Dodaj do ulubionych

Brigitte Bardot :(

28.12.25, 11:06
zacytuję tomasza raczka:
Była potrójną ikoną: piękna kobiecego, francuskiego kina i - to chyba najważniejsze - miłości do zwierząt. Tak zostanie zapamiętana 🖤
Obserwuj wątek
    • mocca25 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 11:11
      Legenda
      • inkamovinka Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 18:47
        mocca25 napisała:

        > Legenda


        Pamiętaj, ze twoja legenda była antyislamistką, za co została pieniężnie ukarana kilka razy 😁😁😁😁 Taki szczegół
        • mocca25 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 18:51
          To nie jest MOJA legendawink
      • bi_scotti Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 22:36
        mocca25 napisała:

        > Legenda

        Agree 100%. Legenda "tamtych" czasow; for better or worse ... owe czasy minely, po BB zostal unforgettable wizerunek, eh ... Peace.
    • krwawy.lolo Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 11:17
      Pamiętam ze szczenięctwa jej słowa z jakiegoś filmu, kiedy leżąc naga pytała kochanka, czy lubi jej pęciny.
      Wymieniła też inne części boskiego ciała, ale pęciny brzmiały dla mnie dość absurdalnie. Dlatego zapamiętałem.
      • krwawy.lolo Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 11:20
        To był chyba ten film.
        • mabel_mora Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 11:44
          tak, to w filmie Pogarda pytała męża, czy ładne są jej stopy, kostki, kolana
          • black_magic_women Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 15:36
            mabel_mora napisała:

            > tak, to w filmie Pogarda pytała męża, czy ładne są jej stopy, kostki, kolana
            A pupa? Czy podoba Ci się moja pupa?
      • obrus_w_paski Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 11:47
        Pamiętam jakiegoś starego polskiego już nieżyjącego aktora który mówił lata temu u Wojewodzkoego że kobiece kostki są najseksowniejsza częścią kobiecego ciała. Znam osobiście jednego faceta, który zwraca uwagę na szczupłe kostki u kobiet
        • mabel_mora Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 12:04
          pewnie Nowicki
        • la_felicja Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 21:28
          Kostki to tak, ale słowo "pęciny" kojarzy mi się bardziej z koniem niż człowiekiem
      • krwawy.lolo Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 12:22
        "Miała najsłynniejsze inicjały w historii kina"
        BB nigdy nie będzie znaczyło bank budowlany, czy Bielsko-Biała, bo się komuś nie chce pisać. tongue_out
    • helka.na.zakrecie Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 11:48
      ..I jeszcze z tego, że całkowicie porzuciła swojego syna..
      • figa_z_makiem99 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 11:58
        Mąż ją zmusił do porodu, nie chciała mieć dzieci. Dlaczego więc zarzucasz jej porzucenie dziecka? Tatusiom odchodzącym od swoich dzieci też zarzucasz porzucenie? Jak usunie to morderczyni, ale jak urodzi to wyrodna matka, prawda? A jak nigdy nie będzie w ciąży, to nieszczęśliwa i na pewno żałuje. Najlepiej robić swoje i zlewać opinie. Ją świat zapamięta, ciebie nie.
        • figa_z_makiem99 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 12:08
          Tym bardziej, że nigdy nie zmieniła zdania w tej sprawie i nie obnosiła się z miłością do nowego dzidziusia.
          • figa_z_makiem99 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 12:10
            Bardziej denerwują mnie kobiety traktujące nierówno swoje dzieci. Ten chłopak miał ojca.
        • koronka2012 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 23:00
          Wiesz można jak najbardziej nie chcieć dziecka, ale publiczne gnojenie go jest czymś niewyobrażalnie okrutnym
        • helka.na.zakrecie Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 23:00
          Zabawna jesteś.
          Świąt pamięta różne osoby z przeróżnych rzeczy. Niekoniecznie specjalnie zaszczytnych.. Jakby tylko - pamięć świata muzyki Ala być jakimś kryterium chwały..
          Do tego, jakby to było moje jakiekolwiek pragnienie 🙈
          Ciebie też nie zapamięta. I co,? Szlochasz z tego powodu?

          Wybacz, jakoś mało mam zrozumienia dla- biedy- BB.
          Znanej z tego, że była kontrowersyjna i wywoływała skandale. Może tu mało mojej empatii dla niej i trudnego położenia. Jednak jakoś wcześniej udawało jej się usuwać ciąże.. W Szwajcarii.?
          I wyobraź sobie, że wiele ciąż na początku nie jest specjalnie oczekiwanych. I zdarza się, że kobiety podejmują jakiś trud, by sobie w czasie ciąży układać się z ambiwalencją.. I części się to udaje. Ich pracą.
          I nie mam zrozumienia dla żadnej z płci - ani matek, ani ojców. Skoro już powołali dziecko na świat, to do czegoś zobowiązuje.
          Choćby przytomnego oddania do adopcji- co też jest dbaniem. Jak najbardziej.
          I na tym BB mogła poprzestać - oddając syna ojcu, bez późniejszych komentarzy, jak to wolałaby szczeniaka urodzić.
          Wyobrażam sobie twoje zrozumienie, gdyby twoja matka powtarzała ci, że nigdy cię nie chciała, że urodzenie ciebie to najgorsze, co w życiu ją spotkało.
          I tak również z tym mając rok, 5, 15, 20..
          Na pewno byś " rozumiała" jej motywację i nic by ci to nie robiło, nie miało wpływu. Z pewnością...
          BB to ikona.
          Niezaprzeczalna. Historia kinematografii.

          Ale nie będę - brazownikiem- . I nie będę jej wystawiać laurek. Bo robiła też rzeczy, które były eufemistycznie mówiąc - trudne.
          I to jest jej obraz. Całościowy.
          Że robiła i to i to.

          • helka.na.zakrecie Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 23:04
            helka.na.zakrecie napisała:

            > Zabawna jesteś.
            > Świąt pamięta różne osoby z przeróżnych rzeczy. Niekoniecznie specjalnie zaszcz
            > ytnych.. Jakby tylko - pamięć świata muzyki Ala być jakimś kryterium chwały..

            Powinno być:
            jakby tylko sama pamięć miała być jakimś kryterium chwaly
            >
      • lilia.z.doliny Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 11:58
        Ciekawe, czy przyjdzie na pogrzeb
        Swego czasu sąd wziął jego stronę i ikona dostała bana na wyrzygiwanie toksyn odnośnie dzieciaka

        Tak się kończy zmuszanie do rodzicielstwa
        • summerland Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:45
          Jeżeli nie chciala mieć dzieci to mogla się zabezpieczać przed ciąża
          • la_felicja Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 21:29
            Mąż ją zmusił.
            To nie były lata obecne, nawet nie 90-te
      • mabel_mora Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 11:58
        bo zmuszono ją do urodzenia

        nawet na ematce były wątki, gdzie kobiety żałują rodzicielstwa
        • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 14:49
          > bo zmuszono ją do urodzenia

          To było dziecko z gwałtu?
      • mabel_mora Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 12:03
        ojciec tego dziecka, jej mąż pobił ją i na 2 mce zamknął w domu

        a do tego aborcja w tych latach, we francji była zakazana, poprzednie 2 ciąże tez usunęła nielegalnie z narażeniem życia
        • babcia47 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 12:08
          Nawet nie tyle zamknął co uwięził
          • figa_z_makiem99 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 12:20
            Prawda i nikt nie pochyla się nad dramatem kobiety ? Też znienawidziłabym ludzi.
          • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:32
            Gdyby Twój mąż oświadczył, że zamierza napaść na bank, to wolałabyś go uwięzić w domu, wydać w ręce policji, czy pozwolić mu dokonać napadu?
            • figa_z_makiem99 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:43
              Porównanie z d**py, zabieg aborcji nie jest przestępstwem, a ciąża i poród może być więzieniem dla kobiety i naraża jej zdrowie na konsekwencje, a nawet śmierć. Każdemu przeciwnikowi aborcji kazałabym oddawać nerkę potrzebującemu dzidziusiowi, a potem zmusilabym do wychowania kosztem siebie. Przeszłoby jak ręką odjął. Kontrolerzy kobiet z "koziej wólki" smile
              • bywalec.hoteli Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:46
                figa_z_makiem99 napisała:

                > Porównanie z d**py, zabieg aborcji nie jest przestępstwem,

                Owszem, jest. Jest zabójstwem małego dziecka, a często jest również przestepstwem wg prawa. Jest czymś znacznie gorszym niż napad na bank.
                • balladyna Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:57
                  @bywalec.hoteli
                  "Jest zabójstwem małego dziecka" - to jest twój pogląd, bądź uprzejmy nie wymagać, żeby każdy się z nim zgadzał.
                  Co do napadu na bank, pełna zgoda: napad na bank oznacza finansowe zyski, a urodzenie i wychowanie dziecka to spore wydatki. Więc tak, z tego punktu widzenia napad na bank jest lepszy.
              • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:51
                > Porównanie z d**py, zabieg aborcji nie jest przestępstwem,

                Teraz nie jest, wtedy był.
              • mania_222 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 03:33
                Nie chodzi tylko o spore wydatki, ale o złamanie woli, wysiłek noszenia ciąży, urodzenia i wychowywania.
                Ktoś zmusza do czynu wbrew woli, łamie człowieka i jego poglądy. To niewyobrażalnie okrutne.
                Każdemu przeciwnikowi aborcji kazałabym wychowywać cudze niepełnosprawne dziecko.
            • vessss Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:47
              Gdyby Twój mąż oświadczył, źe idzie na operacje wycięcia nowotworu, to wolalabyś uwięzic go w domu, leczyć zdrowaskami i zawierzyć jakimś bóstwom czy pozwolić pójść na operację?
              • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:52
                > Gdyby Twój mąż oświadczył, źe idzie na operacje wycięcia nowotworu,

                Ciąża nie jest chorobą.
                • sitniczek Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 14:13
                  Bzdura. Jest dla niektórych. Sztuczne podtrzymywanie ciąży świadczy o tym, że buk nie chce tego na świecie. I wraz źle i wbrew woli boga człowiek działa.
                  • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 14:51
                    > Jest dla niektórych.

                    Masz rację. W przypadkach, gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu osoby ciężarnej.
                • figa_z_makiem99 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 14:48
                  Zależy dla kogo, dla jednych jest wyczekanym cudem, a dla innych pasożytem na przykład z genami oprawcy. Nie wypowiadaj się na ten temat, bo nie jesteś kobietą. Kiedyś rodziły w polu i zmagały się przez całe życie z dolegliwościami dróg rodnych, a wiele kobiet zostało zamęczonych, wiele dzieci nie dożywalo roku. Małe dzieci oddawano na służbę z biedy.
                  • babcia47 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 14:53
                    Całkiem jeszcze nie tak dawno nawet w ramach pełnej władzy nad dzieckiem i jego życiem dopuszczalne było by niechciane dziecko wynieść do lasu i zostawić na pastwę losu. To już aborcja bardziej humanitarna
                    • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 14:59
                      > Całkiem jeszcze nie tak dawno nawet w ramach pełnej władzy nad dzieckiem i jego życiem dopuszczalne było by niechciane dziecko wynieść do lasu i zostawić na pastwę losu.

                      Kiedy to było i w jakim kraju?
                    • bezmiesny_jez Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 09:20
                      Ale chrzanisz babciu... Gdzie i kiedy "całkiem niedawno" można było zabić niemowlę?
                      • babcia47 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 13:41
                        W wiekach średnich było nagminne i w bajkach ten wątek nie wziął się tylko z wyobraźni. Na wsiach gdzie nikt nie notował tak skrupulatnie urodzin jeszcze w XIX wieku się zdarzało
                        • demodee Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 14:05
                          > W wiekach średnich było nagminne i w bajkach ten wątek nie wziął się tylko z wyobraźni.
                          > jeszcze w XIX wieku się zdarzało

                          A co na ten temat mówią zawodowi historycy?
                          • lauren6 Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 12:43
                            demodee napisała:

                            > > W wiekach średnich było nagminne i w bajkach ten wątek nie wziął się tylk
                            > o z wyobraźni.
                            > > jeszcze w XIX wieku się zdarzało
                            >
                            > A co na ten temat mówią zawodowi historycy?

                            Jak chcesz źródła to są chociażby gazety z początków XX wieku, które opisują ujawnione przypadki dzieciobójstwa. Ujawnione, bo to nie współczesne czasy, gdy policja przeczesuje z sitem szambo, by znaleźć resztki poronionego płodu. Jeśli coś z gnojówki samo wypłynęło to może skonfliktowany sąsiad to zgłosił. Na wsiach jeszcze łatwiej było pozbyć się noworodka, bo głodne świnie nie wybrzydzają przy jedzeniu.
                  • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 14:58
                    > Zależy dla kogo, dla jednych jest wyczekanym cudem, a dla innych pasożytem na przykład z genami oprawcy.

                    Ale piszemy o BB, nieprawdaż? Ona zaszła w ciążę będąc mężatką, nic nie wiadomo o tym, że ciąża była wynikiem gwałtu małżeńskiego.

                    > Kiedyś rodziły w polu i zmagały się przez całe życie z dolegliwościami dróg rodnych, a wiele kobiet zostało zamęczonych, wiele dzieci nie dożywalo roku. Małe dzieci oddawano na służbę z biedy.

                    Myślałam, ze wątek jest o BB...
            • babcia47 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:53
              Są osoby i są okoliczności w których pod żadnym pozorem nie powinienno się tego wymuszać na kobiecie . Znam osobę z podobną historią, dziecko trzeba było wręcz chronić przed matką nawet po porodzie i nie skończyło się to happy endem dla nikogo, również dla dziecka bo to z czasem i dla bieg staje się poważnym obciążeniem . Czyjeś takie a nie inne poglądy zniszczyły życie kilku osób
              • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 15:26
                > dziecko trzeba było wręcz chronić przed matką nawet po porodzie i nie skończyło się to happy endem dla nikogo, również dla dziecka

                Czyli ta kobieta zabiła swoje dziecko będąc w depresji poporodowej? Okropna historia. No, ale z Mamą Madzi było podobnie...
                • sitniczek Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 16:36
                  Aborcja jest be. Ale jak w tradycyjnym katolskim domu dziecko jest zamęczone przez sadystów na śmierć to OK. Ku chwale ojczyzny i dla jego dobra, a jak.. najważniejsze urodzić. Potem niech zdycha
                  • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 16:39
                    > Ale jak w tradycyjnym katolskim domu dziecko jest zamęczone przez sadystów na śmierć to OK. Ku chwale ojczyzny i dla jego dobra, a jak.. najważniejsze urodzić.

                    Ale o którym katolickim kraju piszesz? Bo ani w Polsce, ani we Francji zabójstwo dziecka nie uchodzi płazem.
                    • sitniczek Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 16:51
                      Uchodzi płazem do momentu wkroczenia służb. Lub dziecka w szpitalu.
                      A tak to nic nie widziałem, nic nie słyszałem, nie będę się wtrącać, brudy się pierze we własnym domu, zły to ptak co swe gniazdo kala, klaps to nie bicie...itd itp..
                      • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 16:59
                        > A tak to nic nie widziałem, nic nie słyszałem, nie będę się wtrącać, brudy się pierze we własnym domu, zły to ptak co swe gniazdo kala, klaps to nie bicie...itd itp..

                        Ale o którym kraju piszesz? O Francji?
                        • sitniczek Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:06
                          Też. Nie rżnij głupa..
                          • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:15
                            To niech się może wypowiedzą ematki z Francji, czy w tym kraju jest przyzwolenie społeczne na znęcanie się nad dziećmi.
                            • sitniczek Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:25
                              A zmolestowanie i rozdziewiczenie młodej przez starego liczy się??
                              • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:48
                                BB była rozdziewiczona przez jakiegoś starego?
                                • sitniczek Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:54
                                  Chyba zgubiłaś wątek..
      • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 15:22
        > całkowicie porzuciła swojego syna..

        Pozostawiła ojcu i jego rodzinie. Trudno to nazwać "porzuceniem dziecka".
      • chlodne_dlonie Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 19:16
        To też prawda.
        Część tego jaką osobą była.
        Bezocennie, o ile tak się da w ogóle..
        Oceniać może syn, reszta to opinie postronnych.
        • nieobiektywnie Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 20:00
          chlodne_dlonie napisała:


          > Oceniać może syn, reszta to opinie postronnych.
          >

          Syn ja pozwał za naruszenie prywatności. W książce pisała o nim jako o " nowotworze", nazywała źródłem jej nieszczęścia i takie tam przyjemne rzeczy które każde dziecko chciałoby usłyszeć od własnej matki. Książka stała się bestsellerem i wszyscy mogli poczytać na ten temat. Wszyscy jego przyjaciele, jego znajomi, współpracownicy. Ona temu synowi zrobiła piekło w życiu.
          • borsuczyca.klusek Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 20:08
            nieobiektywnie napisała:


            > Syn ja pozwał za naruszenie prywatności. W książce pisała o nim jako o " nowotw
            > orze", nazywała źródłem jej nieszczęścia i takie tam przyjemne rzeczy które każ
            > de dziecko chciałoby usłyszeć od własnej matki.

            Współczuję temu synowi, takie słowa są zwyczajnie okrutne i nigdy nie powinny paść.
            Z drugiej strony jest to ważny głos w dyskusji, że rzeczywiście można żałować macierzyństwa i zdarza się, że hormony nie zadziałają. Pamiętam wątek na ematce, w którym kilka nicków się zapierało rękami i nogami, że to niemożliwe, żeby nie pokochać własnego dziecka.
            • nieobiektywnie Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 20:32
              borsuczyca.klusek napisała:


              > Z drugiej strony jest to ważny głos w dyskusji, że rzeczywiście można żałować m
              > acierzyństwa i zdarza się, że hormony nie zadziałają. Pamiętam wątek na ematce,
              > w którym kilka nicków się zapierało rękami i nogami, że to niemożliwe, żeby ni
              > e pokochać własnego dziecka.

              Jest wiele kobiet, które mówiły, że nie zostały stworzone do macierzyństwa. Czubaszek otwarcie podkreślała, że nie chciała mieć dzieci i był to jej świadomy wybór.
              Holland mówiła, że macierzyństwo było dla niej trudne i nienaturalne, że ogromnym wyzwaniem było pogodzenie go z intensywną karierą zawodową. Figura, że macierzyństwo nie jest usłane różami, że bywało dla niej psychicznie wykańczające, a jej doświadczenia naznaczone były depresją i brakiem wsparcia.
              Różnica polega jednak na tym, że żadna z tych kobiet nie atakowała swoich dzieci. Mówiły i pisały o swoich emocjach, ograniczeniach, lękach, zmęczeniu, o rozczarowaniu mitem idealnej matki. Opisywały trud macierzyństwa, ale nie winę dziecka.
              Żadna z nich nie powiedziała, że żałuje, iż jej dziecko się urodziło. Nie kwestionowały sensu jego istnienia. Nawet jeśli któraś z nich prywatnie mogła tak pomyśleć, nie wypowiadała tego publicznie w sposób raniący i nie stawiała dziecka w centrum własnego rozczarowania.. czym innym jest debata światopoglądowa, a czym innym publiczne przekraczanie granicy, za którą stoi już krzywda konkretnego dziecka.
              • lilia.z.doliny Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 23:37
                No i raczej żadna nie wywaliła małego dziecka z domu. I nie robiła z dziecka centrum emocjonalnego kataklizmu, aż owo dziecko sprawę musiało zakończyć sadownie
      • homohominilupus Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 22:30
        helka.na.zakrecie napisała:

        > ..I jeszcze z tego, że całkowicie porzuciła swojego syna..


        Oj grubo.
        Mnie tu zadziobaly jak powiedziałam w watku pożegnalnym Magdy Umer ze nie podobało mi sie jej "śpiewanie" a ty cięższy kaliber wytaczasz.

        Słabe takie ocenianie, wiesz?
        • helka.na.zakrecie Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 22:36
          A na czym polega to -ocenianie-? 🤔
          Na opisie rzeczywistości?

          Ktoś będzie ja rozumiał, ktoś potępiał.
          Realność jest, jaka jest.


    • aqua48 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 11:49
      Smutno, choć to przecież staruszeczka już była. Ale w mojej pamięci zawsze będzie piękna i młoda.
      • inkamovinka Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 19:08
        aqua48 napisała:

        > Smutno, choć to przecież staruszeczka już była. Ale w mojej pamięci zawsze będz
        > ie piękna i młoda.

        Staruszeczka??.. Moja babcia w tym wieku była jeszcze zypelnie samodzielną osobą….
        Ale teraz przeciętna długość zycia się skraca i coraz mniej osób dożywa 90-tki…
        • chlodne_dlonie Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 19:20
          90 plus to jednak jest zaawansowany wiek, zawsze był.
          Nawet osoba we względnej formie psycho-fizycznej jest w tym wieku osobą leciwą,
          I z rzadka całkiem samodzielną.
          Nie zaklinajmy rzeczywistości.
    • bywalec.hoteli [...] 28.12.25, 12:59
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • aqua48 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:11
        Tylko moralne dno bez sumienia zmusza kobietę do urodzenia niechcianego dziecka.
        • bywalec.hoteli Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:14
          To po cholerę zachodziła w liczne ciąże? Nie było środków antuooncepcyjnuch w tych latach? Bila się po brzuchu gdzie był jej mały syn, którego się potem wyrzekła.
          Nie znam takiego osoby bez sumienia.
          • blasckbird13 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:27
            Ano nie było.
            Dla kobiet nie było.
            • bywalec.hoteli Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:41
              blasckbird13 napisał(a):

              > Ano nie było.
              > Dla kobiet nie było.

              Gumek nie mieli? Bo nawet w siermiężnej Polsce PRL Amory i erosy były dostępne w kiosku Ruchu
              Spirali nie mieli?

              Babka byla bardzo aktywna seksualnie, miała wielu mężów i bardzo wielu kochanków seksualnych szkoda że jej aktywności musiała towarzyszyć śmierć dzieci sad
              • babcia47 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 14:01
                bywalec.hoteli napisał:

                > blasckbird13 napisał(a):
                >
                > > Ano nie było.
                > > Dla kobiet nie było.
                >
                > Gumek nie mieli? Bo nawet w siermiężnej Polsce PRL Amory i erosy były dostępne
                > w kiosku Ruchu
                > Spirali nie mieli?
                >
                > Babka byla bardzo aktywna seksualnie, miała wielu mężów i bardzo wielu kochankó
                > w seksualnych szkoda że jej aktywności musiała towarzyszyć śmierć dzieci sad

                I pewnie dlatego co roku w Polsce przeprowadzano ok 200 tysięcy aborcji, legalnych! Pozatym rodziło się ok 700 tysięcy dzieci chcianych. Nie, ni było nawet z grubsza skutecznych środków antykoncepcyjnych nawet na tzw zachodzie bo technologia farmaceutyczna była jeszcze w powijakach. W latach 60tych w Polsce były dostępne globulki z, krążki dopochwowe oraz tamponiki nasączone octem. Można jeszcze było próbować stosować irygatora ale skuteczność była taka jak statystyki. Nawet dziś poza sterylizacja nie ma chyba 100% skutecznej antykoncepcji. No tak jeszcze zostaje szklanka zimnej wody i wspólne zdrowaśki na dobranoc
                • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 15:10
                  > Nie, ni było nawet z grubsza skutecznych środków antykoncepcyjnych nawet na tzw zachodzie

                  Bzdura! Prezerwatywy były wtedy we Francji szeroko dostępne, w połączeniu z metodą Billingsa dawały (i dalej dają) całkiem przyzwoitą ochronę antykoncepcyjną.
                  • babcia47 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 16:39
                    demodee napisała:

                    > > Nie, ni było nawet z grubsza skutecznych środków antykoncepcyjnych nawet
                    > na tzw zachodzie
                    >
                    > Bzdura! Prezerwatywy były wtedy we Francji szeroko dostępne, w połączeniu z met
                    > odą Billingsa dawały (i dalej dają) całkiem przyzwoitą ochronę antykoncepcyjną.

                    Tak skuteczne że trzeba było przeprowadzać aborcję, podobnie jak u nas bo w Polsce też prezerwatywy były od lat, podobnie skuteczne
                    • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 16:56
                      > Tak skuteczne że trzeba było przeprowadzać aborcję, podobnie jak u nas bo w Polsce też prezerwatywy były od lat, podobnie skuteczne

                      Wskaźnik Pearla dla prezerwatyw to 97 - 86,7%. A stosowane wraz z metodami naturalnymi dają dużą skuteczność. Tymczasem BB trzy razy była w niechcianej ciąży. Pecha takiego miała?
                      • blasckbird13 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:15
                        demodee napisała:

                        Tymczasem BB trzy razy była w niechcianej ciąży.
                        > Pecha takiego miała?

                        Nie umiała sobie założyć prezerwatywy?

                        ... A nie, czekajcie...
                      • babcia47 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:22
                        Może obecnie bo w tamtych czasach uznawano za jedne z mniej skutecznych zabezpieczeń bo jeszcze trzeba umieć dobrać rozmiar, założyć, postępować po i modlić się by nie spadła zbyt wcześnie lub jakaś dowcipna kioskarka nie potraktowała jej szpilką albo po prostu nie pękła. Teraz to masz cuda na kiju , z środkiem plemnikobójczym i w ulubionym kolorze nie mówiąc o tym że również technologia tworzyw sztucznych jakby trochę inna . Przy tym wszystkim u tak wszystko na nic gdy szanowny pan mąż nie jest łaskaw używać bo woli bez
                        • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:44
                          > Przy tym wszystkim u tak wszystko na nic gdy szanowny pan mąż nie jest łaskaw używać bo woli bez

                          Ale wiesz, że w kwestii antykoncepcji kobieta nie jest skazana na łaskawość męża? Mogła stosować gąbkę dopochwową (wskaźnik Pearla 6-24) zakwaszoną sokiem z cytryny (wskaźnik Pearla 8-36).

                          A właściwie, to jak doszło do tego małżeństwa, jeśli oni się tak różnili w jednej z fundamentalnych dla związku kwestii?
                          • mateusz.urbanski Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:58
                            demodee napisała:

                            > > Mogła stosować gąbkę dopochwową (wskaźnik Pearla 6-24) zakwaszoną sokiem z c
                            > ytryny (wskaźnik Pearla 8-36).
                            >
                            Ty z pewnością stosowałaś
                            Podziel się więc odczuciami/wrażeniami
                            Bo o seksie / relacjach damsko-męskich🤣/ ciąży, macierzyństwie wiesz wszystko
                            • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 18:12
                              > Podziel się więc odczuciami/wrażeniami

                              Wątek nie jest o mnie, tylko o BB, przypominam.
                              • mateusz.urbanski Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 19:05
                                demodee napisała:

                                > Wątek nie jest o mnie, tylko o BB, przypominam.

                                Ale wypowiadasz się jako ekspert
                                Dawaj to własne doświadczenie z gąbką🫣
                                BTW to ciało BB, jej ciąże i jej sprawy. Nie twoje
                                • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 22:17
                                  > Ale wypowiadasz się jako ekspert

                                  Rodzaje środków antykoncepcyjnych i ich skuteczność to nie jest żadna wiedza ekspercka, tylko podstawa programowa z przedmiotu "nauka o człowieku". (Tzn. była w czasach, jak ja chodziłam do szkoły średniej, bo teraz to podobno w szkołach uczą tylko angielskiego i matematyki).

                                  > BTW to ciało BB, jej ciąże i jej sprawy. Nie twoje

                                  Ale o tych ciążach to ona sama mówiła publicznie w wywiadach. Więc jej ciąże i skrobanki stały się sprawą publiczną, nieprawdaż? I dlatego możemy o nich pisać w tym wątku, bo gdyby tego nie ujawniła sama BB, to nikt by o tym nie wiedział, zgodzisz się, Mateuszu?
                                  • mateusz.urbanski Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 22:40
                                    demodee napisała:

                                    > , zgodzisz się, Mateuszu?

                                    Z tobą się nigdy nie zgodzę, nie ma takiej opcji😄
                                    Owszem, BB wspominała, ale ty się tym jarasz tak - hm - podejrzanie niezdrowo. Jak i cudzymi ciążami
                                    A rzuć własnym przykładem, doświadczeniem
                                    No i jak ci było z tą gąbką?
                                    • demodee Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 09:55
                                      > Owszem, BB wspominała, ale ty się tym jarasz tak - hm - podejrzanie niezdrowo.

                                      A jak się jarać zdrowo? To jest forum dyskusyjne.

                                      > A rzuć własnym przykładem, doświadczeniem
                                      No i jak ci było z tą gąbką?

                                      Mateusz, nie jaraj się mną tak niezdrowo. Wątek jest o BB i skup się na jej ciążach i antykoncepcji.
                                      • mateusz.urbanski Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 11:42
                                        demodee napisała:

                                        > Mateusz, nie jaraj się mną tak niezdrowo. Wątek jest o BB i skup się na jej cią
                                        > żach i antykoncepcji.

                                        Dlatego, że ciągle występujesz w roli ekspertki od ciąż i antykoncepcji, choć się zarzekasz, że bazujesz na podręczniku do biologii ze szkoły średniej
                                        Interesujące🤣szczególnie sprawa gąbki😂
                                        • demodee Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 11:57
                                          > choć się zarzekasz, że bazujesz na podręczniku do biologii ze szkoły średniej

                                          Wiedzę ze szkoły średniej uzupełniam bieżącymi zdobyczami medycyny i farmacji w zakresie antykoncepcji.

                                          > Dlatego, że ciągle występujesz w roli ekspertki od ciąż i antykoncepcji,

                                          Pochlebiasz mi, Mateuszu, nazywając ekspertką. Dziękuję.

                                          > Interesujące🤣szczególnie sprawa gąbki

                                          To godne pochwały i dość rzadkie, że facet interesuje się środkami antykoncepcyjnymi przeznaczonymi dla kobiet. Proszę link do gąbki:

                                          e-recepta.net/blog/gabka-dopochwowa-antykoncepcyjna-dzialanie-zastosowanie-skutecznosc/
                          • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 18:10
                            Lub diafragmę ze środkiem plemnikobójczym (wskaźnik Pearla 4-10).
                            • sitniczek Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 18:14
                              No patrz, gdzieś ty była jak się BB gziła?
                              • demodee Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 13:35
                                > No patrz, gdzieś ty była jak się BB gziła?

                                Nawet w planach wtedy nie byłam...
                                • sitniczek Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 14:42
                                  To co nieco tłumaczy..
                                  Ale tak na przyszłość, masz ferie dziecko, daj spokój z pracą domową z religii..
                                  Podrośniesz, zmądrzejesz, doświadczenia nabierzesz-pogadamy na serio
                          • babcia47 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 13:46
                            Ty jesteś prawdziwa? Biorąc pod uwagę że nawet dziś i nie tylko na wsiach często zdarzają się przemocowe związki a pan ksiądz ma wielki wpływ na stosunki panujące również w łóżku mężczyzna bardzo często decyduje o tym co się dzieje w sypialni i wogole w domu pod względem ekonomicznym , obyczajowym itd. Gwałty małżeńskie też zgłaszane są rzadko a jednak wiadomo że nie jest to rzadka sytuacja i dotyczy nie tylko tzw patologii.
                      • beataj1 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:48
                        I gdzie problem? rozpoczęła ciaze niechcacy, nie chciala ich i je zakończyła?
                        • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:54
                          > I gdzie problem?

                          Pomijając kwestie etyczne, to dużo zaryzykowała. Bo wtedy we Francji także osoba poddająca się aborcji była penalizowana.
                          • beataj1 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:57
                            Widać naprawdę bardzo nie chciała być w ciąży. Była zdeterminowana.

                            Na szczęście to głupie prawo zmieniono.
                  • la_felicja Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 21:34
                    demodee napisała:

                    > > Nie, ni było nawet z grubsza skutecznych środków antykoncepcyjnych nawet
                    > na tzw zachodzie
                    >
                    > Bzdura! Prezerwatywy były wtedy we Francji szeroko dostępne, w połączeniu z met
                    > odą Billingsa dawały (i dalej dają) całkiem przyzwoitą ochronę antykoncepcyjną.

                    Pod warunkiem, że mężczyzna zgodził się prezerwatywę założyć
            • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:45
              > Ano nie było.
              Dla kobiet nie było.

              Bzdura! W latach 50. XXw. kobiety miały mnóstwo sposobów zapobiegania ciąży. Chociaż nie hormonalnych. Oto historia środków antykoncepcyjnych dla kobiet:

              www.gdziepolek.pl/blog/historia-antykoncepcji-metody-zapobiegania-ciazy-kiedys-i-dzis
              • bywalec.hoteli [...] 28.12.25, 13:47
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • bazia_morska Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 08:35
                  Co robisz na babskim forum, na którym ze 30% uczestniczek miało aborcję?
              • blasckbird13 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:59
                Skuteczność środków antykoncepcyjnych dla kobiet sprzed czasów pigułki była niezadowalająca.
              • babcia47 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 14:12
                Skuteczność ich była wręcz śmieszna nawet jeszcze 30lat później. Moja koleżanka urodziła dziecko oraz spiralkę przy okazji zresztą choć w latach 80tych uznawało się że to najskuteczniejszy sposób te też nie dawano mu więcej niż 90%. Środki hormonalne były nie tylko prymitywne ale faktycznie skuteczne bo wywolywaly takie reakcje organizmu że na seks całkowicie traciło się ochotę. Pozostały pomagały jak umarłemu kadzidło a środki dopochwowe dodatkowo bardzo nieprzyjemne odczucia dla obojga
          • figa_z_makiem99 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:29
            Łatwo się domyślić, dlaczego wolała zwierzęta od ludzi. Ludzie są okrutni i głupi. Dlaczego miałaby żyć przez całe życie jak niewolnik? Była bogata i mogła żyć jak chciała.
          • mava12 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 15:23
            >To po cholerę zachodziła w liczne ciąże?

            a co? sama sobie w nie zachodziła? czy jednak jakis penis do tego był potrzebny?
            No ale penis to zawsze usprawiedliwiony, szczególnie przez innego penisa. A jak kobieta zajdzie w niechciana ciążę to niech sobie sama potem radzi, tak czy siak

            >Nie było środków antuooncepcyjnuch w tych latach?

            no wyobraź sobie, że to były lata 50/60 i nie było
            Próbowała popełnic samobójstwo, bedąc w ciaży. Wg obecnego naszego prawa, 80 lat później, każdy psychiatra zezwoliłby jej na aborcję.
            • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 15:33
              > A jak kobieta zajdzie w niechciana ciążę to niech sobie sama potem radzi, tak czy siak

              Ale o BB piszesz? Bo jej mąż przecież chciał dziecka, a od żony oczekiwał tylko, żeby donosiła zdrowo i urodziła. Resztą zajął się on i jego rodzina.

              > Próbowała popełnic samobójstwo, bedąc w ciaży. Wg obecnego naszego prawa, 80 lat później, każdy psychiatra zezwoliłby jej na aborcję.

              Wtedy uważano, że kobieta, która chce zabić swoje dziecko jest w depresji. Leczono ją. Dziś się takich chorych kobiet nie leczy, tylko usuwa ciąże...
              • aandzia43 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:32
                "Wtedy uważano, że kobieta, która chce zabić swoje dziecko jest w depresji. Leczono ją."

                Żartujesz oczywiście?
            • nieobiektywnie Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 16:26
              mava12 napisała:


              > A jak
              > kobieta zajdzie w niechciana ciążę to niech sobie sama potem radzi, tak czy si
              > ak
              >
              Problem, jaki mam z Brigitte Bardot, jest taki, że pisała bardzo brzydkie rzeczy o swoim własnym synu, człowieku, który nie zawinił niczym poza tym, że się urodził. Oczywiście miała prawo przeżywać swoją traumę związaną z macierzyństwem, z niechcianym macierzyństwem, ale nie miała prawa publicznie mówić rzeczy, które mogły zranić ( i zraniły ) jej syna.
              Była tak zapatrzona w siebie, tak totalnie egocentryczna, że zupełnie nie interesowały jej uczucia innych, w tym jej własnego syna. I to nie było okej. Bo czym innym jest mówić ogólnie o niechcianym macierzyństwie jak o zjawisku, bez wskazywania konkretnej osoby, a czym innym pisać o sobie wprost, w kontekście, w którym wiadomo, o kogo chodzi. Jej syn jest przecież żywą, czującą istotą jest człowiekiem. A ona pisała o nim wprost.
              To on był dla niej katastrofą, to on był dla niej pomyłką. Jak można tak pisać o człowieku? Jak można nazwać kogoś pomyłką, katastrofą czy własną życiową tragedią? Ona mogła mówić w ten sposób swojemu psychiatrze, zwierzyć się przyjaciółce ale nie pisać tego publicznie, w biografii czy w wywiadach. Są jakieś granice przyzwoitości, a ona je przekraczała raz po raz zarówno za młodu i pod koniec życia. Tak obiektywnie rzecz biorąc ona nie była dobrą osobą. I sorry ale jej zaangażowanie w ochronę zwierząt tego nie zmienia.
              • malgosiagosia Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 16:41
                nieobiektywnie napisała:


                > Była tak zapatrzona w siebie, tak totalnie egocentryczna, że zupełnie nie inter
                > esowały jej uczucia innych, w tym jej własnego syna. I to nie było okej.


                Tak to jest gdy Bog da urode, a nie da rozumu.
              • aandzia43 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:46
                "Są jakieś granice przyzwoitości, a ona je przekraczała raz po raz zarówno za młodu i pod koniec życia. Tak obiektywnie rzecz biorąc ona nie była dobrą osobą. I sorry ale jej zaangażowanie w ochronę zwierząt tego nie zmienia."

                Mnie się jawi jako zaburzona i nieszczególnie mądra. Konsekwentna działalność na rzecz zwierząt rozpoczęta w czasach kiedy nie było to modne to wielki plus na jej korzyść. Skanalizowała w tym chyba wszystkie swoje pozytywne emocje i szlachetne zapędy. Odejście od aktorstwa w odpowiedniej chwili to też plus. Uniknęła dogrywania zawodowego kiedy uroda już przemijała a talentu chyba nigdy za dużo nie było. Dwie dobre duże życiowe decyzje.
                • simply_z Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 21:14
                  Talentu za dużo nie było? jakaś babina z Polski ocenia gwiazdę światowego kina? no nie, zaraz się przewrócę ze śmiechubig_grin
                  • figa_z_makiem99 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 21:28
                    Dziś przeczytałam na FB żenujący tekst gó...arza (styl trójkowego 12 latka), ukrywającego swoją prawdziwą tożsamość, szmacący Tuwima, Szymborską i ich twórczość. Ludzie to lajkują i chwalą. Nic mnie już nie zdziwi, naród głupieje hurtowo i zmierza ku upadkowi.
                    • simply_z Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 21:39
                      I pewnie naszpikowany przeklenstwami, bo to takie cool...
                    • nieobiektywnie Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 22:19
                      figa_z_makiem99 napisała:

                      > szmacący Tuwima, Szymborską i ich twórczo
                      > ść. Ludzie to lajkują i chwalą. Nic mnie już nie zdziwi, naród głupieje hurtowo
                      > i zmierza ku upadkowi.


                      Ok. Teraz przeczytaj i przeanalizuj wiersz do prostego człowieka z 1929 roku. A następnie spróbuj go wstawić w ramy historyczne z tamtego okresu. Tuwim był krytykowany od początku właściwie. I to zdecydowanie nie przez 12 latków. A i Wiosnę sobie jeszcze przeczytaj bo w szkole pewnie nie omawiana była 🙈 Tuwim po prostu był kontrowersyjny i wielu się nie podobała jego postawa. Z kolei Szymborska była w PZPR i mimo że potem się wycofała to nigdy się nie odcięła na miarę Miłosza co było jej wypominane. Przeczytaj sobie jej wiersz Lenin którego też pewnie nie czytałaś w szkole. Każdy z nich miał swoje osobiste poglądy polityczne które przemycali w swojej twórczości i nie wszyscy się z tymi poglądami zgadzają.
                      • angazetka Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 22:38
                        Ty lepiej daj te przykłady na "banderę" w znaczeniu "przykrywki", a nie wypisujesz zgrane fakty z biografii Szymborskiej.
                      • mava12 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 09:06
                        >Z kolei Szymborska była w PZPR

                        wielu młodych ludzi, tuz po wojnie, było zafascynowanych PZPR i tym, co im oferowało. W warunkach szczególnych. Biedy i rozgardiaszu powojennego. I nie tylko Szynmborska, także np. Broniewski i wielu starszych dzis aktorów. Trudno jest przewidzieć, majac 20 lat , czym "to sie skończy". A jak sie zorientowali to się "wycofywali". Ciekawe ilu będzie sie wycofywało z miłości do mencena i brauna? za kilka/naście lat? o ile będą mieli szansę, na cokolwiek.
                  • aandzia43 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 22:08
                    No to się przewracaj. Była ikoną kina, symbolem, dobrem narodowym, gwiazdą. Aktorsko też się rozwijała. Pytanie: czy dałaby radę pociągnąć tak dobrze warsztatowo że brak mocy gwiazdorstwa (czas gwiazd się kończył) nie przeszkodziły jej pozostać w okolicach szczytu. Nie chciało jej się sprawdzać, nie miała ochoty ryzykować, za mało zależało jej na aktorstwie. I zrezygnowała, miała też w zanadrzu inne cele i pasje.
              • figa_z_makiem99 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 21:18
                Wiele kobiet atakuje swoje dzieci w ukryciu, żyjemy w świecie, w którym matka nie kochająca swojego dziecka i nie chcąca się poświęcać, nie może powiedzieć tego głośno. Miała trudne dzieciństwo, może była narcyzką i była zaburzona. Dziś mogłaby we Francji legalnie poddać się zabiegowi i nie byłoby tematu.
                • malgosiagosia Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 22:52
                  figa_z_makiem99 napisała:

                  Dziś
                  > mogłaby we Francji legalnie poddać się zabiegowi i nie byłoby tematu.

                  Powieddz to jej synowi i wnukom, ze niebyloby tematu.
                • nieobiektywnie Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 23:08
                  figa_z_makiem99 napisała:

                  > Wiele kobiet atakuje swoje dzieci w ukryciu,


                  I co znaczy że to trzeba normalizować bo tak jest okej?

                  żyjemy w świecie, w którym matka n
                  > ie kochająca swojego dziecka i nie chcąca się poświęcać, nie może powiedzieć te
                  > go głośno.

                  Istnieje granica pomiędzy wolnością osobistą, wolnością wypowiedzi a krzywdą innego człowieka. Brigitte Bardot przekroczyła tym granicę opisując swojego syna w swojej książce. I tyle. Nie wiem czy Brigitte Bardot miała trudne dzieciństwo, ale wiem że jej syn na pewno miał.
                  • helka.na.zakrecie Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 23:16
                    nieobiektywnie napisała:
                    >
                    >
                    >
                    > Istnieje granica pomiędzy wolnością osobistą, wolnością wypowiedzi a krzywdą in
                    > nego człowieka. Brigitte Bardot przekroczyła tym granicę opisując swojego syna
                    > w swojej książce. I tyle. Nie wiem czy Brigitte Bardot miała trudne dzieciństwo
                    > , ale wiem że jej syn na pewno miał.


                    Dokładnie.
                    I jakby trudne dzieciństwo na BB miało być usprawiedliwieniem na okrucieństwo wobec własnego dziecka.
                    Ją trzeba rozumieć. Bo była zmuszona.
                    Mogła też wykrzesać z siebie odrobinę empatii, co poczuje jej syn, czytając, co matka wypisuje nt jego pojawienia się na świecie. Z czym będzie szedł przez życie...
                    A tyle empatii dla zwierząt.

                    • malgosiagosia Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 23:21
                      helka.na.zakrecie napisała:
                      .
                      > A tyle empatii dla zwierząt.

                      To nie empatia, to choroba. Jak u Villas.
                    • figa_z_makiem99 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 06:57
                      Wiem, że to trudne do pojęcia, ale trzeba traktować kobietę jak człowieka i dać jej wybór. Można woleć zwierzęta od ludzi i nikomu nic do tego. Pomimo zakazów w Polsce, dzieci i tak się nie rodzą, nie można nikogo zmusić do miłości.
                      • helka.na.zakrecie Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 07:23
                        Nikt nie pisze o zmuszaniu do miłości.
                        A o zwykłej przyzwoitości.
                        I niewypisywaniu latami, jak to urodzenie tego dziecka - nie licząc się z odczuciami syna- zniszczyło ci życie.
                        Serio nie czujesz różnicy?
                        • beataj1 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 08:59
                          A ja uważam że dobrze, że o tym mówiła.

                          Każda z nas przez większość część życia była karmiona bzdurami o ogarniającej bezwarunkowej miłości, która się pojawia po urodzeniu dziecka.
                          I u części się pewnie pojawia a u części nie. I te u których się nie pojawiła milczały by chronić dziecko, siebie i fantazję.
                          Co sprawiało, że kolejne pokolenia kobiet ulegały bajcie o magicznie pojawiającej się miłości u WSZYSTKICH kobiet.

                          Jeżeli urodzenie dziecka jej zniszczyło życie, to jej zniszczyło. To jest jej prawda, jej rzeczywistość. Być może jakaś młoda kobieta nie zdecydowała się na dziecko dzięki niej i przestałą wierzyć w to że "zrozumie jak urodzi".
                          A syn? Cóż, ani on się na świat nie prosił ani ona nie miała na to ochoty. Trzeba podziękować tatusiowi.
                          • nieobiektywnie Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 09:08
                            beataj1 napisała:

                            > A ja uważam że dobrze, że o tym mówiła.
                            >
                            >
                            >
                            > Jeżeli urodzenie dziecka jej zniszczyło życie, to jej zniszczyło. To jest jej p
                            > rawda, jej rzeczywistość.

                            że coś było dla niej prawdziwym, bolesnym doświadczeniem, nie daje automatycznie prawa do publicznego ranienia innej osoby. Jej syn nie jest pojęciem, ideą ani przypadkiem społecznym. jest realnym, żyjącym człowiekiem. Sorry ale nazwanie go publicznie katastrofą czy pomyłką to forma przemocy psychicznej. Można obalać mit bez wskazywania ofiary. Jej prawda nie istnieje w próżni. Wolność wypowiedzi kończy się tam gdzie zaczyna się krzywda innych.

                            I co to znaczy podziękować tatusiowi? Ona była dorosłą kobietą dlaczego ją infantylizujesz?
                            • beataj1 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 09:34
                              A jak miałaby obalać mit bez wskazywania konkretnej sytuacji, która jej coś zrobiła.
                              Symbolicznie i hipotetycznie miałaby opowiadać że coś się może zdarzyć.
                              Sytuacja zmuszenia kobiety do rodzenia dziecka wbrew jej woli produkuje ofiary. Ofiarą jest ona i ofiarą jest dziecko.

                              Trzeba podziękować tatusiowi dziecka który ZMUSIŁ przemocą kobietę do urodzenia dziecka. To nie jest infantylizacja, to jest wskazanie kto jest ofiarą.
                  • mava12 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 09:11
                    >Nie wiem czy Brigitte Bardot miała trudne dzieciństwo, ale wiem że jej syn na pewno miał.

                    no chyba nie bo tatuś, i jego rodzina, wystarczająco go zaopiekowali.
                    A że nie miał matki? za to miał kochającego ojca i jego rodziców, i co tam jeszcze.
                    Ile dzis dzieci żyje bez ojca? a i częśc bez matki. I naprawdę maja "trudne dzieciństwo".
                    • nieobiektywnie Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 09:30
                      mava12 napisała:


                      >
                      > no chyba nie bo tatuś, i jego rodzina, wystarczająco go zaopiekowali.
                      > A że nie miał matki? za to miał kochającego ojca i jego rodziców, i co tam jesz
                      > cze.
                      > Ile dzis dzieci żyje bez ojca? a i częśc bez matki. I naprawdę maja "trudne dzi
                      > eciństwo".

                      Matka go publicznie raniła do tego stopnia że musiał ją pozwać do sądu...
                      • mava12 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 09:41
                        >Matka go publicznie raniła do tego stopnia że musiał ją pozwać do sądu...

                        nie "musiał" tylko chciał. To zdaje się, efekty jej książki (wspomnień) a nie to, ze go stalkowała no co dzień.
                        • nieobiektywnie Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 10:16
                          mava12 napisała:

                          > >Matka go publicznie raniła do tego stopnia że musiał ją pozwać do sądu...
                          >
                          > nie "musiał" tylko chciał. To zdaje się, efekty jej książki (wspomnień) a nie t
                          > o, ze go stalkowała no co dzień.


                          Najpierw próbował ją powstrzymać przed wydaniem książki, potem ja pozwał za naruszenie prywatności. BB była uciszana wielokrotnie przez sądy bo szerzyła swoje rasistowskie nacjonalistyczne treści. Zdecydowanie była osobą toksyczną dla otoczenia.
              • mava12 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 08:58
                >pisała bardzo brzydkie rzeczy o swoim własnym synu, człowieku, który nie zawinił niczym poza tym, że się urodził

                ja aż tak nie śledziłam jej relacji prywatnych, w tym z synem. Nie wiem kto i co pisał, domniemywam dwustronnie. Jak mógł być jej "katastrofą" skoro opiekę nad synem od początku sprawował mąż i jego rodzina? ale mówię, nie wiem bo nie mam potrzeby zajmowania się czyimś prywatnym życiem
                Chyba nie za bardzo była "tak zapatrzona w siebie" skoro pół życia poświęciła ratowaniu zwierząt, w tym jej fundacja ratowała zwierzęta ewakuowane z Ukrainy (lwy i lamparty).
                • memphis90 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 09:47
                  >Nie wiem kto i co pisał, >domniemywam dwustronnie.
                  No nie, nie było żadnego „obustronnie”.
                  • mava12 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 10:37
                    >No nie, nie było żadnego „obustronnie”.

                    zapewne wiesz lepiej.
                    Ja lepiej znam swoje prywatne życie.
                    • memphis90 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 12:22
                      >No nie, nie było żadnego >„obustronnie”.
                      >zapewne wiesz lepiej.
                      Syn B.B. nie wypowiada sie w mediach, co akurat łatwo sprawdzić, bo… nie wypowiada się w mediach 🤔 Ty natomiast próbujesz nieudolnie rozmydlić przemoc na zasadzie „oj tam oj tam, druga strona na pewno nie jest bez winy, co prawda nie znam tematu, w którym się wypowiadam, ale musi tak być, bo mnie się tak wydaje”.

                      >Ja lepiej znam swoje prywatne życie.
                      Jesteś synem Brygidy piszącym na ematce…? 🤔 Bo wiesz - naprawdę nie wszystko na świecie kręci się wokół Ciebie 🤦‍♀️
                      • mava12 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 12:50
                        >jesteś synem Brygidy piszącym na ematce…?

                        dajże spokój bo już pier*** az miło.
                        Nie jestem synem, a nawet córka, Brygidy.
                        Natomiast moje (!) życie prywatne interesuje mnie bardziej jakby, i je właśnie znam. I tu moge wypowiadać sie zutorytarnie
                        A co tam było między brygidą i jej synem, meżem i kimkolwiek, to ty wiesz tyle, co napisze pudelek.
                        To tak, jakbyś teraz dociekała co sie dzieje między solarzami.
                        Niczego nie rozmydlam bo nie wiem. Ty też nie wiesz.
                        • memphis90 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 18:01
                          >dajże spokój bo już pier*** az miło.
                          Wulgarymy nie są remdium na głupotki, które się samemu nawypisywało. Agresja słowna nie sprawia, że naglezyskujesz rację w dyskusji.

                          >Natomiast moje (!) życie prywatne interesuje mnie bardziej jakby, i je właśnie >znam. I tu moge wypowiadać sie zutorytarnie
                          To dlaczego wypowiadasz się autorytarnie nt życia syna BB?
                          Przypomnę:
                          > Nie wiem kto i co pisał, domniemywam dwustronnie.
                          Twoja słowa, nie moje.

                          >A co tam było między brygidą i jej synem, meżem i kimkolwiek, to ty wiesz tyle, co >napisze pudelek.
                          Rozmawiamy nt publicznego obrażania syna BB przez BB, nie o kłotniach przy prywatnej kolacji.

                          >Niczego nie rozmydlam bo nie wiem. Ty też nie wiesz.
                          Nie wiem, czy syn BB publicznie i w mediach nazywał matkę "rakiem" lub "porażką"? Napisałaś coś naprawdę paskudnego, przerzucając odpowiedzialność za publiczną medialną przemoc na ofiarę, więc sorry...
                          • mava12 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 23:05
                            >To dlaczego wypowiadasz się autorytarnie nt życia syna BB?
                            Przypomnę:
                            > Nie wiem kto i co pisał, domniemywam dwustronnie.

                            ale o czym ty mówisz w ogóle?
                            "domniemywam" nie jest tożsame z "autorytarnie"
                            Kup sobie słownik albo zapytaj swojego AI.

                            >Napisałaś coś naprawdę paskudnego, przerzucając odpowiedzialność za publiczną medialną przemoc na >ofiarę, więc sorry...

                            bardzo cie przepraszam ale fantazjujesz, że tak to delikatnie nazwę. Od początku piszę i wyraźnie podkreślam, że nikt nie zna tych relacji, między BB a jej synem i mężem, poza tym co wypłynie na pudelku.
                            Dlatego ja nie osmielam sie oceniać. Żadnej ze stron. W przeciwieństwie do ciebie bo ty nawet mnie oceniasz "paskudnie" chociaż g... o mnie wiesz.
                            • nieobiektywnie Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 00:02
                              mava12 napisała:


                              > bardzo cie przepraszam ale fantazjujesz, że tak to delikatnie nazwę. Od początk
                              > u piszę i wyraźnie podkreślam, że nikt nie zna tych relacji, między BB a jej sy
                              > nem i mężem, poza tym co wypłynie na pudelku.


                              Ona napisała KSIĄŻKĘ, syn ja za to pozwał do sądu i WYGRAŁ. Czego nie rozumiesz?
                              • mava12 Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 12:46
                                >Ona napisała KSIĄŻKĘ, syn ja za to pozwał do sądu i WYGRAŁ. Czego nie rozumiesz?

                                że niby książki (wspomnień) nie mogła napisać?
                                znasz wyrok sądu i jego podstawę? poza wszystkim sprawa sądowa skończyła się ugodą więc tu też kłamiesz.
                                "Wyrok/Ugoda: Sąd oddalił jego wniosek o usunięcie fragmentów, przyznając jedynie symboliczną kwotę, jednak ich relacja pozostała zerwana."
                            • memphis90 Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 18:49
                              >bardzo cie przepraszam ale >fantazjujesz, że tak to delikatnie >nazwę.
                              Fantazjujesz to Ty nt tego czy i co syn B.B. pisał publicznie o matce. To akurat łatwo sprawdzić, albowiem próżno szukać na pudełku wypowiedzi syna B.B. na temat jego matki.

                              Puściłaś brzydkiego bąka i uparcie próbujesz odwrócić kota ogonem i zrzucić smrodek na kota 🤷‍♀️
                              • asia.sthm Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 19:12
                                Jest cala masa uroczych zdjec BB z synem. Kochala tego pasozyta smile
                                https://th.bing.com/th/id/OIP.IezyM1YBaNzNT29_zZ4eCQHaFh?w=190&h=180&c=7&r=0&o=7&dpr=1.5&pid=1.7&rm=3
                                https://th.bing.com/th/id/OIP.IxgyQZXtvynlCNjBwkOnGwHaE8?w=262&h=180&c=7&r=0&o=7&dpr=1.5&pid=1.7&rm=3
                                https://th.bing.com/th/id/OIP._JTzPK_89vuFpluo5Cmr1AHaLZ?w=121&h=187&c=7&r=0&o=7&dpr=1.5&pid=1.7&rm=3
                              • mava12 Re: Brigitte Bardot :( 02.01.26, 09:07
                                >Puściłaś brzydkiego bąka i uparcie próbujesz odwrócić kota ogonem i zrzucić smrodek na kota

                                ja nie puszczam bąków albowiem wiadomo, że kobiety tego nie robią.
                                Poza tym mój przewód pokarmowy działa sprawnie i nie mam z nim problemów.. Chyba w przeciwieństwie do twojego bo dostałaś jakiejś biegunki, skoro nawet przytoczone fakty ją powodują.
                                Polecam pudełko, znaczy dietę pudełkową.
        • mabel_mora Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:15
          nie daj się wciągnąć w dyskusję z idiotą...
        • szpil1 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:21
          Aqua, po co z durniem dyskutujesz?
          • aqua48 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:27
            Bo mnie tym razem wkurzył swoimi idiotyzmami.
            • livia.kalina [...] 28.12.25, 14:01
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • borsuczyca.klusek Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 14:53
        A ty bywalec od kiedy z taniuszą się na łby zamieniłeś?
        • malia Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 16:11
          a to oni muszą się na coś zamieniać? Każdy z osobna to głupi ćwok
        • bywalec.hoteli [...] 29.12.25, 11:42
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • borsuczyca.klusek Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 14:09
            bywalec.hoteli napisał:

            >
            > Jak to kiedy? A ty borsuczuca miałaś aborcję, że tak się rzucasz? Uważam, że ab
            > orcja to zabójstwo małego, bezbronnego dziecka. Mam prawo.

            A ja uważam, że ludzie, którzy rzucają się o cudzą aborcję mają krew tysięcy kobiet na rękach. Czyli są mordercami. Mam prawo.
          • primula.alpicola Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 14:12
            bywalec.hoteli napisał:


            >
            > Jak to kiedy? A ty borsuczuca miałaś aborcję, że tak się rzucasz?



            Bezczelne odrażające ścierwo, fujjj
            • marzenka12 Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 18:57
              primula.alpicola napisała:

              > bywalec.hoteli napisał:
              >
              >
              > >
              > > Jak to kiedy? A ty borsuczuca miałaś aborcję, że tak się rzucasz?
              >
              >
              >
              > Bezczelne odrażające ścierwo, fujjj


              Dobrze że zostało w cytacie u ciebie, mam nadzieję ze ktos weźmie to sobie do sygnaturki!
              • primula.alpicola Re: Brigitte Bardot :( 01.01.26, 14:32
                Dziwię się że zostało, poprzednia obelga została zniknięta.
      • szarmszejk123 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 16:59
        A ty bywalec ile niechcianych ciaż donosiłes z pieśnią na ustach?
        Żadnej?
        To zamknij ten parszywy ryj, mendo.
        • sitniczek Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:08
          👏
      • beataj1 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:44
        Te dzieci są teraz z tobą w pomieszczeniu?
      • akn82 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 18:13
        Aborcja nie nie jest zabiciem człowieka. Cóż ty wypisujesz. Jakby zabiła to by dostała karę pozbawienia wolności na długie lata. Więc coś ci się nie spina ideologia z prawem.
        • akn82 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 18:16
          Poza tym jak kobieta mówi jasno i otwarcie, że nie chce mieć dzieci to niech samiec z nią nie współżyje . Jest wiele innych kobiet które chcą mieć dzieci i które może zapłodnić. Musi akurat z tą? Aaaa ta mu się podoba do poseksowania więc zamiast uszanować jej decyzję i wolny wybór będzie ją gnębił,
          Wykorzystywał i obarczał konsekwencjami. Aż mi bohater….
          • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 18:44
            > Poza tym jak kobieta mówi jasno i otwarcie, że nie chce mieć dzieci to niech samiec z nią nie współżyje .

            Ale faceci m.inn. po to się żenią, żeby mieć regularny i bezpieczny seks. Jeśli kobieta nie chce mieć dzieci, to niech nie wychodzi za mąż za standardowego heteroseksualnego mężczyznę, tylko może niech sobie znajdzie jakiegoś geja?
            • balladyna Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 19:54
              A niby dlaczego kobiety, które nie chcą mieć dzieci, mają się z gejami wiązać? One nie mają prawa do bezpiecznego, regularnego seksu?
              • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 22:26
                > One nie mają prawa do bezpiecznego, regularnego seksu?

                Ale z seksu biorą się dzieci...
                • balladyna Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 23:32
                  "Ale z seksu biorą się dzieci..." - to w końcu jak jest z tą antykoncepcją? Jest czy jej nie ma?
                  • demodee Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 09:36
                    > to w końcu jak jest z tą antykoncepcją? Jest czy jej nie ma?

                    Jest, jak najbardziej, ale nie stuprocentowa. Dlatego bezpieczniej jest nie uprawiać seksu z byle facetem.
                    • sitniczek Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 14:14
                      A nie "byle facet" nie zapładnia?
                      Który facet nie zapładnia? Kastrat rozumiem, ale który jeszcze? Nawet ksiądz umi
                      • balladyna Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 14:26
                        @sitniczek
                        No przecież widzisz, że proponuje wiązanie się z gejami kobietom, które nie chcą mieć dzieci. Ciekawe, czy dla mężczyzn, którzy nie chcą mieć dzieci też ma taką dobrą radę.
            • akn82 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 08:46
              Dlaczego geja? Gej nie zapładnia??
              Może pan mąż powinien był na serio wziąć niechęć do dzieci żony i np zrobić wazektomię. Aaaa czekaj - lepiej przecież uznać że to faneberie baby i ją uwięzić niż wziąć odpowiedzialność za swoją rozrodczość i swoje decyzje. Pan mąż bohater, obrońca płodów.
              • demodee Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 09:39
                > Dlaczego geja? Gej nie zapładnia??

                Gej nie współżyje z kobietą.

                > Może pan mąż powinien był na serio wziąć niechęć do dzieci żony i np zrobić wazektomię.

                Ale dlaczego? Jeśli mąż chce mieć dzieci...

                > niż wziąć odpowiedzialność za swoją rozrodczość i swoje decyzje.

                Ale mąż BB przecież wziął odpowiedzialność! Wychował syna z dala od matki.
                • mava12 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 10:01
                  >Ale dlaczego? Jeśli mąż chce mieć dzieci...

                  ale dlaczego akurat z BB? mało to kobiet jest na swiecie?

                  >Ale mąż BB przecież wziął odpowiedzialność! Wychował syna z dala od matki.

                  no własnie...po co więc ta cała dysjkusja?
                  Szkoda tylko, że wcześniej uwieził BB w domu, żeby koniecznie mu to dziecko urodziła. A ona wtedy próbowała popełnić samobójstwo. Nikt nie zastanawi sie nawet, w jakim stanie była BB wtedy? że wymagała pomocy? teraz to tylko jaka "złą kobietą" była, a jakiej traumy, najwyraźniej na całe życie, ona wtedy doświadczyła? no nie... bo baba to inkubator i juz. I najważniejsze są uczucia innych a nie inkubatora.

                  • nieobiektywnie Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 10:10
                    mava12 napisała:


                    > Szkoda tylko, że wcześniej uwieził BB w domu, żeby koniecznie mu to dziecko uro
                    > dziła.


                    To podobno była bzdura.

                    Osoby które chcą popełnić samobójstwo do dziś są siłą powstrzymywane. Środki prewencji to nie jest uwięzienie.
                  • demodee Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 10:25
                    > A ona wtedy próbowała popełnić samobójstwo. Nikt nie zastanawi sie nawet, w jakim stanie była BB wtedy? że wymagała pomocy?

                    Ale uważasz, że jeśli ktoś jest zaburzony, lub w depresji, i domaga się zabicia innej osoby, a w przypadku niezabicia tej drugiej osoby grozi samobójstwem, to należy:
                    1. zezwolić na jej samobójstwo,
                    2. zabić tę druga zdrową osobę, żeby uratować osobę zaburzoną
                    3. uniemożliwić osobie zaburzonej samobójstwo i ją leczyć, na tyle, na ile leczenie nie zaszkodzi osobie zdrowej.

                    > a jakiej traumy, najwyraźniej na całe życie, ona wtedy doświadczyła?

                    Jakiej traumy? Po porodzie grała, kochała, wychodziła za mąż, tylko w ciążę już nigdy więcej nie zaszła. Dziwne, prawda?
                    • mava12 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 10:47
                      >Ale uważasz, że jeśli ktoś jest zaburzony, lub w depresji...

                      to interesujące stanowisko...szczególnie kobiety.
                      Tak, depresje sie leczy. Ona niewątpliwie wymagała pomocy lekarskiej.
                      Nie będę tu przytaczać wielu przypadków depresji juz poporodowej, gdzie kobiety są uniewinniane od zabójstwa narodzonego dziecka. Nie twierdzę, że to jest dobre, czy złe. twierdze tylko, że ona wtedy wymagała pomocy lekarskiej a nie więzienia przez męża, w 4 ścianach
                      Tyle że to były lata 60-te.

                      >Jakiej traumy? Po porodzie grała, kochała, wychodziła za mąż, tylko w ciążę już nigdy więcej nie zaszła. Dziwne, prawda?

                      a skąd ty wiesz co działo się w jej głowie? nigdy nie zdarzało ci sie uciekać w pracę, czy inne zajęcia, żeby uciec od dnia codziennego? Zapewne nie bo jesteś DOSKONAŁA.
                      Ludzie w traumie, też funkcjonują, niby normalnie. No, ja bym się nie odważyła twierdzić, że wszystko z nimi w porządku.
                • mava12 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 10:07
                  >Gej nie współżyje z kobietą

                  i tu byś się zdziwiła. Są tacy, którzy mają "normalne" rodziny,
                  • demodee Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 10:16
                    > i tu byś się zdziwiła. Są tacy, którzy mają "normalne" rodziny,

                    Faceta, który jest mężem i ojcem, a poza tym ma innego faceta za kochanka, trudno nazwać gejem. T są po prostu faceci biseksualni.
                    • mava12 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 10:54
                      >Faceta, który jest mężem i ojcem, a poza tym ma innego faceta za kochanka, trudno nazwać gejem. T są po prostu faceci biseksualni.

                      niekoniecznie. Czasem żenią się z pobudek środowiskowych, bo mamusia i tatus oczekują. Maja żonę, dziecko i spełniają "obowiązki małżeńskie".
                      Akurat znałam takiego faceta. Miał normalną (niby) rodzinę. Ale kochał innego faceta i z nim był, czy raczej bywał
        • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 18:36
          > Aborcja nie nie jest zabiciem człowieka.

          No więc to zależy. Np. we Francji przed 17 stycznia 1975 nasciturus był człowiekiem i nie można go było zabić bezkarnie, a już 18 stycznia 1975 r. przestał mieć cechy ludzkie i zabić go można.

          > Jakby zabiła to by dostała karę pozbawienia wolności na długie lata.

          Jak BB zachodziła w ciąże, to skrobanki były nielegalne. Ona nie poszła siedzieć, bo nikt jej nie złapał ani nie wydał, więc jej się udało.

          > Więc coś ci się nie spina ideologia z prawem.

          Przede wszystkim, to prawo nie spina się ze zdrowym rozsądkiem.
        • taki-sobie-nick Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 23:17
          akn82 napisał(a):

          > Aborcja nie nie jest zabiciem człowieka.

          Płodu LUDZKIEGO.
          • angazetka Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 00:28
            Płodu (albo i zarodka).
        • bywalec.hoteli Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 01:01
          akn82 napisał(a):

          > Aborcja nie nie jest zabiciem człowieka. Cóż ty wypisujesz. Jakby zabiła to by
          > dostała karę pozbawienia wolności na długie lata. Więc coś ci się nie spina ide
          > ologia z prawem.

          Moim zdaniem jest zabiciem czlowieka
          • akn82 Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 07:51
            Nie jest to morderstwo. To nie jest kwestia twojego zdania. Wygłaszasz fałsze i robisz zadymę.
            • bywalec.hoteli Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 10:59
              akn82 napisał(a):

              > Nie jest to morderstwo. To nie jest kwestia twojego zdania. Wygłaszasz fałsze
              > i robisz zadymę.

              Wrzask w komentarzach wskazuje na to, że jednak mówię coś, co powoduje, że w tych osobach odzywa się sumienie, więc wola je (i mnie) zakrzyczex, skasować wypowiedzi, żeby to sumienie się nie odzywało.
              A jednak - jest to zło.
              • asia.sthm Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 12:27
                Bywalec = chłopek roztropek najpaskudniejszego kalibru.
                Lotnicze IQ na minusie, nowa skala taka specjalna ⛄️
              • mateusz.urbanski Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 12:37
                bywalec.hoteli napisał:

                > A jednak - jest to zło.

                Bo sumienie się odzywa🤔
              • figa_z_makiem99 Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 12:39
                Złem bywalec jest, że podobne chlopki roztropki jak ty, mają prawo głosu i uważają, że ich zdanie kogoś obchodzi. Złem jest kościelne pranie mózgów mlodym ludziom, bo to oni urządzają sobie przyszłość. Historia lubi zataczać koło. Dawniej byłbyś pracownikiem fizycznym i nie przyszloby ci do głowy filozofować, a dziś podobni do ciebie, uzurpują sobie prawo do kontrolowania i oceniania kobiet i to jest złe.
              • sitniczek Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 12:40
                Co to jest sumienie? Możesz wyjaśnić co masz na myśli? Moje "sumienie" jest jak widać zupełnie inne niż twoje, więc nie wypowiadaj się też o innych "sumieniach".
                Złem nazwiesz też poronione ciąże?
              • figa_z_makiem99 Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 12:44
                Skoro dla ciebie to zło, żyj z żoną tak, żeby go nie czynić. Dlaczego wiecznie tu siedzisz i interesujesz się cudzym tyłkiem? Dlaczego dajesz sobie prawo do urządzania życia innym? Bo to jest zło, które pod płaszczykiem dobra, zmusza żyjących do cierpienia.
              • borsuczyca.klusek Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 15:28
                bywalec.hoteli napisał:

                >
                > Wrzask w komentarzach wskazuje na to, że jednak mówię coś, co powoduje, że w ty
                > ch osobach odzywa się sumienie, więc wola je (i mnie) zakrzyczex, skasować wypo
                > wiedzi, żeby to sumienie się nie odzywało.
                > A jednak - jest to zło.


                A nie czujesz zła w tym, że wchodzisz w najbardziej wrażliwe i intymne obszary cudzego życia? W dodatku coś czego nie jesteś w stanie przeżyć ani nawet sobie wyobrazić.
                • bywalec.hoteli Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 19:55
                  borsuczyca.klusek napisała:

                  > A nie czujesz zła w tym, że wchodzisz w najbardziej wrażliwe i intymne obszary
                  > cudzego życia? W dodatku coś czego nie jesteś w stanie przeżyć ani nawet sobie
                  > wyobrazić.

                  No nie do końca tak jest. Te obszary dotyczą życia drugiego człowieka, innego niż osoba, która dokonuje albo popiera aborcję. Nikt nie dał Wam prawa do decydowaniu o życiu i śmierci innego człowieka. Macie antykoncepcję.
                  • borsuczyca.klusek Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 21:38
                    bywalec.hoteli napisał:


                    > No nie do końca tak jest. Te obszary dotyczą życia drugiego człowieka, innego n
                    > iż osoba,

                    Otóż nie, te obszary dotyczą tylko głównej zainteresowanej, bo ona będzie ponosić wszelkie fizyczne, psychiczne i zdrowotne konsekwencje. Nie ty i nie ja.


                    >Macie antykoncepcję.

                    A ty masz rozum i weź go czasem użyj. Będzie z pożytkiem dla wszystkich.
                    • bywalec.hoteli Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 22:09
                      borsuczyca.klusek napisała:

                      > Otóż nie, te obszary dotyczą tylko głównej zainteresowanej, bo ona będzie ponos
                      > ić wszelkie fizyczne, psychiczne i zdrowotne konsekwencje. Nie ty i nie ja.

                      Owszem dotyczą one także małego, bezbronnego, niewinnego człowieka.
                      • borsuczyca.klusek Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 22:19
                        bywalec.hoteli napisał:


                        > Owszem dotyczą one także małego, bezbronnego, niewinnego człowieka.

                        A powiedz ilu takich małych, niewinnych i niechcianych człowieków przyjąłeś pod swój dach? Za ilu wziąłeś odpowiedzialność? Ilu wsparłeś czymś więcej niż ględzenie głupot w necie?

                        Swoim wzmożeniem moralnym nikogo nie wyleczysz, nie nakarmisz i nie ulepszysz świata. Masz za to na rękach krew kobiet, którym odmówiono pomocy medycznej. Tylko to już cię nie obchodzi, bo w nich ludzi nie widzisz tylko bydło rozpłodowe.
                    • primula.alpicola Re: Brigitte Bardot :( 01.01.26, 14:34
                      borsuczyca.klusek napisała:


                      >
                      > A ty masz rozum i weź go czasem użyj. Będzie z pożytkiem dla wszystkich.


                      Nie, on nie ma rozumu.
                      Rzygać mi się chce jak z nim ćwierkasz
                      • borsuczyca.klusek Re: Brigitte Bardot :( 01.01.26, 22:58
                        primula.alpicola napisała:


                        > Rzygać mi się chce jak z nim ćwierkasz


                        W którym niby miejscu z nim ćwierkam?
                        • bywalec.hoteli Re: Brigitte Bardot :( 01.01.26, 23:38
                          Borsuczyca, pomimo naszej dużej różnicy zdań, nie musisz się nikomu tłumaczyć z kim rozmawiasz. Nie daj sie zaszczuć wannabe cenzorowi
              • szarmszejk123 Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 15:30
                Jakie ku.wa sumienie? Twoje sumienie się nie odzywa, kiedy przez takie gnidy jak ty kobiety umierają w męczarniach i przerażeniu? Znaczy, że go, ku..., nie masz, mendo.
            • taki-sobie-nick Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 19:57
              akn82 napisał(a):

              > Nie jest to morderstwo.

              Natomiast ileś godzin później (przypominam, że niektóre ematki są za aborcją do końca ciąży) już jest, ponieważ byt pojawił się po drugiej stronie brzucha i z płodu awansował na człowieka.

              Sam w sobie byt jest starszy jedynie o ileś godzin i praktycznie się od owego płodu nie różni stopniem rozwoju organizmu.
              • mateusz.urbanski Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 23:00
                taki-sobie-nick napisała:


                > Sam w sobie byt jest starszy jedynie o ileś godzin i praktycznie się od
                > owego płodu nie różni stopniem rozwoju organizmu.

                No widzisz, a jednak ochrzcić można dopiero po urodzeniu!
                Nawet jakbyś bardzo chciała, żaden z mistrzów ceremonii nie ulegnie
                • taki-sobie-nick Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 23:05
                  mateusz.urbanski napisał(a):

                  > taki-sobie-nick napisała:
                  >
                  >
                  > > Sam w sobie byt jest starszy jedynie o ileś godzin i praktycznie s
                  > ię od
                  > > owego płodu nie różni stopniem rozwoju organizmu.
                  >
                  > No widzisz, a jednak (...)

                  Istnieje możliwość uznania takiego dziecka za ochrzczone - jeśli ulegnie poronieniu lub urodzi się martwe.
                  • sitniczek Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 23:24
                    Kasa, misiu, kasa!
                  • balladyna Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 23:45
                    Czyli czy to w drodze poronienia, czy porodu, ale jednak musi się znajdować poza macicą matki, prawda? Póki na zewnątrz się nie wydostanie, nie ma przeproś, nikt go ani nie ochrzci ani za ochrzczone nie uzna.
                    • taki-sobie-nick Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 23:51
                      balladyna napisała:

                      > Czyli czy to w drodze poronienia, czy porodu, ale jednak musi się znajdować poz
                      > a macicą matki, prawda? Póki na zewnątrz się nie wydostanie, nie ma przeproś, n
                      > ikt go ani nie ochrzci ani za ochrzczone nie uzna.

                      Ale za człowieka na pewno.

                      • balladyna Re: Brigitte Bardot :( 01.01.26, 14:01
                        Za płód ludzki.
                        • taki-sobie-nick Re: Brigitte Bardot :( 01.01.26, 19:09
                          balladyna napisała:

                          > Za płód ludzki.


                          Ze strony Tygodnika Idziemy:



                          W ten właśnie sposób okazała ona swoją kompletną bezradność i nieumiejętność sensownej odpowiedzi wobec dziecinnie prostego pytania: „jeśli płód ludzki nie jest człowiekiem, to kim/czym jest?”.


                          (...)Powyższe pytanie do znudzenia powinno się zadawać wszystkim, którzy kwestionują człowieczeństwo płodu ludzkiego. I szkoda, że jest tak rzadko przez dziennkarzy zadawane.
                          Rozumna obserwacja rzeczywistości, jeśli ktoś chce rozumu używać, nie zostawia tu wątpliwości: skoro „niemowlę”, „dziecko”, „nastolatek”, „dorosły”, „starzeć” – to nie pięć odmiennych gatunków człowieka, ale ten sam człowiek, który z upływem czasu przechodzi przez kolejne fazy swojego rozwoju, to oczywistym staje się, że „płód”, a nawet „zarodek” ludzki, to wcześniejsze, prenatalne fazy rozwoju tego samego człowieka, którego po urodzeniu rozpoznamy w fazie noworodka.
                          (...)

                          (...)Warto wspomnieć także o systematyce organizmów żywych. Ta bowiem także nie zostawia cienia wątpliwości: nie istnieje taki odrębny gatunek organizmu żywego, jak „płód” – analogicznie, jak żadnym odrębnym gatunkiem w klasyfikacji organizmów nie jest „niemowlę” czy „nastolatek”. Płód jest zawsze czyjś/kogoś. Płód człowieka jest człowiekiem i nigdy nikim innym, płód kota – tylko kotem, płód psa – tylko psem itd.(...)


                          No i teraz sobie myśl.
                          • taki-sobie-nick Re: Brigitte Bardot :( 01.01.26, 19:09
                            Trzeci cytat też miał być kursywą, zagapiłam się.
                            • balladyna Re: Brigitte Bardot :( 01.01.26, 22:48
                              Niemowlę, dziecko, nastolatek, dorosły czy starzec, to samodzielny człowiek. Płód ludzki nie. Ale jak chcesz, to możesz uważać, że jajko jest kurą, dla mnie a płód ludzki jest płodem, nie człowiekiem.
                              • taki-sobie-nick Re: Brigitte Bardot :( 01.01.26, 23:18
                                balladyna napisała:

                                > Niemowlę, dziecko, nastolatek, dorosły czy starzec, to samodzielny człowiek. Pł
                                > ód ludzki nie. Ale jak chcesz, to możesz uważać, że jajko jest kurą, dla mnie a
                                > płód ludzki jest płodem, nie człowiekiem.

                                Nooo, niemowlę zwłaszcza, nie?

                                Muszę cię zmartwić - człowiek w inkubatorze albo w stanie śpiączki także samodzielny nie jest.

                                A poza tym zdaje się, że dyskutujemy o punkcie widzenia KK, a nie moim, prawda?

                                • balladyna Re: Brigitte Bardot :( 01.01.26, 23:30
                                  Niemowlęciem może się zaopiekować ktoś inny poza matką, tak samo jak człowiekiem z rozrusznikiem serca. Spróbuj się zaopiekować płodem. Ale wiem, nie widzisz różnicy i ne zobaczysz, bo widzieć nie chcesz.
                                  • taki-sobie-nick Re: Brigitte Bardot :( 01.01.26, 23:36
                                    balladyna napisała:

                                    > Niemowlęciem może się zaopiekować ktoś inny poza matką, tak samo jak człowiekie
                                    > m z rozrusznikiem serca. Spróbuj się zaopiekować płodem.

                                    Masz rację, ale w zasadzie co z tego?


                                    A gdyby można było zaopiekować się płodem i przenieść go w dowolnym czasie do sztucznej macicy? Wtedy okazałby się człowiekiem - zgodnie z twoim rozumowaniem?

                                    Bo rozumowanie brzmi człowiekiem jest ten byt, którym może zaopiekować się ktoś poza matką.

                                    No to w takim razie mały kotek też jest człowiekiem.
                                    • taki-sobie-nick Re: Brigitte Bardot :( 01.01.26, 23:41

                                      > A gdyby można było zaopiekować się płodem i przenieść go w dowolnym czasie do s
                                      > ztucznej macicy?

                                      O ile wiem, w trakcie procedury in vitro zarodek rozwija się in vitro poza organizmem matki przez pięć dni, potem jest przenoszony do macicy owej matki.

                                      Według twojego rozumowania przez pierwszych 5 dni jest człowiekiem, potem zarodkiem ludzkim, potem płodem ludzkim, a po porodzie znowu człowiekiem.

                                      Tak?
                                      • taki-sobie-nick Re: Brigitte Bardot :( 01.01.26, 23:43
                                        gyncentrum.pl/strefa-wiedzy/in-vitro/blastocysta-czyli-kilka-slow-o-rozwoju-zarodka-w-procedurze-in-vitro/
                                      • balladyna Re: Brigitte Bardot :( 02.01.26, 00:15
                                        Ciekawe, po co się wszczepia ten zarodek do macicy? Żeby kobieta mogła doświqdczyć uroków ciąży czy może jednak dlatego, że poza jej ciałem ten zarodek się rozwiajać nie może, przynajmniej na tym etapie rozwoju nauki.
                                        Jak to się zmieni, to możemy do rozmowy wrócić.
                                        • taki-sobie-nick Re: Brigitte Bardot :( 02.01.26, 20:39
                                          balladyna napisała:

                                          > Ciekawe, po co się wszczepia ten zarodek do macicy?

                                          Całkowicie pominęłaś meritum, jak i w kilku innych przypadkach.


                                          Żeby kobieta mogła doświqdc
                                          > zyć uroków ciąży czy może jednak dlatego, że poza jej ciałem ten zarodek się r
                                          > ozwiajać nie może, przynajmniej na tym etapie rozwoju nauki.
                                          > Jak to się zmieni, to możemy do rozmowy wrócić.

                                          Jak to się zmieni, z pewnością zwolenniczki praw kobiet wymyślą nowy argument.
                                        • taki-sobie-nick Re: Brigitte Bardot :( 02.01.26, 20:42
                                          balladyna napisała:

                                          > Ciekawe, po co się wszczepia ten zarodek do macicy?

                                          W warunkach naturalnych zarodek zagnieżdża się z reguły w ok. 5. dobie po zapłodnieniu.

                                          (Ze strony którejś z klinik prowadzących in vitro.)
                              • taki-sobie-nick Re: Brigitte Bardot :( 01.01.26, 23:20
                                balladyna napisała:

                                > Niemowlę, dziecko, nastolatek, dorosły czy starzec, to samodzielny człowiek. Pł
                                > ód ludzki nie.

                                Ależ Tygodnik Idziemy nie twierdzi, że płód jest samodzielny. Twierdzi jedynie, że jest człowiekiem. Niesamodzielnym, owszem, i co z tego?

                                Krótko mówiąc, słabo u ciebie z argumentami, powtarzasz w kółko to samo - że nie jest samodzielny. To chyba nie jest żadna nowość, prawda?
                                • taki-sobie-nick Re: Brigitte Bardot :( 01.01.26, 23:25
                                  W zasadzie to nawet człowiek z rozrusznikiem serca nie jest samodzielny.
                                • balladyna Re: Brigitte Bardot :( 01.01.26, 23:33
                                  No i niech sobie twierdzi, na zdrowie. Katolicki Tygodnik Idziemy nie jest dla mnie żadną wyrocznią.
                                  • taki-sobie-nick Re: Brigitte Bardot :( 01.01.26, 23:38
                                    balladyna napisała:

                                    > No i niech sobie twierdzi, na zdrowie. Katolicki Tygodnik Idziemy nie jest dla
                                    > mnie żadną wyrocznią.

                                    Dyskutujesz z jakimiś nieistniejącymi argumentami. Nie było mowy o żadnej wyroczni, a jedynie o tym, co twierdzi KK.

                                    • balladyna Re: Brigitte Bardot :( 02.01.26, 00:07
                                      Dyskutuję z tobą i twierdzę, że argumenty, które przytaczasz, a także powoływanie się na katolickie pisma kompletnie mnie nie przekonują. Zresztą, wydaje mi się, że na tym forum mało kogo przekonasz mądrościami z Tygodnika Idziemy. Pogódź się z tym, będzie prościej.
                                • balladyna Re: Brigitte Bardot :( 02.01.26, 00:11
                                  Ale my tu nie rozmawiamy o KK tylko o BB. I najwyraźniej BB miała w odwłoku poglądy KK. Jak i większość dyskutujących tu ematek.
        • katriel Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 12:33
          > Aborcja nie nie jest zabiciem człowieka. Cóż ty wypisujesz. Jakby zabiła to by dostała
          > karę pozbawienia wolności na długie lata. Więc coś ci się nie spina ideologia z prawem.

          Czyli albo ideologia jest fałszywa, albo prawo złe. Z samej niezgodności nie wynika jeszcze, która z dwóch możliwości zachodzi. Sytuacja jest kompletnie analogiczna do sytuacji prawnej w społeczeństwie niewolniczym: właściciel miał prawo bezkarnie zabić swojego niewolnika. Czy z tego wynika, że niewolnik nie był człowiekiem? Nie, po prostu prawo było złe. Jeśli chcesz argumentować, że płod nie jest człowiekiem i wolno go zabić, to musisz znaleźć inny argument niż z obowiązującego prawa, bo popadniesz w błędne koło.
          • bywalec.hoteli Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 19:56
            katriel napisała:


            > Czyli albo ideologia jest fałszywa, albo prawo złe. Z samej niezgodności nie wy
            > nika jeszcze, która z dwóch możliwości zachodzi. Sytuacja jest kompletnie analo
            > giczna do sytuacji prawnej w społeczeństwie niewolniczym: właściciel miał prawo
            > bezkarnie zabić swojego niewolnika. Czy z tego wynika, że niewolnik nie był cz
            > łowiekiem? Nie, po prostu prawo było złe. Jeśli chcesz argumentować, że płod ni
            > e jest człowiekiem i wolno go zabić, to musisz znaleźć inny argument niż z obow
            > iązującego prawa, bo popadniesz w błędne koło.

            W punkt. Teraz będą na Ciebie krzyczec.
          • taki-sobie-nick Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 20:00
            katriel napisała:

            > > Aborcja nie nie jest zabiciem człowieka. Cóż ty wypisujesz. Jakby zabiła
            > to by dostała
            > > karę pozbawienia wolności na długie lata. Więc coś ci się nie spina ideol
            > ogia z prawem.
            >
            > Czyli albo ideologia jest fałszywa, albo prawo złe. Z samej niezgodności nie wy
            > nika jeszcze, która z dwóch możliwości zachodzi. Sytuacja jest kompletnie analo
            > giczna do sytuacji prawnej w społeczeństwie niewolniczym: właściciel miał prawo
            > bezkarnie zabić swojego niewolnika. Czy z tego wynika, że niewolnik nie był cz
            > łowiekiem? Nie, po prostu prawo było złe. Jeśli chcesz argumentować, że płod ni
            > e jest człowiekiem i wolno go zabić, to musisz znaleźć inny argument niż z obow
            > iązującego prawa, bo popadniesz w błędne koło.

            Ten argument brzmi na ematce przeważnie "bo się nie urodził".

            Zatem 7-miesięczny wcześniak człowiekiem jest, ale 8-miesięczny osobnik w macicy, bardziej od niego jest rozwinięty, jest płodem.
      • angazetka Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 21:48
        To dokonała aborcji czy zabiła? Bo nawet ktoś z inteligencją lotniczą powinien wiedzieć, że to nie to samo.
    • nieobiektywnie Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:31
      Już abstrahując od tego że całe życie była chodzącą kontrowersją, trzeba dodać że była rasistką, kontrowersyjną skrajną prawicową działaczką pod koniec życia uciszana wielokrotnie przez sądy za bardzo skrajne poglądy oraz nawoływanie do nienawiści, sympatyzowała z Frontem Narodowym. Na starość była straszną nacjonalistką. No ja nie wiem czym jej brakuje. Chyba jednak nie
      • afro.ninja Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 14:29
        Starość zmienia człowieka. Jaka byla za młodu? Na pewno żyła w duzym stresie, bo od młodości byla na świeczniku.
        • inkamovinka Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 20:20
          afro.ninja napisała:

          > Starość zmienia człowieka. Jaka byla za młodu? Na pewno żyła w duzym stresie, b
          > o od młodości byla na świeczniku.

          Starosc? Swoje słynne “jesli przeszkadzaja wam katolickie dzwony, będziecie słuchać islamskich trab” wygłosiła już w 1980 roku, mając 45.
          Ile masz lat?
      • apallosa Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 14:33
        No jakoś jej się nie dziwię...nic a nic.
        Byłeś kiedyś we Francji? Bo ja tak i dziękuję pięknie za to, co się z tym pięknym krajem porobiło...
        Bardzo szkoda,że odeszła - była przepiękna i bardzo utalentowana,a za jej działania na rzecz zwierząt niech jej Bóg da piękne,następne wcielenie.
        A co do syna, to pogodził się z nią i wiem,że przynajmniej z jedną z wnuczek miała fantastyczne relacje.
        • mocca25 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 14:52
          Byłeś kiedyś we Francji? Bo ja tak i dziękuję pięknie za to, co się z tym pięknym krajem porobiło...

          serio apallosa?

          To ja ci przypomnę co się z toba porobiło? Proszę:

          apallosa:
          Rsepicha- nie wstyd Ci?
          Żałujesz Ukraińców? To pooglądaj wspomnienia tych,którzy przeżyli rzezie na Wołyniu...
          Jakie ogłupienie? Czyje? Chyba tych pseudolitosciwych pikajacych serduszek,które muszą z własnych podatków utrzymywać te prawie trzymilionowa hordę darmozjadow.
          Dobrze,że co poniektóre Ukrainki czy Ukraińcy pracują...chociaż tyle dobrego . Reszta ma bezpłatne wczasy u nas...
          Nie, nie ruszają mnie uchodźcy z dobytkiem w jednej reklamówce, zgwałcone kobiety? No...może trochę. Ale Ukrainki są tak ,,gościnne w kroku" że ja bym się bardziej bała takiej do domu zapraszać - bo licho wie, co taka za zarazę przyniesie....
          Ogłupione to Wy jesteście ta żałosna propaganda. A Ukraińcy gdyby mieli rozum,toby się po prostu poddali.
          Jest mądre przysłowie ,,Jeżeli nie możesz pokonać swego wroga,przyłącz się do niego".
          apallosa Re: Chór Aleksandrowa 17.04.22, 08:23
          No cóż - nie będę dyskutować z tak niekulturalna osoba,jak Ty.

          Tak- uwielbiam Rosjan.
          Tak,uwielbiam przystojnych blondynów.
          Co do członków Hitlerjugend- znałam dwóch- już nie żyją,niestety..
          I co mi zrobisz? Zwyzywasz mnie? Zablokuje aż? W to mi graj👹
          • mocca25 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 14:53
            Nic dziwnego, że skoro uwielbiasz Rosjan (Hitlerjugend łaskawie pominę) to siejesz rosyjska propagandę
          • nieobiektywnie Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 15:13
            😨 . Grubo. to na ematce i to dalej wisi ?nikt tego wpisu nie usunął?
            • apallosa Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 18:52
              No kogoś bardzo musi boleć prawda prosto w oczy podana.
              Mam prawo do własnego gustu i poglądów? Ano mam. Podobają mi się ludzie blondwlosi i jasnoocy i nikomu nic do tego.
              Rosjan, Niemców ( choć nie wszystkich, oczywiście) bardzo lubię i cenie, polityki i wojny do moich uczuć nie mieszam. A co do Ukraińców i Ukrainek- pracuje z kilkoma i te akurat są świetnymi ,zaradnymi dziewczynami.
              Ani myślę nikomu z niczego się tłumaczyć.
              P.S. BB I tak długo żyła ,niech spoczywa w spokoju.
              • inkamovinka Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 20:22
                apallosa napisał:

                > No kogoś bardzo musi boleć prawda prosto w oczy podana.
                > Mam prawo do własnego gustu i poglądów? Ano mam.

                Na ematce NIE MASZ.
          • kot.z.kosmosu Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 17:22
            O shit, jaki ściek 🤮
            Nie wiedziałam, chociaż od tego nicka zawsze śmierdziało.
            • apallosa Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 11:59
              Jak Ci smierdzialo ( ciekawe,co) to trzeba było nos sobie zatkać albo nie czytać.
    • figa_z_makiem99 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:47
      Chociaż może niedługo tak będzie, bo swołocz konfiarska pcha się do władzy.
    • vessss Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:49
      Gdyby zabiła jakiekolwiek dzieci to siedziałaby w więzieniu.
      • boggi_dan Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 13:54
        Gdy tylko 25-letnia gwiazda kina odkryła, że jest w ciąży, natychmiast zaczęła rozglądać się za lekarzem, który przeprowadziłby aborcję. Ale we Francji takie zabiegi były wówczas zakazane. Bardotka musiała urodzić i nie kryła, jak bardzo była z tego powodu nieszczęśliwa. Brigitte Bardot dwukrotnie poddała się aborcji przed urodzeniem syna. Ostatnie miesiące ciąży były dla niej prawdziwym koszmarem. Relacje aktorki z pociechą zawsze pozostawały wiele do życzenia. Nicolas nie zaprosił jej na swój ślub, a po opublikowaniu przez nią wspomnień, całkowicie się odciął.

        - www.onet.pl/styl-zycia/onetkobieta/brigitte-bardot-nie-chciala-miec-dziecka-bila-sie-po-brzuchu/eprk6bk,2b83378a
        • babcia47 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 14:55
          Koszmarem .. zamknięto ją w pokoju, nie pozwalano na kontakty ze światem, karmiono na siłę
      • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 15:01
        > Gdyby zabiła jakiekolwiek dzieci to siedziałaby w więzieniu.

        Gdyby według francuskiego prawa nasciturus nie był człowiekiem w fazie prenatalnej, to BB nie musiałaby swoich skrobanek robić nielegalnie.
        • babcia47 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 16:37
          I pacz pani Francja z tych przepisów się wycofała podobnie jak z palenia ludzi na stosie
          • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 16:46
            Ale zanim się wycofała, to karane były osoby wykonujące aborcje i osoby im się poddające. Dlatego mąż BB zamknął ją w domu, gdy chciała poddać się tej procedurze.
            • sitniczek Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 16:52
              Obronił ją, bohatyr
              • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:00
                > Obronił ją, bohatyr

                W każdym razie nie pozostawił samej sobie, jak poprzedni faceci.
                • babcia47 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:16
                  ...i była mu wdzięczna do końca życia . A dziecię się dowiedziało że było dla nas czym rąk i przyczyną tortur, uwięzienia więc wszyscy żyli długo i szczęśliwie
                  • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:51
                    > A dziecię się dowiedziało że było dla nas czym rąk i przyczyną tortur, uwięzienia więc wszyscy żyli długo i szczęśliwie

                    Chodzi Ci o to, że syn BB o okolicznościach swoich narodzin dowiedział się z pamiętników matki? (Podobnie jak reszta świata)
                  • malgosiagosia Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 23:04
                    babcia47 napisała:

                    > ...i była mu wdzięczna do końca życia .

                    A powinna, Tylko nie dotarlo do pustostanu.
    • ga-ti Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 14:55
      Wczesną nastolatką będąc miałam lustereczko ze zdjęciem pięknej BB 🥰 mojemu młodemu wujkowi podkradłam 😄

      Piękna kobieta, ikona.
    • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 16:37
      > cw***ele jak ty,

      Piszesz z więzienia, figo?
      • figa_z_makiem99 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:12
        A kim jest typ namiętnie siedzący w wolnym czasie na kobiecym forum i obrazajacy kobiety ? Z mężczyznami nie chcesz spędzać czasu, ciekawe dlaczego? smile
        • demodee Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:20
          > A kim jest typ namiętnie siedzący w wolnym czasie na kobiecym forum

          Na pewno nie jestcw...em.
          pl.wikipedia.org/wiki/Cwel

          > i obrazajacy kobiety ?

          Zacytuj, jak obrażam kobiety.

          > Z mężczyznami nie chcesz spędzać czasu, ciekawe dlaczego?

          Mężczyzn mam w robocie, wystarczy.

          Ale właściwie, dlaczego w wątku zatytułowanym "Brigitte Bardot "piszesz o mnie? Masz jakąś obsesję, czy co?
    • beataj1 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 17:42
      A teraz dzieci są teraz z tobą w pokoju? Mówią do ciebie? Karzą ci coś robić?

      Może skonsultuj sie ze specjalistą.
    • lodomeria Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 20:35
      Poczytaj sobie, jak ta ikona putina i Le Pen wychwalała.

      No i jej obrzydliwe komentarze o #metoo...
      • inkamovinka Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 22:38
        lodomeria napisała:

        > Poczytaj sobie, jak ta ikona putina i Le Pen wychwalała.
        >
        > No i jej obrzydliwe komentarze o #metoo...

        Właśnie, mam bekę z tego, jak tutejsze prolewackie forumki rozplywają się nad jej niezaleznością i wyzwoleniem, tylko dlatego, bo nie dogrzebały się do informacji o jej prawicowych politycznie preferencjach 🥲
    • mtowctrioiw Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 22:39
      W muzeum-komisariacie policyjnym w Saint Tropez parter i I p. poświęcone jest żandarmowi a II p. Bardotce.
      Podczas kręcenie filmu w Saint Tropez BB rozsławiła ciastko polskiego emigranta które dzisiaj jest kultowym symbolem Saint Tropez.
      • mtowctrioiw Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 22:52
        Ciastko nazwane potem Tarta Tropezienne o smaku nadzienia naszej eklery wyrobu polskojezycznego miejscowego cukiernika Aleksandra Micka z nadzieniem jak on mówił "jak u babci", taka ciekawostka 😊
        pl.wikipedia.org/wiki/Tarta_Trop%C3%A9zienne
        • mocca25 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 22:55
          ohyda
          • mtowctrioiw Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 23:17

            Nadzienie niezłe, eklerowate. Ciasto trochę bułkowate takie, też dobre. Różne wielkości. Od tyci, tyci jak nasze pączusie na wagę do wielkości bochna chleba.
            Duuuże ciacho jedliśmy jako słodki obiad i w porze obiadowej, tak sobie wymyśliliśmy😊
            • mocca25 Re: Brigitte Bardot :( 28.12.25, 23:23
              dla mnie to była właśnie kajzerka z kremem
              • mtowctrioiw Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 10:05
                mocca25 napisała:

                > dla mnie to była właśnie kajzerka z kremem

                Ale jaki szał jest wśród turystów i miejscowych przez to ciastko wypromowane przez BB , są też z malinami, jagodami, itp😊
    • evee1 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 07:26
      To może któraś z Was powie mi co to był za fil z BB. Pamiętam tylko scenę, oba stoi a jakiś facet klęczy (chyba) przed nią, jakoś tak jakby ją o coś błagał. Jest słońce i dużo zielonej trawy wokoło. Może też są jakieś ruiny, ale tego nie jestem pewna
    • maly_fiolek Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 09:11
      Super aktorka, jej role były wręcz zjawiskowe.
      Chwali się jej krytyczne (wbrew trendom) podejście do #metoo, i pozytywne do flirtu, relacji damsko-męskich.

      Dziś wiemy więcej, feminizm i meetoo zmieniło podejście sporej części dzieciaków do rozpoczynania relacji, mamy taki wiktoriański styl (ale bez swatek), gdzie flirt i wogóle jakieś zaczepiania są uważane za niestosowne, złe, patriarchalne, seksistowskie itp, itd.
      I mamy pogłębiający się kryzys samotności, groźny zwłaszcza dla młodzieży i młodych drosłych.
    • krwawy.lolo Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 10:40
      Wątek o śmierci autentycznej ikony kina, która na zawsze przeszła do historii, został sprostytuowany przez prawackie, prolajfowskie, ordojuriso-gazetopolsko-konfiarskie męty.
      Co prawda przewidywalne, mimo to przykre.
      • bywalec.hoteli [...] 29.12.25, 10:46
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mtowctrioiw Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 10:51
          Znajoma , żona parafialnego organisty zaszła w ciążę z wikarym który dał jej pieniądze i kazał dokonać aborcji , takie coś, "bo to była wyjątkowa i nadzwyczajna sytuacja". Ale z ambony to obłudnik drze japę.
          ---------
          www.youtube.com/@okiemwiejskiego/videos
          • taki-sobie-nick Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 20:12
            mtowctrioiw napisała:

            > Znajoma , żona parafialnego organisty (...)

            A całość została zmyślona.
            • sitniczek Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 22:02
              Aleś ty naiwna!?
              • taki-sobie-nick Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 22:20
                sitniczek napisała:

                > Aleś ty naiwna!?
                >
                [wzrusza ramionami]
                • sitniczek Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 22:25
                  Typowe..
                  • taki-sobie-nick Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 22:31
                    sitniczek napisała:

                    > Typowe..
                    >
                    Nie masz pojęcia, dlaczego wzruszyłam ramionami.

                    Typowa to jest twoja odpowiedź na owo wzruszenie.
      • primula.alpicola Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 14:19
        krwawy.lolo napisał:

        > Wątek o śmierci autentycznej ikony kina, która na zawsze przeszła do historii,
        > został sprostytuowany przez prawackie, prolajfowskie, ordojuriso-gazetopolsko-k
        > onfiarskie męty.
        > Co prawda przewidywalne, mimo to przykre.


        Ikona była prawacka, wiesz?
        • krwawy.lolo Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 14:26
          Nie wiem, i wiedzieć nie chcę. Nie obchodzi mnie, kim była aktorka poza ekranem.
      • angazetka Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 20:50
        Ten moment w życiu, kiedy zgadzam się z Lolem.
        • chatgris01 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 20:58
          angazetka napisała:

          > Ten moment w życiu, kiedy zgadzam się z Lolem.
          >

          I ja.
          • mysiulek08 Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 23:22
            i ja
      • bywalec.hoteli [...] 29.12.25, 22:56
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mtowctrioiw plwałeś "bywalcu hosteli" ? 30.12.25, 15:17
          plwałeś "bywalcu hosteli" ?

          --------------------
          "Rok 1984"
          RODO to pies ?
          g.pl/news/7,188150,32497866,koniec-z-wypatrywaniem-ksiedza-przed-koleda-parafianie-skorzystaja.html#sondaz
      • krwawy.lolo Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 13:54
        Gretkowska czyta eMatkę? smile
      • marzenka12 Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 20:26
        krwawy.lolo napisał:

        > Wątek o śmierci autentycznej ikony kina, która na zawsze przeszła do historii,
        > został sprostytuowany przez prawackie, prolajfowskie, ordojuriso-gazetopolsko-k
        > onfiarskie męty.
        > Co prawda przewidywalne, mimo to przykre.


        Amen
        • demodee Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 21:48
          > Amen

          Jesteś osobą z penisem, marzenko12?
          • marzenka12 Re: Brigitte Bardot :( 01.01.26, 08:53
            demodee napisała:

            > > Amen
            >
            > Jesteś osobą z penisem, marzenko12?


            Nie, ale jaja mam większe od ciebie
            • demodee Re: Brigitte Bardot, baby i faceci 01.01.26, 11:57
              > Nie, ale jaja mam większe od ciebie

              W porządku, przyjmuję do wiadomości.

              W tym wątku wyraźnie widać, jak różny jest odbiór BB.

              Faceci, dla których była obiektem młodzieńczych westchnień i ucieleśnieniem seksu negują fakt, ze była też kobietą z krwi i kości, która miesiączkowała, zachodziła w ciążę, robiła skrobanki i urodziła dziecko. A jak się im to uświadomi, to rzucają się, żeby świętości nie szargać.

              A babki rozmawiają zwyczajnie, chociaż oczywiście nie wszystkie akceptują jej wszystkie wybory życiowe. No, ale to jest forum dyskusyjne...
    • fogito Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 10:51
      Taaa miłości do zwierząt z pewnością. Ale już do własnego dziecka niekoniecznie. Jak mnie takie pańcie denerwują.
      • apallosa Re: Brigitte Bardot :( 29.12.25, 19:19
        No jeżeli rzeczywiście we wspomnieniach nazwała swojego synka ,,rakiem" , to grubo przesadzila.
        Co najciekawsze, to syn odwiedzał ją, wnuczki ja też znały, a jedna z nich była, a może i nawet jest jej oddana fanką.
        Miała niewiasta życie urozmaicone, aż za bardzo...
        Przynajmniej zostaną filmy z nią- młodą i przepiękną.
        • szarmszejk123 Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 15:27
          To jest ten fragment, zdaje się
          "Odrzuciłam moje dziecko. Było jak guz, który się mną żywił, który nosiłam w moim ciele i tak długo czekałam na tę błogosławioną chwilę, kiedy w końcu się go pozbędę.”
          • sitniczek Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 16:21
            Płód jest nowotworem, jakby nie patrzeć. Połowa materiału genetycznego jest obca, żywi się zasobami organizmu żywiciela, od siebie nie bardzo co daje, osłabia organizm. Pasożyt.
            • apallosa Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 18:04
              Insza inszość, kiedy kobieta jednak chce urodzić tego ,,guza" i stara się go chociaż polubić.
              A tu nic....takie odrzucenie, jakby to było dziecko z gwałtu. Może zresztą i było,a raczej to była ...wymuszona ciąża i poród na siłę. No i wyszło z tego nieszczęście dla Brigitte i jej syna.
              Tyle dobrego,że ten dojrzały już mężczyzna założył jednak własną rodzinę, ma dwie córki i już wnuki chyba.
              No i wnuczki babcie odwiedzały, kontakt miały.
            • nieobiektywnie Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 18:12
              sitniczek napisała:

              > Płód jest nowotworem, jakby nie patrzeć. Połowa materiału genetycznego jest obc
              > a, żywi się zasobami organizmu żywiciela, od siebie nie bardzo co daje, osłabia
              > organizm. Pasożyt.
              >

              Teraz idź i opowiedz swoim dzieciom jakie to z nich pasożyty.
              • nieobiektywnie Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 18:15
                nieobiektywnie napisała:

                > sitniczek napisała:
                >
                > > . Pasożyt.
                > >
                >
                > Teraz idź i opowiedz swoim dzieciom jakie to z nich pasożyty.


                I jeszcze napisz o tym książkę , wydaj albo przynajmniej napisz w swoich social mediach by wszyscy znajomi, koledzy o koleżanki twoich dzieci, sąsiedzi wiedzieli czym są dla ciebie twoje dzieci. Pisanie pod pseudonimem na ematce się nie liczy
                • asia.sthm Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 18:54
                  > Teraz idź i opowiedz swoim dzieciom jakie to z nich pasożyty.

                  Dziwnie brzmia te polajanki w twoim wykonaniu. To takie troche uczył Marcin Marcina, a sam głupi jak świnia albo przyganial kociol garnkowi i kto jest bez winy niech pierwszy przywali itd.

                  Ucz swoje dzieci szanowac, swiec przykladem ( wiesz o co chodzi)
              • sitniczek Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 18:39
                Moje dzieciątko dawno o sobie tak mówi, więc nie ciśnieniuj się tak, maleńka 😉
              • mateusz.urbanski Re: Brigitte Bardot :( 30.12.25, 18:44
                nieobiektywnie napisała:

                > Teraz idź i opowiedz swoim dzieciom jakie to z nich pasożyty.

                Ależ to część edukacji biologicznej! 🤣
                Nic przecież nowego🙄😂😂
    • mag-la-swag Re: Brigitte Bardot :( 31.12.25, 20:01
      Jako straszna rasistka rowniez.
    • mabel_mora Re: Brigitte Bardot :( 02.01.26, 10:28
      tak na zakończenie:

      BB wieku 39 lat, porzuciła aktorstwo i poświęciła się bez reszty zwierzętom. Zamiast bywania na salonach, przez 50 lat prowadziła wojnę z rządami, korporacjami i tradycjami. Także wcześniej angażowała się w działania na rzecz zwierząt. W 1962 roku, gdy zwierzęta we francuskich rzeźniach zabijano bez ogłuszania, zażądała publicznie wprowadzenia ogłuszających pistoletów ubojowych. Jej Fundacja (FBB) wyposażyła ponad 500 francuskich rzeźni w pistolety ubojowe na własny koszt, aby udowodnić rządowi, że ogłuszanie jest technicznie możliwe i niedrogie. W latach 70. stały się one obowiązującym standardem.

      ​W 1977 roku pojechała do Kanady, a zdjęcie gwiazdy kina z młodą foczką obiegło media na całym świecie. W efekcie jej działań Francja, a później cała EWG (dzisiejsza UE), wprowadziły zakaz importu produktów z młodych fok. W 2009 roku, dzięki dalszej pracy jej fundacji, zakaz ten rozszerzono na wszystkie produkty z fok w całej Unii.
      ​Angażowała się w pomoc niedźwiedziom w niewoli, przetrzymywanym przy restauracjach i stacjach benzynowych na łańcuchach jako swoista atrakcja. Fundacja Brigitte Bardot (FBB) założyła 69-hektarowy azyl dla niedźwiedzi w Zărnești w Rumunii. Doprowadziła do zmiany rumuńskiego prawa – od 2005 roku posiadanie niedźwiedzia przez osobę prywatną stało się nielegalne. W 2007 r. Bardot sfinalizowała podobny projekt „Belitsa”. Jej współpraca z organizacją Millions of Friends w Rumunii i Four Paws w Bułgarii doprowadziła do całkowitego wyeliminowania procederu „tańczących niedźwiedzi” na Bałkanach.
      Finansuje azyle dla niedźwiedzi w Wietnamie (we współpracy z Free the Bears). Występowała wielokrotnie do rządu Chin o zakończenie brutalnego trzymania niedźwiedzi dla pozyskiwania ich żółci.
      ​FBB przeprowadziła śledztwo w Chinach i na Filipinach, przedstawiając dowody Parlamentowi Europejskiemu, że kraje te eksportują do Europy futra z psów i kotów, często pod fałszywymi nazwami. Skutkiem było wprowadzenie w 2009 roku całkowitego zakazu handlu futrem tych gatunków w całej Unii Europejskiej.
      ​W Algierii i Maroku, gdzie standardem było masowe otruwanie lub rozstrzeliwanie bezdomnych psów na ulicach, FBB wdrożyła programy TNR (Trap-Neuter-Release). Fundacja budowała tam kliniki sterylizacyjne, szkoląc lokalnych weterynarzy.
      ​We Francji FBB prowadzi trzy główne ośrodki (w tym ogromne schronisko w Bazoches), które rocznie przyjmują i sterylizują ponad 5000 zwierząt. Bardot jako jedna z pierwszych wprowadziła zasadę „no-kill” w swoich placówkach.
      ​Była kluczowym sponsorem takich organizacji jak Sea Shepherd, prowadzących walkę z wielorybnictwem. Jedna z najszybszych jednostek floty Sea Shepherd, o długości 35 metrów, została nazwana MV Brigitte Bardot.
      ​W Tajlandii FBB finansowała ratowanie słoni pracujących przy zrywce drewna i w turystyce. W tym kraju oraz w Indiach finansuje mobilne kliniki dla słoni.
      ​W Kamerunie FBB finansuje ochronę siedlisk szympansów i goryli (projekt przeciwko kłusownictwu).
      ​Fundacja Bardot to obecnie jedna z największych kancelarii prawnych zajmujących się zwierzętami. FBB występuje jako oskarżyciel posiłkowy w średnio 400–500 procesach rocznie (znęcanie się, nielegalne hodowle, walki psów). Dzięki armii prawników Bardot doprowadziła do skazania setek osób na bezwzględne więzienie, co we francuskim systemie prawnym przed jej działalnością było niemal niespotykane w sprawach o zwierzęta. FBB wygrywała procesy przeciwko wielkim fermom przemysłowym (np. w sprawach o drastyczne zaniedbania w hodowlach trzody chlewnej), zmuszając je do natychmiastowej likwidacji i konfiskaty zwierząt.
      ​Bardot aktywnie wspierała europejską inicjatywę ustawodawczą mającą na celu zakazanie trzymania w klatkach kur niosek, królików, przepiórek i macior. Jej Fundacja sfinansowała w 2024 roku potężną kampanię w mediach społecznościowych, pokazującą brutalne realia ferm przemysłowych.
      ​W ostatnich miesiącach życia Bardot naciskała na Parlament Europejski w sprawie uznania konia za „zwierzę towarzyszące” (jak pies czy kot), co automatycznie zakazałoby ich uboju na mięso i transportu rzeźnego. Od dawna walczyła o zamknięcie transportu koni rzeźnych między Polską, Rumunią a południem Europy. Pisała w tej sprawie listy także do polskiego rządu. Dzięki jej kampaniom (m.in. „Koń to nie mięso”) spożycie koniny we Francji stało się społecznie nieakceptowalne i spadło o około 80%.
      ​W 2025 roku Brigitte Bardot, pomimo ukończenia 91 lat, angażowała się w sprawę całkowitego zakazu polowań z nagonką (tradycyjne polowania, w których psy gonią zwierzynę do wyczerpania), które dopuszczone są wciąż we Francji i Irlandii. W swoich ostatnich listach do prezydenta Emmanuela Macrona określiła to jako „narodowy wstyd” i „barbarzyństwo z innej epoki”.
      ​Nie sposób wymienić wszystkich spraw, w które angażowała się Brigitte Bardot w blisko 70 krajach świata.

      proszę o listę co strasznego wynikło z zarzucanego jej rasizmu, poglądów prawicowych i popierania putina. co do niechcenia dzieci - była konsekwentna, w tej kwestii żal może mieć jej syn.
      • krwawy.lolo Re: Brigitte Bardot :( 02.01.26, 10:34
        Kto to przeczyta? smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka