mizantropka65 16.03.26, 16:36 w jakim języku myślicie? Po polsku, czy po lokalnemu? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nieobiektywnie Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 16:45 Zapytaj raczej W jakim języku mnożysz i dzielisz 😊 Większość powie ci pewnie że myśli w nowym języku ale najczęściej będzie liczył w głowie po polsku. Nawet jak ktoś bardzo dobrze zna drugi język to przy trudniejszej matematyce mózg automatycznie wraca do pierwszego języka, do tego w którym uczyliśmy się liczyć i tabliczki mnożenia w szkole. Wyjątek jest wtedy kiedy ktoś uczył się matematyki w innym języku albo od wielu lat pracuje i używa liczb w obcym języku to może zacząć liczyć właśnie w nim. Chodzi o to że w praktyce większość ludzi liczy w języku w którym uczyła się matematyki. Odpowiedz Link Zgłoś
lalkaika Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 16:50 W punkt. Jak mam szybko w głowie przeliczyć to po polsku Ale nas tak dobrze uczyli, że w wieku 50 lat mogę wyrecytować tabelki obudzona nagle o trzeciej nad ranem Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 17:19 >ale najczęściej będzie liczył w głowie po polsku. Nie ... Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 18:22 Mysle po angielsku glownie ale czasem po polsku tez. Licze po angielsku, mmoze, dziele, dodaje odejmuje itd to naprawde nie jest trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
nieobiektywnie Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 18:54 ritual2019 napisał(a): > Mysle po angielsku glownie ale czasem po polsku tez. Licze po angielsku, mmoze > , dziele, dodaje odejmuje itd to naprawde nie jest trudne. Ach, cóż za wspaniała deklaracja kompetencji! 🤣🤣. Jesteśmy pod wrażeniem! Zawsze kiedy czytam twoje wpisy mam wrażenie, że masz jakiś kompleks. Akurat liczenie w obcym języku dla wielu osób wcale nie jest takie oczywiste i badania nad wielojęzycznością pokazują, że przy bardziej złożonych obliczeniach mózg często wraca do języka, w którym uczyliśmy się matematyki w dzieciństwie. Dlatego wiele osób, nawet dobrze znających drugi język, nadal liczy w głowie po polsku. Oczywiście są wyjątki i ktoś może liczyć w obcym języku zwłaszcza jeśli długo pracuje z liczbami w tym języku ale mówienie, że to naprawdę nie jest trudne jest dużym uproszczeniem i jedynie pokazuje jak bardzo lubisz się przechwalać i wywyższać. Odpowiedz Link Zgłoś
leyla76 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 19:06 Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że masz rację. Z polskim językiem mam naprawdę mało kontaktu, na codzień , od wielu lat używam angielskiego, plus francuski i turecki. Myślę raczej po angielsku, chociaż po francusku tez się zdarza, ale licząc w głowie, liczę zawsze po polsku. Nawet rozwiązując zadania z matematyki z moim najmłodszym , któremu tłumaczę po angielsku/francusku (dziecko nie mówi po polsku) , w myślach i tak liczę po polsku. W pracy wydając klientowi pieniądze też liczę w głowie po polsku. Numery telefonów tęż zapamiętuje po polsku, ale już np piny do kart po angielsku. Odpowiedz Link Zgłoś
glasscraft Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 20:02 Ciekawe to, co mowisz o numerach telefonow. Ja zapamietuje je po angielsku, po polsku zupelnie mi nie ida. Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 10:51 Ha, ja mam mój numer zapamiętany po polsku, a męża po angielsku PIN do karty po angielsku, ale kod do appki banku po polsku. Liczę raczej po polsku. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 14:08 >Ciekawe to, co mowisz o numerach telefonow. Ja zapamietuje je po angielsku, po polsku zupelnie mi nie ida. Dokladnie. Zwlaszcza wlasny. Mowimy komus go po angielsku wiec gdy mam podac po polsku musze sie zastanowic Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 14:09 Ja nr telefonu też po angielsku:p muszę sobie przetłumaczyc w głowie zanim podam w innym języku. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 19:08 Alez ty jestes insecure. Skoro dla ciebie to trudne, to mysl i licz w jezyku jaki ci pasuje, naprawde mozesz. Natomiast daruj sobie swoje pseudoanalizy tych ktorzy nie maja jak ty, nie czuja jak ty itd. skoro zadalas pytanie to chyba spodziewalas sie roznych odpowiedzi. A jesli nie to dodaj w poscie startowym ze chcesz tylko odpowiedzi zgodnych z twoimi przekonaniami. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 19:10 Post do nieobiektywnie (jakiz trafny nick) Odpowiedz Link Zgłoś
nieobiektywnie Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 20:03 Naukowcy latami badają dwujęzyczność, skanują mózgi, publikują artykuły, całe zespoły nad tym siedzą… ale wchodzi ritual cała na biało i oznajmia NIE JEST TAK. I ch... pozamiatane 🫢😅 Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 20:05 nieobiektywnie napisała: > Naukowcy latami badają dwujęzyczność, skanują mózgi, publikują artykuły, całe z > espoły nad tym siedzą… ale wchodzi ritual cała na biało i oznajmia NIE JEST TAK > . I ch... pozamiatane 🫢😅 > Tiaaaa, i stwierdzaja ze kazdy, absolutnie kazdy wpasuje sie w ich badania. To zapoznaj z nimi jeszcze raz, ale dokladnie tym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
nieobiektywnie Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 20:20 ritual2019 napisał(a): 🫢😅 > > > > Tiaaaa, i stwierdzaja ze kazdy, absolutnie kazdy wpasuje sie w ich badania. Znasz angielski podobno to możesz sobie poczytać zalinkowany przeze mnie artykuł naukowy. Może się czegoś ciekawego dowiesz poza własna ciasną bańką. Tam znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie. TO NAPRAWDĘ NIE JEST TRUDNE 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 20:32 nieobiektywnie napisała: Tam znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie. Czyli jakie? To ty zadalas pytanie a nie ja. Problem w tym ze nie podobaja ci sie wszystkie odpowiedzi, ale nawet twoje badania nie mowia ze wszyscy sie w nie wpasuja. Takze od mnie EOT. 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 19:13 nieobiektywnie napisała: Akurat li > czenie w obcym języku dla wielu osób wcale nie jest takie oczywiste i ba > dania nad wielojęzycznością pokazują, że przy bardziej złożonych obliczeniach m > ózg często wraca do języka, w którym uczyliśmy się matematyki w dzieciństwie. D > latego wiele osób, nawet dobrze znających drugi język, nadal liczy w głowie po > polsku. Jestem na emigracji 38 lat. Studiowałam tu, oczywiście w tubylczym języku, mój mąż jest tubylcem i nie mówi po polsku, oprócz kilku popisowych zdań dla zabawienia towarzystwa. W pracy posługiwałam się tylko językiem tubylczym, intensywnie, bo miałam kontakt z ludźmi, którym objaśniałam skomplikowane zależności. Także matematyczne tematy ograniam raczej po niemiecku, ale jak liczę skarpetki powieszone do wysuszenia (czy są parzysty, czyli nie zapomniałam jakiejś w pralce), to robię to najczęściej po polsku. Nie wiem dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś
nieobiektywnie Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 19:55 snakelilith napisała: > nieobiektywnie napisała: > Tak > że matematyczne tematy ograniam raczej po niemiecku, ale jak liczę skarpetki po > wieszone do wysuszenia (czy są parzysty, czyli nie zapomniałam jakiejś w pralce > ), to robię to najczęściej po polsku. Nie wiem dlaczego. > www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0028393217301756 Tu masz odpowiedź na swoje pytanie. Artykuł po angielsku ale eksperyment był przeprowadzony na osobach niemiecko i francusko-języcznych. W skrócie naukowcy kazali uczestnikom wykonywać zadania matematyczne i w tym czasie robili im rezonans mózgu. Chcieli sprawdzić język pierwszej edukacji matematycznej vs drugi język. Wyszło im że przy prostych dodawaniach ludzie używają obszarów językowych mózgu. Proste zadania są zapisane w części werbalnej. Złożone zadania zaś aktywizowały część wizualną mózgu. Interpretacja jest taka że w zależności od trudności zadania różne części mózgu są używane. Long story short wniosek z tego eksperymentu był taki że, dwujęzyczny mózg nie liczy identycznie w obu językach bo w zależności od języka mogą być używane inne strategie poznawcze i inne sieci neuronowe. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 11:42 Bardzo ciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 14:14 W którejś biografii Marii Curie Skłodowskiej przeczytałam (chyba w książce jej córki Ewy), że nawet jako starsza pani liczyła wyłącznie po polsku. Wykształcenie w dziedzinie nauk ścisłych zdobyła po francusku, pracę naukową wykonywała po francusku, ale liczyła po polsku. Odpowiedz Link Zgłoś
nieobiektywnie Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 14:43 aandzia43 napisała: > W którejś biografii Marii Curie Skłodowskiej przeczytałam (chyba w książce jej > córki Ewy), że nawet jako starsza pani liczyła wyłącznie po polsku. No wiesz, co to w ogóle za argument. Jak taka miernota jak jakaś Skłodowska-Curie może się równać z taką gwiazdą jak ritual!? Słuchaj się ritual ona wie lepiej, a nie jakieś biografie napromieniowanych noblistek będziesz czytać Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 14:52 Nieobiektywnie uwaznie przeczytaj: licze tylko po polsku. Jesli princesswhitewolf napisze to samo to bedzie 100% zgadzajacych sie z toba w tym watku, masz wiec szanse doznania orgazmu. Odpowiedz Link Zgłoś
nieobiektywnie Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 15:09 Ej miałaś nie gadać ze mną, zapomniałaś? 😂. Odpowiedz Link Zgłoś
nieobiektywnie Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 15:11 ritual2019 napisał(a): > Nieobiektywnie uwaznie przeczytaj: licze tylko po polsku. ritual2019 napisał(a): > Licze po angielsku, mmoze > , dziele, dodaje odejmuje itd to naprawde nie jest trudne. Ty masz rozdwojenie jaźni albo z tak z dnia na dzień ci się zmienia. To nie było pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 15:17 Nie zrozumialas. Oh, przecenilam twoja inteligencje. 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 16:46 No ale ja licze po angielsku od dekad bo najpierw studia po angielsku gdzie byla matma a juz uczenie sie z dzieckiem matematyki to w ogole zawrocilo to liczenie na j.angielski. Ale ja nie mam nic przeciwko liczeniu po polsku. Nic a nic😄 Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 14:02 >Akurat liczenie w obcym języku dla wielu osób wcale nie jest takie oczywiste i badania nad wielojęzycznością pokazują, że przy bardziej złożonych obliczeniach mózg często wraca do języka, Ale to zalezy od osobistych okoliczności. Np czy studiowal kierunek scisly i ekonomiczny w danym jezyku. Ktos kto nie mial w szkole np rachunku rozniczkowego w Polsce a mial na studiach w Kanadzie nie bedzie o tym myslal po polsku bo nawet nie zna tego slownictwa. Ktos kto przygotowywał sie do egzaminow na studia z matmy e krajach np anglojezycznych j musial ogarnac terminologie i to szybko bo to sa egzaminy na kompie dostosowywujace sie do poziomu- mysli po angielsku o tym. Trudno by myslal o ksiegowosci po polsku nie znajac zwrotów nawet polskich bo tego po polsku nie robil Zreszta tak jest z wszystkim nie tylko matematyka Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 14:19 Ja studiowalam ekonomie we Francji, w tym ksiegowosc. Licze tylko i wylacznie po polsku. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 16:43 A ja nie, po angielsku. W ogole nie mam pojecia o ksiegowosci w j. polskim ani o marketingu. Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 16:54 No wiec najwyrazniej jestes jednym z wyjatkow, bo wedlug badan wklejonych przez nieobiektywnie, wiekszosc ludzi nie przestawia sie z liczenia w pierwszym jezyku, nawet pomimo studiow w innym jezyku. Ja jestem tego przykladem. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 17:20 Masz dzieci anglojezyczne? Jak sie uczyliscie liczyc nie przestawiło ci sie? Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 17:39 Mam dzieci francuskojezyczne. Nie sadze ze mi sie przestawi przez odrabianie prac domowych, skoro nie przestawilo mi sie przez 20 lat pracy z francuskimi liczbami. Nawet na treningach licze sobie powtorzenia w glowie po polsku podczas gdy na glos mowie po francusku. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 20.03.26, 12:14 Ciekawe Odpowiedz Link Zgłoś
leyla76 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 19.03.26, 08:04 princesswhitewolf napisała: > Masz dzieci anglojezyczne? Jak sie uczyliscie liczyc nie przestawiło ci sie? > Powiem tak, mnie się nie przedstawiło. Ja z dziećmi rozmawiam tylko po angielsku (bo po polsku nie potrafią), no i oczywiście wszelkie tłumaczenia matematyki też po angielsku, ale ja mimo wszystko robiąc jakieś obliczenia w głowie i tak liczę po polsku, potem powtarzam dziecku po angielsku. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 20.03.26, 08:22 >robiąc jakieś obliczenia w głowie i tak liczę po polsku, potem powtarzam dziecku po angielsku. Matematyke w Polsce tylko mialas na studiach? Odpowiedz Link Zgłoś
leyla76 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 20.03.26, 10:35 princesswhitewolf napisała: > >robiąc jakieś obliczenia w głowie i tak liczę po polsku, potem powtarzam d > ziecku po angielsku. > > Matematyke w Polsce tylko mialas na studiach? > Na studiach nie mialam matematyki. Zresztą co maja studia do tego, skro pytanie było “Masz dzieci anglojezyczne? Jak sie uczyliscie liczyc nie przestawiło ci sie?” Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 20.03.26, 12:13 A pytam dalej tak sobie... Z czystej ciekawosci. A w domu po jakiemu mowicie albo... w jakich jezykach? Odpowiedz Link Zgłoś
leyla76 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 20.03.26, 18:02 princesswhitewolf napisała: > A pytam dalej tak sobie... > > Z czystej ciekawosci. > > A w domu po jakiemu mowicie albo... w jakich jezykach? > Po angielsku z domieszką tureckiego. Zaczęły się też wkradać słowa po francusku, ale niewiele, bo dzieci nie traktują nas rodziców, jako mówiących po francusku. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 17:20 princesswhitewolf napisała: > A ja nie, po angielsku. W ogole nie mam pojecia o ksiegowosci w j. polskim ani > o marketingu. > Dlatego właśnie masz problemy z mówieniem i pisaniem po polsku. Nie tylko zostałaś na poziomie językowym, na jakim byłaś w chwili emigracji, czyli młodej, ograniczonej słownikowo osoby, ale twoje kompetencje językowe w ojczystym języku z każdym rokiem spadają, bo się nie rozwijają, nie dochodzą do nich nowe pojęcia i nie ćwiczysz ich w innych, wymagających kontekstach. A to wcale nie jest takie trudne sprawdzić w necie, jak coś nazywa się po polsku. Dziwne, że to ty akurat innym wytykasz od leniwców, a nie chce ci się wrzucić w googla kilka fraz i marnujesz potencjał dwujęzykowej osoby, bo takim sposobem nią nie jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 17:24 Doczytalam do " dlatego masz problemy z j. polskim" i reszte sobie podaruje. To lazenie za mna to jakis rzut choroby u niej. W ogole mnie nie interesuje co tam mysli. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 17:50 princesswhitewolf napisała: > Doczytalam do " dlatego masz problemy z j. polskim" i reszte sobie podaruje. Tak, tak, wszyscy tu za tobą łażą. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 18:28 Ty- tak. Psychoza jakas Odpowiedz Link Zgłoś
jakis.login Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 18.03.26, 20:23 snakelilith napisała: > a nie chce ci się wrzuci > ć w googla kilka fraz i marnujesz potencjał dwujęzykowej osoby, bo takim sposob > em nią nie jesteś. Dwujęzycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 18.03.26, 20:32 jakis.login napisała: > > Dwujęzycznej. No widzisz. Emigrantki ciągle muszą nad sobą pracować, bo jak języka się nie ćwiczy, to wkradają się takie głupie błędy. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 15:50 >badania nad wielojęzycznością pokazują, że przy bardziej złożonych obliczeniach mózg często wraca do języka, w którym uczyliśmy się matematyki w dzieciństwie. Bardzo bym chętnie wzięła udział w takich badaniach, bo tabliczki mnożenia uczyłam się w innym języku niż polski, w którym za to spędziłam większość edukacji, także matematycznej. Zazwyczaj liczę w tym języku, w którym akurat myślę czyli jeśli to angielski, to liczę po angielsku, jeśli niemiecki, to po niemiecku, jeśli polski, to po polsku, jeśli rosyjski, to po rosyjsku. Ale ogólnie niemiecki jest nieporęczny do liczenia, bo ma tę kretyńską konstrukcję dwa-i-trzydzieści, odwrotną do kolejności zapisywania liczb. Jest to tak nieporęczne, że znam rodowitych Niemców, którzy liczą po angielsku, żeby nie przekręcać liczb przy zapisywaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 16:23 turzyca napisała: Ale ogólnie niemiecki jest nieporęczny do > liczenia, bo ma tę kretyńską konstrukcję dwa-i-trzydzieści, odwrotną do kolejno > ści zapisywania liczb. Jest to tak nieporęczne, że znam rodowitych Niemców, któ > rzy liczą po angielsku, żeby nie przekręcać liczb przy zapisywaniu. Nie sądzę, by Niemcy się tak wyrażali. Być może to taka kokieteria w towarzyskich rozmowach, ale tak samo jak ja po 38 latach emigracji liczę skarpetki po polsku, tak Niemcy liczą jak nauczyli się w dzieciństwie i dla nich odwrotna konstrukcja liczb jest zupełnie naturalna. Tak samo jako naturalne są dla innych ludzi na tej planecie inne formy zapisu alfabetu. To trochę arogancja twierdzić, że istnieje coś bardziej logicznego i nasza polska, czy angielska konstrukcja jest dla wszystkich łatwiejsza, bo posiada niby łatwiejsze zasady. I tak jak faktycznie czasem (choć już bardzo rzadko) mi się jeszcze myli i zamiast 34 powiem po niemiecku 43, to dla mojego męża niemieckiego nativa ten problem jest dziwny i nieistniejący. Także przy liczeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
zaraz-wracam Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 22.03.26, 00:19 A ja mimo iż uczę matematyki po angielsku punkty na testach podliczam po polsku😊 Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 08:55 u mnie pan od muzyki liczył po rosyjsku, na lekcji mówil że w tym języku się zaczynal uczyć matmy, bo w domu to się mówiło tuzin jaj i wiadomo ile to było. Odpowiedz Link Zgłoś
kochamruskieileniwe Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 15:32 Jestem Polką, używam polskiego na codzien (aczkolwiek w pracy językiem pisanym jest głównie angielski). Ale liczę (w sensie wykonuje działania, te bardziej złożone) w języku innym niż polski (język początkowych klas szkoły podstawowej). Czasami się na tym łapię i przechodzę na polski. Odpowiedz Link Zgłoś
lalkaika Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 16:47 Tego się nie da odróżnić po osiągnięciu pewnego pułapu. 30 lat emigracji,z przystankami w krajach anglo jezycznych, czasami coś mi jest łatwiej po angielsku sobie na włoski przetłumaczyć. Mix mix Sny też są multi culti Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 16:49 Myślę po polsku i po włosku, rzadziej po angielsku. Niderlandzki mi do myśli nie przeniknie raczej nigdy, jest to dla mnie język czysto użytkowy, ale nie kocham go :p Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 17:18 Gdybym myslala tylko po polsku to by moj j. polski nie byl tu ciagle krytykowany. Zapewne jest to zalezne od tematu. O ematce zawsze mysle po polsku. Odpowiedz Link Zgłoś
boggi_dan Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 18:36 princesswhitewolf napisała: > Gdybym myslala tylko po polsku to by moj j. polski nie byl tu ciagle krytykowan > y. Zapewne jest to zalezne od tematu. O ematce zawsze mysle po polsku. > Nie przesadzaj. Dużo się nauczyłaś po polsku. Bystra z Ciebie dziewczyna. . Odpowiedz Link Zgłoś
celandine Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 18:10 Myślę tylko po polsku ale też rozmawiam z dziećmi i psami tylko po polsku, więc nie mam kiedy myśleć po innemu. Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 19:46 > Myślę tylko po polsku ale też rozmawiam z dziećmi i psami tylko po polsku, więc > nie mam kiedy myśleć po innemu. a w pracy/o pracy jak myslisz? bo ja mysle po polsku, za wyjatkiem pracy - tutaj mysle po angielsku. w pracy prawie zawsze mowilam po angielsku, pisalam tez (nawet prace magisterska napisalam po angielsku). i tak tez mysle o pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
celandine Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 22:38 Nauczam po włosku ale muszę pisać po angielsku i cała cała literatura jest po angielsku, więc o tym wszystkim po angielsku oczywiście chociaż łapię się na tym, że tłumaczę sobie często na polski i różnych pojęć fachowych mi brakuje niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
andace Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 12:01 Nigdy nie pracowałam po polsku, od zawsze po angielsku plus przez parę lat po niemiecku, a potem po hiszpańsku i o pracy myślę tylko po angielsku, nie znam terminologii i słownictwa. Miałbym spory problem żeby pracować po polsku. Do tego wszystkie programy w komputerze mam po angielsku, plus prywatne urządzenia też mam ustawione na angielski. Odpowiedz Link Zgłoś
novembre Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 18:26 Mam polskiego meza i dzieci, wiec w domu mowimy po polsku, wiec sny i mysli sa po polsku. Ale mieszkalam kiedys we francuskiej rodzinie i mialam zero kontaktu z jezykiem polskim i wtedy po miesiacu juz myslalam po francusku. Odpowiedz Link Zgłoś
delorianka Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 19:25 Mieszkam za granicą od 2006 roku, w kilku różnych krajach. Liczę zawsze po polsku, myślę też, z wyjątkiem UK - tu czasem zdarza mi się myśleć po angielsku, kiedy intensywnie rozmawiam z Anglikami. Tak prywatnie, dla siebie - po polsku. I śmieszy mnie udowadnianie Princess i Ritual, jakie to one są bardziej angielskie od Anglików Można mówiąc doskonale w jakimś języku obcym, ale i tak myśleć i liczyć w języku ojczystym. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 19:35 delorianka napisała: > > I śmieszy mnie udowadnianie Princess i Ritual, jakie to one są bardziej angiels > kie od Anglików > Można mówiąc doskonale w jakimś języku obcym, ale i tak myśleć i liczyć w język > u ojczystym. Princess prawdopodobnie w żadnym języku nie mówi dobrze. Jej polski jest tak katastrofalny, że można przypuszczać, że ona jest po prostu językowym niechlujem i nie przykłada się do żadnego. Żadna z długoletnich emigrantek na tym forum nie kaleczy polskiego jak ona. Nawet biscoti ze swoją manierą używa ciągle polskiej składni, princess jest językowo kompletnie lost. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 21:13 "Pacz" snejkowa a jeszcze mi za pisanie po angielsku placa. Jacy gooopi Znowu cie psychofaza ogarnela Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 21:17 princesswhitewolf napisała: > "Pacz" snejkowa a jeszcze mi za pisanie po angielsku placa. Jacy gooopi No głupi bo mogliby od razu zamiast ciebie wziąć AI, którym się wyjątkowo nieumiejętnie posługujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 22:07 Oh snejkowa, ciebie nikt nie chcial zatrudnic nieprawdaz? Pozostaly frustracje, ktore rozladowywujesz na obcych Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 22:29 Martw się lepiej o swoją pracę półanalfabetko, bo jak cię przy tych twoich wydatkach zastąpią przez AI, to jesteś w czarnej doopie. Ale przynajmniej wiadomo, jaki strachy sobie tym wojennym czarnowidztwem racjonalizujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 10:56 Haha ty naprawde masz ograniczona wyobraznie co do stanowisk pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 19:37 Ojejej, kolejna bidulka. Tak, mozna, napisalam ze czasem mysle po polsku ale wiem ty nie zauwazylas. Natomiast nie licze po polsku, nie ma to dla mnie zanczenia. Cos niektore maja z tego powodu jak zwykle bol dudy. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 21:14 >śmieszy mnie udowadnianie Princess i Ritual, jakie to one są bardziej angielskie od Anglików smile To ma tylko miejsce w twojej glowie. Ja jestem Polish British a nie tylko British. Sporo Polakow mnie jednak smieszy bo wypisuje takie durnoty Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 20:10 zalezy czego dotycza mysli, jak czegos w Polsce, rodziny, czy osob, z ktorymi rozmawiam po polsku, to po polsku. Jesli to mysli dotyczace codziennosci w innym kraju, to po lokalnemu. Liczenie? To zalezy, bo od zawsze sporo pracuje z liczbami i takie okolopracowe czesto przetwarzam w jezyku lokalnym ale takie typowe liczenie jednak po polsku, szybciej przetwarzam jak licze po polsku. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 20:23 I licze, i przeklinam po polsku, wylacznie mysle na ogol tez Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 21:10 W takim samym w jakim mamy sny Odpowiedz Link Zgłoś
ophelia78 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 21:41 Podobno bardziej adekwatne są chwile zagrożenia - w jakim jezyku bedziesz sie drzeć jesli bedziesz sądzila ze umierasz i potrzebujesz pomocy. Tyle ze dość trudno to sprawdzić Odpowiedz Link Zgłoś
lalkaika Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 22:21 Pamiętam film, że dziewczyna była szpiegiem i podczas porodu krzyczała po rosyjsku mamuś. Film z zeszłego wieku. Ale to prawda., będąc świadkiem okropnego wypadku na autostradzie bełkotał tylko Jezus Maria i Józefie święty. Jestem ateistką od pół wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
mizantropka65 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 06:16 "17 mgnień wiosny"? Ja pamiętam rozmowę, w której ostrzegano kobietę, że w trakcie porodu, rodzące krzyczą w ojczystym języku. Kobieta odpowiedziała, że będzie krzyczała po niemiecku. Nie pamiętam, po jakiemu krzyczała, ale pamiętam scenę, w której gestapowiec (?) chcąc wymusić zeznania rozebrał jej dziecko i przystawił do otwartego okna, a mróz był srogi. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 20.03.26, 20:10 mizantropka65 napisała: > "17 mgnień wiosny"? Tak. >Nie pamiętam, po jakiemu krzyczała, Po rosyjsku, przeciez dlatego szpital powiadomil gestapo. Odpowiedz Link Zgłoś
mizantropka65 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 22.03.26, 07:52 Masz rację: "W serialu "Siedemnaście mgnień wiosny", w scenie porodu, radiotelegrafistka Katia Kozłowa (grana przez Jekatierinę Gradową) krzyczała po rosyjsku." Mogłam wcześniej sprawdzić, zamiast dawać ciała😟😟😟 Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 16:47 >zagrożenia - w jakim jezyku bedziesz sie drzeć jesli bedziesz sądzila ze umierasz i potrzebujesz pomocy. No to chyba zalezy od otoczenia. Na nic Ratunku po polsku jesli nikt cie nie zrozumie. Moze szybciej... W jakim jesyku sie ktos modli, jesli sie modli Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 21:43 zastanawia mnie jeszcze na ile sam jezyk obcy ma znaczenie w liczeniu - angielskie liczby sa podobne do polskich, natomiast niemieckie sa konstruowane od tylu. Operuje bardzo dobrze niemieckimi liczbami ale mimo uplywu lat nie jest to dla mnie tak naturalne jak liczenie po polsku. Mysle, ze na angielski byloby latwiej sie przestawic. Odpowiedz Link Zgłoś
nieobiektywnie Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 21:51 A to bardzo ciekawe spostrzeżenie 😊 Też jestem ciekawa jak struktura liczbowej systematyki wpływa na liczenie w głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 22:33 Dla mnie absolutnie nie ma, bo niemiecka specyfika dotyczy tylko wymowy, a obraz wizualny liczb w głowie mam ten sam. Ale to może być automatyzm nabyty z czasem, ja jestem już bardzo długo na emigracji. Już prawie dwa razy tle, ile żyłam w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
nieobiektywnie Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 22:49 Ok. A francuski? Zwłaszcza w przypadku liczb 70+? Pytanie niekoniecznie do ciebie, tak ogólnie. Odpowiedz Link Zgłoś
leyla76 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 07:56 nieobiektywnie napisała: > Ok. A francuski? Zwłaszcza w przypadku liczb 70+? Pytanie niekoniecznie do cieb > ie, tak ogólnie. > W Szwajcarii tego problemu nie ma, bo używają normalnie septante , huitante, nonante . Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 10:37 tak, ja bylam zaskoczona, jak sie dowiedzialam, ze liczenie po francusku jest rozne w zaleznosci od kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
shmu Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 22:52 Mysle obrazami, dlatego dosc czesto brakuje mi slow w jakimkolwiek jezyku. Bluznie (jak juz musze) w jezyku kraju, w ktorym mieszkam. W sytuacjach stresowych dzieja sie rozne rzeczy - na ludzi, ktorzy mi weszli w nocy do domu krzyczalam po angielsku, do Polaka, ktory zrzucal z materaca moje nieplywajace dziecko krzyczalam po niemiecku. Licze po polsku, nad niemieckimi liczbami nadal musze sie chwile zastanowic, szczegolnie, ze w pracy uzywam angielskiego. Generalnie wychodzi, ze mam niezly metlik w glowie Odpowiedz Link Zgłoś
hosta_73 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 12:37 na ludzi, ktorzy mi weszli w nocy do domu krzyczalam po angielsku, do Polaka, ktory zrzucal z materaca moje nieplywajace dziecko krzyczalam po niemiecku. Rozumiem, że język wybierałaś podświadomie? Ciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
shmu Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 18.03.26, 16:02 Po zastanowieniu - w pierwszej sytuacji, ktora zdarzyla sie jakies 9 lat temu, mysle, ze angielski byl wtedy jeszcze moim mocniejszym jezykiem, bo co prawda ppslugiwalam sie niemieckim z mezem juz w domu, ale nadal angielski byl tym pierwszym. W dodatku wydaje mi sie, ze pamietam moment decyzji, w ktorym jezyku sie ,,porozumiewac". Natomiast dziecko mi zrzucali w zeszlym roku, i tam bylo to podswiadome - zorientowalam sie, ze krzycze do kolegi Polaka po niemiecku dopiero po kilku zdaniach. Mysle, ze to zalezy od wielu czynnikow po prostu - stres w obu nie byl podobny, bo w pierwszej sytuacji bylam wsciekla, w drugiej widzialam mojego topiacego sie czterolatka. Odpowiedz Link Zgłoś
clk Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 23:06 W zależności. Listę zakupów robię pół na pół w zależności co mi wpadnie akurat do głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 16.03.26, 23:15 Liczę po polsku. Klnę płynnie w 6 językach, z tego w 4 tak że lokalsi kiwają głową z uznaniem, a w 2 słabo ale dobrze mi brzmi. Myślę - różnie, ale zasadniczo w dwóch i z tego jeden to polski. Odpowiedz Link Zgłoś
magnoliaa50_50 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 06:49 Część długozagranicznych ematek nie zna języka lokalnego, lub zna go słabo. A za tym idzie brak integracji z lokalsami, frustracja i zgorzknienie. Dotyczy to głównie ematek ze Skandynawii (nie da się ukryć, że te języki trudniejsze niż angielski czy niemiecki). Stąd fala hejtu z ich strony wobec Polski i Polaków i wypisywanie kocopołów, że jakaś tam nastolatka która wyemigrowała do Szwecji a potem odwiedziła swoją rodzinną miejscowość, została pobita przez koleżanki bo te zazdrościły jej pięknych ubrań, był taki wątek kilka lat temu. O pisaniu, że wszyscy którzy wyemigrowali są mądrzy i znają języki a ci, którzy zostali to typowi Polacy, czyli ludzie prości którzy w obcym kraju nie daliby sobie rady nie będę wspominać. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 08:33 Brak znajomości nie tylko języków, ale i realiów się kłania. Ponieważ pijesz wyraźnie do mnie, to odpowiem, choć rzadko odpowiadam trollom. Języki skandynawskie są dużo łatwiejsze do opanowania na wysokim poziomie, zwłaszcza dla kogoś kto zna wcześniej angielski plus np. niemiecki lub holenderski, niż przykładowo francuski czy, tak powszechnie (i całkowicie błędnie) uważany przez Polaków za łatwy, hiszpański. Pewnym wyjątkiem jest duński, który ma wybitnie wredną wymowę. Trochę trudniej jest zacząć, ale potem, gdy załapie się podstawy, idzie już z górki i nie ma pułapek typu hiszpański subjuntivo. Skandynawia zapewnia swoim mieszkańcom ogromne możliwości nauki języka całkowicie za darmo i z tego co obserwuję, ematki raczej dobrze znają lokalne narzecza, a część z nich skorzystała właśnie z tych możliwości. Jest oczywiście duża grupa polskich imigrantów, którzy język znają faktycznie słabo, ale dotyczy to w sumie jednej czy dwóch branży (budownictwo i sprzątanie) i częściowo wynika z faktu, że część tych "imigrantów" to nie są faktyczni imigranci, tylko tzw. pracownicy rotacyjni, którzy w ogóle się nie integrują, bo nie mieszkają na stałe w kraju w którym pracują i żyją w praktyce wyłącznie w otoczeniu polskich kolegów z pracy. Co do wypisywania kocopołów o nastolatce, to ja sobie raczej przypominam ematki które nigdy w życiu nie wytknęły nosa ze swojego pueblo dłużej niż na tygodniowe all inclusive, a wróżyły rodzicom nastolatki spektakularną klęskę i kupę problemów z córką. Jest akurat dokładnie odwrotnie. Nastolatka nie jest już nastolatką, skończyła szkołę z bardzo dobrymi wynikami i uczy się dalej, świetnie mówi po szwedzku, pracuje sobie i do Polski jeździ co najwyżej w odwiedziny do babci. O żadnym powrocie nie ma mowy. Dawne koleżanki, niektóre już upier...lone dzidziusiami poczętymi z lokalnym patolstwem, nienawidzą jej za sam fakt istnienia, ale to taka okolica i mentalność ludzi stamtąd jest dla mnie zagadką, oddzielny temat. Okropna dziura w której wszyscy wszystkich znają i obrabiają tyłki. Sprostowanie, nie "została pobita" tylko "chciano ją pobić". Zgodnie z przewidywaniami kilku co światlejszych osób, dużo gorzej radzi sobie w tamtej rodzinie matka. Żeby nie dać sobie rady, nie trzeba być człowiekiem prostym, często ludzie dość zwykli dają sobie radę bardzo dobrze, a "nieprości" radzą sobie gorzej, czego przykładem jest słynny polski pisarz z Islandii, głośna sprawa z podkradaniem papierosów w sklepie. O przyczynach można by dyskutować, ale wg mnie zależy to raczej od mentalnego nastawienia i zdolności adaptacji, a nie od wykształcenia czy "stopnia prostości". To zresztą pobrzmiewa i u ematek, są takie które ahoj przygodo i gdzie by nie były tam się odnajdą, a są i takie, które nawet jak jadą na wakacje, to dzięcielina pała i przeżywają jakieś wzruszenia z tęsknoty za Polską na widok kupy zielska. Odpowiedz Link Zgłoś
mizantropka65 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 08:33 >>>>a ci, którzy zostali to typowi Polacy, czyli ludzie prości którzy w obcym kraju nie daliby sobie rady nie będę wspominać. A to raczej domena naszych "gwiazd" z UK, jak je czytam, to mam wrażenie, że jedynym powodem ich dumy, jest emigracja do Albionu. Do rozwalania (prawie) każdego wątku, też są pierwsze Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 08:51 Jest raczej dokładnie odwrotnie i wątpię by "gwiazdy" z UK akurat taką teorię głosiły. Jakieś cytaty? Tak jak powiedziałam, to nie jest kwestia ani wykształcenia, ani "prostoty", tylko osobowości. Wielu "prostych" (w sensie, niewykształconych i wykonujących stosunkowo nieskomplikowane prace) ludzi doskonale daje sobie radę gdzie by ich los nie rzucił, wielu wykształconych i "skomplikowanych" jest sfrustrowanych i tęskni za dzięcielina pałą. Odpowiedz Link Zgłoś
mizantropka65 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 10:39 Nie dosłownie, dlatego cytatu nie będzie. Chodzi raczej o ciągłe wytykanie połączone z fałszywą litością, miernoty ematek mieszkających w Polsce w porównaniu do wybrańczyń, które osiadły w UK. Wszak w UK, jest wszystko najwyższe, najlepsze, a Polska w tym kontekście jest zapóźniona cywilizacyjnie o lata świetlne. Masz inne zdanie, szanuje i już nie dyskutuje. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 11:04 Miernota jest wypisywac takie rzeczy wlasnie. Ja znam wielu porzadnych Polakow w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
mizantropka65 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 11:08 Skoro tak twierdzisz Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 11:05 "wielu wykształconych i "skomplikowanych" jest sfrustrowanych i tęskni za dzięcielina pałą." A tak, tu się zgodzę całkowicie. Pracuję z takimi "skomplikowanymi" przyjeżdżającymi na kontrakty i to jest ciagła baranina w ich depresji spowodowanej okolicznościami. A to pada, a to niebo nie jest niebieskie a to coś. Siedź w chałupie na dupie i nie zawracaj głowy :p Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 11:06 Z tym, że to nie jest domeną Polaków, a przynajmniej nie tylko :p gorsi w jeczeniu są np. Hiszpanie i Włosi:p Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 11:23 U Hiszpanów zaobserwowałam jęki stęki za jedzeniem i słońcem. Oraz, to z kolei u Hiszpanów którzy są w Hiszpanii, ględzenie o tym jak to w Hiszpanii jest najlepiej na świecie bo jest dobre jedzenie i słońce. No jest, na wakacje można pojechać, ale dla wielu ludzi (w tym mnie) życie na co dzień w tym kraju to mordęga, dałoby się jeszcze żyć mając jakieś zewnętrzne, nie związane z samą Hiszpanią źródło utrzymania, ale pracować tam? Fuck no. Ale bywa różnie. Mam na przykład sporo znajomych z Hiszpanii żyjących w Niemczech i żyje im się super. Z tym, że to taka wyższa hiszpańska półka jeśli chodzi o języki i zawody, głównie IT i pokrewne. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 11:33 To pie...nie o jedzeniu i słońcu strasznie wkurza mojego męża. No, jedzenie i słońce... wiele ci da to słońce, jak jedzenia nie masz za co kupić bo roboty brak :p Ci, którzy się zadomowili i zdecydowali tu zamieszkać tak nie jęczą, ale ci, co z założenia przyjechali np. tylko na rok zatruwają człowiekowi życie tym słońcem :p ostatniemu poradziłam kupienie sobie lampy i naświetlanie łba, może mu coś pomoże :p Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 11:45 Ano dokładnie. Fajnie, fajnie. W Afryce jest jeszcze więcej słońca Tak właśnie twierdzi mój przyjaciel, który pochodzi z Donostia. Co z tego, że fantastyczne jedzenie i najlepsze restauracje, skoro większość ludzi których on zna na kolację nie wychodzi na pintxos, tylko je w domu espaguetis boloñesa i może sobie wytrzeć sos bagietką co najwyżej, bo na tyle ich stać. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 11:55 Nie ma sie czym wkurzac, jesli ktos zbytnio narzeka w taki sposob mowie:"Oh, wiesz ze mozesz wrocic w kazdej chwili, nie jestes w wiezieniu". Taka osoba nie wraca juz do tematu narzekania na takie tematy ze mna. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 11:59 Cóż, nie. Moja praca polega również na słuchaniu tych jęków:p Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 12:04 szarmszejk123 napisał(a): > Cóż, nie. Moja praca polega również na słuchaniu tych jęków:p ??? Dlaczego? Jestes psychoterapeutka? Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 12:05 Nie, a w życiu:p Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 12:18 szarmszejk123 napisał(a): > Nie, a w życiu:p To nie musisz dyrdymalow wysluchiwac. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 12:21 Wydaje mi się, że wiem lepiej, co muszę a czego nie muszę wysłuchiwać w mojej pracy, nie sądzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 12:23 Tzn. teoretycznie nie muszę, ale wtedy nie mogę wykonywać mojej pracy dobrze a kiedy przestanę wykonywać ja dobrze, za pewne zostanę zwolniona i zastąpiona kimś, kto będzie wysłuchiwał 🤷 proste :p Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 12:37 szarmszejk123 napisał(a): > Tzn. teoretycznie nie muszę, ale wtedy nie mogę wykonywać mojej pracy dobrze a > kiedy przestanę wykonywać ja dobrze, za pewne zostanę zwolniona i zastąpiona ki > mś, kto będzie wysłuchiwał 🤷 proste :p Bardzo cryptically ale skoro musisz to okay. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 13:03 No cóż, zbyt wąska specjalność, żeby pisać tu gdzie konkretnie pracuję:p kto ma wiedzieć, ten wie :p Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 13:19 szarmszejk123 napisał(a): > No cóż, zbyt wąska specjalność, żeby pisać tu gdzie konkretnie pracuję:p kto ma > wiedzieć, ten wie :p Przeciez nie pytam. Natomiast nie trudno zgadnac ze waska specjalnosc, unikatowa 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 13:26 Nie jest unikatowa, ale łatwa do znalezienia, biorąc pod uwagę fakt, że miejsce mojego zamieszkania jest tu znane :p Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 09:07 Ja jeszcze dodam jak to jest z tymi językami skandynawskimi na wysokim poziomie. Są dziedziny, w których użycie języka lokalnego praktycznie zanika. Mówią o tym językoznawcy, z pewnym niepokojem wręcz. Biologia, medycyna, biotechnologia, IT, ogólnie badania naukowe i academia. www.svd.se/a/lE3nM/varfor-should-svensk-academia-vara-pa-swedish Ludzie pracujący w tych dziedzinach, a Polaków jest też w nich sporo, w zasadzie są w stanie funkcjonować zawodowo nie znając słowa w lokalnym języku. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 11:07 A tak z ciekawosci zapytam - na ile sie roznia te jezyki lokalne w Szwecji miedzy soba. Czy to sa roznice takie ze mowiacy w dwoch roznych jezykach rozumieja sie w rozmowie z malymi wyjatkami czy tez sa zupelnie inne ? Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 11:24 W sensie, chodzi Ci o dialekty w samej Szwecji, czy języki skandynawskie między sobą? Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 11:26 Dialekty/ jezyki w Szwecji. Bo roznice miedzy norweskim szwedzkim i dunskim to rozumiem bo z nimi pracuje. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 12:09 Są takie dialekty które się rozumie, są takie których nie. Tych z południa nie rozumie nikt. Tych z Älvdalen chyba też nie. Reszta w miarę rozumie się między sobą. Jakoś tak na początku mojego pobytu tutaj, kiedy mój szwedzki był mocno taki sobie, wysłali mnie w delegację do Lund i jak wróciłam to pytają się jak tam, ja na to: wszystko super tylko nic nie rozumiałam jak do mnie ludzie mówili. A kolega, rodowity Szwed, do mnie: nic się nie przejmuj, ja też ich nie rozumiem, just smile and wave Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 11:28 Jak tak z obserwacji mam wrazenie ze norweski i szwedzki to tak jak polski i czeski bo sie jako tako zrozumieja. Z dunczykami trudniej zwlaszcza Szwedom bo to odmienny jezyk Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 11:03 >A to raczej domena naszych "gwiazd" z UK, jak je czytam, to mam wrażenie, że jedynym powodem ich dumy, jest emigracja do Albionu. To juz nie te z krajów skandynawskich ale teraz te z Albionu? Duzo frustracji w twoich wypowiedziach Odpowiedz Link Zgłoś
mizantropka65 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 11:07 No tak, princes jak zwykle w formie. To nie ja pisałam o ematkach ze Skandynawii, tylko Magnolia >>>magnoliaa50_50 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 06:49[/b] Część długozagranicznych ematek nie zna języka lokalnego, lub zna go słabo. A za tym idzie brak integracji z lokalsami, frustracja i zgorzknienie. Dotyczy to głównie ematek ze Skandynawii (nie da się ukryć, że te języki trudniejsze niż angielski czy niemiecki). Stąd fala hejtu z ich strony wobec Polski i Polaków i wypisywanie kocopołów, że jakaś tam nastolatka która wyemigrowała do Szwecji a potem odwiedziła swoją rodzinną miejscowość, została pobita przez koleżanki bo te zazdrościły jej pięknych ubrań, był taki wątek kilka lat temu. O pisaniu, że wszyscy którzy wyemigrowali są mądrzy i znają języki a ci, którzy zostali to typowi Polacy, czyli ludzie prości którzy w obcym kraju nie daliby sobie rady nie będę wspominać. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 11:11 A czy widzisz jakas inwokację przywołująca twoje imie i ze to do Ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
mizantropka65 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 13:57 Widzę, bo to ja użyłam określenia "Albion" A.... rozumiem! Jak zwykle wkręcałaś🤣🤣🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 11:02 >Dotyczy to głównie ematek ze Skandynawii (nie da się ukryć, że te języki trudniejsze niż angielski czy niemiecki). No ale w szwedzkim nie ma przypadkow i czasownik ma jedna forme dla wszystkich osob. Owszem wymowa na pewno trudniejsza niz w niemieckim. Ale chyba w bilansie wychodzi na to ze podobnie? Oczywiscie nie znam szwedzkiego i teoretyzuje Odpowiedz Link Zgłoś
zyciemniekocha2000 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 09:50 Ja myślę po włosku, ale liczę po polsku, chociaż z tym też różnie bywa. Właściwie teraz, po latach na emigracji, zaczęłam bardzo dbać o język polski. Staram się dużo czytać po polsku. Wcześniej, żeby nauczyć się bardzo dobrze włoskiego, czytałam głównie po włosku. Teraz zdaję sobie sprawę, że mój polski jest o te trzydzieści kilka lat do tyłu, więc oglądam filmy po polsku, kiedy jestem sama, ściągam sobie książki i zachwycam się naszym językiem. Myślę, że w żadnym języku nie jestem już naprawdę dobra ani w polskim, ani we włoskim. We włoskim doszłam do pewnego momentu i dalej się nie rozwijam, mimo że skończyłam tu studia. Słownictwo mam bogatsze po włosku i czasami brakuje mi słów po polsku , ale jeśli chodzi o składnię i gramatykę, to zatrzymałam się na pewnym etapie. Brakuje mi podstaw włoskiego, bo na początku uczyłam się go ze słuchu. Później próbowałam to nadrobić, ale to jednak nie to samo co przejście całej szkoły, jak na przykład podstawówki czy gimnazjum w Polsce. Ogólnie chyba nie jestem jakoś szczególnie zdolna językowo. Dodatkowo jestem niechlujna językowo i mówię szybko, więc to jeszcze pogarsza odbiór.We Wloszech mieszkam od 31 lat wczesniej 2 lata w Norwegii Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 11:29 Wydaje mi się, że ja w ogóle nie wypowiadam w myślach żadnych zdań. Myślę obrazami i dopiero jak mam to komuś przekazać, to wybieram język w jakim mówię w zależności od adresata. I ogólnie jest mi obojętne w jakim, poza sprawami zawodowymi, o których ciężko mi się mówi po polsku, bo nie znam polskiego słownictwa. Niestety z Polską mam jedynie kontakt internetowy i pewne nowe słowa, ich znaczenie czy zastosowania trochę mi umykają. I czasem łatwiej jest mi coś wyrazić używając słów angielskich. Z języków znam tylko polski i angielski i w domu mówimy z mężem po polsku. Z dziećmi (nie mieszkają już z nami) rozmawiamy też po polsku, żeby nie zapomniały, ale czasem też po angielsku. Ale ogólnie mówię więcej po angielsku ze względu na pracę i życie wokół mnie. O, wiem, jak myślę co mam kupić, to robię to w mieszance językowej, czyli jakie słowo akurat mi przyjdzie do głowy w danej chwili. Czyli mogę wybierać się do sklepu, żeby kupić carrots, eggs, milk i chleb. Odpowiedz Link Zgłoś
pytajacakinga Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 11:55 Po 20 latach nadal myślę po polsku Odpowiedz Link Zgłoś
nellamari Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 13:07 Zawsze byłam dobra z matmy i dobiłam do końca polskiej edukacji matematycznej lekkim twistem, niestety życie mnie zmusiło do matmy po francusku i aktualnie, spocona jak szczur, zaliczam topornie poziom pierwszej gimnazjum en français … hej, za kilka lat matura. Odpowiedz Link Zgłoś
wpore Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 17.03.26, 15:29 Spędziłam za granicą ponad 30 lat. Myślenie to mix 3 języków, w tym polskiego. Licze zawsze po polsku ale numer telefonu mam w głowie w obcym języku. Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 18.03.26, 20:19 W mieszanym, polsko-angielskim, nawet nie wiem, kiedy mi się przestawia. Czasem przed zaśnięciem "piszę" sobie powieść w głowie, układam dialogi - zaczynam po polsku, przechodzę na angielski..i wychodzi mi np "as you wish Sir Marcin" Liczę po polsku, przeklinam bardziej po angielsku, chociaż po polsku byłoby lepiej, przynajmniej miejscowi by nie zrozumieli Odpowiedz Link Zgłoś
mag-la-swag Re: Pytanie do długozagranicznych ematek 28.03.26, 19:57 Po lokalnemu. Nawet mi sie sni po lokalnemu. Odpowiedz Link Zgłoś