Dodaj do ulubionych

Tea app - chyba nie było

26.07.25, 15:06
Najpopularniejsza aplikacja randkowa w USA zhakowana. O co chodzi z Tea app?

W skrócie: amerykańska apka, w której kobiety ostrzegały się przed mężczyznami z internetu (z aplikacji randkowych) Tea padła ofiarą ataku hackerskiego. Wyciekły zdjęcia i dane użytkowniczek. Niby nic specjalnego, ale aspekty mają tu znaczenie. 1) Aplikacja była dramatycznie źle zabezpieczona, o czym piszą rozmaici eksperci. 2) W mediach społecznościowych (Reddit, X, 4Chan, Wykop) pojawiły się skompilowane zdjęcia najmniej atrakcyjnych użytkowniczek i rozpoczął się, trwający do teraz, festiwal mizoginii.

Może któraś z ematek zza oceanu sama używała i mogłaby opowiedzieć coś więcej, poza tym co wiadomo z mediów?

PS Jak było, to wątek do skasowania.
Obserwuj wątek
    • borsuczyca.klusek Re: Tea app - chyba nie było 26.07.25, 21:48
      Widziałam na Twitterze i od razu mój dzień stał się gorszy. Festiwal szczucia na zwyczajnie wyglądające kobiety przez anonimowych facetów, którzy z pewnością nie wyglądają ani trochę lepiej
      • lonkoronko Re: Tea app - chyba nie było 29.07.25, 13:40
        Za wstawianie ich zdjęć i wrażliwych danych to im się nalezalo wcale mi ich nie żal
    • livia.kalina Re: Tea app - chyba nie było 26.07.25, 21:54
      Właśnie przed chwilą o tym czytałam i z tego co zrozumiałam, to nie była aplikacja randkowa, tylko aplikacja do, nazwijmy to, recenzowania męskich profili z różnych aplikacji randkowych. W zamierzeniu, żeby kobiety się nawzajem ostrzegały. Była przeznaczona tylko dla kobiet, więc dla weryfikacji należało,pokazać skan dowodu i wlasniemte dane wyciekły. Zrozumiałam, że to jakaś zemsta panów, tych najgorzej zrecenzowanych.
      • gosc11111111 Re: Tea app - chyba nie było 27.07.25, 15:51
        Zemsta panów 🤣
        Aplikacja na której były przetrzymywane dane personalne mężczyzn i ich prywatność była naruszona dostała wycieku danych, i kobiety które były za to odpowiedzialne spotkał ten sam los 😂
        Nie brzmi to jak podwójne standardy?
        • livia.kalina Re: Tea app - chyba nie było 28.07.25, 00:20
          jakie podwójne standardy? Czy ja napisałam, ze wyciek danych pań jest be, a panów cacy? Albo na odwrót?
        • hanusinamama Re: Tea app - chyba nie było 29.07.25, 14:09
          Zdaje się były tam dane...które oni sami w sieci umieścili.
          • tanebo0001 Re: Tea app - chyba nie było 29.07.25, 14:32
            I vice versa
    • borsuczyca.klusek Re: Tea app - chyba nie było 26.07.25, 22:00
      Żeby się zalogować trzeba było zrobić selfie i te też niestety wyciekły.
    • kaki11 Re: Tea app - chyba nie było 28.07.25, 15:40
      Pierwszy raz o tym słyszę, ale z tego co piszesz, to współczuję tym użytkowniczkom które teraz są ofiarą wyśmiewania, bo jacyś debile uznali, że nie są wystarczająco atrakcyjne to mogą uncertain
      • ewka.n Re: Tea app - chyba nie było 29.07.25, 14:04
        Gdy panie oceniały panów i to używając nawet specjalnej aplikacji, która właśnie do takiego oceniania została stworzona, to wszystko jest jak najbardziej OK.

        "W apce można anonimowo wyszukiwać profile mężczyzn na podstawie ich zdjęć z innych apek randkowych (Tinder, Bumble, Match lub Hinge), a nawet numerów telefonów, a następnie przyznawać im czerwone (sygnały ostrzegawcze) i zielone flagi i publikować dodatkowe komentarze. Tea pozwala też na tworzenie nowych profili mężczyzn, dodając ich imię, wiek i przybliżoną lokalizację."

        Ale jak to samo zrobili panowie, to jest już to festiwal mizoginii uprawiany przez debili (i pewnie od razu inceli, "bo jak pijak to złodziej" by Bareja). A panie to oczywiście jak zawsze ofiary wink
        • hanusinamama Re: Tea app - chyba nie było 29.07.25, 14:10
          One się uprzedzały ze koleś jest zbokiem, freakiem czy zwyczajnie jest niebezpieczny.
          Moze niech się panowie zaczną zastanawiać co robią i mówią...
          • ewka.n Re: Tea app - chyba nie było 29.07.25, 14:19
            hanusinamama napisała:

            > One się uprzedzały ze koleś jest zbokiem, freakiem czy zwyczajnie jest
            > niebezpieczny.

            Nie tylko to robiły:

            "Aplikacja z „poradami randkowymi” budzi emocje. Ma pomagać w wyłapywaniu oszustów, sprawdzaniu mężczyzn ukrywających, iż są żonaci, jak i w ogólnym chronieniu użytkowniczek przed mężczyznami w sieci. Jednocześnie pozwala użytkowniczkom anonimowo publikować posty o mężczyznach, z którymi się spotykają. Ich subiektywne opinie oznaczają często publiczny lincz na mężczyznach.

            Aplikacja Tea spotkała się z ostrą krytyką. „The Times” nazwał ją „aplikacją do hejtu mężczyzn”. Była też krytykowana za przekształcanie się w miejsca plotkarskie lub rozpowszechnianie fałszywych informacji. W rozmowie z Fox 2 prawnik William Barnwell powiedział, że mężczyźni mogą dochodzić swoich praw na drodze cywilnej, jeśli posty wpłyną na ich pracę, życie rodzinne lub reputację, ponieważ może to być zniesławienie."


            cyfrowa.rp.pl/it/art42762101-aplikacja-do-hejtu-mezczyzn-zaatakowana-do-sieci-trafily-tysiace-zdjec-kobiet
            • vessss Re: Tea app - chyba nie było 29.07.25, 14:30
              Jak ktoś jest w związku i się puszcza, oszukując partnerkę i nowe ofiary w sieci, to jest to zniesławienie czy fakty?
              • ewka.n Re: Tea app - chyba nie było 29.07.25, 15:06
                vessss napisała:

                > Jak ktoś jest w związku i się puszcza, oszukując partnerkę i nowe ofiary w siec
                > i, to jest to zniesławienie czy fakty?

                Ba, ale żeby to tylko takie rzeczy były tam zamieszczane i to w zbożnym celu, czyli aby ostrzec inną. A nie z chęci odegrania się, zemsty i w celu hejtu i linczu panów, którzy z jakiegoś powodu podpadli.

                "Tea pozwala kobietom zgłaszać mężczyzn z powodu problemów osobistych — znikania bez śladu (ghosting), złej higieny, a nawet braku odwzajemniania seksu oralnego. Użytkowniczki mogą nawet ustawić alerty dla określonych męskich nazwisk. Alerty te mogą zapewnić powiadomienie, jeśli ktoś, kto ci podpadł, dołączy do platformy randkowej, i dać ci szansę ostrzeżenia innych kobiet. Ale pozostawia to również furtkę do wylewania pretensji wobec mężczyzn. Jest to również fantastyczna okazja, aby podzielić się z innymi kobietami informacją, że twój były, który złamał ci serce ma raczej 178 cm wzrostu niż 188 cm, jest Skorpionem (czerwona flaga!) i ma irytujące relacje ze swoją mamą."

                www.elle.com.au/life/sex-relationships/tea-dating-app-4chan-hack/
                • hanusinamama Re: Tea app - chyba nie było 29.07.25, 15:57
                  znikania bez śladu (ghosting) - to jest dla ciebie ta chęć odegrania się?
                  Jeżeli komuś przeszkadza znak zodiaku to chyba dla faceta lepiej, ze na taką babkę nie bedzie tracił czasu...po co mu to?
                  • ewka.n Re: Tea app - chyba nie było 29.07.25, 17:13
                    hanusinamama napisała:

                    > znikania bez śladu (ghosting) - to jest dla ciebie ta chęć odegrania się?

                    Chyba czytasz tak mocno po łebkach i z takim zrozumieniem jak nie przymierzając nasza princesska wink
                    Tu zniknięcie (ghosting) wykonane jest powodem chęci odegrania się kobiety na tymże facecie.

                    Nie pamiętasz wątków bodajże tutaj, gdzie forumki wyzywały od obrzydliwych tchórzy z małymi siurkami facetów, którzy umówili się z nimi przez aplikację/portal randkowy ze dwa, trzy razy, a potem mają czelność się nie odzywać?! I nie chodziło im żeby ci faceci napisali lub zadzwonili i się pożegnali. Nie, oni mieli mieć odwagę powiedzieć im to w twarz, że nic z tego nie będzie, bo one poświęcając im aż trzy(!) spotkania sobie na to przecież zasłużyły. Ale to tylko tak pisały, bo przecież wiadomo, że chodziło im o to, żeby miały szanse błyskawicznie tym marnym siurkom prosto w oczy zripostować tak, żeby im w piety poszło. Niezbicie, z żelazną logiką i argumentami nie do podważenia wykazałyby tym żałosnym tchórzom jak bardzo się mylą, bo one są taką zajebistą partią, że właściwie to oni dostąpili niesamowitego zaszczytu, że one łaskawie tak mocno obniżyły swoje poprzeczki, za co te podróby mężczyzn powinni być dozgonnie wdzięczni... itd.itp. wink

                    Myślisz, że tylko my kobiety mamy najgorsze randki świata, a im różne wariatki, czy inne takie, na które zwyczajnie szkoda czasu, się nie trafiają? smile

                    > Jeżeli komuś przeszkadza znak zodiaku to chyba dla faceta lepiej, ze na taką
                    > babkę nie bedzie tracił czasu...po co mu to?

                    Na tej zasadzie to jak jakiemuś facetowi przeszkadza, że laska sobie poprawiła trochę zdjęcie filtrami itp., to chyba lepiej wręcz dla niej żeby zobaczył jej nieretuszowane zdjęcie z dokumentów i żeby to ona nie traciła czasu na takiego płytkiego faceta? Ci hackerzy zaoszczędzili wielu kobietom mnóstwo czasu udostępniając ich zdjęcia. wink
                    • turzyca Re: Tea app - chyba nie było 30.07.25, 03:05
                      >Nie pamiętasz wątków bodajże tutaj, gdzie forumki wyzywały od obrzydliwych tchórzy z małymi siurkami facetów, którzy umówili się z nimi przez aplikację/portal randkowy ze dwa, trzy razy, a potem mają czelność się nie odzywać?!

                      To ja poproszę o linki do tych postów. Ze szczególnym uwzględnieniem supozycji na temat wielkości przyrodzenia.
                    • hanusinamama Re: Tea app - chyba nie było 30.07.25, 08:29
                      No nie pamietam. Też proszę o link
          • gru.u Re: Tea app - chyba nie było 29.07.25, 14:25
            Zboków to się zgłasza na policję… W bełkocie poppsychologicznym red flag to może być na przykład chęć płacenia każdy za siebie na spotkaniu 😀
            • chicarica Re: Tea app - chyba nie było 29.07.25, 14:38
              No nie do końca, bo np. jak ktoś ma żonę a jest na aplikacji randkowej to nie ma go jak zgłosić na policję, a ostrzec warto.
              • gru.u Re: Tea app - chyba nie było 29.07.25, 14:40
                To nie kwalifikuje się jako zbok. Czy to samo dotyczy kobiet mających mężów?
                • hanusinamama Re: Tea app - chyba nie było 29.07.25, 15:55
                  Tak to samo.Nie wiem czemu miałoby być inaczej.
                  Żeby zgłosić zboka na policje musisz miec dowody.
                  • gru.u Re: Tea app - chyba nie było 29.07.25, 16:03
                    Nie, to policja jest od zbierania dowodów
                    • hanusinamama Re: Tea app - chyba nie było 30.07.25, 08:28
                      Tak i pójdziesz i powiesz ze ci koleś zboczone żarty opowiadał? Obleśne teksty puszczał? Na jakim ty świecie żyjesz??
                  • m_incubo Re: Tea app - chyba nie było 30.07.25, 18:12
                    Znaczy się osobnik będący w związku, logując się na tinderze, z automatu zostaje "zbokiem"?
                • turzyca Re: Tea app - chyba nie było 30.07.25, 03:43
                  >>nie do końca, bo np. jak ktoś ma żonę a jest na aplikacji randkowej to nie ma go jak zgłosić na policję, a ostrzec warto.


                  >To nie kwalifikuje się jako zbok.

                  Ale marnuje czas i zasoby. W końcu sprawa się rypnie i będzie chryja. Serio, w takiej Warszawie znajdziesz dość kobiet zainteresowanych niezobowiązującymi kontaktami, po diabła podrywać dziewczynę, która celuje w stały związek?

                  Życie byłoby łatwiejsze, gdyby ludzie nie grali w gierki.
                  • tanebo0001 Re: Tea app - chyba nie było 30.07.25, 06:24
                    40% pań na tinderze to mężatki...
                    • turzyca Re: Tea app - chyba nie było 30.07.25, 09:01
                      >40% pań na tinderze to mężatki...

                      No właśnie! Dzięki za podrzucenie statystyki.

                      Czyli (oczywiście abstrahując od tego, że zdrady są złe) spokojnie żonaty facet może sobie znaleźć mężatkę na dyskretne skoki w bok. A znajome singielki szukające kogoś do wyłącznej relacji zaskakująco często odkrywają, że facet ma żonę, a nawet dzieci. I czasem on nawet nie rozumie, dlaczego one kończą relację.
                      • tanebo0001 Re: Tea app - chyba nie było 30.07.25, 09:12
                        Nooooo wiesz... to kobieta wybiera mężczyznę...
            • turzyca Re: Tea app - chyba nie było 30.07.25, 03:33
              >W bełkocie poppsychologicznym red flag to może być na przykład chęć płacenia każdy za siebie na spotkaniu 😀

              To co dla jednej jest czerwone, dla innej może być zielone, to oczywiste.
              I myślę, że każda normalna osoba czytając opinie na jakiś temat, filtruje je pod kątem swoich upodobań. Czy odnosi się to do poziomu ostrości żarcia, czy do wizji równouprawnienia potencjalnego partnera.
              • hanusinamama Re: Tea app - chyba nie było 30.07.25, 08:30
                Dokładnie tak. Przy czym jeżeli jakaś pani się nie umowi, bo ona ze Skorpionem nigdy w życiu...to chyba tym lepiej dla tego Pana ze dla wariatki czasu nie marnuje
              • gru.u Re: Tea app - chyba nie było 30.07.25, 19:19
                Czyli analogiczna apka na której panowie by opisywali, że pani X posiadająca taki a taki numer telefonu ma dziecko, ale och nie mówi na początku, kiepsko robi loda, ma zły gust filmowy a do tego chce żeby za nią płacić też ok? Taki ludzki booking
        • taki-sobie-nick Re: Tea app - chyba nie było 29.07.25, 20:11
          ewka.n napisała:

          > Gdy panie oceniały panów i to używając nawet specjalnej aplikacji, która właśni
          > e do takiego oceniania została stworzona, to wszystko jest jak najbardziej OK.
          >
          > [i]"W apce można anonimowo wyszukiwać profile mężczyzn na podstawie ich zdjęć z
          > innych apek randkowych (Tinder, Bumble, Match lub Hinge), a nawet numerów tele
          > fonów, a następnie przyznawać im czerwone (sygnały ostrzegawcze) i zielone flag
          > i i publikować dodatkowe komentarze.

          O urodzie nic nie było.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka