tryggia
14.12.25, 16:29
Przyznaję, nie wchodziłam w vintedowe wątki, bo nigdy nie miałam problemu.
Tymczasem.
Kupiłam synowi kurtkę, kilka stówek.
Kurtka za mała, wymiary nie zgadzały się i pewne wątpliwości odnośnie oryginału.
Zgłosiłam problem tego samego dnia, pobrałam etykietę zwrotną, kurtkę odesłałam.
Koleś dostał szału, nie wiem jak (jak??? Na etykiecie do niego byl adres paczkomatu i wygwiazdkowane kawałki danych), ale mnie znalazł i gdzie mógł napisał negatywne komentarze na temat mojej działalności.
Odmówił przyjęcia zwrotu.
Vinted napisało kuriozalną wiadomość, że kurtkę oddałam po czasie, nie zgłosiłam problemu. Miałam korespondencję z Vinted ze zdjęciami, teraz zniknęła.
Koleś ma kurtkę i pieniądze, które za nią zapłaciłam.
Co dalej? Policja? Nie za niska szkodliwość społeczna?
Miałam wczoraj wylew ze złości.