Dodaj do ulubionych

Biologiczna kobieta

13.02.26, 20:13
Czy tylko biologiczna kobieta moze zajść w ciążę? O co chodzi...jakieś sztuczne macice?
Obserwuj wątek
    • taje Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 20:31
      Biologiczna kobieta to tautologia.
      • wrota.do.lasu Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 20:49
        To skąd ta niepewność w głosowaniu?
        • angazetka Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 20:52
          W jakim głosowaniu?
          • zapozno23 Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 20:57
            W Uni Europejskiej tzn. w parlamencie europejskim przegłosowali, że urodzić dziecko można niezależnie od płci.
            • demodee Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 21:17
              > przegłosowali, że urodzić dziecko można niezależnie od płci.

              Ale to jakaś nowość? Jeśli ktoś jest psychologicznym mężczyzną i żyjąc w związku partnerskim uprawia seks z biologicznym mężczyzną, to ja nie widzę przeszkód, żeby taka osoba zaszła.
              • zapozno23 Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 21:20
                Tam chodziło o to, że urodzić dziecko można nie będąc biologiczną kobietą. Czyli że biologiczny mężczyzna może być matką. Jaja jakieś.
                • angazetka Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 21:23
                  Raczej chodzi o to, że łykasz propagandę prawej strony...
                  demagog.org.pl/na-biezaco/tylko-biologiczna-kobieta-moze-zajsc-w-ciaze-o-kontrowersjach-w-pe/
                  • dracaria Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 21:56
                    angazetka napisała:

                    > Raczej chodzi o to, że łykasz propagandę prawej strony...

                    Ani ty, ani ona nie macie racji. Chodzi o to, że zapis, że tylko biologiczna kobieta może urodzić dziecko, mógłby urazić jakieś osoby. Znaczy to tylko tyle, że jest w zasadzie tak samo źle, albo nawet gorzej, niż twierdzi "prawacka propaganda" tongue_out
                    • princy-mincy Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 23:22
                      Dokładnie tak- jeśli biologiczna kobieta czuje się psychicznie mężczyzną to taki zapis może tę osobę urazić. O to chodzi.
                      • dracaria Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 23:24
                        princy-mincy napisała:

                        > Dokładnie tak- jeśli biologiczna kobieta czuje się psychicznie mężczyzną to tak
                        > i zapis może tę osobę urazić. O to chodzi.

                        Absolutnie, dokładnie o to chodzi.
                        • princy-mincy Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 23:30
                          Odpowiadałam na Twój post, Dracario.
                          Chyba mi się drzewko rozjechało.
                          • dracaria Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 23:32
                            princy-mincy napisała:

                            > Odpowiadałam na Twój post, Dracario.
                            > Chyba mi się drzewko rozjechało.

                            Nic ci się nie rozjechało. Tak, tworzymy fikcje prawne, aby jakimś ludziom nie było przykro.
                            • miss.dronio77 Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 00:00
                              >Tak, tworzymy fikcje prawne, aby jakimś ludziom nie było przykro.
                              ach jakie to straszne! Dbanie, żeby kogo nie zranić! Cholerne lewackie wymysły.
                              • dracaria Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 00:02
                                miss.dronio77 napisała:

                                > Cholerne lewackie wymysły.

                                Lepiej bym tego nie ujęła.
                              • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 00:29
                                Dbanie, żeby kogo nie zranić!

                                Ta dbałość jest szczególnie widoczna na tym forum [[sarkazm].
                      • bagietka01 Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 08:47
                        Ale dalej biologicznie jest kobietą. A kim czy czym się czuje, to jest inna sprawa.
                        • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 09:07
                          Czyli że mózg nie jest organem człowieka? Tylko siur i macica są organami?
                          • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 20:32
                            Mózg mają i mężczyźni i kobiety.
                            Nie wiem w czym problem, żeby było owo które określa grupę osób, które spełniają dwa warunki: na jakimś etapie życia mogą być zdolne do zajścia w ciążę i na żadnym etapie życia nie są zdolne do spłodzenia potomka. I takie określenie w ogóle by nie dotyczyło identyfikacji czy skłonności.
                            Nie wiem dlaczego środowiska woke/trans/lewicowe/progresywne forsują określenia typu “cis-kobieta”, ale postulat ustalenia jakiegoś wyrazu określający tę grupę którą opisałam skutkuje cancelowaniem. Oraz, jak mnie kiedyś pouczyła zwierz popkulturalny, równa się z holocaustem a w najlepszym razie jest do niego prostą równią pochyłą.
                          • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 07:18
                            Nie ma żadnych biologicznych wyróżników „płci mózgu”.
                            • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 15:05
                              dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                              > Nie ma żadnych biologicznych wyróżników „płci mózgu”.
                              >

                              Tymczasem nauka:
                              Mapping brain growth and sex differences across prenatal to postnatal development
                              • dracaria Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 15:31
                                tania.dorada napisał(a):

                                > Mapping brain growth and sex dif
                                > ferences

                                Ojojoj. Nagle są jakieś różnice w budowie mózgu ze względu na płeć, a ja pamiętam, że to był pogląd zakazany i mizoginistyczny. Co się zmieniło? A no to, że trzeba robić dobrze jakimś zbokom, by mogli publicznie realizować swoje parafilie.
                                • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 15:45
                                  Nie pamiętam żeby nauka zakazywała takiego poglądu. Natomiast co się zmienia? Powstają nowe badania. To tutaj jest świeże, jeszcze ciepłe. Wcześniej go, uważasz, nie było.
                                • amarantha Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 15:57
                                  dracaria napisała:

                                  > tania.dorada napisał(a):
                                  >
                                  > > Mapping brain growth and sex dif
                                  > > ferences
                                  >
                                  > Ojojoj. Nagle są jakieś różnice w budowie mózgu ze względu na płeć, a ja pamięt
                                  > am, że to był pogląd zakazany i mizoginistyczny. Co się zmieniło? A no to, że t
                                  > rzeba robić dobrze jakimś zbokom, by mogli publicznie realizować swoje parafili
                                  > e.

                                  Luzik-arbuzik, to badanie w dużym skrócie konkluduje, że po wzięciu poprawki na rozmiar mózgu, statystyczne różnice w wielkości konkretnych regionów się wypłaszczają big_grin Nic o istnieniu kobiecych mózgów uwięzionych podstępem w męskich ciałach, smuteczek.
                                  • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 16:23
                                    Ale ja niczego nie mówię o kobiecych mózgach uwięzionych w męskich ciałach. Niemniej byłoby niezmiernie dziwne, gdyby męskie i żeńskie organizmy się różniły pod wieloma względami, nie tylko fizycznymi, a ich mózgi pozostawałyby całkowicie identyczne.
                                    Natomiast cała dyskusja ma mniej więcej tyle sensu ile ustalanie kiedy zaczyna się człowiek. Nie ma jednego odgórnego kryterium ani jednego momentu.
                                    • amarantha Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 16:33
                                      tania.dorada napisał(a):

                                      > Natomiast cała dyskusja ma mniej więcej tyle sensu ile ustalanie kiedy zaczyna
                                      > się człowiek. Nie ma jednego odgórnego kryterium ani jednego momentu.

                                      Nie, płeć nie jest żadnym "spektrum" ani "kontinuum". U organizmów rozmnażających się płciowo istnieje binarny, uzasadniony ewolucyjnie podział (stąd zaprzeczając binarności płci, można równie dobrze zaprzeczać ewolucji), którego nie negują okazjonalne, ułamkowo-promilowe fakapy natury. Tak samo na przykład liczba palców u człowieka nie jest "spektrum", chociaż czasem ktoś się urodzi z sześcioma, a ktoś bez żadnego.
                                      • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 17:34
                                        amarantha napisała:

                                        > tania.dorada napisał(a):
                                        >
                                        > > Natomiast cała dyskusja ma mniej więcej tyle sensu ile ustalanie kiedy za
                                        > czyna
                                        > > się człowiek. Nie ma jednego odgórnego kryterium ani jednego momentu.
                                        >
                                        > Nie, płeć nie jest żadnym "spektrum" ani "kontinuum". U organizmów rozmnażający
                                        > ch się płciowo istnieje binarny, uzasadniony ewolucyjnie podział (stąd zaprzecz
                                        > ając binarności płci, można równie dobrze zaprzeczać ewolucji), którego nie neg
                                        > ują okazjonalne, ułamkowo-promilowe fakapy natury. Tak samo na przykład liczba
                                        > palców u człowieka nie jest "spektrum", chociaż czasem ktoś się urodzi z sześci
                                        > oma, a ktoś bez żadnego.

                                        Płeć z punktu widzenia rozmnażania organizmów (po to powstała) jest binarna. Męski, żeński i tyle potrzeba żeby eukariota tworzyły nowe komórki/organizmy potomne ze zrekombinowanym materiałem genetycznym. Od ameby po człowieka. Z punktu widzenia rozrodu. Ja rozumiem że rozród i prymitywnie pojmowana okrojona biologia to fetysz i bożek prawaków ale jakoś tak wyszło że społeczeństwa homo sapiens sapiens (a przypuszczalnie już inne homo) tworzyły społeczności oparte nie wyłącznie na tępym biologizmie. Im mniej biologizmu tym więcej człowieka. Kiedy już prawaki przełknęły teorię ewolucji okopały się w starym dobrym zaglądaniu ludziom do majtek i łóżek. I pomijaniu humanitarnego aspektu np. podejścia do odmienności. Więc dramatik będzie ustalał płeć męską osobie z XY i CAIS czyli fizycznie i tożsamościowo urodzonej kobiecie z pochwą, piersiami, kobiecym wyglądem bo przecież święty chromosom Y, amen. Drugi nieuk będzie się fiksował na cipce jako wyznaczniku płci. A żadnemu nie przyjdzie do zakutego łba że wykorzystywanie potencjału ludzkiego czyli m.in. nie upier....nie przy samej ziemi ludzi nieszkodliwie odmiennych i pozwalanie im na produktywne życie to to co odróżnia społeczności homo od ptaszków zadziobujących podbratymców z innym kolorem piórka.
                                        • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 17:38
                                          No zgoda, należy dać każdemu człowiekowi możliwość wykorzystania jego potencjału niezależnie od jego płci i tożsamości, ale jak to się ma do ustaleń czy osobę rodzącą dziecko można nazwać kobietą czy nie?
                                          • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 17:47
                                            tania.dorada napisał(a):

                                            > No zgoda, należy dać każdemu człowiekowi możliwość wykorzystania jego potencjał
                                            > u niezależnie od jego płci i tożsamości, ale jak to się ma do ustaleń czy osobę
                                            > rodzącą dziecko można nazwać kobietą czy nie?

                                            To do mnie? Pewnie należy ją nazwać osobą z macicą, bez macicy nie donosi. A całą resztę elementów określających płeć może mieć w różnych konfiguracjach. Z powodu wad wrodzonych czy z powodu działań chirurga czy podawania hormonów. Lub mieć wszystko na miejscu tylko nie akceptować tego. Biologicznie jest człowiekiem z macicą czyli w idealnym świecie samicą homo sapiens. Ponieważ nie żyjemy w idealnym świecie, biologia nie tworzy wyłącznie idealnych osobników, to musimy się jakoś do tego ustawić żeby jak najmniej krzywdzić.
                                            • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 17:56
                                              Krzywdzenie? Kurde, miliony dziewczynek w Polsce uczyły się na podręcznikach w których były traktowane jak chłopcy (wszystko w drugiej osobie w rodzaju męskim).
                                              No ale dobra, to wracamy do square 1, czy zamiast pisać „osoby z macicami” nie możnaby znaleźć jakiegoś słowa które określa te osoby, że tak pojadę JK Rowling? Nie mówiąc już o tym, że są kobiety cis które urodziły dzieci ale potem miały wycięte macice, więc to też takie sobie kryterium.
                                        • dracaria Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 17:57
                                          aandzia43 napisała:

                                          > to co odróżnia społeczności homo od ptaszków

                                          Jak ostatnio sprawdzałam, to człowiek to jedynie łysa małpa, a tu całą swoją antropologię nagle zmieniliście, byleby jakiś transwestyta mógł publicznie poniżać kobiety, sprowadzając je do szminki i obcasów.
                                          • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 18:26
                                            dracaria napisała:

                                            > aandzia43 napisała:
                                            >
                                            > > to co odróżnia społeczności homo od ptaszków
                                            >
                                            > Jak ostatnio sprawdzałam, to człowiek to jedynie łysa małpa, a tu całą swoją an
                                            > tropologię nagle zmieniliście, byleby jakiś transwestyta mógł publicznie poniża
                                            > ć kobiety, sprowadzając je do szminki i obcasów.

                                            Gdzie sprawdzałeś? Mnie jest obce sprowadzanie człowieka do łysej małpy. Jako i sprowadzanie małpy do pantofelka.
                                            Co do tranwestytów, sprowadzania kobiety do szminki i poniżania jej. Nie wypowiadaj się na temat kobiecości, nie próbuj zgadywać co ją określa a co poniża - nie masz bladego pojęcia o kobiecości. Ponieważ ja mam to ci podpowiem - nie poniża mnie transwestyta w szpilkach, transeksualista w trakcie tranzycji, drag queen w peruce. Jestem kobietą, do tego bardzo pewną swojej kobiecości.
                                        • taje Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 18:05
                                          No ale osoba z XY i CAIS (czyli mężczyzna z DSD) dziecka nie ma możliwości urodzić bo nie ma macicy i jajników, a o tym ten wątek. Biologiczny mężczyzna nie urodzi dziecka. Płeć jest w biologii człowieka binarna i nie rozumiem, dlaczego w imię politycznej poprawności mamy zakłamywać język.
                                        • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 18:40
                                          Osoby z CAIS to mężczyźni, których wskutek zaburzeń nie doszło do prawidłowego wykształcenia się narządów męskich. Dawniej, kiedy nie mieliśmy nowoczesnych technik badawczych, jak USG, omyłkowo uznawano je za dziewczynki po urodzeniu i wychowano jak dziewczynki. Coś jak tego nieszczęśnika, który stracił p*nisa przy obrzezaniu i którego John Money kazał wychowywać jak dziewczynkę. Dobrze się nie skończyło.

                                          Oczywiście poznanie prawdy jest na pewno bardzo nieprzyjemne, jak się ileś lat żyło jako kobieta (teraz się to wcześniej diagnozuje), ale nie jest to winą cośtamfobicznego społeczeństwa nieakceptującego odmienności, tylko zaburzeń podczas rozwoju płodowego. W materialnej rzeczywistości taka osoba jest mężczyzną, który nie ma wykształconych narządów męskich i jakieś bardzo symboliczne żeńskie i którego omyłkowo wskutek tego uznano za kobietę. Pech.

                                          Płeć służy rozmnażaniu. Wszystko inne (role społeczne), z tej dychotomii wynika i jest wobec niej wtórne. Jakbyśmy się bardzo nie upierali, nie jesteśmy bezcielesnymi bytami i posiadanie czy to c1pki, czy pen1sa jakoś tam nas definiuje.
                                          • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 19:07
                                            dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                                            > Osoby z CAIS to mężczyźni, których wskutek zaburzeń nie doszło do prawidłowego
                                            > wykształcenia się narządów męskich. Dawniej, kiedy nie mieliśmy nowoczesnych te
                                            > chnik badawczych, jak USG, omyłkowo uznawano je za dziewczynki po urodzeniu i w
                                            > ychowano jak dziewczynki. Coś jak tego nieszczęśnika, który stracił p*nisa przy
                                            > obrzezaniu i którego John Money kazał wychowywać jak dziewczynkę. Dobrze się n
                                            > ie skończyło.

                                            Nie skończyło się dobrze ponieważ mieliśmy przepaść między tożsamością płciową a próbami wychowania go na dziewczynkę. Z hormonoterapią włącznie jeśli dobrze pamiętam. To straszna tragedia, tak jak wszystkie tragedie ludzi z tożsamością płciową nie pasującą do ciała i traktowania przez środowisko.


                                            > Oczywiście poznanie prawdy jest na pewno bardzo nieprzyjemne, jak się ileś lat
                                            > żyło jako kobieta (teraz się to wcześniej diagnozuje), ale nie jest to winą coś
                                            > tamfobicznego społeczeństwa nieakceptującego odmienności, tylko zaburzeń podcza
                                            > s rozwoju płodowego. W materialnej rzeczywistości taka osoba jest mężczyzną, kt
                                            > óry nie ma wykształconych narządów męskich i jakieś bardzo symboliczne żeńskie
                                            > i którego omyłkowo wskutek tego uznano za kobietę. Pech.

                                            Nie, w materialnej rzeczywistości taka osoba ma wygląd, piersi, skórę, tożsamość płciową i kilkunasto/kilkudziesięcioletnie życie kobiety za sobą. Więc w pozachromosomalnym aspekcie rzeczywistości jest kobietą. W biologicznym (poza rozrodem) aspekcie to jest kobieta. Więc co proponujesz? Po ustaleniu jakie ma chromosomy zmienić mu płeć notarialnie, zabrać kiecki i chłopaka/męża, obciąć włosy i kazać odbyć zasadniczą służbę wojskową? No pech straszny trafić na decydenta w osobie dr.amy....


                                            > Płeć służy rozmnażaniu. Wszystko inne (role społeczne), z tej dychotomii wynika
                                            > i jest wobec niej wtórne. Jakbyśmy się bardzo nie upierali, nie jesteśmy bezci
                                            > elesnymi bytami i posiadanie czy to c1pki, czy pen1sa jakoś tam nas definiuje.

                                            Tak, wiem, biologizm tam gdzie to jest wygodne big_grin Nie jesteśmy bezcieleśni, jesteśmy jednak z tytułu dość skomplikowanej organizacji naszych mózgów nie przywarci do somy jak glonojad do tafli akwarium. Powoływanie się na tzw. prawa naturalne to wybiórcze i chamskie wykorzystywanie biologii przez prawaków do swoich celów i do rozładowywania fobii. Wybiórcze, bo nagle jak przychodzi do innych delikatnych kwestii okazuje się że mamy być jak bezcielesne anioły.
                                          • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 06:48
                                            >Osoby z CAIS to mężczyźni,
                                            Osoby z CAIS mają najczęściej tożsamość żeńską i medycyna uznaje je za kobiety zgodnie z płcią odczuwaną.

                                            >Coś jak tego nieszczęśnika, który >stracił p*nisa przy obrzezaniu i którego >John Money kazał wychowywać jak >dziewczynkę. Dobrze się nie >skończyło.
                                            Coś zupełnie innego, kłamczucho. Ale zupełnym przypadkiem udowodniłaś że wychowywanie wbrew płci odczuwanej dobrze sie nie kończy.

                                            >ale nie jest to winą cośtamfobicznego >społeczeństwa nieakceptującego >odmienności,
                                            Doucz się, transfobko.
                                        • mondovi Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 22:28
                                          Dziękuję, bardzo mądry głos w tej sprowadzane do poziomu podłogi dyskusji.
                                        • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 06:51
                                          Fun fact - wśród zwierząt, w tym wśród ptaków, zdarzają się osobniki mozaikowe na tyle, że mają dosłownie jedną stronę osobnika jednej płci, a druga strone - drugiej płci.
                                          • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 16:59
                                            memphis90 napisała:

                                            > Fun fact - wśród zwierząt, w tym wśród ptaków, zdarzają się osobniki mozaikowe
                                            > na tyle, że mają dosłownie jedną stronę osobnika jednej płci, a druga strone -
                                            > drugiej płci.

                                            No i?
                                      • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 17:36
                                        A ja pisze ze płeć to spektrum? Z tymi palcami to ten, ja to już wcześniej w tym wątku pisałam, nie wiem co mi chcesz powiedzieć.
                                      • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 06:42
                                        >U organizmów rozmnażających się >płciowo istnieje binarny, uzasadniony >ewolucyjnie podział
                                        Tzn nie ma organizmów, które mają dwie płcie naraz albo których płeć zależy od podłoża, na jakim bytują, od temperatury, w jakiej żyją, od fazy życia czy zapotrzebowania w środowisku…? Zwierząt, które mogą jednoczenie rozmnażać się płciowo i bezpłciowo?
                                        • amarantha Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 08:11
                                          memphis90 napisała:

                                          > >U organizmów rozmnażających się >płciowo istnieje binarny, uzasadniony
                                          > >ewolucyjnie podział
                                          > Tzn nie ma organizmów, które mają dwie płcie naraz albo których płeć zależy od
                                          > podłoża, na jakim bytują, od temperatury, w jakiej żyją, od fazy życia czy zapo
                                          > trzebowania w środowisku…? Zwierząt, które mogą jednoczenie rozmnażać się płcio
                                          > wo i bezpłciowo?
                                          >

                                          Tak, niektóre organizmy rozmnażające się płciowo są hermafrodytyczne (samczyk i samiczka w jednym ciele), a niektóre, jak ludzie, gonochoryczne (samczyk i samiczka w dwóch osobnych ciałach). Niektóre organizmy mają chromosomy płciowe, a niektóre nie mają, jak aligatory, a mimo to ciągle mamy wśród nich dwie płcie. To wszystko jest fascynujące, ale nie ma żadnego znaczenia, bo niezależnie od strategii reprodukcyjnej, w rozmnażaniu płciowym opcje są dwie (samczyk/samiczka, podział BINARNY), tak jak są dwie gamety.
                              • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 17:57
                                I jest tam coś o tym, że jesteśmy w stanie jednoznacznie rozpoznać kobiecy albo męski mózg na podstawie badania obrazowego albo dowolnego innego ORAZ jeśli przyjdzie Johnny i powie, że on jest Jenny, to wsadzimy go do maszynki robiącej ping, która nas poinformuje, że Johnny ma ze stuprocentową pewnością kobiecy mózg (albo nie)?
                            • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 06:38
                              Niunia, jak masz do mnie pisać, to się najpierw doucz 🤷‍♀️ Mnie już szkoda czasu na setne prostowanie pierdow osoby, której się nawet nie chce sięgnąć do źródeł, ale jest pierwsza do siania nienawiści.
                    • semihora Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 07:21
                      dracaria napisała:

                      > angazetka napisała:
                      >
                      > > Raczej chodzi o to, że łykasz propagandę prawej strony...
                      >
                      > Ani ty, ani ona nie macie racji. Chodzi o to, że zapis, że tylko biologiczna ko
                      > bieta może urodzić dziecko, mógłby urazić jakieś osoby. Znaczy to tylko tyle, ż
                      > e jest w zasadzie tak samo źle, albo nawet gorzej, niż twierdzi "prawacka propa
                      > ganda" tongue_out


                      Oj, oj, ale straszne. Prawaki to jednak takie płatki śniegu, że nikt im nie dorówna, leci histeria za histerią - i to tylko dlatego że jedni ludzie chcą nie urazić innych ludzi.
                  • taje Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 22:07
                    Nie wiem, o jakiej propagandzie mowa. Przecież odrzucona poprawka stwierdzała tylko fakt oczywisty w nauce - tylko biologiczne kobiety mogą zajść w ciążę. Kobieta ze swojej natury jest biologiczną kobietą. Niech sobie mężczyźni czujący się kobietami funkcjonują w społeczeństwie jako kobiety (dodam - jeśli tylko to nie narusza praw biologicznych kobiet), ale nikt mnie nie przekona, że transkobiety to są kobiety. Nie, transkobiety nie są kobietami, mogą co najwyżej być traktowane jako kobiety w wyniku uprzejmości i społecznej fikcji, ale nauki się nie oszuka.
                    • dracaria Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 22:35
                      taje napisała:

                      > Nie, transkobiety nie są kobietami, mogą co najwyżej być tr
                      > aktowane jako kobiety w wyniku uprzejmości i społecznej fikcji, ale nauki się n
                      > ie oszuka.

                      No to odmowa zawarcia zapisu w prawie, że tylko biologiczne kobiety mogą urodzić dziecko, jest właśnie postulowaną przez Ciebie uprzejmością wobec transkobiet. Mogłabyś być bardziej konsekwentna i zdecydować się na wybór między prawdą a fikcją? Zreszta, nikogo i tak to nie obchodzi.
                      • taje Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 22:50
                        Nie, nie jest uprzejmością. Uprzejmością jest co najwyżej możliwość zmienienia swoich danych osobowych w ID z mężczyzny na kobietę. Nauka za to nie zna uprzejmości i biologiczny mężczyzna nie może się w świetle nauki stać się kobietą. A na pewno nie może urodzić dziecka. Jakkolwiek uprzejmi chcielibyśmy być. I jakkolwiek jestem bardzo prounijna, uważam, że tu Parlament Europejsku zdecydowanie błądzi.
                        • tanebo0001 Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 22:55
                          OK. O płci rozstrzygają chromosomy. Kobiety mają XX a mężczyźni mają XY. A jeśli ktoś ma XXY to jest kobietą czy mężczyzną?
                          • dracaria Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 23:18
                            tanebo0001 napisał:

                            > A jeśl
                            > i ktoś ma XXY to jest kobietą czy mężczyzną?

                            Jak ktoś ma nieprawidłowe chromosomy, to powinni to badać na uniwersytetach, a nie robić na tym politykę. Szok!
                          • princy-mincy Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 23:36
                            Fenotypowo XXY to mężczyzna, ta aberracja nazywa się zespół Klinefeltera.
                            • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 10:46
                              A nie, nie zawsze to „fenotypowo mężczyzna”.
                              Zespół Klinefeltera to zaburzenie z zakresu interplciowosci, a obraz fenotypowy może się różnić - obecność żeńskiej gonady czy ovotestis również się zdarza.
                        • dracaria Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 23:16
                          taje napisała:

                          > Nie, nie jest uprzejmością. Uprzejmością jest co najwyżej możliwość zmienienia
                          > swoich danych osobowych w ID z mężczyzny na kobietę.

                          Przeczytaj demagoga, ktos go cytował tutaj. Chodziło o zawarcie zdania w jakiejś ustawie/dyrektywie, że "zważywszy na to, ze tylko kobieta może rodzić dzieci, to.." To jest mniej znacząca uprzejmość, niż możliwość zmiany płci w dokumentach. Powinnaś temu przyklasnąć, bo jesteś empatyczna i współczująca, a się jeżysz, nie wiadomo dlaczego. Znaczy wiadomo big_grin
                      • bagietka01 Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 08:48
                        Nie. To już jest bzdura. Bo nawet trans mężczyzna po operacjach nadal biologicznie jest kobietą.
                    • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 23:52
                      Niech sobie mężczyźni czujący s
                      > ię kobietami funkcjonują w społeczeństwie jako kobiety (dodam - jeśli tylko to
                      > nie narusza praw biologicznych kobiet)

                      Ale dlaczego? Zgódźmy się, że są to osobniki o męskich genach, męskich organach, męskich hormonach.

                      To, że sobie zoperują to i owo, nie zmienia powyższego faktu.
                      • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 23:54
                        Dodam, że jeśli tak zwany mężczyzna społeczny, czyli de facto kobieta o żeńskich genach, żeńskich organach i żeńskich hormonach urodzi dziecko - to dziecko to urodziła kobieta.

                        Kobieta, która podobno czuła się mężczyzną, niemniej chciała skorzystać z zasadniczej kobiecej cechy - możliwości rodzenia dzieci.
                        • dracaria Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 00:07
                          taki-sobie-nick napisała:


                          > Kobieta, która podobno czuła się mężczyzną, niemniej chciała skorzystać z zasad
                          > niczej kobiecej cechy - możliwości rodzenia dzieci.

                          Pewnie nie chciała, tylko wpadła, co czyni ją jeszcze bardziej kobietą. No ale nie można obrażać big_grin
                      • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 09:29
                        A dlaczego wykluczasz mózg jako istotny organ?

                        W każdej innej sytuacji niezgodnosci elementów kształtowania płci medycyna uznaje wyższość tożsamości, czyli biologicznej płci mózgu nad genem, chromosomem czy macicą. Osoby XYdelSRY sa kobietami czy nie są? Osoby z AIS są kobietami czy nie są…? Osoby z wrodzonym przerostem nadnerczy są kobietami czy nie są?
                        • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 16:59
                          memphis90 napisała:

                          > A dlaczego wykluczasz mózg jako istotny organ?
                          >
                          > W każdej innej sytuacji niezgodnosci elementów kształtowania płci medycyna uzna
                          > je wyższość tożsamości, czyli biologicznej płci mózgu nad genem, chromo
                          > somem czy macicą.

                          Ale wyższość w jakim sensie? Czystej nomenklatury czy traktowania ciała i jego działania? Czy jak transmezczyzna wbije na pogotowie z objawami zawału serca typowymi dla kobiet a nie dla mężczyzn, to wstępne rozpoznanie będzie brało pod uwagę jego tożsamość czy objawy związane z takimi a nie innymi genami i chromosomami?
                          I czy w związku z tym nastąpi odwrócenie od tego, co uratowało od śmierci wiele kobiet, czyli odkrycia, mówienia, że u kobiet objawy są inne i uczulania na to, bo u transmężczyzn też mogą występować? A jak się wtedy nazwie grupę osób zagrożonych zawałem z objawami typowymi dla kobiet nazwie, żeby było poprawnie? Bo „osoby z macicą” nie pasuje, a serce mają wszyscy.
                          • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 18:06
                            Tak, jesteśmy już na tym etapie, gdzie transkobiety wbijają do kliniki rozrodu i domagają się pobrania komórek jajowych:

                            "A heated debate is unfolding online after a transgender woman shared her frustration about being denied egg retrieval by a fertility specialist. According to her account, the doctor declined the request on the basis that egg harvesting requires ovaries — a biological prerequisite for the procedure.
                            • amarantha Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 18:10
                              dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                              > Tak, jesteśmy już na tym etapie, gdzie transkobiety wbijają do kliniki rozrodu
                              > i domagają się pobrania komórek jajowych:
                              >

                              A już po etapie, gdzie wbijali na fora dla kobiet po poronieniu i symulowali tam ciążę, do grup dla matek karmiących i do ginekologów, domagając się oględzin swoich "neowagin" wykonanych z penisa.
                              • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 18:13
                                No ale to wcale a wcale nie jest żaden fetysz, co nie.
                            • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 18:44
                              E, źródło?
                          • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 06:54
                            >Ale wyższość w jakim sensie?
                            W takim, że osoby z CAIS uznaje się za kobiety, bo taką mają tożsamość. Nikt nie przerabia ich na mężczyzn, bo mają gena. Poza tym - to mózg zawiaduje pracą gonad, a nie odwrotnie.
                    • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 09:09
                      Tzn wg Ciebie jaka cecha jednoznacznie określa płeć - tzn które są biologiczne, a które nie są biologiczne?

                      Czy geny są biologiczne? Czy chromosomy są biologiczne? Czy wargi sromowe są biologiczne? Czy przysadka mózgowa jest biologiczna? Czy hormony są biologiczne?
                      • dracaria Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 10:41
                        memphis90 napisała:

                        > Tzn wg Ciebie jaka cecha jednoznacznie określa płeć

                        Cecha najmniej biologicznie złożona, elementarna, czyli geny.
                        • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 10:51
                          Które geny konkretnie? Tylko SRY? Może jakieś inne jeszcze? SOX9 albo WT1 czy DAX-1? Co z osobami, które mają SRY, ale nie mają DAX-1? Będą kobietami czy mężczyznami?
                          I co z kobietami z AIS, które mają gen SR1, ale nie mają białek kodujących receptor dla hormonów steroidowych?
                          • dracaria Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 11:12
                            memphis90 napisała:


                            > I co z kobietami z AIS, które mają gen SR1, ale nie mają białek kodujących rec
                            > eptor dla hormonów steroidowych?

                            Jeśli ktoś ma wady genetyczne, to nazywa się to chorobą, a nie trzecią płcią.
                            • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 20:07
                              Nie, wada genetyczna to nie choroba. A osoby z wadami genetycznymi nadal mają płeć.
                              • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 08:38
                                Skoro mają płeć, jedną z dwóch, to problem rozwiązany?
                                • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 06:57
                                  Niunia, doucz się, potem klikaj w necie.
                                  • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 08:40
                                    A coś merytorycznie?
                            • panterarei Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 08:08
                              Oczywiście, ale my będziemy delikatni i uprzejmi, aż przyjdzie prawacka hołota i Zaorze te wymysły razem z połową praw człowieka, a kobiet w szczególności
                        • angazetka Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 10:56
                          Płeć określa się dziesięcioma kryteriami, chromosomy to jeden z nich. Nauka pozdrawia.
                          • dracaria Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 11:08
                            angazetka napisała:

                            > Płeć określa się dziesięcioma kryteriami, chromosomy to jeden z nich. Nauka poz
                            > drawia.

                            "Konsensus" ustalony głosowaniem, czy ideologicznym terrorem, nie jest żadną nauką.
                            Płeć ustala się najmniej złożonymi cechami, czyli genami, bo to daje gwarancję największego obiektywizmu. No ale jak kogoś prawda obiektywna średnio interesuje, to może uważać, że o płci decyduje wielkość piersi.
                            • angazetka Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 11:15
                              Płeć ustala się na podstawie dziesięciu kryteriów. Nie tylko genów. Nikt tego w głosowaniu nie ustalał. Doucz się, a potem zabieraj za dyskutowanie.
                              • dracaria Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 11:18
                                angazetka napisała:

                                > Płeć ustala się na podstawie dziesięciu kryteriów. Nie tylko genów.

                                Jest to w oczywisty sposób sprzeczne z celami nauki, które polegają na dążeniu do poznania obiektywnej prawdy.
                                • angazetka Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 11:21
                                  Obiektywnie nauka stosuje dziesięć kryteriów do ustalenia płci. Pogódź się z tym.
                                  • dracaria Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 11:30
                                    angazetka napisała:

                                    > Obiektywnie nauka stosuje dziesięć kryteriów do ustalenia płci. Pogódź się z ty
                                    > m.

                                    Jestem z tym doskonale pogodzona, że od zawsze robiono z nauki kurtyzanę, aby przepchnąć jakąś ideologię. Takie życie smile
                                    • angazetka Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 11:34
                                      Wiesz, jednym z tych kryteriów jest płeć chromosomalna, którą tak kochasz, więc jak wolisz.
                                      • dracaria Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 11:38
                                        angazetka napisała:

                                        > Wiesz, jednym z tych kryteriów jest płeć chromosomalna

                                        Nie ma czegoś takiego jak "płeć chromosomalna", to tautologia.
                                        • angazetka Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 18:41
                                          Jak mówiłam, doucz się.
                                • taki-sobie-nick [...] 15.02.26, 00:41
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • tanebo0001 [...] 15.02.26, 01:36
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • angazetka Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 01:50
                                    Nie miałam o tobie najlepszego zdania, ale używanie deadname'ów... No cóż. Jeszcze trzy oczka w dół.
                            • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 18:52
                              dracaria napisała:

                              > angazetka napisała:
                              >
                              > > Płeć określa się dziesięcioma kryteriami, chromosomy to jeden z nich. Nau
                              > ka poz
                              > > drawia.
                              >
                              > "Konsensus" ustalony głosowaniem, czy ideologicznym terrorem, nie jest żadną na
                              > uką.
                              > Płeć ustala się najmniej złożonymi cechami, czyli genami, bo to daje gwarancję
                              > największego obiektywizmu. No ale jak kogoś prawda obiektywna średnio interesuj
                              > e, to może uważać, że o płci decyduje wielkość piersi.

                              Powiedział facet którego nauka biologii zakończyła się na chromosomach.
                              • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 00:42
                                a
                                > Powiedział facet którego nauka biologii zakończyła się na chromosomach.
                                >
                                > A na czym powinna była?
                            • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 20:09
                              >Płeć ustala się najmniej złożonymi >cechami, czyli genami,
                              Jakoś wyżej nie umiesz odpowiedzieć którymi konkretnie genami i co, jeśli jeden gen przeczy drugiemu. Jednocześnie gubisz się totalnie na wieść o istnieniu chromosomów 🤔
                              • dracaria Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 10:40
                                memphis90 napisała:


                                > Jakoś wyżej nie umiesz odpowiedzieć którymi konkretnie genami i co, jeśli jeden
                                > gen przeczy drugiemu.

                                Ale czego nie rozumiesz? Jeśli "jeden gen przeczy drugiemu" to jest to choroba, wada genetyczna, a nie "wariant płciowości".
                                • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 07:00
                                  Osoby z wadami genetyczmi nadal mają płeć. W przypadkach, gdy nie wszystkie elementy stwierdzają płeć jednoznacznie, za nadrzędną przyjmuje się płeć odczuwaną. Albowiem jesteśmy niezwykle rozwiniętym gatunkiem homo sapiens, a nie jętkami. Czego nie rozumiesz?
                                  • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 08:43
                                    >Czego nie rozumiesz?

                                    Tego, jaki jest związek transpłciowości z wadami genetycznymi, bo o ile mi wiadomo, to żaden, osoby transpłciowe nie mają żadnych wad genetycznych czy narządów płciowych, które utrudniałyby jednoznaczne określenie płci.
                            • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 23:28
                              Płeć chromosomalna – określa się na podstawie kariotypu: mężczyźni mają 46,XY, kobiety 46,XX; mogą występować też odstępstwa (np.

                              47,XXY – zespół Klinefeltera).

                              Płeć gonadalna – zależy od obecności jąder (męskie) lub jajników (żeńskie).

                              Płeć gonadoforyczna (wewnętrzna) – dotyczy rozwoju wewnętrznych narządów płciowych: nasieniowodów i prącia u mężczyzn, jajowodów i macicy u kobiet.

                              Płeć zewnętrzna (genitalna) – opiera się na budowie zewnętrznych narządów płciowych (prącie, łechtaczka, wargi sromowe).

                              Płeć fenotypowa (somatyczna) – cechy trzeciorzędowe: budowa ciała, owłosienie, rozmiar piersi, proporcje ciała.

                              Płeć hormonalna – równowaga między androgenami (męskie) a estrogenami (żeńskie).

                              Płeć metaboliczna – różnice w układzie enzymatycznym związanych z metabolizmem hormonów płciowych.

                              Płeć mózgowa – zróżnicowanie anatomiczne i funkcjonalne mózgu, kształtujące się w II trymestrze ciąży.

                              Płeć psychiczna (tożsamość płciowa) – wewnętrzne poczucie przynależności do płci męskiej, żeńskiej lub innej.

                              Płeć społeczna (metrykalna, nadana przy urodzeniu) – decyzja o płci w dokumentach, oparta głównie na zewnętrznych narządach płciowych przy narodzinach.

                              Tyle od AI.
                              • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 23:30
                                Bardzo jestem ciekawa, co się z owymi 10 kryteriami dzieje. Załóżmy, że 8 z nich przemawia za płcią męską, a 2 za żeńską, co dalej?
                                • cegehana Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 09:10
                                  Zależy do czego ta informacja. Dla lekarza badającego jamę brzuszną na USG jest istotne co innego niż dla endokrynologa czy powiedzmy pedagoga szkolnego, który pracuje z dzieckiem a dla pani z poczty która wydaje przesyłkę to jeszcze co innego jest istotne (przecież nie gonady i chromosomy).
                                  • dracaria Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 10:24
                                    cegehana napisała:

                                    > Dla lekarza badającego jamę brzuszną na USG jest
                                    > istotne co innego niż dla endokrynologa czy powiedzmy pedagoga szkolnego, któr
                                    > y pracuje z dzieckiem a dla pani z poczty

                                    Po co tyle słów, jak można napisać - prawda jest jak doopa, każdy ma swoją big_grin
                                    • cegehana Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 10:28
                                      Można tak napisać. Co znaczy pytanie "co dalej?" - dla każdego co innego, jak z tą dupą.
                                      • dracaria Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 10:41
                                        cegehana napisała:

                                        > Co znaczy pytanie "co dalej?" - dla każdego co innego, jak z
                                        > tą dupą.

                                        Jeśli ktoś uważa, że prawda obiektywna nie istnieje i każdy ma swoją, to należy go reedukować.
                                        • cegehana Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 10:50
                                          Prawda dotycząca czego? Bo z pytania "co dalej" to nie wynika.
                                          • dracaria Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 10:58
                                            cegehana napisała:

                                            > Prawda dotycząca czego? Bo z pytania "co dalej" to nie wynika.

                                            Spróbuj napisać pełnym zdaniem o co ci chodzi.
                                            • cegehana Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 11:02
                                              O doprecyzowanie pytania. Może lepiej pełnym zdaniem: Chodzi mi o doprecyzowanie pytania brzmiącego "co dalej?". Brzmi bardziej zrozumiale?
                                              • dracaria Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 11:09
                                                cegehana napisała:

                                                > "co dalej?"

                                                Ale co dalej z czym?
                                                • cegehana Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 11:12
                                                  O, wlasnie tego bym się chciała dowiedzieć.
                                                  • dracaria Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 11:19
                                                    cegehana napisała:

                                                    > O, wlasnie tego bym się chciała dowiedzieć.

                                                    Ale czego byś się chciała dowiedzieć?
                                                  • cegehana Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 11:21
                                                    Tego samego o co pytasz.
                                • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 07:02
                                  >Załóżmy, że 8 z nich przemawia za >płcią męską, a 2 za żeńską, co dalej?
                                  Wówczas uznaje się wyższość mózgu nad pozostałymi.
                      • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 18:38
                        Ścieżka rozwojowa wytwarzania w normalnych warunkach małych albo dużych komórek jajowych.
                      • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 19:06
                        Memphis ale zdajesz sobie sprawę z tego że próbujesz tu udowodnić paradoks łysego? Wszystkie te cechy są biologiczne, co nie zmienia faktu, że przygniatająca ilość ludzi ze względu na swoją biologię jest w stanie albo urodzić albo spłodzić potomstwo, ale nie jedno i drugie. A rozróżnianie pewnych cech i nadawanie ich nazw to jest też nasza biologiczna cecha, w końcu pierwsze co widzimy to niczym Pan Bóg światło i ciemność i uczymy się je rozróżniać a żeby rozróżnić to trzeba nazwać.
                        Ja cały czas nie rozumiem jaki jest problem w tym, żeby osoby potencjalnie zdolne do urodzenia dziecka, niezależnie od tożsamości, miały jakąś nazwę, niebędącą “osobami z macicami”. Nie musi być kobieta, może być “wumbat”. Kogo to krzywdzi?
                        • taje Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 19:14
                          No nie, na wumbat to ja się nie zgadzam! Ja jestem kobietą i nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy zmieniać język. Przypominają mi się zupełnie absurdalne propozycje promowane kilka lat temu na grupie Dziewuchy Dziewuchom, żeby np. zamiast dziadek albo babcia mówić dziabko czy jakoś tak, żeby być inkluzywnym, no bo wiadomo niektórzy z naszych dziadków mogą być trans... Zupełny odlot.
                          • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 19:20
                            Nie bo oczywiście że zostajesz kobietą, chodzi mi o DODATKOWY termin który by obejmował cis-kobiety, lesbijki, trans-mężczyzn i osoby interplciowe zdolne do zajścia w ciążę. Wiesz, takich ludzi którzy muszą się czasem przebadać u ginekologa niezależnie od imienia, tożsamości i orientacji.
                            • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 19:29
                              tania.dorada napisał(a):

                              > Nie bo oczywiście że zostajesz kobietą, chodzi mi o DODATKOWY termin który by o
                              > bejmował cis-kobiety, lesbijki, trans-mężczyzn i osoby interplciowe zdolne do z
                              > ajścia w ciążę. Wiesz, takich ludzi którzy muszą się czasem przebadać u ginekol
                              > oga niezależnie od imienia, tożsamości i orientacji.

                              Oj Tania, coś się przypięła do tego terminu. Kiedy tu właśnie o obecność zdrowej macicy w ciele tej osoby wszystko się rozbija. A może być "noszący macicę"? Może w jakimś aglutynacyjnym języku Indian prerii znajdziemy zgrabne jednowyrazowe tłumaczenie tego określenia i po kłopocie.
                              • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:30
                                aandzia43 napisała:

                                >
                                > Oj Tania, coś się przypięła do tego terminu.

                                Ja postuluję rzecz najprostsza na świecie, która by rozwiązała wiele inb a Memphis zaoszczędziłaby sporo czasu na pisaniu ze mozg to tez biologia. To raczej Ty mi wytłumacz skąd to uparte “ale po co jakiś termin skoro wystarczy pisać ze to osoby z macicami yyy no tylko czasem bez macic jeśli po histerokomii”?

                                Kiedy tu właśnie o obecność zdrowe
                                > j macicy w ciele tej osoby wszystko się rozbija. A może być "noszący macicę"?

                                No właśnie nie może, bo jak wyżej.

                                M
                                > oże w jakimś aglutynacyjnym języku Indian prerii znajdziemy zgrabne jednowyrazo
                                > we tłumaczenie tego określenia i po kłopocie.
                                >
                                >
                                Ale dlaczego nie możemy w naszym?
                                • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:54
                                  "M
                                  > oże w jakimś aglutynacyjnym języku Indian prerii znajdziemy zgrabne jednowyrazo
                                  > we tłumaczenie tego określenia i po kłopocie.
                                  >
                                  >
                                  Ale dlaczego nie możemy w naszym? "

                                  Bo w naszym to są trzy słowa, a w językach alutynacyjnych jeden wyraz może zastąpić całe zdanie zapisane w języku np. fleksyjnym. Więc zażartowałam sobie, tym bardziej że byłby to ukłon w stronę pierwotnych mieszkańców Ameryki Północnej wink
                            • taje Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 19:34
                              Transmężczyźni to raczej nie u ginekologa? Reszta to kobiety, także osoby interpłciowe z macicami. Jeśli już trzeba na nowo zdefiniować (a trzeba?) inkluzywnie grupę klientów ginekologa to ewentualnie mogłoby być kobiety i inne osoby z macicami. Dodajmy, że w tę definicję nie wpadają transkobiety, które co najwyżej mają sztucznie odtworzoną pochwę.
                              • amarantha Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 19:48
                                taje napisała:

                                > Transmężczyźni to raczej nie u ginekologa?

                                Kobiety uważające się za mężczyzn nie u ginekologa? A dlaczego nie, to znaczy jeżeli nie okaleczyły się całkowicie i nie wycięły sobie narządów (albo nie zostały do tego zmuszone przez spustoszenia, jakie testosteron poczynił w ich organizmie, gdyż, niespodzianka, męska dawka teścia robi kobietom duże kuku w układ rozrodczy)?

                                W UK zresztą był z tym problem, bo takie osoby zapisane jako "mężczyźni" w ichniejszym systemie opieki zdrowotnej wypadały z programu przesiewowych badań cytologicznych. A z drugiej strony, mężczyźni zapisani jako "kobiety" dostawali zaproszenia na cytologię, ale wypadali z programów badań prostaty. Oczywiście pomysł, by w systemie przechowywać płeć biologiczną i "odczuwaną" i na podstawie tej pierwszej wysyłać zaproszenia na badania to transfobia, a jakże.
                                • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:08
                                  Rzeczony burdel mamy też w Polsce, znany fetyszysta z różowymi włosami chwali się skorzystaniem z zaproszenia na mammografię - dostał, bo w papierach ma "kobieta", to se poszedł zbadać swoje sztuczce cycki, a co.
                                  • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 07:11
                                    Transkobiety mają gruczoły piersiowe, niedouczku 🤦‍♀️
                                    • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 08:44
                                      Tak, bo są mężczyznami, a mężczyźni mają gruczoły piersiowe i też chorują na raka piersi.

                                      Tylko z jakiegoś powodu ja co roku dostaję zaproszenie na mammografię, a mój mąż nie.
                                      • cegehana Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 09:05
                                        Myślę, że tym powodem nie jest brak gruczołów piersiowych u męża.
                                • taje Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:09
                                  Sorry - transkobiety miało być! często się mylę bo dla mnie ta terminologia jest kontrintuicyjna.
                              • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:01
                                taje napisała:

                                > Transmężczyźni to raczej nie u ginekologa?

                                A u kogo, jeśli sobie nie usuną kobiecych narządów?


                                Reszta to kobiety, także osoby inter
                                > płciowe z macicami. Jeśli już trzeba na nowo zdefiniować (a trzeba?) inkluzywni
                                > e grupę klientów ginekologa to ewentualnie mogłoby być kobiety i inne osoby z m
                                > acicami.

                                No i tu ci zaraz wjadą osoby mówiące że transkobietyy to kobiety, takie same jak inne i znów duda. W czasach które wspominasz, z tymi transdziadkami, bywały również postulaty żeby wyeliminować słowo transkobieta bo to taka sama kobieta jak inne, a takie dziwolągi co się urodziły A. F A B, czują się kobietami i są heteroseksualn e to należy nazywać coś-kobietami.

                                Dodajmy, że w tę definicję nie wpadają transkobiety, które co najwyżej
                                > mają sztucznie odtworzoną pochwę.
                                >
                                No więc właśnie. Dlatego mówię o jakimś określeniu które obejmuje biolo-kobiety (ale wtedy znowu wleci Memphiska) albo osoby z macicami (ale to jest okropne określenie), niezależnie od ich własne identyfikacji. Takie, wiesz, “kobiety, inne osoby z macicami, z wyłączeniem trans—kobiet”. Co komu szkodzi żeby ta grupa miała swoje słowo? Nie “zamiast”, tylko “oprócz”.

                                Nie wiem czemu wykrywa mi spam więc celowo powstawiałam literówki.
                                • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:01
                                  *cis-kobietami.
                        • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 07:09
                          >Wszystkie te cechy są biologiczne, co >nie zmienia faktu, że przygniatająca >ilość ludzi ze względu na swoją >biologię jest w stanie albo urodzić albo >spłodzić potomstwo
                          Osoba, która nie może spłodzić potomstwa nie jest ani mniej człowiekiem, ani nie traci płci. Jesteśmy ekstremalnie rozwiniętym i skomplikowanym gatunkiem i nasz mózg pełni w rozmnażaniu nie mniejszą rolę niż jajnik czy penis. Dlaczego więc mielibyśmy się upierać, że jedynym wyznacznikiem płci jest gen czy gonada, jak u zwierząt prostych - choć nawet i u tych prostych zwierząt płeć zależy od bardzo wielu czynników, nie tylko od jakiegoś gena - ale np od środowiska, podłoża, temperatury i zapotrzebowania? Tatuś Nemo w naturze nie byłby tatusiem Nemo, tylko szybko stałby się Mamą Nemo II i zrekrutował Tatę Nemo II z haremu samców.

                          >Ja cały czas nie rozumiem jaki jest >problem w tym, żeby osoby >potencjalnie zdolne do urodzenia >dziecka
                          Dlatego, że nie każda kobieta jest „potencjalnie zdolna” - i nie przestaje przez to być kobieta.
                          • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 08:46
                            >Dlatego, że nie każda kobieta jest „potencjalnie zdolna” - i nie przestaje przez to być >kobieta.

                            No mówię, osobnik na ścieżce rozwojowej w normalnych warunkach umożliwiającej wytworzenie dużych komórek rozrodczych.
                          • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 16:58
                            memphis90 napisała:


                            > Osoba, która nie może spłodzić potomstwa nie jest ani mniej człowiekiem, ani ni
                            > e traci płci.

                            A ja mówię coś innego?

                            Jesteśmy ekstremalnie rozwiniętym i skomplikowanym gatunkiem i n
                            > asz mózg pełni w rozmnażaniu nie mniejszą rolę niż jajnik czy penis.

                            No owszem, ale choćby twój mózg nie wiem jak bardzo cię przekonywał że powinnaś mieć penis a nie macicę, to nie spłodzisz dziecka. A przecież w wątku chodzi o to kto może urodzić dziecko, nie?

                            Dlaczego w
                            > ięc mielibyśmy się upierać, że jedynym wyznacznikiem płci jest gen czy gonada,

                            a ja się upieram?


                            > Dlatego, że nie każda kobieta jest „potencjalnie zdolna” - i nie przestaje prze
                            > z to być kobieta.

                            Przez "potencjalnie zdolna" uważam osobę mającą organizm który - no na pewno nienaukowo to powiem i zaraz mi tu wyjedziesz z gonadami, ale mam nadzieję że zrozumiesz co chcę powiedzieć - ma DNA z którego wynika że jeśli mu czegoś brakuje to raczej macicy a nie penisa. I być może za jej życia medycyna posunie się na tyle do przodu że ta potencjalna zdolność będzie prawdziwą zdolnością. Zdolność do urodzenia dziecka nie jest nawet warunkiem do ślubu kościelnego, gdzie przecież zakłada się że będą dzieci - bo kościół w całym swoim zacofaniu jednak rozumie, że medycyna się rozwija. Mężczyzna, nie wiem jak cis i jak zdrowy i jak zdolny do płodzenia, nie jest potencjalnie zdolny do urodzenia dziecka.
                    • abria Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 15:57
                      tylko biologiczne kobiety mogą zajść w ciążę

                      no nie, lekarz od przeszczepów macic twierdzi że także transpłciowa kobiete a jedyne co go powstrzymuje przed tym, to komisja etyki: to teraz będziemy to mogli sprawdzić na legalu
                • bene_gesserit Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 11:21
                  zapozno23 napisała:

                  > Tam chodziło o to, że urodzić dziecko można nie będąc biologiczną kobietą. Czyl
                  > i że biologiczny mężczyzna może być matką. Jaja jakieś.


                  A mozna spojrzeć na to inaczej: być może problemem nie jest opisywana sytuacja, ale ciasnota twojego światopoglądu.
                  • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 19:09
                    Nie, problemem jest że język nie nadąża za możliwościami, wiedzą i nauką, i niektórzy czują się jacyś lepsi kiedy interpretują język inaczej niż inni. Coś jak klawiatura QWERTY która nie ma teraz logicznego zastosowania oprócz tego że tak się przyzwyczailiśmy.
              • zapozno23 Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 21:23
                W ogóle samo to, że takim czymś zajmuje się unia, to już o czymś świadczy. Śmieciami, ograniczeniem CO2 - ponoć do zera w 2040 roku itd. Wiele rzeczy mi się nie podoba.
            • iwoniaw Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 21:22
              zapozno23 napisała:

              > W Uni Europejskiej tzn. w parlamencie europejskim przegłosowali, że urodzić dzi
              > ecko można niezależnie od płci.


              Cóż, głupsze byłoby przegłosowanie, że nie można - aczkolwiek sam pomysł, że mozliwość urodzenia dziecka zalezy od jakiegokolwiek glosowania jest sam w sobie kuriozalny
            • engine8t Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 21:27
              zapozno23 napisała:

              > W Uni Europejskiej tzn. w parlamencie europejskim przegłosowali, że urodzić dzi
              > ecko można niezależnie od płci.

              No czyz EU nie uwaza ze ma system demokratyczny? A w takim przeciez wszystko mozna przeglosowac wiekszoscia glosow.?

              • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 07:21
                Sugerujesz, że Hameryka nie ma systemu demokratycznego? 🤔
    • zapozno23 Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 20:52
      Unia to po prostu ostatnio dziwny, biurokratyczny twór. A zawsze byłam zwolennikiem Uni, ale zajmują się nie tym czym powinni.
      • semihora Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 07:23
        Ta, pewka, Wania. Jesteś tym gejem, który nie popiera innych gejów.
      • bene_gesserit Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 11:22
        2,57 za wypowiedź? Aż dziw, że ci ktoś płaci.
    • cegehana Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 21:33
      W biologii to jest samiec i samica. Mam nadzieję że parlament zacznie w końcu stosowac naukowe, biologiczne słownictwo.
    • angazetka Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 22:06
      Skoro trzymamy się tylko biologii...
      • princy-mincy Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 23:50
        Ale czego byś się chciała trzymać?
        Tak, tylko biologiczna kobieta jest w stanie urodzić dziecko, podobnie jak tylko biologiczny mężczyzna ma w swoim ciele spermatocyty.
        Taka Anna Grodzka dziecka nie urodzi.
        Podobnie korekta płci w drugą stronę - uformowany penis i jądra nie sprawią, że ciało wytworzy w jądrach plemniki zdolne do zapłodnienia komórki jajowej.
        • engine8t Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 23:54
          princy-mincy napisała:

          > Ale czego byś się chciała trzymać?
          > Tak, tylko biologiczna kobieta jest w stanie urodzić dziecko, podobnie jak tylk
          > o biologiczny mężczyzna ma w swoim ciele spermatocyty.
          > Taka Anna Grodzka dziecka nie urodzi.
          > Podobnie korekta płci w drugą stronę - uformowany penis i jądra nie sprawią, że
          > ciało wytworzy w jądrach plemniki zdolne do zapłodnienia komórki jajowej.

          W systemie demokratycznym to sie chyba da przeglosowac wiekszoscia glosow?
        • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 09:33
          >Tak, tylko biologiczna kobieta jest w stanie >urodzić dziecko,
          Ależ skąd. Interplciowe osoby też mogą urodzić dzieci.
          • taje Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 17:42
            Zdarza się to bardzo rzadko i tylko w niektórych DSD, ale owszem, np. osoby z CAH. Przy czym zawsze są to osoby z XX, ew. mozaika XX/XY. Natomiast transkobieta, czyli cis mężczyzna, który zaczyna się identyfikować jako kobieta, nie może urodzić dziecka.
            • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 07:26
              To, że zdarza się rzadko, nie ma żadnego znaczenia. Profil chromosomów płciowych też nie ma znaczenia.
          • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 17:46
            memphis90 napisała:

            > >Tak, tylko biologiczna kobieta jest w stanie >urodzić dziecko,
            > Ależ skąd. Interplciowe osoby też mogą urodzić dzieci.
            >
            Interpłciowa oznacza że ma od urodzenia kobiece części, nie? Tyle, że ma też jakieś dodatkowe.
            • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 07:24
              Interplciowosc oznacza brak zdefiniowanej płci na różnych poziomach, więc nie możesz powiedzieć „kobieta, co ma jakieś dodatkowe narządy”. Osoby XXY czy XO również są interplciowe. Z kolei sam brak macicy nie oznacza, że kobieta nie jest kobietą.
              • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 19:45
                memphis90 napisała:

                > Interplciowosc oznacza brak zdefiniowanej płci na różnych poziomach, więc nie
                > możesz powiedzieć „kobieta, co ma jakieś dodatkowe narządy”.

                Ale ja tego nie powiedziałam. Napisałam, że to osoba, która ma jakieś kobiece narządy, nie napisałam że to kobieta lub mężczyzna, tylko że osoba. Szczerze nie bardzo rozumiem co mi próbujesz udowodnić.
        • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 00:43

          > Podobnie korekta płci

          A właśnie, dlaczego tak zwana korekta płci, czyli de facto operacje i faszerowanie się hormonami celem udawania, że się jest innej płci niż genetyczna - dlaczegóż wyżej wymienione przeprowadza się jedynie na podstawie odczuć osoby
          • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 00:43
            ...zapomniałam dopisać znak zapytania
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 07:14
            Bo nie ma żadnego biologicznego markera transpłciowości. Ergo, jest to po prostu zaburzenie psychiczne, w dodatku będące zupełnie czym innym u każdej z dwóch płci, coś w typie apotemnofilii.
            • abria Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 10:24
              zaburzenie psychiczne to bycie agresywnym terfem
          • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 17:12
            Odczucia osoby to bardzo istotne wskazanie medyczne, nie tylko w seksuologii. Leczy się pacjenta, jego odczuć nie da się przy tym pominąć.
            • taje Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 17:48
              No ale jeśli przyjdzie osoba z dysforią polegającą na tym, że czuje, że jej ręce do nie należą i chciałaby mieć skrzydła, to takiej osobie nóg się nie odcina i nie dorabia skrzydeł? Problem polega na tym, że dysforię płciową u nastolatków "leczy się" nieodwracalną interwencją hormonalną i chirurgiczną, zamiast najpierw wdrożyć psychoterapię. Może nie w Polsce, ale w UK tak było do niedawna.
              • taje Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 17:51
                *No ale jeśli przyjdzie osoba z dysforią polegającą na tym, że czuje, że jej ręce do niej nie należą i chciałaby mieć skrzydła, to takiej osobie rąk się nie odcina i nie dorabia skrzydeł?
              • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 18:17
                Skutki braku tranzycji też będą nieodwracalne. Pacjent przed amputacją jakiejkolwiek części ciała z jakichkolwiek wskazan, staje zawsze przed takim wyborem i powinien mieć dostęp do lekarza, który pomoże mu tę decyzję podjąć zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. Pacjentów, którzy by chcieli mieć skrzydła też to dotyczy - fachowa pomoc a nie wyśmiewanie "ale głupotę pan wymyślił".
                • taje Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 18:39
                  Po pierwsze, nikomu z dysforią polegającą na braku akceptacji własnych rąk nikt amputacji nie przeprowadzi.

                  Po drugie, fachowa pomoc, owszem, ale nie interwencja hormonalno-chirurgiczna z automatu. Jeżeli dorosły osobnik nie jest w żaden inny sposób znaleźć ukojenia dla swojego bólu, to proszę bardzo niech przechodzi chirurgiczną tranzycję, która jest niczym innym niż pozbawieniem funkcji seksualnych czyli okaleczeniem. Ale jestem absolutnie przeciwna dopuszczeniu takiej możliwości dla nastolatków, które dodajmy, w świetle prawa nawet nie mogą zadecydować o własnym tatuażu, a co dopiero o drastycznej ingerencji we własny organizm.

                  Książka o skandalu kliniki Tavistock napisana przez dziennikarkę BBC, wykazuje, że tylko 2,5% dzieci i nastolatków z dysforią skierowanych do Tavistock nie miała zaburzeń psychicznych ani innych problemów rodzinno-behawioralnych, a aż 75% pacjentów miało co najmniej 5 (!) tzw. "cech towarzyszących", w tym bycie ofiarą przemocy, zaburzenia lękowe, problemy szkolne, depresja etc. 38% wychowywało się w rodzinach z zaburzeniami psychicznymi, a 42% miało depresję.
                  • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 18:46
                    Nie przeprowadzi, jeśli w opinii lekarza pacjent nie odniesie z tego korzyści medycznych. W przypadku, gdy przewiduje się korzyści (tzn. lepszy a nie gorszy stan zdrowia po operacji) to amputuje się ręce i inne części ciała i to jest taki sam przypadek. Zgadzam się że żadna interwencja nie powinna być z automatu - tylko na podstawie opinii lekarza a najlepiej kilku.
                • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 19:03
                  >Skutki braku tranzycji też będą nieodwracalne.

                  O, szantaż sam*bójstwem za 1...2...3...

                  Tym wszystkim osobom, którym poucinano to i owo, i które teraz pozywają ucinających, też ucinano zgodnie z aktualną "wiedzą medyczną".

                  A że ta "wiedza medyczna" powstała na bazie rojeń kolesi z forum dla eunuchów, z których nie siedzą w pierdlu tylko ci, którzy w porę wyjęli kartę "a to taki eksperyment naukowy był", cóż, peszek.
                  • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 19:19
                    Czy szantażowanie samobójstwem.jest.z Tobą w pokoju?
                    • taje Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 19:38
                      Przecież wielu rodziców dentrazycjonistów, którzy tranzycję zaczęli w wieku nastoletnim mówi, że zgodzili się na tranzycję tylko dlatego, że lekarze twierdzili, że tranzycja ratuje życie i dziecko bez tego może popełnić samobójstwo. To nie jest niczyj wymysł.
                      • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 19:45
                        I to coś wyjątkowego? Wielu pacjentów jest niezadowolonych z efektów leczenia, czasem są to tragiczne historie ze śmiercią włącznie. Czasem kończy się na komentarzach na jakimś znanym lekarzu, czasem opiera się o sąd, bywają wyroki skazujące. Decydując się na amputację z innych wskazań podejmujesz takie samo ryzyko i w ogóle cokolwiek robiąc z lekarskich zaleceń.
                        • taje Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:07
                          Tak, coś wyjątkowego. Jestem przekonana, że za 20 lat świat będzie z zadziwieniem i przerażeniem patrzył na obecne (do niedawna) metody leczenia dysforii płciowej. Tak jak obecnie patrzymy na lobotomię jako metodę leczenia depresji czy schizofrenii. Jest różnica między byciem niezadowolonym z efektów leczenia kiedy leczenie polega na podawania nieefektywnych lekarstw, a kiedy polega na obcinaniu genitaliów. Osoba, która poddaje się pozbawieniu funkcji seksualnych (a po usunięciu penisa i stworzeniu imitacji pochwy, bądź po zasklepieniu pochwy i skonstruowaniu sztucznego penisa tak będzie - pacjent nie jest w stanie odczuwać orgazmu i odczuwa problemy zdrowotne przez całe życie) jest trwale okaleczona. I o ile można twierdzić, że dorosły wie co robi, to absolutnie nie wie tego nastolatek. Dużo więcej sensu ma tzw trzecia płeć popularna w Tajlandii - ladyboys, którzy nic sobie nie obcinają. Przynajmniej zachowują możliwość odczuwania satysfakcji seksualnej.

                          I powtórzę raz jeszcze - nie ma przypadków amputacji kończyn na życzenie. Podaj mi choć jeden przypadek w naszym kregu kulturowym, gdzie odcięto pacjentowi zdrową kończynę, tylko dlatego, że jej nie akceptował.
                          • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:14
                            No niezbyt, akurat toczy się proces anestezjolog której zarzuca się spowodowanie śmierci pacjentki. Głosne były zarzuty wobec ginekologów ze szpitala w Pszczynie. Były przypadki smierci po operacjach bariatrycznych np. Właściwie w obrębie każdej specjalności można znaleźć podobne przypadki, choć nie o wszystkim piszą w mediach. Nie wiem, jaka jest według ciebie różnica między genitaliami a innymi częściami ciała, że mają je obowiązywać jakieś szczególne zasady, ale chyba nie biologiczna bo z punktu widzenia biologii penis jest po prostu jednym z organów. I nie amputuje się go na życzenie, tylko że wskazań medycznych.
                            • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:20
                              Nie wiem, jaka jest według ciebie różnica między genitaliami a in
                              > nymi częściami ciała, że mają je obowiązywać jakieś szczególne zasady

                              O ile mi wiadomo, inne części ciała amputuje się z powodów stricte biologicznych, np. zgorzeli gazowej albo martwicy tkanek.
                              • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:21
                                Ze wskazań medycznych. I tak jest z genitaliami.
                                • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:24
                                  cegehana napisała:

                                  > Ze wskazań medycznych.

                                  Niemniej stricte biologicznych. Nie słyszałam, żeby komuś amputowano rękę z tego powodu, że czuje się jednoręki. Raczej odeślą go do psychiatry.

                                  Osobnikowi, który ma urojenia, że jest zielonym listeczkiem, też nie podajemy chorofilu.

                                  I tak jest z genitaliami.
                                  • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:29
                                    Że tak zapytam, byłaś kiedyś na jakims zabiegu? Widziałaś skierowanie na badanie czy zabieg wystawione przez lekarza albo jakąs epikryzę? Było tam coś o "powodach biologicznych" albo "stricte biologicznych"?. W medycynie mówi się o wskazaniach lub braku wskazań.
                                    • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:31

                                      > dach biologicznych" albo "stricte biologicznych"?. W medycynie mówi się o wska
                                      > zaniach lub braku wskazań.

                                      W medycynie używa się konkretnych określeń. Takich właśnie jak zgorzel gazowa.
                                      • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:33
                                        Owszem. I używa się słów takich jak wskazanie, brak wskazań, czasem przeciwwskazanie. Jak nie wierzysz to spytaj lekarza rodzinnego, serio, to dość powszechne słownictwo.
                                        • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:36
                                          cegehana napisała:

                                          > Owszem. I używa się słów takich jak wskazanie, brak wskazań, czasem przeciwwska
                                          > zanie.

                                          "Wskazanie: zgorzel gazowa".

                                          Słownictwo jest mi znane od dawna, mianowicie z ulotek leków.
                                          • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:40
                                            No właśnie. A powody stricte biologiczne na jakiejś ulotce widziałaś? Nie bez powodu w medycynie używa się innej nomenklatury niż w biologii.
                                            • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:41
                                              cegehana napisała:

                                              > No właśnie. A powody stricte biologiczne na jakiejś ulotce widziałaś? Nie bez p
                                              > owodu w medycynie używa się innej nomenklatury niż w biologii.

                                              Zgorzel gazowa jest powodem stricte biologicznym, nawet jeśli te trzy słowa nie są napisane explicite.
                                              • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:47
                                                A gdzie to przeczytalas jeśli nie na ulotce? W jakimś artykule, podręczniku? Stricte biologiczny jest co najwyżej opis tego zjawiska. Biologia opisuje organizmy żywe, a wskazania medyczne to problem medyczny i zajmuje się nim medycyna - to inna nauka, która ma inne cele.
                              • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:44
                                taki-sobie-nick napisała:

                                > Nie wiem, jaka jest według ciebie różnica między genitaliami a in
                                > > nymi częściami ciała, że mają je obowiązywać jakieś szczególne zasady
                                >
                                > O ile mi wiadomo, inne części ciała amputuje się z powodów stricte biologicznyc
                                > h, np. zgorzeli gazowej albo martwicy tkanek.

                                Części ciała "okalecza się", przerabia, częściowo amputuje z powodów różnych. Nie byłoby w ogóle chirurgii plastycznej gdyby nie zgoda na ingerencje bez wskazać stricte zdrowotnych, przy czym mam na myśli zdrowie fizyczne. Co komu przeszkadza nos jak klamka od zakrystii na małej kobietce, po co to ruszać i narażać chętną do zabiegu kobietę na okaleczenie przecież? Po co likwidować blizny powypadkowe, kroić, wycinać, przecież da się z nimi żyć (dopóki nie zaburzają funkcji motorycznych kończyny)? Ktoś normalny na umyśle postuluje likwidację medycyny estetycznej i chirurgii plastycznej bo co jakiś czas objawia się nam kobieta kot czy facet lew? To czemu trwa histeria i nagonka na tranzycje w ogóle bo gdzieś jakieś niezrównoważone jednostki mieszają w swoim życiu a jacyś niekumaci lekarze popełniają błędy?
                                • taje Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:54
                                  Przecież żaden lekarz nie zgodziłby się na operację nosa, gdyby typową i oczekiwaną konsekwencją była utrata możliwości oddychania przez nos. A mniej więcej tak wygląda analogia wobec operacji genitaliów w leczeniu dysforii płciowej - organ traci pierwotną funkcję (a nawet przestaje istnieć). Wiec, nie operacje chirurgii plastycznej nie są dobrą analogią. Dodajmy również dla kompletności obrazu, że kobieta, która po prostu nie chce mieć (już więcej) dzieci nie może zgodnie z prawem w Polsce przejść operacji podwiązania jajników, ale jeśli chodzi o "odczuwaną" tożsamość płciową to jakoś polityka medyczna jest bardziej hojna...
                                  • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:59
                                    taje napisała:

                                    > Przecież żaden lekarz nie zgodziłby się na operację nosa, gdyby typową i oczeki
                                    > waną konsekwencją była utrata możliwości oddychania przez nos.

                                    Celne.
                                  • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:02
                                    Amputowana noga też traci funkcję, ale czasem lekarze podejmują taką operację - bo w ich opinii pacjent (cały człowiek) odnosi z tego korzyść.
                                    • taje Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:03
                                      Ale nie dlatego, że paccjent mówi, że źle się czuje ze swoją nogą i chciałby inny typ kończyny.
                                      • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:05
                                        No nie. Tylko wtedy jak są wskazania medyczne.
                                        • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:06
                                          cegehana napisała:

                                          > No nie. Tylko wtedy jak są wskazania medyczne.

                                          No i zależy co uznamy za wskazania medyczne.
                                          • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:08
                                            My nie musimy - od tego są lekarze, którzy znają pacjenta i mają dostęp do wyników jego badań.
                                            • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:11
                                              cegehana napisała:

                                              > My nie musimy - od tego są lekarze, którzy znają pacjenta i mają dostęp do wyni
                                              > ków jego badań.

                                              "My, medycyna współczesna". Pół wieku temu pacjenta, który zgłaszał, że nie chce penisa, wysyłano zgadnij dokąd.
                                              • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:17
                                                Za pół wieku może Angelinie Jolie nie amputowanoby piersi. A ona wskazania medyczne miała dzisiaj dlatego jej lekarze kierowali się dzisiejszą wiedzą (tą z przyszłości za bardzo nie mogli). I fajnie by było, gdyby do takiej opieki miał dostęp każdy pacjent, a nie tylko bogata aktorka.
                                              • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:23
                                                taki-sobie-nick napisała:

                                                > cegehana napisała:
                                                >
                                                > > My nie musimy - od tego są lekarze, którzy znają pacjenta i mają dostęp d
                                                > o wyni
                                                > > ków jego badań.
                                                >
                                                > "My, medycyna współczesna". Pół wieku temu pacjenta, który zgłaszał, że nie chc
                                                > e penisa, wysyłano zgadnij dokąd.


                                                W Polsce? Pierwszy znany mi człowiek w mojej miejscowości dokonywał tranzycji w latach siedemdziesiątych. Przynajmniej wtedy zaczął.
                                                • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:26

                                                  > W Polsce? Pierwszy znany mi człowiek w mojej miejscowości dokonywał tranzycji w
                                                  > latach siedemdziesiątych. Przynajmniej wtedy zaczął.

                                                  No, to on jeden. A pozostałych gdzie odsyłano?

                                                  • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:32
                                                    taki-sobie-nick napisała:

                                                    >
                                                    > > W Polsce? Pierwszy znany mi człowiek w mojej miejscowości dokonywał tranz
                                                    > ycji w
                                                    > > latach siedemdziesiątych. Przynajmniej wtedy zaczął.
                                                    >
                                                    > No, to on jeden. A pozostałych gdzie odsyłano?
                                                    >

                                                    Kogo odsyłano? Chętnych, zakwalifikowanych, nie czaję? Jeden znany mi z widzenia i z opowieści koleżanki która z nim pracowała. O drugim dowiedziałam się wiele lat później, w latach dziewięćdziesiątych. To tylko moje skromne życie na prowincji, skąd mogę wiedzieć ile było przypadków w wielkim świecie.
                                                  • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:36

                                                    > Kogo odsyłano? Chętnych

                                                    Chętnych, chętnych. Mnie chodzi o powszechną praktykę postępowania z osobnikami, którzy nie byli zadowoleni ze swojej płci, a nie o twojego tajemniczego znajomego.

                                                    UWAGA! "Osobnik" nie jest określeniem obraźliwym.

                                                    To tylko moje skromne życie na pro
                                                    > wincji

                                                    Oj nie kokietuj, zaraz się okaże, że chodzi o półmilionowe miasto.
                                                  • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:46
                                                    taki-sobie-nick napisała:

                                                    >
                                                    > > Kogo odsyłano? Chętnych
                                                    >
                                                    > Chętnych, chętnych. Mnie chodzi o powszechną praktykę postępowania z osobnikami
                                                    > , którzy nie byli zadowoleni ze swojej płci, a nie o twojego tajemniczego znajo
                                                    > mego.
                                                    >
                                                    > UWAGA! "Osobnik" nie jest określeniem obraźliwym.

                                                    Nie wiem gdzie, z dużym prawdopodobieństwem wielu odsyłano z kwitkiem bo z tego co pamiętam obowiązywały surowe reguły. Wszystko trwało kilka lat i człowiek przechodził dokładne badania psychiatryczne. Odpadali ludzie z chorobami psychicznymi i poważnymi zaburzeniami osobowości. Nie wystarczyło bąknąć "od dziś mówcie mi Maryśka, a tak w ogóle to nie lubię swojego wacka" żeby dostać się do programu. Całe szczęście.
                                                  • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:49
                                                    Odpadali ludzie z chorobami psychic
                                                    > znymi

                                                    Chwileczkę, masz na myśli psychozy czy również depresje, nerwice itp.?
                                              • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:55
                                                taki-sobie-nick napisała:

                                                > cegehana napisała:
                                                >
                                                > > My nie musimy - od tego są lekarze, którzy znają pacjenta i mają dostęp d
                                                > o wyni
                                                > > ków jego badań.
                                                >
                                                > "My, medycyna współczesna". Pół wieku temu pacjenta, który zgłaszał, że nie chc
                                                > e penisa, wysyłano zgadnij dokąd.

                                                W pierwszej połowie lat 80tych o ludziach transpłciowych i operacjach korekty płci się dowiedziałam na lekcji w szkole. Te operacje robiono w Polsce od lat 60tych.
                                    • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:04
                                      cegehana napisała:

                                      > Amputowana noga też traci funkcję

                                      Taka noga straciła funkcję już PRZED amputacją.
                                      • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:07
                                        Angelinie Jolie np. amputowano obie zdrowe piersi, które nie straciły funkcji i wszczepiono implanty. Bo były ku temu wskazania medyczne.
                                    • azalee Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:11
                                      cegehana napisała:

                                      > Amputowana noga też traci funkcję, ale czasem lekarze podejmują taką operację -
                                      > bo w ich opinii pacjent (cały człowiek) odnosi z tego korzyść.

                                      Naprawdę znasz przypadek amputacji zupełnie zdrowej i w pełni funkcjonalnej nogi?
                                      • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:14
                                        Przede wszystkim to nie znam historii choroby żadnego pacjenta, który mi jej sam nie udostępnił. To dane, do których dostęp mają lekarze, dlatego właśnie oni określają wskazania medyczne a nie forum.
                                        • azalee Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 11:34
                                          cegehana napisała:

                                          > Przede wszystkim to nie znam historii choroby żadnego pacjenta, który mi jej sa
                                          > m nie udostępnił. To dane, do których dostęp mają lekarze, dlatego właśnie oni
                                          > określają wskazania medyczne a nie forum.

                                          Uzylas nastepujacego argumentu :
                                          > Amputowana noga też traci funkcję, ale czasem lekarze podejmują taką operację -
                                          > bo w ich opinii pacjent (cały człowiek) odnosi z tego korzyść.

                                          Wiec musialas spotkac sie z takim przypadkiem, inaczej twoja argumentacja nie mialaby sensu.
                                          Czy jednak nie, poniewaz tak jak podejrzewam, lekarze nie amputuja zdrowych konczyn ludziom, ktorzy twierdza ze tych konczyn miec nie chca. Takie osoby leczy sie w inny sposob.
                                          • cegehana Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 11:47
                                            Napisałam, że pacjent odnosi z tego korzyść w opinii lekarza, który podejmuje się zabiegu, a nie ze operuje się kogoś bez wskazań, o czymś takim że amputuje się coś ludziom, którzy twierdzą że kończyny miec nie chcą też nie pisałam. Pisałam kilkukrotnie o amputacjach na podstawie wskazań medycznych, ktoś kwestionuje że są one normą we współczesnej medycynie?
                                            • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 12:03
                                              Podaj JEDEN udokumentowany przypadek amputacji kończyny z powodu apotemnofilii.
                                              • cegehana Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 12:09
                                                Po co? Do mojej wypowiedzi to się nijak nie odnosi.
                                                • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 12:13
                                                  Bo to Ty dzwonisz, znaczy twierdzisz, że coś takiego istnieje.
                                                  • cegehana Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 12:20
                                                    Pokićkało ci się. Nic o żadnej apotemnofilii nie pisałam, znajdź tego, kto pisał i go pytaj o przykłady.
                                                  • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 18.02.26, 08:22
                                                    Czyli zgadzasz się ze mną, że nikt nikomu nie obcina kończyn z powodu zaburzeń psychicznych? Uff.
                                                  • cegehana Re: Biologiczna kobieta 18.02.26, 08:44
                                                    A kto to napisał?
                                                  • yadaxad Re: Biologiczna kobieta 18.02.26, 09:26
                                                    I co z tego? Sensu nie ma porównywanie zupełnie odmiennych problemów. Można uznać konflikt płci z osobowością za wrodzoną chorobę uniemożliwiającą funkcjonowanie w życiu. A chorobę się leczy nawet również zabiegami chirurgicznymi. Inne konsekwencje funkcjonowania ma pozbawienie się kończyny, a inne funkcjonowanie w zgodzie ze swoją tożsamością. Zdolności rozrodcze nie są najważniejszą podstawą istnienia i bezpłodnych nie usuwa się jak zwierząt do do hodowli.
                                                  • taje Re: Biologiczna kobieta 18.02.26, 09:48
                                                    yadaxad napisał(a):

                                                    > I co z tego? Sensu nie ma porównywanie zupełnie odmiennych problemów. Można uz
                                                    > nać konflikt płci z osobowością za wrodzoną chorobę uniemożliwiającą funkcjono
                                                    > wanie w życiu. A chorobę się leczy nawet również zabiegami chirurgicznymi. Inne
                                                    > konsekwencje funkcjonowania ma pozbawienie się kończyny, a inne funkcjonowanie
                                                    > w zgodzie ze swoją tożsamością. Zdolności rozrodcze nie są najważniejszą podst
                                                    > awą istnienia i bezpłodnych nie usuwa się jak zwierząt do do hodowli.

                                                    Ciekawe, że w przypadku „cis kobiet” ich zdolności rozrodcze są świętością i nikt im nie pozwoli podwiązać jajowodów.

                                                    Co więcej, nawet HTZ dla kobiet jest problematyczne i nie podlega refundacji, podczas, gdy nie ma oporów, żeby hormony żeńskie przepisywać mężczyznom z dysforią. Czy potrzeby kobiet są mniej ważne?

                                                    I wreszcie, dlaczego kobieta z małym biustem, która nie akceptuje swojego ciała, nie może liczyć na refundowana przez państwo operację powiększenia biustu, żeby poczuć się „bardziej kobietą”? Dlaczego to inna sytuacja?
                                                  • yadaxad Re: Biologiczna kobieta 18.02.26, 10:17
                                                    Tak, dlatego że do kobiecości podchodzi się bardziej przedmiotowo i funkcjonalnie, podczas kiedy mężczyzna jest bardziej człowiekiem niż samcem.
                                                  • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 18.02.26, 10:40
                                                    yadaxad napisał(a):

                                                    > Tak, dlatego że do kobiecości podchodzi się bardziej przedmiotowo i funkcjonaln
                                                    > ie, podczas kiedy mężczyzna jest bardziej człowiekiem niż samcem.

                                                    Amen
                                                  • demodee Re: Biologiczna kobieta 18.02.26, 10:52
                                                    U homo sapiens samiec jest mniej cenny dla przetrwania gatunku niż samica.
                                                  • yadaxad Re: Biologiczna kobieta 18.02.26, 11:16
                                                    Do przetrwania są potrzebne warunki, żadne samice nie pomogą, jak ich nie będzie do przetrwania człowieka.
                                                  • demodee Re: Biologiczna kobieta 18.02.26, 11:30
                                                    > żadne samice nie pomogą, jak ich nie będzie do przetrwania człowieka.

                                                    Jak nie ma warunków (za zimno, za ciepło, za mokro, za sucho), to nie przetrwa nikt, bez względu na płeć.

                                                    Ale do przetrwania gatunku homo sapiens bez modyfikacji genetycznych potrzebna jest zaskakująco mała liczba samców. Gdzieś widziałam takie obliczenia i była to raczej cyfra niż liczba. Ale nie powołam się na źródło, bo ta informacja tylko mi mignęła.

                                                    Więc można pozwolić wszystkim samcom homo sapiens na ubezpłodnienie (poza tymi 10) i nic wielkiego się nie stanie. Z samicami jest inaczej.
                                                  • cegehana Re: Biologiczna kobieta 18.02.26, 11:33
                                                    Homo sapiens nie jest biologicznie lepszy czy gorszy od innych organizmów, jeśli zginie stanie się pożywieniem dla innych organizmów.
                                                  • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 18.02.26, 11:43
                                                    "Więc można pozwolić wszystkim samcom homo sapiens na ubezpłodnienie (poza tymi 10) i nic wielkiego się nie stanie. Z samicami jest inaczej. "

                                                    Tak tak, wymrzemy jako gatunek bo jedna na ileś tysięcy samica wytnie sobie jajniki i piersi big_grin To juz prędzej zakony trzeba by zamknąć, taki odpływ młodych zdrowch samic, aż się serce kraje tongue_out
                                                  • yadaxad Re: Biologiczna kobieta 18.02.26, 12:04
                                                    Na silnie -ucywilizowanego- człowieka takie modele mają mały wpływ, bo się rozwija "w brew" prawom natury i selekcji naturalnej. Przetrwa rozwijając i walcząc o swoją bańkę przeciwną darwinizmowi, albo się zniszczy wewnętrzną agresją i jego miejsce zajmą może mniej sapiens, ale bardziej fizyczni i niepotrzebujący lotów w kosmos.
                                                  • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 18.02.26, 13:41
                                                    taje napisała:

                                                    > Czy potrzeby kobiet są mniej ważne?

                                                    A masz jakieś wątpliwości? O wykluczeniu toaletowym kobiet mówiono i pisano od dawna, jak się pojawił problem osób transpłciowych to jakoś od razu zaczęto szukać rozwiązań.
                                                  • taje Re: Biologiczna kobieta 18.02.26, 13:44
                                                    tania.dorada napisał(a):

                                                    > taje napisała:
                                                    >
                                                    > > Czy potrzeby kobiet są mniej ważne?
                                                    >
                                                    > A masz jakieś wątpliwości? O wykluczeniu toaletowym kobiet mówiono i pisano od
                                                    > dawna, jak się pojawił problem osób transpłciowych to jakoś od razu zaczęto szu
                                                    > kać rozwiązań.

                                                    To było pytanie retoryczne. Podejrzewam, że Twoje do mnie też nim jest, bo chyba znasz moją odpowiedź.
                                                  • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 18.02.26, 13:57
                                                    Chyba znam.
                                                  • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 18.02.26, 09:50
                                                    Operacje "korekty płci" to nie są po prostu operacje pozbawiające narządów płciowych (i płodności przy okazji). To ciężkie okaleczenia, po których do końca życia jest się klientem służby zdrowia (o ile się wcześniej nie zejdzie z powodu zakażeń i innych powikłań, i bo o takie historie się zdarzały).
                                                  • cegehana Re: Biologiczna kobieta 18.02.26, 10:02
                                                    To samo dotyczy wielu innych zabiegów medycznych.
                                                  • yadaxad Re: Biologiczna kobieta 18.02.26, 10:11
                                                    Nie usunie się problemu nienawidzącego swojej kończyny zmieniając mu płeć, ani braku utożsamiania się z płcią nie wyleczy się usuwając mu nogę, tak że punktów stycznych nie ma, taj jak operacja nie oznacza zawsze tej samej czynności. Jak się komuś usunie "uschniętą" nóżkę, która nie pozwala mu się poruszać przeszkadzając na wszelkie sposoby, to tak będzie miał protezę, będzie sztuczna i nie tym samym co urodzić się z dwiema sprawnymi nogami, ale będzie się spełniał zupełnie inaczej niż mając możliwość tylko czołgania się. Wiele wad organizmu wymaga stałego medycznego wspomagania właśnie po to by z tym wspomaganiem być sprawnym. Komplikacje operacyjne mogą zaistnieć przy każdym zabiegu, nie dotyczą tylko tych zabiegów i jak ktoś jest zdeterminowany tego doświadczać, to nie robi tego dla fanaberii.
                                  • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:20
                                    taje napisała:

                                    > Przecież żaden lekarz nie zgodziłby się na operację nosa, gdyby typową i oczeki
                                    > waną konsekwencją była utrata możliwości oddychania przez nos. A mniej więcej t
                                    > ak wygląda analogia wobec operacji genitaliów w leczeniu dysforii płciowej - or
                                    > gan traci pierwotną funkcję (a nawet przestaje istnieć). Wiec, nie operacje chi
                                    > rurgii plastycznej nie są dobrą analogią.

                                    Tak, to nie jest idealna analogia. Ale to co jest wspólne między operacją plastyczną twarzy, nosa czy blizn gdzie kto tam je ma a tranzycją to ukłon w stronę potrzeb psychicznych człowieka i branie na klatę ewentualnych okaleczeń i zagrożeń fizycznych. Jeśli nie chcę mieć 15 cm nosa bo wystarczy mi 10 a z tych dodatkowych 5-ciu nie będę korzystać to mogę nie chcieć penisa bo i tak nie zamierzam z niego korzystać i wybitnie nie pasuje mi do mojej tożsamości. Dobra, śmieszkuję trochę z poważnych spraw. Bywa że funkcja nie jest priorytetem. Kobiety decydujące się na operację zmniejszenia piersi (nie zawsze z powodu bólu kręgosłupa, jeszcze częściej z powodu znienawidzonego wyglądu swojej klatki piersiowej) wiedzą że grozi im utrata czucia w sutkach i inne przypadłości ograniczające funkcjonowanie piersi. I jakoś decydują się na operację. Ludzie decydujący się na operację progenii wiedzą że częste są zaburzenia czucia w żuchwie. I decydują się.


                                    Dodajmy również dla kompletności obra
                                    > zu, że kobieta, która po prostu nie chce mieć (już więcej) dzieci nie może zgod
                                    > nie z prawem w Polsce przejść operacji podwiązania jajników, ale jeśli chodzi o
                                    > "odczuwaną" tożsamość płciową to jakoś polityka medyczna jest bardziej hojna..

                                    A co poradzisz że żyjemy w dzikim kraju? Też mnie trzęsie na brak możliwości podwiązania jajowodów.
                                    • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:27

                                      > na operację progenii wiedzą że częste są zaburzenia czucia w żuchwie. I decyduj
                                      > ą się.

                                      No ale nadal mają żuchwę.
                                      • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:40
                                        taki-sobie-nick napisała:

                                        >
                                        > > na operację progenii wiedzą że częste są zaburzenia czucia w żuchwie. I d
                                        > ecyduj
                                        > > ą się.
                                        >
                                        > No ale nadal mają żuchwę.

                                        Mają żuchwę. I dobrze, żuchwa rzecz ważna funkcjonalnie i reprezentacyjnie. Zresztą te operacje są przede wszystkim ze względu na wygląd, nie oszukujmy się. Chociaż z drugiej strony ryzyko że będzie się wyglądać ejszcze gorzej istnieje. Penis, piersi czy wagina mają swoje funkcje, z tym że nie każdy chce z nich korzystać. Byle wydalanie moczu działało jak należy. Nie chodzi się też z nimi na wierzchu, ich brak może umknąć uwadze postronnych. Naprawdę nie ma we mnie sprzeciwu kiedy dorosły zdrowy psychicznie człowiek w ramach konsekwentnego dążenia do uzyskania wyglądu zgodnego ze swoją tożsamością w jakimś momencie pozbywa się penisa. Co mi do tego?
                                        • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:47
                                          sprz
                                          > eciwu kiedy dorosły zdrowy psychicznie człowiek w ramach konsekwentnego dążenia
                                          > do uzyskania wyglądu zgodnego ze swoją tożsamością w jakimś momencie pozbywa s
                                          > ię penisa.

                                          Po czym mamy uznać, że ów człowiek bez penisa, z genami XY, posiadający nasieniowody, jest kobietą.
                                          • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 22:20
                                            taki-sobie-nick napisała:

                                            > sprz
                                            > > eciwu kiedy dorosły zdrowy psychicznie człowiek w ramach konsekwentnego d
                                            > ążenia
                                            > > do uzyskania wyglądu zgodnego ze swoją tożsamością w jakimś momencie poz
                                            > bywa s
                                            > > ię penisa.
                                            >
                                            > Po czym mamy uznać, że ów człowiek bez penisa, z genami XY, posiadający nasieni
                                            > owody, jest kobietą.

                                            Tak. Chociaż jeśli ci z tym nie po drodze to możesz kontestować w imię bologizmu. Ponieważ nie wyznaję bologizmu a poczucie własnej kobiecości mam wysokie to nie przeszkadza mi prawnie ustalona płeć żeńska u kogoś kto starał się o to konsekwentnie, przeszedł badania i spełnił w końcu swoją ogromną życiową potrzebę.
                                            • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 22:26

                                              > > Po czym mamy uznać, że ów człowiek bez penisa, z genami XY, posiadający n
                                              > asieni
                                              > > owody, jest kobietą.
                                              >
                                              > Tak. Chociaż jeśli ci z tym nie po drodze to możesz kontestować w imię bologizm
                                              > u.

                                              To raczej logika.

                                              Osobnik mający chromosomy płciowe XY oraz nasieniowody tudzież inne trzeciorzędowe cechy płciowe męskie jest... no właśnie, kontestować mogę, ale nie na gazecie.



                                              Ponieważ nie wyznaję bologizmu a poczucie własnej kobiecości mam wysokie

                                              [Internet mówi, że biologizm to tłumaczenie wszystkiego biologią.]

                                              O, widzę w tym wątku, że powstała nowa teoria. Tranzycja przeszkadza tym, którzy mają niskie poczucie własnej kobiecości (albo zapewne męskości) - czyli przypisywanie problemów osobom kontestującym.

                                              • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 22:48
                                                "O, widzę w tym wątku, że powstała nowa teoria. Tranzycja przeszkadza tym, którzy mają niskie poczucie własnej kobiecości (albo zapewne męskości) - czyli przypisywanie problemów osobom kontestującym."

                                                Wspominam o tym tylko dlatego że najwięcej do powiedzenia na temat tego co obraża kobiety mają faceci. Pewien rodzaj faceta. Np. dramatik w tym wątku. Więc niech się kobiety wypowiadają za siebie. Jeśli którejś cudza tranzycja przeszkadza lub ja obraża to przyjmuje do wiadomości, ok. Mnie nie obraża i nie przeszkadza bo wg. mnie nie zaburza porządku świata oraz nie wpływa w najmniejszym stopniu na moje poczucie tożsamości płciowej.
                                                • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 19:48

                                                  > Wspominam o tym tylko dlatego że najwięcej do powiedzenia na temat tego co obra
                                                  > ża kobiety mają faceci
                                                  . Pewien rodzaj faceta.

                                                  Czy powyższa teoria powstała wyłącznie na podstawie analizy wypowiedzi jednego dramatiki?

                                                  • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 18.02.26, 10:35
                                                    taki-sobie-nick napisała:

                                                    >
                                                    > > Wspominam o tym tylko dlatego że najwięcej do powiedzenia na temat teg
                                                    > o co obra
                                                    > > ża kobiety mają faceci
                                                    . Pewien rodzaj faceta.
                                                    >
                                                    > Czy powyższa teoria powstała wyłącznie na podstawie analizy wypowiedzi jednego
                                                    > dramatiki?

                                                    Nie, nie pierwszy dramatik wpadł na taki genialny pomysł (choć na forum ostatnio chyba jedyny).
                                            • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 22:28

                                              > Tak. Chociaż jeśli ci z tym nie po drodze to możesz kontestować

                                              Mogę. I mogę, na przykład, widzieć, jak moje posty są konsekwentnie usuwane. A inny Jasio może za kontestowanie zostać wywalony z roboty, zwłaszcza w polityce.

                                              Wszystko podobno dla dobrego samopoczucia owych osób z chromosomami XY.
                                            • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 06:24
                                              Zapytam po raz fafnasty: kobieta to dorosła samica gatunku homo sapiens. Na czym polega bycie dorosłą samicą gatunku homo sapiens w przypadku osobnika, który jest dorosłym samcem gatunku homo sapiens?
                                • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:58

                                  >
                                  > Części ciała "okalecza się", przerabia, częściowo amputuje z powodów różnych. N

                                  > ji motorycznych kończyny)? Ktoś normalny na umyśle postuluje likwidację medycyn
                                  > y estetycznej i chirurgii plastycznej bo co jakiś czas objawia się nam kobieta
                                  > kot czy facet lew?

                                  No, ja bym postulowała wysyłanie osobników do psychologa, bo wiele z tych "problemów", z którymi ludzie zwracają się do chirurga plastyka, jest naprawdę, hm... niewidocznych.


                                  To czemu trwa histeria i nagonka na tranzycje

                                  Histeria? Nagonka? Nadużywasz słów.

                                  W ramach histerii i nagonki poleciały właśnie trzy moje posty związane z tematem (2 wczoraj, 1 dzisiaj).
                                  • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:07

                                    > >
                                    > > Części ciała "okalecza się", przerabia, częściowo amputuje z powodów różn
                                    > ych. N
                                    >
                                    > > ji motorycznych kończyny)? Ktoś normalny na umyśle postuluje likwidację m
                                    > edycyn
                                    > > y estetycznej i chirurgii plastycznej bo co jakiś czas objawia się nam ko
                                    > bieta
                                    > > kot czy facet lew?
                                    >
                                    > No, ja bym postulowała wysyłanie osobników do psychologa, bo wiele z tych "pro
                                    > blemów", z którymi ludzie zwracają się do chirurga plastyka, jest naprawdę, hm.
                                    > .. niewidocznych.

                                    Jak najbardziej. Wielu chirurgów odmawia operacji i wysyła potencjalnych pacjentów do psychiatry. Istnienie ludzi nadużywających chirurgii plastycznej nie jest dla mnie powodem do protestowanie przeciwko chirurgii plastycznej jako takiej.
                                    Jestem też za utrzymaniem wielopiętrowych procedur związanych z dokładnymi badaniami psychiatrycznymi przed decyzją o przystąpieniu do leczenia hormonalnego, operacji i prawnej zmiany płci. Podawanie hormonów każdemu bardzo młodemu człowiekowi który o nie poprosi uważam za nieodpowiedzialne postępowanie. Natomiast błędy w podejściu niektórych lekarzy do tranzycji nie zmieniają mojego poglądu na tranzycje w ogóle.
                                    • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:33
                                      na tranzycje w ogóle.

                                      Napisałabym, co sądzę o tzw. tranzycji, ale już mnie z tego powodu dwa razy wywalili.
                                    • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 07:35
                                      >Podawanie hormonów każdemu >bardzo młodemu człowiekowi który o >nie poprosi uważam za >nieodpowiedzialne postępowanie.
                                      Tyle, że nikt tego nie robi. To jest kłamstwo, rozpowszechniane przez transfobki.
                        • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:23
                          "Leczenie" przez obcinanie piersi i tworzenie sztucznych pochew z penisów oraz sztucznych penisów ze skóry ramienia to operacje plastyczne, podczas których dochodzi do usunięcia zdrowych, w pełni funkcjonalnych narządów płciowych, i zastąpienia ich atrapami, które będą właścicielowi sprawiać kłopoty do końca życia. Blizny, zrosty, infekcje, problemy z wydalaniem, całkowity zanik funkcji seksualnych. W wariancie optymistycznym, jak u Jazza Jenningsa, najsłynniejszej ofiary Transhauzen by Proxy, codzienne wsadzanie sobie rozszerzaczy albo erekcja z użyciem pompki.

                          Taje ma rację, za 20 lat będziemy na to patrzeć jak na eksperymenty doktora Mengele.
                    • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:00
                      Narracja „tranzycja ratuje życie”, proszsz:

                      dominikhaak.pl/osoby-transplciowe-tranzycja-ratuje-im-zycie/
                      • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:06
                        I musiałeś sobie sam odliczyć do trzech zanim to wkleisz?
                • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 19:58
                  Pacjentów, którzy by chcieli mieć skrzydła też to dotyc
                  > zy - fachowa pomoc a nie wyśmiewanie "ale głupotę pan wymyślił".

                  Należy im twoim zdaniem wszczepić skrzydła? Aha.
                  • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:07
                    Tak zrozumiałeś określenie "fachowa pomoc"? Aha.
                    • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:10
                      cegehana napisała:

                      > Tak zrozumiałeś określenie "fachowa pomoc"? Aha.

                      Ja rozumiem, że nick, który się nie kończy na -a, uchodzi za męski, ale zapewniam, że jestem kobietą.

                      Na razie nie wiem, co miałaś na myśli, zatem pytam - czy tobie o to chodziło, kiedy pisałaś "fachowa pomoc", a jeśli nie, to o co. Bo alternatywą jest psychiatra.
                      • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:18
                        Bardzo przepraszam za misgendering. Miałam na myśli to co napisałam: fachowa pomoc to taka udzielona przez fachowca - w tym przypadku lekarza najlepiej w porozumieniu z lekarzami różnych specjalności, którzy dobiorą leczenie. A nie że na ematce sobie zdecydujemy czy komuś coś amputować czy nie - to by nie była fachowa pomoc.
                        • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:22
                          Miałam na myśli to co napisałam: fachowa po
                          > moc to taka udzielona przez fachowca

                          Ignotum per ignotum. "Fachowa pomoc to pomoc udzielona przez fachowca". Dodatkowo tautologia. Oraz, w tym przypadku, powtarzanie się.
                          • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:31
                            A której części nadal nie rozumiesz, to spróbuję wyjaśnić?
                            • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:34
                              cegehana napisała:

                              > A której części nadal nie rozumiesz, to spróbuję wyjaśnić?

                              Przeczytaj ze zrozumieniem powyższą wymianę zdań, to zrozumiesz.
                              • cegehana Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:41
                                I kto to mówi. Przecież paru linijek że zrozumieniem nie przeczytałaś, muszę tłumaczyć jak dziecku co robi lekarz.
                                • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:42
                                  cegehana napisała:

                                  > I kto to mówi. Przecież paru linijek że zrozumieniem nie przeczytałaś, muszę t
                                  > łumaczyć jak dziecku co robi lekarz.

                                  EOT.

                        • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:28
                          Na tym forum eunuchów, którzy opracowali kryteria WPATH, też byli fachowcy, co nie?
                      • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:27
                        Ona wszystkim to robi – progresywiści tacy postępowi, że za nazwanie facetem faceta, któremu się uroiło, że jest kobietą, wsadzaliby do pierdla, ale nazwanie zwykłej kobiety facetem to Zupełnie Inna Historia.
                        • abria Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:34
                          ty akurat jesteś agresywnym typem tak jak facet i to jest akurat fakt a nie jakaś Zupełnie Inna Historia
          • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 07:32
            Ponieważ uznaje się wyższość mózgu nad siurem. Ponieważ jesteśmy homo sapiens, a nie np chełbią modrą. Ponieważ nasze zachowania społeczne, płciowe i rozrodcze bazują na tych wynikających z wyższych funkcji mózgu -od dawna nie wąchamy sobie tyłków w poszukiwaniu fermonow, nie gwalcimy samic w okresie rui - natomiast posiadamy świadomość, tworzymy trwale związki, możemy uprawiać seks poza dniem płodnym i czerpać z tego satysfakcję, odczuwamy miłość, umiemy określić swój swój popęd w kierunku tej samej/przeciwnej/obydwu płci, co oznacza, że potrafimy też zidentyfikować swoją płeć . I ponieważ te zachowania stały się kompletnie niezależne od wyjściowego celu prostej wymiany gamet.
            • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 08:47
              >Ponieważ uznaje się wyższość mózgu nad siurem

              A dlaczego w przypadku ogłoszenia się Napoleonem albo Jezusem się nie uznaje?
            • dracaria Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 11:26
              memphis90 napisała:

              > Ponieważ jesteśmy homo sapiens,
              > a nie np chełbią modrą.

              Kolejna, u której już tylko kroczek do uznania, że człowiek ma duszę big_grin
              Coś jednak pozytywnego wynika z tego transowego szaleństwa.
              • cegehana Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 11:52
                A to jest biologiczna dusza?
    • cegehana Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 22:07
      Człowiek to biologiczne zwierzę, nie ma w tym nic kontrowerayjnego, w każdym biologicznym podręczniku tak piszą.
    • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 22:30
      europeanconservative.com/articles/news/trans-women-are-women-eu-parliament-says/
      • engine8t Re: Biologiczna kobieta 13.02.26, 23:53
        taki-sobie-nick napisała:

        > europeanconservative.com/articles/news/trans-women-are-women-eu-parliament-says/

        Wiekszosc mezczyzn zacznie sie identyfirkowac jako kobiety bo statystycznie te zyja dluzej a wiec to okazja aby sobie przedluzyc dlugosc zycia. LOL
    • malgosiagosia Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 00:03
      Nie prawda, nie fakty, nie natura, fizyka czy chemia, tylko glosowanie w UE ustanawia wszelkie prawa naturalne.
      Gratukacje.smile
      • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 09:23
        Moznaby najpierw douczyć się z tej natury, medycyny czy choćby biologii…

        Płciowość organizmów zależna jest od wielu czynników, bywa zmienna, regulowana jest na wielu etapach rozwoju i wyraża się na wiele sposobów w różnych organach. Człowiek jest jednym z najbardziej skomplikowanych organizmów, więc oprócz płci:
        - genowej
        - chromosomalnej
        - gonadalnej
        - hormonalnej
        - wewnętrznych i zewnętrznych narządów płciowych
        - cech III rzędowych płciowych
        Posiada jeszcze mózg, który nie tylko zawiaduje hormonalniezaleznymi gonadami, umożliwiając płodność jako taką, ale też określa rozsamosc i popęd.

        Człowiek, a przynamniej lewactwo, odeszło już od wąchania tyłków innych osobników w poszukiwaniu śladu feromonów w okresie owulacji i swoje preferencje seksualne - czyli popęd - określa na podstawie cech określanych jako gender. Czyli wygląd zewnetrzny, zachowanie , rola spoleczna. Skoro więc homo sapiens ma popęd ku tej samej/przeciwnej/kazdej/zadnej płci, to musi posiadać też tożsamość własną.

        Ta biologiczna cecha kształtuje się w okresie życia płodowego w mózgu pod wpływem hormonów.
        • wyprawa32768 Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 14:46
          bla bla bla bla.... ile jeszcze się naklepiesz, a i tak są tylko 2 płcie.
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 15:16
          W przypadku człowieka istnieją dwa schematy budowy: droga rozwojowa osobnika w warunkach normalnych wytwarzającego duże komórki rozrodcze i droga rozwojowa osobnika w warunkach normalnych wytwarzającego małe komórki rozrodcze. Oczywiście, są też osobniki, w przypadku których coś poszło nie tak, ale to jakieś promile. Niemniej jednak u ludzi płeć może przybierać stany: 0, 1 albo ERROR.

          Rozkładanie płci na klocki Lego to łysenkizm i pseudonauka, nie ma osobników z płcią gonadalną żeńską i płcią hormonalną męską.
          • amarantha Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 15:39
            dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

            > Niemniej jednak u ludzi płeć może przybierać stany: 0, 1 albo ERROR.
            >

            A wręcz tylko 0 albo 1, albowiem nie ma człowieka, który nie ma żadnej płci. Co najwyżej coś mogło pójść nie tak na jednej z dwóch ścieżek rozwojowych, co zaskutkowało powstaniem osobnika żeńskego lub męskiego z wadą genetyczną.

            > Rozkładanie płci na klocki Lego to łysenkizm i pseudonauka, nie ma osobników z
            > płcią gonadalną żeńską i płcią hormonalną męską.
            >

            Te "dziesięć kryteriów płci" to pie...lo dla słabujących na umyśle, gdyż i tak na końcu okazuje się, że "płeć psychiczna" rulez i pełnojajeczny i pełnotestosteronowy typ XY "jest kobietą" bo "tak się czuje".
            • tanebo0001 Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 15:52
              Ale nikt nie twierdzi że jest trzecia płeć. Ale gdzie jest zakaz zmiany płaci? To się w naturze zdarza.
              • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 16:29
                U ryb błazenków. Jesteś rybą błazenkiem?!
            • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 08:48
              >albowiem nie ma człowieka, który nie ma żadnej płci

              A to zależy od tego, czy u ludzi istnieją idealni hermafrodyci. I tu w sumie nie wiadomo, bo z upolitycznionej do bólu nauki się tego nie dowiesz. Informacje są różne, od "nie, u ludzi nie ma to miejsca" po "istnieją, ale to niebywale rzadkie zjawisko". W sumie nie dziwota, interpłciowość w ogóle jest bardzo rzadka, natura jednak kasuje takie ERRORy na dość wczesnych etapach rozwoju.

              Ogólnie cała ta dyskusja o płci jako spektrum jest bez sensu, bo osoby trans nie mają klocków od różnych płci, tylko na poziomie materialnej rzeczywistości mają całkowicie prawidłowy komplet od jednej płci. No ale to mieszanie transów z osobami interpłciowymi jest umyślne i to celowe rozmycie problemu i próba ukrycia tego, że, jak wyżej, osoby trans nie mają żadnych biologicznych markerów transpłciowości.
              • amarantha Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 09:28
                dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                > >albowiem nie ma człowieka, który nie ma żadnej płci
                >
                > A to zależy od tego, czy u ludzi istnieją idealni hermafrodyci. I tu w sumie ni
                > e wiadomo, bo z upolitycznionej do bólu nauki się tego nie dowiesz. Informacje
                > są różne, od "nie, u ludzi nie ma to miejsca" po "istnieją, ale to niebywale rz
                > adkie zjawisko". W sumie nie dziwota, interpłciowość w ogóle jest bardzo rzadka
                > , natura jednak kasuje takie ERRORy na dość wczesnych etapach rozwoju.
                >

                Zwykle takie przypadki to są jakieś historie z kariotypem mozaikowym albo ovotestis, ale tak czy inaczej, jak mówisz, to jest jakiś margines marginesu i ślepy zaułek ewolucji, a nie żadna "tożsamość trans" czy trzecia, piąta czy dziesiąta płeć.

                > Ogólnie cała ta dyskusja o płci jako spektrum jest bez sensu, bo osoby trans ni
                > e mają klocków od różnych płci, tylko na poziomie materialnej rzeczywistości ma
                > ją całkowicie prawidłowy komplet od jednej płci. No ale to mieszanie transów z
                > osobami interpłciowymi jest umyślne i to celowe rozmycie problemu i próba ukryc
                > ia tego, że, jak wyżej, osoby trans nie mają żadnych biologicznych markerów tra
                > nspłciowości.
                >

                Koncepcje, że definicja płci u człowieka jest jakaś inna niż u dowolnego innego organizmu rozmnażającego się płciowo (rodzaj gamety) i pier.dolety o "płci duszy" (copyright by lewicowa ateistka angazetka) to jest jakaś przedziwna gnoza i quasireligijny odpał, a nie żadna nauka. Sam natomiast termin "tożsamość płciowa", ukuty przez zwyrola i pedo.fila Johna Moneya, normalnego człowieka powinien odstręczać.

                Aha, no i dobrze wiedzieć, że ematkowe genderystki dalej nie zaktualizowały sobie bazy o najnowsze nauczanie. Nawet wiodące organizacje typu transfuzja już nawet nie udają, że istnieją obiektywne markery transpłciowości (np. budowa mózgu), tylko bez żenady twierdzą, że facet może być kobietą, bo "tak się czuje" i yolo, a pytania o jakieś biologiczne wskaźniki tego stanu to sroga transfobia 🤡
                • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 09:47
                  Najzabawniejsze, że nikt nie potrafi powiedzieć, na czym ta "płeć duszy" niby miałaby polegać, na ciągotach do malowania paznokci i noszeniu damskiej bielizny? To jest zwykły fetyszyzm (i stereotypy płciowe w akcji). Pytałam z 10 x, słyszałam tylko "d*pa cicho, transfobko".

                  Z biologicznymi wskaźnikami to jeszcze parę lat temu coś próbowali, a to jakieś struktury w mózgu, a to neuroprzekaźniki, ogólnie wyszło z tego "im bardziej Puchatek tam zaglądał, tym bardziej tego nie było".
                  • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 07:41
                    Nikt nie mówi o „płci duszy”, więc o co pytałaś i kogo? Bo kwestie rozwoju mózgu miałaś już tłumaczone wielokrotnie, ale ich nie pojmujesz.
                    • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 08:39
                      Pytam, na czym polega bycie kobietą, czyli dojrzałą samicą homo sapiens, w przypadku osobnika, który jest dojrzałym samcem homo sapiens.
            • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 07:40
              >Te "dziesięć kryteriów płci" to pie...lo >dla słabujących na umyśle
              To jest nauka. 🤷‍♀️
          • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 16:13
            dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

            > W przypadku człowieka istnieją dwa schematy budowy: droga rozwojowa osobnika w
            > warunkach normalnych wytwarzającego duże komórki rozrodcze i droga rozwojowa os
            > obnika w warunkach normalnych wytwarzającego małe komórki rozrodcze. Oczywiście
            > , są też osobniki, w przypadku których coś poszło nie tak, ale to jakieś promil
            > e. Niemniej jednak u ludzi płeć może przybierać stany: 0, 1 albo ERROR.
            >
            > Rozkładanie płci na klocki Lego to łysenkizm i pseudonauka, nie ma osobników z
            > płcią gonadalną żeńską i płcią hormonalną męską.

            Nie pamiętam teraz przykładu na żeńskie gonady i męską gospodarkę harmonalną, ale w drugą stronę coś się znajdzie. Przy AIS (zespół braku wrażliwości na androgeny) całkowitym mamy osobę z drugo i trzeciorzędowymi cechami płciowymi żeńskimi ale męskimi gonadami, z kobiecą tożsamością i historią życia. Poza macierzyństwem bo macicy i jajników brak. Pochwa bywa niedorozwinięta, ale trafia się normalna i zdolna do pożycia. Zwykła z wyglądu kobieta, często bardzo atrakcyjna (smukła sylwetka, gładkie nieowłosione ciało, gęste włosy na głowie), bezpłodna. Aż do naszych czasów takie fenotypowe i tożsamościowe kobiety żyły sobie nie niepokojone podważaniem ich kobiecości przez to że mają chromosom Y i jakieś jądra głęboko w brzuchu. Teraz takie dziewczyny dowiadują się o swojej specyfice wcześniej bo mamy USG. Całe szczęście nikomu poza dramatikiem nie przychodzi do głowy uparcie nazywać ich mężczyznami bo Y i szczątkowe ale jednak jądra big_grin
        • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 20:37
          No dobra, ale jednak nikt nie mówi “jestem gonadalną kobietą, ale hormonalnym mężczyzną”. Wiadomo że przy tworzeniu płci jest wiele różnych czynników, ale finalnie wynikiem jest osobnik z siuraczkiem albo z cipką, nie ma kilku różnych rodzajów genitaliów. Można mieć ewentualnie jakieś kombo tych dwóch, ale można też mieć sześć palców albo urodzić się bez nogi albo ślepym.
    • demodee Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 15:57
      No, ale jeśli jest 10 kryteriów określania płci, to może powinno być 10 rubryk w dokumentach osobowych typu dowód, karta przyjęcia do szpitala itd.?

      To by może ludziom oszczędziło mnóstwo nieszczęść typu obcinanie piersi lub penisów?
      • cegehana Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 18:57
        Rubryki w dokumentach? Myślę że Nobla z medycyny masz w kieszeni.
        • demodee Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 15:04
          > Myślę że Nobla z medycyny masz w kieszeni.

          Chętnie bym przygarnęła, ale taki nobel należy się temu/tej, która wymyśliła te 10 kryteriów odróżniania płci.

          A dlaczego w dokumentach nie może być 10 rubryk? ( I nie pisz mi, że ze względu na ochronę drzew, bo mogą też być dokumenty elektroniczne).
          • cegehana Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 15:22
            Może być 10 rubryk, nobel za zapobieganie amputacjom tak tanią i nieinwazyjną metodą.
            • demodee Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 16:09
              Bo jak ktoś ma różne płcie w różnych rubrykach, to raczej stabilny nie jest i mnie by lancet zadrżał przed obcięciem mu penisa.
      • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 20:05
        Nie, ponieważ w sytuacjach, w których nie wszystkie 10 kryteriów pasuje do siebie, medycyna uznaje wyższość mózgu (czyli tożsamość płciową) nad resztą cech (jak geny, chromosomy, gonady, hormony, receptory, narządy płciowe, obwodowe tkanki hormonalnozalezne itd).
        • demodee Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 15:08
          > medycyna uznaje wyższość mózgu (czyli tożsamość płciową) nad resztą cech

          Ale mózg te przecież może chorować, nieprawdaż?

          Więc co robi medycyna, gdy osoba spełnia 9 kryteriów płci żeńskiej, a twierdzi, że jest mężczyzną? Wpisują osobie do dowodu płeć męską?
          • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 16:08
            demodee napisała:

            > > medycyna uznaje wyższość mózgu (czyli tożsamość płciową) nad resztą cech
            >
            > Ale mózg te przecież może chorować, nieprawdaż?
            >
            > Więc co robi medycyna, gdy osoba spełnia 9 kryteriów płci żeńskiej, a twierdzi,
            > że jest mężczyzną? Wpisują osobie do dowodu płeć męską?

            Nie, to że twierdzi nie wystarczy.
            • demodee Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 16:16
              > Nie, to że twierdzi nie wystarczy.

              Ale memphis napisała, że jako homo sapiens sapiens już nie obwąchujemy sobie zadków, jak niższe ewolucyjnie stworzenia i mózg decyduje o płci...

              • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 16:20
                demodee napisała:

                > > Nie, to że twierdzi nie wystarczy.
                >
                > Ale memphis napisała, że jako homo sapiens sapiens już nie obwąchujemy sobie za
                > dków, jak niższe ewolucyjnie stworzenia i mózg decyduje o płci...

                No i co ci się tu nie zgadza?
                • demodee Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 19:20
                  > No i co ci się tu nie zgadza?

                  No to taki przykład:

                  Przychodzi baba do lekarza i mówi, że urzędnicy SC nie chcieli jej wydać nowego dowodu, bo muszą najpierw mieć zaświadczenie lekarskie.
            • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 16:44
              W UK (i wszystkich krajach, gdzie jest self-id) wystarczy.
    • memphis90 Re: Biologiczna kobieta 14.02.26, 20:24
      Co masz na myśli pisząc „biologiczna kobieta”?
      - osobę z ciałkiem Barra
      - osobę bez chromosomu Y
      - osobę bez jąder
      - osobę z macicą
      - osobę z pochwą
      - osobę z piersiami
      - osobę o tożsamości żeńskiej
      -inne?

      Albowiem przykładowo:
      - nie każda osoba z ciałkiem Barra może zajść w ciążę - osoba XXY zazwyczaj nie może, zazwyczaj nie może też osoba bez ciałka Barra X0
      - osoba bez chromosomu Y, ale np z genem SRY prawdopodobnie nie będzie mogła zajść w ciążę
      - osoba interplciowa z jądrami czasami może mieć dzieci, o ile ma też jajniki i macicę
      - osoba z macicą nie zawsze może urodzić dziecko, np osoby z zespołem Sweyera mają macice, ale nie będą nigdy mieć dzieci; osoby z zespołem niewrażliwości na androgeny mają pochwę, ale nie macicę

      W związku z powyższym widac, że nie tylko „biologiczne kobiety” (czyli jak zakładam chodzi o osoby z macicą, za to bez penisa) mogą mieć dzieci.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 15:18
        >Co masz na myśli pisząc „biologiczna kobieta”?

        Egzemplarz homo sapiens sapiens na drodze rozwojowej osobnika w warunkach normalnych wytwarzającego duże komórki rozrodcze.
        • tanebo0001 Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 15:22
          Czyli bezpłodna kobieta to nie kobieta? Powiadasz...
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 15:34
            W warunkach normalnych. Czyli ta osoba ma jakimś etapie wytwarzałaby duże komórki rozrodcze, gdyby nie jakiś problem medyczny.
      • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 20:40
        Ale to mniej więcej taka argumentacja jak mówienie że pies który się urodził z dwoma nogami to nie pies tylko pół pies a pół człowiek. Jasne, że do zajścia w ciążę potrzebny jest cały zestaw organów, ale jak któregoś organu brakuje na skutek jakiegoś fakapu natury w trakcie rozwoju to to nie sprawia że ten osobnik to inna płeć czy inny gatunek.
      • wapaha Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 08:15
        memphis90 napisała:

        > Co masz na myśli pisząc „biologiczna kobieta”?
        > - osobę z ciałkiem Barra
        > - osobę bez chromosomu Y
        > - osobę bez jąder
        > - osobę z macicą
        > - osobę z pochwą
        > - osobę z piersiami
        > - osobę o tożsamości żeńskiej
        > -inne?
        >
        ja ci odpowiem za niego/za nią -i za resztę uzywających tego określenia
        płeć biologiczna toi qtas lub jego brak
        rozumiesz- czarne jest czarne a białe jest białe
        proste(ackie)
        • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 13:56
          "ja ci odpowiem za niego/za nią -i za resztę uzywających tego określenia
          płeć biologiczna toi qtas lub jego brak
          rozumiesz- czarne jest czarne a białe jest białe
          proste(ackie) "

          No nie bardzo, gubią się chłopcy trochę, bo dla dramatika płeć męska to chromosom Y. I nie wie biedaczek co zrobić jak żyje sobie kobita z naturalnie wyrośniętą cipką i chromosomem X.
          • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 14:04
            Chromosomem Y jednocześnie
    • demodee Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 09:51
      > jeśli biologiczna kobieta czuje się psychicznie mężczyzną to taki zapis może tę osobę urazić.

      Ale kogo miałby urazić zapis/stwierdzenie, że "tylko biologiczna kobieta może urodzić dziecko"? Rozważmy dwa przypadki:

      1. osobę urodzoną jako Janina (biologiczną kobietę), która czuje się Janem (psychologiczny mężczyzna). Dlaczego zapis o możliwości zajścia w ciążę "tylko przez biologiczną kobietę" ma urazić tę osobę? Przecież ona jest kobietą biologiczna, a nie "niebiologiczną"?

      2. osobę urodzoną jako Zbigniew (biologicznego mężczyznę), który czuje się Zofią (jest psychologicznym mężczyzną). Czy ta osoba myśli, że urodzi dziecko i twierdzenie, że nie urodzi, ją obraża?
    • lauren6 Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 11:08
      Przeraża mnie, że mamy światowy kryzys klimatyczny, wojnę, która w każdej chwili może się rozlać na kolejne kraje na kontynencie, agresywną politykę USA, a PE zajmuje się takimi piėrdołami.
      • dracaria Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 11:21
        lauren6 napisała:

        > PE
        > zajmuje się takimi piėrdołami.

        Bardzo dobrze, że się tym zajmuje. Więcej "normików" nie zainteresowanych polityką będzie miało szansę się przekonać, na jakim etapie właśnie jesteśmy jako cywilizacja big_grin
        • lauren6 Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 13:38
          Dzięki takim idiotyzmom takie yenny pójdą zaraz głosować na Brauna. Mnie to nie bawi.
          • dracaria Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 13:51
            lauren6 napisała:

            > Dzięki takim idiotyzmom takie yenny pójdą zaraz głosować na Brauna.

            Może właśnie ludzie powinni głosować na Brauna, aby władza nie zajmowała się idiotyzmami.
            • tanebo0001 Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 14:00
              I tak cię to boli że ktoś określa się niezgodnie z twoimi przekonaniami? Czyli to nie jest taka błaha sprawa. Jeśli ty powiedziałbyś że jesteś koniem i chcesz mieszkać w stajni zwisałoby mi to kalafiorem...
              • dracaria Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 14:31
                tanebo0001 napisał:

                > Jeśli ty powiedziałbyś że jesteś koniem i chcesz
                > mieszkać w stajni zwisałoby mi to kalafiorem...

                A mnie zwisa kalafiorem to, co tobie zwisa kalafiorem. Dość tłumaczenia rzeczy oczywistych, nadchodzi czas plewienia bzdur i jeśli jesteś zainteresowany, co komu przeszkadza i dlaczego, to sobie przewiń forum o 5-7 lat, kiedy jeszcze komukolwiek chciało się to tłumaczyć.
                • tanebo0001 [...] 15.02.26, 15:06
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • bagietka01 Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 11:42
                To nie chodzi o przekonania, ale o biologię. Czy jeśli w UE przegłosują, że sila grawitacji nie istnieje, to odlecimy?
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 07:21
        Przecież to jest specjalnie grzane po to, żeby tzw. lewica miała zajęcie i nie patrzyła na ręce kapitałowi.
        • abria Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 07:51
          kapitałowi, czyli takim jak ty, którzy pójda na wcześniejsza emeryturę mimo że nie urodzili dziecka + mają nieruchomości na wynajem które dawno temu powinny zostać objęte katastratem?
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 07:58
            „Powiedz, jak jesteś nieudacznikiem, nie mówiąc, że jesteś nieudacznikiem”. Też Ci się w życiu nie udało niczego dorobić?
            • abria Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 08:10
              nieudacznikiem to jesteś raczej ty, skoro nie udało ci sie urodzić dziecka

              a mnie na dodatkowe nieruchomości nie było stać - pieniądze poszły na wychowanie dzieci
              • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 08:29
                Nigdy nie próbowałam, więc trudno mówić o "nie udało".

                Naprawdę succesfulnych ludzi stać na wszystko, dzieci, nieruchomości i nieruchomości dla dzieci.
                • abria Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 09:04
                  aha, jasne jasne
        • amarantha Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 09:43
          dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

          > Przecież to jest specjalnie grzane po to, żeby tzw. lewica miała zajęcie i nie
          > patrzyła na ręce kapitałowi.
          >

          Nawet się nie zdziwiłam, że w sąsiednim wątku o Epsteinie ematka podniecała się jakimiś ploteczkami o księżniczkach, podczas gdy męskie zboki w tych mailach zupełnie otwarcie mówiły, po co chcą produkować "kobiety z fiu.tami" i propagować interwencje hormonalne u dzieci.
          • abria Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 09:54
            ojej ojej, katastrofa
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 09:58
            Jeśli nawet woke nie zostało wymyślone celowo w całości jako zasłona dymna dla wielkiego kapitału, żeby mógł robić biznesowo co chce, i amoralnych elit, które są absolutnie ponad wszystkim, od prawa po moralność, więc mogą sobie dymać nastolatki dostarczane na zamówienie jak pizza albo hodować hermafrodytyczne seks-zabawki, tylko powstało jako zlepek różnych procesów, od metoo po BLM, to było dla tychże elit najpiękniejszym prezentem, jaki można sobie wyobrazić.
            • abria Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 10:23
              ty też jesteś tym kapitałem, pamiętaj

              i ciebie też trzeba załatwić podatkiem katastralnym
              • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 10:38
                Jesteś idealną ilustracją myślenia neolewicy: najpierw odbierzemy tym, którzy mają o 5 złotych więcej od nas, a potem się zobaczy.

                Megakorpów i elit oczywiście nie ruszymy, bo NIEDASIE. Epsteiny tego świata nadal będą sobie dymać dwunastolatki do woli.
                • abria Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 10:50
                  Oho... nie zajmujmy się mieszkaniami i podatkiem katastralnym, bo gwałco dwunastolatki. No trudno, może trzeba było nie pchać dzieci do modelingu. Ja nie pchałam i żadne Epsteiny ich nie zgwałciły.
                  • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 11:42
                    A, OK, Samantha Geimer też była sama sobie winna (albo jej matka).
                    • abria Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 19:43
                      tam to była winna jej matka, wszakże Polański nie jeździł po mieście dostawczakiem i nie porwał jej spod szkoły
                  • aandzia43 Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 13:25
                    abria napisała:

                    > Oho... nie zajmujmy się mieszkaniami i podatkiem katastralnym, bo gwałco dwunas
                    > tolatki. No trudno, może trzeba było nie pchać dzieci do modelingu. Ja nie pcha
                    > łam i żadne Epsteiny ich nie zgwałciły.

                    Nie, nie zajmujmy się niczym bo jedna banda starych obleśnych dziadów trzęsie dupami bo myśli że druga banda chce przejąć dwunastoletni towar. I mamy histerię i ból dupy dawnych ruchaczy i ich akolitów. I bredzenie że ru...ie dwunastolatek wynika z przyzwolenia na to, że jakiś Kowalski z jajami obcina sobie te jaja, dorabia cycki i resztę życia spędza jako Kowalska. I że broń buk nie ma to nic wspólnego ze sztywnymi strukturami hierarchii, upośledzeniem prawnym i obyczajowym dużych grup społecznych, ogromnym rozwarstwieniem finansowym społeczeństwa czy tabuizacją przemocy seksualnej i seksu w ogóle. A dwunastolatki jak zwykle nikogo nie obchodzą. Jeszcze mniej niż mieszkania.
                    • abria Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 19:43
                      jak to nie obchodzą: ciebie obchodzą
    • abria Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 16:37
      zamiast głupotami, to o wiele ważniejsze jest to, żeby UE zajęła się w końcu przywilejami emerytalnymi w PL i tym, że za samo posiadanie macicy (albo i nie ), część społeczeństwa przechodzi na emeryturę w wieku 60 lat, a pozostała w wieku 65

      co do zasady, przywilej ten jest fajny i mógłby zostać, ale na boga, czas go w końcu powiązać z rodzeniem dzieci: rodzisz jedno masz 63 lata, rodzisz dwoje masz 60 lat, a jak nie rodzisz to twoja (bez)użyteczność jest taka sama jak faceta, więc tyraj do 65 jak on
      • demodee Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 17:07
        > przywilejami emerytalnymi w PL i tym, że za samo posiadanie macicy (albo i nie ), część społeczeństwa przechodzi na emeryturę w wieku 60 lat, a pozostała w wieku 65

        Abria, nie wprowadzaj w błąd cudzoziemców, którzy nas ewentualnie czytają: w Polsce uprawnienia emerytalne w wieku lat 60 przyznawane są nie na podstawie płci somatycznej ("za samo posiadanie macicy (albo i nie )"), tylko na podstawie płci metrykalnej.
        • abria Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 20:19
          oho, czyli zaczynasz trollu odróżniac różne płci i to, że metrykalna <> biologiczna
      • tania.dorada Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 20:44
        abria napisała:

        > zamiast głupotami, to o wiele ważniejsze jest to, żeby UE zajęła się w końcu pr
        > zywilejami emerytalnymi w PL i tym, że za samo posiadanie macicy (albo i nie )

        To nie jest “samo posiadanie macicy”. To jest prawdopodobieństwo różne od zera ze ta osoba może na którymś etapie urodzić dziecko, i to prawdopodobieństwo determinuje całą społeczna otoczkę wobec kobiet.
        • abria Re: Biologiczna kobieta 15.02.26, 22:01
          to równie dobrze moze być prawdopodobieństwo = 0, jeżeli sie urodziło bez macicy, a lekarz wpisał płec kobieta
    • mayoliijka Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 13:31
      Co za czasy, że kolejny raz muszę zgodzić się z absolwentem Wyższej Szkoły Partyjnej przy Komitecie Centralnym Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego w Moskwie. Niewiarygodne.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 14:20
        Z wyjątkiem ostatniego zdania. Trump nie jest żadnym rycerzem na białym koniu, który uratuje nas przed woke.
        • abria Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 19:49
          terfy i radfemy też na szczęście nas nie uratują, bo to by było pieklo
          • taje Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 19:54
            Protestujących przeciwko leczeniu depresji lobotomią też kiedyś nazywano zacofanymi plus inne obelgi.
            • amarantha Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:05
              taje napisała:

              > Protestujących przeciwko leczeniu depresji lobotomią też kiedyś nazywano zacofa
              > nymi plus inne obelgi.
              >

              Lobotomia to była kiedyś ta słynna "nauka" i "medyczny konsensus", a twórca dostał Nobla. "Nauką" i "medycznym konsensusem" była też eugenika oraz leczenie nieposłusznych kobiet histerektomią, tak że ten.
              • abria Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:06
                eugenika nadal jest (chociaz nie u nas), chociaż jej chcemy: to zabijanie płodów z wadami i jak widzisz przegraliście nawet ten temat
            • abria Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:05
              na szczeście akurat wy przegracie
              • taje Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:11
                Wy to znaczy ci, którzy protestują przeciwko barbarzyńskiemu okaleczaniu dzieci? Nie sądzę.
                • abria Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:12
                  a jednak
          • borsuczyca.klusek Re: Biologiczna kobieta 17.02.26, 08:51
            abria napisała:

            > terfy i radfemy też na szczęście nas nie uratują, bo to by było pieklo

            A cóż to takiego radfem 🙄
      • taki-sobie-nick Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:39
        Keir Starmer naprawdę powiedział coś takiego?
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 20:46
          www.bbc.com/news/uk-politics-58698406
      • abria Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 21:13
        o.. Leszek Miller, lewicowiec na pasku Kremla
    • miss.dronio77 Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 22:04
      No są te prawdziwe problemy, które prawactwu nie dają spać.

      Dzisiaj właśnie słyszałam fragment konferencji prasowej kaczyńskiego i błaszczaka. Jak się w końcu udało błaszczkaowi wejść w słowo kaczyńskiemu to błysnął tak:" Polska twierdzi, że są dwie płcie. A Unia Europejska że 265. I co?!!??! (aż zatrzymałam oddech bo właśnie byłam ciekawa, i co?). I błaszczak "błyskotliwie" zakończył:" "I nie ma pieniędzy!". Tragizm swych słów podkreślił dramatycznym rozłożeniem dłoni i wybałuszeniem oczu.
    • miss.dronio77 Re: Biologiczna kobieta 16.02.26, 22:19
      no to jest właśnie retoryka obliczona na "ciemny lud to kupi"
    • abria Re: Hm 17.02.26, 11:49
      kłopotliwe w obsłudze atrapy

      o jakich atrapach mowa?

      odsetek samobójstw u osób transpłciowych jest nadal wysoki
      a to dzieki takim jak ty
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Hm 17.02.26, 12:06
        >o jakich atrapach mowa?

        O pen1sach z płata skórnego ramienia oraz neowaginach z wynicowanego pen1sa. Wyguglaj sobie obrazki, tylko nie przy jedzeniu.

        >a to dzieki takim jak ty

        Jakoś nie czuję się odpowiedzialna za zaburzenia psychiczne obcych ludzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka