Dodaj do ulubionych

Jadę sobie pociągiem

02.06.25, 12:53
Z duża walizka przedział pusty więc nie ma kogo poprosić o wrzucenie walizki na górę a sama 15 kg nie dam rady.
Przychodzi konduktorka i pretensje czy ja mam bilet na bagaż bo stoi na ziemi.No jak żyje nie wiedziałam że bilet na bagaż trzeba miec.
Doczytałam że bilet na bagaż trzeba mieć jak się nie mieści na górze , no mój się mieści ale nie mam siły tego zrobić ,kto według emam ma racje czy powinnam wykupić bilet na bagaż.? Co na moim miejscu robi Emama?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 12:58
      Proszę konduktorkę o pomoc we wrzuceniu bagażu na górę.
      • pytajacakinga Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:01
        alpepe napisała:

        > Proszę konduktorkę o pomoc we wrzuceniu bagażu na górę.
        >

        Stara zrzędliwa babcia chyba by się połamała.Skoro ja nie dam rady to ona tym bardziej zresztą ona jest w tym pociągiu od czepiania się ludzi a nie targania walizek.
      • lauren6 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:18
        alpepe napisała:

        > Proszę konduktorkę o pomoc we wrzuceniu bagażu na górę.
        >
        Chyba cię bóg opuścił. Konduktor to nie jest tragarz.
        • alpepe Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:43
          No, coś co nie istnieje faktycznie może mnie opuścić bez szkód.
          Jeśli ktoś mi mówi, że mam mieć bilet, jeśli bagażu nie podniosę, a nie mogę podnieść i nie ma mi kto pomóc, to jaka jest logiczna konsekwencja? No, napisz, zamiast próbować mi coś insynuować.
          • lauren6 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:45
            To płacisz za bilet. Osoby postronne nie są od usługiwania tobie. Nie bądź roszczeniowa.
            • freja08 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 18:01
              lauren6 napisała:

              > To płacisz za bilet. Osoby postronne nie są od usługiwania tobie. Nie bądź roszczeniowa.

              To idzie w złym kierunku. Lepiej zachęcać ludzi do życzliwości i pomocy, by jak najwięcej bagażu dało się upchnąć na półkach, niż żeby każdy musiał kupować bilet upoważniający do stawiania waliz na podłodze. Pociągi nie są z gumy, dzisiaj ematka nie pomoże współpasażerce podnieść walizki, jutro będzie jechać z cudzą walizką blokującą podłogę w przedziale lub w ogóle nie pojedzie, bo czyjaś walizka zajmie miejsce siedzące. I bedzie to zgodne z regulaminem, bo właściciel opłaci bilet za walizkę.
              • niemcyy Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 18:08
                Za miejsce siedzące- dla walizki czy nie- płaci się pełną cenę, a nie 5 czy 10 zł.
            • tania.dorada Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 18:07
              lauren6 napisała:

              > To płacisz za bilet. Osoby postronne nie są od usługiwania tobie. Nie bądź rosz
              > czeniowa.

              Idź może do jakiego supermarketu w którym niskie osoby nie mają szans sięgnąć najwyższych półek, stań pod taką półką i mów to każdej niskiej osobie która jest zdana na pomoc bliźnich.
              • freja08 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 18:17
                tania.dorada napisał(a):

                > Idź może do jakiego supermarketu w którym niskie osoby nie mają szans sięgnąć najwyższych półek, stań pod taką półką i mów to każdej niskiej osobie która jest zdana na pomoc bliźnich.

                Ja jestem ciekawa czy osoby prezentujące powyższe poglądy i wychowujące w ten sposób dzieci biorą pod uwagę, że już za 20-30 lat same będą stare i zniedołężniałe i bardzo niefajnie będzie usłyszeć w pociągu że nikt nie ma obowiązku "usługiwać" gdy poproszą o pomoc z wniesieniem torby.
                • tania.dorada Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 18:19
                  Ematki nigdy nie będą stare i zniedołężniałej, to tylko inni, którym się nie chce ćwiczyć.
                • memphis90 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 19:06
                  Aktorka jest stara i zniedołężniała…? 😂 To ja teraz komplement obronny kopnął…
                  • freja08 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 19:30
                    memphis90 napisała:

                    > Aktorka jest stara i zniedołężniała…? 😂 To ja teraz komplement obronny kopnął…

                    Nie. Może być niska, może być mniej sprawna fizycznie, może być osłabiona. Cokolwiek. Stara i zniedołężniała będzie ematka, której się teraz wydaje, że nigdy nie będzie musiała prosić obcych o pomoc, bo walizkę przetransportuje sobie prywatnym samochodem, więc problem jej nie dotyczy, poza tym zawsze ma wszystko w 100% zaplanowane.
                    • pade Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 23:32
                      Freja 100\100
          • szarmszejk123 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:45
            Logiczną konsekwencją jest kupno biletu
            .
            .
            .

            I zapisanie się na siłownię:p
            • jasnoklarowna Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 15:46
              A co ma zrobić osoba niska? Moja córka ma 163 cm. Jak jej nikt nie pomoże to czasem w niektórych nie jest w stanie włożyć czy zdjąć bagażu.
              Serio pytam. Osoba że względu na swoje warunki fizyczne nie mogąca sama włożyć bagażu powinna kupić dodatkowy bilet czy żądać ułatwienia w dostępie do półki na bagaż?
              • wapaha Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:11
                jasnoklarowna napisała:

                > A co ma zrobić osoba niska? Moja córka ma 163 cm. Jak jej nikt nie pomoże to cz
                > asem w niektórych nie jest w stanie włożyć czy zdjąć bagażu.
                > Serio pytam. Osoba że względu na swoje warunki fizyczne nie mogąca sama włożyć
                > bagażu powinna kupić dodatkowy bilet czy żądać ułatwienia w dostępie do półki n
                > a bagaż?

                jestem osobą niższą od twojej córki o 10cm ale bagaż sobie sama na półkę wsadzam- a nie sądzę byśmy jeździły innymi pociagami.-oczywiście to nie zarzut do twojej córki, bo twoje pytanie jest słuszne . Generalnie nie ma za bardzo udogodnień dla osób niskich w przestrzeni publicznej
                • tania.dorada Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:36
                  Tak, tylko ze ty jesteś z frakcji „pływanie kilka razy w tygodniu to nie sport”, więc pewnie masz większa krzepę. Miałam sąsiadkę, niższa ode mnie, z metr pięćdziesiąt, która sama wynosiła i rozwieszała do suszenia wielki mokry świeżo wyprany dywan na płocie. Tylko ze ona była srebrną medalistką olimpijską.
                  No i są bagaże i bagaże.
                  • wapaha Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:39
                    tania.dorada napisał(a):

                    > Tak, tylko ze ty jesteś z frakcji „pływanie kilka razy w tygodniu to nie sport”

                    to nieprawda- a jesli sie upierasz- zacytuj taką moją wypowiedź


                    > , więc pewnie masz większa krzepę.

                    Wybacz ale do 15 kg bagażu nie jest potrzebna krzepa...

                    Miałam sąsiadkę, niższa ode mnie, z metr pię
                    > ćdziesiąt, która sama wynosiła i rozwieszała do suszenia wielki mokry świeżo wy
                    > prany dywan na płocie. Tylko ze ona była srebrną medalistką olimpijską.

                    Ale ty teraz robisz z tego zarzut ? I z mojej krzepy i z krzepy olimpijki ? Czy może warto jednak ten zarzut skierować wobec osób, które nie będąc niepełnosprawnymi ruchowo nie są w stanie podnieść ciężaru odpowiadającemu wadze 1,5-2 letniego dziecka ?


                    > No i są bagaże i bagaże.
                    tzn ?
                    • danaide2.0 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:46
                      Mnie nikt nie uprzedzał, że po latach trenowania siatkówki będę miała problemy z odcinkiem lędźwiowym na zasadzie - nie znacie dnia ani godziny. Więc gdy zgięło mnie w pół przy niespełna rocznym dziecku (na pewno mniej niż 10 kg) zaczęłam uważnie dozować podnoszenie ciężarów wszelkich do niezbędnych okoliczności
                    • tania.dorada Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:55
                      wapaha napisała:

                      > tania.dorada napisał(a):
                      >
                      > > Tak, tylko ze ty jesteś z frakcji „pływanie kilka razy w tygodniu to nie
                      > sport”

                      A gdzieś miałam nawet zrzut z tym, ale nie wiem czy nie wywaliłam tongue_out
                      >
                      >
                      > Wybacz ale do 15 kg bagażu nie jest potrzebna krzepa...

                      Owszem, ale ty nie piszesz o jej bagażu tylko o sobie, w domyśle - o wszystkich niskich ludziach ze wszystkimi bagażami, spośród których wątkodajka jest niechlubnym wyjątkiem. Przy czym ja się zgadzam, ze o ile to nie jest jakoś niebywałe nieporęczne to 15 kg to nie jest ciężar.

                      > robisz z tego zarzut ? I z mojej krzepy i z krzepy olimpijki ?

                      Nie. Ech, wiedziałam ze tobie zawsze trzeba rozrysowywac. Ty podałaś jako argument łi i jedynie wzrost. No więc wzrost to jest tylko jeden z czynnikow.
                      • wapaha Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 18:06
                        tania.dorada napisał(a):

                        > wapaha napisała:
                        >
                        > > tania.dorada napisał(a):
                        > >
                        > > > Tak, tylko ze ty jesteś z frakcji „pływanie kilka razy w tygodniu t
                        > o nie
                        > > sport”
                        >
                        > A gdzieś miałam nawet zrzut z tym, ale nie wiem czy nie wywaliłam tongue_out
                        > >
                        > >
                        kurde, szkoda. z chęcią bym przeczytała i zobaczyła kontekst całej wypowiedzi



                        >
                        > Owszem, ale ty nie piszesz o jej bagażu tylko o sobie, w domyśle - o wszystkich
                        > niskich ludziach ze wszystkimi bagażami, spośród których wątkodajka jest niech
                        > lubnym wyjątkiem.

                        Czyli skoro nie piszemy o ciężarze tylko o niskim wzroście to nadal jestem ciekawa jakim cudem córka przedmówczyni nie dosięga do półki, skoro jest ode mnie wyższa ( mam 153cm wzrostu )


                        >
                        > > robisz z tego zarzut ? I z mojej krzepy i z krzepy olimpijki ?
                        >
                        > Nie. Ech, wiedziałam ze tobie zawsze trzeba rozrysowywac. Ty podałaś jako argum
                        > ent łi i jedynie wzrost. No więc wzrost to jest tylko jeden z czynnikow.

                        tak, trzeba. to jest ważne by obracać się w kręgu tych samych znaczeń a nie domysłów

                        podałam wzrost-bo o nim napisałam przedmówczymi - o wzroście swojej córki
                        • tania.dorada Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 18:12
                          wapaha napisała:

                          > Czyli skoro nie piszemy o ciężarze tylko o niskim wzroście to nadal jestem ciek
                          > awa jakim cudem córka przedmówczyni nie dosięga do półki, skoro jest ode mnie w
                          > yższa ( mam 153cm wzrostu )

                          Bardzo prostym cudem, półka jest wyżej od człowieka, a im człowiek niższy tym wyżej musi unieść ręce. I może nie być w stanie unieść 15 kilo gdy ma ręce powyżej serca. Ja po pierwszym covidzie byłam niby zdrowa ale tak słaba ze nie mogłam włosów umyć bez zadyszki, bo właśnie wymagało to uniesienia rąk.


                          > > > robisz z tego zarzut ? I z mojej krzepy i z krzepy olimpijki ?
                          > >
                          > > Nie. Ech, wiedziałam ze tobie zawsze trzeba rozrysowywac. Ty podałaś jako
                          > argum
                          > > ent łi i jedynie wzrost. No więc wzrost to jest tylko jeden z czynnikow.
                          >
                          > tak, trzeba. to jest ważne by obracać się w kręgu tych samych znaczeń a nie dom
                          > ysłów
                          >
                          > podałam wzrost-bo o nim napisałam przedmówczymi - o wzroście swojej córki

                          Nie, to by miało sens gdyby wzrost był jedynym czynnikiem.
                          • tania.dorada Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 18:14
                            A, jeszcze co do cudów: tu jeszcze znaczenie ma budowa i zasięgi, dwie osoby o tym samym wzroście mogą mieć rożna długość rąk.
                            • niemcyy Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 18:26
                              Tak, niektórzy mają ręce do kolan i oni wszędzie sięgną.
                          • wapaha Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 18:23
                            tania.dorada napisał(a):

                            >
                            > Bardzo prostym cudem, półka jest wyżej od człowieka, a im człowiek niższy tym w
                            > yżej musi unieść ręce. I może nie być w stanie unieść 15 kilo gdy ma ręce powyż
                            > ej serca.

                            skąd wzięłaś 15kg ?
                            jasnoklarowna nie pisze nic o 15kg
                            pisze

                            Moja córka ma 163 cm. Jak jej nikt nie pomoże to czasem w niektórych nie jest w stanie włożyć czy zdjąć bagażu.

                            jest o 10cm wyższa ode mnie-stąd moje pytanie


                            Ja po pierwszym covidzie byłam niby zdrowa ale tak słaba ze nie mogła
                            > m włosów umyć bez zadyszki, bo właśnie wymagało to uniesienia rąk.

                            ekhm-ale tak jakby dryfujemy na całkiem obce wody wink



                            >
                            > Nie, to by miało sens gdyby wzrost był jedynym czynnikiem.
                            aale jasnoklarowna tylko o tym czynniku pisze- stąd moje dopytywanie...
                            • tania.dorada Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 19:31
                              wapaha napisała:

                              > Ja po pierwszym covidzie byłam niby zdrowa ale tak słaba ze nie mogła
                              > > m włosów umyć bez zadyszki, bo właśnie wymagało to uniesienia rąk.
                              >
                              > ekhm-ale tak jakby dryfujemy na całkiem obce wody wink
                              >

                              Nie, ty się dziwisz ze ktoś podobnego wzrostu nie może włożyć walizki na wysoką półkę - no więc jeśli ma problem z wysiłkiem z uniesionymi rękami to ma trudniej niż osoba tego samego wzrostu bez tego problemu, nie wiem czego nie kumasz.
                              • wapaha Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 19:43
                                tania.dorada napisał(a):


                                > >
                                >
                                > Nie, ty się dziwisz ze ktoś podobnego wzrostu nie może włożyć walizki na wysoką
                                > półkę -

                                a gdzie ja się dziwię ?- to ty żeś się czepiła nie wiedzieć czemu mojego stwierdzenia, że mam inaczej mimo że jestem niższa i że nie czynię z tego zarzutu do córki jasnoklarownej a jej uwagi nt trudności dla osób niskich uważam za słuszne.
                                o co ci właściwe chodzi ?

                                no więc jeśli ma problem z wysiłkiem z uniesionymi rękami to ma trudni
                                > ej niż osoba tego samego wzrostu bez tego problemu, nie wiem czego nie kumasz.

                                może ma może nie ma- to jasnoklarowna powinna odpowiedzieć a nie ty snuć swoje teorie i snuć opowieści o że ja sięgam bo mam krzepę a sąsiadka olimpijka to hohoh

                        • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 19:03
                          >tylko o niskim wzroście to nadal jestem ciekawa jakim cudem córka przedmówczyni nie dosięga do półki, skoro jest ode mnie wyższa ( mam 153cm wzrostu )

                          Zupełnie z ciekawości - jaki Ty masz zasięg ramion? W sensie jak wysoko jesteś w stanie sięgnąć? 180 cm? 190 cm? 200? 210? Tak mniej więcej.
                          • wapaha Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 19:44
                            turzyca napisała:


                            >
                            > Zupełnie z ciekawości - jaki Ty masz zasięg ramion? W sensie jak wysoko jesteś
                            > w stanie sięgnąć? 180 cm? 190 cm? 200? 210? Tak mniej więcej.
                            >
                            nie wiem czy myślimy o tym samym- ale stojąc na palcach stóp palcami dloni sięgam na wysokośc 206 cm ( zmierzyłam, sama jestem ciekawa jak to zinterpretujesz )
                            • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 22:36
                              >ale stojąc na palcach stóp palcami dloni sięgam na wysokośc 206 cm ( zmierzyłam, sama jestem ciekawa jak to zinterpretujesz )

                              Pytam się, bo zastanawiam się, czy nie masz sylwetki podobnej do mistrzów pływackich, odmiennej od większości społeczeństwa.

                              Polska norma przewiduje bowiem, że mężczyzna na piątym percentylu wzrostu ma maksymalny wymuszony zasięg rąk w górę nieco ponad 190 cm. "Zasięg wymuszony, który występuje przy przekroczeniu granicy zasięgu maksymalnego i jest połączony z ruchem tułowia. Przy ustabilizowanym usytuowaniu operatora, zasięgi te zawsze oznaczają wymuszoną pozycję ciała, a ich dalsze granice wyznaczane są fizyczną możliwością sięgania i utrzymywania równowagi."

                              Piąty percentyl mężczyzn to 164 cm.

                              Ty mając 10 cm wzrostu mniej masz mniej więcej ten sam roboczy zasięg rąk (półki bagażowe nad siedzeniami w większości polskich tradycyjnych wagonów są na wysokości właśnie trochę ponad 190 cm). Model kobiety o Twoim wzroście przewiduje, że powinnaś tej półki ledwo dotykać palcami, a Ty masz jeszcze 15 cm zapasu. Niesamowite.

                              nop.ciop.pl/opracowane/M3-3.htm
                              • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 22:37
                                Drugi link mi się zgubił, tu jest: nop.ciop.pl/opracowane/M3-4.htm
                              • tania.dorada Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 00:18
                                Ale to bez stania na palcach raczej. Ja mam 152.5 wzrostu i zasięg 208 cm jeśli stanę na palcach.
                              • wapaha Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 13:21
                                turzyca napisała:


                                >
                                > Pytam się, bo zastanawiam się, czy nie masz sylwetki podobnej do mistrzów pływa
                                > ckich, odmiennej od większości społeczeństwa.

                                kurde, nie wiem-jakoś w tłumie się nie wyróżniam i mistrzynią tez nie jestem. aczkolwiek jak na swoje parametry fizyczne mam chyba długie nogi ( 82cm) i dość długi krok biegu ( 1,08-1,20).
                                jak niżej napisała dorada- żadna chyba niezwykłość bo ona jest jeszcze niższa a zasięg ma podobny
                                >

                                >
                                > Ty mając 10 cm wzrostu mniej masz mniej więcej ten sam roboczy zasięg rąk (półk
                                > i bagażowe nad siedzeniami w większości polskich tradycyjnych wagonów są na wys
                                > okości właśnie trochę ponad 190 cm). Model kobiety o Twoim wzroście przewiduje,
                                > że powinnaś tej półki ledwo dotykać palcami, a Ty masz jeszcze 15 cm zapasu. N
                                > iesamowite.
                                >
                                nigdy o tym tak nie myslałam wink



                                • m_incubo Re: Jadę sobie pociągiem 04.06.25, 08:25
                                  Pewnie ma to związek z tym, że mężczyźni dużo częściej, a bardzo niscy (164cm)chyba tym bardziej, mają wyraźnie inne proporcje ciała niż kobiety o tym samym wzroście - czyli krótkie nogi.
                              • taje Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 13:34
                                No nie wiem, ja mam 160 i zdecydowanie nie mam długich rąk, a sięgam na palcach do 210.
                                • piataziuta Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 13:50
                                  Też mi się wydaje, że Wapaha sięga wysoko, ale to pewnie kwestia dużej mobilności.
                                  Zaraz sprawdzę dokąd ja sięgam. smile
                                  • piataziuta Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 13:56
                                    216 i pół. :p
                                    • taje Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 13:58
                                      No to wymiatasz.
                                      • piataziuta Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 14:01
                                        taje napisała:

                                        > No to wymiatasz.

                                        216 kosztowało mnie trochę wysiłku. :p
                                        Bezwysiłkowo 212.
                                    • chatgris01 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 14:08
                                      Przez Was też sobie sprawdziłam.
                                      Na palcach 232 cm.
                                      • piataziuta Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 14:16
                                        Musisz podać wzrost!
                                        • chatgris01 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 14:36
                                          piataziuta napisała:

                                          > Musisz podać wzrost!

                                          172 cm i dość długie ręce (ale do kolan nie są).
                                      • piataziuta Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 15:06
                                        153/206=0.7427
                                        172/232=0.7414
                                        160/216=0.7407

                                        Masz drugie miejsce :p
                                  • piataziuta Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 13:58
                                    (teraz idę czyścić ścianę, bo żeby to zmierzyć pomalowałam palce pomarańczowym mazakiem :p)
                                    • taje Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 14:04
                                      Ja akurat mam drzwi do łazienki o wysokości dokładnie 210 więc nie było trudno smile
                • jasnoklarowna Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 19:39
                  wapaha napisała:

                  >
                  > jestem osobą niższą od twojej córki o 10cm ale bagaż sobie sama na półkę wsadza
                  > m- a nie sądzę byśmy jeździły innymi pociagami.-oczywiście to nie zarzut do two
                  > jej córki, bo twoje pytanie jest słuszne . Generalnie nie ma za bardzo udogodni
                  > eń dla osób niskich w przestrzeni publicznej

                  Wkradł się błąd, moja córka ma 153 czyli tyle co Ty.
                  Nie zawsze sięga. Nie chodzi tu o ciężar torby a o wysokość półki. Ma krótkie ręce i czasem jej ciężko dosiegnąć. Jak zaczęła studiować i dojeżdża pociągiem to czasem da radę wstawić, a czasem nie. Wtedy albo ktoś jej pomoże albo podjeżdża walizką pod okno i tam całą drogę trzyma. Specjalnie zaczęła kupować miejscówki przy oknie żeby móc w razie czego tam upchnąć. Na razie nie spotkała się z koniecznością dopłaty. Ale dobrze wiedzieć że taki regulamin obowiązuje, do tej pory nam umknęło.

                  Ale serio ciekawa jestem, czy gdyby nie miał jej kto pomóc a ona nie sięga to mogą wymóc taką dopłatę? czy dostaje się mandacik za brak biletu dla walizki? Skoro konduktor też nie pomoże?
                  Ja mam 162 i zazwyczaj sięgam ale nieraz na tzw. styk.
                  • wapaha Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 19:46
                    jasnoklarowna napisała:

                    >
                    > Wkradł się błąd, moja córka ma 153 czyli tyle co Ty.

                    10 cm robi różnicę

                    > Nie zawsze sięga. Nie chodzi tu o ciężar torby a o wysokość półki. Ma krótkie r
                    > ęce i czasem jej ciężko dosiegnąć.

                    oki,


                    >
                    > Ale serio ciekawa jestem, czy gdyby nie miał jej kto pomóc a ona nie sięga to m
                    > ogą wymóc taką dopłatę? czy dostaje się mandacik za brak biletu dla walizki? Sk
                    > oro konduktor też nie pomoże?

                    myślę, że to kwestia uznaniowa. nigdy nie spotkałam się z takim zachowaniem konduktora


              • imponderabilia20 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:13
                Kurcze sporo jeżdżę. Mam siłę żeby włożyć 15 kg na górę, a i tak najczęściej zawsze znajduje się jakiś pan który sam z siebie mi te walizkę wkłada. Zdarza mi się że jakaś kobieta czy dziewczyna prosi mnie o pomoc i wkładamy razem. Nie przyszloby mi do głowy zastanawiać się co z walizka i to jest dla mnie najmniejszy problem w podróży.
                • wapaha Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:40
                  imponderabilia20 napisała:

                  > Kurcze sporo jeżdżę. Mam siłę żeby włożyć 15 kg na górę, a i tak najczęściej za
                  > wsze znajduje się jakiś pan który sam z siebie mi te walizkę wkłada. Zdarza mi
                  > się że jakaś kobieta czy dziewczyna prosi mnie o pomoc i wkładamy razem. Nie pr
                  > zyszloby mi do głowy zastanawiać się co z walizka i to jest dla mnie najmniejsz
                  > y problem w podróży.

                  zgadzam się z tobą -ludzie chętnie pomagają
              • niemcyy Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:17
                To samo. Kupić bilet albo jechać z kimś, kto ją obsłuży. Albo poprosić o pomoc, bo jeśli zażąda to może święty by jej na drzewo nie spuścił.
              • budyniowatowe Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:33
                jasnoklarowna napisała:

                > A co ma zrobić osoba niska? Moja córka ma 163 cm. Jak jej nikt nie pomoże to cz
                > asem w niektórych nie jest w stanie włożyć czy zdjąć bagażu.

                Mam 163 cm wzrostu i nigdy nie miałam problemu z włożeniem czy zdjęciem bagażu.
                • ib_k Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:35
                  Mam 162 cm i podobnie nigdy nie miałam problemu. Nawet z 20 kg plecakiem. Rozumiem że autorka może mieć problem ale wówczas trzeba liczyć zamiary na siły
                • jasnoklarowna Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 19:30
                  dopiero dostrzegłam swoją pomyłkę. córka ma 153 i już nie rośnie.
                  Ja mam 162 i też nie mam problemów, ona czasem ma. Zależy w jakim pociągu. Zazwyczaj jest kogo poprosić o pomoc, ale jak nie ma, to walizkę pod okno stawia. Nie kazali jej do tej pory płacić.
              • chatgris01 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 19:08
                jasnoklarowna napisała:

                > A co ma zrobić osoba niska? Moja córka ma 163 cm.


                Niższa chyba, nie niska. 163 cm dla kobiety to jest wzrost średni, nie niski.
                • jasnoklarowna Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 19:31
                  napisałam wyżej, 153 ma córka. Błędnie wklepałam. Czasem ciężko jej siegnąć, tym bardziej że ma nienajdłuższe ręce.
          • niemcyy Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:51
            Taka sama jak wiezienie własnych 4 liter bez biletu.
          • anajustina Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:34
            Następnym razem nie zacząć pół tony.
            • anajustina Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:35
              Nie tachać. Mieści się na półce oznacza, że można to tam także ze względu na wagę umieścić.
              • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 19:04
                >Mieści się na półce oznacza, że można to tam także ze względu na wagę umieścić.

                To 36 kilogramów na pewno można.
                • wapaha Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 19:47
                  turzyca napisała:


                  >
                  > To 36 kilogramów na pewno można.
                  >
                  >
                  jako dziecko spałam kiedyś na takiej półce suspicious
                  • pyza-wedrowniczka Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 20:08
                    Ja jako dorosła. Dla wygłupów na studiach już chyba wchodziliśmy tam, więc do 70 kg utrzyma. Taka w przedziałowym.
    • slatynka85 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 12:59
      Nigdy nie płaciłam za bilet na walizkę,a często jeżdżę pociągami i nigdy nikt mnie o to nie pytał
      • pytajacakinga Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:03
        slatynka85 napisała:

        > Nigdy nie płaciłam za bilet na walizkę,a często jeżdżę pociągami i nigdy nikt m
        > nie o to nie pytał


        Mnie też nie aż do dzisiaj dlatego się dziwię .
        Wygoglowalam że faktycznie jest coś takiego jak bilet na bagaż np wózek dziecięcy .
        • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 15:07
          >faktycznie jest coś takiego jak bilet na bagaż np wózek dziecięcy .

          Która firma tak cudownie wspiera dzietność?
    • andaba Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:00
      Prosi konduktorkę o położenie bagażu na górze.
      • niemcyy Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:09
        Konduktorka ciut nadgorliwa, ale nie jest tragarzem, tylko konduktorką.
      • iwles Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 06:15
        andaba napisała:

        > Prosi konduktorkę o położenie bagażu na górze.


        A przy wysiadaniu idzie szukać tej samej konduktorki, żeby bagaż jej zdjęła?
    • junebug Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:03
      Skoro są przepisy, że bagaż ma być na górze, bo inaczej trzeba mieć bilet to rację ma konduktorka. Nie jej wina, że jest dla ciebie za ciężki. Z drugiej strony ciekawe jak to jest rozwiązywane w przypadku osób z ograniczoną sprawnością.
      • niemcyy Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:07
        Tak, że ze zwichniętą nogą i o kulach nie biorą 15 kg bagażu.
        • junebug Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:13
          To szkoda, że nie ma systemowych rozwiązań w takich przypadkach.
          • kanna Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 20:28
            Są - jeśli chcesz, żeby bagaż stał na korytarzu i blokował przejście - płacisz za niego.
            Jeśli nie chcesz - wkładasz na półkę, lub wybierasz pociąg, który ma miejsca na bagaż nisko (np. między fotelami)

            Są tez ograniczenia wielkościowe (czyli jak się nie zmieści - to płacisz)
            Podobnie z psami - jak się mieści do transporterka, to za darmo, jak nie - kupujesz bilet dla psa.
            • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 23:36
              >Jeśli nie chcesz - wkładasz na półkę, lub wybierasz pociąg, który ma miejsca na bagaż nisko (np. między fotelami)

              A tak konkretnie to jak się to robi?
              Powiedzmy, że chcę dojechać z Warszawy do Stalowej Woli, przyjaciel się żeni w weekend 15 sierpnia, jedziemy w czwartek 14 sierpnia. Jadę z dziećmi, więc będę miała dużą i ciężką walizkę. Ponieważ ręce mam tylko dwie to nie mogę mieć kilku walizek, jedną ręką prowadzę wózek.

              Wchodzę na pkp.pl, wyszukuję połączenie, jest kilka opcji. Gdzie mam zaznaczyć, że chcę jechać w wagonie z niskim miejscem na bagaż?
              • mocca25 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 00:08
                Wchodzę na pkp.pl, wyszukuję połączenie, jest kilka opcji. Gdzie mam zaznaczyć, że chcę jechać w wagonie z niskim miejscem na bagaż?

                Patrz na opcje "wybierz miejsce" czy jakoś tak. - masz rozrysowane wszystkie wagony i układ miejsc. Zawsze tak kupuję
                • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 00:33
                  >Patrz na opcje "wybierz miejsce" czy jakoś tak. - masz rozrysowane wszystkie wagony i układ miejsc. Zawsze tak kupuję

                  Przy czym przynajmniej w części przeglądarek opcja ta nie jest dostępna, jeśli jedziesz z przesiadką. Wtedy możesz tylko wybrać z listy (przedziałowy, bezprzedziałowy, przy stole, ew. strefa ciszy), a nie każdy wagon bezprzedziałowy ma niskie półki bagażowe.

                  Przy okazji sprawdziłam i mój ulubiony błąd nadal istnieje, kupując bilet dla dziecka do lat czterech, można wybrać miejsce w strefie ciszy.
                  • daniela34 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 00:36
                    No ale tam przecież chyba nie ma zakazu przebywania dzieci?

                    Szczerze przyznam, że o tej godzinie nie chce mi się sprawdzać regaminu.
                    • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 01:00
                      >No ale tam przecież chyba nie ma zakazu przebywania dzieci?


                      Przebywania nie. Ale czym innym jest dwulatek przechodzący przez strefę ciszy, a czym innym jest dwulatek siedzący tam przez kilka godzin. Ten drugi to pewna recepta na kilkadziesiąt wkurzonych ludzi, bo nawet bardzo spokojny dwulatek jest głośny.
                      Niechby ta opcja wymagała choćby dodatkowego kliknięcia, jakiegoś przycisku "tak, zdaję sobie sprawę z tego, że rezerwuję bilet w strefie ciszy, mam w nosie komfort reszty pasażerów, skoro w przedziale dla matki z dzieckiem nie ma niskiej półki bagażowej".
                      • daniela34 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 01:06
                        Ikonka z człowiekiem przykładającym palec do ust jest niejasna?

                        Ok. To chyba faktycznie nie ma ratunku.
                        • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 01:44
                          >Ikonka z człowiekiem przykładającym palec do ust jest niejasna?


                          Wychodzimy z postulowanego przez kogoś tutaj założenia, żeby człowiek, który nie jest w stanie wrzucić bagażu na półkę na wysokości 190 cm, kupował bilet wyłącznie w pobliżu niskich półek albo płacił po 5 złotych od sztuki bagażu poza półką, ale nie oczekiwał pomocy od innych, bo inni nie są od tego.
                          To teraz weź taką młodą matkę, która jedzie z dzieckiem do swojej rodziny. Ma walizkę i wózek. Dodatkowe bilety bagażowe to w jej przypadku 1/4 całego biletu (jeśli jedzie po naszej przykładowej trasie, jak bilet tańszy to i procent wyższy). Jak wybiera miejsce tak, żeby było możliwie blisko półki bagażowej (bo zostawienie młodego człowieka może się różnie skończyć, więc stara się ten czas ograniczyć i pozostawać w kontakcie wzrokowym) i leci tylko po mapie, to szanse, że kliknie gdziekolwiek, nie patrząc na piktogramy tylko na lokalizację siedzeń, są zaskakująco spore.
                          • niemcyy Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 01:57
                            Postulujesz darmowy transport bagażu dla matek jadących do rodziny czy co?

                            Jak często zdarzyło się osobie, o której piszesz, że jadąc z walizką i dzieckiem poprosiła o pomoc we wstawieniu walizki gdzieś tam i nikt się nie zgodził?
                            • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 02:17
                              >Postulujesz darmowy transport bagażu dla matek jadących do rodziny czy co?

                              Nie, tylko pociągi dostosowane do potrzeb podróżnych.
                              • wapaha Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 18:24
                                turzyca napisała:

                                > >Postulujesz darmowy transport bagażu dla matek jadących do rodziny czy co?
                                >
                                > Nie, tylko pociągi dostosowane do potrzeb podróżnych.
                                >
                                Są dostosowane, są różne rodzaje wagonów
                                W przedziałowych półki są na górze. W bezprzedziałowych na górze i na dole
                                Akurat jadę 😉

                                • lilia_tygrysia Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 18:35
                                  Też właśnie jadę
                          • daniela34 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 07:18
                            No to nie daj bóg co ona z tym młodym człowiekiem zrobi jak piktogramu nie ogarnia!
                      • mocca25 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 01:07
                        czy ty przypadkiem nie przesadzasz?wink
                        • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 01:57
                          >czy ty przypadkiem nie przesadzasz?wink

                          Przez przypadek wypiłam kawę o 22 i nie mogę spać. Jestem gotowa spierać się o cokolwiek, aby tylko było błahe.
                      • niemcyy Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 01:21
                        turzyca napisała:

                        > >No ale tam przecież chyba nie ma zakazu przebywania dzieci?
                        >
                        >
                        > Przebywania nie. Ale czym innym jest dwulatek przechodzący przez strefę ciszy,
                        > a czym innym jest dwulatek siedzący tam przez kilka godzin. Ten drugi to pewna
                        > recepta na kilkadziesiąt wkurzonych ludzi, bo nawet bardzo spokojny dwulatek je
                        > st głośny.

                        Jak nie cieszy mnie widok takiego pasażera pakowanego do "mojego" przedziału, tak muszę powiedzieć, że owszem, trafiają się 2-3-4-letnie dzieci, które wysłuchają rodzica tłumaczącego, że inni śpią czy coś i jeżdżące później palcem po wzorkach na siedzeniu albo oglądające krajobraz. Kręcenie się na siedzeniu nie przeszkadza, bo mają za krótkie nogi, żeby kogoś kopnąć.
                  • mocca25 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 00:42

                    Przy czym przynajmniej w części przeglądarek opcja ta nie jest dostępna,


                    Tak można w nieskończoność "niedasię"

                    Nie sprawdzę ci teraz wszytskich możliwych tras w Polsce, ale zawsze kupuję bilety w ten sposób i tylko raz był okres chyba paru tygodni, że ta mapa otwierała się cholernie wolno

                    p.s. nie widziałam nigdy wagonów bezprzedziałwoych bez niskich półek bagażowych. Co więcej - można sobie wybrać miejsce blisko tych półek
                  • niemcyy Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 00:51
                    turzyca napisała:

                    > Przy czym przynajmniej w części przeglądarek opcja ta nie jest dostępna, jeśli
                    > jedziesz z przesiadką.

                    facepalm

                    > Przy okazji sprawdziłam i mój ulubiony błąd nadal istnieje, kupując bilet dla d
                    > ziecka do lat czterech, można wybrać miejsce w strefie ciszy.

                    W przeciwnym razie byłby wrzask o dyskryminowanie dzieci, które w ciszy sobie rysują, a tak czytaty rodzic może odpowiednio kliknąć dalej.
                    Jak nie będzie żadnych miejsc to wolisz nie jechać wcale czy kupić w strefie ciszy i w pociągu próbować się zamienić?
                    • daniela34 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 00:56
                      Oczywiście że byłby. Do tego właśnie zmierzało moje pytanie, czy jest zakaz jazdy dzieci w strefie ciszy. W sytuacji, w której jedyne wolne miejsca byłyby w strefie ciszy i system nie przepuścilby dziecka, byłaby afera, że dwulatek przecież jest cichutki jak myszka i przez 8 godzin by sobie spokojnie rysował na zmianę ze słuchaniem (w słuchawkach!!!) symfonii na ukulele i orkiestrę dętą.
                      Zaś gdyby ostatnie wolne miejsce było w strefie rodzinnej i system nie przepuścił lambadziarza, ten by się awanturował, że właśnie perlisty śmiech bombelka leczy mu szumy uszne i on się chciał ponapawać.
                      • tania.dorada Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 01:08
                        Może być jeszcze dzieciak z zaburzeniami dla którego jazda nie w przedziale ciszy wiązalaby się z przestymulowaniem.
                      • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 01:11
                        >Zaś gdyby ostatnie wolne miejsce

                        Napisanie skryptu, który nie będzie przydzielał miejsc w strefach specjalnych osobom, dla których te strefy specjalne nie są przewidziane, tak długo, aż nie będzie innych miejsc lepiej pasujących do profilu danej osoby, to jest zadanie, które ogarnie uczeń drugiej klasy technikum informatycznego.
                        • mocca25 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 01:17
                          Chyba nie ma na swiecie żadnych pociągów spełniających twoje kryteria - wszedzie jes coś
                          • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 02:39
                            >Chyba nie ma na swiecie żadnych pociągów spełniających twoje kryteria - wszedzie jes coś

                            Brak wyraźnie sformułowanych oczekiwań jeszcze nigdy nie doprowadził do zmiany.
                            Za to gdy wiem, czego chcę, mogę próbować doprowadzić do zmiany. Ktoś musi zacząć, zadać głośno pytanie "a dlaczego nie?", uruchomić petycję, napisać list, założyć grupę w SM.

                            Ja chcę, żeby kolej była popularnym środkiem transportu. Komfort podróży jest ważnym elementem przyczyniającym się do popularności. Postulowane przeze mnie zmiany są znacznie mniej kosztowne niż remont trasy, który skróci podróż o całe 7 minut. Brak wycia cudzego bachora przez dwie godziny lub brak konieczności uciszania kwilenia naszej dzieciny przez 120 minut jest konkretną poprawą komfortu. Brak smrodu pieluchy kaszojada lub też brak ryzykownych akrobacji podczas przewijania bąbelka na siedzeniu też zwiększają komfort.

                            I spora część moich propozycji już jest realizowana. 20 lat temu duńskie pociągi z obszarami dla dzieci, z wbudowanymi zabawkami, przewijakami, miejscami dla wózków były niesamowite, wyjątkowe. Teraz w wielu krajach takie składy stały się wręcz standardem.
                            To samo dotyczy się zwiększenia dostępności, likwidacja barier typu schody, wąskie drzwi, wysokie półki bagażowe, brak miejsca na wózki inwalidzkie i dziecięce. W różnych krajach te zmiany następują w różnym tempie, ale następują, kiedyś moje oczekiwania zostaną nie tylko zrealizowane, ale i mocno przekroczone.
                            • tania.dorada Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 04:31
                              Rany, gdzie ty te wyjące bachory widujesz? Bo mnie się zdarzyło raz jak samolot był trzymany z nami na pokładzie prez 8 godzin przed startem a lot miał być krótki więc nie było za bardzo co jeść i pić, ale wtedy wszystkim się chciało wyć.
                              • daniela34 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 07:28
                                Proszę uprzejmie: mój ostatni lot z Rodos. Lot wyjątkowy punktulany, nikt nikogo nie trzymał 8h. Wyły koncertowo przez cały lot.

                                Niemniej nadal uważam że turzyca czepia się dla samego czepiania, za to z przyjemnością przyjęłabym loty "adults only."
                            • mocca25 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 07:21
                              Ależ oczywiście, że trzeba formułować swoje oczekiwania, ale imho w tym wątku ty się zwyczajnie czepiasz. Jak nie udaje ci się z jednym to szukasz dalej

                              To troche jak pokłosie polskiej szkoły: wydaje ci się, że umiesz? A ja będę pytał aż cię złapię na tym czego nie wiesz.

                              p.s. Też bardzo lubię pociągi, to mój ulubiony środek transportu. I są dwa powody niewygody: pech z sąsiedztwem oraz "przepaść" miedzy peronem a schodkami do pociągu w wielu miejscach. Fakt, że na wielu problem nie występuje znaczy, że "dasię", ale może po prostu stary tabor musi umrzeć i zostać wymieniony na inny.
                        • niemcyy Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 01:24
                          turzyca napisała:

                          > zadanie,
                          > które ogarnie uczeń drugiej klasy technikum informatycznego.

                          Hmm, a ty dorosła nie ogarniasz piktogramów (zapewne z legendą)?
                          • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 01:31
                            >Hmm, a ty dorosła nie ogarniasz piktogramów (zapewne z legendą)?

                            A skąd Ci się wzięło, że mówię o sobie?
                            • niemcyy Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 01:35
                              big_grin

                              To przekaż kuzynce w takim razie.
                              • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 02:09
                                >To przekaż kuzynce w takim razie.

                                Możesz przekazać to ojcowi rodziny, z którym wczoraj miałam następującą dyskusję:
                                O(jciec): państwo zajęli nasze miejsca
                                T(urzyca, pewna, że jest w wagonie 24 na miejscach 31-38): a jakie mają państwo miejsca?
                                O: 31-34, to przecież te (wskazuje na tabliczkę z numerami miejsc)
                                T: a w którym wagonie mają państwo miejsca?
                                M(atka rodziny, zza pleców ojca): a czy to jest wagon 20?
                                T: nie, to wagon 24, wagon dwudziesty jest w tamtą stronę
                                O: a to numery miejsc się powtarzają? Kilka siedzeń ma ten sam?
                                Rodzina odchodzi we wskazanym przez mnie kierunku, zostawiając mnie w stuporze. Serio, dorosły facet, starszy ode mnie, z dwójką nastoletnich dzieci, spytał się, czy w pociągu może być więcej miejsc oznaczonych tych samym numerem. A doprawdy nie wyglądał na mocno niepełnosprawnego intelektualnie. Einstein miał rację.
                                • wapaha Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 13:25
                                  A doprawdy nie wyglądał na mocno niepełnosprawnego intelektualnie. Einstein miał rację.

                                  niekoniecznie
                                  mógł pierwszy raz od wielu lat jechać takim składem- nic dziwnego że nie wiedział/gubił się

                                  każdy pierwszy raz jest trudny , pamiętam swój stres przy pierwszym razie w wc z automatyczną bramką, w wc w pociągu z przyciskami dodatkowymi, w wc we flixbus , pierwszy raz na lotnisku itp
                        • daniela34 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 07:17
                          Ale one są dla nich przewidziane.
            • junebug Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 11:15
              Wiesz, chodzi mi bardziej o rozwiązania z których osoby niepełnosprawne mogą korzystać z tych samych opcji co pełnosprawni, i bez ponoszenia dodatkowych kosztów.

              Ale pewnie nie wszędzie się da. Niepełnosprawność zawsze w jakiś sposób ogranicza czy zmusza do kombinowania.
    • piataziuta Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:04
      >Co na moim miejscu robi Emama?

      Zaczynam ćwiczyć podrzut sztangi z ziemi na klatę.
      Wstyd, że nie podniesiesz 15kg.
      • pytajacakinga Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:13
        piataziuta napisała:

        > >Co na moim miejscu robi Emama?
        >
        > Zaczynam ćwiczyć podrzut sztangi z ziemi na klatę.
        > Wstyd, że nie podniesiesz 15kg.

        A swojej mamie też byś tak radziła rzucać sztanga? Kręgosłup mam tylko jeden i nie jestem nastolatką.Nie wiesz czy mam jakieś choroby operacje itd więc nie oceniam za co ma być mi wstyd
        • szarmszejk123 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:16
          Jestem pewna, że tę radę mama Ziuty już slyszała:p
        • niemcyy Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:20
          To bierz bagaż stosownie do możliwości albo pieniądze na dodatkowy bilet.
        • gryzelda71 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:24
          Ty dbasz o własny kręgosłup inni też.
        • piataziuta Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:08
          >Kręgosłup mam tylko jeden i
          > nie jestem nastolatką.Nie wiesz czy mam jakieś choroby operacje itd więc nie oc
          > eniam za co ma być mi wstyd

          Właśnie dlatego, że kręgosłup masz tylko jeden i nie jesteś nastolatką, powinnaś się wziąć za siebie i zacząć wzmacniać adekwatnie do możliwości.

          I jeśli masz za sobą operacje, to TYM BARDZIEJ się powinnaś wzmacniać adekwatnie do możliwości, pod okiem fizjoterapeuty.
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 15:19
          Każdy ma jeden kręgosłup. Jak się tak boisz, to kup bilet na bagaż i nikt nie będzie miał do ciebie pretensji, że zajmujesz miejsce.
      • gru.u Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:26
        Jak żyję nie widziałam półki na bagaż na wysokości mojej klaty 🙄
        • piataziuta Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:05
          A piętnastu kilo nie podniesiesz z klaty nad głowę?
          "Błagan".
          • gru.u Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 22:52
            Podniosę tylko serio ja mam często problem z różnymi półkami że podniesienie nad głowę nie wystarcza tylko muszę jeszcze wykonać rzut. Ciężar to jedno pytanie jaki jest punkt ciężkości. Taki sam problem mam z wrzucaniem ciężkiego worka do kubla na śmieci w śmietniku. W dbałości o mniejszości kurduple są pomijane 😀
            • piataziuta Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 07:40
              Przecież jesteśmy tego samego wzrostu.

              >Ciężar to jedno pytanie jaki jest punkt >ciężkości. Taki sam problem mam z >wrzucaniem ciężkiego worka do kubla na >śmieci w śmietniku

              Przyznam, że nie rozumiem.
              Jedyne co mi przychodzi do głowy, to że może core powinnaś wzmocnić.
              • gru.u Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 10:02
                Jesteś wyższa odrobinę z tego co kojarzę.
                I raczej to wszystko nie jest moim wymysłem bo jak dobrze ktoś tu zauważył, świat jest projektowany raczej pod gabaryty męskie i dla drobnej kobiety pewne rzeczy są trudniejsze. Co oczywiście nie znaczy że nie umiem sobie włożyć walizki na półkę albo nie wyrzucam śmieci. Po prostu wymaga to ode mnie więcej wysiłku bo to oczywiste że łatwiej się operuje ciężarem stojąc stabilnie i trzymając go na wysokości głowy niż balansując na palcach z ciężarem w wyciągniętych wysoko rękach
                • piataziuta Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 11:03
                  Nie jestem, mam 160 wzrostu.

                  Za balans na palcach odpowiada właśnie core (+stabilny staw skokowy+łydka) - jak wzmocnisz, będzie Ci łatwiej.
                  Z tymi śmieciami też przypuszczam, że jak próbujesz wyrzucić ciężki worek do wysokiego śmietnika, to Cię zarzuca - też core +ręce (wiem, że o silne ręce walczysz).

                  Mocny core bardzo dużo daje przewagi takim kobietom jak my, nad facetami, którzy są wyżsi+silniejsi+czasem zdolniejsi, ale core mają zawsze słabszy - piszę o sportach, oczywiście.
                  Ostatnio wyszłam na foila z wingiem w rękach, na sporej fali, tylko siłą core, bo wiatr był za mały, żeby mnie wyciągnąć. Mieciu, który mnie tego wingfoila uczy, powiedział, że nie wiedział, że coś takiego jest w ogóle możliwe.
        • niemcyy Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:22
          Ematka widziała wszystko wink
          Czasem są w bezprzedziałowym wagonie takie regały na krańcach wagonu i środkowa półka wypada nisko.
          • gryzelda71 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:42
            Tak są
        • lilia_tygrysia Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 15:22
          W Pendolino, Flirtach i Dartach są niskie półki na bagaż, zazwyczaj w okolicy drzwi. Takie bardziej szafy bagażowe. Znajdziesz nawet niżej niż na wysokości klaty.
      • mayoliijka Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:40

        Wyjęłaś mi to z ust😉 Migusiem na silownę, bo będziesz kaleką.

        piataziuta napisała:

        > >Co na moim miejscu robi Emama?
        >
        > Zaczynam ćwiczyć podrzut sztangi z ziemi na klatę.
        > Wstyd, że nie podniesiesz 15kg.
      • wapaha Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:27
        piataziuta napisała:

        > >Co na moim miejscu robi Emama?
        >
        > Zaczynam ćwiczyć podrzut sztangi z ziemi na klatę.
        > Wstyd, że nie podniesiesz 15kg.

        smile
    • primula.alpicola Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:06
      Heh, polecam kompulsywny zapierdol w siłowni.
      15 kg, słodki jezu...
      • chatgris01 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:12
        Nie trzeba aż siłowni... (podnoszę walizkę ponad 20 kg, będąc niemłodą leniwą bułą)
        • piataziuta Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:09
          "Aż siłowni"???
          Dżizas.
          • chatgris01 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:14
            No co dżisas? Serio uważasz, że aby móc podnieść 15 kg to bez siłowni ani rusz? Bo to właśnie miałam na myśli, że zacytuję z wątku: Przecietnie zdrowa i niespecjalnie wysportowana kobieta w srednim wieku powinna dac rade podniesc 15kg bez uszczerbku na zdrowiu.
            • piataziuta Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:19
              chatgris01 napisała:

              > No co dżisas? Serio uważasz, że aby móc podnieść 15 kg to bez siłowni ani rusz?

              Nie.
              Sprzeciwiam się "aż siłowni".
              To jest "tylko siłownia". Trening siłowy to podstawowa czynność spowalniająca starzenie, powinien go zażywać każdy człowiek po 35 roku życia.
              • chatgris01 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:23
                "Aż siłowni" było wyłącznie w odniesieniu do możliwości podniesienia konkretnego ciężaru 15 kg. Nie sprzeciwiam się ćwiczeniom ani siłowni jako takiej.
              • bezmiesny_jez Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:29
                >Nie.
                Sprzeciwiam się "aż siłowni".

                KONTEKST Ziuta, kontekst.
                • piataziuta Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:46
                  Nie "kontekst kontekst", Jeżu, tylko wyłapywanie szkodliwych społecznie związków frazeologicznych.
            • taje Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:03
              Tyle, że nie każdy jest przeciętnie zdrową kobietą. I w ogóle co to za pomysł, żeby duży bagaż miał być umieszczany na górze. Powinny być wyodrębnione miejsca w każdym wagonie, gdzie można postawić dużą walizkę, tak jak we francuskich pociągach.

              A jeżeli regulamin mówi, że opłata za bagaż się należy jeżeli "bagaż się nie mieści na górze", to literalna interpretacja (która ma zawsze pierwszeństwo) tego sformułowania oznacza, że bagaż ma mieć wymiary pozwalające się tam zmieścić, a nie że musi być tam umieszczony. Gdyby było inaczej, regulamin powinien stwierdzać, że opłata się należy za bagaż nieumieszczony w przeznaczonym do tego miejscu.
              • droch Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:06
                Powinny być wyodrębnione miejsca w każdym wagonie, gdzie można postawić dużą walizkę, tak jak we francuskich pociągach

                A jak sobie wyobrażasz podróż w przedziale, gdy twoja walizka podróżuje zupełnie bez nadzoru?
                • taje Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:11
                  Yy, tak jak we francuskich pociągach? Wagony są otwarte, nie ma przedziałów i w środku albo na końcu, albo tu i tu są miejsca na składowanie bagażu. Półki nad głowami są tylko na torebki czy małe rzeczy.
                  • droch Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:23
                    Wagony są otwarte, nie ma przedziałów i w środku albo na końcu, albo tu i tu są miejsca na składowanie bagażu

                    Być może nie wiesz, ale w Polsce co najmniej połowa wagonów w ruchu dalekobieżnym jest przedziałowa i PKP IC zamawia kolejne, więc twój postulat, choć nawet niezły, przez następne kilkadziesiąt lat nie ma żadnych szans na realizację.
                    • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 18:43
                      >PKP IC zamawia kolejne, więc twój postulat, choć nawet niezły, przez następne kilkadziesiąt lat nie ma żadnych szans na realizację.

                      To może niech PKP uwzględni fakt, że społeczeństwo się starzeje i młodych dziarskich do wrzucania walizek na górę robi się coraz mniej, więc przydałyby się miejsca na bagaż nieco niżej.
                      Inne koleje jakoś ten problem rozwiązują.
                      • droch Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 23:13
                        PKP Intercity z miesiąca na miesiąc zwiększa liczbę pasażerów, więc jakoś ogarnia przewozy.

                        (...)więc przydałyby się miejsca na bagaż nieco niżej.

                        Pasażer może wybrać miejsce w wagonie bez przedziałów, nie ma jeszcze przymusu podróży w wagonie z przedziałami. Ba, bardzo wielu pasażerów chwali sobie przedziały i nie zgłasza problemów z półkami.
                        • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 23:46
                          >jakoś ogarnia przewozy

                          Idealne podsumowanie! Jakoś.
                          A ja bym wolała, żeby PKP ogarniała przewozy choćby dobrze, jeśli nie świetnie.

                          >Pasażer może wybrać miejsce w wagonie bez przedziałów, nie ma jeszcze przymusu podróży w wagonie z przedziałami.


                          Po pierwsze tylko jeśli pociąg ma wagony bezprzedziałowe, a nie wszystkie mają.

                          Po drugie - naprawdę chcesz, żeby matka z niemowlakiem jechała z Tobą w wagonie bezprzedziałowym? Przewijaki w polskich pociągach są szalenie rzadkie (a nawet jeśli istnieją, to bywają niedostępne z powodów organizacyjnych), więc większość matek, chcąc nie chcąc, przewija na siedzeniu. W przedziale dla matki z dzieckiem nikt okiem nie mrugnie, ale chcesz tych aromatów w wagonie bezprzedziałowym? O wrzaskach nie wspominając?
                          • daniela34 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 23:50
                            Jak nie chce wrzasków to wybiera strefę ciszy (co serdecznie polecam).
                            • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 00:02
                              >Jak nie chce wrzasków to wybiera strefę ciszy (co serdecznie polecam).

                              Zgadzam się. I nie cierpię jak system biletowy przypisuje przy kupnie biletów dla dzieci do lat czterech (inna taryfa, więc łatwo je wyłapać) miejscówki w strefie ciszy. W końcu chyba usunęli ten błąd, ale był przez długi czas. A nawet bardzo spokojny dwulatek nie nadaje się do strefy ciszy.

                              Da się zaprojektować pociągi i zaplanować przewozy tak, żeby wszyscy jechali w możliwie dużym komforcie. Zrobić przedziały dla matek z dziećmi z wbudowanymi przewijakami i barierkami przy fotelach. Zrobić strefy rodzinne, gdzie z założenia jest gwar. I nie sprzedawać tam miejscówek do biletów wyłącznie dorosłych. Zrobić strefy ciszy i nie sprzedawać tam miejscówek do biletów dziecięcych. To są małe zmiany, nawet wszystkie elementy już istnieją tylko każdy oddzielnie.
                              Tylko trzeba mieć na uwadze komfort różnych grup, a nie projektować pod standardowego faceta i oburzać się, że inni odbiegają od wzorca.
                              • daniela34 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 00:16
                                W życiu nie kupowałam biletu dwulatkowi, więc nie mam pojęcia co system robi dwulatkom. Ale czterdziestolatki informuje przy wyborze miejsc, że wybierają miejsce w strefie ciszy, więc podejrzewam, że matki dwulatków też.
                              • droch Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 11:07
                                Zrobić strefy rodzinne, gdzie z założenia jest gwar. I nie sprzedawać tam miejscówek do biletów wyłącznie dorosłych

                                Miejsce, ma które nikt nie kupił biletu - nie zarabia.

                                Tylko trzeba mieć na uwadze komfort różnych grup, a nie projektować pod standardowego faceta i oburzać się, że inni odbiegają od wzorca

                                Błąd. Trend (europejski) jest taki - koleją należy przewieźć jak najszybciej jak największą ilość pasażerów. Luksusy to ew. w 1 klasie (premium, biznes, różnie jest nazywana)
                          • droch Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 23:55
                            Po pierwsze tylko jeśli pociąg ma wagony bezprzedziałowe, a nie wszystkie mają.

                            Sprawdzam! to w którym w dalekobieżnym składzie PKP IC nie ma ani jednego wagonu bezprzedziałowego?

                            Po drugie - naprawdę chcesz, żeby matka z niemowlakiem jechała z Tobą w wagonie bezprzedziałowym?

                            Spotkanie w pociągu matki z niemowlakiem i wielką w walizą jest mniej więcej tak powszechne jak UFO. Umówmy się, że dla jednej pasażerki na milion (strzelam) nikt nie zezłomuje istniejących wagonów, żeby zakupić nowe, całkowicie przeprojektowane. Co do zasady, kolej oferuje usługę masową.
                            • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 00:15
                              >Sprawdzam! to w którym w dalekobieżnym składzie PKP IC nie ma ani jednego wagonu bezprzedziałowego?

                              A dlaczego tylko PKP IC? A TLK? A Polregio? A czeskie pociągi?

                              >Spotkanie w pociągu matki z niemowlakiem i wielką w walizą jest mniej więcej tak powszechne jak UFO. Umówmy się, że dla jednej pasażerki na milion

                              Ożeszku...! Osiągnęłaś poziom odklejenia od rzeczywistości jak po użyciu rozpuszczalnika z "wszystko czerwone".
                              • mocca25 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 00:22
                                turzyca - pytałaś o Stalową Wolę - sprawdziłam na stronie PKP pociągi Warszawa - Stalowa Wola - jest możliwośc wyboru miejsca z "mapy".

                                Nie wiem jak czeskie pociągi
                                • mocca25 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 00:25
                                  p.s. sprawdziłam też pociągi TLK do Gdanska - też jest wybór miejsca z mapy

                                • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 00:45
                                  >turzyca - pytałaś o Stalową Wolę - sprawdziłam na stronie PKP pociągi Warszawa - Stalowa Wola - jest możliwośc wyboru miejsca z "mapy".

                                  Sprawdź, co się dzieje przy przesiadce.

                                  >Nie wiem jak czeskie pociągi

                                  Na tej trasie jeździ(ł?) czeski pociąg. Który miał tę niewątpliwą zaletę, że miał bardzo dużo miejsca na rowery, stąd moje doświadczenia z nim. Ale przynajmniej te składy, którymi jechałam, nie miały ani jednego wagonu bezprzedziałowego. Pomijając w ogóle standard z przełomu lat 80-tych i 90-tych. Doświadczenia świeże, choć nie z tego roku. Zobaczymy, co przyniesie nowy rozkład jazdy.

                                  PS ja wiem, jak sprawdzić faktyczny skład pociągu, przyjaźń z świrami rowerowo-kolejowymi się opłaca. Ale uważam, że to powinno być jednak łatwiej dostępna informacja.
                                  • daniela34 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 00:48
                                    No ale skoro apel był do PKP (aby PKP tak zorganizowało przewóz żeby było łatwo i przyjemnie) to akurat nie zadziała przy czeskim pociągu. Gdyż PKP na czeskie pociągi wpływu nie ma. W zakresie układu czeskich pociągów trzeba byłoby napisać może na jakiejś emámince.
                                    • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 01:30
                                      >No ale skoro apel był do PKP (aby PKP tak zorganizowało przewóz żeby było łatwo i przyjemnie) to akurat nie zadziała przy czeskim pociągu.

                                      Mój apel? Ten pisany o 00:02? On był starannie bezfirmowy, a nawet beznarodowy. To Droch próbuje zawęzić dyskusję do jednego działu jednej firmy.
                                      • daniela34 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 07:21
                                        Nie. Ten z 18.43
                                        Tam było wyraźnie "niech PKP" bo "inne koleje problem rozwiązują"
                                        Teraz okazuje się że jednak nie wszystkie bo czeskie też nie

                                        😀😀😀
                                        • mocca25 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 07:28
                                          W niektórych np w ogóle nie ma stref ciszy i problem solved
                                          • daniela34 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 07:34
                                            No i wtedy matka z dziecięciem może jechać w bezprzedzialowym przy bagażu bez wyrzutów sumienia, a Daniela pojedzie sobie następnym 😁
                                      • droch Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 11:09
                                        On był starannie bezfirmowy, a nawet beznarodowy.

                                        I przez abstrakcyjność - doskonale bezużyteczny w dyskusji o kolei w Polsce.
                                  • mocca25 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 00:48
                                    ale to jest łatwo dostępna informacja przy kupowaniu biletu. Od razu wyskakuje ci opcja "wybierz miejsce"
                              • droch Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 11:02
                                A dlaczego tylko PKP IC? A TLK?

                                Podpowiedź: PKP IC to przewoźnik, TLK to marka handlowa PKP IC, więc niespecjalnie rozumiem, o co ci chodzi?

                                Kolejna ekspertka wannabe od kolei w Polsce.
                                Polregio prowadzi tylko jeden pociąg, który jest zestawiony z wagonów (KAMIEŃCZYK), który owszem, również ma w składzie wagony bez przedziałów. Reszta to szynobusy (EZT, SZT lub HZT), siłą rzeczy "open space".

                                Osiągnęłaś poziom odklejenia od rzeczywistości jak po użyciu rozpuszczalnika z "wszystko czerwone".

                                Najwyraźniej kilkadziesiąt tysięcy km przejeżdżanych rocznie pociągami po Polsce to dla ciebie zbyt mało, żeby wypowiadać się w tym wątku 😂
                  • niemcyy Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:25
                    W Polsce też są takie pociągi.
                  • pyza-wedrowniczka Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:30
                    W Polskich też się tak zdarza, tylko jest np. miejsce na 4 walizki na cały wagon. Chociaż ostatnio jechałam pociągiem podmiejskim, który nie miał w ogóle miejsca na bagaż - ani na górze, ani na początku wagonu. Ludzie potykali się o plecaki, bo to pociąg jadący do Wisły był smile
                    • taje Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:32
                      No i ciekawe, czy trzeba było płacić za taki bagaż? To jest obowiązek przewodnika, żeby zapewnił wystarczajaco dużo miejsca na składowanie bagażu.
                      • taje Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:54
                        *przewoźnika
                    • droch Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 11:15
                      Towarowym jechałaś?
            • tania.dorada Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:44
              Mnie się wydaje, jak tak sobie przypomnę własne wędrówki z dużym, ciężkim plecakiem, że włożenie to jest pikuś, ale ściągnięcie szybko i tak żeby nie zleciał to większy problem. Przy czym nie mówię o 15 kg. Ale jeśli przedział jest pusty to walizka nikomu nie przeszkadza, a jeśli nie jest - no to jeszcze mi się nie zdarzyło żeby ktoś widząc niską laskę nie zaoferował pomocy sam z siebie.
      • snakelilith Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:18
        Też się zdziwiłam. Nie zapie.dalam na siłowni, ale wrzucenie 15 na półkę w pociągu? Podniosę i 23. Tyle może ważyć bagaż w economy class u Lufthansy. 30 kg nie próbowałam, ale sposobem też by się dało.
        • taje Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:04
          Nie każdy. Np osoby z dużą krótkowzrocznością albo problemami z siatkówką nie mogą dźwigać nic cięższego niż 5 kg.
          • szarmszejk123 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:08
            Osoba która nie może dźwigać więcej niż 5 kg raczej nie powinna się wybierać w podróż z bagażami bez nikogo do pomocy. Dla własnego bezpieczeństwa, bo walizkę nawet na kółkach czasem trzeba podnieść, choćby na kraweżniku.
            • taje Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:09
              Może ktoś z rodziny ją odprowadził, a potem będzie odbierać z pociągu.
              • szarmszejk123 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:11
                To chyba do samego siedzenia odprowadził, skoro nie musiała unieść bagażu nawet na 5 centymetrów ani razu.
                • taje Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:14
                  Jest różnica miedzy ciągnięciem walizki na kółkach a podnoszeniem jej ponad głowę.
                  • szarmszejk123 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:16
                    No oczywiście, niewątpliwie, wcale jej nie neguję.
                    Piszę tylko, że taka podróż w pojedynkę dla kogoś, kto nie może podnieść więcej niż 5 kg może być nieco problematyczna z wielu powodów. Wystarczy, że się pociąg zepsuje i trzeba się przesiąść.
                    • taje Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:21
                      Owszem, i dlatego byłoby dobrze, żeby przewoźnik podchodził ze zrozumieniem dla ludzi z ograniczeniami ruchowymi. Przedział był pusty, w czym w ogóle był problem? A dyskusja skręciła w stronę, że siłownia, sprawność etc. jest obowiązkiem każdego człowieka. No czasami nie wybiera się swojej niepełnosprawności, stałej czy przemijającej. Moja 70-letnia mama przechodząca chemioterapię też nie byłaby w stanie podnieść ponad głowę 15-kg walizki. Dlaczego ma być z tego powodu dyskryminowana?
                      • szarmszejk123 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:26
                        Byłoby, ale jest jak jest.
                        Niestety, ale kupując bilet zgadzasz się na respektowanie regulaminu przewoźnika, choćby był idiotyczny.
                        • taje Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:30
                          Ale przecież napisałam wyżej, że z zapisu w regulaminie nie wynika by opłata była należna za bagaż, który nie jest umieszczony na półce, tylko taki który się "nie mieści" (np ma zbyt duże wymiary). Jeśli nie umieją precyzyjnie zapisać swoich wymogów to ich problem.
                          • turbinkamalinka Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 23:39
                            taje napisała:

                            > Ale przecież napisałam wyżej, że z zapisu w regulaminie nie wynika by opłata by
                            > ła należna za bagaż, który nie jest umieszczony na półce, tylko taki który się
                            > "nie mieści" (np ma zbyt duże wymiary). Jeśli nie umieją precyzyjnie zapisać sw
                            > oich wymogów to ich problem.
                            >
                            Zawsze rozbijasz gó... na atomy? Na bagaż jest yznaczine miejsce. Jeżeli bagaż stoi na podłodze to się za niego płaci. Eentualnie trzymaj go na kolanach to nie będziesz mogła się wykłócać z konduktorem.
                            • taje Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 23:43
                              Z chamidłami nie rozmawiam.
                            • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 23:50
                              >Zawsze rozbijasz gó... na atomy?

                              Czy my naprawdę wchodzimy w erę, w której przestrzeganie przepisów prawa jest naganne?
                      • wapaha Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:28
                        taje napisała:

                        Moja 70-letnia mama przechodząca chemioterapię też nie był
                        > aby w stanie podnieść ponad głowę 15-kg walizki. Dlaczego ma być z tego powodu
                        > dyskryminowana?
                        >
                        spytałabym raczej : dlaczego 70letnia mama po chemioterapia miałaby jechać sama w podróż z 15kg walizką..
                        • taje Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:30
                          Wiesz, różnie bywa w życiu. Niekiedy się jeździ na chemioterapię pociągiem. Blame the victim?
                          • wapaha Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:42
                            taje napisała:

                            > Wiesz, różnie bywa w życiu. Niekiedy się jeździ na chemioterapię pociągiem.

                            wiem, niekiedy zdarza się taka sytuacja. z 1% ptrudnych przypadków chcesz zrobic regułę ?

                            Bla
                            > me the victim?

                            dla mnie w tym momencie pas- to odpowiednik prawa godwina
                            >
                            • taje Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:52
                              No ale To ty świadomie, czy nie, winisz osobę, która znalazła się w takiej sytuacji, w której nie może podnieść ponad głowę walizki. Bo każdy człowiek powinien ćwiczyć, gdzie rodzina, może w domu powinna siedzieć etc Moja mama na szczęście nie musi podróżować pociągiem, ale zaręczam Ci, że takich osób są setki. Nie każdy ma też rodzinę, która może pomóc. To nie są odosobnione przypadki. I to nie sprowadza się tylko do osób ciężko chorych, jest wiele przypadków, kiedy po prostu ktoś nie podniesie walizki na jakąś wysokość, choćby osoba z kontuzją barku, kobieta po cc, osoba bardzo niska i wiele innych. Jeśli nie było w pociągu osoby, która mogła autorce pomóc włożyć walizkę na półkę, dlaczego ona ma ponosić konsekwencje. To jest dyskryminowanie osób mniej sprawnych. Bardzo mi się nie podoba takie podejście. 🤷‍♀️
                              • wapaha Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 18:11
                                taje napisała:

                                > No ale To ty świadomie, czy nie, winisz osobę, która znalazła się w takiej sytu
                                > acji, w której nie może podnieść ponad głowę walizki
                                gdzie
                                WINIĘ

                                osobę
                                ????


                                . Bo każdy człowiek powinie
                                > n ćwiczyć,

                                tak ! każdy człowiek powinien ćwiczyć. a niepełnosprawny, niesprawny, zagrożony niepełnosprawnoscią/niesprawnoscią tym bardziej !


                                Moja mama na szczęśc
                                > ie nie musi podróżować pociągiem, ale zaręczam Ci, że takich osób są setki.

                                no pewnie są
                                ale to wciąż % w całym komunikacyjny galimatiasie


                                Nie
                                > każdy ma też rodzinę, która może pomóc. To nie są odosobnione przypadki. I to
                                > nie sprowadza się tylko do osób ciężko chorych, jest wiele przypadków, kiedy po
                                > prostu ktoś nie podniesie walizki na jakąś wysokość, choćby osoba z kontuzją b
                                > arku, kobieta po cc, osoba bardzo niska i wiele innych.

                                wyraźnie zaznaczone zostało, że mowa jest o osobach sprawnych i zdrowych. osoby z problemami zdrowotnymi mogą zgłosić problem przewoźnikowi

                                Jeśli nie było w pociąg
                                > u osoby, która mogła autorce pomóc włożyć walizkę na półkę, dlaczego ona ma pon
                                > osić konsekwencje. To jest dyskryminowanie osób mniej sprawnych. Bardzo mi się
                                > nie podoba takie podejście. 🤷‍♀️
                                >
                                1.w pociągu nie musi być osoby, która musi pomóc wsadzić walizkę na półkę. w interesie i obowiązku podróżującego jest tę sprawę załatwić - jesli podejrzewa, że nie załatwi-przewoźnik przewidział rozwiązanie-zakup biletu na taki bagaż

                                2. tez uważam, że powinno być więcej udogodnień dla osób z problemami ruchowymi-niskich,wysokich, grubych,chudych, niesprawnych,niewidomych itd.
                                • taje Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 18:27
                                  To że coś jest dobre dla zdrowia nie zawsze przekłada się na obowiązek prawny. Nie ma obowiązku ćwiczyć, i z tej konstatacji, że się powinno ćwiczyć nie wynika nic, jeśli chodzi o sytuację prawną jednostki. Nic innym do tego czy ktoś ćwiczy, czy nie i nie ma obowiązku się z tego tłumaczyć, tak jak ze swoich chorób, stanu zdrowia. Ktoś nie jest w stanie włożyć walizki na górę (pomijam już, że tak wysoko umiejscowione półki to idiotyczny pomysł), to przewoźnik świadczący usługę przewozu powinien takiej osobie jakoś pomóc zamiast utrudniać. Powtórzę, czepianie się walizki w pustym przedziale to małostkowość i upierdliwość.
                                  • mocca25 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 18:33
                                    przewoźnik pomaga - są wagony bezprzedziałowe z półkami już od poziomu podłogi.

                                    Natomiast wagon z przedziałami jest skonstruowany jak jest. Naprawdę warto przemyśleć pakowaniu - biorę tyle, żeby być w stanie ogarnąć. Bo w tym przypadku przedział był pusty. A gdyby nie był?
                                    • taje Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 18:39
                                      Gdyby nie był pusty to pewnie ktoś by jej pomógł. Zasadniczo ludzie są życzliwi, jeśli się ich o pomoc grzecznie poprosi.
                                      • mocca25 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 00:17
                                        taje napisała:

                                        > Gdyby nie był pusty to pewnie ktoś by jej pomógł. Zasadniczo ludzie są życzliwi
                                        > , jeśli się ich o pomoc grzecznie poprosi.
                                        >


                                        Jest różnica między ktoś, przypadkowy a konduktor. Przede wszystkim taka, że konduktor przechodząc przez cały pociąg kilka - kilkanaście razy w ciągu dnia jest proszony o różne przysługi z dźwiganiem cały czas. I moim zdaniem ma prawo do chronienia swojego zdrowia.

                                        A ponieważ nigdy nie wiadomo jaka konfiguracja nam się trafi, lepiej pakowac się tak/kupowac bilet tak, żeby móc ogarnąć się samemu.

                                  • wapaha Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 19:50
                                    taje napisała:

                                    > To że coś jest dobre dla zdrowia nie zawsze przekłada się na obowiązek prawny.
                                    > Nie ma obowiązku ćwiczyć, i z tej konstatacji, że się powinno ćwiczyć nie wynik
                                    > a nic, jeśli chodzi o sytuację prawną jednostki. Nic innym do tego czy ktoś ćwi
                                    > czy, czy nie i nie ma obowiązku się z tego tłumaczyć, tak jak ze swoich chorób,
                                    > stanu zdrowia.

                                    taje, dziwną jakąś ekwilibrystykę uprawiasz
                                    no jasne, że nie ma obowiazku. cżłowiek tak naprawdę pono.c MUSI tylko trzy rzeczy srać, umrzeć i płacic podatki także wiesz..nie ma obowiązku ćwiczyć , nie ma obowiazku dbać o siebie, nie ma obowiązku nie palić itd - tylko potem ponosi się tego różne konsekencje. I tyle.

                                    Ktoś nie jest w stanie włożyć walizki na górę (pomijam już, że
                                    > tak wysoko umiejscowione półki to idiotyczny pomysł), to przewoźnik świadczący
                                    > usługę przewozu powinien takiej osobie jakoś pomóc zamiast utrudniać. Powtórzę,
                                    > czepianie się walizki w pustym przedziale to małostkowość i upierdliwość.
                                    >
                                    mnie nie musisz tego powtarzać bo po raz enty w tym wątku piszę że pani konduktora wykazała się nadgorliwością
                      • piataziuta Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 19:12
                        >A dyskusja skręciła w stronę, że siłownia, >sprawność etc. jest obowiązkiem każdego >człowieka. No czasami nie wybiera się >swojej niepełnosprawności, stałej czy >przemijającej.

                        Dyskusja skręciła w tę stronę ze względu na to, że wątkodajka nie napisała, ani nie doprecyzowała w późniejszych postach, że ma jakieś ograniczenia ruchowe.
                        Gdyby coś takiego się pojawiło, dyskutowałybyśmy tylko o absurdach pkp.
                        Tymczasem, zakładając defaultowo, że wątkodajka jest w miarę zdrowa, to owszem - powinna dać radę podnieść te 15 kg. Osiągnięcie tego powinno być w jej własnym, zdrowotnym interesie.
                        • piataziuta Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 19:13
                          Baj de łej, myślę, że wątek jest obliczony właśnie na "jatkę fitnessową".
                      • chatgris01 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 19:16
                        taje napisała:

                        > A dyskusja skręciła w stronę, że siłownia, sprawność etc. jest obowiązkiem
                        > każdego człowieka. No czasami nie wybiera się swojej niepełnosprawności, stałe
                        > j czy przemijającej. Moja 70-letnia mama przechodząca chemioterapię też nie był
                        > aby w stanie podnieść ponad głowę 15-kg walizki.
                        >

                        Chyba nikt by się nie dziwił, że 70latka (nawet bez chemioterapii) nie jest w stanie podnieść 15kg walizki, bo to normalne, że z wiekiem ma się mniej sił i to już jest ten wiek.
                        Ja się zdziwiłam, bo wątkodajka jest sporo młodsza ode mnie, więc jeśli nie ma niepełnosprawności (nieważne, czy stałej, czy czasowej), to jest to jednak dziwne i niefajnie wróży na przyszłość. Jeśli nie ma przeciwskazań zdrowotnych, to rady by polepszyć sobie sprawność są sensowne (oczywiście obowiązku nie ma).
                        • pade Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 23:20
                          A autorka nie ma czasem złamanego kręgosłupa? Nie wiem czy dobrze kojarzę.
                  • gryzelda71 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:45
                    Zaplacos za bagaż
                    Proste co
                    • taje Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:53
                      Nie proste, bo mowa o dyskryminacji osób mniej sprawnych. Chcesz powiedzieć, że osoba zdrowa nie musi płacić, a osoba mniej sprawna albo chora tak? I to w sytuacji, gdy przedział pusty?
                      • wapaha Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 18:13
                        jesli osoba sprawna nie wsadzi bagażu na półkę to też może ponieśc za to opłatę
                        • taje Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 18:18
                          Po pierwsze, z zacytowanego tu regulaminu wcale to wynika (powyżej pisałam), a skoro konduktorka nadgorliwa, to należy odpowiedzieć literalnym odczytaniem regulaminu. Mam wrażenie, że w Polsce każda okazja jest dobra, żeby regulamin interpretować na niekorzyść pacjentów, konsumentów, podróżnych etc. Zero zdrowego rozsądku. Co komu w tej sytuacji przeszkadzała walizka w pustym przedziale? Jeśli do przedziału dojdą jacyś inni ludzie to może pomogą autorce umieścić walizkę na półce i nie będzie problemu.
                          • wapaha Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 18:24
                            taje napisała:

                            > Po pierwsze, z zacytowanego tu regulaminu wcale to wynika (powyżej pisałam), a
                            > skoro konduktorka nadgorliwa, to należy odpowiedzieć literalnym odczytaniem reg
                            > ulaminu. Mam wrażenie, że w Polsce każda okazja jest dobra, żeby regulamin inte
                            > rpretować na niekorzyść pacjentów, konsumentów, podróżnych etc. Zero zdrowego r
                            > ozsądku. Co komu w tej sytuacji przeszkadzała walizka w pustym przedziale? Jeśl
                            > i do przedziału dojdą jacyś inni ludzie to może pomogą autorce umieścić walizkę
                            > na półce i nie będzie problemu.
                            >

                            wyżej gdzieś pisałam , że zachowanie konduktorki mnie dziwi. wiele razy miałam podobną sytuację gdy waliza stała już/jeszcze na podłodze i nigdy nikt nie czepiał się o dodatkowy bilet
                      • gryzelda71 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 21:33
                        Pani konduktorka może jedna z forumek, musi się przvzepic. Normalnie nie zwracają na to uwagi. Nie mam pomysłu, zatrudnić tragarzy?
      • lauren6 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:23
        15 kg to waży przeciętnej postury 2-3 latek. Nie trzeba ćwiczyć na siłce, żeby podnieść tak małe dziecko.
    • wyprawa32768 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:13
      Co robi emama ? przestaje wierzyć w głupoty o równouprawnieniu i prosi o pomoc jakiegoś faceta z przedziału obok. Proste.
      • pytajacakinga Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:16
        wyprawa32768 napisał:

        > Co robi emama ? przestaje wierzyć w głupoty o równouprawnieniu i prosi o pomoc
        > jakiegoś faceta z przedziału obok. Proste.

        Twoja odpowiedź jest mi najbliższa.
        Na razie powiedziałam konduktorce że jak tylko zobaczę jakiegoś faceta to walizka będzie wniesiona.
      • m_incubo Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:28
        Zależy która emama. W życiu nie przyszłoby mi do głowy biegać po pociągu i pytać, kto mi włoży mój bagaż na półkę i nie ma to nic wspólnego z równouprawnieniem.
        Podobnie jak wychodząc z biedry z siatami nie oczekuję, że ktoś mi je pomoże nieść.
        • imponderabilia20 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:38
          W życiu nie widziałam aby ktokolwiek biegał w tym celu po pociągu. Mam wrażenie, że niektóre to są mocne w gębie tylko na forum i nie potrafią się normalnie odezwać. Jeżdżę pociągiem kilka razy w miesiacu i albo sam z siebie ktoś mi wkłada albo zawsze jest ktos obok. Jakie to są trasy gdzie trzeba biegać po pociągu w poszukiwaniu kogokolwiek? Ostatnio widziałam że konduktor pomagał pani wynieść walizkę na peron.
          • gryzelda71 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:47
            A ja wkładam bagaz sama. Stać mnie na to.
          • m_incubo Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 17:14
            Takie, gdzie nie ma obok nikogo, kto mógłby pomóc - czyli pociąg, którym jechała autorka. Jeśli potrzebujesz więcej szczegółów, to dopytaj, gdzie wsiadała i wysiadała, mnie to kompletnie nie interesuje.
            Ja jeżdżę pociągiem kilka razy w tygodniu, co w związku z tym?
      • turzyca Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 22:50
        >przestaje wierzyć w głupoty o równouprawnieniu i prosi o pomoc jakiegoś faceta z przedziału obok

        Albo wręcz przeciwnie przypomina, że dyskryminacja ze względu na płeć jest zakazana i zaczyna pytać się publicznie, dlaczego wagony kolejowe nie są dostosowane do ciał kobiet.


        Wysokość półki bagażowej to mniej więcej 190 cm. Co odpowiada zasięgowi 95% męskiej populacji. Oraz zasięgowi zaledwie 50% populacji kobiet.
        Dlaczego produkowane w Polsce wagony kolejowe nie są dostosowane do potrzeb Polek?
        • wyprawa32768 Re: Jadę sobie pociągiem 03.06.25, 16:25
          hahaha to pokaż mi choć jednego faceta który spakuje w podróż taką walizę której nie da rady unieść. A kobiety to robią.
    • danaide2.0 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:13
      Tłumaczę konduktorce, że znajdujemy się w takiej prawnej dziurze. Razem z całą Polską.
      • ophelia78 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 15:25
        To nie jest żadna prawna dziura.
        Bagaż na górze jedzie za darmo. Bagaż stojący na podłodze musi mieć bilet. Nie jest wina konduktorki ze ktoś nie potrafi mierzyć sił na zamiaru i bierze Bagaż którego nie moze podnieść. Wówczas płaci frycowe czyli za bilet
        • danaide2.0 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:12
          Cóż, skoro bagaż teoretycznie mieści się na górze, a z przyczyn praktycznych się tam nie znalazł i stoi na dole to tak naprawdę nie do końca spełnia warunki, dla których istnieje konieczność zakupienia dodatkowego biletu.

          Nie ukrywam, że pierwsze słyszę o jakimś bilecie na bagaż. Czy oznacza to, że konduktorzy zazwyczaj nie tylko w teoretycznych sytuacjach, ale i praktycznych nie bardzo się czepiają.

          Tak naprawdę nie ma powodów, żeby taki bagaż nie znalazł się na górze, ale nawet po tym wątku widać, że zwykła ludzka życzliwość jest na wagę złota. Konduktorka w dowolnym przedziale mogła poprosić o pomoc innych pasażerów, skoro to taki problem. W sumie pytająca też. Kręgosłup się od tego nie łamie, język też w gardle nie staje.
        • wapaha Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:25
          ophelia78 napisała:

          > To nie jest żadna prawna dziura.
          > Bagaż na górze jedzie za darmo. Bagaż stojący na podłodze musi mieć bilet. Nie
          > jest wina konduktorki ze ktoś nie potrafi mierzyć sił na zamiaru i bierze Bagaż
          > którego nie moze podnieść. Wówczas płaci frycowe czyli za bilet

          konduktorka nie musi wymagać biletu od bagażu, zwłaszcza jeśli przedział pusty i bagaż nie przeszkadza. Wielokrotnie tak jechałam, gdy nie chciało mi się z walizką szarpać ( w moim przypadku wsadzanie walizki odbywa się na paluszkach wink )
    • szarmszejk123 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:13
      Serio 15 kg nie dasz rady na górę wrzucić?
      • pytajacakinga Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:18
        szarmszejk123 napisał(a):

        > Serio 15 kg nie dasz rady na górę wrzucić?

        Serio ,podnieść to bym dała radę ale nie podniosę nad głowę .
        • szarmszejk123 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:20
          No to skoro tak, to pozostaje poprosić kogoś o pomoc, z przedziału obok czy złapać jakiegoś przechodzącego człowieka. Nie musi być koniecznie facet.
    • gryzelda71 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:23
      Nigdy nie biorę bagażu, którego nie jestem w stanie podnieść. Polecam. Konduktorka, ani nikt inny nie jest zobowiązany do podnoszenia twoich bagaży.
    • rb_111222333 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:36
      Z tego co wiem bagaż nie powinien przekroczyć powierzchni, którą masz nad sobą. Kiedyś musiałam kupić bilet dla psa, bo pies, żeby jechał bezpłatnie musi być w transporterze. Mój leżał na kolanach. W ogóle konduktor by się nim nie zainteresował gdyby ten nie zaczął na niego szczekać.
    • asfiksja Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:48
      >Co na moim miejscu robi Emama?
      Zapisuje się na siłownię. Nie żartuję - dzisiaj nie możesz podnieść walizki, za parę lat nie będziesz mogła wejść po schodach czy podbiec do tramwaju, a za jeszcze parę nie wstaniesz z fotela/kibla i nie wejdziesz do wanny.
      • piataziuta Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:10
        > Zapisuje się na siłownię. Nie żartuję - dzisiaj nie możesz podnieść walizki, za
        > parę lat nie będziesz mogła wejść po schodach czy podbiec do tramwaju, a za je
        > szcze parę nie wstaniesz z fotela/kibla i nie wejdziesz do wanny.

        10/10
      • 1matka-polka Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 15:29
        asfiksja napisał:

        > >Co na moim miejscu robi Emama?
        > Zapisuje się na siłownię. Nie żartuję - dzisiaj nie możesz podnieść walizki, za
        > parę lat nie będziesz mogła wejść po schodach czy podbiec do tramwaju, a za je
        > szcze parę nie wstaniesz z fotela/kibla i nie wejdziesz do wanny.

        Popieram.
      • tania.dorada Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:46
        asfiksja napisał:

        > >Co na moim miejscu robi Emama?
        > Zapisuje się na siłownię.

        I to jej w tym danym momencie pomoże rozwiązać problem jak…?
        • gryzelda71 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:53
          Emamie się to nie zdarza
          Bo w pustym przedziale konduktorka nie czepia się, a pełnym ludzi jest kogo poprosić. Ale co kiedy przedział pełen dbających o własny kręgosłu
    • alexis1121 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:51
      Gdybym była konduktorką, to na pewno bym ci pomogła. Zwykła uprzejmość.
      • gryzelda71 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:57
        Na bank bys zarzuciła te walizkę.
      • mikams75 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:00
        jakbys miala codziennie przewalac x walizek, to by ci sie szybko odechcialo.
    • mikams75 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 13:56
      Przecietnie zdrowa i niespecjalnie wysportowana kobieta w srednim wieku powinna dac rade podniesc 15kg bez uszczerbku na zdrowiu.
      A jak tak nie jest to bym poszukala chetnego faceta, zeby mi pomogl jesli konduktorka odmawia. I nie dziwie sie, ze konduktorka odmawia - jakby tak caly dzien pracy latala od przedzialu do przedzialu i dzwigala, to by jej to tez na zdrowie nie wyszlo. Nie jest do tego zatrudniona. Ale powinna wykazac minimum zrozumienia dla problemu pasazerki, szczegolnie jesli walizka nikomu miejsca nie zajmowala.
      • niemcyy Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:11
        Tylko niech facet nie wysiada przed wątkodajką, bo kto jej zdejmie tę walizkę.
        • chatgris01 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:16
          Ściąga się dużo łatwiej, trzeba tylko z wyczuciem, żeby niekontrolowanie nie poleciała.
          • tania.dorada Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:50
            No ja wiem? Wkładać można przezd cała drogę, na ściągnięcie masz bardzo mało czasu. Jeśli jest jedna, to ok, ale jeśli się jakoś zaklinają z innym bagażem albo jakaś cześć (fakt ze tu prędzej coś mniej aerodynamicznego, typu plecak) się zahaczy o te kratki to się będziesz szarpać. I jeśli nie wysiadasz na dużej stacji tylko postój jest krótki to masz do wyboru: ściągnąć ja jak już pociąg stoi, ryzykując ze nie zdążysz, albo zacząć ja ściągać zanim pociąg stanie, ryzykując, że właśnie w tym momencie zahamuje i bagaż poleci, być może na kogoś.
            • imponderabilia20 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:54
              Skąd wy bierzecie te historie. W życiu nie widziałam, żeby ktoś nie zdążył wysiąść bo mu się kółko o kratkę zahaczyło......🤦
              • tania.dorada Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 17:00
                W życiu nie widziałaś więc nie istnieje. No a mnie się zdarzyło przez coś takiego wyskakiwać z jadącego już pociągu. Fakt ze to było dawno kiedy plecaki miały zewnętrzne stelaże. Ale wystarczy ze będzie kilka osób wysiadać z tego przedziału a każda z bagażem na gorze a ty masz siedzenie pod samym oknem i wychodzisz jako ostatnia a na korytarzu tez jest tłum. Tak wiem, ematka takimi pociągami nie jeździ.
                • chatgris01 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 19:20
                  Plecak to co innego, ale tutaj mowa jest konkretnie o walizce, one się tak nie zahaczają jak plecaki ze stelażem.
        • mikams75 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:22
          Trafi sie inny, nie sadze, zeby pociag jechal cala droge az tak pusty. Zapewne nie jechala gdzies blisko jesli miala ze soba spora walizke.
    • alicia033 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:15
      pytajacakinga napisał(a):
      > Co na moim miejscu robi Emama?

      A co miałabym zrobić? Nic. Znaczy zbywam pretensje konduktorki milczeniem.
    • lauren6 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:20
      Płacę za bagaż. I następnym razem biorę taką walizkę, którą sama potrafię udźwignąć.
    • 00zxc00 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:27
      To po co bierzesz ze sobą bagaż którego nie potrafisz unieść? Może zabieraj ze sobą tragarza skoro sama nie chcesz dźwigać?
      Wypisz wymaluj jak ta roszczeniowa ciężarna z niedawnego wątku która oczekuje że wszyscy wokół będą jej dźwigać ciężary.
      • pade Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 23:26
        00zxc00 napisał(a):

        > To po co bierzesz ze sobą bagaż którego nie potrafisz unieść? Może zabieraj ze
        > sobą tragarza skoro sama nie chcesz dźwigać?
        > Wypisz wymaluj jak ta roszczeniowa ciężarna z niedawnego wątku która oczekuje ż
        > e wszyscy wokół będą jej dźwigać ciężary.

        przerażają mnie takie komentarze
        • taje Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 23:30
          Mnie też.
    • zerlinda Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:27
      A co chcesz, zrobić? Kup bilet, albo połóż walizkę na półkę. Porady ematek, że konduktor ma wrzucać walizki na półkę, bo pasażer nie może, uważam za kuriozalne. Iestery, służby w pociągach dla damess ematek nie przewidziano. A gdyby była, to też za opłatą
    • autumna Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:51
      Z innej beczki - jeździłam ostatnio trochę niemieckimi pociągami i w żadnym nie widziałam półki przeznaczonej na duży bagaż. Są płytkie i mają mało miejsca na wysokość, podręczny plecak trekkingowy 25 litrów ledwie mi się tam mieści. Na walizki są miejsca pod siedzeniami i w przestrzeniach pomiędzy. I w sumie logiczne, konieczność umieszczania ciężkich waliz nad głową pasażera to jednak trochę absurdalny pomysł.
      • mikams75 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:59
        do tego jest to niebezpieczne, lata temu prawie mialam naderwane ucho przez taka spadajaca walizke.
      • snakelilith Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 15:08
        autumna napisała:

        > Z innej beczki - jeździłam ostatnio trochę niemieckimi pociągami i w żadnym nie
        > widziałam półki przeznaczonej na duży bagaż. Są płytkie i mają mało miejsca na
        > wysokość,

        Walizka o ciężarze około 20 kg tam wejdzie. Te półki są może dosyć płytkie, ale pod skosem, więc nawet wystająca nieco walizka nie spadnie. Wiem, bo jeżdżę tym już wiele lat. Na cięższy bagaż są regały-półki na początku wagonów i przestrzeń pomiędzy siedzeniami, ale chyba tylko 2 takie na wagon (w jedną wejdą dwie walizki), więc z półek nad siedzeniami i tak trzeba korzystać.

      • danaide2.0 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:24
        Dokładnie. Taki z czasów bagażowych i półek na sakwojaże, kosze i kapelusze.
        Półki na początku i końcu wagonów bezprzedziałowych - nowa normalność.
    • sitniczek Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:56
      No dobrze, a co w sytuacji kiedy mam np.zblokowany bark, rękę w gipsie, szwy po zabiegu, porażenie nerwów? I to nie jest kwestia wagi walizki, jej objętości tylko mojej niepełnosprawności?
      Nie wszystkie disabilities są widoczne..
      • szarmszejk123 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 14:58
        Istnieje opcja kupna biletu, nikt cię z pociągu przecież nie wyrzuca od razu.
      • lauren6 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 15:07
        Napisz do PKP i się dowiedz jak wspierają osoby niepełnosprawne ruchowo.

        Autorka nie napisała, że jest niepełnosprawna. Wyszła od postawy roszczeniowej, że ktoś powinien jej pomóc z walizką. Cóż, nikt nie musi.
        • sitniczek Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:00
          Oookej, ale ja np. jestem niepełnosprawna i kłopot mam nawet z założeniem plecaka na plecy, nie musi ważyć dużo, a pojechać czasem jednak trzeba, choćby turnus rehabilitacyjny, albo lekarz w innym mieście. Już widzę tłum pracowników PKP spieszących z pomocą. W jakim kraju ty żyjesz? Zapomniałaś?
          • niemcyy Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:28
            Ile razy poprosiłaś kogoś o pomoc przy założeniu niewielkiego plecaka i ci jej odmówiono?
            • gryzelda71 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 21:36
              Bo to chodzi o to niektórym, zebu ludzie sami z siebie się zainteresowali. No nie działa to. A raczej z rzadka.
          • wapaha Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:32
            sitniczek napisała:

            > Oookej, ale ja np. jestem niepełnosprawna i kłopot mam nawet z założeniem pleca
            > ka na plecy, nie musi ważyć dużo, a pojechać czasem jednak trzeba, choćby turnu
            > s rehabilitacyjny, albo lekarz w innym mieście. Już widzę tłum pracowników PKP
            > spieszących z pomocą. W jakim kraju ty żyjesz? Zapomniałaś?
            >
            a zgłaszałaś problem ?
            informowałaś, że tego i tego dnia pociągiem o tej i o tej godzinie będzie jechała osoba niepełnosprawna ilegitymująca się taki i takim orzeczeniem o niepełnosprawności i będzie potrzebna pomoc ?
            bo to działa wiesz - można pracowników uprzedzić i będa czekali by ci pomóc
            można też iść na żywioł i prosić o pomoc w trakcie -naprawe jest sporo empatycznych i wspierających ludzi
            • mikams75 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:36
              zdecydowana wiekszosc osob potrzebujacych pomocy ma chwilowy problem i nie jest w pelni sprawna i nikt jej orzeczenia nie wyda, bo ma trudnosci w zalozeniu plecaka. Chocby ja bark i trzy lata bolal po wypadku. Mozna zazwyczaj liczyc na empatie ludzi wokolo ale autorka watku jechala akurat w pustym przedziale.
            • sitniczek Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 18:20
              Owszem, są. I mają prawo odmówić, ustaliliśmy to w innym wątku. Jest prośba, jest możliwość odmowy. Ale nie o tym jest wątek. W regulaminie PKP jest mowa o bagażu który się nie mieści na półce i bilecie na niego. Nie ma zaś mowy o bagażu ciężkim, cokolwiek to znaczy. A jakoś nie uśmiecha się podróż z wykupionym konkretnym miejscem a walizka na drugim końcu wagonu. Nie zapominajcie, że są ludzie wyjątkowo lubujący się w czepianiu każdego odstępstwa, choćby walizki na podłodze w pustym przedziale.. Szkoda, że jak trzeba wyegzekwować przejazd w np. trzeźwym towarzystwie to odwagi i stanowczości brak.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 15:11
      Konduktorka. Trzeba brać tyle rzeczy, żeby umieć sobie samemu poradzić z walizką.
    • imponderabilia20 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 15:28
      Tak z ciekawości - ile taki bilet?
      • szarmszejk123 Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 15:59
        Google mówi, że 5,10 zł za bagaż, 9,10zł za rower lub wózek bez dziecka a 15,20 zł za psa.
        • piataziuta Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 19:15
          Mówiłam, że troll.
    • mayaalex Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 15:53
      No ja w takiej sytuacji, zakladajac wlasnie ze ktos moze sie czepiac, kupuje sobie dodatkowy bilet na bagaz (to sa grosze przy lacznej cenie biletu). Czasem sa miejsca na bagaz, czasem da sie go wcisnac pod siedzenie albo miedzy siedzenia, wszystko zalezy od rodzaju pociagu, wole wydac dodatkowo kilka/kilkanascie zlotych i nie musiec sie uzerac jak sie trafi malo sympatyczny konduktor.
    • m_incubo Re: Jadę sobie pociągiem 02.06.25, 16:19
      Nie dasz rady unieść 15 kg?
      Rozwiązania są dwa, całkowicie oczywiste,
      mniejsza/lżejsza walizka lub kupno biletu. Ale skoro zakładasz wątek, to widać liczysz na jakieś trzecie rozwiązanie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka