Dodaj do ulubionych

Facet i ślub. Historie.

09.09.25, 21:34
Czy znacie historie o facetach, którzy desperacko pragnęli się ożenić? Bo ja dwie. I obydwie dotyczą szybkiego ślubu.

W historii nr 1 facet był związany od czasów licealnych z koleżanką z klasy. Pod koniec studiów wypadałoby się pobrać, więc ustalili termin, rodziny powiadomione, ba, nawet sala zamówiona. I nagle bach! Ona poznaje miłość swojego życia i zrywa zaręczyny. Co zrobił porzucony facet w tej sytuacji? No jednak bardzo chciał się ożenić wink Wykorzystał i termin i zamówioną już salę, szybciutku znajdując kolejną kandydatkę na żonę. Żyją sobie z tą żoną do dziś, tworząc szczęśliwy związek.

W historii nr 2 facet również zaliczył szybki ślub, jednak na wyraźne ponaglenia rodziny. Był sam, rodzina dopytywała, kiedy kogoś przyprowadzi, on obiecywał, że wkrótce. Wreszcie przyprowadził i od razu wyznaczyli szybki termin, był ślub.... a wkrótce rozwód, gdyż pan okazał się jednak nieheteronormatywny.
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 13:05
      Para caly ogólniaku, 4 lata studiów..wielka miłość... on wchodzi w relacje z koleżanką ....zrywa of kors. Po roku dwa nowe małżeństwa. Do dziś razem, czy psiejsko czarodziejsko nie wiem.
      • anajustina Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 13:29
        Te dwa nowe to jego (jedno po drugim) czy jak? Moi sąsiedzi zakochali się w sobie w pracy. Poszli w czwórkę (oni i ich wtedy małżonkowie) do adwokata. Po rozwodzie szybko dwa ślub, bo i ich eksowie zapalali miłością do siebie.
        • rb_111222333 Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 14:11
          O matko, a ale historia. To dalej byli sąsiadami tylko w innej konfiguracji? Jeszcze jakby mieli dzieci to już w ogóle.
        • login.na.raz Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 14:16
          A czemu poszli w 4 do adwokata? Tak razem, gromadnie? Oba malzenstwa postanowiły w obecności drugiej pary omawiać szczegóły swojego rozwodu?
          • beneficia Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 14:38
            Może jak gromadnie to rabat dostali...?
            • anajustina Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 15:20
              Chcieli rozwód szybko i bez bólu. Dzieci nie było.
        • gryzelda71 Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 07:16
          Pan i porzucona pani. Jak to powiedziala jej matka, trzeba zawsze mieć rezerwę 😀
    • arwena_111 Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 13:41
      Jeden. Po 10 latach życia na kocią łapę i wmawianiu pani, że ślub to przeżytek, jak się kocha to nie potrzeba papieru, na dzieci mają czas (pani bardzo chciała dziecko), teraz kariera, a potem będą odcinać kupony i mieć czas dla dziecka - tuż przed 35 urodzinami pani, pan ( lat 40) stwierdził że odchodzi bo poznał miłość swojego życia ( 10 lat młodsza). W ciągu pół roku był ślub a w okolicach pierwszej rocznicy pierwsze dziecko, obecnie chyba mają 3. Wyglądają na szczęśliwych.
      Pani niestety jeszcze nie ma dziecka (wzięła ślub w okolicach 40). Czy jej się uda? Ciężko powiedzieć - bo czas nie działa na jej korzyść. Ma 43 lata.
      • stasi1 Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 13:57
        To chyba dobrze że wcześniej nie wzięli tego ślubu? Byłby rozwód
        • arwena_111 Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 14:40
          Nie wiem jak ze ślubem, ale mogła pomyśleć o dziecku - zostałaby może sama, ale miałaby dziecko. To było jej marzenie, ale nie chciała naciskać sad.
          Dziwnym trafem pan w ciągu roku nagle stwierdził, że jest gotowy na dziecko ( albo nikt się go o zdanie nie pytał).
          • 35wcieniu Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 09:52
            Nie wiem jak ze ślubem, ale mogła pomyśleć o dziecku - zostałaby może sama, ale miałaby dziecko.

            big_grin big_grin big_grin big_grin Jakbym słyszała stare baby labiedzące że córka bezdzietna... big_grin
            Faktycznie wielka szkoda że nie została samotną matką z dzieckiem jakiegoś durnia.
            • arwena_111 Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 09:57
              Teraz nie będzie w ogóle matką ( najprawdopodobniej) i tak, dla niej to duży problem. Ona bardzo chciała mieć dzieci. I sama z dzieckiem by sobie poradziła. Miała dobrą pracę, zaplecze rodzinne.
              • 35wcieniu Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 10:04
                Mhm, mhm...
                • arwena_111 Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 10:20
                  Może tobie byłoby wszystko jedno czy masz dziecko czy nie. Dla niej było to ważne. Była głupia, że facetowi zaufała tyle czasu. Po 2 latach max powinna go kopnąć w tyłek i nie tracić na niego czasu.
                  Ta druga szybko sprawę załatwiła.
                  • anajustina Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 10:22
                    Koleżanka ocknęła się po 12 latach. Jakimś cudem dała radę urodzić już z nowym partnerem w wieku 43 lat. Naturalnie.
                    • apallosa Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 10:47
                      Co za cholera z tymi ,,kosciolkowymi" małżeństwami ? Znałam takowe, baaa..nawet swiadkowalam na takim.
                      Państwo poznali się na pielgrzymce do Częstochowy, takiej pieszej- 14 dniowej. Dziewczyna ze strasznej patologii, dodatkowo już w wieku 18 lat sierota zupełna, miała tylko starszą siostrę. Chłopak dobre kilka lat od niej starszy, jak się potem okazało z patologii kto wie,czy nie jeszcze gorszej...
                      Ślub w wieku 18 lat, potem szybko dwie córki, a potem( to już wiem z opowiadań byłej już żony), mordobicia, poniżanie, a w końcu rozwód po kilku latach. Tyle dobrego, że dziewczyna ogarnęła się jakoś i wyszła za mąż drugi raz, chyba szczęśliwie...
                  • 35wcieniu Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 10:52
                    Może tobie byłoby wszystko jedno czy masz dziecko czy nie.

                    Absolutnie nie. Dziękowałabym wszelkim możliwym bóstwom że się nie rozmnożyłam z poyebem i nie zostałam samotną matką. Podejście "obojetne z kim, byle tylko mieć dziecko" jest dośc, rzekłabym, retro. tongue_out
                    • arwena_111 Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 11:08
                      Tylko widzisz, facet jest świetnym ojcem dla swoich dzieci. Nie jest poyebem, jak go nazywasz. Jak dla mnie to po prostu ona nie była "tą". Był z nią, bo było mu wygodnie. Znalazł miłość życia - to i ślub nie był problemem i na dzieci nastał najlepszy czas.
                      • apallosa Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 11:18
                        Bo jeżeli tak, to co innego.
                        Bo rozmnożyć się z poyebem ( jak niejaka pani Karolina Piase..ka z Bydgoszczy) , czy z innym swirozjebem, który na złość byłej żonie najpierw zabije dziecko, a potem siebie, to już całkiem niezabawne.
                      • sanciasancia Re: Facet i ślub. Historie. 24.09.25, 11:19
                        Nie masz żadnej gwarancji, że dla dzieci z pierwszą panią też byłby dobrym ojcem.
                  • subskrybcja Re: Facet i ślub. Historie. 12.09.25, 12:31
                    arwena_111 napisała:

                    > Może tobie byłoby wszystko jedno czy masz dziecko czy nie. Dla niej było to waż
                    > ne. Była głupia, że facetowi zaufała tyle czasu. Po 2 latach max powinna go kop
                    > nąć w tyłek i nie tracić na niego czasu.
                    > Ta druga szybko sprawę załatwiła.

                    Też uważam, ze 2 lata wystarczy. Chyba, ze to jest młoda para, są razem od 15 roku życia a teraz mają 20. To nie bedą się przeciez starali zaraz o dzieci bo sa 5 lat razem.
                    Ale już po 30 stce trzeb a to uzgodnić. Potem sie tak kończy, jak wyżej, że babka po 40 tce dzieci nie ma, a zawsze chciała mieć a jej exfacio, dzieci latami nie chciał, a z nowa żoną zrobił sobie trójkę.
            • palacinka2020 Re: Facet i ślub. Historie. 27.09.25, 14:42
              Co jest złego w chceniu dziecka? Znam kobiety, które zdecydowały się na dziecko samodzielnie. A jedna zrobiła sobie z panem „dochodzącym”, nigdy ze sobą nie mieszkali i nie zamierzali redefiniowac związku. Przestał w pewnym momencie dochodzić, teraz już tylko odbiera dziecko na weekendy.
              • taki-sobie-nick Re: Facet i ślub. Historie. 27.09.25, 22:18
                palacinka2020 napisała:

                > Co jest złego w chceniu dziecka? Znam kobiety, które zdecydowały się na dziecko
                > samodzielnie.

                To, że dziecko powinno mieć oboje rodziców.

                I proszę mi nie tłumaczyć, że dziecko, które matka postanowiła mieć sama, jest przecież w takiej samej sytuacji jak dziecko rozwódki albo wdowy...

                Nie - to są trzy różne sytuacje.
          • ixiq111 Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 09:58
            arwena_111 napisała:

            > Nie wiem jak ze ślubem, ale mogła pomyśleć o dziecku - zostałaby może sama, ale
            > miałaby dziecko.

            Nie wiadomo, czy zostałaby sama.
            Facet z dzieckiem staje się dla 10 lat młodszych pań mniej atrakcyjny niż bezdzietny...
            • primula.alpicola Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 19:41
              Szasza Strunin lubi tobig_grin
          • evee1 Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 23:40
            Może po prostu pan nie chciał mieć dzieci z tą panią akurat.
          • stasi1 Re: Facet i ślub. Historie. 23.09.25, 20:51
            W wieku 35 lat można bez problemu zajść w ciąże
            • alicia033 Re: Facet i ślub. Historie. 24.09.25, 09:02
              stasi1 napisał:

              > W wieku 35 lat można bez problemu zajść w ciąże

              Gosia Rozenek lubi to!
            • arwena_111 Re: Facet i ślub. Historie. 24.09.25, 09:27
              Jeszcze trzeba mieć z kim.
              • stasi1 Re: Facet i ślub. Historie. 27.09.25, 08:56
                Niby tak ale ten gość chyba nie byłby idealny jako ojciec
                • arwena_111 Re: Facet i ślub. Historie. 27.09.25, 09:19
                  Dla dzieci jakie ma z żoną jest świetnym ojcem. Czy byłby dobrym ojcem dla dziecka z poprzednią dziewczyną? Ciężko powiedzieć. Czytałam w wielu miejscach (również na tym forum), że podobno faceci kochają dzieci dopóki kochają ich matkę. Pewnie to uogólnienie, ale może coś w tym jest.
      • wakacje_50 Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 22:57
        Stąd wniosek dla kobiet w takich związkach: jak facet nie rokuje, to lepiej skończyć, niż trwać.
      • okruchlodu Re: Facet i ślub. Historie. 12.09.25, 13:23
        arwena_111 napisała:

        > Jeden. Po 10 latach życia na kocią łapę i wmawianiu pani, że ślub to przeżytek,
        > jak się kocha to nie potrzeba papieru, na dzieci mają czas (pani bardzo chciał
        > a dziecko), teraz kariera, a potem będą odcinać kupony i mieć czas dla dziecka
        > - tuż przed 35 urodzinami pani, pan ( lat 40) stwierdził że odchodzi bo poznał
        > miłość swojego życia ( 10 lat młodsza). W ciągu pół roku był ślub a w okolicach
        > pierwszej rocznicy pierwsze dziecko, obecnie chyba mają 3. Wyglądają na szczęś
        > liwych.
        > Pani niestety jeszcze nie ma dziecka (wzięła ślub w okolicach 40). Czy jej się
        > uda? Ciężko powiedzieć - bo czas nie działa na jej korzyść. Ma 43 lata.


        Kocham powiedzenie:
        Nie pozwól, by twój chłopak powstrzymywał cię przed znalezieniem męża. 😄

        Takie sytuacje zdarzają się bardzo często dlatego młode dziewczyny powinny podchodzić sceptycznie do "może kiedyś" bo "może tak" zawiera w sobie "może nie".

        Znam natomiast przynajmniej 10 kobiet, które nie czekało aż chłopak dojrzeje. Moja kuzynka czekała przez całe studia, kilka rozmów dlaczego to dla niej ważne w tym czasie się odbyło. Chłopak się wzbraniał. Postanowiła więc wyjechać za granicę z myślą, że powinna rozluźnić tę relację. Za granicą pracowała, szlifowała język, była podrywana przez tubylców. Po kilku miesiącach wróciła na kilka dni do Polski z zamiarem zerwania (nie chciała 5 letniego związku kończyć przez telefon). Chłopak przyjechał ją odebrać ze stacji a w kieszeni miał pierścionek. Zanim powiedziała "tak" sporo się wahała.

        Chłopak mojej przyjaciółki, długo nie był pewny czy chce wziąć ślub. Po kolejnej rozmowie na ten temat zerwała z nim i zaczęła się umawiać z innymi. Chłopak miał czas zatęsknić, przemyśleć sprawę i zrozumieć, że żyć bez niej nie umie. Ona w tym czasie przeżyła kilka ciekawych romansów.

        Mój kolega nie mógł się przez 10 lat zdecydować na oświadczyny, więc dziewczyna zdecydowała się dać szansę innemu. Gdy on zmienił zdanie okazało się, że dziewczyna też zmieniła i nowe życie, bez niego, bardzo jej odpowiada. Po roku czy dwóch wyszła za mąż za innego a znajomy bardzo to przeżył, łącznie z depresją.
    • simply_z Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 14:09
      Kolega ze studiow, zawsze wygladal jak stary malutki, co ciekawe obecnie wyglada juz na swoj wiek i powiedzialabym, ze nawet mlodziej od reszty znajomych. W wieku 26 lat desperacko chcial sie ozenic, wybieral imiona dla dzieci, poplakiwal, ze jest starym prawiczkiem, wreszcie udalo sie kiedy poznal swoja obecna zone na dziale z jogurtami. Slub byl szbyki, zyja sobie szczesliwie z trojka dzieci.
      • anajustina Re: Facet i ślub. Historie. 12.09.25, 13:36
        Ten dział z jogurtami najlepszy.
        • apallosa Re: Facet i ślub. Historie. 12.09.25, 15:52
          A co złego jest w dziale z jogurtami?
          Ludzie poznają się w najróżniejszy sposób np. ja we wczesnej młodości jednego ze swoich chłopaków poznałam w lesie. Są pary zapoznane w pociągach, samolotach, na cmentarzu...wszędzie można kogoś zapoznać.
          • anajustina Re: Facet i ślub. Historie. 12.09.25, 16:31
            Ciekawy detal po prostu. Coś jak Mariolka poznana w bibliotece.
    • majenkirr Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 14:10
      wakacje_50 napisała:
      Co zrobił porzucony facet w tej sytuacji? No jednak bardzo chciał się ożenić wink Wykorzystał i termin i zamówioną już salę, szybciutku znajdując kolejną kandydatkę na żonę.



      😂😂 Pewnie zaliczka by przepadła😉

      Mój to został zmuszony przez Wuja Sama do szybkiego ożenku.
      • bywalec.hoteli Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 14:26
        majenkirr napisała:

        > Mój to został zmuszony przez Wuja Sama do szybkiego ożenku.

        Twój mąż Majenkirr? Jak to? smile
        • aankaa Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 14:32
          legalizacja pobytu?
          • evee1 Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 23:46
            My się śmiejemy, że mój mąż ożenił się ze mną właśnie dlatego. W wizie miał stempel, że jak się nie ożeni w przeciągu trzech miesięcy, to musi wyjechać z kraju. No, ale my się znaliśmy wcześniej trzy lata i sama mu te wizę sponsorowałam smile
            • anajustina Re: Facet i ślub. Historie. 12.09.25, 08:11
              Bo widać podał jako powód wjazdu zawarcie małżeństwa.
        • majenkirr Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 14:59
          Bo ja bylam 90 day fiancée😂
          Po dwóch miesiącach był ślub.
          • bywalec.hoteli Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 15:08
            majenkirr napisała:

            > Bo ja bylam 90 day fiancée😂
            > Po dwóch miesiącach był ślub.

            Ciekawe smile Ważne, że u Was działa? smile
    • tiarav Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 14:51
      Kolezanka miala chlopaka pare dobrych lat. Oboje w wieku juz postudenckim, takim ze w sumie mozna by sie pobrac. Ale panu sie nie spieszylo. Kolezance na poczatku tez nie, ale poniewaz chciala (kiedys) miec dzieci (w malzenstwie) zaczela podpytywac. Panu pytania nie odpowiadaly, atmosfera srednia, kolezanka zerwala. Ex w ekspresowym tempie znalazl nowa milosc, w ciagu chyba 2-3 miesiecy zareczyny, plany na wspolny kredyt na mieszkanie. Nowa dziewczyna dzien przed podpisaniem umowy z bankiem sie rozmyslila. Do szybkiego slubu nie doszlo, do rozstania owszem. Panu chyba zalezalo tym razem za bardzo.
    • feniks_z_popiolu Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 15:38
      Znam dokładnie taką samą historię jak w twoim punkcie nr 1.

      Długie narzeczeństwo a potem, przed planowanym ślubem rozstanie.
      Dziewczyna zakochała się w kimś innym.

      Oba małżeństwa od klikunastu lat nadal razem. A że to małe miasteczko to cała czwórka się często spotyka. Bez kwasów.


      • wakacje_50 Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 22:55
        Pewnie takie przypadki są nierzadkie
    • volta2 Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 22:18
      jeden mój kuzyn bardzo pragnął się ożenić i był bardzo zmartwiony że jego dziewczyna, wobec ktorej miał poważne zamiary, wyjechała do stanów na au pair. na rok. czekał wiernie, i w drodze na lotnisko dowiedział się że ona nie leci(czasy przed internetowe), bo została w usa. (ona 19 lat, on ze 22, na pewno nie więcej). bardzo to przeżył i strasznie się martwił, że zostanie starym kawalerem... szukał bardzo intensywnie i wtedy nastała era gadu gadu. i wsiąkł w tysiące randek jednocześnie... i w końcu poznał jakąś pannę, umówili się w kawiarni i ona nie przyszła. obok przy stoliku siedziała inna, też na kogoś czekała i ten nie przyszedł. szybki ślub, 2 dzieci, z 15 lat razem, są fajną parą. ten szybki ślub oczywiście był sporo później, bo szukał kuzyn kilka lat jakiejś chętnej. przed 30 się wyrobił w każdym razie.
      • bywalec.hoteli Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 09:17
        volta2 napisała:

        > jeden mój kuzyn bardzo pragnął się ożenić i był bardzo zmartwiony że jego dziew
        > czyna, wobec ktorej miał poważne zamiary, wyjechała do stanów na au pair. na r
        > ok. czekał wiernie, i w drodze na lotnisko dowiedział się że ona nie leci(czasy
        > przed internetowe), bo została w usa. (ona 19 lat, on ze 22, na pewno nie wię
        > cej). bardzo to przeżył i strasznie się martwił, że zostanie starym kawalerem..
        > . szukał bardzo intensywnie i wtedy nastała era gadu gadu. i wsiąkł w tysiące r
        > andek jednocześnie... i w końcu poznał jakąś pannę, umówili się w kawiarni i on
        > a nie przyszła. obok przy stoliku siedziała inna, też na kogoś czekała i ten ni
        > e przyszedł. szybki ślub, 2 dzieci, z 15 lat razem, są fajną parą. ten szybki ś
        > lub oczywiście był sporo później, bo szukał kuzyn kilka lat jakiejś chętnej. pr
        > zed 30 się wyrobił w każdym razie.

        Akurat to mogło zaklikać, bo oboje mieli ten sam cel: znaleźć żonę / męża i oboje zostali wystawieni przez tych, z którymi się umówili. I gites.
    • heca007 Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 22:43
      U mnie znajomy dość długo prowadzał się z dziewczyną. Oboje kościółkowi bardzo. On starszy od niej dobre parę lat. Byli ze sobą kilka lat. No i wtedy kiedy miło by było się zdecydować na legalizację związku ona podjęła decyzję, że idzie do zakonu tongue_out On bardzo to przeżył, załamał się. Ona poszła do tego zakonu po czym po dwóch latach zrezygnowała. On miał ciągle nadzieję, że ona wróci do niego. Nie wróciła tylko niedługo po wyjściu poznała innego chłopaka i wzięli ślub. To był kolejny cios dla znajomego. Ale się ogarnął ostatecznie i znalazł sobie dziewczynę. Dużo młodszą też kościółkową. Z bardzo wielodzietnej rodziny. Wzięli ślub, urodziły się dzieci. Dwójka po czym ... żonie się odwidziało! Zażądała rozwodu i jeszcze w czasie jego trwania z nowym panem zrobili sobie dziecko! To dalej nie koniec. Znajomy z żoną mieszkali w jednym mieszkaniu- wspólnym. Żadne nie zamierzało drugiego spłacać big_grin I do niej wprowadził się ten kochanek. W końcu mieszkali na kupie. Znajomy, dwójka jego małych dzieci (takie zaczynające podstawówkę), prawie była żona, jej kochanek i nowe dziecko sciana Czy wspominałam, że wszyscy kościółkowi? suspicious Trwało to łaaaadnych parę lat. Przy czym małżonka nie była chętna do zajmowania się "starymi" dziećmi i najlepiej jakby mogła je byłemu w ogóle zostawić...
      • wakacje_50 Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 22:54
        big_grin dobra historia, choć trudno w to uwierzyć
        • heca007 Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 23:04
          Trudno ale ja bym czegoś takiego nie wymyśliła wink A człowieka znam od urodzenia, na tym samym osiedlu, matki nasze się znają, przez telefon gadają więc dlatego tyle szczegółów. Mam wrażenie, że on też bardzo chciał się ożenić, szczególnie jak ta jego pierwsza dziewczyna wyszła za mąż...
          • bywalec.hoteli Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 09:16
            heca007 napisała:

            > Trudno ale ja bym czegoś takiego nie wymyśliła wink A człowieka znam od urodzenia
            > , na tym samym osiedlu, matki nasze się znają, przez telefon gadają więc dlateg
            > o tyle szczegółów. Mam wrażenie, że on też bardzo chciał się ożenić, szczególni
            > e jak ta jego pierwsza dziewczyna wyszła za mąż...

            Może oni są z Ordo Iuris? wink
            • bywalec.hoteli Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 09:17
              A i szkoda tego gościa - że go te wszystkie baby zostawiały na lodzie...
            • heca007 Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 09:23
              Nie, z Oazy wink
              • anajustina Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 09:40
                Koleżanka swego męża poznała dosłownie przy ołtarzu. Rzucił ją dwadzieścia lat i dwoje dzieci później. Przypadkiem miesiąc po rzuceniu poznał miłość swego życia (tu mi tramwaj jedzie ...)
        • primula.alpicola Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 19:43
          wakacje_50 napisała:

          > big_grin dobra historia, choć trudno w to uwierzyć

          Dobra? Upiorna!
      • zosia_1 Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 06:50
        Zastanawiam się, jak czytam, na czym polegała to bycie okno kościołowym?
        • simply_z Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 21:24
          oaza, msze, pielgrzymki, ślub kościelny i mocne parcie do ślubu i założenia rodziny.
          • heca007 Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 21:32
            Tam był jeszcze chór kościelny grany wink
      • arwena_111 Re: Facet i ślub. Historie. 12.09.25, 08:03
        Na studiach jedna pani dr ostrzegała nas przed głupotą jaką sama zrobiła. Wbrew rodzicom ( którzy jej dali mieszkanie) rozszerzyła współwłasność. Po 10 latach małżeństwa mąż "zakochał" się w innej, zażądał 50% mieszkania ( bo przecież dała mu) i rozwodu. Ponieważ rozwód w toku, ona nie miała kasy aby go spłacić ( musiała wziąć kredyt) - pan radośnie wprowadził do mieszkania "narzeczoną" w ciąży. Tyle dobrego, że wywalczyła rozwód z jego winy. Ale spłacić go musiała. Jak miała z nami zajęcia - to właśnie skończyła spłacać kredyt - 10 lat od zakończenia małżeństwa. Wbijała nam do głowy, żeby uczyć się na cudzych błędach nie na swoich. I miłość miłością, ale rozum trzeba zachować.
        • anajustina Re: Facet i ślub. Historie. 12.09.25, 08:10
          Wprowadził narzeczona do tego spłacanego mieszkania? Czyli chciał i spłaty, i mieszkania?
      • 152kk Re: Facet i ślub. Historie. 14.09.25, 08:05
        Jeżu kolczasty! Najbardziej w tej całej historii współczuję dzieciom. Oboje rodziców pyerdolniętych to ciężki bagaż, a tu było nawet troje dorosły poyebów ☹️
    • default Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 23:07
      Moja kuzynka była z facetem parę lat, najpierw był dochodzący, potem zamieszkał u niej (chociaż chyba bardziej precyzyjnie będzie napisać - pomieszkiwał). Wydawali się bardzo zgodną i szczęśliwą parą - do czasu, gdy on się oświadczył, wręczył pierścionek i zaczął natarczywie domagać się ślubu. Kuzynka nie dawała się namówić, ale jeszcze jakiś czas byli razem, w końcu z hukiem wyrzuciła go z domu i z życia. Stwierdziła, że za bardzo ją osaczył tymi oświadczynami, przeraziła ją wizja formalnie przypisanego chłopa we własnym domu 😀
      • apallosa Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 23:27
        No no teraz Ja:
        - w Szkocji w domu opieki pracowała sobie Polka- świeżo po 40- tce, sama- harowala dziewczyna na nocki po 12 godzin. Kiedyś pobiła rekord- mianowicie miała 7 nocek po kolei po 12 godzin, a te ostatnia miała nawet 13 godzinna, bo musiała z demencyjna pacjentka jechać do szpitala. Ze zmeczenia prawie zasypiala na siedzaco.
        Kiedy tak padnięta czuwała przy pacjentce, zaczepił ja ratownik medyczny- Szkot, chlopisko długie jak tasiemiec uzbrojony, chude, z egzema na twarzy, ale przesympatyczne. Podał jej kawę, porozmawiali chwilę , Szkot dal jej swoj numer telefonu zapisany na chybcika na serwetce. Dziewczyna już po odespaniu maratonu zadzwoniła do niego, umowili się od tak na kawę.
        Spodobał jej się, bo może i nie przepiękny, ale cholernie sympatyczny, ciepły, kochajacy teatr, wycieczki gorskie tez. No to dziewczyna pomyslala sobie, ze skoro jest sama, to chociaz kolege do wyjsc do teatru bedzie miała.
        No I ma - koleguja się od 12 lat, malzenstwem sa lat 9, spokojnym,bez szaleństw, ale cholernie zgodnym i ciepłym.
        P.S. Tą dziewczyną i ,,Szkotem z karetki " jestem ja i moj maz.
        • taki-sobie-nick Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 23:35
          apallosa napisał:

          > No no teraz Ja:
          > - w Szkocji w domu opieki pracowała sobie Polka- świeżo po 40- tce, sama- haro
          > wala dziewczyna na nocki po 12 godzin. Kiedyś pobiła rekord- mianowicie miała 7
          > nocek po kolei po 12 godzin, a te ostatnia miała nawet 13 godzinna, bo musiała
          > z demencyjna pacjentka jechać do szpitala. Ze zmeczenia prawie zasypiala na si
          > edzaco.
          > Kiedy tak padnięta czuwała przy pacjentce, zaczepił ja ratownik medyczny- Szk
          > ot

          Dobra, ale czy mąż wie, że porównujesz go z tasiemcem uzbrojonym?
          • apallosa Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 23:41
            No pewnie, ze tak...
            Mamy na szczęście poczucie humoru- obydwoje.
            Bardziej porównuję go z drabina ..
        • loginematka Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 23:40
          a ja uwielbiam takie historie smile

          Pozdrowienia dla Męża Szkota!
          • apallosa Re: Facet i ślub. Historie. 10.09.25, 23:42
            Ja wróci z dyżuru, to ja z kolei będę w pracy.
            Ale kolege małżonka pozdrowie- oczywiście...
            • bywalec.hoteli Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 00:12
              ♥️ świetna historia!
              • apallosa Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 00:21
                Dziękuję pięknie..
                Świetna, bo prawdziwa.
                Przepiękna bylam wtedy w szpitalu, jak nieboszczka po siódmej ekshumacji. Mąż już dużo później mi powiedział, ze bal się, ze polecę z krzesła i nos sobie rozkwasze.
                Na pierwszej randce prawie mnie nie poznał, no ale ja nam taka plastyczna urodę ,,pod makijaż i fryzurę ", ze można ze mna zrobic wszystko: od czarownicy po bardzo ładna kobietę.
            • abasia0 Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 20:28
              Piękna historia ❤️pozdrów męża🙂
        • lajla.l Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 07:02
          Super historia, świetnie się czyta - ale jako historia sama w sobie fantastyczna. Zepsułam trochę puentę, bo tak od połowy coś czułam, że to o sobie samej piszesz 😊
          • apallosa Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 07:11
            Tylko wiesz co...już po latach , jak sobie przypomnę...to z jednej strony dziękuję losowi, ze mi zesłał najlepszego przyjaciela w życiu.
            A z drugiej, to już za nic nie podjelabym się takiej harówki , 85 godzin w tygodniu???
            Teraz już nawet byłoby to niemożliwe, żaden pracodawca na to raczej nie pójdzie, chociaż znając brytyjskie bezprawie to kto wie? W domach opieki cały czas dochodzi do tak wielu nadużyć, ze nie zdziwilabym się...
            Młodszy ode mnie kolega po paru takich dyżurach zasłabł za kierownicą i zjechał autem prosto na mur przy parkingu, więc ja już na to bym nie poszła...już i wiek nie Ten i siły nie te.
            • anajustina Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 07:15
              Bo to jest nieludzkie po prostu.
              • apallosa Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 07:28
                I tu się z Tobą w zupełności zgadzam.
                A najgorsze jest to, ze zwłaszcza teraz po Brexicie w wielu domach opieki na prowincji szczególnie dochodzi wręcz do przypadków tzw.wspolczesnego niewolnictwa. Pisałam już zresztą o tym. Jest nawet jeszcze gorzej,tam gdzie są pracownicy z Afryki czy Azji, harowka po 6×12 godzin to często standard.
            • taki-sobie-nick Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 23:21

              > Młodszy ode mnie kolega po paru takich dyżurach zasłabł za kierownicą

              I wy w takim stanie jeździcie samochodami? Zgroza.

              (Koledze nic się nie stało?)
              • apallosa Re: Facet i ślub. Historie. 12.09.25, 00:28
                No ja akurat nie...zawsze chadzalam piechotą, no mieszkałam niedaleko.
                Ale w/w kolega to był zawsze taki fafarafa, co to nie ja... Zawsze się puszył, że on toby i dał radę 9 nocek po kolei zrobić i nic...no i go pokarało pewnego razu. Dobrze,że nie zjechał autem na jezdnię, a tuż przy parkingu przydzwonił w murek.
        • primula.alpicola Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 19:45
          Apallosa! <serdusio>
          • apallosa Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 20:33
            Ależ dziękuję pięknie i z serca pozdrawiam. Całusy!
        • dvdva Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 20:43
          Ale super historia!
          • grey_delphinum Re: Facet i ślub. Historie. 24.09.25, 08:54
            Świetna historia 😊
    • bmtm Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 19:01
      Dwie historie przychodzą mi do głowy. Jedna obserwowana, druga z przekazów rodzinnych.
      Napiszę w skrócie.

      Młody facet (25 l.), świeży absolwent, wyjeżdża na praktyki do obcego kraju. Miejsce jest na tyle fajne, że już po kilku dniach mówi "mógłbym ożenić się z pierwszą dziewczyną jaką tu poznam". Przypadkowo dostaje cynk
      o możliwości wynajęcia pokoju w domu na peryferiach miasta. Po ośmiu miesiącach bierze ślub z młodszą córką właścicielki tego domu. Była to pierwsza kobieta, jaką poznał we wspomnianym kraju.

      Sierpień 1939 r. Facetowi w średnim wieku nagle umiera żona na zawał serca. Czasy nienajlepsze, a człowiek ten jest w trakcie budowy domu. Przypadkiem dostaje cynk o pewnej kobiecie, mającej pieniądze na zakończenie wspomnianej inwestycji. W listopadzie są już po ślubie.
      • anajustina Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 19:14
        Nie najlepsze osobno. A jakie były losy tych małżeństw?
        • bmtm Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 19:37
          Pierwszy przypadek -są razem od sześciu lat. Drugie małżeństwo żyło zgodnie przez 30 lat, aż do śmierci męża.
          • anajustina Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 20:00
            No patrz. Nie ma reguły.
          • bywalec.hoteli Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 20:07
            bmtm napisał(a):

            > Pierwszy przypadek -są razem od sześciu lat. Drugie małżeństwo żyło zgodnie prz
            > ez 30 lat, aż do śmierci męża.

            Twoi dziadkowie?
            • bywalec.hoteli Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 20:08
              A pierwsza historia to ty BMTM?
    • szare_kolory Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 20:14
      Chłopak, dziewczyna, po bożemu: najpierw narzeczeństwo, potem ślub. Rodzice chłopaka bardzo konserwatywni, to oni głównie naciskali na ślub. Dziewczyna nie chciała przyjąć nazwiska męża, a potem teściowa przyłapała ją na zdradzie. A potem to już rozwód, unieważnienie małżeństwa i szybciutko ślub z następną. Następna to panna z dzieckiem., bo będzie wdzięczna, że ktoś ją zechciał. To wszystko w XXI wieku, gdyby ktoś miał wątpliwości. Ludzie mają teraz ok. 35 lat. I mieszkają z teściami. Podkarpacie 😀😀😀

      Druga historia: para nastolatków, oboje mają po 17 lat. On bardzo zakochany, chce szybko brać ślub, myśli o dzieciach. Nie, że od razu, ale kiedyś. Dziewczyna bardzo zakochana, ale dla niej to za dużo, za szybko. Chce się uczyć, poznać świat. Mija 10 lat, studia skończone, świat poznany, zakłada konto na fb. Odzywa się on, niemal natychmiast. I był ślub, i są dzieci.
      • bmtm Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 20:21
        Druga historia bardzo romantyczna i piękna.
        • szare_kolory Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 20:32
          Tak, a oni to niezwykle sympatyczni ludzie. Mają nastolatka i młodsze od niego bliźniaczki. Ratują czasem jakieś zabiedzone koty i psy. Ogólnie rzecz biorąc, pielęgnują życie smile
      • taki-sobie-nick Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 21:28
        szare_kolory napisała:

        > Chłopak, dziewczyna, po bożemu: najpierw narzeczeństwo, potem ślub. Rodzice chł
        > opaka bardzo konserwatywni, to oni głównie naciskali na ślub. Dziewczyna nie ch
        > ciała przyjąć nazwiska męża, a potem teściowa przyłapała ją na zdradzie. A pote
        > m to już rozwód, unieważnienie małżeństwa i szybciutko ślub z następną. Następn
        > a to panna z dzieckiem., bo będzie wdzięczna, że ktoś ją zechciał. To wszystko
        > w XXI wieku, gdyby ktoś miał wątpliwości.

        No i? Co takiego w XXI wieku, bo nie widzę nic dziwnego?
        • szare_kolory Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 21:46
          taki-sobie-nick napisała:

          > No i? Co takiego w XXI wieku, bo nie widzę nic dziwnego?

          Good for you.
          • taki-sobie-nick Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 21:49
            szare_kolory napisała:

            > taki-sobie-nick napisała:
            >
            > > No i? Co takiego w XXI wieku, bo nie widzę nic dziwnego?
            >
            > Good for you.

            No więc? W XXI wieku ma według ciebie nie być narzeczeństwa? Ślubów? Ożenku z panną z dzieckiem?

            Co wy macie za paranoję z tym XXI wiekiem?

            • szare_kolory Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 22:00
              taki-sobie-nick napisała:

              > Co wy macie za paranoję z tym XXI wiekiem?

              Żyjemy w nim, to może mieć jakieś znaczenie 😀
              • taki-sobie-nick Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 22:11
                szare_kolory napisała:

                > taki-sobie-nick napisała:
                >
                > > Co wy macie za paranoję z tym XXI wiekiem?
                >
                > Żyjemy w nim, to może mieć jakieś znaczenie 😀

                No i?

                Co cię obchodzi, jak obcy ludzie na Podkarpaciu żyją w XXI wieku?

                Bo ja bym na przykład sobie życzyła większej wiedzy na temat zaburzeń psychicznych, ale jak widać dla ematki istotne jest, jak żyje obca baba kilkaset kilometrów dalej.
                • szare_kolory Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 22:37
                  taki-sobie-nick napisała:


                  > Co cię obchodzi, jak obcy ludzie na Podkarpaciu żyją w XXI wieku?

                  Nie obchodzi i jeśli umie się czytać, to się takie podejście wyczyta z tego, co napisałam.

                  > Bo ja bym na przykład sobie życzyła większej wiedzy na temat zaburzeń psychicznych, ale jak widać dla ematki istotne jest, jak żyje obca baba kilkaset kilometrów dalej.

                  Mieszkam na Podkarpaciu, kilometrów do tej, jak ją pogardliwie określasz, baby mam z 60, nie kilkaset. I życzyć możesz sobie wielu rzeczy, absolutnie nikt nie zabrania marzyć.
        • angazetka Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 22:23
          W XXI wieku na przykład myślenie, że panna z dzieckiem będzie wdzięczna, że ktoś ją zechciał, jest... z innej epoki.
          • taki-sobie-nick Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 22:29
            angazetka napisała:

            > W XXI wieku na przykład myślenie, że panna z dzieckiem będzie wdzięczna, że kto
            > ś ją zechciał, jest... z innej epoki.
            >
            A może była? Czy panna z dzieckiem też nie ma prawa być wdzięczna, bo to się nie podoba angazetce?

            Co za zamordyzm, chcecie dyktować obcym ludziom, co powinni myśleć.
            • szare_kolory Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 22:33
              taki-sobie-nick napisała:

              > zamordyzm, chcecie dyktować obcym ludziom, co powinni myśleć.

              Zbastujże, bo Ci żyłka pęknie. Nikt nikomu niczego nie dyktuje. A jeśli uważasz inaczej, to zacytuj.
              Twoje zaperzanie się jest zabawne, tym bardziej im bardziej się nakręcasz. A nakręcasz się szybko, więc robi się jeszcze zabawniej smile
            • angazetka Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 22:34
              Wdzięczność to taki trochę niezbyt udany materiał do tworzenia związku.
              I gdzie tu zamordyzm?
              • taki-sobie-nick Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 22:36
                angazetka napisała:

                > Wdzięczność to taki trochę niezbyt udany materiał do tworzenia związku.
                > I gdzie tu zamordyzm?
                >
                Czepiactwo. Osądzanie. Ematki, które od rana do nocy wrzeszczą, że nie wolno osądzać, tutaj szafują osądami bez problemu.

                Poza tym nie było cię przy tym, skąd wiesz, co jeszcze i co dokładnie czuła ta panna z dzieckiem?

                I czy ona osądza twoje życie?
                • angazetka Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 22:39
                  Nie jest napisane, co czuła ta panna z dzieckiem, jest napisane, co facet oczekiwał, że będzie czuła - i jest to paskudne.
                  A jeśli chodzi o czepiactwo, to wiesz. Popatrz w lustro.
                  • taki-sobie-nick Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 22:45
                    angazetka napisała:

                    > Nie jest napisane, co czuła ta panna z dzieckiem, jest napisane, co facet oczek
                    > iwał, że będzie czuła - i jest to pasku


                    > A jeśli chodzi o czepiactwo, to wiesz.

                    To nie jest argument. Niezależnie od tego, co robię ja, ty się czepiasz i osądzasz.
                  • taki-sobie-nick Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 22:46
                    angazetka napisała:

                    > Nie jest napisane, co czuła ta panna z dzieckiem, jest napisane, co facet oczek
                    > iwał, że będzie czuła - i jest to paskudne.

                    Cóż, może w tym rejonie panny z dzieckiem często są wdzięczne w podobnej sytuacji.
                • szare_kolory Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 22:40
                  taki-sobie-nick napisała:

                  > Poza tym nie było cię przy tym, skąd wiesz, co jeszcze i co dokładnie czuła ta panna z dzieckiem?
                  > I czy ona osądza twoje życie?


                  Czyś Ty się z drzwiami zderzyła? A gdzieś Ty wyczytałaś, że ja piszę o uczuciach tej dziewczyny? Ci za kobieton...
          • vessss Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 22:49
            Niekoniecznie z innej epoki, część panów np. wykopków i Braci Samców tak myśli😃 i to zdziwienie, jak dostaną od takiej kopa...bezcenne!
    • heca007 Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 21:15
      To mogę jeszcze historię poślubną tongue_out Para była sobie razem dość długo, w moim wieku. Wyglądali na zgranych i dobranych, sympatycznych. Po ślubie kilka lat pierwsze dziecko (akurat w wieku mojej córki). Po paru latach starali się o drugie dziecko. Do zajścia w ciążę było ok. Tak przynajmniej to wyglądało dla otoczenia. W ciąży zaczęły się problemy. Ona miała kłopot z utrzymaniem ciąży, groził jej przedwczesny poród, pobyty w szpitalu. Już wtedy zaczęła mieć problemy z psychiką ale wszystko zwalano na problemy ciążowe. Dziecko się urodziło prawie w terminie. I zaczął się u matki ewidentny zjazd. Nie pomagało leczenie, psycholog itd. Wyglądało jak depresja poporodowa. Ale to chyba było coś więcej. Zażądała rozwodu i opieki nad dziećmi. Ojciec nie był pewien bo była bardzo chwiejna psychicznie. Ale sąd przyznał jej dzieci a ona zamieszkała u swojej babci (rodzice już nie żyli). Przez kilka miesięcy ojciec regularnie choć z kłopotami widywał dzieci- młodsze miało dwa lata. Ale od początku coś było na rzeczy bo dzieciaki od matki przyjeżdżały brudne i głodne. Trwało to kilka miesięcy, on starał się o opiekę nad nimi, matka się nie zgadzała. I nagle chwilę przed kolejnym spotkaniem poinformowała ojca, że dzieci chore i widzenie przełożone. Zdarza się, ok. Ale za tydzień zadzwoniła, że z dziećmi jedzie do rodziny i znowu przekłada Do jakiej rodziny?! Ojciec wsiadł w samochód i pojechał pod dom babci. Odkrył szokującą prawdę. Jego była żona wyjechała do ... Niemiec jakieś dwa tygodnie wcześniej zostawiając dwójkę małych dzieci z swoją prawie głuchą i ślepawą babcią! Została wezwana policja, dzieci zabrane. Z matką kontaktu nie było przez kilka tygodni! Wreszcie się znalazła... ale wracać do Polski nie chciała, dzieci były jej obojętne. Trafiły do ojca. Ten niedługo potem związał się z inną kobietą, która wychowała tą dwójkę jak własne. Młodsze dziecko rodzonej matki w ogóle nie pamięta bo... zerwała kontakt i nie widuje się z dziećmi oraz nie wiadomo gdzie jest. Tzn dzieci są już dorosłe. Starsze ma 24 lata.
      • anajustina Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 21:56
        I tak bywa. Kiedyś ta oryginalna Anna Justyna wspominała tu konstelację u jej partnera - że jego eks zostawiła dwójkę dzieci, a zanim to nastąpiło poszantażowała faceta ile wlezie przy rozwodzie.
        • jakis.login Re: Facet i ślub. Historie. 12.09.25, 07:16
          anajustina napisała:

          > Kiedyś ta oryginalna Anna Justyna wspominała tu

          Jesteś taka zabawna smile
          • anajustina Re: Facet i ślub. Historie. 12.09.25, 08:30
            E? Ty naprawdę wciąż myślisz, że ja to ona? To jest dopiero zabawne... A swoją drogą co do starych wyjadaczy - gdzie jest Snajper?
            • chatgris01 Re: Facet i ślub. Historie. 12.09.25, 15:36
              Zniknął chyba w trakcie pandemii, albo zaraz po.
              • anajustina Re: Facet i ślub. Historie. 12.09.25, 16:34
                Es nie, był tu całkiem niedawno (tak z parę miesięcy temu) - albo mam zwidy.
                • chatgris01 Re: Facet i ślub. Historie. 12.09.25, 16:52
                  A to nie zauważyłam.
                  Może więc odszedł z forum, albo zmienił nicka.
                  • chatgris01 Re: Facet i ślub. Historie. 12.09.25, 16:59
                    Wyszukiwarka pokazuje, że jego ostatnie posty były z dnia 13.06.2024
                    • anajustina Re: Facet i ślub. Historie. 12.09.25, 17:02
                      No patrz jak ten czas leci...
                  • arwena_111 Re: Facet i ślub. Historie. 12.09.25, 17:40
                    Mnie zastanawia co z Bałtyckim - ostatnie wpisy jego to były o planowanej operacji. Mam nadzieję, że żyje tylko mu się forum znudziło. Chociaż sytuacja chyba nie była zbyt optymistyczna.
                    • anajustina Re: Facet i ślub. Historie. 12.09.25, 17:51
                      Może miał pocztę na gazecie?
                    • bywalec.hoteli Re: Facet i ślub. Historie. 12.09.25, 19:04
                      Bałtycki zapowiadał że idzie na ważną operację do kliniki torakochirurgii.
                      Potem już nie pisał.

                      Możliwe niestety, że nie żyje.
                      • anajustina Re: Facet i ślub. Historie. 12.09.25, 20:33
                        Bardzo to przykre...
      • apallosa Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 21:57
        O rany boskie...
        No to chociaż szczęście w nieszczęściu, że chlopina miał rozum i w trymiga po dzieciaki wtedy pojechal.
        Trudno mi diagnozować ma odległość, co to za chorobsko psychiczne miała/ ma jego była żona, ale tyle dobrego, że dzieci zostały uratowane.
        No aż mi się zimno zrobiło...
        • heca007 Re: Facet i ślub. Historie. 11.09.25, 23:08
          Trudno mi po latach coś więcej o niej napisać bo nikt nie ma z nią kontaktu. Rozpłynęła się. Pamiętam jednak, że właśnie od drugiej ciąży jej problemy psychiczne się zaczęły. W rezultacie jej osobowość kompletnie się zmieniła. Jakby to była inna osoba, tylko skóra została ta sama. Przykre jest też to, że starsze dziecko było już na tyle kumate, że zapamiętało odejście matki, porzucenie ich z prababką, wejście policji, wynoszenie ich z domu (była zima) tak jak stali boso i w kurtce ojca. I długo to przeżywało. Na szczęście młodsze nic nie pamięta a drugą żonę ojca uważa za jedyną matkę.
          • gis3lla Re: Facet i ślub. Historie. 14.09.25, 19:38
            Znam podobną historię, kobieta (atrakcyjna) też dwójka małych dzieci, najpewniej choroba psychiczna, porzuciła je i zakochanego w niej męża, włóczyła się z kochankami po klubach(nimfomanka?), wyjechała za granicę do kolejnego faceta, o dzieciach nie pamiętała wcale. Mąż długo za nią jeżdził i czekał by wróciła, zawoził jej dzieci. Nie chciała kontaktów. Dzieci wychowywała głównie jego rodzina. On się próbował związać z kolejnymi kobietami (był przystojny, dobry zawód, majątek więc kobiety były zainteresowane) ale nie mógł długo jakoś żony zapomnieć więc kolejne związki po kilku latach mu się rozsypywały. Bardziej na stałe związał się jak dzieci już miały lat 20++.
    • aandzia43 Re: Facet i ślub. Historie. 12.09.25, 13:31
      "Co zrobił porzucony facet w tej sytuacji? No jednak bardzo chciał się ożenić wink Wykorzystał i termin i zamówioną już salę, szybciutku znajdując kolejną kandydatkę na żonę. Żyją sobie z tą żoną do dziś, tworząc szczęśliwy związek."

      Niech zgadnę, wyciagnął ją z friendzony?
    • dziunia.z.torunia Re: Facet i ślub. Historie. 13.09.25, 13:24
      Mój mąż, choć mieliśmy ustalony termin, poprosił mnie o rękę jeszcze raz, zapragnął się ożenić kilka miesięcy wcześniej - co prawda nie desperacko, to nie wiem, czy się liczy?
      • anajustina Re: Facet i ślub. Historie. 14.09.25, 21:05
        I wzięliście wcześniej?
        • dziunia.z.torunia Re: Facet i ślub. Historie. 15.09.25, 14:07
          Wzięliśmy
          • anajustina Re: Facet i ślub. Historie. 15.09.25, 14:29
            Czyli miał rację.
    • ruscello Re: Facet i ślub. Historie. 14.09.25, 09:47
      Nie desperacko, ale w moim otoczeniu to faceci szybciej zaczynali/zaczynają mówić o ślubie i kilku oświadczyło się bardzo szybko - w tym mój własny mąż.
      Co prawda byliśmy znajomymi od roku, ale nagle spadł na nas piorun i już na 3 randce wspominał, że chciałby spędzić ze mną życie. Ślub wzięliśmy w ciągu roku, 10 lat temu. Na razie jest świetnie i liczę, że dalej będziemy rozwijać naszą relację.
      • apallosa Re: Facet i ślub. Historie. 14.09.25, 10:04
        No i bardzo dobrze. Tak trzymac.
        Życzę Wam obydwojgu dużo szczęścia i pogody ducha..
    • rycerzowa1 Re: Facet i ślub. Historie. 15.09.25, 01:02
      Zasłyszane, stare:

      Pewna studentka , przy którejś wizycie w domu rodzinnym dowiedziała się, że jej brat, nieśmiały introwertyk, zakochał się. Nie poznawała chłopaka, zawsze skryty, teraz rozmawiał chętnie, i zawsze tak, by w czymś nawiązać do swojej dziewczyny. Otoczenie nie wiedziało, czy się wzruszać, czy śmiać, bowiem wszystko było za mocne, za szybkie. Były to czasy Beatelsów, których jeden utwór - Yesterday - szczególnie wzruszał chłopaka, pewnie mu się z czymś ważnym kojarzył.
      Kolejne odwiedziny studentki utwierdzały ją w przekonaniu, że brat przeżywa faktycznie wielką miłość, ale relacja jest mocno dynamiczna , wybranka bowiem miała tzw. charakter.

      Kiedyś młodzieniec napisał do siostry do akademika list, w którym prosił o pomoc, w takim był dołku po kolejnej kłótni. Studentka nawet napisała do dziewczyny, tak ogólnie, jak to czasem brak porozumienia doprowadza do rozstania kochających się ludzi. Pomogło. Para spędziła razem Sylwestra, coś tam ponoć sobie obiecali.
      Gdy studentka przyjechała na Wielkanoc, brat był znów w dołku, i znów prosił o napisanie do dziewczyny.
      Studentka obiecała, że znów napisze, ale świadomie skłamała, gdyż uznała, że jedna interwencja wystarczy, a młodzi sami muszą się dogadać.

      Gdy w czerwcu przyszedł do akademika gruby list, domyśliła się, że to zaproszenie na ślub, i była zadowolona, że dogadali się bez niej.

      Jakież było jej przerażenie, gdy otworzyła kopertę, i zobaczyła, że to faktycznie zaproszenie na ślub brata, i to szybko, bo już na początku lipca,, ale z zupełnie inną dziewczyną! Studentka bała się, że może brat żeni się z nagłej "konieczności", bo to były takie czasy, w każdym razie jakąś dziewczynę krzywdzi bardzo! I siebie też!
      Przyjechała na to wesele z mocnym postanowieniem, że zainterweniuje. Prosto z pociągu kazała się bratu wieźć do narzeczonej, co też chłopak z radością uczynił.

      I zobaczyła dwoje sympatycznych, nieśmiałych, spokojnych, takich zwyczajnych, nieegzaltowanych młodych ludzi.
      I dowiedziała się, że nie było żadnej "konieczności".
      Od pierwszego wejrzenia polubiła przyszłą bratową, więc wyjąkała tylko, że cieszy się, że ją poznała.

      Wesele było huczne, w momencie, gdy poznałam tę historię, para miała za sobą ponad 40 szczęśliwych lat, mieli dwójkę udanych dzieci i fajne wnuki. Ta znajoma zapewniała, że jej brat był całkowicie oddany żonie, i w nią wpatrzony.
      Tylko ponoć gdy gdzieś usłyszał "Yesterday", milkł i wychodził z pomieszczenia...
      • apallosa Re: Facet i ślub. Historie. 15.09.25, 01:10
        O rany, historia jak z filmu...
        Z byłej już pracy znam tej historię bardzo hmmm... nietypową...
        Otóż była sobie para ludzi bardzo młodych ( 18 i 21 lat) zakochani bardzo, nawet mieli się pobrać i bach... pokłócili się licho wie o co, ale za to tak, że zerwali ze sobą . Chłopak potem ożenił się, co z dziewczyną to nie wiem. Kiedy już byli obydwoje po 40- tce, spotkali się przypadkiem, chłopak właśnie świeżo owdowiał. No i tak znowu zaczęli randkowac i pobrali się. Dzieci wspólnych nie mają, ale jest dwójka z pierwszego małżeństwa pana i chyba w zgodzie do tej pory sobie żyją.
    • swiezynka77 Re: Facet i ślub. Historie. 15.09.25, 15:12
      mówi się, że obecnie faceci nie chcą stałych związków, a ja miałam okazję niedawno dłużej porozmawiać z facetem 30+, który bardzo chciałby już mieć rodzinę, żonę i dzieci. mężczyzna całkiem przystojny, niegłupi, z dobrą pracą, kupuje mieszkanie. a dziewczyny jakoś brak. za mało go znam żeby ocenić czemu, ale wydaje mi się hmmm.... mało stanowczy, taki miękki w charakterze. ale pewnie znajdzie amatorkę
      • anajustina Re: Facet i ślub. Historie. 15.09.25, 16:33
        Pewnie "szuka żony jak szalony" i dziewczyny w długą. Nic na siłę.
      • szare_kolory Re: Facet i ślub. Historie. 24.09.25, 09:00
        Z moich obserwacji wynika, że wielu mężczyzn, którzy oznajmiają światu głośno, że szukają żony i nie mogą znaleźć i czują się przez to bardzo poszkodowani, to potem się okazuje, że wolą jednak panów.
    • vivi86 Re: Facet i ślub. Historie. 23.09.25, 21:27
      Para razem ponad 20 lat, 2 dzieci, konkubinat, ślub jak pan mówił niepotrzebnych. On praca, ona dom i doktorat z ekonomii. Aż się pewnej jesieni pan zakochał i żeni...z kim innym po niecsłym roku znajomości. Tyle dobrze, że ona tuż przed tym rozstaniem wygrała nieco pieniędzy na giełdzie. 200 tys zawsze coś choć rentierką oczywiście ie nie została.
      • apallosa Re: Facet i ślub. Historie. 23.09.25, 22:17
        No kuzwa nienawidzę takich debili...
        Tak jak zawsze miałam ochotę gryźć i drapać na debilne teksty typu ,,ślub to tylko papierek", albo ,,matura to tylko papierek/ bzdura".
        Waliłabym w pysk bez ostrzeżenia, zwłaszcza jak są dzieci.
        • towariszczputin Re: Facet i ślub. Historie. 23.09.25, 22:45
          Ciekawe że to kobiety częściej występują o rozwód. Damska bokserka!
          • apallosa Re: Facet i ślub. Historie. 23.09.25, 23:02
            Ja? A w życiu...
            Walić w pysk mogłabym wyłącznie w obronie własnej.
            Ty tak wszystko bierzesz na poważnie? Współczuję braku dystansu i poczucia humoru.
          • vivi86 Re: Facet i ślub. Historie. 24.09.25, 00:24
            A z jakich powodów występują o rozwód? I czy jak facet zdradza I leje ją i dzieci to ma w tym siedzieć dla satysfakcji, że nie wystąpiła o rozwód?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka