miurielamirsa
17.11.25, 21:00
Jakiś rok kupiłam w sieciówce okulary.
Ponieważ szkła byku dosyć drogie to wykupiłam ubezpieczenie i w promocji coś w stylu: po następnej kontroli, jeśli będzie potrzebna wymiana szkieł będą za 1 zł.
Szkła progresywne, z różnymi ważnymi dla mnie powłokami.
W marcu wymieniłam szka na nowe.
Od samego początku widziałam, że coś jest nie tak z samymi powłokami. Ostrość widzenia też była hmm inna niż być powinna.
Byłam w salonie, usłyszałam, że ze szkłami jest wszytsko ok a te niedogodności to moje subiektywne odczucia. Gdzieś we wrześniu zostałam zaproszona, w jakimś tam programie, na dodatkowe badania za 1 zł.
Okazało się, że osie są źle ustawione.
Optomerysta zaproponował, że wygnie zauszniki itp i powinno być lepiej.
Ok, lepiej nie jest.
No i teraz tak: zupełnie przypadkiem dowiedziałam się, że powłoki są zupełnie inne niż być powinne.
W salonie mi powiedzieli, że to niemożliwe, zmienił im się system produkcji szkieł i dlatego te aktualne WYDAJĄ się być inne niż poprzednie.
Zaproponowali badanie wzroku w gratisie ale jeśli się okaże, że szkła mają inną moc to nie zrobią tego w ramach reklamacji.
Pani powiedziała, że źle ustawione osie nie mają wpływu na jakość widzenia.
A ja od marca się z nimi bujam i nie wiem co zrobić.
Odpuścić i wystawić negatywny komentarz?
Ciągnąć temat i nie dać się zbyć?
Co jeszcze robić?