of view. Life.
              • galaxyhitchhiker Re: Czy można? 10.03.25, 00:37
                Ale to nie jest twój portret, to jest fotka dwóch osób. Nie chcesz mieć fotek z innymi ludźmi, nie pchaj się przed obiektyw.
                • bi_scotti Re: Czy można? 10.03.25, 00:42
                  galaxyhitchhiker napisała:

                  > Ale to nie jest twój portret, to jest fotka dwóch osób. Nie chcesz mieć fotek z
                  > innymi ludźmi, nie pchaj się przed obiektyw.

                  Sie nie pcham - juz wyzej napisalam - bardzo niewiele osob ma zdjecia ze mna (ja z nimi) - everything is under control wink Ale rozumiem doskonale, ze ktos po latach ma potrzebe zniszczenia jakichs swoich wizerunkow. I w sumie to bardzo popieram. Life.
              • angazetka Re: Czy można? 10.03.25, 00:43
                Trzymanie w domu zdjęcia własnych rodziców to akt agresji...?
                • bi_scotti Re: Czy można? 10.03.25, 00:52
                  angazetka napisała:

                  > Trzymanie w domu zdjęcia własnych rodziców to akt agresji...?
                  >

                  Jesli sobie ktores z nich nie zyczy, to czemu to robic? Mozna trzymac w szufladzie - no need to keep it in the open. My znamy tylko jakis fragment tej historii, tyle ile autorka watku ma ochote opisac. A zycie jak to zycie, ma zapewne wiele odcieni, jakas tam prawda pewnie lezy gdzies po srodku, everything jest bardziej szaro-bure niz czarno-biale. Jedyne, czym kazda z nas moze sie tu honestly podzielic to wlasnymi odczuciami/reflections odnosnie wlasnych uczuc/decyzji. Life.
              • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 00:45
                bi_scotti napisała:

                > Ty to widzisz tak, ja inaczej. Dla mnie trzymanie mojego portretu w Twoim domu
                > wbrew mojej woli jest aktem niepojetej agresji & przekraczania granic. Kwestia
                > point of view. Life.
                >
                Tak mi sie przypomnialo.
                Swego czasu ex mojego meza glosno i wyraznie zakazala rozmawiac na jej temat u nas w domu.


            • 71tosia Re: Czy można? 10.03.25, 00:34
              A to zdjęcie było czyja własnością? Bo to ze było w domu córki nie wyklucza ze było własnością matki?
              • angazetka Re: Czy można? 10.03.25, 00:44
                Raczej wyklucza. Skoro było w domu córki, to córka jest zapewne dostała.
                • bi_scotti Re: Czy można? 10.03.25, 00:48
                  angazetka napisała:

                  > Raczej wyklucza. Skoro było w domu córki, to córka jest zapewne dostała.
                  >

                  Who knows. Mogla tez wziac bez pytania. Ale nawet jesli dostala, mamie sie odmienilo & coz mozna na to poradzic. Niemniej jak wyzej, ja bym najpierw poprosila o zwrot - no need to destroy jesli zwyczajnie mozna odebrac a potem potem zdecydowac co dalej. Life.
                  • angazetka Re: Czy można? 10.03.25, 00:49
                    Kto oddaje i zabiera...
                    • bi_scotti Re: Czy można? 10.03.25, 00:53
                      angazetka napisała:

                      > Kto oddaje i zabiera...
                      >

                      A piekle cieplo & diably przystojne - no problem big_grin Cheers.
                      • bezmiesny_jez Re: Czy można? 10.03.25, 14:11
                        Jesus, jakaś ty infantylna.
          • iwles Re: Czy można? 10.03.25, 00:35

            Na tym zdjęciu nie byłabyś sama. Dlaczego uważasz, że masz prawo decydować za innych?
            Inny przykład- masz zdjęcia wnuków, na kazdym sa razem z obojgiem rodziców. Przychodzi do ciebie zięć/synowa i wszystkie niszczy. Czy to fair?
            • bi_scotti Re: Czy można? 10.03.25, 00:46
              iwles napisała:

              >
              > Na tym zdjęciu nie byłabyś sama. Dlaczego uważasz, że masz prawo decydować za i
              > nnych?
              > Inny przykład- masz zdjęcia wnuków, na kazdym sa razem z obojgiem rodziców. Prz
              > ychodzi do ciebie zięć/synowa i wszystkie niszczy. Czy to fair?

              OK, wrocmy do poczatku - ze mna sie mozna dogadac. Gdyby moj son-in-law zazyczyl sobie zwrotu zdjec, na ktorych on jest czy girlfriend mojego Sredniego wyrazila takie zyczenie, oddalabym bez zachwytu ale w poczuciu, ze ich twarze - ich swiete prawo do decydowania gdzie te twarze sa eksponowane. Nawet jezeli kiedys tam sami mi te zdjecia dali ale dzis zmienili zdanie, coz innego moglabym zrobic? Tylko oddac ... How else? Nie wszystko jest zawsze logiczne w zyciu - feelings matter. Podobnie jak prawo kazdego czlowieka do dysponowania wlasnym wizerunkiem. Life.
              • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 00:49
                Gorzej jak ktos chce dochodzic prawa wlasnosci do sylwetki, nie tylko twarzy.
                • bi_scotti Re: Czy można? 10.03.25, 00:56
                  cottonrose napisała:

                  > Gorzej jak ktos chce dochodzic prawa wlasnosci do sylwetki, nie tylko twarzy.

                  Ale to chyba inny watek/topic. Cheers.
              • iwles Re: Czy można? 10.03.25, 00:54

                Nawet wtedy, gdy są to jedyne zdjęcia twoich wnuków i zdjęcia te robiłaś ty? I sama je drukowałaś (wywolywalas) na swój koszt?
                Czy tak samo ma prawo domagać się, żebyś wszystkie takie zdjęcia wykasowała że swoich nośników pamięci?
                • bi_scotti Re: Czy można? 10.03.25, 01:01
                  iwles napisała:
                  >
                  > Nawet wtedy, gdy są to jedyne zdjęcia twoich wnuków i zdjęcia te robiłaś ty? I
                  > sama je drukowałaś (wywolywalas) na swój koszt?
                  > Czy tak samo ma prawo domagać się, żebyś wszystkie takie zdjęcia wykasowała że
                  > swoich nośników pamięci?
                  >

                  Ematka kocha gdybanie big_grin Jak ciekawskie 3latki tongue_out
                  Again - ze mna sie mozna dogadac. Jesli komus w rodzinie bedzie zalezalo zebym im oddala zdjecia z nimi (regardless kto je robil, kto placil, jakie medium etc.), prosze mi to powiedziec, prosze mnie przekonac, prosze mi dac szanse na zrozumienie why etc. Jesli zrozumiem powod, potrzebe, nagla chec taka ... oddam chyba ze da sie wynegocjowac schowanie do szuflady z obietnica nieeksponowania - co czlowiek to historia, everybody has a story - ja chetnie wyslucham & nie bede sie upierac, ze tylko moja racja najwazniejsza, szczegolnie gdy rzecz dotyczy twarzy kogos innego! Cheers.
                  • iwles Re: Czy można? 10.03.25, 07:11
                    Ale wiesz, że to, jak ty bys się zachowała, to też gdybanie. A jeszcze większym gdybaniem jest to, jakie uczucia w analogicznej sytuacji, towarzyszyły by ci. Bo teraz "na sucho" to uważasz, że wiesz. Ale gdy zdarzy sie konkretna sytuacja, to nie wiesz, co będziesz czuła.
                    Na razie tobie SIĘ WYDAJE.
                    Dlatego nie należy dopuszczać do agresywnych zachowan pod wpływem złości. No nie I już.
              • bezmiesny_jez Re: Czy można? 10.03.25, 14:12
                >
                OK, wrocmy do poczatku - ze mna sie mozna dogadac.

                Po jakiemu?
          • chatgris01 Re: Czy można? 10.03.25, 12:58
            bi_scotti napisała:

            > Tak ja do tego podchodze. Podobnie zreszta w kwestii listow.


            Ekhem, tylko że prawo podchodzi do tego inaczej-prawnym właścicielem listów jest adresat.
            • bi_scotti Re: Czy można? 10.03.25, 13:09
              chatgris01 napisała:

              > prawnym właścicielem listów jest adresat.
              >

              I know. Szczesliwie nie korespondowalam z ematkami tongue_out Wszystkie listy, ktore chcialam odzyskac, odzyskalam badz wzielam udzial we wspolnym zniszczeniu - kwestia z kim sie kto "koleguje" & koresponduje wink C'mon, w tzw. realnym swiecie, wiekszosc ludzi nie ma potrzeby komus zrobic "wbrew" just because - humans are good & w wiekszosci chetni do wspolpracy. Tego sie trzymam. Cheers.
              • iwles Re: Czy można? 10.03.25, 13:15
                bi_scotti napisała:

                > wiekszosc ludzi nie ma potrzeby komus zrobic "wbrew"


                Czyli matka, drąca zdjęcie, miała potrzebę zrobienia córce "wbrew", prawda?

                • bi_scotti Re: Czy można? 10.03.25, 13:52
                  iwles napisała:

                  > Czyli matka, drąca zdjęcie, miała potrzebę zrobienia córce "wbrew", prawda?
                  >

                  My nie wiemy co tam bylo & jak tam bylo - jak wyzej: wiemy tylko tyle ile autorka watku zapodaje. Czy rozmawialy o tym zdjeciu before? Who knows ... Czy matka dala znac, ze jej przeszkadza? We don't know ... Etc. etc. etc. Mozemy tylko spekulowac kto komu & why "robil wbrew" - corka matce eksponujac zdjecie, czy matka corce niszczac je. A moze w ogole tu nie ma opcji "wbrew" tylko bolesne misunderstanding, who knows. Ty chcesz jakiegos jednoznacznego podsumowania opisywanej fragmentarycznie sytuacji z assigning guilt - nie sadze zeby to bylo mozliwe ani potrzebne. Aczkolwiek, nie da sie ukryc, ze ciekawy temat do dyskusji smile Cheers.
    • angazetka Re: Czy można? 09.03.25, 22:48
      Zrobiłabym awanturę i jeszcze bardziej ograniczyła kontakty. Straszne zachowanie twojej mamy.
    • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 00:00
      1.
      W kontekscie mojego watku o zdjeciach:
      Sporo forumek pisalo, ze wizerunek jest swieta wlasnoscia sfotografowanego i nie wolno bez jego pozwolenia nikomu pokazywac. ( ramka oznacza, ze jednak ktos postronny mogl zobaczyc)....
      2.
      NIE WOLNO pod zadnym pozorem wieszac w ramkach JEDYNEGO ORYGINALU zdjecia.
      Sa skanery. Trzeba zeskanowac, wyprostowac jak krzywe, wydrukowac w zadanym formacie i nastepnie powiesic.
      Ps. Ja bym sie pokusila o wyciagniecie ze smieci i naprawe. Teraz naprawde technika sporo moze ocalic.
      3.
      Moim zdaniem akcja jest chora... nie corka tylko zachowanie i cala matka.
      W moim domu ta osoba by nie pozostala ani na minute bez mojej obecnosci/nadzoru.
      O ile w ogole po dzichadzie jaki bym zrobila ta osoba by przestapila jeszcze kiedykolwiek prog mojego domu.
      Kwestia pokrewienstwa nie ma znaczenia.

    • 71tosia Re: Czy można? 10.03.25, 00:10
      W sumie biedna ta twoja mama, facet zdradzał ja całe wspólne zycie, a teraz jeszcze spadł obowiązek opieki bo inna baba go nie chciała. Pewnie postąpiła impulsywnie ale trochę się nie dziwie ze nie chciała patrzeć na zdjęcie ze swojej przeszłości, dla ciebie to zdjęcie to sentyment dla niej bolesne wspomnienie.
      No i szkoda ze nie podałaś tej informacji o przeszłości rodziców w poście startowym bo ocena mamy nie byłaby aż tak jednoznaczna.
      • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 00:19
        Jak pisalam wyzej, u mnie po tej informacji jest jeszcze gorsza...
        • 71tosia Re: Czy można? 10.03.25, 00:31
          Mysle ze ta pani sporo przeszła, ma poczucie porażki a to zdjęcie odebrała jako adorowanie (słusznie czy nie) przez corke meza, ktory złamał jej zycie. Córka powinna tez mieć trochę wyczucia i nie eksponować tego zdjęcia skoro raniło ono uczucia matki.
          • iwles Re: Czy można? 10.03.25, 00:41

            Tyle że wygląda na to, że uczucia matki ranić moze wszystko, co ma związek z jej mężem. Niepanowanie nad złością jest chore. Następnym razem nie wiesz, czy nie zniszczy w twoim domu czegoś, co dostałaś od ojca (mebel, sprzęt itp).
          • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 00:42
            To nie jest zdjecie matki z jej dawnym adoratorem, ktory ja opuscil w niemilych okolicznosciach.
            To jest zdjecie RODZICOW autorki, ktora do tego ma malo milych rzeczy do pamietania a to zdjecie bylo czyms co jej przypominalo dobre chwile. A mozliwosc pielegnowania tej pamieci nalezy sie jej jak psu miska.
            Zachowanie matki oznaczalo, ze corka ma szanowac, o ile nie podzielac jej stosunek do meza i to ma przewazac nad jej stosunkiem do ojca. A to juz gruba przesada.
            Moja matka tez tak uwazala.
            W krotkich zolnierskich slowach wytlumaczylam jej czym sie rozni maz od ojca. Z uwzglednieniem, ze wiernosc seksualna ojca do matki nie wplywa na moja pozycje jako corki.
            Poza tym, czyz nie jest to dokladnie to czego chca ematki po rozwodach?

            • 71tosia Re: Czy można? 10.03.25, 00:50
              No cóż ja bym zaoszczędziła swojej matce bólu w takiej sytuacji i nie podziwiała tatusia w jej obecnosci, podobnie jak np rozwodzącej się koleżance nie opowiadam jakim cudownym człowiekiem jest jej mąż
              • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 00:55
                Kolezanka i jej maz to nie sa moi rodzice.
                Zasadnicza roznica.

                Do rodzicow we dwoje jako ich dziecko mamy prawo i mamy prawo do objawiania tego prawa jak sobie chcemy.
                Nie ma mozliwosci nam tego prawa odebrac. Mozna tylko nie szanowac. Jak sobie ktos pozwoli.
                • 71tosia Re: Czy można? 10.03.25, 01:02
                  Dlatego ze sa rodzicami a nie tylko znajomymi to tym bardziej warto się bardziej wysilać by zrozumieć ich uczucia.
                  Btw Złość nie jest dobrym doradca, ale dotyczy to i niszczenia zdjęć i robienia dzihadu i wyganianiu z domu.
                  • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 01:07
                    Super. Nawet sie zgadzam, zatem oczekuje, ze mamusia zrozumie, jakie to wazne uczucie dla dziecka miec obraz w duszy i na scianie obydwojga rodzicow.
                    Szczegolnie, ze to
                    A
                    Matka raczej troszy sie o dziecko a nie odwrotnie
                    B
                    Ojca ma sie jednego a mezow mozna miec wielu (podobnie jak matke i zone) co wielokrotnie na forum bylo podnoszone
                    • 71tosia Re: Czy można? 10.03.25, 01:42
                      Tylko ze to matka jest po traumie zdrady a nie córka
                      A) dorosłe dziecko troszczy się o rodziców, przynajmniej tak to funkcjonuje w większości rodzin jakie znam
                      B) Pan mógł być dobrym ojcem będąc fatalnym mężem, i nikt nie zabrania, pewnie nawet matka, autorce kochać ojca. Tyle ze można to robić nie raniąc uczuc mamy np. nie eksponując zdjęć które odwołują się do jej bolesnych wspomnień.
                      • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 01:57
                        A)
                        Owszem, mam nadzieje, ze autorka troszczy sie o pomoc codziennych klopotach mamusi i logistyke, ktora z wiekiem staje sie trudniejsza.
                        Tym bardziej doswiadczenie zyciowe matki i niewatpliwie wielka matczyna milosc nakazuje troske o to by corka miala mozliwosc pielegnacji swoich dobrych wspomnien z mlodosci.
                        Zas trudno mi sobie wyobrazic, ze jakiekolwek dziecko troszczy sie o seksualny dobrostan swojej mamy...
                        B)
                        Nawet sie zgadzam. I tak tez postepowala autorka, abowiem nie ma sladu informacji, ze to zdjecie nosila w torebce i przy kazdej wizycie w domu mamy stawiala je na stole.
                        Natomiast JEJ sciana, w JEJ DOMU, jest JEJ SPRAWA
                        Jedyna osoba, ktora moze cos powiedziec, to jej dziecko: np mam zle wspomnienia z dziadkiem, mozesz to zdjecie przeniesc do swojej sypialni? ( jak takowa jest)
              • nangaparbat3 Re: Czy można? 10.03.25, 06:01
                Nie zgadzam się. Jeśli ma się z kimś dzieci, trzeba oddzielić te osobe w roli ojca czy matki od pozostalych ról. Mogę mieć głęboki żal do męża czy kochanka, ale nie powinnam oczekiwać , że dziecko, nawet dorosłe, przyłączy się w tej sprawie do mnie.
      • katiemorag Re: Czy można? 10.03.25, 00:42
        Najgorsze, że nie pracowała całe życie. Ustalili, że tata pracuje. A mama w domu. Finanse na to pozwalały. A na koniec wyszło, że nie ma możliwości ruchu bo nie ma swojej emerytury. Niby byłby podział majątku ale nie miałby stałego dochodu. Dlatego ja pracuje na pełen etat od 21 roku życia.
        • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 00:48
          Dobra informacja jest taka, ze wyciagnelas wnioski. Chocby w limitowanym zakresie, ale jednak.
          I powtorze, ze proba wciagniecia mnie w uczuciowe relacje miedzy rodzicami mialaby straszne nastepstwa... a przynajmniej glosne.
          • 71tosia Re: Czy można? 10.03.25, 01:51
            Ja pewnie zareagowałbym inaczej, powiedziałabym matce ze bardzo współczuje i ze umowie jak z psychologiem by mogła z kimś pogadać i dalej nie kontynuowała rozmowy na ten temat, Po prostu byłoby dla mnie bardzo krępujące słuchanie o zdradach rodziców.
            • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 02:06
              Obawiam sie, ze moze zle sie wyrazilam...
              Nie mam na mysli jakiejkolwiek rozmowy. Z mojej strony bylby to jedynie monolog zakonczony informacja gdzie dokladnie mam pozycie intymne moich rodzicow i ich problemy z tym zwiazane.
              Oraz sugestia, zeby sie nikomu nie mylilo kto jest kim, to niech mamusia moze omowi to z przyjaciolkami lub fachowcem.
    • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 02:37
      A tak w ogole to mam pytanie.
      Jak rozumiem, to co napisalas w watkach ponizej, rozumiem, ze bedac osoba dorosla dowiedzialas, sie, ze twoj tata byl niewierny wzgledem twojej mamy na delegacjach?
      Ale poza tym to nic wiecej w sposob organizacyjny sie nie stalo (znaczy rodzice mieszkaja nadal razem, nie rozstali sie i nie przedstawiono ci innej partnerki taty)
      Jezeli tak, to w jaki sposob sie o tym dowiedzialas?
      To sa przeciez intymne sprawy twoich rodzicow.
      Jezeli dowiedzialas sie o tym od ktoregos z rodzicow to poziom skandalicznego zachowania tej osoby znacznie przewyzsza niszczenie jakichkolwiek zdjec....

      • nellamari Re: Czy można? 10.03.25, 06:21
        Ty cotton jednak jesteś faktycznie ostro poturbowana życiowo.

        Ja jestem dzieckiem z normalnego domu, gdzie ojciec nie walił matki po rogach i vice versa, i tak informacja typu: Mama ma 60 lat, właśnie ciężko się pochorowała ze względu na stres spowodowany sytuacją życiową - ojciec zdradzacz wymaga opieki, kochanka właśnie dała mu kopa, a matka nie ma emerytury, wiec będzie zmuszona myć jego zdradziecką doopę - jest jak najbardziej informacją do przekazania 30+ letniej dorosłej córce. To nie jest info o życiu intymnym rodziców, tylko info o rozpadzie psychicznym matki.

        Ty zatrzymałaś się na etapie małej, niedojrzałej dziewczynki dla której tatuś jest centrum świata - niechby pił i bił, ale był. Może kolejna terapia, albo i dwie.
        • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 06:27
          Nie.
          Zdanie powinno sie zakonczyc na "Mama ma 60 lat, właśnie ciężko się pochorowała ze względu na stres spowodowany sytuacją życiową i nieporozumieniem z tata." Kropka
          - Jakim nieporozumieniem mamo?
          - To sa nasze sprawy coreczko.
          To jest jedyna normalna rozmowa.
          Poturbowana zyciowo, patrzac po wpisach jest bardziej autorka watku.
          Ja nie mialam najmniejszych problemow w mowieniu mojej mamie, ze ma na temat taty do mnie mowic bo to nie moja sprawa.
          • nellamari Re: Czy można? 10.03.25, 06:37
            Nieporozumieniem ? Rozchorowanie się ze stresu ( Rak? Nerwica ?) i przymusowa opieka nad ojcem jest nieporozumieniem małżeńskim ? Nieporozumienie to było jak moja mama chciała firanki w salonie, a ojciec kupił żaluzje.

            Ja z moją Mamą 60+ i Tatą 60++ mam życzliwe układy partnerskie - oczywiście jako DOROSŁA córka. I tak - jak najbardziej info o ich problemach zdrowotnych, życiowych, finansowych do mnie by doszło bezpośrednio, w końcu to moi rodzice.
            • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 06:44
              Szczegoly dotyczace leczenia czegokolwiek -tak
              Szczegoly dotyczace relacji malzenskich, kto kogo zdradzal, z kim sypial. Nigdy.
              Mozna powiedziec "miedzy mna a tata jest bardzo zle, ale powod jest tylko nasza sprawa."
              To jest niepodwazalne. I to zawsze jest okropnym obciazeniem dla dziecka, chocby i to dziecko mialo 60 lat.

              Zadziwiajaco matki niechetnie mowia dzieciom o wysokosci alimentow, a o pozyciu seksualnym czesciej.
              Natomiast powinno byc zupelnie odwrotnie.
              • nellamari Re: Czy można? 10.03.25, 07:06
                Jeśli jesteś z rodziny, gdzie rodzice opowiadają dzieciom o pożyciu seksualnym, to nie mam więcej pytań.
                • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 07:20
                  Byc moze z takiej rodziny pochodzi autorka watku.
                  Ja przynajmniej odmowilam sluchania, zatem moja mama nie miala okazji rozwinac sie czy to bylo w delegacjach czy gdzie indziej.
                  I moja niewiedze, choc z trudem wywalczona bardzo sobie chwale.
            • kura17 Re: Czy można? 10.03.25, 09:02
              Nellamari, zgadzam sie ze wszystkim, co piszesz w tej odnodze.
              tez mam fajna, normalna rodzine pochodzenia i w tym watku wyraznie widac, kto ma inaczej.
          • galaxyhitchhiker Re: Czy można? 10.03.25, 08:26
            Empatię to ty masz zerową, za to egoizm wywalony poza skalę. Małemu dziecku nie trzeba mówić, że tatuś ma liczne wady anatomiczne, bo dziecko tego nie ogarnie. Relacje z dorosłym dzieckiem są inne, dorosła osoba potrafi sama ocenić zachowanie rodzica, więc nie ma co przed nią ukrywać faktów, zwłaszcza jeśli te fakty sprawiają, że z drugim rodzicem zaczyna się robić źle.
            • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 08:40
              Moja empatia jest zupelnie ok.
              Raczej oczekuje od rodzica empatii w traktowaniu mnie i informowaniu, a raczej nie informowaniu, o tym co mnie nie dotyczy.
              • galaxyhitchhiker Re: Czy można? 10.03.25, 09:19
                >Moja empatia jest zupelnie ok.

                Widzę to inaczej. Już w poprzednim wątku pokazałaś, że niespecjalnie patrzysz na to czy twoje zachowanie sprawia komuś przykrość czy nie. Nie wiem czy nie rozumiesz czy może to jakiś system obronny, ale na pewno nie jest to dla innych przyjemne.
                • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 09:27
                  Moim zdaniem najpierw patrze na to jestem obiektem manipulacji i proby wciagniecia mnie w nieswoje rozgrywki czy nie.
                  Jezeli to pierwsze, to nie pozwalam sobie na to, i istotnie nie przejmuje sie zbytnio, czy tym brakiem wspoluczestnictwa sprawiam przykrosc czy nie.
                  Nie trzeba bylo mnie wciagac, nie byloby przykrosci.
          • ruta_tannenbaum Re: Czy można? 10.03.25, 12:42
            cottonrose napisała:

            > To jest jedyna normalna rozmowa.

            Bardzo kategoryczne. Podpisuję się tu pod nellamari i kurą.
            Ludzie mają różnie, i układy między rodzicami i dorosłymi dziećmi bywają partnerskie, oparte na "dorosłym" zaufaniu i wsparciu, a nie na bezwyjątkowych regułach.
        • 71tosia Re: Czy można? 10.03.25, 09:27
          Mie tez dziwi opinia ze z dorosłym dzieckiem nie można rozmawiać o swoich problemach, przecież nie chodzi o podawanie detali dotyczących tych zdrad czy pożycia seksualnego rodziców tylko nie ukrywanie faktu ze ojciec wobec matki nie zachowywał się jak przyzwoity człowiek.
          • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 09:29
            "ojciec wobec matki nie zachowywał się jak przyzwoity człowiek"
            I dokladnie takie zdanie dziecko w dowolnym wieku powinno uslyszec. Wylacznie. Bez dodatkowych informacji.
            • 71tosia Re: Czy można? 10.03.25, 10:07
              I nie spytałabyś po takim oświadczeniu matki „ale o co chodzi”?
              • cottonrose Re: Czy można? 10.03.25, 10:11
                Ja nie, bo bardzo szanuje cudze granice.
                Ale jak ktos zapyta, mozna odpowiedziec " to sa coreczko sprawy miedzy nami"
                Normalne dziecko szanuje fakt, ze nie wie wszystkiego o rodzicach.
                • galaxyhitchhiker Re: Czy można? 10.03.25, 11:55
                  Nie szanujesz granic, poprzedni wątek dobrze to pokazał. Nie masz najmniejszych oporów, żeby wyciągać na widok publiczny to, o czym inni nie chcą rozmawiać, bo ty jesteś ważniejsza. A tymczasem tak naprawdę tylko pilnujesz, żeby nikt ci nie namieszał w twojej banieczce.
        • cottonrose Re: Czy można? 11.03.25, 11:00
          W swietle informacji od autorki watku o szczegolach traktowania ja przez matke, uwazanie mnie za poturbowana zyciowo bo nie pozwolilam sobie na to, zeby moja matka choc zblizyla sie do tych chorych akcji, jest conajmniej niewlasciwe.
      • katiemorag Re: Czy można? 11.03.25, 02:18
        Moja mama ciężko to przyjęła. To było oczywiste, że mi o tym powiedziała. Pomagałam jej w tym okresie życia. Spacery, wycieczki, spędzanie czasu. Ojciec w tym czasie spędzał czas u kochanki. Wiesz jest jeszcze jedna ważna kwestia. Moja mama zostając z ojcem zdjęła w moich barek ciężar opieki nad ojcem, który ma nowotwór. Druga sprawa, że jak by się rozwiodła to ja bym też jej musiała pomagać finansowo. Mama nie chciała chyba robić takiego balganu.
        • cottonrose Re: Czy można? 11.03.25, 10:55
          ⁰Druga sprawa, że jak by się rozwiodła to ja bym też jej musiała pomagać finansowo."

          Chcialabym poznac jakies logiczme uzasadnienie dlaczego dorosle dzieci maja ponosic finansowe konsekwencje rozwodu rodzicow.
          Nie, ze one beda dostawac mniej kasy od rodzicow, tylko beda musialy rodzicowi pomagac...

          Jaki jest powod, ze dorosla, sprawna fizycznie osoba, wymaga finansowania przez dziecko????
          • katiemorag Re: Czy można? 11.03.25, 23:54
            Jeśli moja mam by nie miala na prywatną wizytę u lekarza albo na leki to chyba oczywiste, że bym jej pomagała finansowo.
          • 71tosia Re: Czy można? 12.03.25, 00:19
            Coraz smutniejsze ci wypisujesz, tak w wielu rodzinach rodzice pomagają finansowo dzieciom ale tez dzieci pomagają finansowo rodzicom jak jest taka potrzeba. Ja rozumiem ze ty matce/ojcui na leki i na chleb byś nie dała ale przyjmij do wiadomości ludzie sobie czasami pomagaja nawet bezinteresownie.
            Pomijam fakt ze matka autorki jest 60+ ma na głowie opiekę nad chorym, nad wnukami, nie ma historii zawodowej wiec znalezienie pracy byłoby mega trudne.
          • konsta-is-me Re: Czy można? 12.03.25, 12:54
            Po pierwsze nie zdrowa ,tylko schorowana.
            Po drugie jakie "dziecko"?- autorka jest dorosła
        • helka.na.zakrecie Re: Czy można? 11.03.25, 14:44
          katiemorag napisała:

          > Moja mama ciężko to przyjęła. To było oczywiste, że mi o tym powiedziała.

          Właśnie to nie jest oczywiste..




          Druga sprawa, że jak by się rozwiodła to ja bym też jej musiała pomagać
          > finansowo. Mama nie chciała chyba robić takiego balganu.

          Ludzka pani..
          skonstruowała swoje życie na zależności ( ktoś dosadniej powiedziałby na lenistwie..) z oczekiwaniami, że ew dziecko/ dzieci będą finansować matce jej pomysł na życie bycia utrzymanką...

      • alex_vause35 Re: Czy można? 11.03.25, 16:51
        Skandaliczna to jesteś ty z bronieniem ojczulków latających na boki.

        Latanie za doopami niszczy rodzinę, wyobraź sobie, nie dlatego, że matka dostaje spazmów, tylko dlatego, że facet poświęca gdzie indziej swoje zasoby emocjonalne, czasowe, nieraz finansowe, stanowi też zły i demoralizujący wzorzec oszustwa w relacjach dla własnych dzieci w przyszłości. Dla synów przede wszystkim, chociaż w córkach też podkopuje zaufanie do mężczyzn jako takich.

        Nie wiem, co trzeba mieć we łbie, żeby brać stronę takiego kogoś albo traktować to beznamiętnie.
    • nangaparbat3 Re: Czy można? 10.03.25, 06:13
      W pierwszej chwili zrobiło mi się strasznie żal Twojej mamy, zacnym co zrobiła stoi wielki ból. Uważam jednak, że dziecko ma prawo powiesić u siebie absolutnie każdy nasz wizerunek, jako rodzice wywieraliśmy tak silny wpływ na jego życie, że teraz czas przyjąć jego prawdę o nas, jaką by nie była.
    • m_incubo Re: Czy można? 10.03.25, 06:18
      Nie, nie można, ale jakie to ma znaczenie?
      Twoja matka ma w dudzie czy można.
    • nellamari Re: Czy można? 10.03.25, 06:25
      Zachowała się nieładnie, ale zapytałabym się jej, co za tym zachowanie stało.

      Jeśli matka na codzień butelkuje emocje, nie okazuje złości, wszystko w sobie skrywa i obsługuje ojca z musu ekonomicznego, mimo, ze go szczerze nie znosi, to po prostu tama puściła. Może to zdjęcie było triggerem ?

    • sanyie5 Re: Czy można? 10.03.25, 12:02
      W pierwszej chwili mialam napisać, że nie, nie powinna była niszczyć. Po doczytaniu reszty jednak wcale się tej matce nie dziwię. Podejrzewam, że gdyby autorka miała powieszone zdjęcia rodziców, ale osobno - do zniszczenia by nie doszło.
      • nangaparbat3 Re: Czy można? 10.03.25, 16:38
        Ale w końcu ona jest na świecie. Skądeś się wzięła i wtedy prawdopodobnie coś dobrego tych rodziców łączyło. Myślę, że coś takiego symbolizowało dla niej to zdjęcie. I uważam, że rodzice powinni chronić dla swoich dzieci pamięć o tym dobrym między nimi, co je sprowadziło na świat. Nawet jeśli teraz się żrą, zdradzają, nienawidzą - nie zawsze tak było
        • sanyie5 Re: Czy można? 11.03.25, 09:39
          Gdyby rodzice się rozwiedli, to może matka tak by się nie odpaliła. Ale wyobrażam sobie, że zmuszona do opieki nad kimś, na kogo patrzeć nie może, musi czuć się strasznie.
          Gdyby mój syn wywiesił sobie zdjęcia swojego ojca - nie ma problemu. Gdyby wywiesił zdjęcia z naszego ślubu - tak, poprosiłabym o schowanie.
          • cottonrose Re: Czy można? 11.03.25, 09:53
            Chcesz powiedziec, ze twoje dziecko nie otrzyma akceptacji od matki na uhonorowanie faktu, ze jego rodzice byli kiedys razem, czego on jest najlepszym dowodem?
            • sanyie5 Re: Czy można? 11.03.25, 11:54
              Nawet średnio rozgarnięte dziecko, zwłaszcza dorosłe, ogarnia chyba fakt, że jego rodzice dawno temu zdecydowali o rozstaniu i nie życzą sobie być więcej łączeni w parę. Dla dziecka pozostaliśmy matką i ojcem, i ten fakt niech honoruje swobodnie, nie musi natomiast celebrować W WIDOCZNYM MIEJSCU naszego pożycia seksualnego w latach 1999-2003.
              Natomiast jeśli dziecko samo nam zrobi zdjęcie, na którym jesteśmy razem, to co innego, skoro taki nasz obraz ma w głowie i takie wspomnienia. Czy autorka sama tak uchwyciła rodziców na zdjęciu, tak a'propos? Dostała je czy sama wyciągnęła z domowego archiwum?
              • cottonrose Re: Czy można? 11.03.25, 12:59
                Dziecko samym faktem, ze zyje celebruje pozycie seksulane rodzicow w czasach zamierzchlych...
                Wiatropylnie nie powstalo.
                Za kazdym razwm jak matka autorki patrzy na corke widzi zatem dowod pozycia seksualnego z bylym mezem
                Mam nadzieje, ze to nie spowoduje, ze pobije corke, skoro ma takie klopoty z doroslym zarzadzaniem gniewem.
                Natomiast wlasny dom jest miejscem gdzie celebruje sie co chce i jak chce.
                Bo od tego jest wlasnym domem.
          • pepsi.only Re: Czy można? 11.03.25, 11:13
            sanyie5 napisał(a):

            > Gdyby rodzice się rozwiedli, to może matka tak by się nie odpaliła. Ale wyobraż
            > am sobie, że zmuszona do opieki nad kimś, na kogo patrzeć nie może, musi czuć s
            > ię strasznie.

            Acha, strasznie. No i?!
            Sęk w tym, że to matka tak zdecydowała, to był jej wybór, jej świadoma decyzja, podyktowana czystą kalkulacją (finanse) i egoizmem (z dobroci serduszka tego nie robi).
            Nie musiała przyjmować schorowanego wiarołomcę z powrotem, i opiekować się nim. Ale skoro tak postanowiła, to ...cóż...niech się teraz nie wyżywa na innych.
            Po prostu warto pamiętać, że każda decyzja podjęta przez nas- prędzej czy później- przyniesie jakieś konsekwencje:
            Nie potraficie rozmawiać, nie lubicie się, nie ma w tym szacunku a jedynie kłótnie- jest duża szansa, że jedno z was poszuka sobie kogoś na boku. Nie pracujesz całe życie, to w wieku 60lat budzisz się bez pieniędzy, emerytury, i ogólnie z ręką w nocniku. Przyjmujesz męża, chorego, to opiekujesz się nim.
            Trzeba trochę pomyśleć, zastanowić się nad swoim postępowaniem, i jakie to niesie skutki i konsekwencje.
            • sanyie5 Re: Czy można? 11.03.25, 11:58
              Matki nie bronię. Sama nie dopuściłabym do sytuacji, w której, z powodów ekonomicznych, musiałabym podcierać tyłek osobie, która mnie zdradzała.
              Pytanie brzmi - czy ten ojciec nie powinien aby rozwieść się te kilkadziesiąt lat temu, zamiast oszukiwać (skutecznie) żonę do 60. roku życia?
              • pepsi.only Re: Czy można? 11.03.25, 12:23
                No jasne. Powinien. Dziad też konsekwencje ponosi- zamiast załatwić to po męsku, to wolał całe życie drzeć koty z żoną, łazić na boki, i teraz co?! z podkulonym ogonem powrót do żony, i ta niekochana żona podciera mu tyłek.
                Daj spokój... Czułabym się totalnie odarta z godności, i upokorzona taką sytuacją, gdybym na koniec była zdana na łaskę i niełaskę osoby, której nienawidzę.
              • helka.na.zakrecie Re: Czy można? 11.03.25, 14:49
                sanyie5 napisał(a):


                > Pytanie brzmi - czy ten ojciec nie powinien aby rozwieść się te kilkadziesiąt l
                > at temu, zamiast oszukiwać (skutecznie) żonę do 60. roku życia?

                Może i powinien.. A może w taki sposób piczuwał się do zapewnienia bytu niepracującej żonie..
                Wtedy byłby to z jego strony jakiś akt lojalności, że jej nie zostawił na lodzie.. Albo vył tak nią zmanipulowany, zaszantażowany...

                Opcji jest wiele

                • sanyie5 Re: Czy można? 11.03.25, 15:54
                  helka.na.zakrecie napisała:

                  >
                  > Może i powinien.. A może w taki sposób piczuwał się do zapewnienia bytu nieprac
                  > ującej żonie..
                  > Wtedy byłby to z jego strony jakiś akt lojalności, że jej nie zostawił na lodzi
                  > e.. Albo vył tak nią zmanipulowany, zaszantażowany...
                  >
                  > Opcji jest wiele
                  >
                  No łaskawca wręcz. A niewdzięcznica niszczy jego zdjęcie zamiast wielbić za ten akt lojalności.
                  • helka.na.zakrecie Re: Czy można? 11.03.25, 17:11
                    sanyie5 napisał(a):

                    > helka.na.zakrecie napisała:
                    >
                    > >
                    > >
                    > No łaskawca wręcz. A niewdzięcznica niszczy jego zdjęcie zamiast wielbić za ten
                    > akt lojalności.


                    Nie, nie laskawca, tylko oboje dynamicznie stworzyli bardzo toksyczny związek. I nie chodzi o wskazywanie winnego, a to że skonstruowali razem taką sytuację, że mimo że oboje się lata męczyli, to żadne nie przerwało tego.
                    • sanyie5 Re: Czy można? 11.03.25, 17:21
                      helka.na.zakrecie napisała:

                      >
                      > Nie, nie laskawca, tylko oboje dynamicznie stworzyli bardzo toksyczny związek.
                      > I nie chodzi o wskazywanie winnego, a to że skonstruowali razem taką sytuację,
                      > że mimo że oboje się lata męczyli, to żadne nie przerwało tego.

                      Aha, to szkoda, że ojciec nie przedstawił otwarcie swojej wizji małżeństwa i nie zapytał żony czy zaakceptuje jego kochanki.
                      • helka.na.zakrecie Re: Czy można? 11.03.25, 17:44
                        Uparcie chcesz widzieć ofiarę z matki..
                        A jak to na tym forum się głosi:
                        Nie ma ofiar, są ochotnicy...

                        Ktoś matce kazał akceptować kochankę?
                        • sanyie5 Re: Czy można? 11.03.25, 17:50
                          helka.na.zakrecie napisała:

                          > Uparcie chcesz widzieć ofiarę z matki..
                          > A jak to na tym forum się głosi:
                          > Nie ma ofiar, są ochotnicy...
                          >
                          > Ktoś matce kazał akceptować kochankę?

                          Matka może zdecydowałaby o zakończeniu małżeństwa dużo wcześniej, gdyby miała okazję znać prawdę. Matka ochotniczką jest dopiero teraz. Do 60. roku życia nie znała prawdy.
                          • helka.na.zakrecie Re: Czy można? 11.03.25, 17:56
                            Wiesz.. jest też takie zjawisko, jak wyparcie.. kiedy czegoś bardzo nie chce się widzieć.. a co widzą wszyscy dokola.
                            A wszyscy widzieli, że to bardzo zła para. Ze siebie nie lubili...
                            Cóż..

                        • 71tosia Re: Czy można? 12.03.25, 00:29
                          Nie ma ofiar sa ochotnicy — jedno z bardziej bezmyślnie powtarzanych zdań na tym forum. O ofiarach wojny, gwałtów etc tez to powiesz? Nawet w tej sytuacji nie ma to zastosowania- facet zdradzał latami i miał wybór mógł odejść, kobieta o zdradach dopowiedziała się w wieku 60+ w wieku w którym większość myśli o emeryturze ale panie z forum doradzają zaczynać karierę zasadowa. Jaka?
                          • cottonrose Re: Czy można? 12.03.25, 00:59
                            Jest pewna roznica pomiedzy ofiara wojny, na ktorej dom spadla bomba a kobieta w pelni wladz umyslowych i zdrowia fizycznego, ktora do 60 rz swiadomie nie podjela pracy zarobkowej i uzaleznila sie na wlasne zyczenie od drugiej osoby.
                          • helka.na.zakrecie Re: Czy można? 12.03.25, 06:47
                            🙈🙈 Tosia
                            To powiedzenie tutaj na forum funkcjonuje w bardzo specyficznej funkcji: pokazywania własnego udziału, odpowiedzialności, wpływu itp itd na swoją sytuację.
                            Więc nie wyjeżdżaj tutaj z wojną i gwałtami.

                            Cokolwiek kobieta widziała, lub nie chciała widzieć, to to, że żyje w nieszczęśliwym związku. I nic nie robiła dekady, by na cokolwiek mieć wpływ.
                            Nie bronię pana, ale nie róbmy z niej niewinnej ofiary..
                            • 71tosia Re: Czy można? 12.03.25, 13:26
                              Tu to powiedzenie funkcjonuje w każdej sytuacji ale najczęściej gdy kobieta nie odchodzi z przemocowego zwiazku bez najmniejszego zrozumienia jaki jest stan psychiczny ofiary, czy ma wsparcie w jakiej jest sytuacji finansowej etc. W tej dyskusji podobnie niektóre panie widza jedynie wine kobiety bo nie pracowała (leniwa jak któraś napisala) bo i dawała się oszukiwać za to minimalna faceta który oszukiwał i manipulował.
                • nangaparbat3 Re: Czy można? 12.03.25, 07:33
                  helka.na.zakrecie napisała:

                  > sanyie5 napisał(a):
                  >
                  >

                  >
                  > Może i powinien.. A może w taki sposób piczuwał się do zapewnienia bytu nieprac
                  > ującej żonie
                  > Opcji jest wiele

                  Też mi to przyszło do głowy. Oraz że nie chciał zostawiać Katie z matką, po rozwodzie z nią by mieszkała.
                  • 71tosia Re: Czy można? 12.03.25, 13:28
                    No tak - ona nie odeszła - winna i leniwa on nie odszedł - bohater, chciał pomoc zonie i córce.
                    • po_godzinach_1 Re: Czy można? 12.03.25, 13:38
                      71tosia napisała:

                      > No tak - ona nie odeszła - winna i leniwa on nie odszedł - bohater, chciał pom
                      > oc zonie i córce.

                      Przecież wiadomo, że zawsze winna jest matka
        • konsta-is-me Re: Czy można? 11.03.25, 15:05
          Ale matka ,jak zrozumiałam nie ma żadnych dobrych chwil - uważa że wszystko od początku było kłamstwem.
          To ojciec jest tu winny, nie- jak wszystkie prawie uwazacie- matka.
          Poza tym matka to też człowiek !
          Ma prawo do swoich uczuć.
          I ciekawe jak was osadza wasze dzieci za x lat - jesteście take pewne że dobrze ?
          Czy też wam wykracza w twarz jakim to byliście potworami a potem będzie płacz "bo ja przeciez nigdy .."
          Jednak nie ma większego wroga dla kobiety jak druga kobieta...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka