Dodaj do ulubionych

Żal do męża

    • klaramara33 Re: Żal do męża 10.09.25, 17:21
      W tego typu książkach nie pisze się dedykacji, nawet jeżeli to co on odpowiedział słuchałaś czy na rzuciłaś swoją wolę.
      • simply_z Re: Żal do męża 10.09.25, 22:22
        Pisze się, jak najbardziej.
    • awf-33 Re: Żal do męża 10.09.25, 17:30
      Nie, to nie jest głupota. On się rozwija, a Ty dźwigasz na swoich barkach całą resztę. Mógłby chociaż podziękować za wsparcie w dedykacji.
      • memphis90 Re: Żal do męża 10.09.25, 18:57
        Ona też jest profesorem, a nie kuchtą skrobiącą kartofle…
      • magdulecp Re: Żal do męża 10.09.25, 20:54
        A ktoś jej każe dźwigać tą resztę. Mogła nie dźwigać.
        • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 18:42
          magdulecp napisała:

          > A ktoś jej każe dźwigać tą resztę. Mogła nie dźwigać.


          Tak ,tak mogła oddać dzieci do okna zycia… co za glupie pier…dolenie.
    • taje Re: Żal do męża 10.09.25, 17:30
      Ja Cię rozumiem i na Twoim miejscu też czułabym się rozżalona. Sama też bez problemu zadedykowałabym książkę mężowi, gdybym wiedziała, że mu na tym zależy (nawet gdyby się do niej za bardzo nie przyczynił). Obawiam się, że mężczyźni myślą inaczej, zwłaszcza ci na spektrum. Może Twój mąż nie zrozumiał, że Ci na tym zależy??
    • lella_two Re: Żal do męża 10.09.25, 17:42
      Zaraz, jeśli pan pracuje, a oprócz tego pisze książkę w czasie, który powinien poświęcić rodzinie, to znaczy, że ktoś odwala za niego moc obowiązków. Za takie rzeczy się dziękuje, tu było o tyle łatwiej, że zostalo wyartykułowane jak.
      • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 10.09.25, 17:49
        lella_two napisała:

        > Zaraz, jeśli pan pracuje, a oprócz tego pisze książkę w czasie, który powinien
        > poświęcić rodzinie

        jeśli pan jest pełnym profesorem to pisanie książek jest jego pracą
        • bmtm Re: Żal do męża 10.09.25, 20:11
          Nie znam jakichkolwiek profesorów (poza filozofami i antropologami starej daty, raczej emerytami), których praca polega na pisaniu książek przez wiele lat. Czasami wydają książki, ale na pewno nie siedzą i nie piszą ich przez wiele lat. Ksiązki są obecnie praktycznie bezwartościowe dla kariary naukowej, a zyski z publikacji ksiązki naukowej nigdy nie zrekompensują czasu poświęconego na jej napisanie.
          • alicia033 Re: Żal do męża 11.09.25, 06:50
            bmtm napisał(a):

            > Ksiązki są obecnie praktycznie bezwartościowe dla kariary naukowej,

            no idiota.

            > a zyski z publikacji ksiązki naukowej nigdy nie zrekompensują czasu poświęconego na jej napisanie.

            Wojciech Szewko sprzedał circa 20 000 swojej "Księgi Dżihadu" (tak, to książka naukowa pod kątem habilitacji, bo u nas jeśli chodzi właśnie o karierę naukową, obowiązuje, jak to mawiał mój profesor, kryterium introligatorskie, czyli wbrew twojej durnej tezie wyżej, mieć w CVwink wydanie książki). A teraz policz sobie, ile to jest 20 000*69 (tyle kosztuje). Nawet, jeśli zgarnął z tego 1/4 (a podejrzewm, że więcej), to to bardzo przyjemna sumka.
            • bmtm Re: Żal do męża 11.09.25, 09:36
              1. Autor książek akademickich otrzymuje średnio 3-12 proc (z medianą w okolicy 5 proc) od ceny detalicznej sprzedanego egzemplarza książki. Przy hipotetycznym nakładzie 1000 egz i cenie detalicznej np. 40 zł jest to około 2000 zł (minus podatki).

              2. Większość autorów nie dostanie nawet tych symbolicznych dwóch tysięcy. Dzieje się tak z kilku powodów: a) Sprzedaż będzie słaba, b) Model finansowania publikacji ksiązki wyłączy autorowi możliwość otrzymania zysku (grantodawca, wydawnictwo zastrzeże, że autor nie otrzyma pieniędzy gdyż samo sfinansowało publikacje książki), c) Sprzedaż książki nie przekroczy określonego pułapu.

              Zdecydowana większość (myślę, że ponad 90-95 procent) książek akademickich sprzedaje się w ilosci poniżej 1000 (a najczęściej poniżej 500 egzemplarzy). W modelu akademickim nie ma niestety miejsce na zysk z pisania książek, może poza podręcznikami akademickimi z prawa czy medycyny.
              • bmtm Re: Żal do męża 11.09.25, 09:38
                A w kwestii znaczenia książek dla kariery naukowej. Tak- są obecnie mało istotne. System awansu akademickiego premiuje publikowanie artykułów, często wieloautorskich, w wysoko punktowanych wydawnictwach.
                • alicia033 Re: Żal do męża 11.09.25, 09:41
                  bmtm napisał(a):

                  > A w kwestii znaczenia książek dla kariery naukowej. Tak- są obecnie mało istotne.

                  tja...
                  Spróbuj zostać tu profesorem bez wydania książki.
                  • bmtm Re: Żal do męża 11.09.25, 10:37
                    Wydanie książki, a pisanie jej przez sześć lat to subtelna różnica.
              • alicia033 Re: Żal do męża 11.09.25, 09:54
                bmtm napisał(a):

                bla, bla, bla, bla...
                Przypominam, że użyłeś wyżej wielkiego kwantyfikatora ("zyski z publikacji ksiązki naukowej nigdy nie zrekompensują czasu poświęconego na jej napisanie"), więc twoja powyższa odpowiedź jest jakby nie na temat. Się owszem, to zdarza. Poza tym ma żadnego obowiązku zawierania przez autora, niekorzystnych dla siebie umów. Nie znam umowy dr. Szewki ale znam parę innych przypadków, którzy swoją pracę naukową, przerobioną na formę książkową, potrafili świetnie zmonetyzować (powiedzmy tak na samochód dobrej klasy średniej w cenie salonowej wystarczyło).
                • bmtm Re: Żal do męża 11.09.25, 10:39
                  a ile lat poświęciła ta na napisanie książki by kupić ten samochód? Bo jak pisała np. trzy lata po kilka godzin dziennie to dalej mało monetarna inwestycja.
          • pursuedbyabear Re: Żal do męża 11.09.25, 18:04
            bmtm napisał(a):

            > Ksiązki są obecnie praktycznie bezwartościowe dla kariary naukowej

            Mylisz się, ale ty generalnie się mylisz.
      • asiairma Re: Żal do męża 10.09.25, 17:55
        Pisanie książek i artykułów naukowych jest w zakresie obowiązków pracownika naukowego.
      • magdulecp Re: Żal do męża 10.09.25, 20:55
        Pisanie książki to też praca. Zapytaj panią ile pieniążków teraz przytulą.
        • bmtm Re: Żal do męża 10.09.25, 21:06
          W Polsce? To jednostkowe przypadki by autor zarobił jakiekolwiek istotne kwoty na wydaniu książki naukowej.
        • celandine Re: Żal do męża 10.09.25, 21:10
          Pieniądze za książkę tego typu? To będzie jakieś nędzne kilkaset euro
        • danaide2.0 Re: Żal do męża 10.09.25, 21:21
          Przytulanie pieniążków...
          (paw paw paw)
        • simply_z Re: Żal do męża 10.09.25, 22:24
          nasza pasywno agresywna madzia p.
      • m_incubo Re: Żal do męża 11.09.25, 07:06
        Za takie rzeczy się dziękuje, tu było o tyle łatwiej, że zostalo wyartykułowane jak.

        "Takie rzeczy" się ustala i jeśli wspólnie ustalono, że taki będzie podział obowiązków związanych z domem i czwórką dzieci (wiem dość dużo o obowiązkach związanych z czwórką dzieci), a dzieci, jedno po drugim, pojawiały się w domu w wyniku świadomych decyzji, a nie zostały podrzucone na wycieraczkę w wiklinowym koszyku, to zdziwienie jest nie na miejscu.
        A jeśli to nie była wspólna decyzja, żadna z czterech (!) , to cóż. To jasne, że orderów za to nikt nie daje. Dedykacji jak widać również.
        • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 18:50
          Tyle ze przez cale zycie nie da sie rowno wszystkiego dzielić.
          Kiedys ja w domu siedziałam z dziecmi byly male i tego chcialam.
          Teraz gdy trzeba to maz bierze wolne jak najmlodszy choruje czy trzeba odwiedzić lekarzy. Bo on ma wlasna firme, a ja jestem na etacie.
          I wiem ze maz docenia to ze dzieki mnie ,mogl dojść do tego do czego doszedł, bo nie wymagałam pol na pol.
          • magdulecp Re: Żal do męża 12.09.25, 21:22
            Tez nie dzielimy pół na pół. I co z tego? Też nikt nie wymaga uj wie jakich podziękowań za pranie czy gotowanie. Jest potrzeba to się robi. Pracowałam dziś od 9 do 21, wróciłam do domu najedzona i spokojnie bym mogła tej zupy ugotowane przez męża nie mieć. Ugotował, bo chciał, więc spoko ale żeby dorosły człowiek nie umiał zadbać o żarcie to jakieś kuriozum.
            • bmtm Re: Żal do męża 12.09.25, 21:27
              Znam takich. Rzadkie przypadki.
            • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 21:35
              magdulecp napisała:

              > Tez nie dzielimy pół na pół. I co z tego? Też nikt nie wymaga uj wie jakich pod
              > ziękowań za pranie czy gotowanie. Jest potrzeba to się robi. Pracowałam dziś od
              > 9 do 21, wróciłam do domu najedzona i spokojnie bym mogła tej zupy ugotowane p
              > rzez męża nie mieć. Ugotował, bo chciał, więc spoko ale żeby dorosły człowiek n
              > ie umiał zadbać o żarcie to jakieś kuriozum.

              A kto powiedział ze nie umiał?
              Czasem czasowo fizycznie sie nie da.
              Oj oj taka jestes wojowniczka zupy meza masz gdzieś, to trzeba bylo nie zreć.
              Ale o dzieci pol na pol powinnaś dbać.
              Wiec i gotować też po powrocie z pracy.
              • magdulecp Re: Żal do męża 12.09.25, 21:37
                A skąd wiesz, że pożarłam? A nawet jakby to moja zupa nie twoja. I się już uspokój, bo wszyscy wiemy, że frustracja ci się uszami wylewa z powodu wielu lat opierania i gotowania dla całej rodziny.
                • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 12.09.25, 21:43
                  Nie wiem dlaczego masz takie wojownicze nastawienie względem zwykłej ludzkiej wdzięczności. Potrafię zrobić sobie herbatę a nie przeszkadza mi to dziękować mojemu konkubentowi za to, że zrobił mi rano herbatę. Zauważam jego wkład i starania, dzięki czemu on czuje się doceniony. Podobnie jak ja się czuję doceniona, gdy on zauważa mój wkład. Jak ludzie się kochają to chcą robić dla siebie miłe rzeczy, ale chcą też, żeby one były widziane.
                  • magdulecp Re: Żal do męża 12.09.25, 21:49
                    I z tego powodu piszecie sobie dedykacje w książkach? Ja nie mam wojowniczego nastawienia, ja po prostu nigdy w życiu na tym etapie, na którym jestem nie poświęciłabym ani kawałka siebie dla dorosłego chłopa. Dla dzieci tak i to bez żalu. I na tym etapie życia nie uważam, że ktoś mi robi wielka przysługę, że zajmie się dzieckiem czy ugotuje obiad. Dlatego jakbym dziś usłyszała, że mój małżonek przeze mnie czuje się upuiony i oczekuje wielkich gestów, bo mi czasami majtki upral czy obiad zrobił to bym mu powiedziała dokładnie to co pisze w tym wątku, że nikt mu nie bronił i mógł o siebie zadbać.
                    • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 22:35
                      I z tego powodu piszecie sobie dedykacje w książkach?

                      Za 6 lat wkladu w powstanie w ksiazki tak podziękowała bylby mile widziane.
                      Albo wzmianka.
                      Po prostu pan uznał ze zasranym obowazkiem pani jest być służąca.
                    • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 12.09.25, 22:54
                      Wiesz co, ty jesteś taka Zosia Samosia, co to wszystko może sama a gdyby tylko chciała to jeszcze dziś by góry przeniosła. Ale życie bywa niezłym ujem i potrafi nosa utrzeć. Wtedy stajemy się zależni od innych ludzi i naprawdę warto wówczas umieć we wdzięczność 🙄

                      Niemniej nawet gdy wszystko idzie gładko a sił mamy za dwoje i troje, warto być dla siebie miłym. Chyba, że mieszkasz z równym sobie egoistą skupionym na tym co jego i uważającym, że niczego nikomu nie zawdzięcza. Wtedy okej, trafił swój na swego, nikomu nie dzieje się krzywda.
                      • pade Re: Żal do męża 12.09.25, 23:25
                        "Ale życie bywa niezłym ujem i potrafi nosa utrzeć. Wtedy stajemy się zależni od innych ludzi i naprawdę warto wówczas umieć we wdzięczność 🙄"

                        Bardzo prawdziwe jest to, co napisałaś.
                        Tak w ogóle to lubię Ciebie czytać Trampki. Masz takie sensowne i dojrzałe spojrzenie na życie. I widać, że doceniasz to co maszsmile
                        • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 12.09.25, 23:33
                          Dzięki smile Tak, doceniam bardzo i bardzo mocno celebruję wszystko co dobrego od życia dostaję. Przeżyłam już tyle bęcków, że wiem jakie to szczęście mieć co celebrować 😉
            • pade Re: Żal do męża 12.09.25, 22:28
              magdulecp napisała:

              > Tez nie dzielimy pół na pół. I co z tego? Też nikt nie wymaga uj wie jakich pod
              > ziękowań za pranie czy gotowanie. Jest potrzeba to się robi. Pracowałam dziś od
              > 9 do 21, wróciłam do domu najedzona i spokojnie bym mogła tej zupy ugotowane p
              > rzez męża nie mieć. Ugotował, bo chciał, więc spoko ale żeby dorosły człowiek n
              > ie umiał zadbać o żarcie to jakieś kuriozum.

              Ale tu chyba nie chodzi o "obsługę" pana domu, tylko o to, że jak pan pisze książkę to w tym samym czasie nie nastawia pralki, nie jedzie na zakupy czy wychodzi na spacer z dziećmi tylko robi to żona. Bo to po prostu trzeba zrobić. Autorka nie robiła tego dla męża, tylko jego część obowiązków domowych/okołodzieciowych za niego.
              Serio nie ma być za co wdzięcznym?
              Facet decyduje się na czwórkę dzieci, a potem przez sześć lat oprócz codziennej pracy poświęca ileś tam godzin tygodniowo/miesięcznie na książkę. A żona w tym czasie zajmuje się dziećmi bo ktoś musi. Ojciec dzieciom nie jedzie z nimi na wakacje, matka jedzie sama i przez 6 tygodni zajmuje się czwórką! dzieci. A tato w tym czasie ma luz totalny. To nie jest poświęcenie? Nie mylić z męczennictwem. Moim zdaniem jest i to ogromne.
              Wakacje z czwórką dzieci, zwłaszcza małych to jest orka na ugorze a nie wypoczynek.

              Ty Magdulec ewidentnie coś przedawkowałaś, może youtuba, może poradniki, a może po prostu za krótko byłas w terapii. Bo nie dość, że strasznie agresywna jesteś w praktycznie każdym wątku, to się dowartościowujesz kopiąc autorki po kostkach. Gdybyś faktycznie czuła się wartościowa i byłabyś zadowolona ze swojego życia, nie musiałabyś się tak rzucać do gardła każdemu, kto okazuje jakąś słabość.
              • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 12.09.25, 22:49
                pade napisała:

                Gdybyś faktycznie czuła się wartościowa i byłabyś zadowolona ze swojego życ
                > ia, nie musiałabyś się tak rzucać do gardła każdemu, kto okazuje jakąś słabość.
                >

                No otóż to 🙄
              • kobietazpolnocy Re: Żal do męża 12.09.25, 23:49
                Gdybyś faktycznie czuła się wartościowa i byłabyś zadowolona ze swojego życ
                > ia, nie musiałabyś się tak rzucać do gardła każdemu, kto okazuje jakąś słabość.
                >
                Po czym poznać słabeusza? Po tym jak nerwowo reaguje na czyjąś słabość smile
              • mademoiselle_myrtille Re: Żal do męża 13.09.25, 17:00
                Doskonale to opisalas, pade! I sytuacje autorki i reakcje magdulca.
    • 71tosia Re: Żal do męża 10.09.25, 17:50
      Problem jest nie w dedykacji tylko w tym ze zaakceptowalas ze tylko plany zawodowe męża sa ważne a twoje nie. Może to warto zmienić zamiast plakac o dedykacje (prace naukowe rzadko dedykuje się rodzinie).
      • asiairma Re: Żal do męża 10.09.25, 17:57
        Zgadzam się w 100%
    • szpil1 Re: Żal do męża 10.09.25, 17:53
      celandine napisała:

      > Dodam, że podcz
      > as pisania tej książki na mnie spadło dużo domowych obowiązków, oprócz tego w z
      > asadzie całe moje życie od 22 lat zostało podporządkowane jego pracy, bo mieszk
      > amy w miejscu, które jest jemu potrzebne do pracy, moja, że tak powiem kariera
      > naukowa mocno ucierpiała na tym, że głównie ja zajęłam się wychowaniem dzieci i
      > pewnie nigdy nie dojdę do pozycji, którą on ma.

      To może czas się przestać podporządkowywać i zająć sobą i swoją karierą? Nawet jeśli nigdy nie osiągniesz takiego poziomu jaki mogłaś osiągnąć gdybys się nie podporządkowała jemu i jego karierze.
      • memphis90 Re: Żal do męża 10.09.25, 18:59
        Celandine napisała, że jest profesorem, więc IMO jak najbardziej się rozwija.
        • danaide2.0 Re: Żal do męża 10.09.25, 20:42
          Ale i tak czuje niedosyt.
          Czuje, że więcej nie osiągnie, dzieci nie wstawi na półkę z jesiennymi ciuchami, mężowi-superprofesorowi też ich nie powierzy.

          Fajnie byłoby zaakceptować ograniczenia, które powstały wskutek własnych decyzji i uznać, że to i tak sporo, by czuć się zrealizowanym i szczęśliwym, ale... Może czułaby się lepiej przy mężu, który, nie wiem, kładzie płytki? Nie byłoby tego żalu o stracone szanse, które nie były równo stracone dla wszystkich.
          Wszelkie zło bierze się z porównywania.
          • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 21:06
            Jak ktoś lubi porównywać i zastanawiać się, co by było, gdyby...to zawsze będzie miał poczucie straconych szans. Może przy płytkarzu czułaby się wystarczająco "osiągnięta", ale weź się z takim pokaż...Już nie mówiąc o tym, że z innym to by na pewno spakowała czwórkę dzieci i pojechała.
            Autorkę ogranicza ona sama, przekonanie, że jak nie ona, to chata się zawali, ona ma dom, dzieci, no nie może.
    • pffpffpff Re: Żal do męża 10.09.25, 18:52
      Rozumiem Cię i tulę.
      Ale może jeśli powiesz mu o swoim rozczarowaniu, jakoś Ci to wynagrodzi
    • bene_gesserit Re: Żal do męża 10.09.25, 19:06
      Myślę, że twój żal o brak dedykacji przykrywa różne inne, o wiele poważniejsze żale.

      Rozmowa o tym na forum ma sens jedynie jako wstęp do rozmowy z twoim mężem. Jak się czujesz w tej sytuacji (poświęcenia dla jego kariery, wspólnego domu i dzieci i jego reakcji.

      Tak całkiem poza tym, może powinnaś przemyśleć, co ty teraz możesz zrobić dla siebie w sensie zawodowym i jak może ci w tym pomóc twój mąż.
    • mayaalex Re: Żal do męża 10.09.25, 19:17
      Powiedzialas mu, ze Ci zalezy - wiec gdyby to byl dla niego problem/trudnosc/niedogodnosc, to mogl to wyjasnic juz wtedy. I tak jak sporo ematek uwazam, ze to nie (tylko) o dedykacje chodzi ale o caloksztalt. Moze to dobry moment, zebys sie zastanowila, co mozesz zmienić w Waszym zyciu i wzajemnym podejsciu do rodziny i pracy, co jestes w stanie zaakceptowac a co jest dla Ciebie nie do przejscia. Nie pisze, ze masz mu zaraz wystawiac walizki ale moze pomysl, czy nie byloby lepiej dla wszystkich, gdybys zaczela troche bardziej dbac o wlasne interesy i dobrostan? Dzieci pewnie nie sa juz malenkie, cos tam moga ogarniac same (moze calkiem sporo?), troche zaangazuj meza, tak, zeby wykroic troche czasu dla siebie i nie czuc sie jak w kieracie. I traktuj swoj wolny czas, swoja prace, swoje przyjaznie jako cos waznego. Wiem, to nie jest latwe, doba nie jest z gumy a czworka dzieci, nawet sporych, wymaga czasu (i widze, ze tego czasu wymagaja wiecej jak chca pogadac niz jak trzeba im bylo pieluchy zmieniac - bo ten czas musi byc wylacznie dla nich). Zadbaj o siebie, dopiesc sie troche, badz troche egoistka smile Trzymam za Ciebie kciuki!
    • amelti Re: Żal do męża 10.09.25, 19:46
      Myślę, że masz w sobie tyle żalu i złości, że dedykacja nie zlikwiduje tych uczuć.
      Tzn wydaje ci się, że to by coś wyjaśniło, zrekompensowało, wynagrodziło. Mialo brzmiec jak takie „przepraszam”
      Ale czy na pewno?

      Jak mąż da w pysk, a potem przytarga kwiatka z napisem „drogiej żonie” / to sie nie liczy?

      Napisal czy nie napisał - przepracuj relację i nad nia sie zastanów. Dedykacja na sile czy dla swietego spokoju nie wynagrodzi ci tego co stracilas, nawet jesli tak ci sie wydaje.
    • mmoni Re: Żal do męża 10.09.25, 20:01
      Na 10 losowo wybranych książek naukowych z mojej półki w 9 jest jakaś dedykacja albo bliscy autora/ki są uwzględnieni w podziękowaniach, albo jedno i drugie. Jedyny wyjątek to książka z lat 60tych XX wieku, gdzie autor w bardzo zwięzły sposób dziękuje jedynie współpracownikom, natomiast im bliżej naszych czasów, tym te podziękowania są coraz rozleglejsze - jedna autorka dziękuje matce, teściowej, dzieciom i oczywiście mężowi. Oczywiście zwyczaje te mogą się różnić w zależności od kraju i dziedziny, natomiast w mojej działce współcześnie podziękowania dla bliskich są powszechne, nawet w książkach na wąskospecjalistyczne tematy, a co dopiero w popularnonaukowych. Więc nie uważam, że rozżalenie Celandine jest bezzasadne, zwłaszcza że nie tylko o tę - w oczach niektórych dyskutantek "nieważną" - dedykację jej chodzi, bo ona po prostu czuje się niewidziana i niedoceniana przez cały czas w tym związku.
      • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 20:04
        Skoro jest niewidzialna cały czas, to tym bardziej, dedykacja to byłoby tylko pudrowanie trupa.
      • bmtm Re: Żal do męża 10.09.25, 20:06
        Piszesz o podziękowaniach (w przedmowie, rzadziej we wstępie) czy o dedykacji na stronie "o" ?
        Bardzo mało widuję dedykacji w ksiązkach naukowych. Mniej niż 5-10 procent w mojej dziedzinie
        Rola książek spada. Niektóre są tak niszowe, że aż śmiesznie dedykować żonie książkę "Rola instytucji zieleni miejskiej w woj podlaskim w planach gospodarczych samorządu lokalnego w latach 2007-2019". Nie, nie spotykam się.
        • simply_z Re: Żal do męża 10.09.25, 22:26
          On jest chyba archeologiem albo antropologiem, zakladam, ze temat byl ciekawszy...
    • bmtm Re: Żal do męża 10.09.25, 20:02
      W jakiej to dyscyplinie obecnie ktoś posiada czas by przez 6 lat pisać książkę? Ksiązki nie mają już jakiejkolwiek wartości dla kariery naukowej. Nie znam żadnej osoby piszącej ksiązkę przez 6 lat.
      • asiairma Re: Żal do męża 10.09.25, 20:08
        No nie wiem- może historycy, historycy sztuki? Sama jestem związana z ścisłymi i przyrodniczymi, poza podręcznikami pisze się tam niewiele książek- od czasu do czasu jakieś monografie, ale nie duże księgi, jak mąż autorki.
        Wiesz, wieloletnie badania, rozmowy, wyjazdy, oglądanie, macanie? I przecież nie zajmuje to przez 6 bitych lat 40 godzin tygodniowo.
        • bmtm Re: Żal do męża 10.09.25, 20:20
          Tak czy inaczej pisanie książki przez 6 lat to już chyba rzadkość. Raczej hobbystycznie lub dla osób zaawansowanych wiekowo. Poza naukami typowo historycznymi czy filozofią zaczynają krzywo patrzeć na takie praktyki.
          • fogito Re: Żal do męża 11.09.25, 06:25
            Dokładnie. Moja ciocia w wieku 94 napisała dzieło z historii sztuki. 4 lata jej to zajęło. Pisała na moim laptopie, wiec mam swój wkład. O dedykacje nie prosiłam. Nagrodę dostała za to dzieło i był powód do imprezy.
            • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 21:44
              Użyczenie laptopa to raczej duzo mniej ,niż prowadzenie domu i wychowywanie 4 dzieci samemu.
              • fogito Re: Żal do męża 15.09.25, 12:11
                No na pewno. Nawet nie śmiałabym myśleć o dedykacji.
    • eva_evka Re: Żal do męża 10.09.25, 20:04
      Rozmawialiście o tym chociaż? Czy Ty kiedyś luźno rzuciłaś temat o dedykacji?
    • obrus_w_paski Re: Żal do męża 10.09.25, 20:24
      Ja znam podobną historię z drugiej strony- dawny znajomy z pracy skończył po wielu latach książkę, teraz ta książka jest używana na studiach itp, zadedykował ją swojej żonie, dał jej pięknie opakowaną, a żona rozpakowała ją dopier po kilku miesiącach i nigdy nie przeczytała. Nawet nie otworzyła- on sam musiał ją naprowadzać na cały paragraf podziękowań przeznaczony dla niej. Pamiętam że facet był bardz rozżalony. Na usprawiedliwienie pani powiem że mia wtedy na głowie bardzo absorbujące małe bliźniaczki wink

      Byłoby mi przykro - w przypadku autorki wątku również
      • bmtm Re: Żal do męża 10.09.25, 20:30
        Prawda. Dla niektóych gest taki jest zupełnie bezwartościowy.
      • alicia033 Re: Żal do męża 11.09.25, 07:08
        Przypomniałaś mi Petardę i jej żale, że Kurzajewski nie przeczytał jej doktoratu (auć!wink)
      • amarantha Re: Żal do męża 11.09.25, 13:47
        obrus_w_paski napisała:

        > Ja znam podobną historię z drugiej strony- dawny znajomy z pracy skończył po wi
        > elu latach książkę, teraz ta książka jest używana na studiach itp, zadedykował
        > ją swojej żonie, dał jej pięknie opakowaną, a żona rozpakowała ją dopier po kil
        > ku miesiącach i nigdy nie przeczytała. Nawet nie otworzyła- on sam musiał ją na
        > prowadzać na cały paragraf podziękowań przeznaczony dla niej. Pamiętam że facet
        > był bardz rozżalony. Na usprawiedliwienie pani powiem że mia wtedy na głowie b
        > ardzo absorbujące małe bliźniaczki wink
        >

        Bardzo rozżalony, bo żona z małymi absorbującymi bliźniakami ma na samym dnie listy priorytetów czytanie podręcznika akademickiego. uncertain Zawsze mnie zastanawia, jak te typy z IQ marchwi umieją jednocześnie chodzić i oddychać, a co dopiero spłodzić książkę.
        • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 17:11
          Posiadanie bliźniaków absorbuje tak bardzo, że nie ma się czasu otworzyć prezentu? No same umęczone matki polki co się po d...ie podrapać nie mogą. No nie da się.
      • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 21:47
        Rozpakować moga i przeczytać dedykacje. Całość przeczytać mozna jak juz dzieci byly mniej absorbujące.
    • magdulecp Re: Żal do męża 10.09.25, 20:53
      Jako doświadczona przez życie i kiedyś naiwna niunia, że ile dasz tyle dostaniesz powiem Ci tak. To, że zdecydowałaś poświęcić się dzieciom, mężowi i domowi to wyłącznie twoja decyzja i nikt nie musi być ci wdzięczny z tego powodu. Widocznie nie stać cie było na taki gest. Sama zdecydowałaś 22 lata temu, że zamieszkacie tam, a nie gdzieś indziej. A teraz robisz jazdy, bo nikt ci nie jest wdzięczny? I nie okazał tej wdzięczności w swojej pracy naukowej? Przez 22 lata mogłaś zmienić swoje życie wzdłuż i wszerz. Z jakiegoś powodu tego nie zrobiłaś, a teraz ściska cie, że on ma książkę, a ty nic. Daleko na tym nie zajedziesz. Osmielam się nawet stwierdzić, że gdybym ja napisała jakąkolwiek książkę to dedykacje wpisałabym tylko wtedy, gdybym to ja czuła, że chce ją wpisać, a nie ze ktoś chce się na moim dziele dowartościować i wymusza. Widocznie twój mąż nie uważa, że powinien być ci wdzięczny za 6 lat gotowania zupy. Może potraktuj to jako impuls do zadbania o swój rozwój zamiast lać łzy.
      • tania.dorada Re: Żal do męża 10.09.25, 20:56
        No, ale ci inni którym pan dziękuję też nie musieli a wdzięczności się doczekali. Zresztą trudno oczekiwać wdzięczności za coś robionego pod przymusem, właśnie o to chodzi że ktoś nie musi a robi i wdzięczność jest naturalną reakcją.
      • angazetka Re: Żal do męża 10.09.25, 21:00
        Pani jest profesorem, więc tego, no... chyba nie zajmuje się tylko gotowaniem zupy.
        BTW co jadłby mąż przez te sześć lat, gdyby ktoś mu tej zupy nie robił?
        • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 21:11
          Myślisz, że umarłby z głodu? Wątpię. Za to autorka, jak nie zadba o swoje potrzeby sama, to ma otwartą ścieżkę do wyrzygiwania potem dzieciom, że ona się dla rodziny tak poświęciła, latami nikt jej nie doceni, nikt. Co prawda wszystko musiała sama, bo przecież ona zrobi najlepiej, no ale. Matka-męczenniczka, popytaj forumek, sporo takie matki i ciotki zna.
        • magdulecp Re: Żal do męża 10.09.25, 21:38
          To tym bardziej nie wiem o co jej chodzi. Chyba tylko o zwykła zazdrość, że on napisał a ona miała wymówki.
        • magdulecp Re: Żal do męża 10.09.25, 21:39
          Aha i spokojnie bez jej zupy by przeżył tak jak każdy mąż i każda żona. Nie rób z tej zupy wielkiego poświęcenia. Ugotowały sobie sam albo zamówił.
          • angazetka Re: Żal do męża 10.09.25, 21:45
            No nie, bez porównania wygodniej jest pracować twórczo, gdy całą logistykę okołodomową ogarnia ktoś inny. To nie jest byle co.
            • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 21:55
              Ale czy on ją o takie poświęcenie prosił? Skoro pan sprawdza się jako ojciec, to z odkurzaczem też by sobie poradził, coś by ugotował/zamówił i by żyli. Więc po co ona "wszystko ogarniała? Autorka ma zadrę sprzed lat, zamiast to przegadać albo coś zmienić kultywuje ją od lat, teraz w postaci braku dedykacji. O nowym powodzie też pewnie nie powie mężowi wprost. Tak, będzie "umarta" w małżeństwie, nieszczęśliwa i pokrzywdzona, bo zamiast rozmawiać z mężem liczy, że samo się rozwiąże.
            • magdulecp Re: Żal do męża 10.09.25, 22:03
              Nie no, wszak bez tego by umarł, zbyt skomplikowane dla niego. Qwa, człowiek jest profesorem, napisał książkę naukowa, a te będą twierdzić, że go ugotowanie zupy przerasta 🤣🤣🤣
        • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 21:40
          A pan nie tylko pisał, bo okazuje się, że dziećmi się jednak zajmuje. Trochę się sypie to "6 lat tylko siedział i pisał".
          • celandine Re: Żal do męża 10.09.25, 22:43
            nie siedział przez sześć lat ale na przykład były różne sytuacje, gdy ja coś robiłam, żeby ułatwić mu tę pracę, na przykład pojechałam sama z dziećmi na sześć tygodni na wakacje, żeby on mógł w spokoju robić indeksy i poprawiać rękopis
            • magdulecp Re: Żal do męża 10.09.25, 23:47
              Cóż za poświęcenie 🤣🤣🤣 Kobieto, 6 tygodni miałaś urlop, 6 tygodni spędziłaś w innym miejscu, na wakacjach. Na dzieci też się zdecydowałaś. Urodziłaś ich 4, więc maksymalnie po drugim powinnaś wiedzieć z czym to się je. Faktycznie poświęcałaś jak diabli, pojechałaś z dziećmi na długie wakacje.
              • tiarav Re: Żal do męża 10.09.25, 23:51
                O jaaaa! Pojechałaś tym komentarzem- masz dzieci? 6 tygodni (gdzie-kurde-kolwiek) samemu z czwórką? TO nie są WAKACJE 😂
                • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 00:21
                  A te dzieci jej podrzucili? W końcu sama je urodziła. Mogła w tym czasie siedzieć w domu jak tak źle.
                  • pffpffpff Re: Żal do męża 11.09.25, 19:37
                    Jesssu jak ty nie ogarniasz smile sama te dzieci chciała mieć i zrobiła?
                    Nie.
                    Sęk w tym, że widzisz wkład finansowy faceta w wychowanie dzieci, ale już faktyczne wychowanie, opieka itd. są przez Ciebie traktowane albo jak wakacje, albo jak „wiedziałaś na co się piszesz”.

                    Powiedziałabyś facetowi, że nikt mu nie kazał tyle pracować i tak się poświęcać na tych wszystkich wyjazdach? Nie sądzę 🤓

                    I nadchodzi moment, kiedy dzieci dorastają, a taki ojciec pęka z dumy. I fajnie. Tylko, że te dzieci nie dorosły w próżni.
                    Już zaczynasz kminic?
                    • bene_gesserit Re: Żal do męża 11.09.25, 19:45
                      pffpffpff napisała:

                      > Jesssu jak ty nie ogarniasz smile sama te dzieci chciała mieć i zrobiła?
                      > Nie.
                      > Sęk w tym, że widzisz wkład finansowy faceta w wychowanie dzieci, ale już fakty
                      > czne wychowanie, opieka itd. są przez Ciebie traktowane albo jak wakacje, albo
                      > jak „wiedziałaś na co się piszesz”.
                      >
                      > Powiedziałabyś facetowi, że nikt mu nie kazał tyle pracować i tak się poświęcać
                      > na tych wszystkich wyjazdach? Nie sądzę 🤓
                      >
                      > I nadchodzi moment, kiedy dzieci dorastają, a taki ojciec pęka z dumy. I fajnie
                      > . Tylko, że te dzieci nie dorosły w próżni.
                      > Już zaczynasz kminic?

                      Hehe, sorry za offtop, ale przypomniał mi się ojciec Maty, który najpierw rozpisywał się o tym, ze aby osiągnąć sukces należy pracować po 16 godzin na dobę, a potem wydał książkę "Jak wychować rapera". No, jak widać, można poczuć dumę z dobrego wychowania syna, którego widywało się w niektóre weekendy, a nawet dawać rady, jak wychowywać smile
                      • pffpffpff Re: Żal do męża 11.09.25, 19:52
                        Absolutnie logiczne 😁 i wierzę, że on wierzy, że to wie.
                        Tak, jak pisałam wcześniej. Pamięć facetów jest mocno wybiórcza wink
                    • black_magic_women Re: Żal do męża 12.09.25, 14:06
                      pffpffpff napisała:

                      >
                      > I nadchodzi moment, kiedy dzieci dorastają, a taki ojciec pęka z dumy. I fajnie
                      > . Tylko, że te dzieci nie dorosły w próżni.
                      > Już zaczynasz kminic?

                      Wiesz jak powiedział niedawno dziaders Cugowski z "Budki Suflera"? Ja w wychowywaniu dzieci (2 synów +1 od innej żony chyba) nie uczestniczyłem i nie odpowiadam za to jacy są teraz. Coś w tym stylu. No bo on zarabiał, ona obrabiała dom, dzieci, koszule...
                      • borsuczyca.klusek Re: Żal do męża 12.09.25, 14:10
                        black_magic_women napisała:


                        > Wiesz jak powiedział niedawno dziaders Cugowski z "Budki Suflera"? Ja w wychowy
                        > waniu dzieci (2 synów +1 od innej żony chyba) nie uczestniczyłem i nie odpowiad
                        > am za to jacy są teraz. Coś w tym stylu. No bo on zarabiał, ona obrabiała dom,
                        > dzieci, koszule...

                        Oj tam było więcej smaczków, że nigdy nie miał i nie ma dobrego kontaktu i podejścia do dzieci. I że z wnuków to też tylko z jednym małym jest w stanie złapać jako taki kontakt.

                      • black_magic_women Re: Żal do męża 12.09.25, 14:11
                        black_magic_women napisała:

                        > pffpffpff napisała:
                        >
                        > >
                        > > I nadchodzi moment, kiedy dzieci dorastają, a taki ojciec pęka z dumy. I
                        > fajnie
                        > > . Tylko, że te dzieci nie dorosły w próżni.
                        > > Już zaczynasz kminic?
                        >
                        > Wiesz jak powiedział niedawno dziaders Cugowski z "Budki Suflera"? Ja w wychowy
                        > waniu dzieci (2 synów +1 od innej żony chyba) nie uczestniczyłem i nie odpowiad
                        > am za to jacy są teraz. Coś w tym stylu. No bo on zarabiał, ona obrabiała dom,
                        > dzieci, koszule...

                        Byla to odpowiedź na to, ze syn mówił, ze ojciec mało sie nimi interesował.
                • memphis90 Re: Żal do męża 11.09.25, 07:12
                  A to zależy od wieku dzieci. Jak byłam sama na wakacjach z niespełna roczniakiem i trzylatką - to było tak sobie. Jak mieli 6 i 8 to znacznie łatwiej. Jak bylam z trójeczka - 10, 9 i 8 latkiem - to juz zupełnie spoko, poza koniecznością osobistego włażenia do morza, kiedy tylko młodzież zapragnęła kąpieli. Teraz jak są nastolatkami u progu dorosłości to juz w ogóle nie ma problemu.
              • angazetka Re: Żal do męża 10.09.25, 23:57
                To takie wakacje, jak urlop macierzyński to urlop. Ale starasz się dokopać autorce...
                • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 00:25
                  Jak ktoś się decyduje na dzieci to decyduje się też na obowiązki względem tych dzieci. Spędziłam miesiąc z moim dzieckiem nad jeziorem, sama. Nie jęczę, chciałam, pojechałam i bardzo doceniam to, że mogłam sobie na to pozwolić. Ograniczyłam pracę ze względu na dziecko. Nadal to mój wybór. Jeżeli ktoś uważa, że dzieci to wyłącznie zakała i nawet wyjazd z nimi jest koszmarem to powinien tych dzieci nie mieć.
                  • inaccessible_rail Re: Żal do męża 11.09.25, 06:47
                    Zdaje się jej mąż też zdecydował się na dzieci, samotną matką nie jest.
                  • angazetka Re: Żal do męża 11.09.25, 08:32
                    Tatuś tych dzieci tez się na nie zdecydował.
                    • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 08:45
                      Tatuś też się zdecydował. Tatuś nie miał urlopu i został w domu. Nadal nikt jej siła na 6 tygodni wakacji nie wysłał. Mogła zostać w domu skoro tak byłoby łatwiej. I w tym kieracie i przy 4 dzieci autorka zrobiła profesure. Faktycznie brak możliwości do rozwoju.
                      • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 21:56
                        magdulecp napisała:

                        > Tatuś też się zdecydował. Tatuś nie miał urlopu i został w domu. Nadal nikt jej
                        > siła na 6 tygodni wakacji nie wysłał. Mogła zostać w domu skoro tak byłoby łat
                        > wiej. I w tym kieracie i przy 4 dzieci autorka zrobiła profesure. Faktycznie br
                        > ak możliwości do rozwoju.


                        Pan pisał książkę 6 lat a uczepiłaś sie 6 tygodni wakacji.
                  • tiarav Re: Żal do męża 11.09.25, 09:23
                    Och jaka jestem wspaniala, miesiac sama z dzieckiem (jednym!), wszystko sobie sama zaplanowalam, stworzylam idealne warunki, zebym w razie czego sama ze wszystkim mogla sobie dac rade. Taka jestem planujaca, samodzielka i dzielna i nienarzekajaca. Nie to co autorka... Nie jestes wspierajaca kobieta, wiesz? Swiat to nie jest zbiorowisko indywidualnych osobnikow samo-sobie wystarczalnych. Wiem, ze w tym kierunku idzie ludzkosc, ale to jest sprzeczne z nasza natura - czlowiek istota spoleczna - cos Ci to mowi? Zycze Ci, zeby zawsze szlo po Twojej mysli i zebys nigdy nie potrzebowala ani pomocy od innych, ani wyzalenia sie gdy bedzie Ci zle. Oby nigdy Ci zle nie bylo. Do zyczen zalaczam prosbe o empatie. Bez niej to wszystko bez sensu.
                    • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 10:14
                      Mam tyle dzieci ile jestem w stanie unieść bez poświęcania się. Wspierać to można jakby autorka została sama z tymi dziećmi, ale nie w sytuacji kiedy odwala żale i pretensje o brak dedykacji w książce. W czym mam ją wspierać? Że sama z dziećmi na wakacje pojechała? Mogla nie jechać, mogła dzieci prowadzić do placówki, mogła zostać w domu. I ona nie jest sama, ona ma męża i jak napisała owy mąż jest dobrym ojcem i zajmował się dziećmi. W tym cierpieniu przez dekady zdążyła jeszcze zrobić profesure. To nie jest biedna kobiecina z mężem leniem czy alkoholikiem, która nie mogła się rozwijać i została przy garach. Niesamowity egoizm, żeby zamiast pogratulować mężowi zacząć jazdę.
                      • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 11.09.25, 12:43
                        magdulecp napisała:

                        > Mam tyle dzieci ile jestem w stanie unieść bez poświęcania się.

                        A tego nie wiesz. Zawsze może wydarzyć się coś, co sprawi, że i tego pojedynczego macierzyństwa nie udźwigniesz, bo chodźbyś uroiła sobie, że masz nad wszystkim kontrolę, to nie masz. I bywa w życiu różnie, bywa, że na nic nie masz wpływu a musisz dać sobie radę w morzu goowna. No tak bywa.
                        I chcesz wtedy usłyszeć "sama chciałaś!" "weź na klatę"?
                        • simply_z Re: Żal do męża 11.09.25, 12:45
                          Zreszta bywaja naprawdeee rozne sytuacje. Moi znajomi po latach doczekali sie nagle blizniakow i z dwojki zrobila sie czworka.
                          • sky.1983 Re: Żal do męża 11.09.25, 13:50
                            Cztery dziewczynki? Znajomi z Krakowa?
                            • simply_z Re: Żal do męża 11.09.25, 13:51
                              Nie i nie z Krakowa...
                        • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 12:55
                          Wtedy to nie będę miała raczej problemów typu braku dedykacji w książce.
                          • simply_z Re: Żal do męża 11.09.25, 12:57
                            A skad niby masz miec? maz pisze jakies ksiazki?
                          • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 11.09.25, 13:13
                            magdulecp napisała:

                            > Wtedy to nie będę miała raczej problemów typu braku dedykacji w książce.

                            Nie wiesz jakie wtedy będziesz mieć problemy i czym będą się objawiać. Póki co widać wyraźnie, że mimo tego, że próbujesz całemu światu udowodnić jaką to jesteś Miss Perfect, jesteś kłębkiem kompleksów.
                            • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 17:20
                              trampki-w-kwiatki napisała:

                              > magdulecp napisała:
                              >
                              > > Wtedy to nie będę miała raczej problemów typu braku dedykacji w książce.
                              >
                              > Nie wiesz jakie wtedy będziesz mieć problemy i czym będą się objawiać. Póki co
                              > widać wyraźnie, że mimo tego, że próbujesz całemu światu udowodnić jaką to jest
                              > eś Miss Perfect, jesteś kłębkiem kompleksów.

                              Nie Trampki, ja nie mam kompleksów, bo jestem wykształcona, mam prestiżowy zawód i z całą pewnością nie potrzebuje uznania innych i specjalnych dedykacji, żeby czuć się wartościowa. Moja wartość nie opiera się na tym czy mąż mnie doceni w jakiś tam sposób. Dbam też o swoje potrzeby i nigdy nie zrezygnuje z siebie, bo małżonek ma potrzeby. Mogę pomóc, wspierać, ale tyle ile chce i nie stopuje to mojego życia i celów i ani kropeczki więcej. Nie bije też pokłonów za to, że kiedy jeździłam na konferencje on się opiekował dzieckiem czy zrobił pranie, bo to żadne wielkie ajwaj. Tym samym nie oczekuje pokłonów za ugotowanie zupy kiedy on skupiał się na sobie. Gdybym dziś stwierdziła, że zrobię habilitację to bym ją zrobiła bez znaczenia czy małżonek mi ugotuje obiad czy nie.
                              • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 11.09.25, 20:33
                                Warto pielęgnować wdzięczność dla innych osób. To robi dobrze także nam samym. Polecam.
                              • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 22:02
                                Moja wartość nie opiera się na tym czy mąż mnie doceni w jakiś tam sposób.


                                Pani ma swoją karierę i tez robi cos w zyciu oprocz dzieci.

                                I ty wcale nie o wartość chodzi sama w sobie.

                                Niby tak duzo masz a widac szczesliwa nie jesteś. Duzo pogardy dla ludzi.
                                I masz problemy ze zrozumieniem.
                      • tiarav Re: Żal do męża 11.09.25, 13:47
                        No dobra, nic z tego co napisalam nie zrozumialas. Bywa. Ale zamiast zwyklego - no nie zgadzam sie, kontynuujesz bycie niemila i obcesowa. Chcesz byc postrzegana jako silna, niezalezna, jestes odbierana jako nieprzyjazna z jakims wewnetrzym problemem. Serio, ludzie, ktorym jest w zyciu dobrze nie pisza tak jak Ty.
                        • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 17:22
                          Mało mnie interesuje jak odbierasz mnie ty, obca osoba z forum.
                          • tiarav Re: Żal do męża 11.09.25, 19:29
                            Ja Cię na szczęście w moim życiu nie spotkam, ale Ty żyjesz ze sobą na co dzień… Wiem, że w żaden sposób nic Cię nigdy nie przekona, że możesz nie mieć racji, znam takie osoby. Bardziej niż bym chciała. Dlatego nadal życzę by Ci się układało, ale też żeby nikt nigdy przez Twoje rady dodatkowo się nie załamał.
                      • aandzia43 Re: Żal do męża 11.09.25, 15:10
                        "Mam tyle dzieci ile jestem w stanie unieść bez poświęcania się. "

                        Zajebi..ie, plan dobry. Ale jak się nie daj boże okoliczności zmienią to się okaże że z tym jednym nie wyrobisz na zakrętach bez poświęcenie tego i owego.
                        • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 11.09.25, 15:37
                          aandzia43 napisała:

                          > "Mam tyle dzieci ile jestem w stanie unieść bez poświęcania się. "
                          >
                          > Zajebi..ie, plan dobry. Ale jak się nie daj boże okoliczności zmienią to się ok
                          > aże że z tym jednym nie wyrobisz na zakrętach bez poświęcenie tego i owego.
                          >

                          Otóż to.
                        • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 17:22
                          To poświęcę, dla dziecka. Nie mam z tym problemu. Ale nie poświęcę dla męża. Po prostu.
                      • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 21:59
                        magdulecp napisała:

                        > Mam tyle dzieci ile jestem w stanie unieść bez poświęcania się. Wspierać to moż
                        > na jakby autorka została sama z tymi dziećmi, ale nie w sytuacji kiedy odwala ż
                        > ale i pretensje o brak dedykacji w książce. W czym mam ją wspierać? Że sama z d
                        > ziećmi na wakacje pojechała? Mogla nie jechać, mogła dzieci prowadzić do placów
                        > ki, mogła zostać w domu. I ona nie jest sama, ona ma męża i jak napisała owy mą
                        > ż jest dobrym ojcem i zajmował się dziećmi. W tym cierpieniu przez dekady zdąży
                        > ła jeszcze zrobić profesure. To nie jest biedna kobiecina z mężem leniem czy al
                        > koholikiem, która nie mogła się rozwijać i została przy garach. Niesamowity ego
                        > izm, żeby zamiast pogratulować mężowi zacząć jazdę.

                        Obyś nie wyladowała na wozku z paralizem od szyi w dol po wypadku ,albo z rakiem na chemii.
                        Ciekawe czy wtedy udźwigniesz…
                  • tiarav Re: Żal do męża 11.09.25, 09:26
                    A i jeszcze jedno. Nikt nie twierdzi, ze dzieci to zakala, a przynajmniej nie w tym watku. Ale insynuowanie, ze to takie nic, sama sobie urodzila, niech sobie sama radzi bo coz to takiego - to serio w 2025 juz nie przystoi.
                    • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 11.09.25, 09:44
                      tiarav napisała:

                      > A i jeszcze jedno. Nikt nie twierdzi, ze dzieci to zakala, a przynajmniej nie w
                      > tym watku. Ale insynuowanie, ze to takie nic, sama sobie urodzila, niech sobie
                      > sama radzi bo coz to takiego - to serio w 2025 juz nie przystoi.

                      Czytam ten wątek i też oczy przecieram ze zdumienia.
                      I to kobiety kobietom to robią, matki matkom 😳
                      • simply_z Re: Żal do męża 11.09.25, 11:00
                        Obrzydliwe
                      • zyciemniekocha2000 Re: Żal do męża 11.09.25, 11:42
                        Jeszcze brakuje : trzeba bylo nog nie rozkladac
                    • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 10:16
                      Sugerujesz, że mam jej ze dwoje zabrać do siebie czy co? No musi sobie poradzić. Ma męża, czas nauczyć się prosić o pomoc i wymagać.
                  • szarmszejk123 Re: Żal do męża 11.09.25, 09:51
                    "Spędziłam miesiąc z moim dzieckiem"

                    Jednym 😉
                    • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 10:17
                      No jednym, miałam wziąć jeszcze dzieci sąsiadów? Masz czwórkę ogarniasz czwórkę. Chyba proste.
                  • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 21:55
                    Jak ktoś się decyduje na dzieci to decyduje się też na obowiązki względem tych dzieci.

                    Maz tez sie na nie ,zdecydował.
                    A zamiast obowiązków pisał ksiazeczkę w ktorej nie mogł podziękować zonie za wikt i opierunek.
                    Chodzi glabie o miły gest wzgledem zony.
                    A nie roliczanie sie co do grosza.
              • fogito Re: Żal do męża 11.09.25, 06:28
                Urlop z czwórką dzieci to nie urlop. Ale faktem jest, że sama chciała mieć tyle dzieci, więc o co te pretensje.
                • bene_gesserit Re: Żal do męża 11.09.25, 06:59
                  Nie sama chciała. Jej stary też się do ich zaistnienia przyczynił. Skoro to czwórka, to raczej nie ma mowy o wpadce, conie.

                  Ale oczywiście, matka winna, jak zawsze w Polsce.
                  • fogito Re: Żal do męża 11.09.25, 07:24
                    Jak kobieta nie chce dzieci to mieć nie będzie. No chyba, że gwałt bierzemy pod uwagę.
                  • m_incubo Re: Żal do męża 11.09.25, 07:34
                    No skoro nie ma mowy o wpadce, to znaczy że jej decyzją było urodzenie czworga dzieci, zakładam, że to nie są czworaczki.
                • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 11.09.25, 07:33
                  fogito napisała:

                  > Urlop z czwórką dzieci to nie urlop. Ale faktem jest, że sama chciała mieć tyl
                  > e dzieci, więc o co te pretensje.

                  Zdajesz sobie sprawę, że można się na coś zdecydować a jednak od czasu do czasu mieć słabszy okres i nie unieść? Czy tylko tak chciałaś doebać autorce, żeby doebać, od nadmiaru jadu?
                  • fogito Re: Żal do męża 11.09.25, 09:37
                    Można owszem, ale w tym wypadku to jest słabszych kilka lat i wielki żal do męża. Myślę, że ona sobie sama pięknie w życiu doebala, skoro już takiego języka używamy.
                    • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 11.09.25, 09:51
                      Nie, nikt nie jest zobowiązany do bycia siłaczką i niesienia wszystkiego samemu. Nawet jeśli kiedykolwiek zakładał, że jest. Nawet jeśli sam o sobie myślał, że jest. W każdym momencie można przeżyć nawrócenie w kierunku "jednak nie daję rady", "jednak mam prawo być słaba" albo zwykłe "nie tak to sobie wyobrażaliśmy" i serio nie ma w tym nic złego. Fajnie, jeśli ktoś umie się do tego przyznać, wyciągnąć dłoń po pomoc. Mamy tu kobietę, która prawdopodobnie chciała wesprzeć męża w budowaniu kariery i to zrobiła. I dziś widzi, że koszt, który poniosła, był duży. Być może ją nawet przygniótł ciężar tego wsparcia. Być może dziś sama potrzebuje tego, żeby on uniósł więcej. Zamiast tej kobiecie solidarnie powiedzieć "rozumiem", albo "jesteś naprawdę super babką, że to wszystko uniosłaś, tę karierę męża, czwórkę dzieci, swój rozwój naukowy" to tu się tnie pejczem po kostkach słowami "sama chciałaś!", "to była twoja decyzja"!
                      Jezu, co za okropne osoby się tutaj zbierają na żer 🙄

                      Autorko, nie słuchaj tych hien, dałaś radę w ogromie spraw i obowiązków, jesteś super babką z dedykacją czy bez!
                      • alicia033 Re: Żal do męża 11.09.25, 09:55
                        trampki-w-kwiatki napisała:
                        ...

                        100/100!
                      • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 10:09
                        Ale autorka ma problem nie w tym, że życie ja przerosło i sama nie daje rady, a mąż położył się i leży, a w tym, że nie ma dedykacji w jego książce. Więc pora wyciągnąć wnioski i może zająć się sobą skoro tego potrzebuje? Książka już wydana, niech teraz on niesie więcej. Gdzie problem?
                        • tiarav Re: Żal do męża 11.09.25, 10:22
                          Fajnie, ze piszesz, co i w jaki sposob zrozumialas z wpisu autorki. To dobrze moze wskazac jej jakimi opiniami chce sie kierowac, a ktore pominac.

                          Ja na przyklad w zyciu biore sobie do serca tylko te opinie i rady, ktore wiem i czuje, ze wynikaja z zyczliwosci osoby doradzajacej. Z jej pragnienia, zebym byla szczesliwa. Nie zawsze sa po mojej mysli. (zeby nie bylo, ze wybieram tylko te feel-good i klepanie po pleckach)
                      • tiarav Re: Żal do męża 11.09.25, 10:18
                        Tez tak sobie mysle... Jak czesto mamy o czyms wyobrazenie, ktore jest potrzebne do podjecia decyzji, a pozniej, gdy dogania nas rzeczywistosc - nie pozwala sie nam poczuc slabosci, bo przeciez "wiedzialas na co sie piszesz". Serio? Kazda z nas wiedziala z czym laczy sie macierzynstwo zanim zostala matka? Zadna nie zweryfikowala swoich pogladow, czasem nie zwatpila? Choroba/ wypadek/ splot nieszczesliwych wypadkow sie nie zdarzyl? Mierzymy sily, ale zycie to nie program komputerowy. Jak ja bym chciala, zeby kobiety byly sobie bardziej zyczliwe i wspierajace. I tak nie mamy w zyciu lekko, wiec po co sobie jeszcze dokladac.
                        Fajnie, ze wiekszosc wpisow jest jednak wspierajaca smile
                        • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 10:20
                          I co z tych wpisów wynika? Że autorka może rozwalić sobie małżeństwo i zniszczyć resztę życia zatruwając się pretensjami do wszystkich. Ale sobie popłaczmy, w końcu nie nasz problem, że ona nadal będzie nieszczęśliwa, nadal będzie siebie poświęcać i za 10 lat wróci z podobnym wątkiem. Czas wyciągnąć wnioski i zmienić schemat, bo jak widać stary się nie sprawdził.
                          • tiarav Re: Żal do męża 11.09.25, 10:40
                            Nie, z tych wpisow wynika, ze autorka ma prawo czuc to, co czuje i potraktowac to jako punkt wyjscia. Jakakolwiek zmiana wymaga akceptacji miejsca w ktorym sie znalazlo. Nie spychania, lekcewazenia, bicia sie po glowie - zaakceptowaniu tych mysli i uczuc, ktore sie pojawily i zastanowieniu sie co to dla mnie oznacza. Co akceptuje, a czego nie, co chce zmienic sama, a czego oczekuje od innych. W kolowrocie zycia z praca, CZWORKA dzieci mozna czasem o sobie zapomniec. Dlatego warto stanac, poplakac i przemyslec i wtedy dzialac. Nikt przy zdrowych zmyslach nie zacheca do rozwodu po przeczytaniu pierwszego postu. Nic oprocz tego co autorka napisala nie wiemy.
                            • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 11:22
                              Oczywiście, że ma prawo. Natomiast to prawo nie oznacza, że można zatruć komuś innemu jakiś jego sukces. A to właśnie robi, zamiast pogratulować idzie z pretensjami. Gdyby mój mąż tak zrobił poważnie bym się zastanowiła czy chce z nim być skoro nie jest nawet w stanie cieszyć się z moich osiągnięć pomijając własną dupe.
                              • celandine Re: Żal do męża 11.09.25, 11:41
                                książki pogratulowałam mu już miesiąc temu, kiedy została opublikowana, dopiero po miesiącu wysłali autorowi fizyczne kopie. Nawet wysłałam mu kolejne gratulacje pod postem na fb, gdzie wrzucił książkę, chociaż to oczywiście pusty gest na pokaz, skoro mieszkamy razem
                                • tiarav Re: Żal do męża 11.09.25, 11:51
                                  Wg niektorych tu osob cokolwiek bys nie zrobila - bedzie to Twoja wina i nie powinnas nikogo winic tylko siebie i sama sie "wziac". Skoro czujesz, ze cos jest az tak mocno nie tak, ze placzesz (a zwyczajnie nie placzesz) no to najwyrazniej jest. I byc moze maz tego nie rozumie, bo nie potrafi, albo nie chce (bo tak jest wygodnie). Zwiazek to dynamiczny twor, zasady raz ustalone trzeba raz na jakis czas podwazyc i sie im przyjrzec. I rozmawiac. Ty powiedzialas wczesniej, on zlekcewazyl. Lekcewazy nadal? Uznaje to za fanaberie? Nie chce Cie zrozumiec? Przeciez to jest zwyczajnie przykre - od najblizszej osoby.
                                • tiarav Re: Żal do męża 11.09.25, 11:55
                                  A gdyby zamiast dedykacji w druku dal Ci ksiazke z odreczna dedykacja i tak szczerze podziekowal, ze go wspieralas? Gdybys to tak wewnetrznie czula - to czy bys dzis plakala?
                                • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 12:57
                                  celandine napisała:

                                  > książki pogratulowałam mu już miesiąc temu, kiedy została opublikowana, dopiero
                                  > po miesiącu wysłali autorowi fizyczne kopie. Nawet wysłałam mu kolejne gratula
                                  > cje pod postem na fb, gdzie wrzucił książkę, chociaż to oczywiście pusty gest n
                                  > a pokaz, skoro mieszkamy razem

                                  Aha, czyli żeby nie było za miło na koniec musiałaś wsystko przykryć pretensjami sprzed lat. Jesteś toksyczna. Miałaś dość czasu, żeby temat drążyć jak tak ci zależało. Zanim książka trafiła do druku mogłaś się zainteresować tematem. Nie zrobiłaś nic, a teraz robisz kwas.
                                  • simply_z Re: Żal do męża 11.09.25, 12:58
                                    big_grin madzia i jej teorie z tylka.
                                  • chatgris01 Re: Żal do męża 11.09.25, 12:59
                                    Najbardziej toksyczna w tym wątku to jesteś ty magdulecp.
                                    Coś cię striggerowało czy tylko tak sobie strzykasz jadem bezinteresownie?
                                    • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 13:12
                                      Zwyczajnie pisze jak ja to widzę i oceniam. Obowiązku pisania zgodnie z kółkiem wzajemnej adoracji nie ma.
                                      • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 11.09.25, 13:17
                                        magdulecp napisała:

                                        > Zwyczajnie pisze jak ja to widzę i oceniam. Obowiązku pisania zgodnie z kółkiem
                                        > wzajemnej adoracji nie ma.

                                        Nie ma też obowiązku bycia uprzejmą, grzeczną, nie ma obowiązku nies*ania na środku dywanu i nie smierdzenia w towarzystwie, nie ma obowiązku mówienia dzień dobry i nie bekania przy stole. Ludzie robią dla siebie rzeczy miłe bo mają taką potrzebę. Wiem, niezrozumiałe. Wydaje ci się, że jak komuś powiesz, że jest spoko to ci ubędzie, nie? Musisz wrzaskiem udowadniać, że nikt nie jest tak zarąbisty jak ty.
                                        No okej.
                                      • simply_z Re: Żal do męża 11.09.25, 13:22
                                        Sek w tym, ze Celadine pisze na tyle rzadko, ze ciezko uznawac ja za osobe nalezaca do tzw, kolka adoracji. Zadziwia twoj brak empatii i jakies takie dziwne, nie wiadomo czym poparte samozadowolenie.
                                      • chatgris01 Re: Żal do męża 11.09.25, 13:23
                                        magdulecp napisała:

                                        > Zwyczajnie pisze jak ja to widzę i oceniam.


                                        I bardzo to świadczy o tobie. Nie na korzyść bynajmniej.
                                      • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 22:08
                                        magdulecp napisała:

                                        > Zwyczajnie pisze jak ja to widzę i oceniam. Obowiązku pisania zgodnie z kółkiem
                                        > wzajemnej adoracji nie ma.


                                        Zoladek chociaz daje znac ze jest pusty… szkoda ze twoj mozg nie ma takiej funkcji.
                                    • danaide2.0 Re: Żal do męża 11.09.25, 13:46
                                      Magdulecp najbardziej triggerują "przytulane pieniążki". Reszta to doprawdy betka.
                                  • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 11.09.25, 13:09
                                    Magdulecp pisze komuś "jesteś toksyczna". Ciekawe 🙄

                              • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 22:07
                                magdulecp napisała:

                                > Oczywiście, że ma prawo. Natomiast to prawo nie oznacza, że można zatruć komuś
                                > innemu jakiś jego sukces. A to właśnie robi, zamiast pogratulować idzie z prete
                                > nsjami. Gdyby mój mąż tak zrobił poważnie bym się zastanowiła czy chce z nim by
                                > ć skoro nie jest nawet w stanie cieszyć się z moich osiągnięć pomijając własną
                                > dupe.

                                A popatrz tak dobrze masz zaplanowane a mozesz zostac samotna matka jak mezulek nie bedzie grzeczny.
                          • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 11.09.25, 12:35
                            magdulecp napisała:

                            > I co z tych wpisów wynika? Że autorka może rozwalić sobie małżeństwo i zniszczy
                            > ć resztę życia zatruwając się pretensjami do wszystkich.

                            Każdy patrzy przez siebie, wiadomo, więc ty widzisz pretensje i zatruwanie życia a ja widzę rozmyślania kobiety, która być może przez ostatnie dwadzieścia lat nie miała chwili na to, żeby się zastanowić kim się stała i czego w tej chwili chce. I właśnie zamyka się pewien rozdział, książka została wydana i ta kobieta zastanawia się co teraz będzie, czy czuje się ważna, czy chce nadal kształtować w taki sam sposób relacje w rodzinie. Gdzie tu pretensje? Fajnie, że ona zdaje sobie sprawę, że coś jest nie tak, że szuka, drąży, szuka tropu, prosi o spojrzenie z boku. To już dużo!
                            Ale przyjdą wściekłe żmije, które najpewniej ani jednej zdrowej dojrzałej relacji w życiu nie zbudowały i dalej ją! Kąsać! Dowalić! Niech ma za swoje!

                            Autorko, jesteś okej! Wychowałaś czwórkę dzieci, zrobiłaś sporo dla nauki, odważnie zmieniłaś miejsce zamieszkania. Ja mam jedno dziecko, z nauki uciekłam na samym początku, mieszkam od urodzenia w tym samym miejscu i chylę czoła, że dajesz radę. Mąż też powinien zrobić to samo, jako i ty patrzysz na niego z uznaniem.
                            • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 12:59
                              Rozmyślać można zawsze. Dzielić się tymi rozmyślaniami z mężem, partnerem też można zawsze. Ale to nie znaczy, że można wylewać na osobę najbliższą wiadro pomyj i pretensji w chwili kiedy coś osiągnęła i zapewne jest z tego dumna, ma satysfakcję i się cieszy. Tak robią toksycy.
                              • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 11.09.25, 13:11
                                Gdzie widzisz wiadro pomyj i pretensji?
                                W smutku, który zapewne autorka skierowała do wewnątrz, podobnie jak nie ujawniła swojego oczekiwania, że otrzyma dedykację?

                                Ty weź oddychaj, bo w hiperwentylację wpadasz od tego wściekłego ujadania 🙄
                                • chatgris01 Re: Żal do męża 11.09.25, 13:25
                                  trampki-w-kwiatki napisała:

                                  > Gdzie widzisz wiadro pomyj i pretensji?


                                  Sama tutaj wylała i teraz projektuje.
                      • chatgris01 Re: Żal do męża 11.09.25, 12:25
                        trampki-w-kwiatki napisała:

                        (...)

                        100/100

                        A w ogóle to w tym wątku chyba jakiś zlot gwiaździsty forumowych socjopatek, zero empatii 🙄

                        Na szczęście nie tylko, bo już by można było stracić wiarę w człowieka 🙄
                        • simply_z Re: Żal do męża 11.09.25, 12:46
                          Wczesniej dowalala sie do Gruu...
                          • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 13:00
                            Policz do ilu osób ty się dowaliłaś. Mało nie było.
                            • simply_z Re: Żal do męża 11.09.25, 13:23
                              Niby do kogo?
                      • ruta_tannenbaum Re: Żal do męża 11.09.25, 14:23
                        trampki-w-kwiatki napisała:

                        > Mamy tu kobietę, która prawdopodobnie chciała wesprze
                        > ć męża w budowaniu kariery i to zrobiła. I dziś widzi, że koszt, który poniosła
                        > , był duży. Być może ją nawet przygniótł ciężar tego wsparcia. Być może dziś sa
                        > ma potrzebuje tego, żeby on uniósł więcej.
                        >
                        > Autorko, nie słuchaj tych hien, dałaś radę w ogromie spraw i obowiązków, jesteś
                        > super babką z dedykacją czy bez!

                        Rany, dokładnie tak, świetnie to ujęłaś! Autorka podjęła jakieś decyzje, wynikły rzeczy dobre i gorsze, i nie jest niczym dziwnym, żeby po latach ważyć jedne i drugie, i nie czyni to z automatu złą żadnej z tych decyzji (małżeństwo, dzieci, wsparcie męża w karierze). Natomiast życie autorki i jej rodziny trwa i rozwija się, może się nawet coś zmienić w tym układzie sił, więc takie rozważania mogą mieć zupełnie praktyczny sens.
                        Czytam ten wątek i pocieszam się tylko, że Celandine jako profesorka w lot odruchowo zanalizuje sobie mechanizm tych jadowitych komentarzy i nie będzie się nimi przejmować.
                        • danaide2.0 Re: Żal do męża 11.09.25, 14:30
                          Generalnie istnieje tendencja do obciążania ludzi 100%ową odpowiedzialnością za własne decyzje.

                          Tymczasem prawda jest taka, że wiele decyzji podejmujemy w życiu nie mając kompletu danych. Zawsze istnieje ryzyko większego lub mniejszego niewypału. Jak wyjdzie - brawa! Jak nie wyjdzie - przecież zdecydowałaś, czego się mażesz?
                          • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 11.09.25, 14:33
                            Otóż to!
                            Coś tam sobie mniej więcej zakładamy, ale tak naprawdę niewiele wiemy. Pod powierzchnią los miewa dla nas niespodzianki. I cyk, cały plan bierze w łeb. Albo przyspiesza. Różnie to bywa 🤷
                          • pade Re: Żal do męża 11.09.25, 16:16
                            danaide2.0 napisała:

                            > Generalnie istnieje tendencja do obciążania ludzi 100%ową odpowiedzialnością za
                            > własne decyzje.
                            >
                            > Tymczasem prawda jest taka, że wiele decyzji podejmujemy w życiu nie mając komp
                            > letu danych. Zawsze istnieje ryzyko większego lub mniejszego niewypału. Jak wyj
                            > dzie - brawa! Jak nie wyjdzie - przecież zdecydowałaś, czego się mażesz?

                            To fakt, też to widzę. I w tym wątku też to jest obecne.
              • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 21:49
                magdulecp napisała:

                > Cóż za poświęcenie 🤣🤣🤣 Kobieto, 6 tygodni miałaś urlop, 6 tygodni spędziłaś
                > w innym miejscu, na wakacjach. Na dzieci też się zdecydowałaś. Urodziłaś ich 4,
                > więc maksymalnie po drugim powinnaś wiedzieć z czym to się je. Faktycznie pośw
                > ięcałaś jak diabli, pojechałaś z dziećmi na długie wakacje.


                Ty jesteś naprawdę pie…lnieta.
              • mademoiselle_myrtille Re: Żal do męża 13.09.25, 17:10
                Magdulec, jak ty nic nie rozumiesz z sytuacji. WAKACJE z czworka dzieci? Przeciez po takich wakacjach to do pracy sie wraca odpoczac. Strasznie starasz sie dokopac autorce, tylko po co?
                • 3-mamuska Re: Żal do męża 13.09.25, 17:18
                  Chyba z tej swojej zajebi…stości musi innych opluwać.
                  Taka spełniona a taka wredna.
                • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 13.09.25, 18:06
                  mademoiselle_myrtille napisała:

                  > Magdulec, jak ty nic nie rozumiesz z sytuacji. WAKACJE z czworka dzieci? Przeci
                  > ez po takich wakacjach to do pracy sie wraca odpoczac.

                  nawet nie wiedziałam, że jestem bohaterką

                  odkąd najmłodsze nasze dziecko skończyło 4 lata wyjeżdżałam z nim sama na miesięczne wakacje; z prostego powodu - mój mąż nie miał tyle urlopu co ja (pracowałam wtedy w liceum) a chcieliśmy, aby dzieci nie siedziały w mieście

                  zupełnie nie pamiętam aby to była mordęga, może dlatego, że między dziećmi (jest ich czworo) jest malutka różnica wieku, a poza tym - to były zawsze fajne dzieci

                  więc bywa róznie
                  • 3-mamuska Re: Żal do męża 13.09.25, 18:10
                    zupełnie nie pamiętam aby to była mordęga, może dlatego, że między dziećmi (jest ich czworo) jest malutka różnica wieku, a poza tym - to były zawsze fajne dzieci

                    więc bywa róznie



                    Tak tak i jeszcze powiedz ze 4 tygodnie nie robiłaś nic, prania gotowania sprzątania.
                    A dzieci biegały samopas cale dnie.
                    • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 13.09.25, 18:17
                      3-mamuska napisała:

                      > Tak tak i jeszcze powiedz ze 4 tygodnie nie robiłaś nic, prania gotowania sprzą
                      > tania.
                      > A dzieci biegały samopas cale dnie.
                      >

                      sorry, ale jesteś bezmyślną idiotką, proszę abys nie komentowała moich wpisów
                      • 3-mamuska Re: Żal do męża 13.09.25, 19:19
                        po_godzinach_1 napisała:

                        > 3-mamuska napisała:
                        >
                        > > Tak tak i jeszcze powiedz ze 4 tygodnie nie robiłaś nic, prania gotowania
                        > sprzą
                        > > tania.
                        > > A dzieci biegały samopas cale dnie.
                        > >
                        >
                        > sorry, ale jesteś bezmyślną idiotką, proszę abys nie komentowała moich wpisów


                        Bezmyślna idiotka to ty jesteś.
                        Wakacje z dzieciakami ,które trzeba samamu ogarniać to zadne wakacje. Taka sama praca jak w domu tyle ze w innym miejscu.
                        A prosić to siebie mozesz.
                        Gwarantuje ze za 30 sekund juz nie bede pamiętać o twojej prosbie.
                    • m_incubo Re: Żal do męża 14.09.25, 10:05
                      Tak tak i jeszcze powiedz ze 4 tygodnie nie robiłaś nic, prania gotowania sprzątania.
                      A dzieci biegały samopas cale dnie.


                      ?
                      Ja też jeździłam na wakacje sama z dziećmi (trójką) i będąc na wakacjach nie prałam, nie sprzątałam i nie gotowałam, tylko aż do dziś nie wiedziałam, że to coś aż tak szokującego.
                      Wakacje z własnymi dziećmi mnie nie wykańczały, ale mnie geberalnie moje dzieci nie wykańczają, edukację domową też zniosłam świetnie, o czym zresztą wspominałam w covidowych wątkach, w przeciwieństwie do większości tutejszych forumek.
                      Jak kogoś dzieci aż tak wykańczają, to lepiej niech nie czeka, aż urodzi się ich więcej niż jedno 🤷🏻‍♀️
                      • pade Re: Żal do męża 15.09.25, 13:40
                        m_incubo napisała:

                        > Tak tak i jeszcze powiedz ze 4 tygodnie nie robiłaś nic, prania gotowania sp
                        > rzątania.
                        > A dzieci biegały samopas cale dnie.

                        >
                        > ?
                        > Ja też jeździłam na wakacje sama z dziećmi (trójką) i będąc na wakacjach nie pr
                        > ałam, nie sprzątałam i nie gotowałam, tylko aż do dziś nie wiedziałam, że to co
                        > ś aż tak szokującego.
                        > Wakacje z własnymi dziećmi mnie nie wykańczały, ale mnie geberalnie moje dzieci
                        > nie wykańczają, edukację domową też zniosłam świetnie, o czym zresztą wspomina
                        > łam w covidowych wątkach, w przeciwieństwie do większości tutejszych forumek.
                        > Jak kogoś dzieci aż tak wykańczają, to lepiej niech nie czeka, aż urodzi się ic
                        > h więcej niż jedno 🤷🏻‍♀️
                        >
                        Może nie każdego stać na 6 tygodniowe wakacje z full serwisem? Szokujące, co?
                        Zajebista jesteś, masz order z ziemniaka.
                  • tiarav Re: Żal do męża 13.09.25, 21:22
                    Wiadomo, że im starsze, tym łatwiej. Ale czy my kobiety serio po zostaniu matkami uznajemy, że nasz odpoczynek to to samo co codzienność, tylko w innym miejscu? Dla mnie osobiście spędzanie czasu z dziećmi jest bardzo fajne, ale nie jest tym samym co czas bez nich. Tego czasu, gdzie jestem sama dla siebie potrzebuję żeby zachować zdrowie psychiczne. Gdy wiem, że ktoś inny zajmie się dzieckiem tak jak trzeba, a nie poczeka aż ja wrócę, żeby - nakarmić/ przebrać/ położyć spać. Skąd biorą się te żarty o matce „relaksującej się” na zakupach w Biedronce - bo to jedyny czas gdy jest sama?

                    Był jakiś czas temu wątek o młodych rodzicach, o niewyspaniu, o chodzeniu spać do babci noworodka. Podobne argumenty jak w tym. Podobne bohaterki, które ogarniały wszystko i zawsze, umniejszanie tej nowo upieczonej matce. Bardzo był nieprzyjemny do czytania.
                    Świat stoi na pracy kobiet. Doceniajmy same siebie, wymagajmy szacunku. 🤍
                    • kobietazpolnocy Re: Żal do męża 14.09.25, 14:59
                      tiarav napisała:
                      > Świat stoi na pracy kobiet. Doceniajmy same siebie, wymagajmy szacunku. 🤍

                      O tak.
                    • memphis90 Re: Żal do męża 15.09.25, 19:45
                      Przecież wszystko zależy od wieku dzieci - szkolniakow na przykład nie trzeba ani karmić, ani kąpać, ani przebierać, ani układać do snu. A starsze to jeszcze same kanapeczki albo jajecznicę zrobią…
                      • 3-mamuska Re: Żal do męża 16.09.25, 21:46
                        memphis90 napisała:

                        > Przecież wszystko zależy od wieku dzieci - szkolniakow na przykład nie trzeba a
                        > ni karmić, ani kąpać, ani przebierać, ani układać do snu. A starsze to jeszcze
                        > same kanapeczki albo jajecznicę zrobią…
                        >


                        To własciwie czemu takie dzieci nie jezdza same na wakacje?
                        Patrz wywozisz te całkiem samodzielne dzieci 20 czerwca i odbierasz 31 sierpnia.
                        Po co rodzice w ogole jezdza z dziecmi na wakacje, skoro one takie samowystarczalne.
                        A rodzić ma czas na prace i na własne wakacje, no wpada na tydzien aby spedzić chwile z dziecmi. Zyc nie umierać.
                        • cottonrose Re: Żal do męża 16.09.25, 22:11
                          Zwykle na wakacje z dzieckiem jedzilam dla przyjemnosci.
                          Podobnie jak wykonywalam milion innych rzeczy dla przyjemnosci.
                          W ogole lubie zyc przyjemnie.
                          Ale ja jestem Asperger to moze niewiele rozumiem...
                          • 3-mamuska Re: Żal do męża 16.09.25, 22:59
                            cottonrose napisała:

                            > Zwykle na wakacje z dzieckiem jedzilam dla przyjemnosci.
                            > Podobnie jak wykonywalam milion innych rzeczy dla przyjemnosci.
                            > W ogole lubie zyc przyjemnie.
                            > Ale ja jestem Asperger to moze niewiele rozumiem...


                            Tak tak dla przyjemności i zero wysilku w storne dzieci, no all i sprzatanie w hotelu od biedy pranie hotel też ogarnie. To rozumiem ze na basen/morze 4/6- czy 8-latki plywaja same chodza na wycieczki, do lasu ,czy zwiedzają same, a no fakt dzieci ematek sa idealne ,wiec nigdy nie marudza nie sa zmęczone , no w sumie matka im niepotrzebna.
                            A matka na wakcjach jak singielka.
                    • ruta_tannenbaum Re: Żal do męża 17.09.25, 08:48
                      tiarav napisała:

                      > Wiadomo, że im starsze, tym łatwiej. Ale czy my kobiety serio po zostaniu matka
                      > mi uznajemy, że nasz odpoczynek to to samo co codzienność, tylko w innym miejsc
                      > u? Dla mnie osobiście spędzanie czasu z dziećmi jest bardzo fajne, ale nie jest
                      > tym samym co czas bez nich. Tego czasu, gdzie jestem sama dla siebie potrzebuj
                      > ę żeby zachować zdrowie psychiczne. Gdy wiem, że ktoś inny zajmie się dzieckiem
                      > tak jak trzeba, a nie poczeka aż ja wrócę, żeby - nakarmić/ przebrać/ położyć
                      > spać. Skąd biorą się te żarty o matce „relaksującej się” na zakupach w Biedronc
                      > e - bo to jedyny czas gdy jest sama?
                      >
                      > Był jakiś czas temu wątek o młodych rodzicach, o niewyspaniu, o chodzeniu spać
                      > do babci noworodka. Podobne argumenty jak w tym. Podobne bohaterki, które ogarn
                      > iały wszystko i zawsze, umniejszanie tej nowo upieczonej matce. Bardzo był niep
                      > rzyjemny do czytania.
                      > Świat stoi na pracy kobiet. Doceniajmy same siebie, wymagajmy szacunku. 🤍

                      Dokładnie!
                      Ja bardzo lubię moje dziecko, spędzam z nim czas z przyjemnością i bardzo fajnie się z nim dogaduję, choć jeszcze małe. Ale na litość, 4 tygodnie nieprzerwanej opieki przez jedną osobę dorosłą to byłby ogromny wysiłek, choćby przez ciągłe pozostawanie w takim półalercie. I mówię o jednym dziecku. Byliśmy teraz w trójkę na wakacjach i odpoczęliśmy, ale we dwójkę to byłaby zupełnie inna rozmowa.
                      I tak, na co dzień czas, kiedy dziecko jest w placówce, a ja pracuję zawodowo, jest dla mnie jakby resetem od tej pracy opiekuńczej, a potem, gdy jestem z dzieckiem, resetuję się od pracy zawodowej. Ale to nie jest pełnowartościowy odpoczynek i nie zamierzam tego tak nazywać.
                      • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 17.09.25, 08:55

                        > I tak, na co dzień czas, kiedy dziecko jest w placówce, a ja pracuję zawodowo,
                        > jest dla mnie jakby resetem od tej pracy opiekuńczej, a potem, gdy jestem z dzi
                        > eckiem, resetuję się od pracy zawodowej. Ale to nie jest pełnowartościowy odpoc
                        > zynek i nie zamierzam tego tak nazywać.

                        Wiele kobiet tak ma jest to OK. U nas w pracy każda, która wraca z opieki ma taką ulgę na twarzy, że w końcu może się oderwać od tego domowego nieustannego kieratu i skupić w pracy lub mieć chwilę ciszy. I rozmowy z dorosłymi.
                        Taki trzylatek wysysa energię z prędkością turbo.
                • magdulecp Re: Żal do męża 13.09.25, 18:55
                  Może patrzę realnie co? To nie jest kobiecinka, która przez 20 lat nie miała na nic czasu i szans, bo stała między garem a pielucha. Jest wykształcona, bardziej niż większość tutaj. Ma czas dla 4 dzieci i siebie. Ma też czas i zasoby, żeby z tymi dziećmi na 6 tygodni wyjechać. Masz 6 tygodni urlopu ciurkiem i kasę na 6 tygodni wyjazdu? Niewielu jest takich ludzi, a lecicie stereotypem, że aż żal. To nie ta sytuacja co w większości domów, gdzie mąż przedstawiciel handlowy po robocie leży z piwem na kanapie.
                  • simply_z Re: Żal do męża 13.09.25, 19:04
                    O a teraz nawet wiesz jakimi zasobami dysponują? jasnowidzka!
                    • magdulecp Re: Żal do męża 13.09.25, 19:09
                      A to tak ciężko się domyślić? Odklejona jesteś, że nie wiesz jak żyje większość ludzi? Może wyjdź z piwnicy.
                      • simply_z Re: Żal do męża 13.09.25, 19:22
                        O czym ty zaburzona kobieto piszesz?dorabiasz teorie nie znajac nawet dokladnie sytuacji zyciowej danej osoby.
                  • 3-mamuska Re: Żal do męża 13.09.25, 19:23
                    magdulecp napisała:

                    > Może patrzę realnie co? To nie jest kobiecinka, która przez 20 lat nie miała na
                    > nic czasu i szans, bo stała między garem a pielucha. Jest wykształcona, bardzi
                    > ej niż większość tutaj. Ma czas dla 4 dzieci i siebie. Ma też czas i zasoby, że
                    > by z tymi dziećmi na 6 tygodni wyjechać. Masz 6 tygodni urlopu ciurkiem i kasę
                    > na 6 tygodni wyjazdu? Niewielu jest takich ludzi, a lecicie stereotypem, że aż
                    > żal. To nie ta sytuacja co w większości domów, gdzie mąż przedstawiciel handlow
                    > y po robocie leży z piwem na kanapie.


                    A ty nie rozumiesz ze bycie samamu z 4 dzieci to nie sa wakacje dla matki?
                    Jeszcze gorzej bo w obcym miejscu nie ma stałych udogodnień ktore mamy w domu. Np. Zabezpieczeń.
                    To byla taka sama praca jak w domu tyle ze w innym miejscu.
                    Pani nie była 6 tygodni na wakacjach ,na ktorych lezala doope do gory, a dzieci widziała tylko przy calusie na dobranoc.
                    • magdulecp Re: Żal do męża 13.09.25, 20:00
                      Qwa, a ty nie rozumiesz, że gdzie by nie była to te dzieci nie znikną? Tak samo chcą jeść, pić, spać, marudzić itd. Tylko większość matek urlopu ma 26 dni na cały rok.
                      • 3-mamuska Re: Żal do męża 13.09.25, 20:26
                        No więc własnie qwa on nie miała zadnego urlopu. Bo ta sama orka? Jeszcze gorzej, bo w domu z dziecmi mamy udogodnienia.
                        A tam gdzie była niekoniecznie. No i była całkiem sama w domu czasem bywał mąż.
                      • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 13.09.25, 22:59
                        Większość matek? Większość to ma jedno, no góra dwoje dzieci. A tu mamy matkę czworga. To jest jakby inny poziom zapierdzielu i zmęczenia, nieprawdaż?
                        • magdulecp Re: Żal do męża 14.09.25, 10:42
                          Prawdaż. I przy tej 4 dzieci, zmęczeniu i zapierdziel autorka ma tytuł profesora! Serio tak sama ciągnie ten wózek?
                          • 3-mamuska Re: Żal do męża 14.09.25, 15:05
                            No 6 tygodni na “wakacji” ciągnęła.
                            A tu uwazasz ze ona ma wakacje.
                          • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 14.09.25, 15:34
                            A kto mówił, że wózek ciągnie sama?
                            Ty nie rozumiesz, że czasem jest tak, że jedno wiosłuje "bardziej"?
    • ekstereso Re: Żal do męża 10.09.25, 21:03
      A tak w ogóle to jesteś super osobą. Wrażliwa, serdeczna- to wiem z forum- i najwyraźniej bardzo zdolna, jeśli osiągnęłaś to co osiągnęłaś z czwórka dzieci. mam nadzieję że nie postrzegasz się przez pryzmat tego co się nie zdarzyło, a mogło ❤️
    • kachaa17 Re: Żal do męża 10.09.25, 21:12
      Sam fakt, że nie zamieścił tam dedykacji może jakiś straszny nie jest ale jeśli Ci jest z tego powodu smutno i źle to jest to ważna sprawa. On nie obiecał, że zamieści a jakby zamieścił na Twoją prośbę to czy miałoby to wartość? Tu chyba chodzi o to, żeby to zrobil sam z własnej woli. Mi to trochę przypomina moje małżeństwo kiedy ja nadawałam pewnym sprawom duże znaczenie bo po prostu nie czułam się ważna i kochana i próbowałam wymusić na mężu pewne rzeczy xo i tak nic nie dawało bo przecież ro nie o ro chodziło. Moim zdaniem musi być coś głębiej na rzeczy. Może czujesz sie nie doceniona za to, że się poświęciłaś dla niego?
    • mdro Re: Żal do męża 10.09.25, 22:01
      Współczuję, bo na pewno jest ci przykro, zwłaszcza jeśli w tym konkretnym środowisku taki zwyczaj jest. Niemniej faktycznie wygląda to tak, jakbyś miała do męża żal o wiele innych kwestii związanych z waszymi karierami i zaangażowaniem w domu. Ja w ogóle bardzo podziwiam, że przy czwórce dzieci i w obcym kraju osiągnęłaś to, co osiągnęłaś.
      Co do samej dedykacji - być może mąż nie bardzo zwrócił uwagę, że ci na niej zależy, zwłaszcza jeśli padło to dość dawno temu. Cóż, niektórzy tak mają, że widzą potrzeby różnych gestów i jeśli dla drugiej połowy są one ważne, nie wróży to dobrze związkowi. Ale u was ten związek już trochę trwa i powinniście się pod tym względem dotrzeć. Pomyślałam o czymś jeszcze - może brak "zwyczajowej" dedykacji wynika z tego, że sama jesteś zaangażowana naukowo i taka dedykacja w jakiś sposób sprowadzała by cię do roli "żony przy mężu"?
      Na pewno warto na spokojnie porozmawiać z mężem o tym, jak się czujesz i teraz niech może on przejmie więcej obowiązków domowych, żebyś ty miała czas na większe zaangażowanie naukowe?
    • celandine Re: Żal do męża 10.09.25, 22:52
      Powiedziałam mu a on, że chyba mam jakieś odpały, dedykacje są żałosne i w ogóle nie myślał, że jak tak na serio o tym wspomniałam.
      • malgosiagosia Re: Żal do męża 10.09.25, 23:14
        celandine napisała:

        > Powiedziałam mu a on, że chyba mam jakieś odpały, dedykacje są żałosne i w ogól
        > e nie myślał, że jak tak na serio o tym wspomniałam.

        Masz odpaly. Dedykacje sa zalosne.
      • fogito Re: Żal do męża 11.09.25, 06:30
        Czyli nie traktuje twoich słów na poważnie. I nie widzi twojej frustracji. Mąż jest Wlochem?
      • bene_gesserit Re: Żal do męża 11.09.25, 07:01
        celandine napisała:

        > Powiedziałam mu a on, że chyba mam jakieś odpały, dedykacje są żałosne i w ogól
        > e nie myślał, że jak tak na serio o tym wspomniałam.

        Ale uznał za stosowne podziękować innym.
        Kiedy z nim o tym porozmawiasz?
        • celandine Re: Żal do męża 11.09.25, 10:22
          nie porozmawiam, bo z nim się nie da rozmawiać, jeśli tego nie chce, po prostu milczy a ja mogę najwyżej sobie gadać sama. Akurat z komunikacją uczuć zawsze miał problem, co zazwyczaj nie sprawiało nam specjalnych problemów, bo ja też jestem mało wylewna. No ale teraz jest mi przykro, może mam perimenopauzę czy coś, w każdym razie się zupełnie rozkleiłam.
          • fogito Re: Żal do męża 11.09.25, 11:18
            Brzmisz jak moją koleżank, która wyszła za Włocha kilka lat temu i do tej pory ma pretensje o to, że się z nim rozmawiać nie da i że ignoruje jej uczucia. Z tym, że ona to już po pierwszym dziecku zauważyła i drugiego nie będzie.
          • amarantha Re: Żal do męża 11.09.25, 13:42
            celandine napisała:

            > nie porozmawiam, bo z nim się nie da rozmawiać, jeśli tego nie chce, po prostu
            > milczy a ja mogę najwyżej sobie gadać sama.

            "Rozmawia tylko, jak mu się chce, a jak mu się nie chce, to milczy, chociaż żona potrzebuje porozmawiać" to obrzydliwa przemoc emocjonalna i wdupiemanie, a nie żaden "problem z werbalizacją uczuć". Wygodnie się pan ustawił, ciekawe, czy autorka mogłaby teraz wszystkim yeb.nąć na 6 lat i zająć się sobą, a pan ogarnąłby chałupę i przychówek, kiedy małżonka pisze książkę.
            • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 13:46
              Ależ właśnie powinna to zrobić! Czemu ma ograniczać swoje potrzeby? Książka już napisana, teraz tylko powiedzieć mężowi czego ja chce, nad czym potrzebuje skupienia i jakie obowiązku musi przejąć on.
              • afro.ninja Re: Żal do męża 11.09.25, 13:52
                Bo jest po 4 ciążach, jest pewnie w tej perimenopauzie, więc jest jej ciężko i smutno, ze ma takiego buca za męża.
                Jakby mąż mnie tak traktował, też bym płakała. Nie po dedykacji, ale braku szacunku w stosunku do żony.
                • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 11.09.25, 15:13
                  Dotychczas jej to nie przeszkadzało. Przed dziećmi i między 1 a 4 był taki sam. Męża się na loterii nie wygrywa, a i nie jest przyspawany, można coś zmienić. można też, jak dzieci podrosną trochę wyjechać na ten rok, można zabrać tylko najmłodsze. Można dużo.
                  • chatgris01 Re: Żal do męża 11.09.25, 15:18
                    A skąd wiesz, że był taki sam? Często ludzie się zmieniają, zwłaszcza po 22 latach.
                    Już nie mówiąc o tym, że ona też się mogła zmienić i to, co jej nie przeszkadzało 22 lata temu, teraz jednakowoż przeszkadza, bo się zwyczajnie wyprztykała z energii (zwłaszcza, że doceniania tu najwyraźniej nie ma).
                    • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 11.09.25, 15:38
                      Bo sama to napisała, więc zakładam, że wie, jaki przez te 20 lat był jej mąż. I owszem, ona mogła się zmienić, ale on nie musiał, więc jeśli obecna ona jest nie do pogodzenia z dotychczasowym mężem, to lepiej się zastanowić, co dalej, niż obrzucać kamieniami męża.
                      • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 11.09.25, 15:42
                        nick_z_desperacji2 napisała:

                        > Bo sama to napisała, więc zakładam, że wie, jaki przez te 20 lat był jej mąż. I
                        > owszem, ona mogła się zmienić, ale on nie musiał, więc jeśli obecna ona jest n
                        > ie do pogodzenia z dotychczasowym mężem, to lepiej się zastanowić, co dalej, ni
                        > ż obrzucać kamieniami męża.

                        tyle, że ona nie obrzuca kamieniami mężą, ona pisze:

                        celandine
                        Re: Żal do męża
                        10.09.25, 21:08
                        Oboje chcieliśmy dzieci i mąż jest dobrym ojcem, zaangażowanym, tylko siłą rzeczy małe dzieci bardziej mnie obciążyły przez ciąże, karmienie i tak dalej. To nie było tak, że on znikał w pracy a ja sama zostałam, po prostu więcej było na mojej głowie i byłam mniej mobilna.

                        jej żal wynika skądinąd i nie jest to brak dedykacji
                        • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 17:27
                          Wynika z biologii? Pretensje ma do biologii, że to kobieta rodzi dzieci, karmi dzieci i generalnie bardziej zawsze chce być z dziećmi? No tak jext, ale to nie wina męża, bo jak sama pisze był zaangażowany i dobry.
                      • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 11.09.25, 15:42
                        nick_z_desperacji2 napisała:

                        > Bo sama to napisała, więc zakładam, że wie, jaki przez te 20 lat był jej mąż. I
                        > owszem, ona mogła się zmienić, ale on nie musiał, więc jeśli obecna ona jest n
                        > ie do pogodzenia z dotychczasowym mężem, to lepiej się zastanowić, co dalej, ni
                        > ż obrzucać kamieniami męża.

                        tyle, że ona nie obrzuca kamieniami mężą, ona pisze:

                        celandine
                        Re: Żal do męża
                        10.09.25, 21:08
                        Oboje chcieliśmy dzieci i mąż jest dobrym ojcem, zaangażowanym, tylko siłą rzeczy małe dzieci bardziej mnie obciążyły przez ciąże, karmienie i tak dalej. To nie było tak, że on znikał w pracy a ja sama zostałam, po prostu więcej było na mojej głowie i byłam mniej mobilna.

                        jej żal wynika skądinąd i nie jest to brak dedykacji
                        • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 11.09.25, 15:48
                          Ona ma główny żal, że on jest wyżej w uczelnianej hierarchii, a jej kariera przy dzieciach wyhamowała. Więc teraz mało wylewny mąż, którego niewylewność jej do tej pory odpowiadała stał się wylewny. Nie stanie, dam sobie rękę uciąć, że nie stanie się spontanicznie wylewny, a niespontaniczna wylewność będzie sztuczna. Autorce może to nie odpowiadać do wystawienia walizek włącznie, ale żal, że kiedyś czegoś nie zrobiła musi przepracować sama, inaczej żadna wylewność nie pomoże.
                          • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 17:30
                            Oczywiście, że tak, ale też nie docenia sama siebie. Nie ma mało. Tytuł profesora, 4 dzieci, mąż od 20 lat. To bardzo dużo, ale są ludzie, którym ciągle będzie za mało.
                            • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 22:17
                              magdulecp napisała:

                              > Oczywiście, że tak, ale też nie docenia sama siebie. Nie ma mało. Tytuł profeso
                              > ra, 4 dzieci, mąż od 20 lat. To bardzo dużo, ale są ludzie, którym ciągle będzi
                              > e za mało.

                              Zwlaszcza ten emocjonalny przemocowiec osiągnie po byku.

                              Ona nie ma pretensji o to ze jest nizej.
                              A o to ze maz nie docenił jej wkladu w to ze on mogl iść wyzej i ze jej iczucia nie sa dla niego wazne.
                              Czasem zwykle dziekuje kochanie bez ciebie nie dal bym rady jest wiecej warte niz największa kariera.
                    • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 11.09.25, 15:40
                      No oczywiście!
                      Mąż się zmienia, dzieci się zmieniają, my się starzejemy. Cały ten układ rodzinny cały czas ulega transformacji w coś innego, tyle że te zmiany zauważamy z opóźnieniem, nagle reflektujemy się, że coś się zmieniło i jest inne od dłuższego czasu. Ta książka była być może wyzwalaczem, który sprawił, że autorka wątku obejrzała się wokół siebie i posmutniała.
                    • mademoiselle_myrtille Re: Żal do męża 13.09.25, 17:16
                      Alez oczywiscie, ze ludzie sie zmieniaja! Masz racje chatgris! Z wiekiem pewne cechy sie zaostrzaja. Z czworka dzieci w domu ma sie po prostu mniej energii niz z jednym. Pewne rzeczy akceptuje sie jako naiwna dwudziestolatka, ale juz mniej jako doswiadczona czterdziestka...
            • mademoiselle_myrtille Re: Żal do męża 13.09.25, 17:15
              Tak samo to widze. Facet ma wygodnie: kariere rozwija, bo zona ogarnia codziennosc, z rodziny moze byc dumny i moze byc nawet fajnym tata, bo zona dzieci tez ogarnie kiedy trzeba. Ogolnie zyc nie umierac.
            • memphis90 Re: Żal do męża 15.09.25, 19:56
              >"Rozmawia tylko, jak mu się chce, a jak >mu się nie chce, to milczy, chociaż >żona potrzebuje porozmawiać" to >obrzydliwa przemoc emocjonalna i >wdupiemanie

              Teraz to akurat lecisz hipokryzją, szczególnie że - jak zrozumiałam - mówmy o osobie z z Aspergera lub z silnymi cechami z Aspergera. Potrzeba pogadania jednej osoby wcale nie stoi wyżej niż potrzeba pomilczenia i przetrawienia spraw w sobie drugiej osoby. I wcale nie jest przemocą emocjonalną. Trzeba dopuścić myśl, że dwie osoby mogą mieć dwie zupelnie różne potrzeby.
              • szpil1 Re: Żal do męża 15.09.25, 21:31
                memphis90 napisała:

                > >
                >
                > Teraz to akurat lecisz hipokryzją, szczególnie że - jak zrozumiałam - mówmy o o
                > sobie z z Aspergera lub z silnymi cechami z Aspergera.

                Skąd ten Asperger się wziął? Autorka o tym pisała?
              • 3-mamuska Re: Żal do męża 16.09.25, 23:04
                memphis90 napisała:

                > >"Rozmawia tylko, jak mu się chce, a jak >mu się nie chce, to milczy, c
                > hociaż >żona potrzebuje porozmawiać" to >obrzydliwa przemoc emocjonalna
                > i >wdupiemanie
                >
                > Teraz to akurat lecisz hipokryzją, szczególnie że - jak zrozumiałam - mówmy o o
                > sobie z z Aspergera lub z silnymi cechami z Aspergera. Potrzeba pogadania jedne
                > j osoby wcale nie stoi wyżej niż potrzeba pomilczenia i przetrawienia spraw w s
                > obie drugiej osoby. I wcale nie jest przemocą emocjonalną. Trzeba dopuścić myśl
                > , że dwie osoby mogą mieć dwie zupelnie różne potrzeby.
                >

                A skąd to wytrzasnęłaś?
                Nawet jesli, to stosuje przemoc.
                Milczenie jest przemocą.
                W sumie taki czlowiek moze z dzieckiem tez nie gadac, bo ma potrzebe milczenia i co wtedy?
          • afro.ninja Re: Żal do męża 11.09.25, 13:50
            Nic dziwnego, ze myślisz o rozwodzie. Tu nie o dedykację chodzi.
          • mademoiselle_myrtille Re: Żal do męża 13.09.25, 17:13
            Mam taki sam model w domu. A raczej mialam, bo wlasnie sie rozwodze: naukowiec, rozmawiac nie umie, pracy innej poza intelektualna nie docenia. Po wielu latach walki, jak mam dosc. Mam nadzieje, ze twoj zrozumie o co chodzi, bo tak sie nie da funkcjonowac na dluzsza mete. Zadbaj o siebie.
      • szarmszejk123 Re: Żal do męża 11.09.25, 09:53
        Ale świnia.
      • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 11.09.25, 09:55
        Są dwie możliwości. Jest chamem albo w spektrum 🙄
        • szarmszejk123 Re: Żal do męża 11.09.25, 09:56
          Obie opcje na raz też możliwe.
        • m_incubo Re: Żal do męża 11.09.25, 12:26
          Jest też trzecia możliwość - zawsze taki był (zapewne był), powód jest najmniej istotny 🤷🏻‍♀️
      • alexis1121 Re: Żal do męża 11.09.25, 10:04
        Byłoby mi oczywiście przykro po usłyszeniu takich słów, ale to ty znasz swojego męża najlepiej i może rzeczywiście dedykacje są dla niego żałosne i mogłaś się spodziewać, że dedykacji dla siebie nie zobaczysz. Bardzo ciężka sytuacja, jednak mam nadzieję że wszystko sobie wyjaśnicie i wasze małżeństwo nie ucierpi.
      • swiezynka77 Re: Żal do męża 11.09.25, 10:26
        rozumiem cię bo mój mąż jest toczka w toczkę taki sam ( i też profesor). np mówię mu od lat, że ważne są dla mnie urodziny i chciałabym aby kiedyś mnie zaskoczył i coś zorganizował - nie doczekałam się. bo on uważa że urodziny są bez znaczenia. prezent jakiś owszem mi daje ale żeby jakieś obchodzenie to już nie. moim zdaniem to połączenie ZA z egocentryzmem.
      • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 11:29
        Napisałam książkę, naukowa. Pisałam ją 6 lat, bo mamy 4 dzieci, więc też nie było opcji, żebym się zamknęła i olała cały świat. Kiedy zaczęłam pisać mój mąż coś tam wspomniał, że ma nadzieję, że tą książkę zadedykuje jemu. Później temat ucichł i nie mowil już nic. Nawet kiedy książka była skończona nie interesował się czy jakaś dedykacja jest. Książka została wydrukowana. Dziś przyniosłam ją do domu, pokazać mężowi i dzieciom. Myślałam, że poświętujemy rodzinnie, podziękuję im za ogromne wsparcie, a szczególnie mężowi. Tymczasem mój mąż zajrzał do książki i zamiast mi pogratulować zaczął pretensje o dedykacje. Dowiedziałam się, że zmarnował 22 lata życia, że nie dałam mu się rozwijać, że przeze mnie i dzieci jest uwiązany, nie może wyjechać na roczne stypendium, nic już więcej nie osiągnie w swojej karierze oprócz tytułu profesora. Dzieci chcieliśmy tak samo oboje. Co ematka na to? Jest mi przykro i mam żal, że nie umie się cieszyć z moich sukcesów.
        • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 11:31
          Aha, książki nie zadedykowalam mężowi, bo dla mnie takie gesty pod publikę nie są ważne i ja tego nie czuje, dla mnie to zwykla pokazówka. Chciałam mu podziękować w domu za cierpliwość, pomoc i trud codzienności kiedy ja pisałam. No, ale dla mojego męża ważniejsze jest pokazanie przed ludźmi niż relacja między nami.
          • bmtm Re: Żal do męża 11.09.25, 11:45
            Rozumiem, że to sprytna próba odwrócenia sytuacji. Interpretuję to następująco.
            1. Gratuluję, że osoby pracujące na uczelniach i prawdopodobnie w naukach humanistycznych mają pieniądze na utrzymanie czwórki dzieci. Dwójka rodziców pracująca na uczelni (do niedawna za śmieszne pieniądze) i czwórka dzieci. WOW. Nie znam rodzin gdzie dwójkę rodziców pracujących na uczelniach stać na czwórkę dzieci.
            2. Gratuluję, że mając czwórkę dzieci i obowiązki akademickie mają czas na głupoty. Tyle obowiązków i marnowanie czasu na temat rozważań na temat dedykacji w książce. Ciekawe.
            3. Gratuluję, że uzyskanie tytułu profesorskiego nie jest dla nich osiągnięciem. Procentowo na uczelniach mało komu się to udaje.
            4. Gratuluję, że obserwując męża/żonę przez 6 lat pracującego nad książką przez tyle lat nie poruszyli tematu dedykacji. Normalny człowiek przed wysłaniem finalnej wersji książki do druku poprosiłby żonę/męża by osoba ta przeczytała tekst i wprowadziła ewentualne korekty ortograficzne. Gratuluję zatem, że przez 6 lat nie zainteresowali się tekstem książki męża/żony. Gratuluję też, że mąż/żona mieli dużo kasy na korektorów.
            • celandine Re: Żal do męża 11.09.25, 12:08
              Nie mieszkamy w Polsce. Książkę czytałam, bo to dziedzina pokrewna mojej, natomiast w rękopisie w ogóle nie było tej strony z podziękowaniami. A korektora zapewnia wydawnictwo, poza tym czytały ją też inne osoby, które dostały podziękowanie. Czy mamy dużo czasu? Każde z nas ma 120 godzin wykładów, egzaminy cztery razy w roku i pewne nudne obowiązki biurokratyczne i zebrania, więc bez przesady z tym brakiem czasu, zresztą jak widać zdołąliśmy sobie zrobić w czasie wolnym tyle dzieci. System karier uniwersyteckich wygląda tu zupełnie inaczej. Bardzo trudno jest zdobyć pozycję typu tenure, do której jest wymagana pierwsza habilitacja, bo jest mało konkursów, natomiast jak już się ją zdobędzie to w zasadzie przejście na stanowisko profesora jest automatyczne po 3 lub 6 latach, no chyba, że ktoś zupełnie nic już nie robi.
              • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 13:03
                Czemu nie zapytałaś dlaczego w rekopiesie nie ma strony z podziękowaniem? Czemu wtedy nie zapytałaś czy mąż spełnił twoja prośbę i dopisał dedykacje?
                • ruta_tannenbaum Re: Żal do męża 11.09.25, 14:29
                  magdulecp napisała:

                  > Czemu nie zapytałaś dlaczego w rekopiesie nie ma strony z podziękowaniem? Czemu
                  > wtedy nie zapytałaś czy mąż spełnił twoja prośbę i dopisał dedykacje?

                  Lol, a w ogóle to najlepiej jakby sama sobie podziękowała, zamiast męża kłopotać big_grin
                  • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 17:33
                    No to nie ma. Mąż jak widać kłopotac się nie chciał. Tak się kończy wymuszanie na kimś wielkich gestów. Pewne rzeczy powinny płynąć z serca i chęci drugiej osoby, a nie z oczekiwań.
                    • ruta_tannenbaum Re: Żal do męża 12.09.25, 10:45
                      magdulecp napisała:

                      > No to nie ma. Mąż jak widać kłopotac się nie chciał. Tak się kończy wymuszanie
                      > na kimś wielkich gestów. Pewne rzeczy powinny płynąć z serca i chęci drugiej os
                      > oby, a nie z oczekiwań.

                      I dlatego powyżej pytasz autorkę, czy wystarczająco dużo razy się przypomniała? Twój umysł pracuje bardzo wielotorowo big_grin
            • galaxyhitchhiker Re: Żal do męża 11.09.25, 12:28
              >Normalny człowiek przed wysłaniem finalnej wersji książki do druku poprosiłby żonę/męża by osoba ta przeczytała tekst i wprowadziła ewentualne korekty ortograficzne.

              big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin

              Ze wszystkich głupot jakie tu kiedykolwiek wpisałoś, ta jest najgłupsza big_grinbig_grinbig_grin
              • bmtm Re: Żal do męża 11.09.25, 12:37
                Nie wydaje mi się. Ludzie normalni najczęściej interesują się nad czym pracuje małżonek przez okres sześciu lat. Czasami także mu pomagają np. w korekcie tekstu. Ja akurat wypisuję na forum same wysoce mądre treści. Starajcie się je wykorzystać (na ile umiecie).
                • tiarav Re: Żal do męża 11.09.25, 12:39
                  Umiemy i wykorzystujemy w najlepszy mozliwy sposob, o tak
                  big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin
                • simply_z Re: Żal do męża 11.09.25, 12:48
                  I tak pomagasz swojej partnerce w tym? a nie czekaj...o czym ja to...
                  • bmtm Re: Żal do męża 11.09.25, 12:51
                    Owszem. Interesuje mnie praca bliskich mi osób.
                • galaxyhitchhiker Re: Żal do męża 11.09.25, 12:52
                  >Ja akurat wypisuję na forum same wysoce mądre treści

                  Akurat...
                • mmoni Re: Żal do męża 11.09.25, 13:26
                  Przypomniały mi się pretensje Pauliny Smaszcz o nieprzeczytany doktorat.
                  • borsuczyca.klusek Re: Żal do męża 11.09.25, 13:30
                    mmoni napisała:

                    > Przypomniały mi się pretensje Pauliny Smaszcz o nieprzeczytany doktorat.
                    >

                    Przeczytanie doktoratu wymaga wysiłku w przeciwieństwie do napisania najprostszej dedykacji
                    • mmoni Re: Żal do męża 11.09.25, 13:44
                      borsuczyca.klusek napisała:

                      > mmoni napisała:
                      >
                      > > Przypomniały mi się pretensje Pauliny Smaszcz o nieprzeczytany doktorat.
                      > >
                      >
                      > Przeczytanie doktoratu wymaga wysiłku w przeciwieństwie do napisania najprostsz
                      > ej dedykacji

                      Ale ja teraz piję do teorii bmtm, że wszyscy normalni małżonkowie naukowców czytają ich prace i jeszcze robią korekty. Tja, zwłaszcza z jakiejś dziedziny z mnóstwem wzorów i symboli, o której małżonek nie ma pojęcia.
                      • bmtm Re: Żal do męża 11.09.25, 13:58
                        Zdarzają się jeszcze takie niedobrane małżeństwa typu ona pracuje w solarium- on pisze habilitacje, ona jest fizykiem od zderzaczy hadronów, a on filozofem od interpretacji literatury. ???
                        • simply_z Re: Żal do męża 11.09.25, 14:42
                          Bywaja...
              • fogito Re: Żal do męża 11.09.25, 13:19
                Takie korekty to redaktor wydawnictwa robi.
                • bmtm Re: Żal do męża 11.09.25, 13:59
                  Coraz rzadziej. O ile nie zrobisz sobie samemu lub nie zapłacisz to wydawnictwo najczęściej umywa ręce.
                  • fogito Re: Żal do męża 11.09.25, 21:44
                    Serio? Pracowałam kiedyś w redakcji i robiłam korekty. Wszystko najwidoczniej schodzi na psy.
                    • angazetka Re: Żal do męża 12.09.25, 09:44
                      Robię redakcje i korekty, także dla wydawnictw naukowych. Nie zajmują sie tym małżonkowie autorów, na litość.
                      • iwoniaw Re: Żal do męża 12.09.25, 09:50
                        angazetka napisała:

                        > Robię redakcje i korekty, także dla wydawnictw naukowych. Nie zajmują sie tym m
                        > ałżonkowie autorów, na litość.
                        >

                        Ej, ale przyznaj, że ocenianie dopasowania malzenskiego na podstawie tego, czy ktos jest w stanie zrobic profesjonalną korektę ksiązki napisanej przez druga stronę to nowa jakość, a nawet powiew pewnego humoru w tym jego smętnym trollingu 😉
                        • ekstereso Re: Żal do męża 12.09.25, 10:04
                          Jest powiew, zaiste.
                          Myśl, że miałabym analizować dokumenty czy prace męża pod kątem poprawności, lub odwrotnie- on moje, jest tak abstrakcyjna, że aż zabawna.
                          • bmtm Re: Żal do męża 12.09.25, 10:29
                            Przy założenu, że a) małżonkowie są uznanymi specjalistami w jednym obszarze badań, b) małżonek pracuje nad książką sześć lat można zakładać, że żona wykazuje jednak zainteresowanie rękopisem męża. Owszem- czasami autorzy proszą bliskich krewnych by zerknęli na tekst. Zwłaszcza jeżeli wspomniane osoby są specjalistami z podobnej działki.
                            • angazetka Re: Żal do męża 12.09.25, 10:32
                              Zerknęli. A nie robili mu korektę. Zwłaszcza że zachodzi tu efekt jak przy operowaniu członka bliskiej rodziny.
                              Pomijam zupełnie kwestię, czy druga strona w ogóle korektę zrobić umie.
                            • ruta_tannenbaum Re: Żal do męża 12.09.25, 10:41
                              bmtm napisał(a):

                              > Przy założenu, że a) małżonkowie są uznanymi specjalistami w jednym obszarze ba
                              > dań, b) małżonek pracuje nad książką sześć lat można zakładać, że żona wykazuje
                              > jednak zainteresowanie rękopisem męża. Owszem- czasami autorzy proszą bliskich
                              > krewnych by zerknęli na tekst. Zwłaszcza jeżeli wspomniane osoby są specjalist
                              > ami z podobnej działki.

                              Ekhm, rozumiem, że animujesz forum, ale muszę: masz jakieś wyobrażenie, jak się robi redakcję lub korektę książki? To są tygodnie żmudnej pracy (za którą należy się wynagrodzenie). Gdyby jedno z małżonków robiło coś takiego z dobrego serca dla drugiej strony, to już NA PEWNO niewymienienie tej osoby w podziękowaniach byłoby po prostu skandaliczne.
                              • bmtm Re: Żal do męża 12.09.25, 10:57
                                Mam spore gdyż napisałem kilka (jedną w niecałe trzy miesiące dla czołowego polskiego wydawnictwa- zdobyła nawet nagrody). O ile ktoś nie prezentuje poważnych dysfunkcji umysłowych to raczej interesuje się pracą małżonka.
                                • ruta_tannenbaum Re: Żal do męża 12.09.25, 11:17
                                  bmtm napisał(a):

                                  > Mam spore gdyż napisałem kilka (jedną w niecałe trzy miesiące dla czołowego pol
                                  > skiego wydawnictwa- zdobyła nawet nagrody). O ile ktoś nie prezentuje poważnych
                                  > dysfunkcji umysłowych to raczej interesuje się pracą małżonka.

                                  E, to już i wtórne, i nie na temat pytania, bez tego powiewu świeżości, o którym mowa w Twoim kontekście wyżej wink
                                • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 12.09.25, 13:52
                                  bmtm napisał(a):

                                  O ile ktoś nie prezentuje poważnych
                                  > dysfunkcji umysłowych to raczej interesuje się pracą małżonka.

                                  Interesuje to nie to samo co WYKONUJE PRACĘ dla małżonka 🙄
    • malgosiagosia Re: Żal do męża 10.09.25, 23:04
      celandine napisała:


      Dzisiaj przyszła książka, leży na stole, zaglądam do środka i nie
      > zrobił tego, podziękował kilku osobom za konsultację naukową i tyle.

      Co za malostkowosc. Zamiast pogratulowac mezowi sukcesu, awantura o dedykacje.
    • tiarav Re: Żal do męża 10.09.25, 23:41
      Byłoby mi smutno jak Tobie i też miałabym żal. Bo on wiedział, że Tobie na tym zależy i powinien widzieć, że to dzięki Tobie jego praca, kariera i rodzina funkcjonują na wysokim poziomie. Masz prawo czuć się zlekceważona. Myślę, że brak tej dedykacji jest pewnie tą kroplą po której już się wylało… Co innego gdybyście o tym rozmawiali, on dałby Ci do zrozumienia jak bardzo docenia Twoją pomoc, zaoferował, że może teraz przyszedł Twój czas, nie wiem - zamiast dedykacji zaproponował coś ekstra - specjalnie dla Ciebie na zakończenie procesu powstawania książki (wakacje/ prezent/ coś na czym Ci zależy), bo np dedykacji sam nie uznaję… Ale Ciebie chyba boli to, że on przyjmuje za oczywistość swoje prawo do całego wsparcia które od Ciebie dostaje. A sam no cóż - ciężko pracuje nad SWOIM rozwojem i karierą.
      Popłacz, poużalaj się, wygadaj gdzieś. A później powiedz mu wprost co Cię boli. Jego reakcja na Twoje emocje jest ważniejsza niż te kilka słów w książce.
      • magdulecp Re: Żal do męża 10.09.25, 23:51
        On on on on. Skończcie z tym on i on powinien. Guzik powinien i jak widać nie zrobił. Chcesz coś mieć to zacznij do tego dążyć. Ty, a nie on. Biedne księżniczki bez żadnej sprawczości, ktore po latach zatruwają bliskich swoim poświęceniem.
        • tiarav Re: Żal do męża 10.09.25, 23:55
          Oczywiście że powinien - na tym polega dobry ZWIĄZEK - że się wspiera nawzajem. A mężczyźni (generalizuję) są świetni w braniu i korzystaniu. Księżniczki? No na szczęście już nie kuchty domowe, ale przemiana wymaga czasu i jak widać nie jest gładko l.
      • afro.ninja Re: Żal do męża 11.09.25, 13:56
        Przecież on już ją wyśmiał, czytaj wyżej.
        Także ma w poważaniu jej uczucia. A kobieta nie jest w swoim kraju ojczystym, ma czwórkę dzieci, pracę i brak widoków na awans w odwrotności do męża, każdą by szlag trafił.
        • tiarav Re: Żal do męża 11.09.25, 14:40
          No wlasnie niestety brzydki obraz meza wylonil sie z tych kilku wpisow autorki. Jasne ze kazdego szlag by trafil no i wlasnie trafia, a tu dostaje sie prosto w twarz "sama sobie winna"... Wspolczuje.
        • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 17:34
          Lol, ta kobieta w tym nie swoim kraju zdobyła tytuł profesora. Nie róbcie z niej kuchty na litość boska!
          • tiarav Re: Żal do męża 11.09.25, 19:41
            Gdyż ponieważ nieporozumienia, żale, zachowania przemocowe w domach profesorskich nie mają miejsca. Jak zdobywasz prof przed nazwiskiem, to wchodzisz na nowy level - we wszystkich obszarach życia 😂
            • m_incubo Re: Żal do męża 12.09.25, 08:07
              Raczej chodzi o to, co zresztą dobrze wiesz, że nie jest bezrobotną, w pełni zależną żoną przy mężu, bez szans na pracę i samodzielne utrzymanie, bo sama ma duże osiągnięcia i owszem - własną karierę.
              • pffpffpff Re: Żal do męża 12.09.25, 08:26
                Czyli uważasz, że można mieć żal tylko, jeśli jest się totalnie w czarnej du.ie.
                Gdzie znajdziemy odpowiednie wytyczne, co do poziomu tego bycia? 🤓
              • tiarav Re: Żal do męża 12.09.25, 09:33
                No nie jest. Wiec byc moze latwiej bedzie jej dokonac zmian, jesli bedzie miala taka potrzebe. Mi chodzi o to, ze KAZDY ma prawo do tego, zeby czuc, to co czuje. To ze inni maja gorzej, nie jest argumentem, zeby akceptowac swoja sytuacje. W skrajnych przypadkach, taka bardziej z jakiegos powodu uprzywilejowana osoba, moze zbyt dlugo ignorowac niepokojace sygnaly (bo jeszcze nie jest przeciez az tak zle), a potem nagle depresja/ autodest..- i zdziwienie - no jak to, skad to?...
                • bmtm Re: Żal do męża 12.09.25, 10:30
                  Dokonać zmian bo mąż nie zadedykował jej książki? Lol
                  • tiarav Re: Żal do męża 12.09.25, 10:43
                    Wyjsc po papierosy i nigdy nie wrocic - LOL
                • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 12.09.25, 13:53
                  Tiarav, 10/10

          • afro.ninja Re: Żal do męża 15.09.25, 19:17
            Przecież mogla osiągnąć więcej, ale wybrała inny uniwersytet, żeby mąż robil karierę. A ona juz nie może,.bo zmieniła uniwersytet i jest jej z tego powodu przykro. A maz ma to gdzieś, co wyżej napisała. Ona sie dla niego poświęciła, a on dla niej jednego zdania nie chce napisać. Ona miała ambicję, a pogrzebała je dla buca. A buc ma to czego ona mieć już nie będzie. Nic dziwnego, ze jej smutno i myśli o rozwodzie.
            • magdulecp Re: Żal do męża 15.09.25, 20:23
              Nie myśli o rozwodzie. Po prostu jest jej przykro, on pojechał na wykopaliska, a ona to przeżuje i zamknie w sobie jak wszystko inne. Jakby mi chłop przez lata przynosił nagiego Hieronima zamiast torebki, zapominał o rocznicy ślubu i milczał w ważnych tematach to bym go razem z tym nagim Hieronimem już po 2 takiej akcji wystawiła przed dom. No, ale widocznie mój mąż nie jest dobrym człowiekiem 😀
              • afro.ninja Re: Żal do męża 15.09.25, 20:32
                Pewnie myśli,. skoro napisała w pierwszym.poscie, ze ma wrażenie, ze to koniec jej małżeństwa. A niekoniecznie musi do tego dojść.
                • magdulecp Re: Żal do męża 15.09.25, 22:10
                  I tu napisała akurat prawdę. To małżeństwo to fasada, fikcja. Małżeństwo, w którym cały czas jesteś niezauważana nawet w tak głupim temacie jak chce torebkę to ułuda.
              • anek-dotka Re: Żal do męża 15.09.25, 21:38
                Fantastycznie, że powiedziałaś, jak być zareagowała. Już w ogóle rewelacyjnie, że Twój mąż jest dobrym człowiekiem. Czy to oznacza, że tamten od razu zły? Lepiej Ci? Ludzie reagują różnie, czasem dłużej dochodzą do pewnych rzeczy. Czasami wspólna historia to więcej niż torebka. Rozumiem, że zrozumieć nie umiesz wątpliwości i za brak torebki, walizeczki by poszły w ruch. W porządku. A pozwolisz innym inaczej to ważyć?
                • magdulecp Re: Żal do męża 15.09.25, 22:12
                  Pozwalam. Ale jednocześnie ciężko mi się pochylić nad takim użalaniem się, za którym nie idą czyny. A zmienić można coś zawsze i bardzo szkoda, że autorka, wykształcona kobieta dalej w to brnie. I nie mówię od razu o rozwodzie, ale tupnać noga można zawsze. A nawdt trzeba.
    • lajla.l Re: Żal do męża 11.09.25, 07:11
      Dziewczyny to wydumany wątek jest 🙂 Normalnie to by kobieta sobie albo głowy dedykacją nie zawracała albo z wydawnictwa i ego mężusia nie zostałby kamień na kamieniu. A my tu mamy męczeństwo - dowod, że to z palca wyssane. Glenn Close była lepsza, dobrze sobie poradziła z mężem w tym filmie Żona.
      • rita83rita Re: Żal do męża 11.09.25, 10:36
        Lepsze to, niż twój wątek o mopie.
      • simply_z Re: Żal do męża 11.09.25, 11:01
        Nie jest wyssane akurat kojarze Celadine, widocznie dla ciebie inne sprawy sa wazne.
      • bmtm Re: Żal do męża 11.09.25, 11:55
        Normalnych ludzi pracujących przez lata na niższych stanowiskach na uczelniach nie stać na posiadanie czwórki dzieci ani nie mają możliwości czasowych by tyle ich mieć.
        • simply_z Re: Żal do męża 11.09.25, 12:53
          Tak, bo ty wiesz czy ich stac czy nie stac. Akurat tam gdzie oni mieszkaja, koszty zycia nie sa jakies olbrzymie, poza tym ludzie tez czesto dostaja wsparcie z domu, nie wiesz czy nie bylo tam jakiegos spadku albo pomocy z obu stron.
          • mmoni Re: Żal do męża 11.09.25, 13:28
            We Włoszech z pensum 120 h, którego polscy naukowo-dydaktyczni mogą tylko pozazdrościć, jak widać jest to do zrobienia.
            • bmtm Re: Żal do męża 11.09.25, 14:05
              We Włoszech to na techniczne stanowisko asystenckie w instytucie naukowym potrafi być po 350 kandydatów więc tak bardzo bym się nie rozczulał jak to wspaniale się tam pracuje na uczelni. Mój bliski znajomy aplikował do takiej hybrydowej pracy(z zawrotnym wynagrodzeniem 1400 euro). Odpowiedzieli mu że w związku z otrzymaniem 350 CV na wspomniane stanowisko musieli podjąć inną decyzję.
              • mmoni Re: Żal do męża 11.09.25, 17:30
                Ale nie rozmawiamy o Twoim znajomym, tylko o celandine, która opisała wyżej swoją sytuację, jej mąż jest na szczycie tej drabinki uczelnianej, ona szczebel niżej, wiec najwyraźniej są tymi, których CV wybrano z tych 350.
                • bmtm Re: Żal do męża 11.09.25, 17:47
                  Musieli mieć jakieś plecy pewnie.
                  • simply_z Re: Żal do męża 11.09.25, 21:05
                    A może byli po prostu dobrzy? wszędzie musisz doszukiwać się pleców?
                    • bmtm Re: Żal do męża 11.09.25, 21:09
                      I spisków
                    • kura17 Re: Żal do męża 11.09.25, 21:28
                      > A może byli po prostu dobrzy? wszędzie musisz doszukiwać się pleców?

                      mnie tez nie chcial uwierzyc, ze zostalam wybrana do obecnej pracy sposrod 100 kandydatow ...
                      • bmtm Re: Żal do męża 12.09.25, 01:18
                        Pewnie znałaś szefa albo kogoś z hr smile
      • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 11.09.25, 15:17
        Niestety nie. To jest typ błogosławionego męczeństwa, matka-pola na obczyźnie w pełni. Najpierw dobrowolnie się na jakiś układ zgadza, a potem go wyrzyguje po 10 latach przy innej okazji.
        • chatgris01 Re: Żal do męża 11.09.25, 15:19
          Taa, bo po 10 latach się nie wolno zorientować, że się zostało wrobionym w większość obowiązków. Dożywocie i basta!
          • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 11.09.25, 15:40
            A wyraziła chęć zmiany? Nie, ona nie wyjedzie już nigdy, bo dzieci, bo dom, bo nie może. 4 lata temu mogła, ale nie chciała, ale to wina męża, że ona nie może.
            • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 11.09.25, 15:41
              Jesteś bardzo młoda, prawda?
            • chatgris01 Re: Żal do męża 11.09.25, 15:42
              Może właśnie dojrzała do zmiany.
              • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 11.09.25, 15:57
                Więc czas na zmiany. I ok. Nie z czyjejś winy, po prostu im się pejzaże wewnętrzne rozjechały, jak wielu innym parom.
          • kobietazpolnocy Re: Żal do męża 11.09.25, 18:56
            chatgris01 napisała:

            > Taa, bo po 10 latach się nie wolno zorientować, że się zostało wrobionym w więk
            > szość obowiązków. Dożywocie i basta!
            >
            Prawda?

            Mnie nawet nie oburza sam podział ról w związkach, bo różne są sytuacje i układy, ale ten wyraźny brak szacunku dla ogarniania rodziny i domu kosztem kariery zawodowej ze strony co poniektórych (mężów i forumek). Zamiast „mogłaś mieć nianię”, dlaczego po prostu nie docenić?
            • m_incubo Re: Żal do męża 12.09.25, 06:29
              Ale że już nie tylko mąż, ale i forum ma doceniać ogarnianie rodziny?
          • m_incubo Re: Żal do męża 12.09.25, 06:26
            Wrobionym..?
            • chatgris01 Re: Żal do męża 12.09.25, 07:19
              Jeśli stopniowo większość domowych obowiązków jest przerzucana na tylko jedną osobę (np. miało być tylko przez pewien czas, ale jakoś po tym czasie druga strona się nie kwapi i zostają na stałe), to tak, wrobionym.
              • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 12.09.25, 07:25
                Dokładnie tak to wygląda w wielu rodzinach, czyli kropelka po kropelce...
                • mademoiselle_myrtille Re: Żal do męża 13.09.25, 17:26
                  Dokladnie tak.
              • m_incubo Re: Żal do męża 12.09.25, 08:04
                Oj, to i w dzieci można w ten sposób zostać "wrobionym". I w małżeństwo. Oj, oj, oj 🫣
                • chatgris01 Re: Żal do męża 12.09.25, 15:15
                  Wyjaśniłam dokładnie powyżej w jaki sposób, w dzieci czy małżeństwo się tak po troszku i stopniowo wrobić nie da (na szczęście).
                  • m_incubo Re: Żal do męża 12.09.25, 15:42
                    W nic innego też się nie da, serio.
                    • chatgris01 Re: Żal do męża 12.09.25, 16:10
                      Nie wszyscy są asertywni 🤷
                      Ja jestem, no ale przecież widzę wokół, że bywa różnie-na szczęście to nie jest na całe życie, można sobie asertywność wyrobić. Lepiej późno niż wcale 🤷
                      • m_incubo Re: Żal do męża 12.09.25, 16:12
                        Przypuszczam, że opisywany przypadek to jednak nie kwestia braku asertywności.
                        • chatgris01 Re: Żal do męża 12.09.25, 16:19
                          Odniosłam się konkretnie do tego postu:

                          nick_z_desperacji2 napisała:

                          > Niestety nie. To jest typ błogosławionego męczeństwa, matka-pola na obczyźnie w
                          > pełni. Najpierw dobrowolnie się na jakiś układ zgadza, a potem go wyrzyguje po
                          > 10 latach przy innej okazji.


                          Dlaczego po 10 latach nie można mieć dość i chcieć coś zmienić? (abstrahując już nawet od konkretnego przypadku autorki wątku)
                          • m_incubo Re: Żal do męża 12.09.25, 16:26
                            Można mieć dość dowolnych rzeczy, po dowolnym czasie. Nadal to nie oznacza, że się zostało "wrobionym", cudzysłów po raz kolejny nieprzypadkowy.
                            Mąż też mógłby teraz mówić, że został "wrobiony", bo żonie się nagle odwidziało i chce zmian - każdy dowolny mąż, nawet nie ten konkretny.
                            • chatgris01 Re: Żal do męża 12.09.25, 16:38
                              Istnieje przecież zjawisko stopniowego zwalania wszystkich obowiązków domowych na jedną osobę w związku, przeważnie na żonę. Tak kropelka po kropelce, jak trafnie określiła Trampki. Ja to określam jako wrobienie właśnie. Inni np. jako gotowanie żaby.
                              • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 12.09.25, 16:43
                                Klasyka! Znam multum dziewczyn, naprawdę całkiem asertywnych, które w pewnym momencie się zreflektowały, że dały się pomalutku wmanewrować w coś, na co, gdyby zaoferowano im z góry w całości, w życiu by się nie zgodziły.
                                Ja też to ciągle przeżywam, że hurra, biorę na siebie coś, bo jest fajne albo mam akurat ochotę a tu cichaczem staje się to moim obowiązkiem. W pracy, w domu, ciągle. I wtedy robię dwa kroki do tyłu i zostawiam, niech leży, bo się nie poczuwam do tego, żeby sama się tym zajmować. Ale czasem zorientujemy się na tyle późno, że górka tych "wolontariackich obowiązków" okazuje się całkiem solidna.
                                • kobietazpolnocy Re: Żal do męża 12.09.25, 19:33
                                  To nawet nie chodzi o to że za późno. To chodzi o reakcję drugiej strony: że to tak naprawdę było nic, mało ważne (ale z ułatwień i pomocy chętnie się korzystało).
                                  Dla mnie jest to czysta racjonalizacja by zagłuszyć wyrzuty sumienia i nieprzyjemne uczucie, że komuś tak dużo zawdzięcza.
                                  • pffpffpff Re: Żal do męża 12.09.25, 20:11
                                    Ja myślę, że oni naprawdę tego nie czują. To nie żadne wyrzuty sumienia, tylko racjonalizowanie. Taki facet uważa, że bez tej kobiety zaszedłby tak samo, jeśli nie jeszcze dalej.

                                    I po części mają oczywiście rację. Z tym, że nie mieliby tych dzieci, mieliby może inne, nie mieliby darmowych wygod, może mieliby inne.
                                    • tiarav Re: Żal do męża 12.09.25, 21:01
                                      Jak daleko zaszliby bez kobiet? A jak długo by żyli? - Badania i statystki są bezwzględne. Samotni mężczyźni żyją krócej, częściej zapadają na choroby psychiczne… To nawet nie o wygodę chodzi, a o podstawowe potrzeby życiowe (nie zawsze, ale często i nadal częściej niż kobiety mają z tym problem).
                                  • niemcyy Re: Żal do męża 14.09.25, 10:47
                                    Babka dała radę zostać profesorem, więc raczej nie jest ograniczona umysłowo, żeby najpóźniej po drugim dziecku nie zorientować się, że więcej dzieci= więcej roboty przy dzieciach i że jak to ona tę robotę będzie robić to zostanie jej mniej czasu na inne rzeczy i jaką chłop ma ochotę zajmować się dziećmi, gdyby ona wyjechała zbierać materiały czy coś. Po co po trzecim dziecku dorobiła sobie z nim czwarte? I tak, on też te dzieci zrobił, ale ona nie mniej niż on widząc jak jest (czy we Włoszech można zostać profesorem nie kojarząc faktów)?
                                    Niech teraz robi dalej profesury i przekaże mu dzieci.

                                    Koleś nie miał biura, żeby tam sobie dłubać indeksy, tylko potrzebował na to wolnej chaty przez 6 tygodni, więc ona się usunęła z przedszkolem? big_grin
                              • m_incubo Re: Żal do męża 12.09.25, 16:57
                                Ok, czyli spieramy się raczej o termin, nie o zjawisko, bo dla mnie wrobiony to został Komenda, a żona/mąż (raczej żona, co nie?), no cóż... Nadal będę twierdzić, że nawet jeśli dzieje się to stopniowo, to nie niezauważalnie i trzeba samemu na to przystać. Przyczyny są rozmaite, oczywiście, ale niestety kompletnie nieistotne.
                          • pade Re: Żal do męża 12.09.25, 22:38
                            chatgris01 napisała:

                            > Odniosłam się konkretnie do tego postu:
                            >
                            > nick_z_desperacji2 napisała:
                            >
                            > > Niestety nie. To jest typ błogosławionego męczeństwa, matka-pola na obczy
                            > źnie w
                            > > pełni. Najpierw dobrowolnie się na jakiś układ zgadza, a potem go wyrzyg
                            > uje po
                            > > 10 latach przy innej okazji.

                            >
                            > Dlaczego po 10 latach nie można mieć dość i chcieć coś zmienić? (abstrahując ju
                            > ż nawet od konkretnego przypadku autorki wątku)
                            >

                            Bo nie wolno. Bo jak się 10 lat temu tak ustaliło, to trzeba się tego trzymać do usr..nej śmierci. Bo tak.
                            • chatgris01 Re: Żal do męża 12.09.25, 22:44
                              No właśnie pisałam, że dożywocie i basta.
                              • m_incubo Re: Żal do męża 13.09.25, 17:12
                                No poniekąd decyzja o czwórce dzieci to jest dożywocie - będziesz te dzieci mieć do końca życia, czyli do us... śmierci, jak sama to napisałaś, a pod bezpośrednią opieką co najmniej 18 lat. Tu się nie da zmienić ustaleń i trzeba się tego trzymać 🤷🏻‍♀️
                                Warto mieć to na uwadze planując dzieci w jakiejkolwiek liczbie i z jakimkolwiek mężem - że kariery karierami, mężowie mężami, ale dzieci są i będą - dłużej niż jakiekolwiek ustalenia z kimkolwiek, ich ojca nie wyłączając.
                                • chatgris01 Re: Żal do męża 13.09.25, 17:21
                                  I tylko dla matki to dożywocie z dziećmi, ojca nie dotyczy?

                                  BTW, mowa o zmienianiu czegoś po 10 latach nie dotyczyła przecież liczby dzieci. Z czwórką też można co nieco pozmieniać w rozdziale obowiązków.
                                  • m_incubo Re: Żal do męża 13.09.25, 17:40
                                    Oczywiście, że ojca też dotyczy, skąd pomysł, że nie?
                                    Ojca z wątku zdaje się też dotyczy, skoro autorka określiła go jako dobrego i zaangażowanego ojca, no nie? Więc chyba tak zupełnie sama całymi dekadami rodzinnego wózka nie ciągnęła.
                                    • 3-mamuska Re: Żal do męża 13.09.25, 17:49
                                      m_incubo napisała:

                                      > Oczywiście, że ojca też dotyczy, skąd pomysł, że nie?
                                      > Ojca z wątku zdaje się też dotyczy, skoro autorka określiła go jako dobrego i z
                                      > aangażowanego ojca, no nie? Więc chyba tak zupełnie sama całymi dekadami rodzin
                                      > nego wózka nie ciągnęła.
                                      >



                                      Mozna być dobrym ojcem i zasngazowanym. Jak sie jest z dziecmi godzine dziennie , gdy zona już wszystko ogarnęła a tatuś jest tylko od zabawy po po powrocie. Bo wcześniej tatuś pisał/ pracował.
                                      Nawet mozna pogadac z dzieciakami przez telefon w ciagu dnia i wysłuchać.

                                      Tylko co miała czekać z lekcjami /obiadem /czy zakupami az tatus sie pojawi?
                                      No przecież wiesz ze musz pracować no wiesz ze muszę zrobić to i to.
                                    • magdulecp Re: Żal do męża 13.09.25, 18:50
                                      Pamiętam autorkę. Ich dzieci są jeszcze małe z tego co kojarzę. Mimo to ma tytuł profesora. Jeździ konno, gra na flecie, chodzi na basen i narzeka, że jej córka nie chce więcej zajęć dodatkowych w postaci gimnastyki. Do tego jest poważnie chora. I daje radę, więc to chyba nie jest tak, że sama ciągnie ten wózek i nijak nikt jej nie pomaga. A tu zrobiono z niej kobiecine, która mąż profesor zamknął w domu i po nocnej zmianie oczekuje obiadu z 3 dań. No ludzie.
                                • 3-mamuska Re: Żal do męża 13.09.25, 17:43
                                  będziesz te dzieci mieć do końca życia, czyli do us... śmierci, jak sama to napisałaś, a pod bezpośrednią opieką co najmniej 18 lat. Tu się nie da zmienić ustaleń i trzeba się tego trzymać 🤷🏻‍♀️

                                  A dlaczego tylko zona ma mieć to na uwadze ? A mąż jakby jest zwolniony z myślenia czy ja mam czas na książkę przy 4 dzieci.

                                  Bo wiesz padły słowa wiedziała ONA co robi decydujac sie na 4 dzieci.
                      • mademoiselle_myrtille Re: Żal do męża 13.09.25, 17:27
                        Ja jestem bardzo asertywna, ale dalam sie wrobic. Gotowanie zaby niestety dziala.
        • kobietazpolnocy Re: Żal do męża 11.09.25, 18:44
          nick_z_desperacji2 napisała:

          > Niestety nie. To jest typ błogosławionego męczeństwa, matka-pola na obczyźnie w
          > pełni. Najpierw dobrowolnie się na jakiś układ zgadza, a potem go wyrzyguje po
          > 10 latach przy innej okazji.

          Chyba czytamy inny wątek.
    • cranberries1983 Re: Żal do męża 11.09.25, 11:20
      tez napisz ksiazke i jej mu nie dedykuj
    • edw-ina Re: Żal do męża 11.09.25, 11:22
      Mam na koncie kilka książek. Żadnej nie zadedykowałam nikomu z rodziny. W ogóle żadnej nie zadedykowałam komukolwiek. Moim bliskim wielokrotnie dziękowałam za cierpliwość i zaangażowanie, każdemu wpisałam dedykację od serca ale zrobiłam to odręcznie, nie jako opublikowaną na jednej z pierwszych stron dedykację, którą powinien przeczytać każdy, kto sięgnie po książkę. W twoim przypadku sądzę, że bardziej zależy ci na tym, by twój mąż docenił twój wkład w jego pracę naukową. Ale o tym musisz po prostu z nim porozmawiać, a nie czekać, aż się domyśli.
    • pitupitt Re: Żal do męża 11.09.25, 12:08
      Książka naukowa to nie jest miejsce na romantycznie podziękowania za pranie skarpetek przez cały okres jej pisania.
      • bmtm Re: Żal do męża 11.09.25, 12:10
        Nie trzeba, ale zawsze można podziękować. "Dziękuję mojemu kochankowi Sławkowi, że pozwolił mi na odreagowanie po długich wieczorach ślęczenia nad klawiaturą"- bardzo ładne podziękowanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka