12.03.26, 11:50
Dawno temu napisałam książkę - to było w liceum, książka była napisana odręcznie w zeszycie i cieszyła się jakąś tam popularnością w mojej szkole. Bardzo lubiłam kiedyś pisać - jeszcze na studiach pisałam krótkie opowiadania fantasy i SF, głównie związane z kierunkiem studiów.
Od tego czasu minęło ponad dwadzieścia lat.
Mam pomysł na książkę, wymyśliłam bohaterów, fabułę, płot twisty itp.
W głowie ułożyłam spis treści, rozdziałów itp.
Ale pisanie idzie mi baaardzo opornie.
Skaczę też między rozdziałami, mam rozpoczęte kilka wątków.
Jeśli dziennie napiszę jeden akapit to jest to duży sukces.
Kiedyś jednak warsztat literacki był lepszy no i regularne pisanie dużo dawało.

Czy któraś z Was napisała, pisze lub planuje napisać książkę?
Obserwuj wątek
    • gris_gris Re: Książka 12.03.26, 11:54
      princy-mincy napisała:

      >
      > Czy któraś z Was napisała, pisze lub planuje napisać książkę?

      Tylko w dziecinstwie, i nie kontynuowalam potem smile

      Kibicuje ci, bo pomysl pisania jest super!
      • gris_gris Re: Książka 12.03.26, 12:12
        Tak mi jeszcze przyszlo do glowy - tutaj jest link do bloga, ktory kiedys czesto czytalam. Autorka w pewnym momencie zaczela pisac ksiazki (romanse) bo z prowdzenia bloga, nawet ciekawego, nie da sie juz utrzymac. Tutaj opisuje, jak wyglada jej proces pisania, moze cos z tego ci sie przyda? foreveramber.co.uk/how-i-write-my-books/
        • princy-mincy Re: Książka 12.03.26, 14:01
          Dzięki, przeczytam.
      • chlodne_dlonie Re: Książka 13.03.26, 12:30
        gris_gris napisała:

        > princy-mincy napisała:
        >
        > >
        > > Czy któraś z Was napisała, pisze lub planuje napisać książkę?
        >
        > Tylko w dziecinstwie, i nie kontynuowalam potem smile
        >
        > Kibicuje ci, bo pomysl pisania jest super!

        Ja też pod koniec podstawówki 'popełniłam' kilka dłuższych opowiadań (40-50 stron na maszynie do pisania ojca). Nawet po latach, po śmierci mojej Mamy, w jej pamiątkach znalazłam jedno, które jej kiedyś podarowałam.
        Byłam mile zaskoczona, raz, że najwyraźniej dla Mamy była to pamiątka warta zachowania, a dwa, że o dziwo (!!) całkiem nieźle to się czytało.. Jak na opowiadanie przez wczesną nastolatkę napisane ofc wink
        Potem jeszcze na studiach, w ramach egzaminu z tzw. creative writing, napisałam esej po angielsku, który został wyróżniony jako najlepszy na roku. Byłam z siebie wówczas dumna, przyznaję, szczególnie, że powstał pod presją czasu i w warunkach egzaminu końcoworocznego z PE (Practical English).
        A potem jeszcze było kilka tłumaczeń tekstów piosenek wraz z moimi refleksjami luźno związanymi z tymi tekstami, które powstały na potrzeby pewnej audycji radiowej.
        ..więcej grzechów nie pamiętam wink
    • afro.ninja Re: Książka 12.03.26, 11:57
      Moze powinnas się rozpisać? Pisać wszystko co ci przyjdzie do głowy? Albo zaczynać od opisu bohaterów, miejsca. Czyli nie piszesz książki, ale ją opracowujesz?
      Tez kiedyś chciałam pisać, szła mi krotka forma, jak później zarzuciłam, nijak nie moglam do tego wrócić. Więc często mnie szokują, albo zwyczajnie zazdroszczę, te wyznania pisarzy, ze usiedliśmy i napisali książkę, będąc w depresji, załamaniu, albo mieli sen. To chyba mrzonki, albo ghost writer.
      • princy-mincy Re: Książka 12.03.26, 14:01
        Czytałam kiedyś, że tak pisze Stephen King- to się podobno nazywa dyscyplina rzemieślnicza.
        Siada i codziennie pisze między 1000 a 2000 słów.
        Podobno naśladuje ten styl pisania Mróz.
        Kinga lubię od czasu do czasu a Mróz jest dla mnie niestrawny.
        • afro.ninja Re: Książka 12.03.26, 14:14
          King to ma żonę, która mu bardzo pomagała. No ten codzienny system pisania, to wielu pisarzy uprawiało, ale takich wprawionych, nie amatorów.
          Raczej chodzi mi o ludzi, co książki nigdy nie napisali, sa dotknięci ciezką depresją i jednak piszą.
          Czytałam kiedys, ze pisarce zmierzchu, cala fabuła sie w nocy przyśniła i zaczęła pisać książkę. No takie cuda na kiju.
        • pupu111 Re: Książka 12.03.26, 22:12
          Ja przepadam za Kingiem. Napisał nawet ksiązke, Jak pisac, pamiętnik rzemieslnika.
          Kiedyś sama próbowałam, jak siedziałam w kiosku żeby czyms sie zając. szło mi wolno, ale nie tak żle, jednak zapał był słomiany...
    • dziunia.z.torunia Re: Książka 12.03.26, 12:54
      "wymyśliłam bohaterów, fabułę, płot twisty itp. W głowie ułożyłam spis treści, rozdziałów itp.

      Teraz zrób to w pliku - co napisane, to jest. Co w głowie - może umknąć
      Z planem pracuje się bezpieczniej, choć niektórzy autorzy wolą wyrzucać z siebie strumienie itp 😉
      Mnie szkoda byłoby tracić energię na pisanie czegokolwiek, by potem usuwać tysiące znaków - plan i rzemieślnicza praca. Nie brzmi to już tak fajnie, ale może być skuteczne


      "Czy któraś z Was napisała, pisze lub planuje napisać książkę?"

      Zaczęłam pisać powieść dwa lata temu - ale wciąż znajduję ciekawsze zajęcia niż jej kontynuowanie 😂
      • princy-mincy Re: Książka 12.03.26, 14:02
        Mam to napisane w pliku- bohaterowie, ich imiona cechy
        Plan powieści/ rozdziały
    • mocca26 Re: Książka 12.03.26, 13:13
      Nie a propos pisania, ale wydawania. Polecam ostatni wywiad z szefem ArtRage
      • angazetka Re: Książka 12.03.26, 13:59
        Wywiad jest genialny.
      • princy-mincy Re: Książka 12.03.26, 14:05
        Czytałam ten wywiad i uważam, że to prawda.

        Jak napiszę pierwszy rozdział i będę miała cały plan to wyślę do kilku wydawnictw (to są konkretne wydawnictwa niszowe) - zobaczymy jaki dostanę feedback.
    • marusia_ogoniok_102 Re: Książka 12.03.26, 13:54
      Powodzenia! smile lubię pisać.
      • princy-mincy Re: Książka 12.03.26, 14:05
        A co piszesz?
    • andaba Re: Książka 12.03.26, 13:56
      Ograniczam się do czytania, ale trzymam kciuki smile
    • barbaram1 Re: Książka 12.03.26, 14:19
      Słuchałam kiedyś wywiadu z jakąś pisarką, ale nie pamiętam która to dokładnie. W każdym razie ta pisarka opowiadała, jak najpierw pomysł rodzi jej się w głowie, zapisuje wszystko na karteczkach, układa jakieś plany, tworzy cechy bohaterów, kreśli, wyrzuca karteczki i ten proces u niej potrafi trwać kilka miesięcy. Zaczyna pisać i znowu siada do tych karteczek, coś tam znowu zmienia, ma już prawie napisany ostatni rozdział, ale nie ma pierwszego, czy tam środkowego. I nagle ma olśnienie i książka sama się pisze. Może masz, jak ta pisarka i na razie jesteś w fazie "karteczek"? A olśnienie nadejdzie za chwilę. Trzymam kciuki w każdym razie.
    • tt-tka Re: Książka 12.03.26, 14:25
      Prawie napisalam kryminal smile
      Bardzo dobrze mi szlo, fakty, okolicznosci, ekipa sledcza - nie skonczylam, bo za czorta nie moglam wymyslic, kto jest morderca. To byl poryw natchnienia, przy systematycznej pracy pisarskiej wysiadam.
      • princy-mincy Re: Książka 12.03.26, 18:18
        Może jak u Mankela- morderca spoza kręgu podejrzanych, np jakiś przejezdny psychol?
    • smoczy_plomien Re: Książka 12.03.26, 14:27
      O, ja bym chciała napisać powieść na podstawie pewnej ciekawej historii rodzinnej. Rozpisałam sobie ogólny zarys fabuły z wzlotami i upadkami, pracuję nad wątkami pobocznymi, mam w głowie pojedyczne sceny, które łatwo mi opisać, ale tak ogólnie to mój największy problem jest w tym, że nie umiem znaleźć balansu między wartkim tempem akcji a ilością szczegółów świata, które sprawią, że czytelnik weń wejdzie. Po prostu nie wiem, jak długie pisać poszczególne sceny i przejścia między nimi, żeby to nie było pobieżne, ale żeby nie zanudzało smile
      • princy-mincy Re: Książka 12.03.26, 18:19
        Ciekawe czy czlonkowie rodziny by się w tej historii rozpoznali i czy by im się podobało.
        Jak myślisz?
    • gatito_z_kato Re: Książka 12.03.26, 15:57
      1.Zamiast uroczyście zasiadać do laptopa - przerzuć się na jakąś apkę, która Ci umożliwi automatyczną transkrypcję. Możesz wtedy mówić do siebie, a równocześnie apka/program zapisze Ci tekst.
      Nie piszę książki, ale często jak mam siąść do napisania czegoś, to tak jest dużo szybciej - mówię do siebie to, co mi przyszło do głowy, a potem tylko czytam i nanoszę poprawki.
      2.Nie zaczynaj od początku, tylko od środka. Czyli wybierasz jakiś wątek i rozwijasz go. Powinno się jakoś samo potoczyć.
      3.Jesli masz rozbudowaną fabułę to rozrysuj sobie współzależności Twoich bohaterów, żeby się nie pomylić, kto jest kim, z kim ma dziecko, kto jest czyim zaginionym bratem itp.
      4.Jeśli generalnie masz problem z motywacją to daj sobie jakąś nagrodę "z góry".
      5.Jak już wydasz książkę to daj nam znać smile przeczytamy!
      A na razie serdecznie trzymam kciuki, ja mam mnóstwo pomysłów, ale jestem jak to mówią "zdolna, tylko leniwa".

      • princy-mincy Re: Książka 12.03.26, 20:26
        Garść fajnych tipow, dzięki!
      • turzyca Re: Książka 13.03.26, 10:05
        >3.Jesli masz rozbudowaną fabułę to rozrysuj sobie współzależności Twoich bohaterów, żeby się nie pomylić, kto jest kim, z kim ma dziecko, kto jest czyim zaginionym bratem itp.

        Koniecznie! I jeszcze daty urodzin, pory roku itd. Plus albo szkic postaci albo zbiór zdjęć. To pozwala na jednolitość opisu, żeby potem ktoś nie był kruczoczarnym blondynem.

        >4.Jeśli generalnie masz problem z motywacją to daj sobie jakąś nagrodę "z góry".

        Polecam "nagródki", które się sobie daje za mierzalne wyniki. Np. co 10 000 słów.

        >5.Jak już wydasz książkę to daj nam znać smile przeczytamy!

        Oczywiście!
    • nieobiektywnie Re: Książka 12.03.26, 21:47
      Też kiedyś pisałam. I nawet całkiem nieźle mi to szło. Do dziś mam gdzieś książkę Twórcze pisanie dla młodych panien czy jakoś tak. U mnie jednak zdecydowanie lepiej wychodziły krótsze opowiadania. Pisanie powieści to już cięższy kaliber i trzeba trzymać sporą dyscyplinę.

      Ostatnio śledzę kilku pisarzy i słuchałam z nimi wywiadów. Na przykład Ken Follett opowiadał, jak pracuje nad nową powieścią, zaczyna od zrobienia listy w excelu wszystkich bohaterów. Potem dopisuje im cechy, wygląd i charakter, głównie wygląd. Dzięki temu unika wtop, typu niespodziewana zmiana koloru oczu bohatera. Szczerze mówiąc, sama bym na to nie wpadła. Zawsze się trochę bałam, że bym się pogubiła. Kto, co, kiedy, dlaczego, jak wygląda i jaka jest jego historia. Przy powieści trzeba się tego pilnować by nie pogubić się w historii jak troll na ematce.
      • krwawy.lolo Re: Książka 12.03.26, 21:54
        Zmiana koloru oczu bohatera! To jest rzeczywiście gigawtopa. tongue_out
        • chlodne_dlonie Re: Książka 13.03.26, 12:34
          Od czego korektorzy..? wink
          • krwawy.lolo Re: Książka 13.03.26, 12:56
            Po co? Nikt normalny nie zwraca uwagi na kolor oczu, nawet w książce. smile
    • kocynder Re: Książka 12.03.26, 22:39
      Kiedyś zaczęłam pisać książkę. Nawet dobrze mi szło, ale... W pewnym momencie zaczęły mi uciekać realia (czasy były, powiedzmy, historyczne) całość zaczęła wymagać solidnego "riserczu" a mi się skończyło długie zwolnienie i projekt poszedł się źle prowadzić. niedawno znalazłam jeden kawałek, zapisany w charakterystycznym zeszycie, przeczytałam i powiem, że całkiem nieźle się czytało. Niestety znalazłam tylko środek, początek szlag gdzieś trafił, a koniec nigdy nie powstał, więc obraziłam się na samą siebie...
    • pupu111 Re: Książka 12.03.26, 23:00
      Ja jednego sobie nie wyobrazam, tzn pisania ksiazki o współczesnych czasach. Jakby to miało wyglądac, opisy siedzenia nad smartfonem, przeglądania instagrama, fb, zamiast normalmych dialogów smsy, chaty, tragedia
      • angazetka Re: Książka 12.03.26, 23:46
        No, nikt już z nikim nie rozmawia.
        Oraz nikt nigdy nie słyszał o powieści epistolarnej na przykład.
        • mdro Re: Książka 13.03.26, 12:13
          Niedawno przeczytałam kryminał w formie (bardzo współczesnej) powieści epistolarnej, całkiem, całkiem.
    • turzyca Re: Książka 13.03.26, 10:02
      Piszę twardą dyscypliną, mam limit słów na 25 minut. Piszę 25 minut, 5 minut przerwy, powtórzyć 4 razy, zrobić dłuższą przerwę. Z takich dwóch godzin wychodzi mi co najmniej 1000 słów, zazwyczaj 1500. Jeśli piszę w ramach pracy zawodowej, to mam dwie lub trzy takie sesje, reszta idzie na risercz i poprawki. Przy czym odmierzam te 25 minut muzyką, zawsze tą samą, więc jak ją słyszę, to mój mózg od razu wchodzi w rytm pisania, nie muszę czekać na wenę.
      Ten system uratował mnie od perfekcjonizmu, nie trawię czasu na znalezienie idealnej frazy, mam wystukać 250 słów, więc stukam, potem poprawię. Zdarza się, że używam słów z innych języków, jeśli akurat mają idealny sens, a właściwe tłumaczenie jest trudne do znalezienia. Albo zapisuję sens całego akapitu jednym zdaniem i przechodzę do dalszej części. Za kilka dni wrócę do tego i dopiszę, co trzeba, poszukam tłumaczeń itd. Te wtręty piszę capslockiem, poza tym używam określonej kombinacji znaków, żeby zaznaczyć coś, co trzeba poprawić.
      • gatito_z_kato Re: Książka 13.03.26, 11:10
        To brzmi naprawdę niesamowicie, szacun smile
        A czy w pisaniu "niezawodowym" też jesteś tak samo zdyscyplinowana?
        I jak sobie radzisz z ewentualnymi rozpraszaczami?
        • turzyca Re: Książka 13.03.26, 12:08
          >A czy w pisaniu "niezawodowym" też jesteś tak samo zdyscyplinowana?

          Jak już się wdrożyłam w nawyk, to go pielęgnuję. wink

          >I jak sobie radzisz z ewentualnymi rozpraszaczami?

          Miałam program do blokowania wszystkiego, co mnie mogło wciągnąć na złą ścieżkę, zostawiałam sobie dostęp do słowników itd. Ale im dalej w las tym nawyk lepiej trzyma, z czasem jest łatwiej.
          Komórkę z trybem "do not disturb" kładę poza zasięgiem wzroku, a w zasięgu słuchu. Bo przeczytałam gdzieś, że ludzie się rozpraszają, jak widzą komórkę, nawet cudzą i wyłączoną. Tryb "do not disturb" mam ustawiony tak, że drugie połączenie z numerów dzieci (i ich placówek), męża i domowego będzie dzwoniło. Cała reszta może poczekać do najbliższej pięciominutówki. Albo i dwie godziny.

          Muzyka się początkowo wzięła z tego, że ja kompletnie nie mam wyczucia czasu i nie umiałam ocenić, ile to jest 25 minut, więc ułożyłam plejlistę, żeby mieć jakąś podpowiedź. Jedna piosenka jest moim punktem kontrolnym, powinnam mieć co najmniej 120 słów, jak nie mam, to trzeba przyspieszyć. Z czasem okazało się, że się uwarunkowałam, jak słyszę tę melodię w tej aranżacji, to zaczynam mieć potrzebę pisania. Na szczęście wybrałam dość niszowe utwory, nie usłyszę ich przypadkiem w radio. To taki mój odpowiednik kimona Joanny Bator.

          A! I koniecznie potrzebny mi jest notes, może być plik w komputerze, gdzie wrzucam wszystkie genialne pomysły, które normalnie bym od razu chciała zrealizować. Np. zamiast sprawdzać, jaka była pogoda w danym miejscu w danym roku to sobie zaznaczam w tekście głównym, że to jest miejsce niepewne, a w notatniku wpisuję "sprawdzić dane pogodowe". A trzy minuty później "i wysokość fal!" To mnie powstrzymuje przed wpadaniem w króliczą dziurę, gdzie bym wyliczała, jaka wysokość fal musi być przy danej sile wiatru. Ale też mi nie umknie.
      • princy-mincy Re: Książka 13.03.26, 18:04
        Wow, czapki z głów. Niesamowity cykl pracy.
        • gatito_z_kato Re: Książka 13.03.26, 19:27
          No nie? Ja się przez pół dnia zastanawiam nad tą korelacją piosenka=pisanie. W teorii w ciągu jakiegoś czasu można wyrobić nawyk i "oszukać" mózg, ale nigdy nie próbowałam i jest to dla mnie bardzo ciekawy temat.
          Turzyco, a zdradzisz nam, czy już cos wydałaś?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka