Od dwóch dni mieszka z nami kotka. Około dwuletnia, odebrana przez policję z pseudohodowli. Podobno była kiedyś bita, poza tym nie akceptuje innych kotów, musiala zostać zabrana z domu tymczasowego, bo tam toczyła walki.
Widać, że zestresowana, od dwóch dni chowa się w ciemnych zakątkach. Ma w pobliżu miski, kuwetę. Je i pije, ładnie zalatwia się do kuwety.
Wychodzi tylko wtedy, jak myśli, że nikogo nie ma w pobliżu, jak się do niej zbliżyć, to syczy.
Staram się ograniczyć bodźce.
Zamówiłam feliway, ale czy to ma sens? Co jeszcze mogę zrobić?
Zdjęcia nie ma, bo nie chcę jej stresować. Wrzucę, jak się oswoi