Dodaj do ulubionych

Gniazdownicy

09.11.25, 09:01
Co o tym sądzicie?

finanse.wp.pl/nie-chca-wyprowadzac-sie-od-rodzicow-ale-czy-to-problem-opinia-7219290012068736a
Obserwuj wątek
    • is-laura Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:01
      Według najnowszych danych CBOS cztery na dziesięć osób w wieku 25-34 lata mieszka z rodzicami. Od 20 lat sukcesywnie rośnie odsetek takich osób. Dzieje się tak mimo spadku bezrobocia i wzrostu płac. O co więc chodzi? - zastanawia się Kamil Fejfer w swojej opinii dla WP Finanse.
      • vivi86 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:11
        Ceny mieszkań nie stoją w miejscu.
        • is-laura Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:16
          Autor skupia się na czymś innym niż warunki mieszkaniowe.

          Odejście z rodzinnego domu i samodzielne funkcjonowanie ulega przesunięciu w czasie lub nie następuje wcale. Wiele osób, pomimo wejścia w wiek dorosły, nie zakłada rodziny i decyduje się na mieszkanie z rodzicami. Tym samym zmianie ulega wzorzec przejścia do dorosłości, który definiują określone wydarzenia w życiu człowieka takie jak: ukończenie edukacji, podjęcie pracy zarobkowej, opuszczenie domu rodzinnego, utworzenie związku oraz urodzenie pierwszego dziecka - czytamy w opracowaniu GUS.
          • is-laura Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:18
            I jest to jedno z ważniejszych "megawyjaśnień" trendu. Demografowie od lat obserwują przesunięcia w ramach tak zwanych trajektorii życiowych. Młodsze pokolenia robią rzeczy później, niż zwykli robić ich rodzice: później idą do pracy, później się wiążą, później decydują się na dzieci. A to właśnie założenie rodziny jest jednym z najistotniejszych czynników "wyganiających" ludzi z domu.

            Spora część - ponad 60 proc. - gniazdowników nie ma partnera ani partnerki. To obniża motywację do wyprowadzki. Zwłaszcza, że obniżenie kosztów utrzymania oznacza więcej pieniędzy na wygodne i dobre życie oraz sposobność na szybsze odłożenie na wkład do własnego M.
            • is-laura Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:18
              Czy to naprawdę dziwne, że dzisiejsze młode pokolenia, które mają większe możliwości do realizacji swoich pasji i wygodnego życia niż poprzednicy, chcą z nich skorzystać?

              Częścią wyjaśnienia zjawiska może być też to, że w ostatnich latach zelżał konflikt pokoleń - dzieci i rodzice nie "żrą" się tak, jak miało to miejsce półtorej, dwie, czy trzy dekady temu. Odpada więc kolejny bodziec do pójścia na swoje.

              Kamil Fejfer, dziennikarz piszący o gospodarce, współtwórca podcastu i kanału na YouTube "Ekonomia i cała reszta"
              • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 11:02
                Pasji jak pasji. Różnica między nami a pokoleniem naszych rodziców nie sprowadza się do pasji. Bo większość tych singli nie ma żadnej pasji. Poza netflixem i proseco/piwem.
                Kiedyś sprawa była prosta - chcesz się wyprowadzić z domu i nie opiekować się rodzicami to musiałaś znaleźć męża i uprawiać seks. Samotne życie było za drogie.
                Chciałeś wyprowadzić się z domu i uprawiać seks to musiałeś choć obiecać pierścionek.
                Dziś te warunki znikły. Mężczyźni podzielili się na dwie grupu. Na tych którzy seksu nie uprawiają wcale. To ci gniazdownicy. I na tych którzy uprawiają seks bez żadnych warunków wstępnych.
                Kobiety odkryły że mogą żyć same i nie uprawiać seksu chyba że bardzo chcą a w pingwinku wysiadły baterie. W przyszłości odkryją że skończą jak pięciokropek
                • anek-dotka Re: Gniazdownicy 09.11.25, 11:23
                  Kolejny błąd w myśleniu. Nie chodzi o pasję, a o aktywność, a ta jest większa w tych pokoleniach. Kiedyś do teatru, kina, muzeum, na zwiedzanie miast, na sport decydowali się tylko ci szczególnie zainteresowani tymi aktywnościami, aktualnie prawie każdy młody dorosły z tych aktywności korzysta.
                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 11:39
                    Proszę cię! Dziś też teatry i filharmonie pełne są tylko boomerów...
                    • anek-dotka Re: Gniazdownicy 09.11.25, 11:42
                      W teatrach boomerzy... To bardzo ciekawe, bo ja widzę bardzo dużo młodych. Jak w filharmonii to nie wiem, bo nie bywam, ale w teatrach, na wystawach, nawet w operze widuję całkiem sporo osób przed trzydziestką lub tuż po.
                      • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:06
                        Pytanie ile ty masz lat. Może oni tylko dla ciebie są młodzi...
                        • iwoniaw Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:13
                          tanebo0001 napisał:

                          > Pytanie ile ty masz lat. Może oni tylko dla ciebie są młodzi...
                          >

                          A czytac umiesz? Przeciez napisala, ze mowi o ludziach w okolicach 30, czyli takich, o jakich jest artykuł. Co ma do tego, ile ona ma lat?
                          • anek-dotka Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:36
                            Otóż. Okulary mam dobre, dobrze widzę, że to "Jay-Z" i alfy. Boomerzy oczywiście również.
                            • majenkirr Re: Gniazdownicy 11.11.25, 16:18
                              anek-dotka napisała:
                              > Otóż. Okulary mam dobre, dobrze widzę, że to "Jay-Z"


                              https://media.tenor.com/eqjCIussvCIAAAAM/jay-z-dancing.gif
                              • anek-dotka Re: Gniazdownicy 11.11.25, 16:25
                                O, to nie wszyscy znają wypowiedź klasyka? Może i dobrze. big_grin
                                • majenkirr Re: Gniazdownicy 11.11.25, 16:38
                                  Dawaj!
                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 11.11.25, 16:57
                                    Tekst linku

                                    Miłego smile
                                    • majenkirr Re: Gniazdownicy 11.11.25, 19:21
                                      To jakiś zdezorientowany młody czlowiek😅😔
                                      I czemu to w tym wątku?🤔
                    • danaide2.0 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:46
                      Jak często chodzisz tanebo i na co, że nie spotykasz młodych ludzi?
                      • bi_scotti Re: Gniazdownicy 09.11.25, 15:12
                        danaide2.0 napisała:

                        > Jak często chodzisz tanebo i na co, że nie spotykasz młodych ludzi?
                        >

                        Ja nie Tanebo wink Chodze bardzo czesto, szczegolnie w lecie gdy mamy 2 festivals (Shakespeare w Stratford & Shaw w Niagara-on-the Lake) i nie pamietam czasow zeby w teatrach byli "mlodzi" z wyjatkiem jakichs musicals czy adaptacji typu "Alice in the Wonderland" badz lektur szkolnych "Romeo and Juliet" etc. Wiem, to specyfika kraju, w ktorym mieszkam i bardzo, bardzo bym chciala zeby w PL nigdy nie doszlo do tego, ze mature woman Bi_scotti jest prawie najmlodsza osoba na widowni surprised A tak juz bywalo, eh uncertain Z tzw. mojej mlodosci pamietam tlumy mlodych stojacych godzinami po tickets na Warszawskie Spotkania Teatralne i pewien rodzaj snobizmu wsrod mlodych na "bywanie w teatrze" wink Mam nadzieje, ze ten "polski snobizm" will never die, eh ... smile Cheers.
                • cegehana Re: Gniazdownicy 09.11.25, 11:45
                  Seks niekoniecznie ma/miał ze związkami małżeńskimi. Jak ktoś go chciał uprawiać to nie czekał na ślub, zwłaszcza kiedy chodziło o ludzi młodych, atrakcyjnych i pełnych energii.
              • iwoniaw Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:12
                Częścią wyjaśnienia zjawiska może być też to, że w ostatnich latach zelżał konflikt pokoleń - dzieci i rodzice nie "żrą" się tak, jak miało to miejsce półtorej, dwie, czy trzy dekady temu. Odpada więc kolejny bodziec do pójścia na swoje.

                Myślicie, że to rzeczywiscie może być prawda? Że statystycznie więcej rodziców w pokoleniu tych, ktorych dzieci rodzily sie 20-30 lat temu potrafiło stworzyć relacje lepsze niż ci, którzy mieli dzieci 40-50 lat temu? Co rozumiecie przez to "żarcie się" miedzypokoleniowe, które kiedys bylo (?) silniejsze, a teraz zelżało (?)?

                To jest moim zdaniem ciekawy aspekt, bo jak dotad omawiano wszerz i wzdłuż powody ekonomiczne (dające sie podsumować - moim zdaniem nie zawsze xo konca prawdziwie: nie wyprowadzaja się tylko ci, których nie stać, jeśli kogoś stać, to nie ma opcji, żeby z własnej woli mieszkał z rodzicami), tu widzimy coś innego. Przy czym ja np. osobiscie zawsze uważałam, że móc się wyprowadzić "na swoje" (samej czy z osoba w zwiazku - sformalizowanym lub nie) jest super, natomiast jeśli mówimy o mieszkaniu z innymi ludźmi, to zdecydowanie (!) wolalabym dzielić mieszkanie z rodzicami niż z koleżankami (czy - tym bardziej - przypadkowymi osobami) w charakterze współlokatorek, wiec sam trend mnie nie dziwi specjalnie.
                • andaba Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:21
                  Dawniej rodzice mieli więcej do powiedzenia, gdy się mieszkało z nimi wymagali odpowiednich zachować, powrotów o okreslonej godzinie, ubierania sie tak, a nie inaczej, pilnowania stałych pór posiłków, chodzenia do kościoła przynajmniej w niedzielę, wykonywania prac nie tylko porządkowych w domu, ale też w polu, ogrodzie i nie tylko, bez wzgledu na pracę zarobkową, naukę i bilośc wolnego czasu. Dziś dla świętego spokoju wielu rodziców na to wszystko przymyka oczy, zmnieszyła sie wladza rodziców nad dziećmi także tymi dorosłymi (bo w czasach, gdy ja byłam młoda ta władza była naprawdę spora, zarówno ja jak i mąz rodziców po prostu sluchaliśmy, a rodzice byli nieugięci. Nasze pokolenie jest znacznie bardziej giętkie w wielu kwestiach. Nawet jak cos nam się nie podoba to nie stawiamy sprawy na ostrzu noża. Albo robisz tak, albo wynocha.
                  • iwoniaw Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:52
                    andaba napisała:
                    (...)

                    Tak, myślę że dość szczegółowo i bardzo celnie to opisalaś - podobnie to widzę. Nasze pokolenie popelnia swoje własne błedy, ale jednak stara sie unikac tych, które byly najbolesniejsze w wykonaniu naszych rodziców i dziisiejsza mlodziez en masse ma jednak więcej "luzu i wsparcia" w domu, więc nie ucieka dla samej ucieczki.
                    • little_fish Re: Gniazdownicy 09.11.25, 14:44
                      To co napisała andaba to jedno - jak najbardziej się z tym zgadzam.
                      A druga rzecz, choć oczywiście nie dotyczy to wszystkich, ale z tego co obserwuję całkiem sporej grupy, to warunki mieszkaniowe. Kiedyś mieszkania były mniejsze, mniej komfortowe, a dzieci więcej. Teraz tym młodym jest w domu wygodnie (w sensie przestrzeni)
                  • bi_scotti Re: Gniazdownicy 09.11.25, 15:20
                    andaba napisała:

                    > Nasze pokolenie jest znacznie bardz
                    > iej giętkie w wielu kwestiach. Nawet jak cos nam się nie podoba to nie stawiamy
                    > sprawy na ostrzu noża. Albo robisz tak, albo wynocha.

                    No i to jest jakis problem. Pamietam watki, w ktorych padaly hasla, ze czyjes dzieci nie maja powodow sie buntowac. A wszak bunt jest jednak super important w procesie dojrzewania, osiagania maturity, samostanowienia, poczucie, ze "ja zrobie lepiej, inaczej, madrzej" musi byc zeby mlody czlowiek stal sie naprawde dorosly. Wyglada na to, ze jednak naprawde mozna zaglaskac kotka na smierc, eh ... As always, nobody's perfect. Life.
                    • nenia1 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 15:44
                      bi_scotti napisała:


                      > No i to jest jakis problem. Pamietam watki, w ktorych padaly hasla, ze czyjes d
                      > zieci nie maja powodow sie buntowac. A wszak bunt jest jednak super important w
                      > procesie dojrzewania, osiagania maturity, samostanowienia, poczucie, ze "ja zr
                      > obie lepiej, inaczej, madrzej" musi byc zeby mlody czlowiek stal sie naprawde d
                      > orosly. Wyglada na to, ze jednak naprawde mozna zaglaskac kotka na smierc, eh .
                      > .. As always, nobody's perfect. Life.
                      >

                      według mnie to są przestarzałe poglądy, a przede wszystkim poglądy sztywne. Bunt, taki dramatyczny bunt, nie jest wcale zawsze potrzebny, żeby dziecko stało się dojrzałym, samodzielnym dorosłym. Za często romantyzuje się bunt i widzi w nim źródło przyszłej siły, może dlatego, że spora część z nas jest z pokolenia tłamszonego, które faktycznie musiało się buntować, bo miało przeciwko czemu. Jeśli dziecko ma prawo być sobą, wyrażać własne zdanie, jego zdanie będzie szanowane, wychowa się w atmosferze dialogu i bezpiecznych, zrozumiałych granic, to jego bunt w rodzinie może być praktycznie niezauważalny. Mimo tego będzie pewnym siebie człowiekiem, który bez problemu wyznaczy swoje granice i będzie tych granic pilnował. Ponieważ będzie ugruntowany w tym, że ma takie prawo.
                      • bi_scotti Re: Gniazdownicy 09.11.25, 16:08
                        Problem w tym, ze do odejscia z cieplego kata trzeba miec motywacje. One way or the other. Albo intelektualna, albo finansowa, albo uczuciowa, ideologoczna, no jakas ... Gdy okazuje sie, ze (niby!!!) wszedzie na swiecie moze byc tylko gorzej/trudniej/less pleasant etc. niz "u mamusi" no to nie jest dobry wstep do samodzielnosci pod kazdym/zadnym wzgledem. Jesli mamy wychowywac dzieci do samodzielnosci & full independence, to musimy umiec dac im te sile zeby byly gotowe z gniazd wyfrunac & budowac swoje gniazda. No other way, eh smile Life.
                        • nenia1 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 16:57
                          Ja myślę, że człowiek może być wygodny a jednocześnie samodzielny. Bo samodzielność to też wielka wygoda, komfort decydowania o sobie, poczucie wolności i pewności, że "dam sobie radę". Ale wtedy gdy faktycznie dajemy radę, a nie szarpiemy się z życiem zębami o wszystko i trudna codzienność zabiera siły a czasem i pewność siebie. Poza tym sama po sobie widzę, że stworzenie sobie wygodnego zaplecza, nazwijmy to "komfortowego życia", pozwala eksperymentować w poczuciu bezpieczeństwa. Nie chodzi o to by dziecko "straszyć" złym światem i stworzyć szklarnię. Ale dać mu bezpieczną bazę, uczyć samodzielności od małego, stworzyć dla niego przestrzeń. Dzięki temu dziecko nie musi się dramatycznie buntować ani szybko wyprowadzać z domu, aby stać się samodzielnym - jest w procesie od małego. Ja nigdy nie byłam matką, która martwiała się o dziecko, że jest "za dobre", "za empatyczne" dla tego "złego świata". Po pierwsze świat nie jest tylko zły, po drugie , wiem że nawet będąc empatycznym nie oznacza, że ludzie ci wejdą na głowę czy wykorzystają. Wchodzą jak się im na to pozwala, trzeba postawić granice.
                • anek-dotka Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:40
                  Tak, to ciekawe i bardzo prawdopodobne, że prawdziwe. Jednak relacje są teraz zupełnie inne, mniej hierarchiczne, współcześni rodzice dorosłych już nie uznają, że ich dzieci muszą żyć dokładnie tak jak oni.
                  • iwoniaw Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:54
                    anek-dotka napisała:

                    > Tak, to ciekawe i bardzo prawdopodobne, że prawdziwe. Jednak relacje są teraz z
                    > upełnie inne, mniej hierarchiczne, współcześni rodzice dorosłych już nie uznają
                    > , że ich dzieci muszą żyć dokładnie tak jak oni.

                    Tak, to jest trend ktory powoli się wykluwal juz w starszych pokoleniach, a dopiero teraz przebil sie do mainstreamu.
                • wapaha Re: Gniazdownicy 09.11.25, 13:36
                  iwonia-przede wszystkim podmiotowe a nie przedmiotowe podejście do dziecka i co najważniejsze-szacunek do niego, ale też wsparcie dla rodzica, dostęp do wiedzy psychologicznej i wiedzy nt rozwoju dziecka i jego zachowań
                • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 09.11.25, 16:10
                  Tez bardzo ciekawi mnie ten aspekt całej sprawy i myślę, że on ma duże znaczenie. Mój brat chciałby, żeby jego pracujący dwudziestolatek "poszedł na swoje". Ale młody mówi "mi jest z wami dobrze! Po co mam płacić za pokój na mieście, skoro mam pokój u was i jeszcze wspólne obiady?". I z tego co wiem, to jego koledzy też mają takie podejście. Chyba, że któryś znajdzie dziewczynę i postanowi z nią zamieszkać.
                  Spośród moich znajomych z domu rodzinnego wyprowadzali się najszybciej ci, którzy mieli małe mieszkania rodzinne i na przykład pokój z młodszą siostrą. Ci, którzy mieli domy i dużą przestrzeń wyprowadzali się dopiero do zakupionych przez siebie mieszkań, gdzieś w okolicach trzydziestki.
                  • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 11:48
                    Mieszkanie mieliśmy spore (miałam swój pokój). Potem rodzice kupili dom ale mnie juz u nich nie było
                    Wyprowadziłąm się bo chciałam mieszkać na swoim. I uważam, ze dobrze zrobiłam.
                    Nie przeprowadziłam się "od rodziców do partnera czy mężą" tylko najpierw mieszkałam sama.
                    Gdyby nie to, ze wybrany kierunek miałam blisko pojechałabym na studia do innego miasta co też uważąm za cenne doświadczenie.
                    Mam wrażeżenie, ze wiele problemów w związkach wynika z tego ze ludzie nie żyli nigdy sami chociaz przez chwilę. Z rodzicami a potem bach z partnerem.
                    Bardzo bym chciała zeby dzieci wyjechały na studia, mimo ze mieszkam prawie w miescie akademickim ( 1 km od niego) ze swietną komunikacją miejską.
                    • wapaha Re: Gniazdownicy 10.11.25, 17:20
                      hanusinamama napisała:


                      > Bardzo bym chciała zeby dzieci wyjechały na studia, mimo ze mieszkam prawie w m
                      > iescie akademickim ( 1 km od niego) ze swietną komunikacją miejską.
                      >


                      a ja nie chciałam- wręcz przeciwnie, wolałam by dzieć został na miejscu, przy nas, by miał po prostu łatwiej. Jeszcze zdązy być samodzielna, samowystarczalna, zdana na siebie, jeszcze jest czas na dorosłość. Póki może-niech korzysta z naszych zasobów mogąc się spokojnie skupić na nauce i swoich zajęciach bez problemów życia dorosłego
                      dorosłośc jest przereklamowana tongue_out
                      jest jednym z większych oszustw tongue_out
                      • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 17:53
                        Tylko ze czas stiudów to taki okres przejsciowy.
                        Ja nie mowie ze mają isc na studia i się utrzymywać.
                        Mam możliwość je utrzymywac w innym mieście czy innym kraju...ale jednak mieszkanie poza domem to nauka samodzielności.
                        Studia są dla mnie takim okresem ekstra: rodzice cie utrzymują ale możesz życ po swojemu u siebie.
                        Ja tak dorosłości nie odbieram, a zazdrościłam znajomym którzy wyjechali na studia.
                        Dzieci z domu nie wyrzucę smile
                        • wapaha Re: Gniazdownicy 10.11.25, 18:06
                          hanusinamama napisała:

                          > Tylko ze czas stiudów to taki okres przejsciowy.
                          > Ja nie mowie ze mają isc na studia i się utrzymywać.

                          no a jak inaczej ma to wyglądać poza miejscem zamieszkania ? przeciez trzeba opłacić stancję/pokój, koszty życia- jedzenie, wyjścia na kawę,bilety, itp. Rodzic ma to wszystko opłacic -?-jeśli tak to taki w tym sens i nauka dorosłego zycia skoro rodzic zaspokaja wszelkie potrzeby ? Nie bardzo rozumiem..


                          > Mam możliwość je utrzymywac w innym mieście czy innym kraju...ale jednak mieszk
                          > anie poza domem to nauka samodzielności.- w jakim zakresie ? czynszu nie opłaca, na jedzenie sobie nie musi zarobić, przygotowuje posiłki tak samo jak w domu rodzinnym -więc gdzie ta samodzielność ?>-

                          > Studia są dla mnie takim okresem ekstra: rodzice cie utrzymują ale możesz życ p
                          > o swojemu u siebie.

                          Po swojemu można żyć też mieszkajac w domu rodzinnym, nie trzeba do tego wyjeżdzać do innego miasta


                          > Ja tak dorosłości nie odbieram, a zazdrościłam znajomym którzy wyjechali na stu
                          > dia.
                          > Dzieci z domu nie wyrzucę smile
                          >
                          Ja nigdy nie miałam w sobie tej zazdrości, dla mnie nie było to nic fajnego, Mam okazję obserwowac takich młodych na studiach poza domem rodzinnym, czasem któremuś jakies żarełko domowe podrzucę. wink Oczywiście są ludzie, którzy to lubią, których pociąga taka dorosłość, którzy po prostu nie chcą mieszkać ze starymi - ale chcieć by dziecko studiowało poza miejscem zamieszkania "bo tak " ?
                          • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 18:10
                            Często jeszcze właśnie etap przejściowy, czyli rodzic opłaca część (mieszkanie) daje jakąś kwotę na życie. I student uczy się gospodarować tym budżetem, ogarniać sobie codzienne obowiązki, często dorabia jak chce więcej na przyjemności
                            • wapaha Re: Gniazdownicy 10.11.25, 18:14
                              analoga_niet napisała:

                              > Często jeszcze właśnie etap przejściowy, czyli rodzic opłaca część (mieszkanie)
                              > daje jakąś kwotę na życie. I student uczy się gospodarować tym budżetem, ogarn
                              > iać sobie codzienne obowiązki, często dorabia jak chce więcej na przyjemności
                              >

                              niewiele sie to różni od mieszkania w domu rodzinnym
                              ( żeby nie było-rozumiem i ma to ogromny sens jeżeli wynika z samej potrzeby młodego człowieka by wyrwac się do świata, ja odniosłam się do sytuacji odwrotnej-gdy to rodzicowi zalezy by dziecko wyjechało z domu na studia w imię -w sumie nie wiem czego- uczenia sie doroslości ?)
                              • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 18:16
                                Bardzo się różni. Zupełnie czym innym jest korzystanie z pełnej lodówki niż jej zapełnienie regularne. Bardzo dużo daje nauka gospodarowania bo dżetem, kiedy musi wystarczyć nadjedzenie, na proszek do prania i jeszcze chce się do kina iść.
                                • wapaha Re: Gniazdownicy 10.11.25, 18:45
                                  lodówka nie zapełnia się magicznie- ale to chyba już kwestia zasad w danym domu ( u mnie lodówkę zapełnia również dziecko, robiąc zakupy , czasem z listą czasem wg siebie, dla wszystkich i dla siebie- na swoje specyficzne osobne potrawy)
                                  Wg mnie -nauka gospodarowania budżetem zaczyna się od najwczesniejszych lat-nie tylko przez osmozę ale również przez samodzielne posiadane pieniądze ( kieszonkowe, prezenty a z czasem zarobione przez siebie pieniądze), w miarę upływu lat i dorastania dziecka to gospodarowanie wchodzi na co raz wyższy wymiar. Wg mnie również-gospodarowanie budżetem miałoby w takiej sytuacji sens, gdyby budżet ów był przez siebie zdobyty i zapracowany a nie darowany ( darowanym łatwiej rozporządzać)

                                  Dużą różnicą wg mnie między mieszkaniem z rodzicami a mieszkaniem osobno dziecka -studenta jest jego całkowita samowystarczalnośc i zdanie tylko na siebie ( ale nie jestem przekonana by to było takie dobre i wychowawcze)
                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 18:51
                                    Łatwiej jest rozporządzać większym budżetem niż mniejszym. Czy darowany czy zarobiony ma mniejsze znaczenie
                                    • wapaha Re: Gniazdownicy 10.11.25, 18:57
                                      analoga_niet napisała:

                                      > Łatwiej jest rozporządzać większym budżetem niż mniejszym.

                                      wiadomo

                                      Czy darowany czy zar
                                      > obiony ma mniejsze znaczenie
                                      >
                                      mam inne zdanie
                                      • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 22:26
                                        Czyli jak będą w domu to bedziesz utrzymywać...ale już jakby miały jechać do innego miasta to nie?
                                        Bo ok rozumiem, jak rodzica nie stać na utrzymanie studenta w innym mieście.
                                        Ale nie rozumiem jeżeli stać...ale woli trzymać pod swoim dachem
                                        • wapaha Re: Gniazdownicy 11.11.25, 09:44
                                          hanusinamama napisała:

                                          > Czyli jak będą w domu to bedziesz utrzymywać...ale już jakby miały jechać do in
                                          > nego miasta to nie?
                                          > Bo ok rozumiem, jak rodzica nie stać na utrzymanie studenta w innym mieście.

                                          to są jednak inne koszty ( jestem na bieżąco, bo jeszcze w czerwcu liczyliśmy)

                                          > Ale nie rozumiem jeżeli stać...ale woli trzymać pod swoim dachem
                                          >
                                          ja w ogóle nie rozumiem woli rodzica wpływającej na wybory dziecka na tym etapie życia. wolę to ja sobie mogę mieć - ale nie taką żeby wypychac/zatrzymywać dziecko
                              • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 22:25
                                NO nie...różni się.
                                Ksy musi wystarczyć. Dom trzeba samemu ogarnąć.
                                Poza tym mieszka się jednak nie u mamy
                          • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 22:24
                            Nie wiem czemu miałabym nie opłacić mieszkania dziecku w czasie studiów, wyżywienia i innych kosztów.
                            W domu dałabym jeśc, opłąciła rachunki, kupiła ciuchy i dała kase na wyjscie...to czemu miałabym tego nie opłącić jezeli pojedzie na studia do Warszawy, Krakowa czy Kopenhagi...
                            • wapaha Re: Gniazdownicy 11.11.25, 09:51
                              hanusinamama napisała:

                              > Nie wiem czemu miałabym nie opłacić mieszkania dziecku w czasie studiów, wyżywi
                              > enia i innych kosztów.
                              > W domu dałabym jeśc, opłąciła rachunki, kupiła ciuchy i dała kase na wyjscie...
                              > to czemu miałabym tego nie opłącić jezeli pojedzie na studia do Warszawy, Krako
                              > wa czy Kopenhagi...
                              >

                              nie wiem jak ty, nie umiem odpowiedzieć
                              mnie nie byłoby na to po prostu stać

                              zakładając, że ponoszę koszt wyżywienia, który wynosi na tę 1 os na "wsadzie zbiorowym" ok 700-800zł/mc i koszt mieszkania ok300zł/mc nijak nie składa mi się by te koszty wystarczyły studentowi na miesiąc w innym mieście np. Warszawie czy Kopenhadze (!)
                              (oft myślisz kategoriami matki małych dzieci , starsze nastolatki niekoniecznie biorą od mamy kase na ubrania, kosmetyki i wyjścia bo wiele z nich mniej lub bardziej sobie dorabia. w kontekście naszych wpisów już - to dorabianie jednak w rzeczywistości studenckiej też miałoby inny charakter niż w tej "domowej" , byłoby trudniej, byłoby to bardziej męczące -no ale byłoby to "dorosłe" życie ( które jak pisalam wyżej jest mocno przereklamowane wink )
          • oleo34_ol Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:23
            No tak, nie ma już presji, ze kobieta do 25roku życia musi złapac męzczyznę na męża bo inaczej będzie "tą nieudaną" starą panną z "niepoukładanym" życiem. Dawniej zaraz po średniej szkole już było polowanie na mężów, ciąże i wchodzenie często w "musze już niesc swoj krzyż". Teraz jest antykoncepcja i większosc kobiet ma pieniądze by sie bez męża utrzymać, więc jak ktoras ma dziecko w wieku 20lat to wszyscy kiwają glowami jak to sobie mlodosc zmarnowała i po co jej tak wczesnie.
            • mika_p Re: Gniazdownicy 09.11.25, 13:57
              > Dawniej zaraz po średniej szkole już było polowanie na mężów, ciąże i wchodzenie często w "musze już niesc swoj krzyż". Teraz jest antykoncepcja

              Litości... Ludzie, którzy dziś są około 30-tki, to potomstwo ematek, urodzone na przełomie wieków - XX i XXI, nie XIX i XX. Komuna upadła, można było robić karierę i antykoncepcja też była
              • simply_z Re: Gniazdownicy 09.11.25, 13:59
                Niekoniecznie, dzisiejsze 60latki, zwlaszcza gdzies z terenow wiejskich, wcale az tak wyzwolone te 30-40 lat temu...
                • simply_z Re: Gniazdownicy 09.11.25, 13:59
                  Nie byly
                  • chatgris01 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 14:01
                    Nie były, potwierdzam. I była ogromna różnica mentalności pomiędzy miastem (zwłaszcza wielkim) i wsią.
                • trina45 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 00:19
                  pewnie ze nie ,wszystkie mialy chlopakow i wpadka obowiazkowo na 19te urodziny, nawet wroclawianki,wszystkie z wozkami wkraczaly w nowy ustroj
              • trina45 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 00:16
                Zalezy od srodowiska , u mnie w Medyku juz w 4 klasie LM lapaly mezow , a do dyplomu podchodzily po porodzie...bardzo modnie bylo chodzic z wozkiem i obraczka (koncowka komuny)o tzw starych pannach mowilo sie lekcewazaco .
          • cegehana Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:59
            A wielka szkoda bo warunki życiowe są głównym determinantem tej decyzji.
      • okruchlodu Re: Gniazdownicy 10.11.25, 00:14
        A po co mają?

        Młodzi ludzie coraz częściej są samotni, niektórzy kompletnie nie mają życia towarzyskiego poza pracą. Wyprowadzka z domu rodzinnego może spowodować, że przez większość doby nie będą mieli się do kogo odezwać.

        Ceny mieszkań też nie zachęcają. Młodzi boją się kuli u nogi w postaci rat kredytu, wynajmowanie wychodzi drożej. Wolą mniej pracować, mieć kasę na podróże, jeździć fajnym samochodem, grać na lepszym sprzecie.

        Kolejna sprawa, kiedyś rodzice byli bardziej toksyczni. Wielu znajomych marzyło o wyprowadzce. Teraz wiele z tych zachowań rodziców zostałoby uznane za przemocowe.

        Nowe pokolenie rodzicow młodych dorosłych jest już inne. Bardziej zadowolone z życia, mniej zestresowane, bardziej świadome. Argument 'mój dom moje zasady' już nie ma racji bytu. Młodzi mają dużo swobody, relacje z rodzicami partnerskie. Czy faktycznie ta wyprowadzka zmieniłaby ich życie na lepsze?
        • baenzai Re: Gniazdownicy 10.11.25, 01:13
          No i w sumie te gniazda są bardziej komfortowe niż kiedyś. Co innego dzielić ze starymi M3 a co innego dom w którym taki 25-latek nierzadko ma do dyspozycji całe piętro.
          • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 10.11.25, 10:21
            Ooo! To, to! Syn kuzynki ma całe piętro, ma tam swój pokój muzyczny, sypialnię i łazienkę. Może walić w instrumenty ile wlezie. Mieszkanie na niego czeka, ale on nie chce. Gdyby się wyprowadził do bloku, to już by nie pograł, bo sąsiedzi. Więc pewnie będzie gniazdował dopóki nie znajdzie dziewczyny, o ile znajdzie.
            • marta.graca Re: Gniazdownicy 10.11.25, 10:32
              Ja u rodziców miałam 70 m poddasza z własną łazienką tylko dla siebie, teraz mam mieszkanie 60 m z mężem smile
              • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 10.11.25, 10:47
                No więc otóż przy takim metrażu który gniazdownik chciałby się wyprowadzać? 😜
                Ja chciałam wyprowadzić się z domu, żeby mieć więcej własnej przestrzeni, bo u rodziców miałam te 11 metrów kwadratowych. Moje koleżanki dzieliły pokój z rodzeństwem, miały naprawdę ciasno, jak w przedziale kolejowym. Wyprowadzka do wynajmowanego pokoju to był dla nich krok ku większej przestrzeni. Dziś dzieciaki mają często całkiem dużo przestrzeni dla siebie w domu rodziców.
                • marta.graca Re: Gniazdownicy 10.11.25, 10:49
                  Dlatego ja się nie wyprowadziłam z powodu małego metrażu, tylko chciałam mieć samodzielne mieszkanie z mężem i przy okazji bliżej do pracy.
                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 10.11.25, 10:54
                    Ooo, właśnie! Też ważny aspekt! Moi rodzice mieszkali w Śródmieściu. Piechotą do Rynku, piechotką na uniwersytet, piechotką do większości atrakcji. Żal było zostawiać taką miejscówkę i wyprowadzać się na zadupie 😜
                    Ale plusy wyprowadzki przeważały. Myślę, że dziś coraz więcej jest młodych, u których plusy zostania w domu rodzinnym są mocne. Przynajmniej tak wynika z rozmów z dzieciakami (20+) znajomych.
                    • marta.graca Re: Gniazdownicy 10.11.25, 11:34
                      To moi właśnie na zadupiu, wstawanie o 5.40 do pracy...
    • vivi86 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:11
      Najlepsze są rady pokolenia, które wykupiło swoje mieszkania za kilkanaście % wartości dla pokolenia, które za mieszkanie zapłaci 250% wartości mieszkania. Oczywiście o ile dostanie kredyt.
      • vessss Re: Gniazdownicy 09.11.25, 18:44
        Tak, albo budowało dom z materiałów z "pracy", na działce od rodziców i z pomocą rodziny i połowy wsi.
      • chocolate_dog123 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 02:52
        Przez ostatnie dziesięć lat ceny mieszkań wzrosły średnio chyba o 100-107 procent.
        Nie mówiąc o kosztach życia. Cóż za 100 zł teraz kupisz w spożywczym czy drogerii...
        Siła nabywcza pieniądza przez ostatnie 10 lat spadła o ok. 40-50 %.

        forsal.pl/nieruchomosci/mieszkania/artykuly/8211964,ceny-mieszkan-w-polsce-wzrosly-najmocniej-w-ue-2005-2020-eurostat.html
      • rozwiane_marzenie Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:07
        vivi86 napisał(a):

        > Najlepsze są rady pokolenia, które wykupiło swoje mieszkania za kilkanaście % w
        > artości dla pokolenia, które za mieszkanie zapłaci 250% wartości mieszkania. Oc
        > zywiście o ile dostanie kredyt.

        O jakim pokoleniu piszesz? 70+? Bo my 50+ nie mieliśmy łatwo: dostać kredyt - graniczyło z cudem, ponieważ większość prac była "na czarno" albo bez umowy na czas nieokreślony, ceny mieszkań były kosmiczne w stosunku do zarobków (tak jak dzisiaj). A po latach starań, gdy w końcu przyznano nam ten kredyt, przyszedł kryzys 2008 i franka szwajcarskiego tak, że za mieszkanie zapłaciliśmy w sumie 2,5 krotność jego wartości. Nie było nam łatwo i nie jest łatwo teraz (młodym).
        • vivi86 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 23:25
          ok 60-70. Sama znam na pęczki ludzi, którzy wykupili mieszkania tym sposobem za grosze.
        • magnoliaa50_50 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:56
          Nie bierze się kredytu w obcej walucie, szczególnie w walucie bardzo bogatego kraju. Nie ma ofiar, są ochotnicy.
          • rozwiane_marzenie Re: Gniazdownicy 11.11.25, 21:34
            Jak nie masz wyjścia, bo "mieszkasz pod mostem", to zapewniam Cię, że weźmiesz nawet kredyt we frankach - w tamtych czasach to była jedyna waluta, w jakiej proponowano kredyt młodym (niewiele zarabiającym, z umową na czas nieokreślony, ale niedawno zawartą). Na dodatek tylko jeden bank wtedy wyraził "ochotę" na udzielenie kredytu, ponieważ mimo umowy na czas nieokreślony nasze wspólne zarobki były wręcz "głodowe".
    • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:11
      Nic dziwnego. Kiedyś wyprowadzano się przede wszystkim dlatego że zakładano rodzinę a żona z teściową się nie lubiły. Dziś trudno poderwać w ogóle niewiastę bez 186 cm i 40 m kwadratowych. A wiadomo że na hipoteczny stać cię dopiero po pięćdziesiątce,
      • cegehana Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:15
        Akurat żona i teściowa były najwięcej powazanymi autorytetami "kiedyś".
      • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:29
        Oczywiście, absolutnie nikt niższy nie ma partnerki, faceci bez mieszkań nie mają partnerek a kredytu hipotecznego też nikt nie bierze przez 50.
        • ewka.n Re: Gniazdownicy 09.11.25, 10:31
          Gdybyśmy mieli 30% bezrobocie, to gruu by pisała: Oczywiście, absolutnie nikt w tym kraju pracy nie znajduje smile
          • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 10:39
            Kamień który można rzuć w tanebo zawsze się znajdzie...
            • marta.graca Re: Gniazdownicy 09.11.25, 10:42
              Ty masz wzrost i mieszkanie, pomaga?
              • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 10:53
                Ale na tym lista się nie kończy. Chorzewska w jakimś wywiadzie powiedziała że gdy każe sporządzić pacjentkom listę wymagań wobec potencjalnego partnera to listy te mają i po 50 punktów.
                • cegehana Re: Gniazdownicy 09.11.25, 11:02
                  A gdyby nie kazała to by ta lista nie powstała.
                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 11:05
                    Na 50 tylko dlatego że kartki się skończyły
                    • anek-dotka Re: Gniazdownicy 09.11.25, 11:27
                      Znowu męskie utyskiwania na ten trudny matrymonialny rynek w Polsce. Łatwy nie jest, ale to zapewne dlatego, że nastąpił moment, w którym dziewczynki zaczęło się wychowywać w duchu emancypacji, a chłopców jak zwykle. Stąd rozjazd i 50 kartek. Bo zdecydowanie kobieta, która sama ma do zaoferowania 50 kartek, tylu powinna wymagać.
                      • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 20:38
                        Pytanie czy one mają do zaoferowania 50 kartek.
                        • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:22
                          Skoro tak się opierasz na wiedzy z internetu, co mocno wybrzmiewa, powinieneś wiedzieć, że według statystyk wygląda to tak, że kobiety są aktualnie lepiej wykształcone od mężczyzn, a to już wpis na kartkę. Jeśli powiążesz - co dość logiczne - wykształcenie z zarobkami, niezależnością finansową, to dojdzie również to, że te kobiety są zadbane pod względem zdrowia i urody, obyte, uprawiają sporty, podróżują, mają życie towarzyskie, to całkiem sporo tych punktów wyjdzie.
                          • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:33
                            Blisko 50 procent kobiet ma nadwagę lub otyłość - u facetów jeszcze gorzej, bo ponad 50 procent, ale słabo z tym dbaniem o zdrowie i urodę. A co z luką płacową? Podobno kobiety ciągle zarabiają mniej.
                            • iwoniaw Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:38
                              analoga_niet napisała:

                              > Blisko 50 procent kobiet ma nadwagę lub otyłość - u facetów jeszcze gorzej, bo
                              > ponad 50 procent, ale słabo z tym dbaniem o zdrowie i urodę. A co z luką płacow
                              > ą? Podobno kobiety ciągle zarabiają mniej.
                              >

                              No ale nie o tym mowa, tylko o realizmie oczekiwań wlasnych. Tanebo sie bulwersuje, ze ktos ma "oczekiwania na 50 kartek", a nie zastanawia się nad tym, na ile kartek on ma oczekiwania i jak to się ma do liczby kartek w jego "ofercie". Jeśli jakas koboeta wiecej oczekuje niz ma do zaoferowania, to nie znajdzie chetnego, proste. Ale to chyba nie jest zmartwienie tanebo, nieprawdaż? Pytanie, które powinien zadac sobie, to czego on oczekuje i "z czym do ludzi" wychodzi, bo poki co to ie ematki maja problem z wejsciem w jakakolwiek relację...
                            • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:43
                              Nie o tym mowa. Nie piszemy tu o sytuacji, że prezeska zarabia mniej niż prezes, choć mają te same kwalifikacje. Piszemy o tym, że prezeska nie zechce się spotykać z budowlańcem.
                              • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:45
                                Budowlaniec niekoniecznie jest zainteresowany nadętą paniusią po kolegium tumanum, bo i takie się uważają za wielce wykształcone
                                • magnoliaa50_50 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:58
                                  analoga_niet napisała:

                                  > Budowlaniec niekoniecznie jest zainteresowany nadętą paniusią po kolegium tuman
                                  > um, bo i takie się uważają za wielce wykształcone
                                  >

                                  Fakt. Takich pań prezesek za pisu było dużo, teraz też się znajdą.
                          • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:39
                            Tylko że dla mężczyzny te punkty są zupełnie aseksualne. I co z tego że pani ma dobrą pracę jeśli oczekuje że to facet zapłaci za jej kolację? Niezależność finansowa? A pewnie połowa tych wpisów to jak facet ma być "ogarnięty życiowo" co z papucia na lać ma oznaczać że city break od funduje. Pamiętam wątek pewnej forumki która po randce narzekała że po opisie bujnego finansowo życia pan martwił się czy to ogarnie. A ematki od razu doradziły wystawienie mu walizek. Tak więc życie towarzyskie i podróże to kiepski wpis.
                            • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:41
                              Cóż, kwestia baniek. W mojej kobiety za wszystko płacą same. Gdybyś wyściubił nos, byś pewnie i takie poznał.
                              • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:55
                                Ale oczywiście że płacą same. I to też nie jest seksowne.
                                • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:59
                                  Regulowanie rachunków nie ma być seksowne, to po prostu dorosłość
                                • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 13:03
                                  Wychodzi, że to Ty jesteś aseksualny - żadna kobieta Cię nie pociąga, ani taka, za którą trzeba płacić, ani taka, która płaci za siebie.
                            • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:44
                              Przy okazji - jeżeli są to dla Ciebie punkty aseksualne, to może być rzeczywiście trudno. Znaczy się szukasz zaniedbanej, nieogarniętej, niewykształconej, niepracującej, która miałaby za siebie płacić? Dobrze rozumuję?
                              • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:57
                                Szukam partnerki dla której najważniejsze będzie moje wnętrze a nie cechy nieistotne.
                                • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:59
                                  Ale Twoje wnętrze jest mało interesujące
                                • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 13:05
                                  To dlaczego poruszasz tak nieistotne kwestie, jak kto opłaca rachunek?
                                • okruchlodu Re: Gniazdownicy 10.11.25, 16:38
                                  tanebo0001 napisał:

                                  > Szukam partnerki dla której najważniejsze będzie moje wnętrze a nie cechy nieis
                                  > totne.

                                  A dla ciebie jest najważniejsze wnętrze kobiety? Czy cechy dodatkowe takie jak dzieci, wiek, uroda?
                                • marta.graca Re: Gniazdownicy 10.11.25, 16:40
                                  Nie ma na to szans, by twoje wnętrze kogoś zachwyciło.
                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 16:57
                                    Pomyślmy, co idzie nie tak. Wchodzi pięćdziesięcioletni mężczyzna na forum kobiece, gdzie teoretycznie mogłaby się pojawić jakaś wybranka. Z obecnymi tu kobietami zaczyna rozmawiać o nieprzydatności kobiet po menoopauzie, zaraz potem odpowiada innemu mężczyźnie, że tak, cycków to nie dotykał, że moderacja reaguje zbyt mocno na "cycki" kolegi, pewnie ma PMS, n co jego kum powołuje się na to, że świat upada, bo kobiety tu są niedopchane. No doprawdy zadziwiające, że kandydatek nie ma.
                                    • marta.graca Re: Gniazdownicy 10.11.25, 17:00
                                      I jeszcze rzuca teksty w stylu, że trzeba stanąć na portfelu, by podobać się kobietom🙄
                                    • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 17:01
                                      Biedak nie widzi że u niego nie ma ani jednego punktu który mógłby być przyciągający i interesujący w kontekście związku czy choćby romansu. Narzeka na wymagania kobiet, bo powinny tyle wymagać ile mają do zaoferowania. To jego lista wymagań powinna mieć zero punktów.
                                      Ps. Zapomniałaś o tym, że pochwalił się sukcesami w masturbacji 😀
                                      • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 17:04
                                        Może liczenie, że kobieta pokocha wnętrze miało się do zawartości jąder. big_grin
                                      • marta.graca Re: Gniazdownicy 10.11.25, 17:04
                                        To mnie ominęło😂
                                        • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 17:08
                                          To Cię poinformuję, że Tanebo potrafi finiszować cztery razy z rzędu, nie wiem, czy z przerwą na reklamy czy ma konto premium i nie musi czekać. Jesteś pod wrażeniem?
                                          • marta.graca Re: Gniazdownicy 10.11.25, 17:11
                                            Zawijam kiecę i lecę😂
                                            • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 17:13
                                              Tylko się pospiesz żebyś zdążyła przed menopauzą
                                          • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 17:13
                                            A ja dodam dla wiedzy kolegi, że masturbacja a seks to dwie inne rzeczy, bo we współżyciu dwójki ludzi więcej partii mięśni bierze udział, a i doznania ponoć dla mężczyzny silniejsze, toteż zazwyczaj nawet 20-latek w świetnej kondycji nie powiedziałby, że może 4 razy pod rząd.
                                            • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 17:16
                                              Niektórzy mogą, w końcu ile to jest wysiłku przez te 10 minut 😀 Tyle że niekoniecznie jest się czym chwalić
                                              • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 17:17
                                                To prawda, że jeśli spojrzeć od tej strony, to trudno się nie zgodzić. smile
                                                • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 17:20
                                                  Tylko taki dwudziestolatek nadrabia urokiem osobistym, sześciopakiem, zaangażowaniem i przynależnością do pokolenia, które wie, że penetracja nie jest jedynym sposobem na kobiecy orgazm. Ale tolerować coś takiego u andropauzalnego typa?
                                            • marta.graca Re: Gniazdownicy 10.11.25, 19:12
                                              Że też go ręka nie zaboli😀 a cztery pod rząd to nie dla mnie, czasem po jednym mi bywa słabo 😂
                                          • simply_z Re: Gniazdownicy 10.11.25, 19:03
                                            fuuuj, nie no dziewczyny
                                • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 10.11.25, 22:41
                                  tanebo0001 napisał:

                                  > Szukam partnerki dla której najważniejsze będzie moje wnętrze

                                  I nie boisz się, że tym tropem wpadniesz na kogoś mocno creepy? 🙄
                            • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:48
                              Ogarnięty życiowo czyli umie obsłużyć pralkę i radzi sobie w życiu a nie cokolwiek funduje. We wspomnianym wątku problemem były kompleksy finansowe pana a nie różnice majątkowe. Choć pewnie przy dużych różnicach majątkowych może być trudniej tworzyć związek.
                • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:33
                  A seksuolog powie, że każdy facet ma zaburzenia erekcji… Jakby nie miały takich list to nie byłyby pacjentkami.
                  Ty też masz swoje wymagania, na przykład chcesz młodszą. I to już jest ok?
                  • marta.graca Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:43
                    I bezdzietną! To trochę tak jak Józek, oczekujący dziewicy.
                    • anek-dotka Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:49
                      O, no to mamy ten trudny rynek w pełnej krasie. smile
                      • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 14:15
                        Biorąc pod uwagę że Tanebo jest 50+ to dla niego i 30 lat temu rynek był trudny
                    • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 14:21
                      Póki będzie obowiązywał art 144 tak jest bezpieczniej
                      • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 14:25
                        A dla kobiet bezpieczniej trzymać się z daleka od takich jak Ty
                        • marta.graca Re: Gniazdownicy 09.11.25, 15:56
                          I właśnie to robią.
                        • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 20:40
                          Zaraz! Czyli kobieta ma prawo mieć wymagania ma 50 stron a facet ma brać co popadnie????????????????
                          • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 20:58
                            Każdy ma prawo mieć wymagania jakie chce i każdy ma prawo nie chcieć relacji, która nic nie wnosi w jego życie
                            • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 21:04
                              analoga_niet napisała:

                              > Każdy ma prawo mieć wymagania jakie chce i każdy ma prawo nie chcieć relacji, k
                              > tóra nic nie wnosi w jego życie
                              >

                              A dlaczego mi to prawi się odbiera?
                              • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 21:06
                                A ktoś ci odbiera? Tylko się naśmiewamy że narzekasz na wymagania kobiet a sam masz duże
                                • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 21:09
                                  Nie posiadanie trupa w szafie to duże wymaganie?
                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 21:12
                                    Jakiego trupa w szafie? Ty chcesz: atrakcyjna fizycznie, młodsza od Ciebie i bezdzietną.
                                    A jeszcze z tego górna musiałaby się trafi. kandydatka która chce podstarzałego prawiczka mającego problemy z obsługą pralki i czerpiącego wiedzę o życiu z YouTube.
                                    • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 21:16
                                      Piszę tylko o dzieciach. Ze starszą i brzydką już byłem więc to nie problem dla mnie.
                                      • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 21:29
                                        Mieć trupa w szafie" oznacza posiadać wstydliwą tajemnicę z przeszłości, którą się skrzętnie ukrywa, bojąc się utraty dobrej opinii.

                                        Uważasz że dziecko to wstydliwa tajemnica i skaza na opinii i dziwisz się, że nikt cię nie chce?
                                        • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 21:37
                                          Dziecko nie jest problemem. Problemem może być były mąż i jego wpływ. Widziałem to dwa razy a skutki były opłakane.
                                          • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 21:41
                                            Napisałeś wyraźnie, że chcesz kobietę bez trupa w szafie czyli bezdzietną. Bierz odpowiedzialność za własne słowa
                                            • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 21:44
                                              Dzieci z założenia oznaczają byłego ojca.
                                              • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 21:46
                                                Tylko w patologii. U normalnych ludzi ojciec nie jest były tylko aktualny.
                                                • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 21:50
                                                  Tylko że to oznacza stały kontakt z byłym który może być narcyzem lub toksykiem.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 09.11.25, 22:10
                                                    Narcyzem lub toksykiem może być też potencjalna teściowa lub inny członek bliskiej rodziny. A były mąż może być zupełnie zwyczajnym facetem. Mój partner na przykład chętnie jada wypieki mojego byłego męża i jest bardzo zadowolony, że ten nas nimi częstuje 😜
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 22:17
                                                    To masz szczęście. Ale można mieć też pecha. Może to być na przykład przestępca. Albo gościu który może namieszać w życiu nowego męża...
                                                  • chatgris01 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 22:21
                                                    Istnieją też wdowy.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 09.11.25, 22:38
                                                    Tanebo, rachunek prawdopodobieństwa. Policz ile małżeństw się rozpada. Ilu byłych mężów chodzi po świecie. Nie ma szans, żeby oni wszyscy a nawet większość z nich była kryminalistami...
                                                    Powiem Ci jeszcze, że były mąż oraz jego partnerka potrafią bardzo ułatwiać życie rodzinne. Mój partner by ci to potwierdził 😁
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 22:43
                                                    Można nie mieć dzieci i mieć byłego faceta przestępcę
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 09.11.25, 23:01
                                                    analoga_niet napisała:

                                                    > Można nie mieć dzieci i mieć byłego faceta przestępcę
                                                    >

                                                    Jezu, nie mów mu tego, bo on już nigdy z domu nie wyjdzie 😜
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 23:04
                                                    I tak nie wychodzi, po co ma wychodzić jak ma YouTube na miejscu
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 09.11.25, 23:06
                                                    No to nie zagada do żadnej kobiety, nawet takiej z internetów.
                                                    Tanebo ma już tyle lęków a ty mu dokładasz 😉
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 23:10
                                                    Pewnie jestem narcyzka lub toksyczka
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 00:03
                                                    trampki-w-kwiatki napisała:

                                                    > analoga_niet napisała:
                                                    >
                                                    > > Można nie mieć dzieci i mieć byłego faceta przestępcę
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Jezu, nie mów mu tego, bo on już nigdy z domu nie wyjdzie 😜
                                                    Jasne że można. Tyle że jeśli masz z nim dziecko to musisz się z nim kontaktować i nie możesz się całkowicie odciąć.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 10.11.25, 08:30
                                                    Tanebo, nie od wszystkiego da się w życiu odciąć, ale też nie każdy koniecznie musi się odcinać. Ty masz jakieś straszne lęki, chłopie 🙄
                                                    Ludzie w pewnym wieku mają jakiś "bagaż", taki czy inny. Bagaż choroby, bagaż trudnych relacji w rodzinie, bagaż rozwodu. No ciężko przeżyć czterdzieści lat bez jakichś trudnych doświadczeń. Są oczywiście tacy szczęśliwcy, ale niewielu jak sądzę. Chcąc nie chcąc, szukając człowieka do pary trafia się na kogoś z jakąś przeszłością.
                                                    Jak człowiek chce znaleźć w pewnym wieku partnera bez jakichkolwiek problemów, to odrzuca pewnie ponad 90 procent potencjalnych kandydatów. I szuka w jakiś sposób niemożliwego.
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 08:54
                                                    Pewnie że tak. Dlatego zabijam śmiechem tych którzy szukają dziewicy. Ale bagaż trzeba rozpatrywać indywidualnie. Dziecko ze świrem to duży kłopot. Patologiczna rodzina typu szwagier narkoman albo teściu alkoholik to duży problem. Różne psychiczne jazdy typu cięcie się to duży problem. Wady związku z taką osobą mogą być wyższe niż zyski. Może w takim przypadku lepiej być singlem. A zresztą - na samej ematce każdy były to toksyk i mizogin. Może zacznij radzić ematkom żeby wchodziły w toksyczne relacje? Przecież każdy ma bagaż...
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 08:57
                                                    Vide co się pisze na ematce o jazdach Opozdy...
                                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:35
                                                    Znowu - za dużo internetu, zapewniam Cię, że Opozdy nie są reprezentatywne dla życia szaraczków.
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:49
                                                    Kwestia scenerii, posiadanie dziecka z cpunem czy pijakiem jest udziałem niejednego szaraczka
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 10:00
                                                    A ktoś ci radzi wchodzić w patologiczne relacje?
                                                    Gorzej że Ty posiadanie dzieci uważasz za patologiczne samo w sobie i za trupa w szafie. Więc najbardziej toksyczny i patologiczny tutaj jesteś Ty sam. W dodatku kłamiesz, bo bynajmniej nie każda forumka opisywała swoich ex jako toksykolog i mizoginów. Ja na przykład o żadnym tak nie napisałam i wiele innych też nic
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 10.11.25, 10:16
                                                    Paaaanie, patologia to jest ekstremum, czyli jakieś może kilka procent. Cała reszta ludzi ma zwyczajne problemy. Ty wszędzie węszysz toksyków i patologiczne relacje, to naprawdę nie świadczy o tobie dobrze.
                                                    Bagaż to są trudności, z którymi człowiek w życiu się zmierzyć musiał i się zmierzył, ma je już często za sobą. Gdzie ja polecam komukolwiek wchodzić w toksyczne związki? Ja po prostu mówię, że nie ma właściwie ludzi bez jakichś problemów i że mrzonką jest, że znajdziemy człowieka z idylliczną historią. Jak ktoś wyobraża sobie życie w parze jako życie bez problemów, to jakby trochę nie dojrzał albo okopał się w swoich lękach i faktycznie lepiej, żeby był sam.
                                                  • trina45 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 00:38
                                                    przeciez ojcowie tych dzieci uciekaja w sina dal...nawet nie maja kontaktu z dziecmi albo raz na ruski rok
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 00:52
                                                    trina45 napisała:

                                                    > przeciez ojcowie tych dzieci uciekaja w sina dal...nawet nie maja kontaktu z dz
                                                    > iecmi albo raz na ruski rok


                                                    Uciekają zwykle normalni faceci. Od prawdziwych toksyków to zwykle kobiety uciekają.
                                                  • chatgris01 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 09:29
                                                    Nie tanebo, normalni faceci nie uciekają od swoich dzieci.
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 10:00
                                                    Normalny facet ucieka od dziecka??? Jak masz takie pojęcie normalności to nie dziwne, że żadna cię nie chce
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 10:06
                                                    A kto powiedział że od dziecka. Raczej od konfliktu z byłą. Większość normalnych ludzi czy to kobiety czy mężczyźni wytrzyma konfrontację tylko przez krótki czas. Potem się dystansują. I nawet dziecko nie jest powodem by toczyć wojnę totalną. Nawet kobiety tak robią - uciekają z dzieckiem. Ale uciekają. Natomiast ludzie zaburzeni eskalują konflikt do granic możliwości.
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 10:13
                                                    To się zdecyduj: faceci uciekają od dzieci żeby nie było konfliktu i dlatego kobiety szukają ojców dla swoich dzieci czy kobiety mające dzieci mają nieustający kontakt z byłymi, nawet jeśli są przestępcami, ze względu na dziecko?
                                                  • marta.graca Re: Gniazdownicy 14.11.25, 10:24
                                                    Trudne się wylosowało😊Lepiej nie drąż, bo tanebo się zupełnie pogubi w odpowiedziach.
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 10:34
                                                    Chcesz powiedzieć że logiczne myślenie nie jest powiązane z penisem?
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 10:45
                                                    Ale to się wzajemnie nie wyklucza bo przypadków jest dużo i każdy jest inny. Rozrysuję ci to. Rozstają się zawsze pary. Mężczyzna i kobieta. Powiedzmy że kobieta jest ofiarą a mężczyzna toksykiem. To kobieta ucieka ale dla mnie to kiepska sytuacja konfrontować się takim byłym. Czasami jest odwrotnie. Też kiepsko bo po co mi toksyczna kobieta. No i trzecia sytuacja - nikt nie jest toksyczny. Nikt nie ucieka. Tylko że wtedy się nie rozstają a ja nie jestem potrzebny. Ale pary często się rozstają nie z powodów osobowościowych a sytuacji życiowej. Czyjaś choroba, sytuacja finansowa lub inny problem generujący konflikt powoduje że ludzie wolą uciec od problemu. Ktoś woli uciec a ktoś woli zmierzyć się z problemem. Niby OK ale jest małe ale. Nigdy nie wiesz co kryje się w pudełku czekoladek. Były może być OK a może okazać się świrem. Nie wiesz co wylosowałaś puku nie wejdziesz w związek. A czasami jak wejdziesz to wycofać się jest trudno.
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 10:50
                                                    Uważasz że ludzie rozstają się tylko dlatego, że ktoś jest toksyczny? Co to w ogóle znaczy? Poza tym, że przedawkowałeś kretynow z YT?
                                                    Ludzie się rozstają, bo im się rozjeżdżają priorytety życiowe, bo wypala się uczucie, bo dochodzi do zdrady… To naprawdę nie oznacza, że ktoś jest patologią.
                                                    Jak sie boisz związku to po cholerę udajesz, że szukasz? Nie zawracaj kobietom głowy i siedź w swojej bezpiecznej piwnicy
                                                  • danaide2.0 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 11:30
                                                    Przecież cały czas piszę, że to jest tchórz, który szuka potwierdzenia swoich wymówek.

                                                    No i w sumie dobrze, że trzyma się z dala od związków. Faceci, którzy nie chcą nic z siebie dać, a tylko brać, którzy są leniwi, nawet nie muszą być specjalnie toksyczni. Po prostu są idealnie zbędni. Tysiące lat nosili zwierzynę i było ok. A potem pojawił się patriarchat i ktoś uwierzył, że muszą mniej, bo są lepsi, a poza tym - wojny! Są pokolenia, które wojen nie doświadczyły, lepszości też jakoś nie widać, a dalej nie muszą, ledwie mogą i tylko jeśli kobieta zasłuży.

                                                    W ŚN miałam spotkanie rodzinne - przyszedł młody człowiek z dziewczyną. Mieszkają w Warszawie, wynajmują, on pracuje, ona się uczy. Jeśli dzięki niemu jest jej łatwiej - co w tym złego? Każde pewnie z jakimiś wadami, ale się wspierają, akceptują, mają podobne zajawki.

                                                    A tu wyskakuje tanebo ze swoimi lękami i opowieściami z mchu, paproci i jutuba. Jak to się stało, że zawłaszczył akurat ten wątek? Tanebo, kiedy opuściłeś dom rodzinny?
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 12:17
                                                    Wszystko fajnie tylko dlaczego ma to być jednostronne? Dlaczego jednostronne? Bo kobiety ostatnio mają nową mantrę - "nie chcemy was kochać jak matki". To po co mi związek? Nie lepiej sponsorować jakąś studentkę? Wychodzi na to samo. Brak oparcia z drugiej strony...
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 12:22
                                                    Przecież napisała, że się wspierają, to zaklada wzajemność. Za to nie wiem po co się wizaż z kimś kto uważa ze związek to alternatywa dla sponsoringu
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 12:37
                                                    On ją wspiera.
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 12:44
                                                    Napisała że się wspierają, nie wymyślaj, przecież nie znasz tych ludzi
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 12:56
                                                    analoga_niet napisała:

                                                    > Napisała że się wspierają, nie wymyślaj, przecież nie znasz tych ludzi
                                                    >

                                                    jak powiadali starożytni górale "na tyle znasz swój związek na ile go sprawdzono"
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 12:59
                                                    A co mówią o znaniu cudzych związków ludzi, których się na oczy nie widziało?
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 14.11.25, 13:01
                                                    Tanebo, ale ty uważasz, że to źle, że nie chcemy kochać facetów jak matki??
                                                    Przecież to jest totalnie zdrowe.
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 13:06
                                                    Jak się ma do kogoś uczucia macierzyńskie to się z nim nie sypia, więc nie wiem, czy to takie fajne dla facetów
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 13:16
                                                    trampki-w-kwiatki napisała:

                                                    > Tanebo, ale ty uważasz, że to źle, że nie chcemy kochać facetów jak matki??
                                                    > Przecież to jest totalnie zdrowe.


                                                    Ale to ma konkretne znaczenie - w znaczeniu opieki. Podam ci przykład - jedyny ze znajomych który wylogował się za świata własnoręcznie. Małżeństwo chyba z 10 lat. Najpierw stracił pracę. Potem miał problemy ze zdrowiem. Potem jakieś kłopoty w rodzinie. Skończyło się depresją. Jak zareagowała żona? Zero wsparcia. I wiem to od niej. Według niej facet się zepsuł. Najgorsze było to co powiedziała po pogrzebie - "faceci są teraz tacy słabi"
                                                  • danaide2.0 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 13:35
                                                    Życie w ogóle jest jednym wielkim impulsem do rozpadu. Cały czas coś się pieprzy.

                                                    Mnóstwo ludzi teraz ciągnie w swoją stronę. Ja tam cię nie namawiam na związek, zwłaszcza że widać gołym okiem, że się nie nadajesz. Jesteś po prostu jednym z takich ludzi. Widzisz tylko to, co ci ktoś zabierze, co ktoś inny dostaje (np. wsparcie pracującego chłopaka dla niepracującej dziewczyny, choć bogiem a prawdą, studiująca młoda kobieta może też być na utrzymaniu rodziców. Bycie w związku nie ma dla ciebie wartości!). Ja tam coś od siebie dałam, coś dostałam, coś mam.

                                                    Tak, masz rację - weź sobie utrzymankę, zapłać prostytutce, skoro tylko w taki układ wierzysz. Ale już nie jojcz, że ci zabierają, choć jeszcze nic nie dałeś. A, nie, przepraszam, dałeś się cwanym gapom naciągnąć na kolację - i to nie jedną.
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 13:36
                                                    A czego to ma dowodzić? Co to ma wspólnego z podejściem do faceta jak do dziecka?
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 13:43
                                                    Pamiętasz taką przysięgę? "W zdrowiu i chorobie"...
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 14.11.25, 13:44
                                                    tanebo0001 napisał:

                                                    > Pamiętasz taką przysięgę? "W zdrowiu i chorobie"...
                                                    >

                                                    Nie ma w Polsce takiej przysięgi smile

                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 14:17
                                                    Nie ma takiej przysięgi. Poza tym nadal nie wiem jaki to ma związek z matkowaniem. Bycie matką to bycie odpowiedzialnym za dziecko, dawanie mu opieki, dbanie o to, żeby miało dach nad głową, jedzenie, było zdrowe, dbanie o ich dobrostan emocjonalny. I uwaga: to jest jednostronne, bo to rodzic odpowiada za dziecko a nie dziecko za rodzica. Dlaczrvo u licha miałabym wejść w taką relację z dorosłym człowiekiem?
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 14:27
                                                    Więc po co wchodzić w relacje w których jest się tylko stroną dającą?
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 14:36
                                                    O to właśnie pytam - po co komu relacja jak rodzic i dziecko? Relacja dorosłych ludzi powinna być oparta na wzajemności. Mam troje dzieci i nie potrzebuję czwartego. I oczywiście mogłabym siedzieć płakać jacy to faceci beznadziejni i ja sobie zasponsoruje studenta, a mogłam po prostu zmienić podejście i nie dopuszczać do kolejnej relacji w której ktoś będzie na mnie wisiał.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 14.11.25, 14:48
                                                    tanebo0001 napisał:

                                                    > Więc po co wchodzić w relacje w których jest się tylko stroną dającą?
                                                    >

                                                    No w takie totalnie nie ma sensu. Przepływy powinny być w obie strony. Jakby to rozłożyć w czasie, to nie zawsze po równo, no bo raz jedno jest w chorobie czy potrzebie i potrzebuje większego wsparcia a raz drugie, ale w ogólnym rozrachunku w zdrowym związku każdy coś daje i każdy coś otrzymuje. I tak to się jakoś równoważy i kręci.
                                                    Tylko w relacji rodzic - dziecko wsparcie powinno iść od rodzica do dziecka a nie na odwrót. Dlatego związek dwojga ludzi tak bardzo różni się od rodzicielstwa.
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 15:01
                                                    Pełna zgoda. Oczywiście mowa o przepływach poza merkantylnych. Natomiast co do moich doświadczeń. Z tym kumplem trochę mną to wstrząsnęło. Gościu miał faktycznie życiowy dołek. A wsparci ze strony bliskiej niby osoby 0.
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 15:05
                                                    Identycznie ma w życiu moja matka i o czym to świadczy? Że faceci są do niczego czy że ma nieudane małżeństwo?
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 14.11.25, 15:07
                                                    Twój kumpel źle trafił. Wiele osób źle trafia. Ale wiele trafia przyzwoicie.
                                                    Ryzyko, panie. Trzeba mieć pewną odporność na ryzyko, żeby żyć. Bo prawda jest taka, że w każdym momencie mogą zgasić światło 🤷
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 15:26
                                                    Trafił czy wybrał? Może jak kumple Rikiego szukał tylko ładnej i na nic innego nie patrzył?
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 14.11.25, 15:43
                                                    analoga_niet napisała:

                                                    > Trafił czy wybrał?

                                                    Oczywiście, że wybrał. To jest zawsze wybór.
                                                    Wybrał taką, która słabości nie znosi, bo w oczach takiej czuł się męski. Skoro taka wymagająca Sabrina go chce, to on jest gość!
                                                    Dopóki wszystko było dobrze...
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 15:58
                                                    Teraz to po bandzie jedziecie... Czy trafił czy wybrał... A co za różnica? Czy jeśli pani wybierze goście który raczej nadaje się doi oktagonu to on może ją lać?
                                                  • marta.graca Re: Gniazdownicy 14.11.25, 16:54
                                                    Ale wiesz, że związek to nie wyrok dożywocia? Jak ci nie pasuje, to możesz odejść.
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 16:03
                                                    Poza tym patrząc na wasze wpisy to raczej trafił. Facet musi być zawsze winny co? Poza tym jak to się ma do nakłaniania mnie do ryzykowania? On zaryzykował i jak na tym wyszedł?
                                                  • azalee Re: Gniazdownicy 14.11.25, 16:07
                                                    tanebo0001 napisał:

                                                    > Poza tym patrząc na wasze wpisy to raczej trafił. Facet musi być zawsze winny c
                                                    > o? Poza tym jak to się ma do nakłaniania mnie do ryzykowania? On zaryzykował i
                                                    > jak na tym wyszedł?

                                                    OJP tanebo, mam naprawde nadzieje ze ty sobie jaja robisz.
                                                    Nie mozna byc az takim idiota.
                                                  • danaide2.0 Re: Gniazdownicy 15.11.25, 11:28
                                                    Przecież tanebo jest na tym forum od lat, gdyż bycie na tym forum potwierdza jego pogląd na świat, że kobiety to samo zuooo.

                                                    Mam podobnie big_grin
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 14.11.25, 16:21
                                                    To nie jest zupełnie kwestia winy, niczego nie rozumiesz. To jest kwestia konsekwencji jego wyborów. Nie porównuj bycia niewspierającą partnerką do bicia, bo prawo zakazuje tylko jednej z tych rzeczy.

                                                    Ponadto nikt ciebie do ryzykowania nie nakłania. Bynajmniej. Masz tak wysoki poziom lęku, że nie sądzę, żebyś kiedykolwiek jakiekolwiek ryzyko był skłonny podjąć.
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 16:29
                                                    Jak to trafił? Małżeństwo aranżowane przez rodziców i zobaczył pannę młodą w dniu ślubu?
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 14.11.25, 16:35
                                                    Normalnie, wylosował w czipsach jak wszyscy 🤣
                                                  • marta.graca Re: Gniazdownicy 14.11.25, 16:53
                                                    No i jak raz czy dwa źle trafisz, to wcale nie oznacza, że za którymś razem nie trafisz super. Ja musiałam kilka żab najpierw pocałować wink
                                                  • danaide2.0 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 15:36
                                                    Nie ma takich relacji, w których jest się tylko stroną dającą. Zawsze coś się otrzymuje raz więcej, raz mniej, tylko trzeba chcieć to dostrzec.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 14.11.25, 13:43
                                                    Dawanie wsparcia w kryzysie to nie jest to samo co "matkowanie", ale nie wiesz, bo nie praktykowałeś. To, że mi chłop wczoraj podał do łóżka talerz z jedzeniem, to nie znaczy, że mi tatusiuje. Chce mi ulżyć w chorobie akurat.
                                                    Że też w ogóle trzeba to komuś tłumaczyć 🙄
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 13:46
                                                    Obawiam się że jednak dotyczy to również w odmawianiu mężczyznom prawa do słabości.
                                                  • marta.graca Re: Gniazdownicy 14.11.25, 13:49
                                                    Przede wszystkim oni sami sobie tego prawa odmawiają.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 14.11.25, 13:56
                                                    tanebo0001 napisał:

                                                    > Obawiam się że jednak dotyczy to również w odmawianiu mężczyznom prawa do słabo
                                                    > ści.
                                                    >

                                                    Dobra, tutaj to ja nie wiem jak jest. Lata patriarchatu zrobiły co swoje także w tym zakresie, więc faktycznie nie zazdroszczę. Każda płeć niesie przez to swój krzyż.
                                                    Ja się z silnymi mężczyznami totalnie nie dogaduję, więc zawsze miałam egzemplarze wrażliwe i delikatne. Mi słabość nie przeszkadza. Ale to ja.
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 14:19
                                                    Sami sobie odmawiacie, niech ojcowie uczą synów że mają prawo do słabości
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 14:30
                                                    traktowanie tanebo przez ematki temu przeczy
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 14:37
                                                    A jakiego traktowania oczekujesz od kobiet, które uważasz za patologie bo mają dzieci? Nie jesteś słaby, jesteś zaburzony
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 14:44
                                                    Ja nie napisałem że to patologia tylko że istnieje ryzyko wchodząc w takie związki. I to u obu płci. Mężczyźni z dziećmi to też ryzyko. Mam dwie kumple które wzięły sobie mężów z dziećmi. Jedna ciągle narzeka że mąż widuje byłą. Jest zazdrosna. Ale jak ma nie widywać skoro ma z nią dziecko?
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 14:50
                                                    Napisałeś że mieć dziecko to mieć trupa w szafie, nie wykręcaj się. Nie ma związków bez ryzyka
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 14:51
                                                    Trup w szafie to nie patologia. patologia to picie czy ćpanie...
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 15:03
                                                    "Trup w szafie" to fraza oznaczająca wstydliwą lub hańbiącą tajemnicę z przeszłości, którą ktoś skrzętnie ukrywa przed innymi. Może też symbolizować problem, którego się nie rozwiązuje i który ciągle daje o sobie znać, nawet jeśli się go ignoruje.

                                                    Mówienie, że ktoś mający dzieci ma hańbiącą tajemnicę lub problem, sugeruje, że rodzicielstwo to coś nienormalnego i wstydliwego, patologicznego.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 14.11.25, 14:54
                                                    Ryzyko to jest w ogóle wpisane w życie, tak po prostu jest. Nawet doskonały i bezdzietny mąż może nagle wyjść z domu i się zakochać. Strzeli go piorun sycylijski i po frytach. Ja miałam totalnie domowego i zakochanego we mnie męża, którego nikt nigdy by nie podejrzewał o romans a wyszedł do pracy i się zakochał. No nie unikniesz ryzyka w życiu.

                                                    To, że ktoś jest zazdrosny to jest zupełnie jego problem. I ten problem nie zniknie, gdy zniknie była żona czy była dziewczyna. Przyczyny zazdrości zwykle tkwią w tym, który tę zazdrość odczuwa.
                                                    Nie usuniesz połowy ludzkości sprzed oczu swojej partnerki czy partnera. Oni czy one zawsze tam będą. Niektórzy nawet wybitnie piękni i ponętni. I da się z tym żyć smile
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 15:15
                                                    Powiedz to mojej kumpeli. I ona faktycznie przyznawała że to wspaniały ojciec. Ale spotykania z byłą nie mogła przeskoczyć. Oczywiście nie ma idealnych ludzi. Ale można wykluczać najgorsze przywary. Unikam ludzi z nałogami. Unikam potencjalnych partnerek które mają dziwne nie pozamykane sprawy (nie mówię o dzieciach). Wiem że ematki toi bardzo ubodło ale no cóż...
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 15:29
                                                    Tak tak, ubodło co o nas myśli samozwańczy mistrz onanizmu 😀
                                                    W opisywanej sytuacji problemem była pierd… baba, która weszła w związek z dzieciatym facetem bez pomyślenia co to oznacza. Nie on, nie była i nie dzieci.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 14.11.25, 15:31
                                                    Czym innym są spotkania z byłym w sprawach związanych z dzieckiem a czym innym jakieś niepozamykane sprawy między małżonkami. Jak ktoś ma te drugie, to się do żadnego związku nie nadaje. Te pierwsze są zupełnie normalne.
                                                    Masz prawo unikać tego, co nie pasuje. Ja jedynie mówię, że jeśli chcesz unikać wszelkiego ryzyka, a z twoich postów wypływa jakiś wielki lęk przed jakimkolwiek ryzykiem, to tak się żyć nie da. Bo nagle się okazuje, że nie ma na świecie nikogo, z kim mógłbyś stworzyć parę, gdyż każdy człowiek na świecie niesie ze sobą jakieś ryzyko.
                                                    Druga sprawa, że histerycznie wręcz trzymasz się stereotypów i uproszczeń. Wydaje ci się, że wszystkie samodzielne matki to jakaś straszna historia w tle i patologia. Że jak ktoś jest po rozwodzie, to na pewno z powodu jakiegoś trupa w szafie albo istotnego zaburzenia osobowości. A świat nie jest taki czarno - biały i taki przewidywalny.
                                                  • marta.graca Re: Gniazdownicy 14.11.25, 16:59
                                                    Ja tam się zastanawiam, czemu ty tanebo tak się boisz związku, bo ryzyko, a pomijasz wszystkie wady, związane z byciem samotnym? Chyba, że wychodzisz z założenia, że lepszy znany syf, niż potencjalny nie znany?
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 17:01
                                                    Przede wszystkim jakie to ryzyko wejść w związek z kimś takim jak on
                                                  • marta.graca Re: Gniazdownicy 14.11.25, 17:18
                                                    Myślę, że kobieta, która ma choć minimalne doświadczenie związkowe, od razu zauważy red flagi i weźmie nogi za pas smile
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 14.11.25, 12:12
                                                    analoga_niet napisała:

                                                    > Uważasz że ludzie rozstają się tylko dlatego, że ktoś jest toksyczny? Co to w o
                                                    > góle znaczy? Poza tym, że przedawkowałeś kretynow z YT?
                                                    > Ludzie się rozstają, bo im się rozjeżdżają priorytety życiowe, bo wypala się uc
                                                    > zucie, bo dochodzi do zdrady… To naprawdę nie oznacza, że ktoś jest patologią.
                                                    > Jak sie boisz związku to po cholerę udajesz, że szukasz? Nie zawracaj kobietom
                                                    > głowy i siedź w swojej bezpiecznej piwnicy

                                                    Jak obserwują związki znajomych to zwykle to nie wystarczy do rozpadu. Zwłaszcza gdy są dzieci bezproblemowe a życie zawodowe się układa. Musi być impuls do rozpadu. Zwykle jakiś kryzys. Plus rozpad związku - często porównywalny do żałoby i z ludzi wychodzą demony.


                                                    >
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 12:16
                                                    Z ciebie wyłazi dużo brzydkich rzeczy bez żadnego rozpadu związku, więc rzeczywiście strach pomyśleć co by było po rozstaniu
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 14.11.25, 11:33
                                                    O raju, chłopie, widać, że sprawy międzyludzkie kojarzysz tylko przez szybę komputera lub telewizora 🙄
                                                    Ty jesteś tak odklejony od rzeczywistości, jak jakiś przybysz z innej planety...
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 09:59
                                                    Gdzie jest taka patologia?
                                                  • marta.graca Re: Gniazdownicy 10.11.25, 10:15
                                                    Czyli lepiej nie robić nic, bo można mieć pecha?
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 10.11.25, 10:17
                                                    marta.graca napisała:

                                                    > Czyli lepiej nie robić nic, bo można mieć pecha?
                                                    >
                                                    Też tak odczytuję to podejście.
                                                    Zero ryzyka, schować się do nory i czekać na śmierć.
                                                  • marta.graca Re: Gniazdownicy 10.11.25, 10:33
                                                    Jakiś dziwaczny bilans zysków i strat🤷‍♀️
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 22:45
                                                    A dlaczego ma być zaburzony?
                                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:27
                                                    Wcale nie. O ile byś szukał kobiety w swoim wieku. Padło gdzieś tu, że jesteś po pięćdziesiątce. Gdybyś zatem postawił na szukanie równolatki, to byłoby wielce prawdopodobne, że rozwódka ma już dorosłe dziecko, a przy dorosłym dziecku rodzice rozwodnicy widują się tylko w bardzo specyficznych okolicznościach typu ich dziecko bierze na ślub.
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 13:06
                                                    No właśnie jestem zdziwiony że tak nie jest. W większości przypadków te dzieci miały po naście lat. I to najczęściej 11, 12 a nie 17. Teraz większość kobiet robi sobie dziecko tuż przed 40-tką, a później szukają ojca dla nich...
                                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 13:09
                                                    Zaraz, zaraz. Załóżmy, że mówimy o kobiecie w wieku 50 lat. Chcesz mi powiedzieć, że większość 50-latek urodziła dziecko w wieku 38, 39 lat? Aha. Dalej - Ty ponoć po 50-tce, więc raczej oscylujemy wokół kobiet 55-letnich. Tez mają dzieci w wieku 11, 12 lat?
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 13:15
                                                    Mam dokładnie 50 lat. Więc raczej 47-51
                                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 13:18
                                                    Rozumiem, więc nie może być choćby dwa lata starsza. W takim wypadku może być problem. Nie z dziećmi - ze zbyt wyśrubowanymi wymaganiami u Ciebie. A zadajmy sobie jeszcze pytanie: masz pięćdziesiąt, a pod względem formy i zdrowia, na ile się wyceniasz? Na ile się wyceniasz pod względem osiągnięć zawodowych? Na ile pod kątem prowadzanego trybu życia?
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 13:26
                                                    A dlaczego kobieta miałaby chcieć trzy lata starszego jak sam dopuszczasz tylko rok starsza?
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 13:38
                                                    Bo te starsze mają faktycznie już mocno odchowane dzieci. Tylko po co mi kobieta po menopauzie?
                                                  • azalee Re: Gniazdownicy 10.11.25, 13:45
                                                    tanebo0001 napisał:

                                                    > Bo te starsze mają faktycznie już mocno odchowane dzieci. Tylko po co mi kobiet
                                                    > a po menopauzie?

                                                    A po co ci kobieta przed menopauza? Jakie to ma w ogole znaczenie, dzieci wspolnych przeciez miec nie bedziecie.
                                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 13:53
                                                    Powiedział mężczyzna po andropauzie. big_grin
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 13:55
                                                    Jakiej andropauzie? Mogę cztery razy pod rząd...
                                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 14:07
                                                    Skąd wiesz, jeśli nie masz partnerki? big_grin Przy okazji poczytaj może o menopauzie, wpisz w Google: "czy kobieta po menopauzie może cztery razy pod rząd?" big_grin
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 14:11
                                                    A co Ci przeszkadza menopauza w związku?
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 13:24
                                                    Większość nie. I skąd pomysł, że szukają ojca?
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 13:39
                                                    Bo mi to powiedziały. Że synek potrzebuje męskiego przykładu...
                                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 14:05
                                                    Podsumujmy to, co piszesz:
                                                    - nie ma wdów
                                                    - są wyłącznie rozwódki, wszystkie z dziećmi
                                                    - to rozwódki, których dzieci, choć mają ojców, potrzebują nowych i choć potrzebują nowych ojców, to nie wiadomo dlaczego, bo...
                                                    - ich ojcowie są uporczywie obecni w życiu dzieci i byłych, choć...
                                                    - ci byli to zawsze osoby z zaburzeniami osobowości lub nałogowcy, a nawet przestępcy
                                                    - wszystkie kobiety mają synów
                                                    - większość kobiet rodzi dzieci w wieku 38, 39 lat albo później
                                                    - kobiety płacące za siebie są aseksualne
                                                    - kobiety niepłacące za siebie są aseksualne
                                                    - kobiety po menopauzie są aseksualne i nieprzydatne
                                                    - liczy się Twoje wnętrze - u Ciebie, u partnerki to, kto płaci
                                                    - kobiety, które mają wymagania wobec partnera są bezczelne, bo Ty wymagasz jedynie, żeby interesowały się Twoim wnętrzem, choć wymagania masz takie jak powyżej.
                                                    Oceń sobie to sam.
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 14:29
                                                    - Wdowy przed 80 są bardzo rzadkie
                                                    - nie wszystkie ale sporo
                                                    - to nie ja wymyśliłem, wiń te kobiety
                                                    - to chyba dobrze? Ematki ciągle drą szaty że faceci rozwodzą się z dziećmi
                                                    - no przecież z jakiegoś powodu one ich rzuciły
                                                    - sporo, nie wiem skąd ten wniosek. Od córek staram się trzymać z daleka. Ja nie Polański
                                                    - nie, płacenie nie jest seksi
                                                    - to mi zwisa i powiewa. Są za to wymagające
                                                    - o tyle o ile. Głównie do spraw łóżkowych
                                                    - taka jest niby teoria ematek. Od lat o tym trąbicie
                                                    - chodzi o ilość wymagań. Byle zmieściły się na jednej stronie A4
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 14:33
                                                    1. Jeżeli ojciec utrzymuje kontakt z dziećmi to skąd pomysł szukania nowego ojca
                                                    2. Uważasz że rozwodzą sie tylko ludzie zaburzeni?
                                                    3. Zawsze kobieta rzuca?
                                                    4. Dlaczego menopauza ma uniemożliwiać seks?
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 14:35
                                                    1. Bo tatuś biologiczny to kiepski wzór do naśladowania
                                                    2. Nie ale to dobry powód
                                                    3. Większość rozwodów wnoszą kobiety
                                                    4. Suchość w pochwie, niski estrogen, niskie libido?
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 14:51
                                                    Jakbyś miał jakiekolwiek doświadczenia seksualne to wiedziałbyś że istnieją lubrykanty
                                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 14:54
                                                    Oraz htz.
                                                  • baenzai [...] 10.11.25, 14:35
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 14:14
                                                    Wszystkie? 😀 Swoją drogą jakbym szukała męskiego przykładu dla dzieci to ktoś jak Ty byłby ostatnim wyborem
                          • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:23
                            Tu jakby obie strony mogą brać, kogo chcą. smile
                          • bmtm Re: Gniazdownicy 11.11.25, 12:15
                            Dysproporcja w liczbie samotnych kobiet (zdecydowana mniejszość) i mężczyzn (duża większość) jest jednak zastanawiająca. Dziwne to zwłaszcza w miastach gdzie na 100 mężczyzn przypada często 115 kobiet. Duża część to oczywiście wdowy, ale i tak jest to bardzo zastanawiające.
                            • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 12:41
                              bmtm napisał(a):

                              > Dysproporcja w liczbie samotnych kobiet (zdecydowana mniejszość) i mężczyzn (du
                              > ża większość) jest jednak zastanawiająca. Dziwne to zwłaszcza w miastach gdzie
                              > na 100 mężczyzn przypada często 115 kobiet. Duża część to oczywiście wdowy, ale
                              > i tak jest to bardzo zastanawiające.

                              Nie jest zastanawiające. Teraz jest jedna alternatywa - albo książę albo singlostwo...
                              • bmtm Re: Gniazdownicy 11.11.25, 12:55
                                W realiach wielkomiejskich, biorąc pod uwagę napłw kobiet z szeroko pojętego wschodu oraz z prowincji, jest to założenie trudne w obronie.
                                • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 12:57
                                  bmtm napisał(a):

                                  > W realiach wielkomiejskich, biorąc pod uwagę napłw kobiet z szeroko pojętego ws
                                  > chodu oraz z prowincji, jest to założenie trudne w obronie.

                                  No nie. Facet nie jest do niczego potrzebny. Nawet kobieta o urodzie radiowej seks może mieć w ciągu godziny. Wystarczy włączyć tindera albo wyjść do klubu.
                                  • bmtm Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:00
                                    Mam wątpliwości czy dotyczy to kobiet powyżej 40-45 roku życia. Młodsi raczej nie będą zainteresowani, a równolatkom i starszym nieubłagalnei spada libido.
                                    • analoga_niet Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:02
                                      bmtm napisał(a):

                                      > Młodsi raczej nie będą zainteresowani <
                                      😀😀😀
                                      • bmtm Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:06
                                        25 latek będzie zainteresowany panią 45? No nie wiem.
                                        • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:09
                                          Jakiś zawsze
                                        • analoga_niet Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:13
                                          Nie wiesz bo nie jesteś kobietą. Są tłumy chętnych młodych facetów, z osiemnastolatkami włącznie. Gdybym nie była już zajęta to mogłabym się założyć że w ciągu kilku godzin wyląduję w łóżku z młodym narodowcem wink
                                          • bmtm Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:18
                                            Nie używam tindera to nie wiem.
                                    • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:03
                                      A dlaczego młodsi nie mieliby być zainteresowani?
                                    • pursuedbyabear Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:16
                                      bmtm napisał(a):

                                      > Mam wątpliwości czy dotyczy to kobiet powyżej 40-45 roku życia. Młodsi raczej n
                                      > ie będą zainteresowani, a równolatkom i starszym nieubłagalnei spada libido.

                                      40-latka bez problemu znajdzie kogoś na bzykanko.
                              • marta.graca Re: Gniazdownicy 11.11.25, 12:58
                                W dzisiejszych czasach trudno o księcia. Większość kobiet ma zwykłych partnerów.
                                • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 11.11.25, 13:53
                                  marta.graca napisała:

                                  > W dzisiejszych czasach trudno o księcia. Większość kobiet ma zwykłych partnerów
                                  > .
                                  >

                                  Ja też nie wiem gdzie ci książęta, żadnego nie poznałam 🙄
                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 11.11.25, 14:43
                                    Też nie znam książąt, znam sporo rycerzy 😎
                                • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:47
                                  Bo dziś książę to CEO w białym ferrari. Źle szukasz...
                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 11.11.25, 16:12
                                    Znam bardzo dobrze jednego CEO i nic nie wiem o jego białym ferrari. Mówisz, że ma?
                                  • marta.graca Re: Gniazdownicy 11.11.25, 16:15
                                    Ciekawe, ile choćby dziewczyn z forum ma CEO w ferrari za partnera?
                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 11.11.25, 16:16
                                    A to ja nie szukałam nigdy CEO w białym Ferrari, zwykły Grzesiek czy inny Piotrek mi najzupełniej wystarczył.
                                    • marta.graca Re: Gniazdownicy 14.11.25, 12:26
                                      Ja też nie. Dlatego mnie bawią te incelskie teorie, jakim trzeba być bogatym i przystojnym, by znaleźć partnerkę. Wygląd to kwestia gustu, ale żaden z moich partnerów nie był bogaty, jak się z nimi wiązałam.
                                      • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 14.11.25, 13:48
                                        Moi partnerzy "na stałe" to w ogóle byli biedni jak myszy kościelne, bo mi się wydawało, że skoro mam tyle kasy ile mi w danym momencie wystarczy, to co mnie obchodzi stan posiadania faceta. Inna sprawa, że to też nie jest dobre podejście! 🤣🤣

                                        Inceloza generalnie znajdzie argument "bo to zła kobieta była" na wszystko. A tymczasem sami szukają młodej, pięknej, bezdzietnej, zadbanej (czyli też bogatej, bo te wszystkie zabiegi słono kosztują) i jeszcze żeby chałupę ogarniała i kuchnię nie gorzej niż ich matka. Ale no nieeee, oni zupełnie nie mają wymagań....
                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 11.11.25, 16:19
                                    A po co komu taki? Mało to fajnych facetów bez Ferrari?
                    • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 09.11.25, 16:14
                      marta.graca napisała:

                      > I bezdzietną! To trochę tak jak Józek, oczekujący dziewicy.
                      >

                      O tak! Osiem lat temu, gdy mój niższy niż 186 cm chłop, bez nieruchomości, zgarniał mnie z rynku wtórnego ci dwaj narzekali, że nie mogą nikogo znaleźć. A tymczasem ci, którzy wówczas nie odrzucali samodzielnych mamusiek po trzydziestce dziś mają rodziny 😜
                      • marta.graca Re: Gniazdownicy 10.11.25, 10:16
                        "Niedasie" i już😀
                        • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 14:39
                          Do Banzai Nie. Kumpele ze studiów próbowały umówić mnie na randkę w ciemno - miała to być niespodzianka. I żadna się nie zgodziła. Nawet za info. co będzie na egzaminie z ekonometrii. Później powiedziały wprost że to dlatego że nie jestem zbyt przystojny.
                          • baenzai [...] 10.11.25, 14:43
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • tanebo0001 [...] 10.11.25, 14:46
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 14:47
                            Nie przeszkadza Ci to wiedzieć, że możesz cztery razy pod rząd, aha. To doprawdy bardzo ciekawe.
                          • marta.graca Re: Gniazdownicy 10.11.25, 14:47
                            No bo przecież tylko przystojni ludzie mają partnerów, prawda?
                            • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 15:11
                              Ale to są słowa tych dziewczyn. Tak uzasadniały odmowę. "Nie jesteś w moim typie ale możemy zostać przyjaciółmi" - mizoginowi by raczej przyjaźni nie proponowały...
                              • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 15:17
                                Kulturalne były. Natomiast tak, mizoginem jest mężczyzna, który ma obsesję PMS-u i menopauzy, a dużo o tym mówisz przy czym, jak wspomniałeś w wyciętym chyba poście, że moderacja ma PMS, czyli jest przed menopauzą to źle i jednocześnie tak samo źle być z kobietą, która jest po menopauzie. Niesamowite skupienie na kobiecych hormonach, obsesja bym nawet powiedziała, typowo mizoginiczna.
                                • baenzai [...] 10.11.25, 15:36
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 15:41
                                Ale przecież Ty nie lubisz kobiet i strasznie krytyczny jesteś
                                • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 18:45
                                  analoga_niet napisała:

                                  > Ale przecież Ty nie lubisz kobiet i strasznie krytyczny jesteś
                                  >

                                  Naprawdę idziemy w tym kierunku? Czy to typowa bańieczka ematki? Kobiety nie są tylko piękne i dobre. Kobiety jak to ludzie są dobre i są złe. To że piszę o negatywnych zrachowaniach kobiet nie oznacza że nie istnieją te dobre. Może ja spotkałem głównie (co nie oznacza że wyłącznie) te złe.
                                  • azalee Re: Gniazdownicy 10.11.25, 19:02
                                    tanebo0001 napisał:

                                    > To że piszę o negatywnych zrachowaniach kobiet nie oznacza że nie istnieją te dobre. Może ja s
                                    > potkałem głównie (co nie oznacza że wyłącznie) te złe.

                                    Te negatywne zachowania kobiet to posiadanie dzieci, przechodzenie menopauzy czy brak checi na umawianie sie z mizoginem?
                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 19:09
                                    W szczególności ta menopauza i macierzyństwo to złe zachowania. smile
                                    • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 19:11
                                      A to już jest wycięte z kontekstu.
                                      • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 19:12
                                        Ktoś za Ciebie pisał o tym, że dzieci to trup w szafie?
                                        • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 19:28
                                          Alimenciarz to nie jest trup w szafie?
                                          • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 19:29
                                            Jaki alimenciarz? Bycie dłużnikiem alimentacyjnym to istotnie wstyd, ale mowa była o dzieciach
                                            • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 19:56
                                              To i tak nie istotne. Jeśli nie jest mizoginem to pewnie ideał...
                                              • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 20:06
                                                A kobieta jak nie jest osobą która nienawidzi mężczyzn to już ideał?
                                                • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 20:21
                                                  Zależy dla kogo. Znam mnóstwo kobiet którym nie przeszkadza jawna mizoginia męża. Znam nawet takie dla których jest to zaleta. Natomiast bardzo przeszkadza im że mąż ma wąsy.
                                                  • iwoniaw Re: Gniazdownicy 10.11.25, 20:36
                                                    No kazdemu/kazdej cos przeszkadza, a cos innego nie. Problem masz taki, ze tobie przeszkadza wszystko u kobiet i nic u siebie 🤷‍♀️
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 20:41
                                                    Jakie wszystko? Wspomniałem tylko o jednej rzeczy.
                                                  • iwoniaw Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:14
                                                    tanebo0001 napisał:

                                                    > Jakie wszystko? Wspomniałem tylko o jednej rzeczy.
                                                    >

                                                    Jednej? Dzieciata nie, po menopauzie nie, płacąca za siebie nie, oczekujaca placenia za nia tez nie - to już 4 rzeczy (przy czym dwie wzajemnie sie wykluczają, więc eliminujesz 100% potencjalnych przypadkow bez wzgledu na ich inne cechy) - a to tylko w tej bardzo pobocznej dyskusji, bo jak zaczniemy o jakimkolwiek innym aspekcie, to zaraz wrzucisz nastepne, to pewne. Jakis kurs liczenia dla przedszkolakow rozwaz albo co?
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:23
                                                    iwoniaw napisała:

                                                    > tanebo0001 napisał:
                                                    >
                                                    > > Jakie wszystko? Wspomniałem tylko o jednej rzeczy.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Jednej? Dzieciata nie, po menopauzie nie, płacąca za siebie nie, oczekujaca pla
                                                    > cenia za nia tez nie - to już 4 rzeczy (przy czym dwie wzajemnie sie wykluczają
                                                    > , więc eliminujesz 100% potencjalnych przypadkow bez wzgledu na ich inne cechy)
                                                    > - a to tylko w tej bardzo pobocznej dyskusji, bo jak zaczniemy o jakimkolwiek
                                                    > innym aspekcie, to zaraz wrzucisz nastepne, to pewne. Jakis kurs liczenia dla p
                                                    > rzedszkolakow rozwaz albo co?
                                                    >
                                                    >
                                                    I znowu wycięte z kontekstu.
                                                    - dzieciata to faktycznie wada
                                                    - menopauza? wiek to nie wada. Ale też nie zaleta.
                                                    - płacenie za siebie było omawiane w sensie zalety. ematule twierdziły że to zaleta a ja że mnie to nie nawilża bo i tak będę musiał wykazać się "zaradnością" płacąc za wynajem jachtu. to się nie wyklucza. Po prostu te płacące za swoją kawę oczekiwały że zapłacę za kolację. Wiem to z doświadczenia bo umawiałem się z jedną ceo i z jedną właścicielką sieci salonów piękności. I obie stwierdziły że mimo homara nie jestem w ich typie...
                                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:29
                                                    Szczerze i uczciwie Ci powiem, że z CEO i właścicielką usługowej firmy, to możesz się umawiać, jeśli sam jesteś CEO lub prężnym przedsiębiorcą, jeśli potrafisz opowiedzieć o tym, na czym ostatnio byłeś w kinie lub teatrze, potrafisz opowiedzieć, co czytasz ogólnie i ostatnio czytałeś, na jakim ostatnio koncercie byłeś, jaką muzykę lubisz, wiesz, która to dobra knajpka na randkę, masz siłownię, rower, ulubioną kuchnię i znasz choć odrobinę realne preferencje kobiet. Podkreślam - realne. To początek. Nie wymaga kupna jachtu.
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 22:59
                                                    Naprawdę uważasz że każdy właściciel firmy (płci dowolnej) czyta, chodzi do teatru, kina i na koncerty? 😀
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 11.11.25, 09:51
                                                    analoga_niet napisała:

                                                    > Naprawdę uważasz że każdy właściciel firmy (płci dowolnej) czyta, chodzi do tea
                                                    > tru, kina i na koncerty? 😀
                                                    >

                                                    O naiwności 😜
                                                    Bawi mnie też przekonanie, że każdy kto wykonuje pracę fizyczną to głupiec, który nie interesuje się kulturą.
                                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 11.11.25, 16:10
                                                    Czy coś takiego twierdziłam? Nie, lecz pewnego rodzaju obycie zwiększa szanse.
                                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:23
                                                    Tanebo, zupełnie złośliwie, przeciwnie, warto byś zdał sobie sprawę z tego, że na siłę wyszukujesz pewne "cechy" u kobiet, nawet wykluczające się wzajemnie, żeby uprawomocnić swoją frustrację i nieporadność. Zupełnie poważnie na Twoim miejscu udałabym się po pomoc terapeuty i seksuologa. Myślę, że pomogą Ci zobaczyć błędy poznawcze, w jakie wpadłeś. A w pierwszej kolejności, jeśli chcesz jakiegokolwiek związku, posłuchaj, co mówią Ci kobiety i przestań je deprecjonować poprzez kobiece przypadłości fizyczne. Zacznij czytać o mizoginii, także tej głęboko zakorzenionej.
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:29
                                                    anek-dotka napisała:

                                                    > Tanebo, zupełnie złośliwie, przeciwnie, warto byś zdał sobie sprawę z tego, że
                                                    > na siłę wyszukujesz pewne "cechy" u kobiet, nawet wykluczające się wzajemnie, ż
                                                    > eby uprawomocnić swoją frustrację i nieporadność. Zupełnie poważnie na Twoim mi
                                                    > ejscu udałabym się po pomoc terapeuty i seksuologa. Myślę, że pomogą Ci zobaczy
                                                    > ć błędy poznawcze, w jakie wpadłeś. A w pierwszej kolejności, jeśli chcesz jaki
                                                    > egokolwiek związku, posłuchaj, co mówią Ci kobiety i przestań je deprecjonować
                                                    > poprzez kobiece przypadłości fizyczne. Zacznij czytać o mizoginii, także tej gł
                                                    > ęboko zakorzenionej.


                                                    Terapeutka poradziła mi zdecydować się na otwarty związek a zamiast seksu poszukać sobie hobby....
                                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:30
                                                    Czyli zasugerowała, że w głowie masz seks, a nie związek.
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:32
                                                    A ematka twierdzi że nie ma związku bez seksu.... Tusku, jak żyć?
                                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:34
                                                    Nie ma, ale jest tylko zawsze kwestia tego, czy seks to konsekwencja powstania związku czy przyczyna. big_grin
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 20:47
                                                    Ale co Cię to obchodzi? Każdy ma swoje upodobania
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:09
                                                    analoga_niet napisała:

                                                    > Ale co Cię to obchodzi? Każdy ma swoje upodobania
                                                    >

                                                    Ciekawe że ta zasada nie dotyczy tylko mnie...
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:11
                                                    Jak to nie dotyczy? Przecież masz swoje upodobania, na przykład nie chcesz kobiety mającej dzieci. I masz do tego prawo. A kobiety nie chcą Ciebie. I też mają do tego prawo
                                          • azalee Re: Gniazdownicy 10.11.25, 19:37
                                            tanebo0001 napisał:

                                            > Alimenciarz to nie jest trup w szafie?

                                            A to jest wina kobiety ze facet jest alimenciarzem?
                                            Przepraszam, nie wina a WADA.
                                          • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:15
                                            Zaraz, znowu coś Ci się myli. Pisałeś, że były to źle, bo uczestniczy w życiu matki i dziecka. Alimenciarz też źle, a ten to już zazwyczaj nie uczestniczy. O co Ci właściwie chodzi?
                                            • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:29
                                              Chodzi mu o to, żeby wykluczyć wszystkie możliwości i mieć usprawiedliwienie dla swojego okopania się w gynefobii.
                                              • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:31
                                                Bardzo dobrze ujęte.
                                              • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:33
                                                trampki-w-kwiatki napisała:

                                                > Chodzi mu o to, żeby wykluczyć wszystkie możliwości i mieć usprawiedliwienie dl
                                                > a swojego okopania się w gynefobii.


                                                Nie odbieraj tego tak personalnie. Jesteś wspaniałą matką i bardzo seksowną kobietą.
                                            • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:31
                                              Bo to różne przypadki, Różni ludzie. Czsami ojciec to świr, A czasami tylko alimenciarz.
                                              • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:32
                                                No popatrz, popatrz, niby ludzie różni, a kobiety takie same wszędzie spotykasz. big_grin
                                                • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:34
                                                  Tego też nie napisałem. Jeśli spotkam dwie kobiety bez nóg to też uogólniam???
                                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:36
                                                    Jakiej muzyki lubisz słuchać? Co ostatnio czytałeś? Nie znajdziesz partnerki, bo skupiasz się na wymaganiach wobec niej, a sobie żadnych nie stawiasz i chcesz pomnika za to, że postawiłeś homara i możesz cztery razy pod rząd.
                                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:37
                                                    Przepraszam, pomnik, nie pomnika. big_grin
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:41
                                                    Jazz i klasyka. "Autobusy pełne pustych miejsc"
                                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:42
                                                    Możesz rozwinąć. To siebie powinieneś rozwijać, żeby kogoś znaleźć.
                                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:46
                                                    Ileż się tu nagadałeś o kobietach, a jak zadałam pytanie o Ciebie, to padła tak lakoniczna odpowiedź. Ile kobiet zabrałeś na jam session?
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:49
                                                    Chodzę z jedną kumpelą. Gdybym zabrał inną byłaby bardzo zawiedziona.
                                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:50
                                                    Ciekawe, ja to chętnie chodzę na koncerty jazzowe i jam session, mam wielu znajomych, którzy również bardzo lubią.
                                              • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 23:01
                                                Masz takie złe zdanie o facetach? Dlaczego? Nie znasz normalnych ojców?
                                    • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 19:12
                                      Złośliwa suchość pochwy. To się na tytuł nadaje
                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 19:10
                                    Te negatywne zachowania to posiadanie potomstwa? Czy przechodzenie menopauzy? Bo o tym wspomniałeś w tym wątku.
                                    Poza tym że negatywnym zachowaniem jest płacenie za siebie oraz oczekiwanie że zapłaci mężczyzna.
                                    • chatgris01 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 10:27
                                      analoga_niet napisała:

                                      > Poza tym że negatywnym zachowaniem jest płacenie za siebie oraz oczekiwanie że
                                      > zapłaci mężczyzna.
                                      >

                                      Już wiem! On oczekuje, że kobieta zapłaci za niego suspicious
                                      • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 10:35
                                        Znowu błądzicie. Teraz głównym oczekiwaniem kobiet jest że facet ma być "ogarnięty". Tylko co to oznacza? Z papucia na lać - ma mieć kasę. Bo raczej nie oznacza to że ściera kurze w swoim wypasionym penthouse lub umie przewinąć dziecko jedną ręką. Czyli kobieta zapłaci za swoją kawę ale facet ma się wykazać w innych aspektach finansowych.
                                        • iwoniaw Re: Gniazdownicy 11.11.25, 10:41
                                          tanebo0001 napisał:

                                          > Znowu błądzicie. Teraz głównym oczekiwaniem kobiet jest że


                                          Aha aha. My błądzimy, ty nam wytlumaczysz, co jest głównym oczekiwaniem kobiet 🤣🤣🤣Cudownie usłyszeć od eksperta, jakie mamy oczekiwania oraz co tak naprawde mamy na myśli, a czego nie 🤣🤣🤣

                                          • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 10:48
                                            iwoniaw napisała:

                                            > tanebo0001 napisał:
                                            >
                                            > > Znowu błądzicie. Teraz głównym oczekiwaniem kobiet jest że
                                            >
                                            >
                                            > Aha aha. My błądzimy, ty nam wytlumaczysz, co jest głównym oczekiwaniem kobiet
                                            > 🤣🤣🤣Cudownie usłyszeć od eksperta, jakie mamy oczekiwania oraz co tak naprawd
                                            > e mamy na myśli, a czego nie 🤣🤣🤣
                                            >

                                            A nie? Na każdym opisie na tinderze stoi że ona lubi podróże a facet ma być ogarnięty. Dziękuję nie ma za co. 20 zł się nalezy + vat.
                                            • analoga_niet Re: Gniazdownicy 11.11.25, 10:51
                                              A po co komu nieogarnięty facet?
                                              I nie na każdym, po prostu widocznie wyświetlają ci się same takie nudziary bez polotu jak Ty sam.
                                              Ja miałam, że lubie seks i czołgi 😀
                                              • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 10:53
                                                analoga_niet napisała:

                                                > A po co komu nieogarnięty facet?
                                                > I nie na każdym, po prostu widocznie wyświetlają ci się same takie nudziary bez
                                                > polotu jak Ty sam.
                                                > Ja miałam, że lubie seks i czołgi 😀
                                                >
                                                z długą lufą? oklepane...
                                                • analoga_niet Re: Gniazdownicy 11.11.25, 10:55
                                                  Długość lufy nieistotna. Ważne żeby był ruski i płonący
                                        • marta.graca Re: Gniazdownicy 11.11.25, 10:41
                                          Dla mnie nie, że ma mieć kasę, tylko żebym nie musiała mu np. mówić, że coś trzeba zrobić w domu, bo sam będzie wiedział. A nie jak duże dziecko, któremu trzeba listę zakupów wręczać. Albo tłumaczyć, jak pranie rozwiesić.
                                        • marta.graca Re: Gniazdownicy 11.11.25, 10:43
                                          Chat podpowiada: Ogarnięty" oznacza osobę, która jest zorganizowana, kompetentna i skuteczna w działaniu. Taka osoba rozumie, co ma zrobić, potrafi sobie poradzić z zadaniami i problemami oraz doprowadza swoje zamierzenia do końca.
                                        • analoga_niet Re: Gniazdownicy 11.11.25, 10:45
                                          Jestem jedną z kobiet, które oczekują, że facet będzie ogarnięty. Bo sama taka jestem. Z kasą to nie ma nic wspólnego byle nie był zawodowym bezrobotnym. Za to odpada facet, który nie umie obsłużyć pralki, nie umie oceniać ile czasu potrzebuje i ciągle się spóźnia, albo chodzi jak oberwaniec bo go przerasta zrobienie zakupów ubraniowych. Mam troje dzieci i nie potrzebuję kolejnego
                                          • marta.graca Re: Gniazdownicy 11.11.25, 10:50
                                            Podobnie do mnie napisałaś, chyba wiele kobiet tego oczekuje.
                                            • iwoniaw Re: Gniazdownicy 11.11.25, 10:57
                                              marta.graca napisała:

                                              > Podobnie do mnie napisałaś, chyba wiele kobiet tego oczekuje.
                                              >

                                              Powiedzialabym, że większość. No doprawdy kosmiczne wymagania, zeby dorosly czlowiek nie potrzebowal niańki i instruktażu do najprostszych codziennych czynności!
                                          • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 11.11.25, 10:56
                                            10/10
                                        • danaide2.0 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 11:08
                                          Tanebo - a na co ci ta cała kasa?
                                          Nie zrozumiałeś, że przez wieki faceci prowadzili te wszystkie wojny, żeby mieć kasę na kobiety?
                                          A ty trzymasz przy sobie te swoje grosiki - i co z tego masz?

                                          Nie dość że tchórz, to jeszcze kutwa.
                                          Ja tam zawsze mam swoją kasę, ale kutw i pasożytów organicznie nie znoszę.
                                          • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 11:16
                                            Ale ja ich nie trzymam. Płacę za kolację. Ale ematki twierdzą że to chodzi o pralkę...
                                            • analoga_niet Re: Gniazdownicy 11.11.25, 11:17
                                              Kobiety szukają partnera nie sponsora
                                              • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 11:29
                                                Tylko że dziś partnerstwo to często wspólne citybreaki...
                                                • analoga_niet Re: Gniazdownicy 11.11.25, 12:01
                                                  Niekoniecznie.l, znam mnóstwo ludzi którzy tak w ogóle nie podróżują. Ja akurat lubię, ale przecież to żadne wymaganie, zresztą od niedawna mam w ogóle taką możliwość. Ale nie jestem z moim chłopakiem dlatego, że raz na jakiś czas gdzieś wyjedziemy na weekend.
                                                • anek-dotka Re: Gniazdownicy 11.11.25, 16:19
                                                  Och, owszem, citybreaki w parze są naprawdę świetną rozrywką i bardzo spajają.
                                            • danaide2.0 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 11:19
                                              Płacisz za kolację na pierwszej, zapoznawczej randce?
                                              • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 11:25
                                                tak
                                                • analoga_niet Re: Gniazdownicy 11.11.25, 12:02
                                                  Zapoznawcza randka i kolacja??? A po co tak zobowiązująco?
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 12:44
                                                    analoga_niet napisała:

                                                    > Zapoznawcza randka i kolacja??? A po co tak zobowiązująco?
                                                    >

                                                    Taki rynek randkowy... "na spacer możesz zabrać psa, kawę mam w biurze a alkoholu ze nieznajomymi nie piję" tak mi jedna napisała w pierwszej wiadomości.
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 11.11.25, 12:47
                                                    I umówiłeś się z nią? Mnie mój aktualny chłopak zaprosił do muzeum na pierwszą randkę, na kolację bym się bała pójść bo za bardzo stresujące
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 12:55
                                                    analoga_niet napisała:

                                                    > I umówiłeś się z nią? Mnie mój aktualny chłopak zaprosił do muzeum na pierwszą
                                                    > randkę, na kolację bym się bała pójść bo za bardzo stresujące
                                                    >

                                                    Tak. Na szczęście tylko raz. Naprawdę myślisz że muzeum to jest to? Gdy zaprosiłem jedną do filharmonii to odpisała mi że na głodniaka słabo słychać. Po kolacji zmyła się bo ktoś zadzwonił że babcia miała wypadek. Na koncert poszedłem sam.
                                                  • niemcyy Re: Gniazdownicy 11.11.25, 13:02
                                                    Ale ty płacisz za nie na spotkaniu zapoznawczym (trudno to nazwać randką, skoro się nawet nie zna człowieka)? Dlaczego/po co?
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 13:06
                                                    niemcyy napisał(a):

                                                    > Ale ty płacisz za nie na spotkaniu zapoznawczym (trudno to nazwać randką, skoro
                                                    > się nawet nie zna człowieka)? Dlaczego/po co?

                                                    Bo one to proponują.
                                                  • niemcyy Re: Gniazdownicy 11.11.25, 13:20
                                                    Jest to propozycja z kategorii do odrzucenia na spotkaniu zapoznawczym, na którym można komuś w przypływie dobrego humoru zapłacić 25 zł za bilet do muzeum czy coś dodatkowego jak na pierwszej części spotkania było super i się przedłuży, ale nie za bilet do filharmonii czy kolację.
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 11.11.25, 13:16
                                                    Cóż, jeden zaprasza matkę wielodzietną do muzeum i potem ma w życiu fajnie, inny hurtowo karmi bezdzietne i dalej jedzie na ręcznym za to cztery razy z rzędu. Tak to jest z tymi listami wymagań
                                                  • chatgris01 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 14:13
                                                    tanebo0001 napisał:

                                                    > analoga_niet napisała:
                                                    >
                                                    > > Zapoznawcza randka i kolacja??? A po co tak zobowiązująco?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Taki rynek randkowy... "na spacer możesz zabrać psa, kawę mam w biurze a alkoho
                                                    > lu ze nieznajomymi nie piję" tak mi jedna napisała w pierwszej wiadomości.
                                                    >
                                                    >

                                                    Nie umiesz filtrować propozycji?
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 14:21
                                                    chatgris01 napisała:

                                                    > tanebo0001 napisał:
                                                    >
                                                    > > analoga_niet napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Zapoznawcza randka i kolacja??? A po co tak zobowiązująco?
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > Taki rynek randkowy... "na spacer możesz zabrać psa, kawę mam w biurze a
                                                    > alkoho
                                                    > > lu ze nieznajomymi nie piję" tak mi jedna napisała w pierwszej wiadomości
                                                    > .
                                                    > >
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Nie umiesz filtrować propozycji?
                                                    >
                                                    >
                                                    Jak masz jedną na dwa, trzy miesiące to co tu filtrować?
                                                  • chatgris01 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 14:27
                                                    tanebo0001 napisał:


                                                    > Jak masz jedną na dwa, trzy miesiące to co tu filtrować?
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    To w takim razie zmień opis.
                                                    BTW, znam niedawnego rozwodnika w wieku 57, który nie miał najmniejszych problemów z nawiązywaniem nowych znajomości i w sumie to on przebierał (ostatecznie poznał kogoś w realu), no ale to facet baaardzo ogarnięty.
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 14:29
                                                    chatgris01 napisała:

                                                    > tanebo0001 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Jak masz jedną na dwa, trzy miesiące to co tu filtrować?
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > To w takim razie zmień opis.
                                                    > BTW, znam niedawnego rozwodnika w wieku 57, który nie miał najmniejszych proble
                                                    > mów z nawiązywaniem nowych znajomości i w sumie to on przebierał (ostatecznie p
                                                    > oznał kogoś w realu), no ale to facet baaardzo ogarnięty.
                                                    >
                                                    >
                                                    >

                                                    Już w opisie mam że moje hobby to gotowanie, sprzątanie i pranie. Oraz podróże.
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 11.11.25, 14:44
                                                    Ciekawe dlaczego nikt nie chce faceta, którego hobby jest pranie
                                                  • marta.graca Re: Gniazdownicy 11.11.25, 14:46
                                                    Nie jest twoim marzeniem w jesienne wieczory segregowanie na białe i kolorowe, a później wspólne ładowanie do pralki? 🤡
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:17
                                                    Znam kilku zwolenników segregacji po kolorach 🙄
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:33
                                                    marta.graca napisała:

                                                    > Nie jest twoim marzeniem w jesienne wieczory segregowanie na białe i kolorowe,
                                                    > a później wspólne ładowanie do pralki? 🤡
                                                    >

                                                    Wyobraziłam to sobie 😳

                                                    Tanebo, ty naprawdę potrafisz w antyreklamę...
                                                  • marta.graca Re: Gniazdownicy 11.11.25, 16:16
                                                    Ty też się nie skusisz? 😁
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 11.11.25, 16:18
                                                    No ze starym tak się czasem zabawiamy, ale nie jest to ten rodzaj zabawy, który utrzymuje ogień w związku 🤣
                                                  • marta.graca Re: Gniazdownicy 11.11.25, 16:22
                                                    😂😂
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:01
                                                    No to mam być ogarnięty czy romantyczny. O podróżach (i nie tylko) też napisałem.
                                                  • marta.graca Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:15
                                                    Umiejętność prania to nie jest ogarnięcie. To podstawowa umiejętność osoby dorosłej.
                                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 11.11.25, 16:24
                                                    Skoro pasją są podróże, to dlaczego Cię gnębi czyjeś zamiłowanie do citybreake'ów?
                                                  • anek-dotka Re: Gniazdownicy 11.11.25, 16:54
                                                    Tanebo, pisałam Ci - kompletnie w to nie umiesz, prawdopodobnie dlatego, że nie słuchasz, nie umiesz albo nie chcesz. Wybacz, wytłumaczę Ci to jak dziecku. Kilka kobiet Ci tu tłumaczy, jakie mają oczekiwania, a Ty to odrzucasz. Jak zatem chcesz rozmawiać z kobietą? Niespecjalnie Cię kojarzyłam, więc nawet założyłam sobie, że zobaczę, jak to się potoczy, co mi zaprezentujesz. Nie jestem wprawdzie wolna, toteż zupełnie hipotetyczne to było, ale byłam ciekawa, jak u Ciebie wypełnią się kartki tego, czego oczekujesz i co sam możesz dać. Kiedy zadałam Ci pytania, co ostatnio obejrzałeś, co przeczytałeś, zupełnie nie rozwinąłeś tematu, choć wiedzieć nie mogłeś, czy nie jestem dla Ciebie potencjalną kandydatką, spełniającą Twoje kryteria. Nawet zaznaczyłam, że mógłbyś powiedzieć coś więcej poza podaniem tytułem, zaznaczyłam również, że chętnie poszłabym na koncert jazzowy. Co dostałam od Ciebie jako kobieta? Żadnego rozwinięcia tematu. Dowiedziałam się, że z wielkiej łaski mógłbyś mi zafundować homara, bilety do filharmonii, mógłbyś oporządzić mi dom, wyprać majtki i przyrządzić roladę śląską z kluskami, mógłbyś cztery razy pod rząd, ale to wszystko tak obok. Bo zamiast wejść tu w jakąkolwiek rozmowę o czymś sensownym z kobietami, Ty wszedłeś w krytykowanie ich w ich własnym środowisku, w jojczenie na swój los i na kobiety, wspominając o menopauzie, spadku hormonach, PMS-ie moderacji i chwaląc się praniem i przyrządzonym obiadem, sukcesami w masturbacji. Wiesz, czym jest ogarnięcie? Umiejętnością odnajdywania się w różnych sytuacjach, umiejętnością taktownego funkcjonowania w towarzystwie, umiejętnością działania, a nie użalania się nad sobą. W efekcie nie dowiedziałam się o niczym, co byś z chęcią zaoferował kobiecie, zobaczyłam jedynie krytykę oczekiwań kobiet wobec Ciebie, na ten temat to elaboraty piszesz, ale żeby porozmawiać o czymś innym niż Twój marny los kawalera to już nic. Bałeś się toksycznych byłych, tak? Rozważ, czy sam nie jesteś, bo jesteś tak skupiony na sobie, że nawet wmawiasz kobiece oczekiwania kobietom i nie powiązujesz sobie, że z kobietami rozmawiasz i coś mógłbyś z tego mieć. Czerpiesz wyłącznie ze swojego zblazowania, lubisz się nim smarować, robisz to tak zapamiętale, że choćby idealna partnerka przeszła obok Ciebie, Ty będziesz wsmarowywać sobie w ciało swoją frustrację.
                                                  • danaide2.0 Re: Gniazdownicy 12.11.25, 16:04
                                                    Na razie to nie jesteś ani ogarnięty ani romantyczny. Jesteś totalnym creepem nie mającym pojęcia o tym, kim jest, czego chce i potrzebujesz na cito terapii.
                                                  • danaide2.0 Re: Gniazdownicy 12.11.25, 16:03
                                                    Chryste ponownie Panie?!!!

                                                    Kiedy ostatni raz sprawdzałeś w słowniku definicję słowa "hobby"?
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 11.11.25, 14:44
                                                    Nawet mój ex ma jakieś randki i chętne
                                                  • danaide2.0 Re: Gniazdownicy 12.11.25, 16:02
                                                    Co to znaczy "masz jedną"? Czekasz, aż ktoś odpowie czy sam piszesz pierwszy do każdej, która ci się spodoba? Nie da się z tobą fajnie porozmawiać w sieci na dobry początek (pytanie retoryczne, ale gwoli formalności zadam)?
                                                  • danaide2.0 Re: Gniazdownicy 12.11.25, 15:56
                                                    Chryste, tanebo, to się odpisuje: "Kolację może przygotować ci babcia."

                                                    Za grosz godności nie masz, człowieku. Naprawdę, spędź tydzień w porządnym burdelu, wydasz mniej niż na te pseudorandki, a może coś przestawi ci się w głowie. Ty i tak w ten sposób nie znajdziesz tego, czego szukasz, a tylko popełniasz błąd logiczny z gatunku "robię wszystko, co mogę, żeby zyskać potwierdzenie przekonań, które mam już w głowie".
                                        • pursuedbyabear Re: Gniazdownicy 11.11.25, 11:32
                                          tanebo0001 napisał:

                                          > Znowu błądzicie. Teraz głównym oczekiwaniem kobiet jest że facet ma być "ogarni
                                          > ęty". Tylko co to oznacza? Z papucia na lać - ma mieć kasę. Bo raczej nie oznac
                                          > za to że ściera kurze w swoim wypasionym penthouse lub umie przewinąć dziecko j
                                          > edną ręką. Czyli kobieta zapłaci za swoją kawę ale facet ma się wykazać w innyc
                                          > h aspektach finansowych.
                                          >

                                          Ty to jak zwykle wiesz najlepiej, czego my oczekujemy.
                                          No ale jeśli wystarczy kasa, to dlaczego wciąż jesteś sam?...
                                          • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 11:35
                                            A kto powiedział że wystarczy kasa? To tylko jeden z elementów. W końcu trzeba czymś zapełnić tą listę na kilka stron A4 u Chorzewskiej...
                                            • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 11:37
                                              Tę listę oczywiście!
                                            • marta.graca Re: Gniazdownicy 11.11.25, 11:44
                                              Ale już ustalone, że nie jesteś ogarnięty.
                                              • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 11:48
                                                Ale jak to? Wczoraj zrobiłem sam cały obiad - rolada śląska z kluskami śląskimi. Chciałbym zobaczyć choć jedną ematkę która to potrafi...
                                                • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 11:51
                                                  A jeszcze jedno. Ostatni gdy mnie zmaczowało z jedną panią zapytał mnie jakie mam hobby. Jak napisałem że gotowanie to od razu mnie usunęła...
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 11.11.25, 13:56
                                                    tanebo0001 napisał:

                                                    > A jeszcze jedno. Ostatni gdy mnie zmaczowało z jedną panią zapytał mnie jakie m
                                                    > am hobby. Jak napisałem że gotowanie to od razu mnie usunęła...
                                                    >

                                                    Ej, ciesz się. Chciałbyś być z kobietą, która pogardza twoim hobby?
                                                    Sam też naucz się usuwać, zwłaszcza jakieś flądry łowiące oferentów darmowych kolacji na pierwszym spotkaniu 🙄
                                                  • chatgris01 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 14:12
                                                    trampki-w-kwiatki napisała:

                                                    > Sam też naucz się usuwać, zwłaszcza jakieś flądry łowiące oferentów darmowych k
                                                    > olacji na pierwszym spotkaniu 🙄


                                                    C'nie?
                                                  • bmtm Re: Gniazdownicy 11.11.25, 14:45
                                                    W sumie chętnie bym się zapoznał z pogłebionymi badaniami na temat starych kawalerów w Polsce. Na ile to kwestia braku szczęścia, a na ile a) zaburzeń osobowości lub psychicznych, b) wysokich wymagań, c) orientacji innej niż heteroseksualna.

                                                    Niektóre badania sugerują, że skala bi i homoseksualizmu moze być większa niż się przyjmuje. np. co piąty mężczyzna oglądajacy treści xxx ogląda również takie o charakterze homoseksualnym. Niekoniecznie zatem są to osoby w pełni zdolne do stworzenia zwiazku z kobietą..
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 14:54
                                                    bmtm napisał(a):

                                                    > W sumie chętnie bym się zapoznał z pogłebionymi badaniami na temat starych kawa
                                                    > lerów w Polsce. Na ile to kwestia braku szczęścia, a na ile a) zaburzeń osobowo
                                                    > ści lub psychicznych, b) wysokich wymagań, c) orientacji innej niż heteroseksua
                                                    > lna.
                                                    >
                                                    > Niektóre badania sugerują, że skala bi i homoseksualizmu moze być większa niż s
                                                    > ię przyjmuje. np. co piąty mężczyzna oglądajacy treści xxx ogląda również takie
                                                    > o charakterze homoseksualnym. Niekoniecznie zatem są to osoby w pełni zdolne d
                                                    > o stworzenia zwiazku z kobietą..

                                                    To już przesada! Co następne? Już taki był co go łowcy p...i gonili i wolał rzucić się pod pociąg a potem okazało się że to nie on...
                                                • marta.graca Re: Gniazdownicy 11.11.25, 11:53
                                                  Przeczytaj definicję ogarnięcia powyżej. Dorosłemu facetowi przyznać medal za ugotowanie obiadu? Mój tata takie danie z palcem w nosie przyrządzi, a klusek nakulałby z setkę.
                                                • analoga_niet Re: Gniazdownicy 11.11.25, 12:02
                                                  Zrobić cały obiad?😀 Myślę że większość
                                                • chatgris01 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 14:14
                                                  tanebo0001 napisał:

                                                  > Wczoraj zrobiłem sam cały obiad - rolada śląska z kluskami śląskimi
                                                  > . Chciałbym zobaczyć choć jedną ematkę która to potrafi...
                                                  >

                                                  Raczej większość to potrafi. Nic w tym trudnego.
                                                  • marta.graca Re: Gniazdownicy 11.11.25, 14:32
                                                    W ogóle, jakie to dziwaczne, że 50-letni facet poczytuje sobie za osiągnięcie ugotowanie obiadu🙄 przecież to najnormalniejsza rzecz na świecie.
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 14:34
                                                    Przecież zarzucacie mi że jestem nieogarnięty, to chcę udowodnić że jestem!
                                                  • marta.graca Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:26
                                                    Ile razy ci powtarzać, że ugotowanie obiadu i obsługa pralki to za mało na ogarnięcie?
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:33
                                                    A utrzymywanie i obsługa calego domu nią nie jest?
                                                  • marta.graca Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:39
                                                    Nie. To podstawowe umiejętności. To tak jak byś chwalił się, że umiesz się myć i myślał, że komuś tym zaimponujesz.
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:44
                                                    To się nazywa po prostu dorosłość. Nie wiem, co tu ma być imponującego - jeszcze napisz, że się sam podcierasz.
                                                  • danaide2.0 Re: Gniazdownicy 12.11.25, 16:14
                                                    A ja nie wiem, czemu tak po nim jedziecie.

                                                    Nie mam pojęcia jak zrobić roladę śląską, kluski śląskie, nie wiem, czy by mi się chciało. I ja nie uciekłabym od chłopaka, który lubi gotowanie. Raz nawet z takim korespondowałam, ale potem napisałam, że muszę jechać teraz na dwa tygodnie do Paryża, a on się więcej do mnie nie odezwał - nie mam pojęcia czemu.

                                                    Osobiście uważam, że tanebo jest na tym podstawowym poziomie ogarnięty i może rzeczywiście po tym jak odkrył pralkę w czwartej dekadzie swojego życia pokochał pranie i pomerdało mu się to z hobby.

                                                    Po prostu musi wiedzieć, że ogarnięcie się widzi i czuje, ale się o nim nie pisze w sekcji hobby! To znaczy ja rozumiem, że niektórzy pokazują zdjęcia aut, motorów, rowerów, paralotni itpd. co też świadczy o jakimś ogarnięciu, ale ja takich kolesi z przedmiotami omijałam. Tym ze zwierzakom tez nie ufam.
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 12.11.25, 17:14
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > A ja nie wiem, czemu tak po nim jedziecie.
                                                    >
                                                    > Nie mam pojęcia jak zrobić roladę śląską, kluski śląskie, nie wiem, czy by mi s
                                                    > ię chciało. I ja nie uciekłabym od chłopaka, który lubi gotowanie. Raz nawet z
                                                    > takim korespondowałam, ale potem napisałam, że muszę jechać teraz na dwa tygodn
                                                    > ie do Paryża, a on się więcej do mnie nie odezwał - nie mam pojęcia czemu.
                                                    >
                                                    > Osobiście uważam, że tanebo jest na tym podstawowym poziomie ogarnięty i może r
                                                    > zeczywiście po tym jak odkrył pralkę w czwartej dekadzie swojego życia pokochał
                                                    > pranie i pomerdało mu się to z hobby.
                                                    >
                                                    > Po prostu musi wiedzieć, że ogarnięcie się widzi i czuje, ale się o nim nie pis
                                                    > ze w sekcji hobby! To znaczy ja rozumiem, że niektórzy pokazują zdjęcia aut, mo
                                                    > torów, rowerów, paralotni itpd. co też świadczy o jakimś ogarnięciu, ale ja tak
                                                    > ich kolesi z przedmiotami omijałam. Tym ze zwierzakom tez nie ufam.
                                                    >

                                                    No to już wiem co zrobić! Plan jest taki - wypożyczyć porsche, pojechać na dwa dni na Zanzibar i co by tu jeszcze... niech pomyślę....
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 12.11.25, 17:27
                                                    Tanebo, moj były juz kochanek nie ma nawet zdjęcia na Tinderze a ma ponad 1000 par. Więc jak widać samym opisem można
                                                  • bmtm Re: Gniazdownicy 12.11.25, 17:29
                                                    Miałem tam kiedyś konto przez dzień i dostałem 70 par albo coś podobnego..
                                                    Muszą tam być bardzo zdesperowane kobiety.
                                                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 12.11.25, 17:30
                                                    A tak brzydki jesteś? Czy opis miałeś w stylu tekstów na forum? Bo jeśli inteligentnie milczałeś i w miarę wyglądasz to dlaczego miały nie być zainteresowane
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 12.11.25, 20:17
                                                    analoga_niet napisała:

                                                    > A tak brzydki jesteś? Czy opis miałeś w stylu tekstów na forum? Bo jeśli inteli
                                                    > gentnie milczałeś i w miarę wyglądasz to dlaczego miały nie być zainteresowane
                                                    >
                                                    Już po spotkaniu jedna odpisała że myślała że to wada obiektywu albo złe światło. Ale po spotkaniu możemy być kumplami.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 12.11.25, 20:56
                                                    Jaka wada obiektywu? Że na żywo gorzej niż na zdjęciach?
                                                    Widziałam cię na zdjęciu, zupełnie okej wyglądający facet.
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 12.11.25, 21:45
                                                    trampki-w-kwiatki napisała:

                                                    > Jaka wada obiektywu? Że na żywo gorzej niż na zdjęciach?
                                                    > Widziałam cię na zdjęciu, zupełnie okej wyglądający facet.


                                                    Myślała że na żywo jest lepiej. Optymistka.
                                                  • danaide2.0 Re: Gniazdownicy 12.11.25, 23:22
                                                    Najlepsze odwzorowanie twarzy jest przy obiektywie ok. 80mm.

                                                    Przy obiektywie szerokokątnym i dalej AI ci wyjaśni:

                                                    Przy obiektywie szerokokątnym twarz może wyglądać na zniekształconą, z efektami przypominającymi "krzywe zwierciadło", szczególnie przy robieniu zdjęć z bliska. Nos i inne części twarzy na pierwszym planie wydają się powiększone i przerysowane, podczas gdy proporcje reszty twarzy mogą być zaburzone, tworząc karykaturalny wygląd. Wynika to z charakterystyki tego typu obiektywów, które powiększają obiekty na pierwszym planie, a jednocześnie spłaszczają i powiększają odległe plany, co jest szczególnie widoczne w portretach wykonywanych z bardzo bliskiej odległości.
                                                  • danaide2.0 Re: Gniazdownicy 12.11.25, 23:19
                                                    OJP, tanebo... To nawet śmieszne nie jest.
                                                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 13.11.25, 00:05
                                                    fakt. Nie śmiałem się z tego...
                                              • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:49
                                                marta.graca napisała:

                                                > Ale już ustalone, że nie jesteś ogarnięty.
                                                >
                                                To już nie mizogin? Ematki znalazły nowy kamień?
                                                • iwoniaw Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:52
                                                  tanebo0001 napisał:

                                                  > marta.graca napisała:
                                                  >
                                                  > > Ale już ustalone, że nie jesteś ogarnięty.
                                                  > >
                                                  > To już nie mizogin? Ematki znalazły nowy kamień?
                                                  >

                                                  Jak nie mizogin? Nieogarniety mizogin i niczego nie trzeba szukać, prezentujesz sie osobiscie w kazdym watku 🤷‍♀️
                                                  • marta.graca Re: Gniazdownicy 11.11.25, 16:18
                                                    Tanebo myślał, że nie można mieć więcej, niż jednej wady, bo się eksploduje. O naiwności smile
                                            • pursuedbyabear Re: Gniazdownicy 11.11.25, 12:01
                                              Nie wiem, kim jest Chorzewska, ale gdyby każda z nas miała taką listę, to żadna nie byłaby w związku. A tu nawet po 40-tce znajdujemy facetów. No dziwne.
                                              • analoga_niet Re: Gniazdownicy 11.11.25, 12:04
                                                Raczej chodzi o to że jest wielu facetów którzy nie mają podejście: o rany, baba szuka ogarniętego, bo są ogarnięci i to jest dla nich norma
                                                • marta.graca Re: Gniazdownicy 11.11.25, 12:07
                                                  10/10.
                          • baenzai Re: Gniazdownicy 10.11.25, 15:38
                            tanebo0001 napisał:

                            > Kumpele ze studiów próbowały umówić mnie na randkę w ciemno - mi
                            > ała to być niespodzianka. I żadna się nie zgodziła. Nawet za info. co będzie na
                            > egzaminie z ekonometrii. Później powiedziały wprost że to dlatego że nie jeste
                            > m zbyt przystojny.
                            > dość

                            Studentki to pewnie nawet w 1996 roku miały dość wysokie wymagania. Trzeba było brać się za dziołchy z niższych warstw społecznych. smile
                            • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 18:01
                              baenzai napisał:

                              > tanebo0001 napisał:
                              >
                              > > Kumpele ze studiów próbowały umówić mnie na randkę w ciemno - mi
                              > > ała to być niespodzianka. I żadna się nie zgodziła. Nawet za info. co będ
                              > zie na
                              > > egzaminie z ekonometrii. Później powiedziały wprost że to dlatego że nie
                              > jeste
                              > > m zbyt przystojny.
                              > > dość
                              >
                              > Studentki to pewnie nawet w 1996 roku miały dość wysokie wymagania. Trzeba było
                              > brać się za dziołchy z niższych warstw społecznych. smile


                              Też nie byłem w ich typie...
                            • bmtm Re: Gniazdownicy 11.11.25, 16:25
                              To niestety zależy od osobowości faceta. Jeden się odnajdzie w takim układzie, dla innego to gorsze niż śmierć. Codzienne funkcjonowanie z osobami skrajnie odmiennymi jest męczące.
                              • marta.graca Re: Gniazdownicy 11.11.25, 16:42
                                Moim zdaniem o wiele bardziej męczące jest funkcjonowanie z takimi samymi. Jestem ekstrawertyczną gadułą z motorkiem w tyłku, gdyby mój mąż był taki sam, to byśmy się wykończyli chyba.
                                • bmtm Re: Gniazdownicy 13.11.25, 21:43
                                  Nie mówię o poziomie towarzyskości czy różnicach w ekspresji emocjonalnej tylko o funsemantalnych różnicach w zainteresowaniach, poziomie wykształcenia, środowiska w którym się funkcjonuje.
                                  • marta.graca Re: Gniazdownicy 13.11.25, 21:50
                                    Tego nie doprecyzowałeś.
                                • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 13.11.25, 21:46
                                  marta.graca napisała:

                                  > Moim zdaniem o wiele bardziej męczące jest funkcjonowanie z takimi samymi. Jest
                                  > em ekstrawertyczną gadułą z motorkiem w tyłku, gdyby mój mąż był taki sam, to b
                                  > yśmy się wykończyli chyba.
                                  >

                                  Oj zgodzę się. Miałam męża z ADHD, nadmiarem ruchu i głośnego, że ho, ho. Ależ to była męcząca dynamika. No ale myślałam, że takiej potrzebuję, bo sama funkcjonowałam na wysokim C.
                                  Teraz mam spokojnego milczka i jakże ja przy nim pięknie wypoczywam! Jak się uspokajam!
                                  • marta.graca Re: Gniazdownicy 13.11.25, 21:51
                                    Ja też mam milczka. I czasem się przy nim wyciszam, a czasem skłania mnie, by mówić za dwoje 🙈
                • danaide2.0 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:51
                  Nie mam pojęcia kim jest Chorzewska, pewnie moi partnerzy też nie mieli.

                  Jak ci mówię, że cały czas słuchasz innych, ale boisz się żyć, to akurat mnie nie słuchasz.
      • anek-dotka Re: Gniazdownicy 09.11.25, 11:17
        Ależ naciągane malkontenctwo. Gdyby Polki oczekiwały wzrostu 186 cm, to by większość była singielkami, a tak nie jest.
        • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 11:40
          A od kiedy singielka jest sama? Inna sprawa że jest tą seryjną "trzecią"...
          • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:34
            Mnóstwo facetów niższych jest w związkach
            • marta.graca Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:44
              Bo to nie wzrost Tanebo jest problemem.
    • oleo34_ol Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:15
      Dawniej w jednym domu mieszkały 3 albo i 4 pokolenia. Jesli w rodzinie jest zgoda i w miarę fajny metraż to rozwiązanie praktyczne i wygodne dla wszystkich. Gloryfikowanie tego, że dziecko musi się wyprowadzić po 20-tce z domu i konieczniei mieć oddzielne mieszkanie jest chyba promocją deweloperów i napędzanie im sprzedaży. Jesli dom można podzielic na w miarę niezależne strefy to każdy może zyskać na wspólnym mieszkaniu, dziadkowie popilnują wnuków, młodsi z,ajmą się na miejscu schorowanymi seniorami... Mam znajomych ktorych byla vzwórka rodzenstwa, teraz 35-45 letni, wyprowadzili sie z domu i każde mieszka w pojedynkę w oddzielnej nieruchomosci ponoszac wysokie koszty utrzymania a i tak wiekszosc czasu spedzają w pracy, a na związki nie rokują, zas muszą jezdzic do rodzicow obsluzyc jeszcze ich dom bo już schorowani...
      • cegehana Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:19
        Najwięcej zyskuje państwo, które nie musi wtedy budować ani żłobków i przedszkoli ani hospicjów i domów opieki ani w ogóle specjalnie nie martwić się o opiekę socjalną bo zawsze na miejscu jest ktoś na kogo można ją zwalić.
        • pupu111 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 14:58
          Ale tak naprawdę to jest odwrotnie, to rodzina zwala na panstwo opiekę nad stsrszymi czy dziećmi. W pierwszym rzędzie obowiązek opieki spoczywa na rodzinie.
          • cegehana Re: Gniazdownicy 09.11.25, 15:17
            A kto ten obowiązek na rodzinę nałożyl?
            • pupu111 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 17:05
              Prawo nakłada taki obowiązek, o moralności już nie wspominając. Miałam na studiach zajęcia z prawa.
              • pupu111 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 17:11
                Tzn chodzi mi konkretnie o obowiązek alimentacyjny, bo nie można z oczywistych względów fizycznie zmusić danej osoby do opieki, ale przynajmniej do lozenia na nią- już tak.
                • cegehana Re: Gniazdownicy 09.11.25, 20:30
                  Obowiązek alimentacyjny niekoniecznie rozwiązuje problem opieki, zwłaszcza w sytuacji kiedy nie ma osoby, która ma fizycznie ją sprawować. A tak a propos prawa i moralności: co moralność mówi o pobieraniu od ludzi podatków i składek przez kilkadziesiąt lat, żeby potem zostawić bezradną osobę samą sobie, choćby i z zasadząnymi alimentami ale bez miejsca w DPS?
                  • bywalec.hoteli Re: Gniazdownicy 11.11.25, 12:17
                    cegehana napisała:

                    > Obowiązek alimentacyjny niekoniecznie rozwiązuje problem opieki, zwłaszcza w sy
                    > tuacji kiedy nie ma osoby, która ma fizycznie ją sprawować. A tak a propos praw
                    > a i moralności: co moralność mówi o pobieraniu od ludzi podatków i składek prze
                    > z kilkadziesiąt lat, żeby potem zostawić bezradną osobę samą sobie, choćby i z
                    > zasadząnymi alimentami ale bez miejsca w DPS?

                    No dokładnie. To po co płacimy gigantyczne podatki do skarbowki i gigantyczne składki do ZUS, płatne co gorsza podwójnie, bo najpierw jest "składka pracodawcy" a potem jest "składka pracownika" a to wszystko zabiera wypracowane przez pracownika pieniądze.

                    Powinno być: płacisz podatki to twoje dzieci mają żłobek i przedszkole a rodzice DPS czy zol bezpłatnie, jeśli jest taka potrzeba.
          • baenzai Re: Gniazdownicy 09.11.25, 15:22
            Nad dziećmi rozumiem ale czemu kogoś zmuszać do opieki nad starszymi?
          • wapaha Re: Gniazdownicy 09.11.25, 15:27
            pupu111 napisał(a):

            > Ale tak naprawdę to jest odwrotnie, to rodzina zwala na panstwo opiekę nad stsr
            > szymi czy dziećmi. W pierwszym rzędzie obowiązek opieki spoczywa na rodzinie.

            w jakim sensie zwala na państwo ? w takim, że senior zostaje mieszkańcem domu opieki lub hospicjum ?
            nazywasz to "zwalaniem opieki " ? - serio ?
      • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:20
        Ja się zgadzam. Jak rodzina fajnie funkcjonuje to jest naprawdę spoko opcja. Sama chciałam mieć wspólny dom z rodzicami, ale były mąż się nie zgodził. Żałowałam bardzo tej decyzji, bo byłam przez wiele lat bardzo samotna w pustym mieszkaniu z małym dzieckiem. Życie byłoby łatwiejsze, gdybym miała mamę pod ręką.
        • is-laura Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:23
          Dokładnie. O samotność chodzi. Puste mieszkanie, w którym nie ma się do kogo odezwać może wzmagać nastroje depresyjne.
          • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:35
            Ja się z tym zgadzam. Mieszkałam sama jako młoda mężatka z mężem mieszkającym w innym mieście i to przez pewien czas było super (ja się łatwo przebodźcowuję i potrzebowałam ciszy) ale szybko wpędziło mnie w slpeen. A już najgorzej jak do tego układu doszło dziecko. Rety, jak ja wtedy chciałam mieć rodziców blisko, tym bardziej, że mogłabym wówczas za ciosem doglądać taty, kiedy chorował. Moja mama też jest już w wieku, gdy od czasu do czasu traci mocno sprawność i wymaga pomocy, i kurde ciężko to ogarnąć, bo w godzinach szczytu mam do niej 1,5 godziny drogi.
            • niemcyy Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:01
              To co cię powstrzymało od mieszkania z rodzicami, skoro i tak nie mieszkałaś z mężem? Miałaś zakaz pójścia do rodziców podczas jego nieobecności/jak nie byłaś u niego w tym innym mieście?
              • simply_z Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:12
                I co cie powstrzymuje teraz?
            • hanusinamama Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:37
              Troche nie kumam. Mąz mieszkał w innym miescie i nie pozwalał ci mieszkac z rodzicami?
              • niemcyy Re: Gniazdownicy 09.11.25, 15:14
                Może ten wspólny z rodzicami dom dopiero miał być wybudowany- za to, co mąż zarobi w innym mieście.
                • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 09.11.25, 22:13
                  Mogliśmy wykupić pół domu, którego rodzice byli współwłaścicielami. Mąż uważał to za zły pomysł, dom poszedł na sprzedaż a rodzice przeprowadzili się do małego mieszkania.
                  • hanusinamama Re: Gniazdownicy 09.11.25, 22:46
                    Ok teraz rozumiem. W sumie nie dziwie się męzowi, Nie wiem czy byś była taka chętna na kupowanie domu wspólnie z teściami.
                    • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 09.11.25, 23:00
                      Trudno powiedzieć, bo taka oferta nigdy się nie pojawiła. Ja nie lubię mieszkać sama, dobrze by mi się żyło "na kupie".
                      • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 11:43
                        To się słabo dobraliście. Szczególnie, ze byłaś faktycznie sama.
                        • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 10.11.25, 21:31
                          My to się na wielu płaszczyznach źle dobraliśmy, ale co zrobić. Człowiek był młody i niedoświadczony 🤷
                          • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 22:22
                            Nie wiem czy pocieszę ale i 40latkowie się czasami słabo dobierają. smile
                            • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 10.11.25, 22:47
                              Na szczęście uczę się na błędach i piętnaście lat później inaczej wybierałam 😂
            • bywalec.hoteli Re: Gniazdownicy 11.11.25, 12:28
              trampki-w-kwiatki napisała:

              > Ja się z tym zgadzam. Mieszkałam sama jako młoda mężatka z mężem mieszkającym w
              > innym mieście i to przez pewien czas było super (ja się łatwo przebodźcowuję i
              > potrzebowałam ciszy) ale szybko wpędziło mnie w slpeen. A już najgorzej jak do
              > tego układu doszło dziecko. Rety, jak ja wtedy chciałam mieć rodziców blisko,
              > tym bardziej, że mogłabym wówczas za ciosem doglądać taty, kiedy chorował. Moja
              > mama też jest już w wieku, gdy od czasu do czasu traci mocno sprawność i wymag
              > a pomocy, i kurde ciężko to ogarnąć, bo w godzinach szczytu mam do niej 1,5 god
              > ziny drogi.

              Trampki Mały protip, może się przyda? Wykup mamie Ubera czy Bolta na podróże lekarskie w godzinach szczytu a do niej dojeżdżaj wieczorkiem jak ruch jest mały.

              To że były mąż nie zgadzal się na mieszkanie z twoimi rodzicami razem uważam za normalne - nie wierzę, że można na dobrej stopie mieszkać z teściami - niezależnie kto jaki jest, konflikty są nieuniknione, jak córka decyduje się założyć rodzinę, to musi umieć przeciąć pępowinę z matką i wyprowadzić się. Matka musi zrozumieć, że jej córeczka ma już swoją rodzinę i o nią ma przede wszystkim dbać. Jeśli tego nie zrobią, to córka nie jest gotowa na stworzenie małżeństwa.

              Druga sprawa jest taka, że mąż pracujący i mieszkajacy w innym mieście to inna patologia. Wiem, że dla kariery ludzie są w stanie to zrobić, ale zazwyczaj to koniec małżeństwa. Zwłaszcza jak przypląta się tam jakaś pani. Co u Ciebie miało miejsce.
              • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 11.11.25, 14:06
                Ja też rozumiem, że nie chciał tego wspólnego zamieszkania, szkoda że dopiero po ślubie, bo wcześniej wizja domu wielopokoleniowego mu odpowiadała. No ale trudno, wielkiego dramatu z tego nie było, chciałam tylko pokazać, że wspólny dom z fajną starszyzną ma swoje plusy, zwłaszcza gdy ktoś ma pracę wyjazdową a wszyscy potrzebują wzajemnego wsparcia.

                Moja mama akurat sama ogarnia swoje ubery, generalnie większość czasu świetnie sobie radzi. Chyba, że akurat ma jakieś złamanie i wtedy robi się trochę trudno. Pomagamy sobie wzajemnie w miarę możliwości i póki co jakoś się to kręci, ale czasem myślę o ile byłoby łatwiej w takich chwilach mieszkać we wspólnym domu lub chociaż po sąsiedzku.
                • bywalec.hoteli Re: Gniazdownicy 11.11.25, 18:54
                  Trampki, rozumiem, trzymaj się. Może córka szybko urośnie i nie będzie potrzeba nad nią tyle opieki a i sama może pomoże smile
                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 11.11.25, 19:05
                    Dzięki! Ja to życzę sobie, żeby mama jak najdłużej dała radę się samodzielnie poruszać i żeby udało jej się w końcu wyleczyć kolana
                    Córka niech tak za szybko nie rośnie, bo jest akurat w fajnym wieku 😉
                    • bywalec.hoteli Re: Gniazdownicy 11.11.25, 19:08
                      No to trzeba cieszyć się bieżącą chwilą, dzisiejszym dniem smile
      • kropkacom Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:24
        Gdyby mieszkali z rodzicami to tym bardziej by nie rokowali.
        • kropkacom Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:33
          Nie wszyscy oczywiście muszą żyć w związku. Jednak mieszkanie z rodzicami ogranicza w ogóle kontakty, które niekoniecznie musimy określać jako związek.
        • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:35
          A tam... Mam znajomego. Jego ojciec w 90' wykupił jakąś upadającą firmę w której był dyrektorem a potem wykupił ich jakiś zachodni koncern. Teraz mają inną która jest podwykonawcą. Dom w Konstancinie. 20 sypialni. Wozi go szofer w bentleyu. Chyba że jeździ jednym ze swoich ferrari. Facet jest jedynakiem więc dziedziczy 100%. Taki też nie rokuje?
          • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:39
            Nic z tego co opisałeś nie mówi o tym, czy rokuje.
          • kropkacom Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:42
            A ilu jest takich? Ja tez wychowałam się w domu jednorodzinnym. Miałam własny duży pokój. Patrzę na ludzi, którzy dużym wysiłkiem spłacają swoje mieszkanie, gdzie nawet jeśli każdy ma swój pokój to nie ma salonu. Myślisz, że dorosły człowiek przy rodzicach w takich warunkach ma jakie szanse? I to nie chodzi o pazerne panie ale ogólnie możliwości.
            • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:44
              Ale na co nie ma szans? Na randki? Przecież mieszkanie można wynająć lub kupić wspólnie
              • kropkacom Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:54
                Pewnie, że można. Myślisz, że na randki ma wynajmować? Bo jak mieszka na wynajętym to nie jest gniazdownikiem.
              • ritual2019 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 10:04
                analoga_niet napisała:

                > Ale na co nie ma szans? Na randki? Przecież mieszkanie można wynająć lub kupić
                > wspólnie
                >

                Ale zanim sie je kupi to dobrze jest pobyc razem, zamieszkac razem. Do tego trzeba wynajac mieszkanie czyli wyprowadzic sie od rodzicow. Trudno randkowac mieszkajac z dziadkami, rodzicami i rodzenstwem na 50m
                • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 10:05
                  Można wynająć razem przecież
                  • kropkacom Re: Gniazdownicy 09.11.25, 10:10
                    To już jak jest związek.
                  • ritual2019 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 10:18
                    analoga_niet napisała:

                    > Można wynająć razem przecież
                    >

                    No wlasnie, wtedy nie mieszka sie juz z rodzicami.
      • vivi86 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:33
        W miarę fajny metrwż. Zmiesc te 3 pokolenia na 50 m kw
        • chatgris01 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:45
          vivi86 napisał(a):

          > Zmiesc te 3 pokolenia na 50 m kw

          Nie jest to niemożliwe (pamiętam z czasów PRL), ale jednak nie polecam cool
          • vivi86 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 18:01
            też coś o tym wiem. I absolutnie nie polecam.
      • niemcyy Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:05
        Developerzy zmusili tę czwórkę rodzeństwa do wyprowadzki z domu rodziców do mieszkań? W jaki sposób?
      • anek-dotka Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:47
        Uczciwie byłoby wziąć pod uwagę drugą stronę. Młodzi nie chcą z rodzicami, ale też rodzice nie chcą. Co więcej - zastanów się nad swoją wypowiedzią, gdyż piszesz w jednym zdaniu o ludziach, którzy mieliby się zajmować wnukami, a jednocześnie są schorowanymi seniorami, którymi trzeba się zajmować.
        • oleo34_ol Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:54
          Czas biegnie, mlody emeryt pomoze przy wnukach, a 15lat poźniej to wnuczek lub syn zawiezie go do lekarza lub zaniesie mu do pokoju talerz rosołu. Tak trudno sobie wyobrazić?
          • anek-dotka Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:58
            Ja sobie nic wyobrażać nie muszę, wiem, do jakiego wieku współcześni seniorzy są aktywni zawodowo. Jakby młodzi mieli czekać z prokreacją do wieku, kiedy ich rodzice przejdą na emerytury, żeby im wnuki odchować, to już dla nich na dziecko byłoby za późno.
            • oleo34_ol Re: Gniazdownicy 09.11.25, 13:02
              O czym ty mowisz? Od kiedy to do zaplodnienia potrzebny jest oddzielny akt notarialny mieszkania? Jakim cudem wczesniejsze pokolenia mialy dzieci, jesli wtedy malo kto miał damodzielne mieszkanie?
              • anek-dotka Re: Gniazdownicy 09.11.25, 13:08
                Gdyż ponieważ wcześniejsze pokolenia szybciej kończyły aktywność zawodową i miały zakodowane, że dziesięć lat emerytury to czas na zajmowanie się wnukami, by przez kolejne dziesięć ich dzieci ten dług spłacały i podawały szklankę wody. Dzisiaj mieszkanie razem trzydziestolatka i sześćdziesięciolatka to nie wejście do domu, gdzie babcia niańczy wnuka, wszyscy o tej samej porze wracają z pracy do domu.
              • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 14:16
                Bo nie miały takiego dostępu do antykoncepcji, teraz dzieci to decyzja a nie naturalna kolej rzeczy
      • danaide2.0 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:54
        Będąc w liceum spotkałam takie dzieciaki w Norwegii. 18 lat i własne mieszkanie przy pomocy rodziców, a może i państwa. Był to dla nas ciężki szok.

        A potem spora część z nas wyjechała na studia.
        • oleo34_ol Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:59
          Problem jest jesli rodzina nie żyje zgodnie. Nadmierna kontrola, kłócący sie rodzice, ktorys rodzic z nałogiem, matka konkurująca z synową o władzę nad kuchnią i synkiem.... Czasem lepiej odejsc a powrot rozważyć dopiero gdy się te traumy ma przerobione i ma do nich dystans. Tez znam osoby 40-50 letnie ktore do tej pory skaczą sobie z todzicami do gardła, bo każdy chce rządzić. Ale tam gdzie jest zgoda i współpraca to mieszkanie na dwóch piętrach tego samego domu jest wręcz komfortowe i wiele problemów rozwiązuje. Znajomi tak żyją z teściami od lat i bardzo są zadowoleni.
          • anek-dotka Re: Gniazdownicy 09.11.25, 13:03
            Najpierw ktoś te dwa piętra musi mieć, a już od dłuższego czasu mało kto takie kolosy buduje.
    • kropkacom Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:29
      Sadzę, że koszty najmu są tak wysokie, że wielu nie stać na samodzielne mieszkanie. A pokój dla wielu nie wydaje się atrakcyjny. Bo chyba nie wymagamy aby dwudziestolatek miał własne mieszkanie? No chyba, że tak.

      Z czego uważam, że dwudziestolatek i więcej ma prawo do swojego miejsca w rodzinnym domostwie. Dziecko ma się na całe życie. Chociaż lepiej dla wszystkich aby wszyscy w układzie byli jak najbardziej samodzielni.
      • balladyna Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:50
        Dziecko to
        • balladyna Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:54
          Za wcześnie się wysłało.
          Dziecko to nie huba, żeby miało rodzicom siedzieć na karku do końca życia, nawet jeśli wszystkim miło się w jednym domu żyje. Dziecko powinno móc zawsze wiedzieć, że na pomoc rodziców liczyć może, ale nie może być związane pępowiną, bo "tak wygodnej".
          • iwoniaw Re: Gniazdownicy 09.11.25, 13:01
            A ja, jak jestem calym sercem za samodzielnością i przejeciu odpowiedzialnosci za swoje zycie, tak bardzo sie wkurzam na argument, że czegos tam "nie mozna tylko dlatego, ze tak wygodniej". - A niby dlaczego nie? Ludzkość od zarania stara sie na różne sposoby sprawić, by miec jak najwygodniejszą egzystencję, a tu nagle mamy oczekiwać, że ktoś specjalnie sobie utrudni "bo tak"? Bo po co ma mieć "za dobrze", skoro moze miec gorzej? To jakaś aberracja!
            • balladyna Re: Gniazdownicy 09.11.25, 13:29
              A ja myślę, że trzeba oddzielić te przypadki, kiedy rzeczywiście nie ma możliwośći wyprowadzki i dłuższe mieszkanie z rodzicami czemuś służy (choćby odłożeniu pieniędzy na wkład własny), od takich kiedy młodzi po prostu nie chcą, bo tak im wygodniej. A rodzice są zmęczeni, marzą o tym, żeby wreszcie pożyć we własnym mieszkaniu sami. I to wcale nie jest przestępstwo i nie klasyfikuje ich jako wyrodnych rodziców.No, ale dziecko ani myśli o wyprowadzce i jeszcze brudne ciuchy do pralki podrzuca. Więc owszem, uważam, że można sobie robić dobrze, ale niekoniecznie kosztem innych.
              • iwoniaw Re: Gniazdownicy 09.11.25, 15:44
                Ja mialam na mysli przypadki, gdzie ta mozliwośc wyprowadzki jest, ale ani dorosle dziecko ani rodzice o tym noe marzą, gdyz obie strony widza w danej chwili wiecej plusow niz minusów zycia w jednym gospodarstwie domowym. To nie sa sytuacje, gdy ktoś zwala na innych swoje obowiazki (i pranie) ani gdy wszyscy siedzą sobie wzajemnie na glowie majac na spólke 10 metrów pokoju, tylko takie, gdzie każdy czlonek rodziny ma swoją przestrzeń (nie tylko w sensie dosłownym, choc od trgonsię zaczyna - wyobrazam sobie, że bardziej oczywista jest chec ewakuacji z kawalerki, gdzie oprocz rodzicow jeszcze troje rodzenstwa, niż z domu, gdzie ma sie swoje cale pietro z mozliwoscia de facto osobnego mieszkania w tym samym budynku), pomoc w róznych aspektach zycia jest wzajemna, a nie jednostronna.
                • balladyna Re: Gniazdownicy 09.11.25, 15:55
                  No to trochę o różnych rzeczach pisałyśmy. Ja odnosiłam się do słów @kropkacom, że dzieci się ma na całe życie i dziecko ma prawo do miejsca w rodzinnym domu. No jasne, że się ma na całe życie i oczywiście, że jak dorosłemu dziecku pomoc potrzebna, to pomagam. Ale to co @kropkacom napisała, zabrzmiało, jakby tego bobasa rodzice mieli psi obowiązek do brzydkiej śmierci niańczyć, bo dzieci się ma na całe życie i ono ma prawo rodzicom na głowie siedzieć.
    • nenia1 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:43
      Sądzę, że ludzie się doszukują nie wiadomo czego negatywnego w dłuższym mieszkaniu z rodzicami, a nade wszystko muszę mieć prosto podzielony świat jak w katechizmie :a/to jest dobre b/to jest złe. A najczęściej jest po prostu różne. I tak, patrząc na przyczyny u mnie: dobre, a nawet bardzo dobre, bliskie relacje, wystarczająco duży metraż, wygoda (podział obowiązków) i brak poważnego związku, bo córka to luzak jak jak. Poza tym córka lubi ludzi, samotność nie jest jej domeną. Jesteśmy podobne do siebie, ekstrawertyczno-introwertyczne, a mając na 3 osoby 4 pokojowe mieszkanie każdy miał swój azyl jak potrzebował samotności.
      • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 09.11.25, 22:18
        I super! smile
    • ekstereso Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:53
      Wyobrażam sobie, ze dla wielu ludzi mogłaby to być dobra opcja. Dla mnie nie, ani z rodzicami ani z dziećmi. Potrzebuje dużo przestrzeni i jako młoda kobieta bardzo bardzo chciałam mieszkać „na swoim”/ Natomiast teraz mam bliskie, dobre relacje z dziećmi, regularnie się widujemy, mogłabym może mieszkać w bliźniaku, ale w ramach wspólnego mieszkania- nie chciałabym: ich partnerzy, znajomi, przyjaciele. Ja niespecjalnie lubię przyjmować gości, lubię chodzić do knajp ze znajomymi.
      Natomiast rozumiem, zemoglaby to być lepsza opcja w razie problemów finansowych.
      • ekstereso Re: Gniazdownicy 09.11.25, 09:58
        Natomiast w okresie studiów dzieci świetnie się wspólnie mieszkało i żałowałam jak się wyprowadzały.
        • gris_gris Re: Gniazdownicy 09.11.25, 11:10
          ekstereso napisała:

          > Natomiast w okresie studiów dzieci świetnie się wspólnie mieszkało i żałowałam
          > jak się wyprowadzały.

          No właśnie! Mój starszy ma co prawda jeszcze 2,5 roku do studiów, ale już myślę z żalem, że będzie szkoda, gdy wyjedzie, bo on jest bardzo fajnym towarzystwem. Mógłby studiować na miejscu, owszem, ale lepiej dla niego będzie wyjechać, więc nieegoistycznie do tego go będę zachęcać.
    • abria Re: Gniazdownicy 09.11.25, 10:16
      młodych ludzi nie stać i nie będzie stać już na mieszkania... to rodzi pewną formę "depresji": nic się już nie opłaca, pozostaje tylko mieszkać z rodzicami i korzystać z życia

      to upadek społeczny i cywilizacyjny, związany z tym, że pozwalamy na gromadzenie mieszkań i dzieje się to wszędzie: od Korei i Japonii aż poprzez Europę do Ameryki kończąc

      bez srogiego podatku katastralnego, którego częścią byłaby obowiązkowa służba wojskowa dla właścicieli więcej niż 1 mieszkania (także dla kobiet z niemowlakiem na stanie) sytuacja się nie naprawi
      • afro.ninja Re: Gniazdownicy 09.11.25, 10:35
        W imię wolnego rynku i prawa do posiadania, narody przestaną istnieć, albo pędzą ku samozagłady. Idiotyzm, ale cóż zrobić, nie mozna zabronić ludziom sie bogacić.
        • vivi86 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 18:06
          miliony Polaków klaskały uszami, pokrzykując #zaUszfoirme coś się zmieniło?
      • dramatika Re: Gniazdownicy 09.11.25, 11:44
        abria napisała:


        > bez srogiego podatku katastralnego

        Kto wam towarzysze płaci za tę propagandę, skoro nie ma już USAID?
        Winnymi sytuacji mieszkaniowej nie są "spekulanci", ani deweloperzy - winny jest oligopol banksterski i to, że państwo z kartonu mu całkowicie podlega.
        • vivi86 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 18:07
          no jak to? Wolny rynek panaceum na wszystko tak to leciało.
      • profes79 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 11:46
        Ja proponuję od razu dyby i galery, a co.
        Problem tkwi w paranoidalnej ochronie lokatora która powoduje, że mieszkań nie opłaca się wynajmować bo jest to obarczone zbyt wysokim ryzykiem. W UK znalezienie mieszkania na wynajem to powiedzmy godzina przeglądania ofert, żeby znaleźć coś fajnego. Nie płacisz - dostajesz kopa w dupę (oczywiście nie od razu, to chwile trwa ale nijak się ma do polskiej ochrony pasożytów).
        Mieszkanie po babci z różnych względów odpuściłem ale nawet gdybym je odziedziczył to do głowy by mi nie przyszedł jego wynajem.
    • afro.ninja Re: Gniazdownicy 09.11.25, 10:33
      Ciekawe gdzie oni maja te rodziny zakładać i za co?! Ale po nas choćby potop!
    • kamin Re: Gniazdownicy 09.11.25, 10:50
      Jeszcze nigdy młodzi ludzie nie mieli tak dobrze wchodząc w dorosłość- wies,kosc ma co najmniej własny pokoj u rodziców, w perspektywie mieszkanie po dziadkach, mało lub brak rodzeństwa do podziału, niskie bezrobocie, brak stygmatyzacji osob nie będących po ślubie, skuteczna antykoncepcja. W związku z tym w miarę ogarnięty młody człowiek juz nie zalicza wpadki w pierwszym poważnym związku i nie musi brać szybkiego ślubu w wieku 22-24 lat tak jak kiedyś. Może sobie spokojnie żyć, pracować, robic to co lubi.
      • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 11:50
        I strasznie wysokie wymagania. Pamiętaj z kim oni konkurują - instagramowymi celebrytami. Każdy weekend na Bali, jeżdżą ferrari a praca polega na sprzedawaniu kursów jak być bogatym...
        • anek-dotka Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:05
          Za dużo internetu u Ciebie, za mało życia.
          • pupu111 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 15:05
            No właśnie, to samo pomyślałam. Piszesz jakbys mial minimalny kontakt z realna rzeczywistością.
        • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 14:18
          Znasz osobiście jakiegoś dwudziestolatka?
      • baenzai Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:27
        kamin napisał(a):

        > W związku z tym w miarę o
        > garnięty młody człowiek juz nie zalicza wpadki w pierwszym poważnym związku i n
        > ie musi brać szybkiego ślubu w wieku 22-24 lat tak jak kiedyś.

        Tyle tylko, że spora część młodych mężczyzn w ogóle nie wchodzi w żadne związki (już nie mówiąc o tych poważnych).
        • kamin Re: Gniazdownicy 09.11.25, 14:33
          Bo młode dziewczyny przestały o to zabiegać. Serio. Jeszcze jak kończyłam studia, to czasem któraś przytaczała słowa babć i cioć- że koło 3-4 roku studiów to już trzeba poważnie szukać materiału na męża. I faktycznie - wtedy nagle chłopaki "leżące do tej pory odłogiem", ci mniej przebojowi, mniej zaradni ale bez poważnych defektów nagle znajdowali swoje pierwsze dziewczyny, po 2-3 był ślub itp. Teraz zupełnie nie ma ciśnienia na zamążpojscie w tzw odpowiednim wieku. A później okazuje się, że potrzeby się rozjeżdżają, można sobie żyć bez partnera czy żony i jest to ok.
          • simply_z Re: Gniazdownicy 09.11.25, 14:47
            A to tez prawda, u nas juz od koncowki 3 r.zaczynalo sie cisnienie na znalezienie meza.
          • baenzai Re: Gniazdownicy 09.11.25, 15:38
            Czyli jednak nie do końca jest tak, że młodzi mają lepiej niż kiedyś.

            W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że teraz łatwiej zarobić 10K brutto niż dotknąć cycka. wink
            • niemcyy Re: Gniazdownicy 09.11.25, 15:59
              Jeśli można sobie żyć bez partnera branego "bo wypada" i jest to ok, bo same zarobią 10k, to jak najbardziej mają lepiej niż gdyby miał je dotykać byle kto, bo wstyd nie zaciążyć, skoro ciotki czekają. Że nieogarnięci synkowie zostają niewyrwani mimo braku laku to ich problem.
              • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 16:14
                Pracę też bierzesz jaką jest czy czekasz na posadę prezesa? Związki stały się zbędne bo nie dają wartości dodanej. Kasę jak urodzi dziecko zapewnia państwo. Bliskość i inne kwestie psychologiczne zapewnia tinder...
                • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 16:54
                  A po co wchodzić w związek który niczego nie wnosi w życie?
                • anek-dotka Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:39
                  Wielu czeka na posadę prezesa. Dość oczywiste jest, że trudno znaleźć pracę tym o najwyższych kwalifikacjach i zapewniam Cię, że dyrektorzy o świetnym wykształceniu i doświadczeniu nie biorą roboty na budowie, tylko cierpliwie szukają, bazując na swoich oszczędnościach.
              • baenzai Re: Gniazdownicy 09.11.25, 17:03
                Mowa była o młodych osobach w ogólności i do tego się odnosiłem.

                Mężczyźni urodzeni po 2000 roku nie mają zbyt ciekawej sytuacji zarówno jeżeli chodzi o związki jak i inne relacje społeczne. Dobra sytuacja ekonomiczna raczej tego nie zrekompensuje.
                • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 20:45
                  A dlaczego nie mają? Ktoś im nie pozwala tych relacji tworzyć?
                  • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 20:50
                    Nie mają z kim.
                    • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 20:59
                      Żyją w jakiejś bańce w której nie ma społeczeństwa?
                      • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 20:59
                        Takiej w której kobiety ich nie chcą.
                        • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 21:05
                          Dziwne, jakoś znam roczniki po 2000 i jak najbardziej mają różne relacje. Może po prostu niektórzy mają problem , bo nie chcą ich kobiety, których oni chcą. Za duże wymagania i tyle
                          • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 21:15
                            Wcześniej nie było tego problemu. Nagle mężczyznom wzrosły wymagania?
                            • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 21:17
                              Jesteś dowodem na to że wcześniej też były problemy. A z mojej niezbyt długiej bytności na Tinderze wynika że chłopaki z roczników dwutysięcznych nieźle sobie radzą w kontaktach smile
                        • baenzai Re: Gniazdownicy 09.11.25, 22:55
                          tanebo0001 napisał:

                          > Takiej w której kobiety ich nie chcą.
                          >
                          Nie chodzi tylko o związki, bo gen Z częściej odczuwa samotność niż poprzednie pokolenia.
                  • baenzai Re: Gniazdownicy 09.11.25, 22:53
                    analoga_niet napisała:

                    > A dlaczego nie mają? Ktoś im nie pozwala tych relacji tworzyć?
                    >
                    Skoro podobny problem występuje zarówno w Polsce, USA jak i Japonii to najwyraźniej głównym winnym jest internet. smile
                • bmtm Re: Gniazdownicy 11.11.25, 14:52
                  Nie dko końca sie zgodzę. Przecież ze wschodu napłynęło sporo kobiet, sytuacja gospodarcza jest dobra. Do tego jakaś część z nich odziedziczy np. mieszkanie po dziadkach.
                  • chatgris01 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 15:12
                    A ty myślisz, że jak ze wschodu, to chca byle kogo? Też mają swoje oczekiwania.
          • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 15:51
            Było coś takiego. Pamiętam kumpele które jęczały że nie chcą być najstarszą matką na porodówce. Wcześniej że chcą iść do ślubu w białej sukni a w pewny, wieku nie wypada. A teraz mają wszystkie konwenanse w odwłokach. Liczy się tylko sukces i samozadowolenie. Może to dobrze może to źle...
            • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 16:10
              A co jest złego w tym, że się olewa pomysły jakichś obcych ludzi na kolor sukni ślubnej?
              • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 16:16
                Nic, Tylko opisuję zjawisko.
        • tanebo0001 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 15:56
          Gorzej że tą działkę zagospodarowują różne dziwne typy pokroju Warszawskiego obwiniające za ich post kobiety.
      • oleo34_ol Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:40
        Plus zwolnienie z podatku do 26rż i zwolnienie z zus zleceń poki sie uczą i minimalna stawka godzinowa. W efekcie czego za proste prace studenci dostają na rękę kwoty wyższe niż 20 lat starsi specjaliści z umowy o pracę. W tym mcu nasza 22letnia recepcjonistka zarobiła więcej niż jej przełożony zarządzający firmą😶 i ma jeszcze pretensje że to za mało bo druga recepcjonistka ma 35btto/godz a ona tylko 34zl. W dużych miastach ja biedy wsrod mlodych nie widzę, wystarczy sie przejsc ulicami i zobaczyc kto w drogich knajpach pije drinki.
        • simply_z Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:44
          Widzisz jakis ulamek,.a w Krakowie dodatkowo to czesto turysci,bracia i siostry ze wschodu itd.nie ma co porownywac.
          • baenzai Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:58
            Ciężko jednak zakwestionować, że przeciętna osoba 20+ jest teraz w lepszej sytuacji finansowej niż przeciętny młodziak kilkanaście lat temu. A warto też dodać, że te osoby załapały się wcześniej również na 500/800 plus.
            • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 14:19
              To jeszcze zobacz ile kosztuje wynajęcie mieszkania i jakie są koszty życia.
              • baenzai Re: Gniazdownicy 09.11.25, 16:04
                analoga_niet napisała:

                > To jeszcze zobacz ile kosztuje wynajęcie mieszkania i jakie są koszty życia.
                >

                Średni czynsz za najem mieszkania dwupokojowego to 3K przy medianie zarobków 7K brutto.
                W 2010 roku było to odpowiednio 1.5K i 3.5K brutto.

                Czyli porównywalnie.

                Pozostałe koszty overall niższe, bo inflacja rosła wolniej niż zarobki.

                Kiedyś studenci dorabiali w marketach po 5 złotych za godzinę, na piątym roku robili darmowe staże za wpis w CV a pierwsza praca po studiach to zazwyczaj była umowa zlecenie albo UoP na minimalnej (po lepszych kierunkach było to jakieś 120% minimalnej). Do tego ich rodzice byli biedniejsi niż rodzice gen Z więc siłą rzeczy pomoc mogli liczyć na mniejsze wsparcie.
                • iwoniaw Re: Gniazdownicy 09.11.25, 16:08
                  baenzai napisał:
                  (...)

                  Nie kwestionujac, że wielu z naszego pokolenia mieszkalo w jeziorze na kolację pijąc truciznę można jednak zrozumieć, dlaczego ktoś dysponując dziś pudelkiem po butach i na śniadanie krojąc wiatr, jednak woli w tym pudełku, niż pójść do jeziora 🤷‍♀️
                • anek-dotka Re: Gniazdownicy 09.11.25, 16:12
                  Nie trzeba było wkładu własnego i na etapie deflacji przed problemem z frankiem koszt kredytu nie był niemal podwójną kwotą za mieszkanie. Dziś mieszkanie za 15 tys. za metr to z kredytem koszt ponad 20 tys.
              • bmtm Re: Gniazdownicy 11.11.25, 13:21
                Wynmajęcie mieszkania jest akurat tańsze względem zarobków niż np. w 2008 roku.
            • anek-dotka Re: Gniazdownicy 09.11.25, 14:39
              Jeśli ma majętnych rodziców, to tak, jest w sytuacji dobrej, czyli... W zasadzie niewiele się zmieniło, no może poza tym, że tych majętnych jest więcej. A może i nie, bo te dwadzieścia lat temu każdy szedł na studia do innego miasta, a dzisiaj studia za miastem są dla wielu rodzin usługą premium.
              • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 14:41
                Jeśli ma rodziców majętnych i chcących się majętnością dzielić - dodajmy.
                • vivi86 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 18:15
                  cóż skoro tacy wszystko sami i nikt nic nie dał...
                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 20:45
                    Ale kto? Niektórzy sami inni dostali
                    • vivi86 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 13:12
                      Seksowny I wyszczekane smile mało tu było chwalwnia sód jak to nic nikt nie dał i wszystko samemu? No, jedna dostała tylko wkładcwlasny więc w zasadzie sama 😏
                      • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 13:27
                        Tak dokładnie jedna i ty to od lat przeżywasz, chore 🙄
                • hanusinamama Re: Gniazdownicy 09.11.25, 20:09
                  To miał tak samo te 15-20 lat temu
                  Jeżeli ma sam wynająć albo kupić na kredyt to dzisiaj jest trudniej
                  • bmtm Re: Gniazdownicy 11.11.25, 20:08
                    Z zakupem mieszkania można dyskutować, ale wynajęcie jest dużo tańsze niż np. 17 lat temu w stosunku do zarobków. Pensja minimalna w 2008 roku - 1120 zł - koszt wynajmu kawalerki w Warszawie ok. 950 zł. Obecnie pensja minimalna - 4666 - koszt wynajmu kawalerki w Warszawie ok. 2700.
                    • hanusinamama Re: Gniazdownicy 11.11.25, 21:30
                      Chyba ześ dawno nic nie wynajmował...
            • hanusinamama Re: Gniazdownicy 09.11.25, 20:08
              Ja 20 lat temu byłam w lepszej. Łatwiej nam było kupić mieskzanie na kredyt niz młodym dzisiaj.
          • danaide2.0 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 13:00
            On/a ma rację. Przechodzenie koło knajpek to mój chleb powszedni i nie raz nie dwa złapałam się na myśli, że mnie na studiach po prostu nie było na to stać. Bar mleczny i herbata w domu.

            Fakt, nie pracowałam, choć mogłam choćby dawać korki, ale, cóż, po prostu tak raczej wtedy wylądowało studiowanie dzienne. Nikt się nie skarżyłbig_grin
            • anek-dotka Re: Gniazdownicy 09.11.25, 14:30
              Ma rację, ale ta racja wynika z czegoś zupełnie innego. Kiedyś była świadomość, że jak się zaciśnie pasa, to może się uzbiera. Teraz mało kto widzi szansę, więc dlaczego ma rezygnować z matchy i nic z życia nie mieć. Jest jeszcze jeden aspekt - teraz ludzie w tych knajpkach wcale nie siedzą godzinami, jeden, dwa drinki i do domu. Widzę to w swoim mieście, które było miastem, które nie zasypiało, a to się zmieniło. Lokale otwarte krócej, ulice od pewnej godziny bez tłumów.
              • simply_z Re: Gniazdownicy 09.11.25, 14:32
                To tez fakt.
              • kamin Re: Gniazdownicy 09.11.25, 14:39
                Jak kończyłam studia to zarabiałam 780 zł netto na pełen etat, a metr mieszkania kosztował 4 tysiące. Do tego oferta kredytowa była żadna, poza niesplacalnymi tworami typu Alicja.
                Wiec nie, nie miałam pomysłu, że jak zacisnę pasa to uzbieram na mieszkanie. Wtedy ludzie zaciskali pasa żeby zaplacić czynsz, prad, kupić jedzenie i jedną parę butow rocznie.
                • kamin Re: Gniazdownicy 09.11.25, 14:51
                  *errata - metr kosztował około 3 tysiecy. W dalszym ciągu szaleńczo dużo w stosunku do zarobków.
        • anek-dotka Re: Gniazdownicy 09.11.25, 12:52
          Tak, tak, już ktoś kiedyś mówił, że mieszkanie by było, gdyby młodzi nie kupowali sobie na mieście sojowego latte. smile
          • danaide2.0 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 13:02
            Mówiłam tu już kiedyś o Monopoly Milenialsi - kolekcjonujesz wrażenia, nie nieruchomości.
            • simply_z Re: Gniazdownicy 09.11.25, 13:11
              Z checia kolekcjonowalabym nieruchomosci ale niestety mnie nie stac.
        • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 14:18
          Nie widzisz bo biednych w knajpach nie ma.
      • nick_z_desperacji2 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 15:05
        Te cudowne mieszkania po dziadkach big_grin Mam prawie 40 lat i żyjące obie babcie. Widocznie ci młodzi czekają na mieszkania po dziadkach.
        • simply_z Re: Gniazdownicy 09.11.25, 15:23
          A ile ci dziadkowie maja?chyba juz po 80?
          • nick_z_desperacji2 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 15:43
            Znaczy mam dobić? I tak w dziedziczeniu wychodzi na mnie pół małego mieszkania na trzecim piętrze bez windy, wiec chyba się nie opłaca. Naprawdę uroczo oderwane od rzeczywistości są osoby widzące w każdym dwudziestokilkulatku dziedzica mieszkania po babci, najlepiej w dużym mieście.
            • iwoniaw Re: Gniazdownicy 09.11.25, 15:56
              nick_z_desperacji2 napisała:

              > Znaczy mam dobić? I tak w dziedziczeniu wychodzi na mnie pół małego mieszkania
              > na trzecim piętrze bez windy, wiec chyba się nie opłaca. Naprawdę uroczo oderwa
              > ne od rzeczywistości są osoby widzące w każdym dwudziestokilkulatku dziedzica m
              > ieszkania po babci, najlepiej w dużym mieście.

              No dokladnie - dziadkowie dzisiejszych 20-latków są w okolicach 70+ i się do grobu nie wybierają. Plus mają wciąż wiecej niz 1 wnuka na dziadka/babcię, za to nieruchomości raczej mniej (bo czesta jest sytuacja, gdy dziadek+babcia mają tylko jedną wspolną nieruchomosć - tę w której aktualnie mieszkają).
              • kamin Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:09
                Dziadków ma się na ogół dwie pary, wiec w puli się przynajmniej dwa mieszkania.
                U mnie jedna babcia była rozwiedziona z dziadkiem od dawna i mieszkali osobno, więc mieszkania były trzy. Nie znam natomiast sytuacji gdy cała czwórka dziadków mieszka razem w jednym mieszkaniu.
                • iwoniaw Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:17
                  kamin napisał(a):

                  > Dziadków ma się na ogół dwie pary, wiec w puli się przynajmniej dwa mieszkania.

                  Zarówno moja matka jak i ojciec mają rodzeństwo. WSZYSCY z tego rodzeństwa mieli dzieci. Zatem moi dziadkowie z jednej strony mieli pięcioro wnuków, z drugiej - czwórkę. W tym ukladzie w sumie juz nieistotne jest, gdzie i jak duze byly te mieszkania - dla wszystkich wnukow i tak by nie starczylo 🤷‍♀️

                  > U mnie jedna babcia była rozwiedziona z dziadkiem od dawna i mieszkali osobno,
                  > więc mieszkania były trzy. Nie znam natomiast sytuacji gdy cała czwórka dziadkó
                  > w mieszka razem w jednym mieszkaniu.

                  Nikt tez nie dawal takiego przykladu. Aczkolwiek owszem, bywaly sytuacje wsrod moich nawet bliskich znajomych, że jacys dziadkowie w ogóle nie mieli wlasnej nieruchomości - mieszkali w jakims służbowym, albo w jakiejs rozpadajacej sie chalupie na peryferiach świata, skąd ich własne dorosle dzieci zabraly ich do siebie - więc dziedziczyc nie bardzo bylo co, nawet jedynemu wnukowi 🤷‍♀️
                • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:34
                  Zakładając że obie pary mają mieszkania. Sytuacja u mnie: babcia mieszkanie komunalne, dziadek od drugiej strony wszystko przepisał na ciotkę, ojciec dostał zachowek tylko. Ja nie dostałam nic od żadnej ze stron
                  • kamin Re: Gniazdownicy 10.11.25, 14:59
                    Ale po co dajecie swoj przykład? To nie jest wątek o pokoleniu obecnych 45-55 latek, tylko o ich dzieciach. To one mogą sobie spokojnie mieszkać przy rodzicach (bo rodzice nie mieszkają w prlowskiej kawalerce, tylko w mieszkaniu czy domu każdy ma swój pokój).
                    I to one mają perspektywę dziedziczenia w przyszłości nieruchomości po swoich rodzicach (czyli po was) i po dziadkach.
                    • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 15:04
                      Piszę o pokoleniu 20-latków. Nie każdy jest jedynakiem z bogatej rodziny
                    • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 17:57
                      NO to daję ci przykłąd 25 latki z mojej rodziny. Tak po dziadkach było mieszkanie...ale ona nie była jedyną wnuczką, wnuczków była 3...a mieszkanie po babci odziedziczyła jej matka i matki siostra.
                      Po rodzicach to się kotek dziedziczy najczęściej w wieku 60-70 lat...akurat na emeryture starcza
                • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 17:55
                  Ale 2 pary dziadków mogą się rozkłądać na różne wnuki...
                  Jak kazda para dziadków miałą 2 dzieci i oni mają swoje dzieci to do tych 2 mieszkan moze być kolejka 4 wnuków smile A przypominam, że pierwsi dziedziczą rodzice...
            • simply_z Re: Gniazdownicy 09.11.25, 20:47
              Dla mnie jest dziwne mieć jeszcze dziadków w tym wieku ale ja urodziłam się późno.
              • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 20:59
                Dziwne jest mieć 20+ i żyjących dziadków???
                • simply_z Re: Gniazdownicy 09.11.25, 21:08
                  Być po 40-tce...
                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 21:10
                    To pewnie rzadsze ale nie zupełnie niemożliwe przecież. Natomiast średnio to rozwiązuje problem mieszkania do zakładania rodziny
                    • simply_z Re: Gniazdownicy 09.11.25, 21:11
                      W mojej banieczce wiekszosc dostala mieszkania i dzialki, no ale coz..
                      • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 21:14
                        A w mojej mniejszość
                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 09.11.25, 22:30
                    simply_z napisała:

                    > Być po 40-tce...
                    >

                    Mój chłop ma obie babcie i jednego dziadka. Młodo dzieci mieli. Moja babcia miałaby dzisiaj 102 lata...
                  • marta.graca Re: Gniazdownicy 10.11.25, 06:47
                    Nie no, dlaczego? Moja babcia ma 88 lat i jest w całkiem dobrej formie. Sporo znajomych w moim wieku ma jeszcze dziadków.
                    • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 11:56
                      MI umarła niedawno babcia miała 89 lat. Dziadek miał 88 kiedy umarł. Druga babcia 98 (ale ona miała wyjątkowo jak na te czasy pózno mojego tatę).
                      Po dziadkach dziedziczyły ich dzieci...Mam 42 lata jakbym miała czekać z wyprowadzką aż dostanę spadek po dziadkach i po rodzicach to miszkałabym z rodzicami do 70...
                      • iwoniaw Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:05
                        jakbym miała czekać z wyprowadzką aż dostanę spadek po dziadkach i po rodzicach to mieszkałabym z rodzicami do 70...

                        Zaraz przyjdzie riki i ci napisze, że zmyślasz, bo on swoich dziadkow nie pamięta, więc to, że czyiś żyją i to do wieku 90+ jest #niemożliwe. Może jeszcze jakies inne dzieci/wnuki są potencjalnie do podzialu tego spadku i powiesz, że nie dostaniesz wszystkiego, co? 😉
                        • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:14
                          Ja pamietam pradziadka smile
                          MIałam 8 lat jak umarł.
                          Oczywiście, że jest więcej wnuków do podziału.
                          Dzisiaj faktycznie przeważają rodziny 2+1 ale w czasów mojego pokolenia 2+2
                          • iwoniaw Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:24
                            Ja też pamiętam pradziadka i dwie prababcie, choc mala bylam gdy pomarli. I to prawda, ze teraz ludzie mają mniej dzieci, ale kluczowe jest nie to, ze nasze pokolenie ma po 1-2 (gdy nasi rodzice po 2-3) tylko tak, jak piszesz - fakt, że nasze pokolenie ma rodzenstwo. I skoro ematki dziedziczą do spółki z bracmi i siostrami (czesto tez majacymi dzisci, chocby i jedynaka), to niby jakim cudem wszystko ma przypaśc jednemu dziecku ematki? To nie Chiny, gdzie każdy 20+ ma rodzicow jedynakow, czworke dziadkow i zero rodzenstwa i najblizszych kuzynow...
                          • marta.graca Re: Gniazdownicy 10.11.25, 14:48
                            Moja prababcia dopiero jak miałam 17 smile
                • kamin Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:04
                  No z moich dziadków ostatnie zmarło gdy miałam 25 lat.
          • niemcyy Re: Gniazdownicy 09.11.25, 15:52
            A co, jak ci dziadkowie nawet po 80 mieli po 2 dzieci i mają po 4 wnuków, a mieszkania tylko te, w których mieszkają?
            • kamin Re: Gniazdownicy 09.11.25, 16:05
              2 dzieci i 4 wnuków mieli ludzie o pokolenie wcześniej, chociaż też nie wszyscy.

              Mój mąż był jedynym wnukiem swojej babci i jedynym dzieckiem swojej matki. Tak tez bywa. W efekcie na moje mocno nieletnie jeszcze dzieci mieszkania już czekają.
              Ja teź jestem jedynaczką i tych jedynaków jest sporo w moim otoczeniu.
              Córka moich przyjaciół jest jedyną kandydatką do odziedziczenia w przyszłości 3 mieszkań - po obu parach dziadków i po swoich rodzicach.
              Wiec mogę uznać, że uroczo oderwane od rzeczywistości są osoby, ktore nie widzą, że od pewnego czasu każde kolejne pokolenie jest mniej liczne od poprzednich i coraz częściej w rodzinach wnuk jest jeden.
              • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 11:53
                No nie. Dziesiejsi 20latkowie mają własnie takie rodziny
                Oni są jedynakami ale ich rodzice często pochodozili z rodzin 2+2
                Poza tym liczenie na tę przyszłość...moi dziadkowie umierali tuż przed 90. A babcia miała wczesnie moją mamę bo w wieku 18 lat. Kolejne pokolenia dzieci mają później.
                MOja mama miała juz 24 lata, ja 28...a moje koleżanki raczej po 30
                • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:04
                  Patrząc po otoczeniu starszych dzieci to połowa jedynaków a druga pióra mających rodzeństwo, w mniejszości naprawdę duże rodziny
                  • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:11
                    NO tak ale mowa tu o aktualnych 20latkach, którzy mają teraz odziedziczyć mieszkania po dziadkach.
                    Ich rodzice pewnie mieli tylko ich, model 2+1..ale już rodzice (czyli spadkobiercy tych mieszkań) zazwyczaj są z pokolenia rodzin 2+2.
                    Czyli nawet jakja jestem jedynaczką to moja mama ma siostre, któa tez ma dziecko...czyli 2 wnuków do jednego mieszkania po dziadkach.
                    I to zkładając, ze tego mieszkania nie odziedziczą córki owych dziadków albo nie zostało sprzedane na rzecz utrzymania dziadków w domu opieki...
                    • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:21
                      Przecież starsze dzieci to właśnie 20+ są więc o tym pokoleniu mowa.
                      • iwoniaw Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:31
                        analoga_niet napisała:

                        > Przecież starsze dzieci to właśnie 20+ są więc o tym pokoleniu mowa.
                        >

                        No i hanusina o nich pisze. Przeciez dziadkowie tych 20+ to mniej-wiecej pokolenie naszych rodzicow. Ktore to pokolenie
                        1. Nie stoi jeszcze nad grobem i w swoim mieszkaniu mieszka
                        2. Jesli pożyje jeszcze z 20 lat, to byc moze trzba bedzie to mieszkanie sprzedać, by miec z czego zaplacic za opieke nad nimi
                        3. Nawet jesli nie i mieszkanie zostanie w spadku, to odziedziczyny je my i nasze rodzenstwo, a nie nasze dzieci
                        4. Nawet jesli jednak na mocy testamentu - te dzieci, dziś 20+, to za 20 lat beda oni, jak proste dodawanie pokazuje, 40+ ;To tyle w kwestii wyprowadzania sie do "mies,kania po babci" "za mlodu" 🤷‍♀️
                        • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:37
                          Ale Hanusina pisze że dwudziestolatkowie to sami jedynacy. A to nie jest prawda
                          • iwoniaw Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:43
                            analoga_niet napisała:

                            > Ale Hanusina pisze że dwudziestolatkowie to sami jedynacy. A to nie jest prawd
                            > a
                            >
                            Nie sami, ale czesto. Z tym, że nawet gdyby to byli sami jedynacy, to nic by to nie zmienilo w kwestii "mieszkania po babci", do tego potrzebne byloby jeszcze jedno pokolenie "samych jedynaków", a i to doczekaliby sie spadku bedąc mocno po 40, tyle ze "konkurencji" by nie mieli 🤷‍♀️
                            • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:49
                              Tak dokładnie o to chodzi.
                              I nie ma znaczenia ze ja też znam rodziny 2+4 czy 2+5, przeważają jednak 20+1 ale to nadal nie gwarantuje mieszkania po babci.
                              Wystarczy ze babcia bedzie wymagać 15 lat w domu opieki i nagle mieszkanie po babci moze być sprzedane aby ja tam utrzymać
                          • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:48
                            Gdzie ci to napisałam
                            Mam wrażenie, że jak widzisz, że pisze to automatem jesteś kontra. Nie wazne co ja napiszę...smile
                            Tu jest teza, ze dzieci odziedziczą po dziadkach bo są jedynymi wnuczakmi.
                            Napisałam, że nawet jeżeli pokolenie aktualnych 20 latków pochodzi głownie z rodzin ( głównie to nie wyłącznie...) to ich rodzice pochodzą z pokolenia jednak z większą ilością dzieci. Jeżeli po babci wiec dziedziczy 2 jej dzieci i każde ma jedynaka to do tego mieszkania nie ma jednego wnuczka a....2.
                            -Przy czym nadal dziedziczą rodzice...a dziadkowie najczęściej dożywają 70-80 lat wiec liczenie na mieszkanie po babci w wieku 20 lat jest słabym liczeniem.
                            • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 13:00
                              Polemizowałam z tym że to głównie jedynacy, z moich obserwacji wynika coś innego
                              • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 13:20
                                Nie mam siły gruu. Serio chętnie bym podyskutowała ale nie mam dzisiaj siły
                        • kamin Re: Gniazdownicy 10.11.25, 15:03
                          Ale wątek nie jest o wyprowadzaniu się do mieszkania po babci za młodu. Wręcz przeciwnie. Jest o gniazdownikach, którzy nie mają presji na zakładanie rodziny i wyprowadzkę i dodatkowo mają perspektywę odziedziczenia nieruchomości za jakiś czas. Jako pierwsze pokolenie od lat.
                          • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 17:54
                            NO tak ale to dzieciczenie po dziadkach to będzie własnie w wieku 60 lat...bo pierwsi w kolejce są rodzice.
        • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 16:38
          Urocze jest to przekonanie że wszyscy dziadkowie sporządzają testament i dziedziczy wnuk
          • kamin Re: Gniazdownicy 09.11.25, 20:39
            A kto pisał o wszystkich?
            • analoga_niet Re: Gniazdownicy 09.11.25, 20:46
              Pisano o tym jako o powszechnym zjawisku a przecież bez testamentu to dziedziczą dzieci a nie wnuki
              • kamin Re: Gniazdownicy 10.11.25, 15:16
                Te dzieci też kiedyś umrą...I niewykluczone, że też zostawią po sobie kolejną nieruchomość.
                O tym przecież piszę. Że o ile nasze pokolenie czesto nie miało czego dziedziczyć, to kolejne już są w innej sytuacji. Obecnie mamy wiecej żyjących osiemdziesięciolatków niż rocznych dzieci. Piramida pokoleń się odwraca.
                Są rodziny gdzie tych wnuków nie ma w ogole i już się nie pojawią.
                • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 17:58
                  Ale czy ty rozumiesz, ze jak rodzice umierają to najczęściej ma się po 50 smile
            • hanusinamama Re: Gniazdownicy 09.11.25, 22:47
              Jakby nie patrzec to to mieszkanie po dziadkach zgodnie z dziedziczeniem dostają najpierw dzieci...a nie wnuki
          • marta.graca Re: Gniazdownicy 10.11.25, 06:49
            Moi dziadkowie jeszcze za swojego życia zrobili darowizny- mnie zapisali działkę, drugiemu wnukowi dom, pozostali dostali gotówkę.
            • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 11:54
              Noa le jednak większość tak nie robi. Poza tym sama piszesz ze tych wnuków było więcej. A i dziakdowie majętni skoro mieli i dom i działkę i gotówki wystarczająco aby zrównoważyć ten dom
              • marta.graca Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:40
                Tak, i po tej darowiźnie dalej oszczędzali, aby mieć na ewentualny dom opieki na późniejszą starość.
                • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 12:50
                  NO to jednak wyjątkowa sytuacja.
      • bi_scotti Re: Gniazdownicy 09.11.25, 15:34
        kamin napisał(a):

        > Jeszcze nigdy młodzi ludzie nie mieli tak dobrze wchodząc w dorosłość- wies,kos
        > c ma co najmniej własny pokoj u rodziców, w perspektywie mieszkanie po dziadkac
        > h,

        Hmmm ... na to mieszkanie po dziadkach to niektorym przyjdzie poczekac az ich wlasne dzieci beda prawie teens big_grin C'mon, ludzie zyja dluzej, czesto zdrowiej, poza tym owi dziadkowie miewaja wlasne plany jak skorzystac z wealth zgromadzonego przez lata. Liczenie na mieszkanie po dziadkach to IMHO lekkie nieporozumienie.
        Natomiast zgadzam sie z tym, ze obecne mlode pokolenie w developed countries (!!! bo wszak nie wszedzie na siwecie!) ma bardzo duzo mozliwosci na ukladanie sobie wygodnego zycia juz chocby przez fact jak latwo jest sie przemieszczac, zmieniac miejsce zatrudnienia, work online etc. Zawsze pozostaje problem wypunktowany przez Wyspianskiego "zeby sie tylko chcialo chciec!" wink Life.
      • vivi86 Re: Gniazdownicy 09.11.25, 18:10
        taaaa znam taką b=co ma 4 rodzeństwa, mieszkań po dziadkach brak i kilku takich gdzie rodzice są b=całe życie na wynajmie więc nie będzie nic. OK to drugie rzadko, ale bywa.
        • kamin Re: Gniazdownicy 10.11.25, 15:09
          No takiej sytuacji nie znam. Jak byłam dzieckiem, to nikt ze znanych mi osob nie mieszkał na wynajmie. Wszyscy w spółdzielczych mieszkaniach w blokach. Które wiele lat później zostały wykupione.
          • vivi86 Re: Gniazdownicy 10.11.25, 23:26
            rodzice szwagierki.
    • krwawy.lolo Re: Gniazdownicy 09.11.25, 11:49
      Pobieżnie jedynie przeleciałem wątek, niemniej osobiście od nieomal kołyski marzyłem o uwolnieniu się z "domu rodzinnego". I nie, nie byłem bynajmniej bity czy molestowany, nienawidziłem kontroli.
      • krwawy.lolo Re: Gniazdownicy 09.11.25, 11:51
        Problem był oczywisty, pieniądze.
      • iwoniaw Re: Gniazdownicy 09.11.25, 13:09
        krwawy.lolo napisał:

        > Pobieżnie jedynie przeleciałem wątek, niemniej osobiście od nieomal kołyski mar
        > zyłem o uwolnieniu się z "domu rodzinnego". I nie, nie byłem bynajmniej bity cz
        > y molestowany, nienawidziłem kontroli.


        A gdybyś mial swobode zamiast kontroli, to tez bys marzyl, jak ci sie wydaje? Bo wyżej jest tez o tym, ze dzis ten poziom kontroli (i oczekiwan, czy raczej - wymagań- wobec doroslych dzieci) jest duzo nizszy i to też może byc powodem, dla ktorego jesli ktoś sie nie wyprowadza do innego miasta/kraju na studia czy do pracy, to nie widzi powodu, by się wyprowadzać tylko "dla zasady". Jak to widzisz?
        • krwawy.lolo Re: Gniazdownicy 09.11.25, 13:31
          Nie marzyłbym, tak jak nie marzyłem o samochodzie. Tak mieszkanie, jak własny samochód były w sferze dla mnie wtedy nieosiągalnej.
        • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 11:49
          Kurcze ale jaką swobode? Zapraszasz chłopaka czy dziewczynę na noc?
          NO jednak inaczej u siebie a inaczej u rodziców.
          Nie dla zasady tylko dla dorośnięcia...
    • mika_p Re: Gniazdownicy 09.11.25, 14:19
      Nie padła tu w wątku jeszcze jedna kwestia, a myślę, że też jest istotna: edukacja.

      W latach 90-tych kto mógł, szedł na studia, bo:
      a) panowało przekonanie, ze studia są kluczem do lepszej przyszłosci,
      b) młodzi mężczyźni przestali mieć ochotę na służbę w wojsku,a studia przed wojskiem chroniły - znam tylko dwóch z mojego pokolenia, którzy odsłużyli zasadniczą służbę wojskową.

      U mnie w mieście była filia Politechniki z budownictwem, mechaniką i świeżo otwartą ekonomią, powstała też uczelnia prywatna. Z mojej klasy dwie osoby zdecydowały się na studia tutaj, reszta przynajmniej spróbowala swoich sił gdzie indziej. Z tych, co studiowali poza miastem, wróciło kilkoro, reszta osiadła w miejscach, gdzie studiowała, albo wyruszyła dalej w świat.

      Teraz nie ma powszechnego poboru, więc i ciśnienie na studia trochę mniejsze. Pootwierały się różne wyższe szkoły prywatne, a publiczne uczelnie pootwierały filie w mniejszych miejscowościach - to też zmniejsza ciśnienie na wyjazd. No i rynek trochę się uspokoił. Nie ma tak, ze na byle stanowisko typu fakturzystka trzeba mieć wyższe wykształcenie - a jak byłam tuż przed licencjatem, to słyszałam "Pani jeszcze studiuje? to nie, dziękujemy, chcemy zatrudnić kogoś z wyższym wykształceniem". Nawet urzędom na start wystarcza matura, a nie ukończone studia.

      Skoro nie ma aż takiej potrzeby wyjazdu na studia, to można mieszkać z rodzicami i studiować na miejscu albo wcale. A po co się ywprowadzać i ładować większosć wypłaty w najem, skoro rodzicom płacić nie trzeba, nawet jak się człowiek dorzuca do rachunków?
      • simply_z Re: Gniazdownicy 09.11.25, 14:31
        Zgoda ale i koszt wynajmu jest teraz horrendalny, ja mieszkalam w czasie studiow w domu rodzinnym, bo zwyczajnie nie bylo mnie stac na wynajem (mimo, ze koszt byl nizszy, niz obecnie),a akademik mi nie przyslugiwal, wiec zdarza sie i tak.
        • marta.graca Re: Gniazdownicy 09.11.25, 16:03
          Mnie nawet po studiach nie było stać.
          • oleo34_ol Re: Gniazdownicy 09.11.25, 20:10
            Ja jeszcze ładnych pare lat po studiach wynajmowałam pokoje np u upierdliwych staruszek, a nie samodzielne mieszkania. A pierwsza praca na czarno, bo inaczej nie zatrudniali
            • marta.graca Re: Gniazdownicy 09.11.25, 20:20
              Ja mieszkałam długo z rodzicami.
            • mika_p Re: Gniazdownicy 09.11.25, 20:44
              Ale na studiach to mało kogo i wtedy, i teraz było stać na samodzielny wynajem całego mieszkania - tylko wtedy to były raczej pokoje "przy rodzinie" (niekoniecznie przy staruszkach, ja mieszkałam u wdowy z dwójką nastoletnich dzieci), a teraz po prostu jest całe mieszkanie wynajmowane studentom na pokoje. Zresztą, młodzi pracujący w miastach poza domem też tak wynajmują - pokój w mieszkaniu z innymi najemcami pokoi
              • simply_z Re: Gniazdownicy 09.11.25, 20:45
                Mnie nawet na pokój nie bylo stać....
                • marta.graca Re: Gniazdownicy 10.11.25, 06:46
                  Miałam w pracy koleżankę, która po studiach zarabiała tak mało, że nie było jej stać nawet na pokój. Poradziła sobie tylko dlatego, że była na studiach doktoranckich i znalazła jakieś miejsce po taniości w hotelu asystenckim.
      • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 11:51
        NO ale skoro dzieciak 20letni nie studiuje to chyba idzie do pracy? Tym szybciej się powinny takie dorosłe dziec usamodzielniać ( jednak studiując dziennie często trudno o pracę na pełen etat) a jest odwrotnie
        • mika_p Re: Gniazdownicy 10.11.25, 14:32
          Czy samodzielność ma polegać na tym, żeby 2/7 pensji (zakładając, że dzieciak zarabia minimalną) oddawać obcej osobie?
          • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 15:06
            Samodzielność to nie mieszkanie z mamą któa ugotuje wypierze i posprząta...a powiedzmy sobie szczerze, na tym to polega.
            Jak tu zaprosić chłopaka dziewczynę?
            Mam nadzieję, że dzieci wyjadą na studia i będą się jednak usamodzielniać
            • wapaha Re: Gniazdownicy 10.11.25, 18:19
              hanusinamama napisała:

              > Samodzielność to nie mieszkanie z mamą któa ugotuje wypierze i posprząta...a po
              > wiedzmy sobie szczerze, na tym to polega.

              hanusina, bez urazy ale widać, ze ten etap jeszcze przed tobą wink
              jeżeli mama opiera, gotuje i sprząta dorosłemu cżłowiekowi to faktycznie jest problem w rodzinie, problem z tym człowiekiem i problem z jego wychowaniem. wyjazd i mieszkanie poza domem niekoniecznie takiego "życiowego kalekę" tych umiejętności magicznie nauczy
              dorosłe dzieci w rodzinnym domu żyja swoim dorosłym zyciem- sprzątają i po sobie i przestrzenie wspólne, gotują sobie albo/i wspólnie i piorą sobie albo/i wspólnie wink

              > Jak tu zaprosić chłopaka dziewczynę?

              yyyyyy- nie piszesz serio ?


              > Mam nadzieję, że dzieci wyjadą na studia i będą się jednak usamodzielniać
              >
              niepokoi mnie trochę, że zakładasz/wiesz, że twoje dzieci w wieku 19 lat będą niesamodzielne ( bedziesz je opierac, gotowac, sprżatac po nich)
              • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 18:21
                Tak, sprzątałam w domu i gotowałam. Pod dyktando dyktatorki, znaczy matki, żadna to była samodzielność.,
                • marta.graca Re: Gniazdownicy 10.11.25, 18:40
                  A ja zupełnie samodzielnie.
                • wapaha Re: Gniazdownicy 10.11.25, 18:48
                  analoga_niet napisała:

                  > Tak, sprzątałam w domu i gotowałam. Pod dyktando dyktatorki, znaczy matki, żadn
                  > a to była samodzielność.,
                  >
                  a moje dziecko robi to bez dyktanda i czego to dowodzi ?
                  • analoga_niet Re: Gniazdownicy 10.11.25, 18:52
                    Tego że masz inne relacje w domu niż miałam ja
                    • wapaha Re: Gniazdownicy 10.11.25, 18:56
                      otóż to - i to w innym świetle stawia też chęć wyprowadzki dziecka z domu rodzinnego inną niż pasje/konkretna uczelnia/potrzeba samorealizacji -bo u podnóża "samodzielności" stoi tak naprawdę ucieczka z domu rodzinnego
                      w wątku poruszany jest temat "gniazdowania" a więc mieszkania dorosłych dzieci z rodzinami w sytuacji, gdy obie strony są z tego zadowolone
                • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 22:32
                  Ja nie pod dykatndo. Miałam ustalone w jakie dni gotuję i robiłąm pod to zakupy. Sprzątałam. Zarabiałam na swoje potrzeby..ale to nie jest to samo co gospodarowanie kasą ale i czasem jak się jest na swoim.
              • niemcyy Re: Gniazdownicy 10.11.25, 18:26
                Jest różnica między gotowaniem wspólnie a świadomością, że jak sobie sam nie ugotuje to nie zje ciepłego, a jak nie przytarga zakupów to nie ugotuje nawet jajka na twardo, bo nikt inny jajek nie kupił i jak nie pomyśli o upraniu skarpetek to nie będzie miał, bo nikt mu przy okazji nie wrzuci do pralo, mimo że on prał tydzień wcześniej i w pralce było trochę luzu.

                Jakby nie było różnicy to stare kobyły nie zakładałyby wątków typu jak utrzymać kabinę prysznicową bez kamienia nie wycierając jej.
                • niemcyy Re: Gniazdownicy 10.11.25, 18:26
                  *do pralki
                • wapaha Re: Gniazdownicy 10.11.25, 18:50
                  niemcyy napisał(a):

                  > Jest różnica między gotowaniem wspólnie a świadomością, że jak sobie sam nie ug
                  > otuje to nie zje ciepłego, a jak nie przytarga zakupów to nie ugotuje nawet jaj
                  > ka na twardo, bo nikt inny jajek nie kupił i jak nie pomyśli o upraniu skarpete
                  > k to nie będzie miał, bo nikt mu przy okazji nie wrzuci do pralo, mimo że on pr
                  > ał tydzień wcześniej i w pralce było trochę luzu.

                  zgadzam się z tym-i sądzę, że niekoniecznie takie doświadczenie posiadane w czasie studenckim jest warunkiem niezbędnym do prowadzenia samodzielnego dorosłego życia już "na swoim" ale w późniejszym okresie


                  >
                  > Jakby nie było różnicy to stare kobyły nie zakładałyby wątków typu jak utrzymać
                  > kabinę prysznicową bez kamienia nie wycierając jej.
                  wink
                  • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 22:35
                    Nie jest bo masa ludzi tego nie ma i żyje samodzielnie. Pytanie po co to dziecku zbaierać.
                    Na siłę z domu nie wypchnę. Jak będą chciały studiować w Łodzi ok...ale jak będą chciały w innym miescie czy pastwie nie powiem "dziecko po co".
                    • wapaha Re: Gniazdownicy 11.11.25, 09:55
                      hanusinamama napisała:

                      > Nie jest bo masa ludzi tego nie ma i żyje samodzielnie. Pytanie po co to dzieck
                      > u zbaierać.

                      ale co zabierać ?i kto cokolwiek dziecku zabiera ?


                      > Na siłę z domu nie wypchnę. Jak będą chciały studiować w Łodzi ok...ale jak będ
                      > ą chciały w innym miescie czy pastwie nie powiem "dziecko po co".
                      >
                      no i git. ale wolałabyś by studiowały poza miejscem zamieszkania i mieszkały nie razem z tobą, masz nadzieję na to, że wyjadą i na tym się to kończy ( i tak być powinno)
                • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 22:37
                  Poza tym to już jest wiek kiedy dobrze zwyczajnie iść w świat.
                  Mam wrażenie, że czasami z tym nie mają problemu dzieci...tylko właśnie rodzice.
                  • wapaha Re: Gniazdownicy 11.11.25, 09:55
                    hanusinamama napisała:

                    > Poza tym to już jest wiek kiedy dobrze zwyczajnie iść w świat.
                    > Mam wrażenie, że czasami z tym nie mają problemu dzieci...tylko właśnie rodzice
                    > .
                    >
                    19 lat to wiek, w którym czas iść w świat ?
                    Hm. Ciekawe podejście.
                    • hanusinamama Re: Gniazdownicy 11.11.25, 21:38
                      NO na studia? Czemu nie?
              • azalee Re: Gniazdownicy 10.11.25, 18:28
                wapaha napisała:

                > dorosłe dzieci w rodzinnym domu żyja swoim dorosłym zyciem- sprzątają i po sobi
                > e i przestrzenie wspólne, gotują sobie albo/i wspólnie i piorą sobie albo/i wsp
                > ólnie wink
                >
                > > Jak tu zaprosić chłopaka dziewczynę?
                >
                > yyyyyy- nie piszesz serio ?

                Hanusina ma racje, mieszkanie z rodzicami w niczym nie przypomina samodzielnosci.
                Jesli nie posprzataja przestrzeni wspolnych, nie ogarna po sobie kuchni czy nie wstawia przez tydzien prania to bedzie brudno czy jednak mama ogarnie / zmusi do ogarniecia?
                Jesli wydadza caly budzet na wyjscia/imprezy to lodowka bedzie swicic pustkami czy mama ja zapelni?
                A o swobodzie zapraszania chlopaka czy dziewczyny nawet nie trzeba wspominac, bo jezeli nie dysponuje sie wlasnym pietrem w domu z osobnym wejsciem to ta swoboda jest praktycznie bliska zeru.
                • wapaha Re: Gniazdownicy 10.11.25, 18:54
                  azalee napisał(a):


                  >
                  > i.
                  > Jesli nie posprzataja przestrzeni wspolnych, nie ogarna po sobie kuchni czy nie
                  > wstawia przez tydzien prania to bedzie brudno czy jednak mama ogarnie / zmusi
                  > do ogarniecia?

                  nie wiem co zrobi hipotetyczna mama- ja nie potrzebowałam zmuszania i czynnie uczestniczyłam w życiu domowym( obowiązkach), mój dzieć takoż samo
                  dzieć który się nie stosował - żył w brudzie


                  > Jesli wydadza caly budzet na wyjscia/imprezy to lodowka bedzie swicic pustkami
                  > czy mama ja zapelni?

                  wiadomo, że lodówka w domu rodzinnym pełna jest zawsze ( w moim otwarta dla wszystkich, również dla gości)


                  > A o swobodzie zapraszania chlopaka czy dziewczyny nawet nie trzeba wspominac, b
                  > o jezeli nie dysponuje sie wlasnym pietrem w domu z osobnym wejsciem to ta swob
                  > oda jest praktycznie bliska zeru.

                  Zdefiniuj swobodę bo póki co jakoś tajemniczo ten chłopak/dziewczyna wygląda skoro nie można go przyprowadzić do domu..wink
                  • azalee Re: Gniazdownicy 10.11.25, 19:07
                    I dziec, ktory sie nie stosowal mial notorycznie brudna kuchnie i lazienke ?
                    Swoboda to nocowanie bez skrepowania chlopaka ktorego jeszcze niekoniecznie chce przedstawiac rodzicom. Lub tez nocowanie wiecej niz jednego kolegi w tym samym okresie (niekoniecznie tego samego dnia)
                    • wapaha Re: Gniazdownicy 10.11.25, 20:00
                      azalee napisał(a):

                      > I dziec, ktory sie nie stosowal mial notorycznie brudna kuchnie i lazienke ?

                      nie, przestrzeń własną


                      > Swoboda to nocowanie bez skrepowania chlopaka ktorego jeszcze niekoniecznie chc
                      > e przedstawiac rodzicom. Lub tez nocowanie wiecej niz jednego kolegi w tym samy
                      > m okresie (niekoniecznie tego samego dnia)

                      no tak, w takim wypadku pozostaje tylko wyprowadzenie się
                      • azalee Re: Gniazdownicy 10.11.25, 20:10
                        Tak, dla pełnej swobody i samodzielności. To jest bardzo ważny etap imo.
                  • balladyna Re: Gniazdownicy 10.11.25, 22:42
                    I o to właśnie chodzi: w domu rodzinnym lodówka jest zawsze pełna. I o tysiącu inych rzeczy nie trzeba pamiętać, choćby o płaceniu rachunków (nawet jeśli dziecko się do tych rachunków dokłada, choć i z tym różnie bywa). Chłopak/dziewczyna nie muszą tajemniczo wyglądać i nie chodzi o to, że nie można go przyprowadzić do domu. Można po prostu na pewnym etapie jeszcze nie chcieć. Ty natychmiast rodzicom wszystkich przedstawiałaś? Czasem mam wrażenie, że te dzieci to by się nawet i z domu wyprowadziły, ale matki przez 30 lat nie dają rady się na rozstanie przygotować.
                    • hanusinamama Re: Gniazdownicy 11.11.25, 11:56
                      Też mam wrażenie, ze to jest ściagnie smyczy
              • hanusinamama Re: Gniazdownicy 10.11.25, 22:31
                Zebys nie wiem jak miała samodzielne dzieci to jednak mieszkanie z rodzicami inaczej wygląda niz samemu.
                Nawet w parze- trzeba się dogadać, co kto robi, jak się dzieli obowiązkami.
                W domu z mamą to nie to samo.
                Co innego sprzątać po sobie w domu rodzinnym a u siebie
                Mieszkałam sama zanim zamieszkałam z przyszłym mężem
                W domu rodzinnym robiłam dużo, łącznie z gotowaniem dla 4 osobowej rodziny..ale to nie to samo.
                I tak samdzielności w pełni nauczyłam się mieszkając poza domem.
                To jest inna samodzielność.
                Juz teraz nie sprzatam po dzieciach. Starsza sama włączy pranie, posprzata czy nawet zrobi obiad...ale to nie to samo co u siebie.
                • wapaha Re: Gniazdownicy 11.11.25, 09:59
                  oczywiście, ze tak
                  na wszystko jest czas - w tym na dorosłe samodzielne życie-u każdego człowieka ten czas przychodzi kiedy indziej i jest uwarunkowany różnymi czynnikami
                  ja uważam, że biorąc pod uwagę perspektywę 80 lat życia jest naprawdę dużo czasu by "nażyć" się i nabyć się dorosłym/odpowiedzialnym/samowystarczajacym/itd a już podejście , że 19 lat powinien iść w świat jest DLA MNIE zaskakujące
                  • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 11.11.25, 10:06
                    wapaha napisała:

                    > już podejście , że 19 lat powinien iść w świat jest DLA MNIE zaskakujące

                    Dla mnie też. Moi rodzice uważali, że dopiero po maturze jest w końcu czas na próbowanie różnych rzeczy z tym luksusem rodzicielskiego dachu nad głową. I to było fajne. Mogłam studiować, robić jakieś wolontariaty, podróżować, doświadczać. Bardzo jestem im za to wdzięczna, że nie oczekiwali ode mnie, że zacznę już wtedy dorosłe życie.
                    • wapaha Re: Gniazdownicy 11.11.25, 10:08
                      dokładnie, tez mam takie podejście -ten okres to najfajniejszy przejściowy bufor, przyjemna dorosłość, wg mnie dająca masę energii i pozytywnego kopa do życia
                      smile
                      • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 11.11.25, 10:14
                        Noooo! To był jeden z piękniejszych okresów w życiu. Ileż ja wtedy ważnych rozmów odbyłam, ile książek przeczytałam! I jeszcze mogłam tyle mądrego czasu spędzić z tatą, zanim zabrał mi go udar.
                        Na koniec studiów to już dorosłość wjechała na pełnej i człowiek ogarniał życie w przyspieszonym tempie. Ale kurde, ten czas wtedy dał mi siłę na lata...
                        • wapaha Re: Gniazdownicy 11.11.25, 10:18
                          trampki-w-kwiatki napisała:

                          > Noooo! To był jeden z piękniejszych okresów w życiu. Ileż ja wtedy ważnych rozm
                          > ów odbyłam, ile książek przeczytałam! I jeszcze mogłam tyle mądrego czasu spędz
                          > ić z tatą, zanim zabrał mi go udar.

                          > Na koniec studiów to już dorosłość wjechała na pełnej i człowiek ogarniał życie
                          > w przyspieszonym tempie. Ale kurde, ten czas wtedy dał mi siłę na lata...

                          to jest właśnie to, co nazywam "ładowaniem baterii" smile
                          kurde, jeszcze zdążymy się nażyć, naużerać a ten czas w którym mamy szansę wciąż "dorastać" kiedyś się skończy
                        • hanusinamama Re: Gniazdownicy 11.11.25, 11:55
                          Ale ty masz jakąś zadrę ze nie mieszkałaś z rodzicami, bo ci mąz nie pozwolił.
                          Znam rodziny którę są sobie bliskie a dzieci mieszkają w innych miastach.
                          Mam wrażenie, ze tu nie chodzi o dorołsość dzieci i ich samodzielnośc...ale o zatrzymanie dzieci przy sobie...
                    • niemcyy Re: Gniazdownicy 11.11.25, 11:02
                      O czym wy piszecie? Że dziecko hanusinej na studiach w innym mieście czy za granicą nie będzie mogło "doświadczać", bo matka mu da pieniądze na mieszkanie, jedzenie i buty, więc po zajęciach i nauce będzie miało dla siebie czas, w którym nie musi zarabiać na podstawowe potrzeby, a wy się wspaniale nadoświadczałyście, bo mieszkałyście u rodziców i po ślubie przyszło otrzeźwienie, że mąż nie kupi domu dla teściów? Skoro dziecko hanusinej nie musi zarabiać w czasie studiów, żeby mieć co jeść i może mieszkać w Krakowie albo Kopenhadze albo i Łodzi to doświadczy akurat tyle, na ile będzie miało ochotę.
                      • hanusinamama Re: Gniazdownicy 11.11.25, 11:53
                        Też tego nie rozumiem smile
                        Nagle dziecko jadące na studia do Krakowa z Łodzi nie mzoe podróżować i doświadczać?
                        • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 11.11.25, 13:49
                          hanusinamama napisała:

                          > Też tego nie rozumiem smile
                          > Nagle dziecko jadące na studia do Krakowa z Łodzi nie mzoe podróżować i doświad
                          > czać?
                          >

                          Gdzie to wyczytałaś? Dyskutowałyśmy przekonanie o tym, że dziecko lat 19 "powinno" iść w świat. No niekoniecznie powinno. Ale może iść, jeśli chce. No ale nie zawsze chce.
                          • hanusinamama Re: Gniazdownicy 11.11.25, 21:34
                            Tak i tu się zgodzę
                      • wapaha Re: Gniazdownicy 11.11.25, 12:40
                        niemcyy napisał(a):

                        > O czym wy piszecie? Że dziecko hanusinej na studiach w innym mieście czy za gra
                        > nicą nie będzie mogło "doświadczać", (...)

                        mam wrażenie ze raczej odwrotnie, że wg hanusinej tylko "iście w świat" w wieku 19 lat daje możliwość nauczenia się dorosłości i samodzielności ( bo jak mieszka w domu to matka po nim sprząta, pierze i mu gotouje )

                        a wy się wspaniale nadoświadczałyści
                        > e, bo mieszkałyście u rodziców i po ślubie przyszło otrzeźwienie, że mąż nie ku
                        > pi domu dla teściów?

                        nie wiem skąd to wziełaś ? wink

                        Skoro dziecko hanusinej nie musi zarabiać w czasie studiów
                        > , żeby mieć co jeść i może mieszkać w Krakowie albo Kopenhadze albo i Łodzi to
                        > doświadczy akurat tyle, na ile będzie miało ochotę.

                        kopenhaga i warszawa padła nie w kontekście jakiegokolwiek doświadczania ale przyrównania kosztów gdy dziecko mieszka w domu z kosztami gdy mieszka w innym mieście/kraju..- zauważyłas ?
                        • niemcyy Re: Gniazdownicy 11.11.25, 12:59
                          Nie wstawiaj spacji przed znakiem zapytania ani po otwarciu nawiasu (.

                          Owszem, sama napisałaś, że jak twoje dziecko syfi to w kuchni i łazience po nim sprzątasz. Po wyprowadzce miałoby syf na blacie i ufajdaną podłogę aż by samo wzięło ścierę do ręki.

                          Jako dodatkową zaletę oprócz niższych kosztów przy braku wyprowadzki do innego miasta to wy podałyście doświadczanie xyz niemające z tym nic wspólnego.
                          • wapaha Re: Gniazdownicy 11.11.25, 13:36
                            niemcyy napisał(a):

                            > Nie wstawiaj spacji przed znakiem zapytania ani po otwarciu nawiasu (.

                            bo ?


                            >
                            > Owszem, sama napisałaś, że jak twoje dziecko syfi to w kuchni i łazience po nim
                            > sprzątasz.

                            gdzie ?

                            Po wyprowadzce miałoby syf na blacie i ufajdaną podłogę aż by samo
                            > wzięło ścierę do ręki.

                            pudło

                            >
                            > Jako dodatkową zaletę oprócz niższych kosztów przy braku wyprowadzki do innego
                            > miasta to wy podałyście doświadczanie xyz niemające z tym nic wspólnego.

                            nie, ponieważ to był osobny wątek a nie ten sam, niepotrzebnie połączyłaś te dwie kwestie
                        • hanusinamama Re: Gniazdownicy 11.11.25, 21:36
                          Nic takiego nie powiedziałam
                          Nie zgadzam się, że dorosłośc jest przereklamowana. Kolejny etap w życiu.
                          Ani nie powinno się przyspieszać..ani opóźniać, odkładać.
                          Jeżeli dzieciak chce niech jedzie o ile rodzica stać. Nie chce zostaje z rodzicami jeżeli jest taka możliwość i warunki ( chociażby bliskośc uczelni).
                          Tylko tu chyba głównym wyznacnzikiem jest gotowość dziecka...a nie rodzica na to zeby ten dzieciak poszedł w świat
                          • wapaha Re: Gniazdownicy 12.11.25, 15:21
                            hanusinamama napisała:

                            > Nic takiego nie powiedziałam
                            > Nie zgadzam się, że dorosłośc jest przereklamowana. Kolejny etap w życiu.
                            > Ani nie powinno się przyspieszać..ani opóźniać, odkładać.

                            otóż to -nie ma sztywnego wieku w którym powinno się zacząć dorosłe samodzielne zycie i wyprowadzić się z domu


                            > Jeżeli dzieciak chce niech jedzie o ile rodzica stać. Nie chce zostaje z rodzic
                            > ami jeżeli jest taka możliwość i warunki ( chociażby bliskośc uczelni)

                            Tak-wola dziecka, nie rodzica

                            .
                            > Tylko tu chyba głównym wyznacnzikiem jest gotowość dziecka...a nie rodzica na t
                            > o zeby ten dzieciak poszedł w świat
                            >
                            juz po raz kolejny piszesz o tym i to chyba jako jedyna w tym wątku -poruszając kwestię że dziecko sie nie wyprowadza bo rodzic nie jest gotowy
                      • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 11.11.25, 13:51
                        niemcyy napisał(a):

                        > , a wy się wspaniale nadoświadczałyści
                        > e, bo mieszkałyście u rodziców i po ślubie przyszło otrzeźwienie, że mąż nie ku
                        > pi domu dla teściów?

                        Może zjedz coś słodkiego, bo ci kortyzol przesłania zdrowy rozsądek. Nikt niczego takiego nie pisał.
                    • danaide2.0 Re: Gniazdownicy 11.11.25, 11:17
                      A to "iść w świat" ma wymiar geograficzny czy finansowy?

                      Wyjechałam na studia mając 19 lat. Wracałam do domu na niektóre wakacje, niektóre weekendy. Ale przez kolejne lata jeszcze dostawałam kasę na życie - na podstawy starczało, a jak chciałam coś ekstra to prędzej wygospodarowałam niż zarobiłam (ale jak raz zarobiłam to od razu kupiłam sobie coś super hiper ekstra, o czym myślałam, że nie będę mieć, bo za co?). Czy to było dorosłe życie?
                    • hanusinamama Re: Gniazdownicy 11.11.25, 11:52
                      A kto powiedział, że nie może mieć wolontariatu, podróżować i doświadczać w innym mieście czy państwie.
                      Napisałam, że nie chcę aby dziecko na studiach się utrzymywało. Wiec czemu niby nagle ma nie doświadczać tych rzeczy o których piszesz?
                      • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 11.11.25, 13:47
                        Nikt tu nie twierdził, że jest coś złego w tym, że dziecko wyjeżdża z domu, po prostu omawiałyśmy dobre strony gniazdowania i tyle. Co nie oznacza, że gniazdowanie jest jedynym słusznym rozwiązaniem.


                        Ja pisząc o swoich doświadczeniach miałam na myśli to, że doceniam to, że mogłam żyć tak jak wtedy żyłam. Znałam ludzi, których rodzice powiedzieli "jesteś dorosły/a, radź sobie teraz sam/a i naciskali na wyprowadzkę, nie oferując przy tym też za bardzo pomocy".
                        • hanusinamama Re: Gniazdownicy 11.11.25, 21:32
                          NO ale pisanie, ze dziecko mieszkając w domu może brać udział w wolontariacie i podróżować czego nie ma wyjezdzając jest...naciągne.
                          Mozna mieszkać z rodzicami i nie podróżować...
                          Poza tym to zależy zwyczjanie od dziecka. Jak chce jechać w świat ( nie ważne czy ten świat to Warszawa czy Londyn) to nie trzymać w domu. Ale też nie wypychać jak dzieciak nie chce smile
                          • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 11.11.25, 23:13
                            Jak rodzice są bogaci i mogą dziecku wszystko sfinansować, to może sobie nawet w Republice Południowej Afryki te wolontariaty robić. Często jednak wyjazd z domu na studia oznacza konieczność podjęcia pracy zarobkowej i już się żyje i myśli inaczej. Mniej jest czasu na rozwój pasji czy cokolwiek co niezwiązane ze studiami i pracą, taka smutna rzeczywistość.

                            Ale wiadomo, jak jest kasa w rodzinie, to wszystko można.
      • bmtm Re: Gniazdownicy 11.11.25, 10:14
        Zależy od regionu Polski.
        Jednym z większych paradosków jakie widziałem w życiu jest porównanie losów znajomych licealistów z małego i dużego miasta. Młodzież z małego powiatowego miasteczka w około 90 procentach ukończyła wyższe studia, mimo, iż najbliższe uczelnie wyższe były oddalone o 40 kilometrów. Wśród znajomych z liceum w dużym mieście odsetek ten wynosił 60-70 proc, mimo, że na miejscu posiadali 8 uczelni wyższych, w tym bodaj 1-2 publiczne.

        Do czego zmierzam. Są regiony Polski gdzie w dalszym ciagu sytuacja zawodowa jest bardzo nieciekawa i jedyną opcją pozostaje wyprowadzka albo jakaś zaawansowana , specjalistyczna praca (wymagajaca najczęściej studiów wyższych).
    • bywalec.hoteli Re: Gniazdownicy 09.11.25, 14:22
      Klasyczny Bombelek ematki
    • majaa Re: Gniazdownicy 14.11.25, 12:06
      Młodzi ludzie teraz jakby później dojrzewają, później zakładają swoje rodziny. Mieszkanie z rodzicami bywa po prostu wygodne. Nie trzeba samemu się o wszystko troszczyć, rodzice wspierają, mają więcej wyrozumiałości, a ich oczekiwania i wymagania wobec dzieci zmalały w stosunku do tego, co było jeszcze 30, 40 lat temu.
      Jeśli chodzi o stronę ekonomiczną, to fakt, mieszkania są drogie. Ale wcześniej młodym ludziom też wcale nie było łatwo dorobić się własnego M. A w dodatku w większości przypadków życie z rodzicami to było życie totalnie na ich zasadach, a nie własnych. Pamiętam jeszcze, jak w mieszkaniach w bloku gnieździły się nawet nieraz i trzy pokolenia.
      • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 12:17
        I wcześniej młodzi ludzie ściągali rodzicom na łeb żonę czy męża i jeszcze sie rozmnażali, skąd to biadolenie nad upadkiem domów wielopokoleniowych jak niby tacy samodzielni byli kiedyś?
        • majaa Re: Gniazdownicy 14.11.25, 13:27
          Ale że niby ja nad czymś biadolę, czy o co chodzi? Bo albo źle się podpięłaś, albo postawiłaś chochoła zamiast się odnieść.
          • analoga_niet Re: Gniazdownicy 14.11.25, 13:39
            Ty nie i nie napisałam tego. Ale mnóstwo jest takich diagnoz że nie rodzą się dzieci bo skończyły się domy wielopokoleniowe które dawały wsparcie
            • trampki-w-kwiatki Re: Gniazdownicy 14.11.25, 14:58
              Raczej młodzi przestali skakać na główkę w życie rodzinne. Kiedyś to było tak, że Zyta z Ryśkiem przychodzili do domu i mówili "Mamo, tato, będziecie dziadkami". No i co było robić, wyprawiało się wesele, młodych brało pod swój dach i dalej wiadomo jaki to był miód. Dziś młodzi takiego miodu i skakania na główkę nie chcą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka