taki-sobie-nick 15.12.25, 21:39 jak właściwie brzmi forma żeńska od słowa coach? Z coachynią (co za koszmarek) zetknęłam się właśnie w necie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
princy-mincy Re: Coachyni, czyli 15.12.25, 21:42 Ja słyszałam formy coachyni i coachka. Obie paskudne Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Coachyni, czyli 15.12.25, 21:45 Ta Ola, o której piszesz, jest właśnie coachynią - przynajmniej tak twierdzi. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Coachyni, czyli 15.12.25, 22:00 Tak, skończyła life coaching i ADHD coaching i tym się zawodowo zajmuje. Odpowiedz Link Zgłoś
pyra_w_kraku Re: Coachyni, czyli 15.12.25, 21:47 taki-sobie-nick napisała: > jak właściwie brzmi forma żeńska od słowa coach? > > Z coachynią (co za koszmarek) zetknęłam się właśnie w necie. To angielskie słowo, po polsku to trener/trenerka albo instruktor/instruktorka. Nie ma co na siłę tworzyć neologizmów. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Coachyni, czyli 15.12.25, 21:50 pyra_w_kraku napisała: > taki-sobie-nick napisała: > > > jak właściwie brzmi forma żeńska od słowa coach? > > > > Z coachynią (co za koszmarek) zetknęłam się właśnie w necie. > > To angielskie słowo, po polsku to trener/trenerka albo instruktor/instruktorka. > > Nie ma co na siłę tworzyć neologizmów. Ale ludzie się uparli, że coach brzmi bardziej światowo, i co im zrobisz? Dlatego mamy tu absurd - polska końcówka angielskiego słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
pyra_w_kraku Re: Coachyni, czyli 15.12.25, 22:04 taki-sobie-nick napisała: > Ale ludzie się uparli, że coach brzmi bardziej światowo, i co im zrobisz? Ja? Mogę tylko omijać 🙂 Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Coachyni, czyli 15.12.25, 22:12 pyra_w_kraku napisała: > taki-sobie-nick napisała: > > > > Ale ludzie się uparli, że coach brzmi bardziej światowo, i co im zrobisz? > > Ja? Mogę tylko omijać 🙂 Używam tego zwrotu raczej retorycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
pyra_w_kraku Re: Coachyni, czyli 16.12.25, 08:10 > > > Ale ludzie się uparli, że coach brzmi bardziej światowo, i co im zr > obisz? > > > > Ja? Mogę tylko omijać 🙂 > > Używam tego zwrotu raczej retorycznie. W sumie…moje „omijanie” też miało w zamiarze być retoryczne Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: Coachyni, czyli 16.12.25, 08:45 taki-sobie-nick napisała: > pyra_w_kraku napisała: > > > taki-sobie-nick napisała: > > > > > > > Ale ludzie się uparli, że coach brzmi bardziej światowo, i co im zr > obisz? > > > > Ja? Mogę tylko omijać 🙂 > > Używam tego zwrotu raczej retorycznie. Raczej teoretycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
pyra_w_kraku Re: Coachyni, czyli 16.12.25, 07:38 stara_pingwinica napisała: > Kołczucha 🙃 Pięknie!🙂 Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Coachyni, czyli 16.12.25, 09:09 Coachyni to koszmarek, a coach nie? Dlaczego? Jeśli używamy coach w języku angielskim - to nie wskazujemy płci. W języku polskim natomiast nie ma takiego słowa, a jednocześnie rzeczowniki określające ludzi zawsze wskazują płeć. Jeśli zatem używamy go w zdaniu po polsku, to tak czy siak jest to nowy słowotwór, a jednocześnie odnosi się do mężczyzny. W ogóle nie widzę potrzeby używania żadnego z tych słów, ale jak już ktoś musi, to mnie podoba się ewentualnie kołcz i kołczini 😊 Odpowiedz Link Zgłoś
demodee Re: Coachyni, czyli 16.12.25, 09:10 Skoro jest "sports+menka", to może być i "kołcz+ka". "Kołczka" ładnie się deklinuje i łatwo robi się l. mn. Odpowiedz Link Zgłoś
aga.doris Re: Coachyni, czyli 16.12.25, 18:32 A może po prostu trener i trenerka? Te makaronizmy są coraz bardziej idiotyczne i wkurzające. Odpowiedz Link Zgłoś
malaperspektywa Re: Coachyni, czyli 16.12.25, 19:23 Teraz to już chyba niaktualne. Po prostu osoba coachująca. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Coachyni, czyli 16.12.25, 19:35 malaperspektywa napisała: > Teraz to już chyba niaktualne. Po prostu osoba coachująca. No nie! Baba prowadząca coaching ma prawo nazwać się coachem, kobietą coachem, coacherką (optymalna wersja żeńska) - jak jej się podoba. Odpowiedz Link Zgłoś