... trudno poprzestać na jednym

No więc, ekhm, po dwóch latach namyślania się, wczoraj przywieźliśmy do domu drugiego kota. Roczna koteczka, zabrana od pani prowadzącej azyl dla kotów pod Warszawą.
Nasz rezydent, pączuś w maśle, jest w szoku. Powąchał pusty transporter (w którym kotka zrobiła w drodze siku) i puścił pawia. Wygląda na zestresowanego i osowiałego, trochę się boję, czy się dogadają...
Nowa kicia siedzi zaizolowana w sypialni dziecka. Od razu nadstawia się do miziania, mruczy, wywaliła brzuch do góry. Na razie nie skorzystała z kuwety, zjadła tylko parę chrupków.
Jest śliczna i śmierdzi przeokropnie. Nie widziałam jeszcze żeby się myła.
Wiem, wiem, że bez zdjęć się nie liczy, ale piszę z kompa gdzie nie mam zdjęć, potem wstawię.
Zastanawiam się, jak można byłoby przyspieszyć jej poprawę zapachu? Przetrzeć wilgotnym ręcznikiem? Kupić mokre chusteczki takie dla kotów? Kąpać? Kicia wygląda na taką, co pozwoli ze sobą zrobić wszystko, ale nie chcę jej jakoś dramatycznie stresować.