bylam.stara.mostowiakowa
14.08.25, 17:08
Dziewczyny, wiem że w poniedziałek powinnam pojawić się na siłowni i wyjaśnić sprawę, ale potrzebuję wypisania się. W lutym zapisałam córkę do siłowni, dużej sieciówki. Chciałam ją zapisać tylko na miesiąc, bo od marca miałam załatwić karnet z pracy (na luty nie mogłam tego zrobić, bo osoba która to ogarnia była na urlopie). Chciałam więc opłacić tylko jeden miesiąc, ale poinformowano mnie, że muszę wykupić na minimum 2.miesiące, bo taki jest okres wypowiedzenia umowy. Wobec tego opłaciłam 2 miesiące z góry. Potem córka korzystała już z karnetu pracowego. Jakos wiosną ktoś z tej siłowni do mnie zadzwonił, i poinformował że mam rzekomo jakieś długi.Uznałam, że mają bałagan w dokumentach. Wytłumaczyłam tę sytuację, że opłaciłam 2 miesiące z góry na początku lutego i jednocześnie rozwiązałam umowę z końcem kwietnia. Uważałam że sprawa załatwiona. Po jakichś dwóch tygodniach znowu telefon z siłowni. Po raz drugi wytłumaczyłam to samo. Nie mam żadnego zadłużenia. A tymczasem dziś wchodzę na swoją pocztę, a tu mail od jakiej firmy windykacyjnej. Zdenerwowałam się. W poniedziałek podejdę do tej siłowni, ale może któraś z was miała podobną sytuację?