summerland Re: Dorosle dzieci 15.02.26, 17:31 Odezwaly sie wczoraj 😀 Tak ogolnie odpowiem, ze nie robie jakichs testow tylko juz mnie troche wkurzalo, ze przewaznie ja je zagaduje, szukam kontaktu, , one mniej, zadziej. Dodam, ze mieszkamy bardzo daleko od siebie, zadko sie spotykamy. Mi brakuje ich I tego kontaktu jaki byl wczesniej jak mieszkaly jeszcze w domu. Wydawało mi sie, ze bylysmy jakby przyjaciolkami. Teraz to one miedzy soba czesto (codziennie dzwonia) I sa blisko a ja juz jestrm jakby na dalszym planie. Moze taka jest kolej rzeczy, roznica pokolen, inne sprawy/rzeczy je interesuja, sa na innym etapie zycia. Nie sa bardzo zajete bo nie pracuja duzo, dzieci nie maja. Czasami wiadomo, ze bywaja zajete. Tak nieraz zastanawiam sie dlaczego tak jest, martwi mnie to, ze moze po prostu mnie nie lubia (mojego charakteu moze maja jakies żale z przeszlosci, nie wiem. Ogólnie mamy dobry kontakt (jak jest) sa pozytywne, jak proszę o jakąś radę to starają się udzielić. Nieraz chce się podzielić z nimi moimi sprawami czy problemami życiowymi ale mimo, że coś doradzają to może nie lubią zeby rozmawiać o problemach. Ale życie składa się przecież z różnych sytuacji nie tylko dobrych i pozytywnych i chcialabym nieraz z nimi o takich rozmawiac, czy ogólnie o życiu. Ostatnio mialam (mam) pewien dylemat i dyskutowałyśmy z jedn corka o tym. Ona nie znała odpowiedzi , miała sie zastanowić/przemyśleć i miałyśmy wrócić do tego za jakiś czas. A tu byla cisza kilku tygodniowa. Mi brakuje takich bliskich kontaktów z nimi bo są mi najbliższe (nie mam rodziców, rodzeństwa, z przyjaciółkami tez ostatnio słabiej). Tylko z mężem mogę porozmawiać ale chciałabym tez z dziecmi. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Dorosle dzieci 15.02.26, 17:41 Nieraz chce się podzielić z nimi moimi sprawami czy problemami życiowymi Z tym bylabym ostrozna. To rodzice powinni byc wsparciem emocjonalnym dla dzieci a nie odwrotnie. Unikalabym obciazania tym dzieci. Masz meza, jesli brak przyjaciol to wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
summerland Re: Dorosle dzieci 15.02.26, 17:50 No wlasnie moze tu tkwi problem ale z jednej strony tak mysle a z drugiej rozmawiajac o roznych sprawach, nieraz problematycznych w jakis sposob tez sie uczy czegos dorosle dzieci, bo sie nad czyms innym zastanowia, pomysla, nawet jak dana sytuacja ich bezposrednio nie dotyczy. Pomysla jak moznaby rozwiazac jakis problem. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Dorosle dzieci 15.02.26, 17:54 Zalezy od problemu, od wieku dzieci itp. Jednak bylabym ostrozna z tym dzieleniem sie swoimi problemami z dziecmi Odpowiedz Link Zgłoś
summerland Re: Dorosle dzieci 15.02.26, 18:02 Moze masz racje. Ale to znaczy ukrywac pewne sprawy, mówić tylko o dobrych rzeczach, pozytywnych? Lub moze nie pytac ich jak rozwiazac to czy tamto, zeby ich tym nie obarczac. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Dorosle dzieci 15.02.26, 18:06 summerland napisała: > Moze masz racje. Ale to znaczy ukrywac pewne sprawy, Nie ukrywac rzeczy waznych, zwlaszcza ktora maja lub moga miec potencjalny wplyw na zycie dzieci. Jednak takich problemow zapewne nie ma czy ty nie masz az tak wielu. > Lub moze nie pytac ich jak rozwiazac to czy tamto, zeby ich tym nie obarczac. Jesli uwazasz ze ich pomoc bylaby niezbedna lub tylko dzieci moglby pomoc to oczywiscie tak, ale znowu, takich problemow chyba raczej nie masz wielu. Odpowiedz Link Zgłoś
summerland Re: Dorosle dzieci 15.02.26, 18:44 Na szczęście nie sa to jakies powazne problemy ale dosyc ważne np finansowe sprawy ktore tez w jskis sposob je dotycza lub moga dotyczyc. Inna sprawa dotyczaca zdrowia I wychowania malego dziecka w naszej rodzinie. Dla mnie sa to ważne sprawy a dla nich nie az tak, bo cos tam nieraz doradza, ale potem sie juz nie bardzo interesuja. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Dorosle dzieci 15.02.26, 19:07 summerland napisała: > Na szczęście nie sa to jakies powazne problemy ale dosyc ważne np finansowe sp > rawy ktore tez w jskis sposob je dotycza lub moga dotyczyc. No wiec wtedy im nalezy powiedziec. Inna sprawa dotycz > aca zdrowia I wychowania malego dziecka w naszej rodzinie. Dla mnie sa to ważne > sprawy a dla nich nie az tak, bo cos tam nieraz doradza, ale potem sie juz nie > bardzo interesuja. No wiec w tym przypadku nie zawrcalabym dzieciom tym glowy, bo to najwidoczniej nie jest ich problem. Odpowiedz Link Zgłoś
summerland Re: Dorosle dzieci 15.02.26, 20:05 Moze tak, raczej im oznajmiać co się zdecydowało a nie dywagować z nimi i wciągać je w nasze sprawy. Tym bardziej że one raczej się nie radzą nas za bardzo. Moze miedzy sobą się radzą. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Dorosle dzieci 16.02.26, 08:03 Jesli w ogole to ma dla nich znaczenie. To sa dorosle osoby, naprawde oczekiwanie ze beda dzwonic czesto, radzic sie rodzicow w kazdej sprawie oraz sluchac o ich sprawach zwykle niewaznych dla nich i nie majacych wiekszego znaczenia jest sorry ale dziwne. Czy ty tez zyjesz/las w takiej symbiozie ze swoimi rodzicami? Odpowiedz Link Zgłoś
summerland Re: Dorosle dzieci 16.02.26, 15:50 Takie rozmowy/zapytania to sa miedzy nami raz na jakis czas, kiedy jakas sytuacja czy oroblem wyniknie. Zaczelam sie po prostu zastanawiac, ze moze nawet jak to jest czasami to nie chca o takich sprawach rozmawiać. Przewaznie to sa lekkie tematy rozmowy, co tam slychac, co robimy, o pogodzie itp takie w sumie malo znaczace. Ja mialam bardzo dobrą i bliską relacje z moja mamą, mowilam jej o problemach czy sprawach, ktore mnie gnebily. Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Dorosle dzieci 17.02.26, 20:50 summerland napisała: > Ja mialam bardzo dobrą i bliską relacje z moja mamą, mowilam jej o problemach c > zy sprawach, ktore mnie gnebily. A one widocznie z jakiegoś powodu takiej nie mają. Może nie potrzebują, może mają własnych przyjaciół z którymi rozmawiają o problemach, może jest coś w tobie co powoduje że nie chcą z tobą o nich rozmawiać. Ja mojej matce np. o problemach nie mówię i podtrzymuję tylko kurtuazyjny kontakt mniej więcej raz na 2 tygodnie. Dlaczego? Ano dlatego, że jakbym jej powiedziała to zamiast uzyskać pomoc/wsparcie, to jeszcze ją musiałabym pocieszać więc nie, dziękuję - wolę nie wtajemniczać - ale to ja. Powodów może być tysiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Dorosle dzieci 19.02.26, 22:07 To jest częsty problem, że dobre relacje na linii dzieci i rodzice i odwrotnie zrównuje się z przyjaźnią, a to nie to. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Dorosle dzieci 19.02.26, 22:04 Opowiadać, mówić wszystko, ale nie oczekiwać rad, tylko wysłuchania. Odpowiedz Link Zgłoś
subskrybcja Re: Dorosle dzieci 15.02.26, 21:53 summerland napisała: > Zadko się odzywają. Już mija 3 tygodnie. Tez tak macie? Troche mi smutno Moze je za bardzo rozpusciłas i wyrosły na niewdzięczne nasienie, albo przeciwnie, to Twoja wina, ze nie chca z Toba rozmawiac. Musisz wiecej coś napisac, bo ciężko przez neta stwoerdzić. Odpowiedz Link Zgłoś
summerland Re: Dorosle dzieci 16.02.26, 15:57 No wlasnie chce znalezc przyczyne w sobie dlaczego tak jest. Moze moje marudzenie czasami, w sensie jak jest jakis problem I nie wiem jak go rozwiazac to snulam czarne scenariusze. Raczej nikt tego nie lubi. Staram sie tego nie robic. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Dorosle dzieci 16.02.26, 18:55 A dotyczące siebie, czy ich? Bo jak siebie to jeszcze pół biedy, ale wciąż pamiętam, jak w ciąży (mojej) dzwoniła do mnie teściowa i przekazywała swoje nerwy moją ciążą, tym, co może pójść nie tak, itp. Sama nie czułam się zbyt pewnie, a ją musiałam uspokajać. Odpowiedz Link Zgłoś
summerland Re: Dorosle dzieci 17.02.26, 20:51 No to mialas niewesolo 😅 Ja to raczej o sprawach dotyczacych siebie ale czasami takie moze niezbyt pozytywne sprawy czy historie, kto coś zrobił czy jak się zachował. Odpowiedz Link Zgłoś
is-laura Re: Dorosle dzieci 18.02.26, 08:41 Najwyraźniej dzieci nie są zainteresowane sprawami kto co zrobił i jak się zachował. Wygląda na to, że zanudzasz je plotkowaniem. Dzieci nie powinny też być adresatem twoich zwierzeń, to nie jest relacja przyjacielska. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Dorosle dzieci 18.02.26, 08:59 Dorosłe dzieci jak najbardziej mogą być w przyjacielskiej relacji z rodzicami. Cóż za dziwne założenie. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Dorosle dzieci 18.02.26, 09:06 Bycie w przyjacielskiej relacji a bycie przyjaciolmi do wysluchiwania problemow to nie to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Dorosle dzieci 18.02.26, 09:14 Semantyka. Poza tym rozmawianie o pogodzie to bzdura w rodzinie. Tu się rozmawia o wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Dorosle dzieci 18.02.26, 09:21 Miedzy rozmowami o pogodzie a wylewaniu swoich problemow czy plotek na dzieci jest sporo tematow ktore sa wazne i sensowne do podzielenia sie z dziecmi oraz w druga strone. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Dorosle dzieci 18.02.26, 09:23 Generalnie nie nam oceniać o czym ktoś z dziećmi rozmawia. Nie mamy w sumie o tym pojęcia, więc po co zakładać cokolwiek w tej kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś
summerland Re: Dorosle dzieci 18.02.26, 23:04 To o czym rozmawiać z dziecmi? Tylko o pogodzie? Chyba rozmawia się nieraz z bliskimi co się wydarzyło lub jakie się ma odczucia odnosnie jakichs sytuacji czy zachowań jakie nas spotkały. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Dorosle dzieci 19.02.26, 07:13 Tak, rozmawia sie nie tylko o pogodzie ale z bliskimi nie oznacza ze tylko z dziecmi, ze czesto i ze o wszystkim jak leci. To o czym i kiedy mozna rozmawiac sie poprostu wyczuwa naturalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Dorosle dzieci 19.02.26, 07:17 summerland napisała: > To o czym rozmawiać z dziecmi? Tylko o pogodzie? Chyba rozmawia się nieraz z bl > iskimi co się wydarzyło lub jakie się ma odczucia odnosnie jakichs sytuacji czy > zachowań jakie nas spotkały. Radzę raczej nie rozmawiać o murach 15 minutowych miast ani o nieśmiertelności po szczepieniach na covid. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Dorosle dzieci 19.02.26, 22:08 A może nie znajduj przyczyny, tylko plusy? Najpewniej masz samodzielne dzieci, które nie muszą Cię obarczać, są odpępowione, poszły w świat, maja swoich doradców w swojej grupie wiekowej? Zawsze można tak na to popatrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Dorosle dzieci 17.02.26, 20:45 A masz autorko swoje życie? Hobby, zajęcia, własnych przyjaciół i znajomych? Bo dzieci niekoniecznie muszą być Twoimi koleżankami/przyjaciółkami do rozmów. Mogą ale nie muszą i nie ma w tym nic złego. Jeśli czujesz się samotna, to powinnaś skontaktować się ze swoimi znajomymi, umówić z nimi na kawę, do teatru czy co tam lubisz robić i wtedy zapewne nie miałabyś nawet czasu zastanowić się kto i kiedy ostatnio do kogo dzwonił. Dzieci są dorosłe, mają własne życie, własne problemy, własne zajęcia i własnych przyjaciół do których dzwonią "pogadać", co nie oznacza że mają cię gdzieś - po prostu relacja dorosłe dziecko-rodzic to niekoniecznie relacja przyjaciel-przyjaciel ze zobowiązaniem do podtrzymywania kontaktu. Może oczywiście taka być, ale nie musi. Odpowiedz Link Zgłoś
summerland Re: Dorosle dzieci 17.02.26, 20:57 No wlasnie moje życie ostatnio nie jest zbyt ciekawe. Chcialam zapisać się na basen ale chciałabym z kimś, zawsze to raźniej, no ale nikt nie chce (z różnych powodow). Tu gdzie mieszkam niewiele się dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Dorosle dzieci 17.02.26, 21:05 No więc problem jest raczej tutaj a nie w Twoich dzieciach. Dzieci nie są formą rozrywki dla znudzonej/samotnej osoby i nie szukaj w nich rozwiązania na Twoje problemy z samotnością/nudą, bo to nie one są za nią odpowiedzialne. Jest tyle rzeczy, którymi można się zająć i to niekoniecznie w miejscu zamieszkania - w dobie Internetu trzeba naprawdę nie chcieć, żeby ograniczać swój świat do tego co za płotem i własnych dzieci. Radzę znaleźć sobie zajęcia/znajomych - przynajmniej będziesz miała coś ciekawego do opowiadania dzieciom i może wtedy też chętniej zadzwonią - bo nie wiem czy przypadkiem nie wyczuwają presji na kontakt... Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Dorosle dzieci 18.02.26, 07:22 summerland napisała: > No wlasnie moje życie ostatnio nie jest zbyt ciekawe. > Chcialam zapisać się na basen ale chciałabym z kimś, zawsze to raźniej, no ale > nikt nie chce (z różnych powodow). Tu gdzie mieszkam niewiele się dzieje. To nie jest kwestia miejsca zamieszkania a twojego podejscia. Zapisz sie na ten basen a nie szukaj wymowek typu z kims razniej. Pracujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
summerland Re: Dorosle dzieci 19.02.26, 02:21 Na basen chcialabym z kims chodzić gdyz ze wzgledow zdrowotnych czulabym sie pewniej szczegolnie na glebokiej wodzie. Maz niby sie zgodzil, ze siedzialby (dalej) i obserwowal ale znajac jego to raczej by byl w telefon wpatrzony. Kiedys chodzilam z kolezanksmi I mialysmy fajny czas no ale to juz jest niesktualne. Odpowiedz Link Zgłoś
nudnezyciezzz Re: Dorosle dzieci 19.02.26, 11:15 Ja jestem takim "dzieckiem", nigdy nie dzwonię do rodziców. Nie mam takiej potrzeby. Zaniedbywali mnie w dzieciństwie, ciągła kontrola, zakazy, nakazy, przemoc psychiczna i fizyczna, upokarzanie przy innych. Dzieci pamiętają. Nie wykształciły mi się żadne więzi z rodzicami, ot obcy ludzie i tyle z którymi już jie mieszkam,nie interesuje mnie ich życie. Nic mi nigdy nie dali, sama musiałam na wszystko zapracować, wyjechałam, zdobyłam wykształcenie i pracę. Odwiedzam ich dwa razy w roku na święta. Szczerze czekam aż umrą, myślę że nawet nie będzie mi smutno. Spadku się zrzekam mam w dvpie ich pieniądze. Oczywiście nie znam twojej sytuacji, opisuje tylko dlaczego ja nie dzwonię do swoich. Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Dorosle dzieci 19.02.26, 19:08 Rzadko się zdarza, żeby upływało tyle czasu, ale bywa, jak najbardziej, gdy mają jakiś trudny zawodowo czy prywatnie czas. Odpowiedz Link Zgłoś