Dodaj do ulubionych

Toksyczne dziecko

14.04.26, 12:06
Czesto się słyszy, że ktos ma toksyczną matke, czy ojca. Albo rodzeństwo. Wtedy, okazuje sie, zenajlepszym wyjsciem okazuje sie znaczne ograniczenie kontaktu w dorosłości, w skrajnych sytuacjach, gdy ojciec to socjopata a matka narcyz (wstaw dowolne), nastepuje całkowite odciecie sie, zerwanie kontaktu. Czasem jest to naturalne, bo ktoś ucieka 500km z miasta zamieszkania. Albo do innego kraju.

A co w przypadku, jak dziecko okazuje sie toksyczne? Czy sa takie przypadki? Przeciez ci toksyczni rodzice, to byli kiedyś czyimiś dziecmi?

Co się robi w przypadku toksycznej córki czy syna, nastoletnich dzieci, czy już dorosłych 20, 30, letnich dzieci, ktore okazały sie byc toksykami? Bo zwykle słysze sytuacje w drugą stronę w stosunku do rodziców czy rodzeństwa.
Obserwuj wątek
    • szarmszejk123 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 12:21
      Rodzice często czują się winni tego, jakie jest to ich dziecko, dlatego rzadko się odcinają tak całkiem.
      Ale znam jednych rodziców, którzy po latach prób pomocy różnorakiej zerwali kontakt z synem, zamknęli mu drzwi przed nosem. Jest on z tym ciężko, ale byli już u kresu sił.
      • subskrybcja Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 12:34
        szarmszejk123 napisał(a):

        > Rodzice często czują się winni tego, jakie jest to ich dziecko, dlatego rzadko
        > się odcinają tak całkiem.
        > Ale znam jednych rodziców, którzy po latach prób pomocy różnorakiej zerwali kon
        > takt z synem, zamknęli mu drzwi przed nosem. Jest on z tym ciężko, ale byli ju
        > ż u kresu sił.

        Czy dodatkowo popadł w jakieś używki, alkohol pozaciagał długi? Czy chodziło "tylko" o jego charakter oraz o to , jak traktuje ludzi?
        • szarmszejk123 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 12:54
          Był I alko i używki i hazard i różne panie. Kradł, awanturował się a kiedy uderzył ojca miarka się przebrała.
          • subskrybcja Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 12:56
            szarmszejk123 napisał(a):

            > Był I alko i używki i hazard i różne panie. Kradł, awanturował się a kiedy uder
            > zył ojca miarka się przebrała.
            Niech zgadnę, a;e dłygi mu spłacali i ogólnie nie pozwalali mu umrzeć z głodu?

            Podali go na policje po ataku? Ile miał wtedy lat? To jakis młody styn 25 letni czy już starszy facet 45 letni?
            • szarmszejk123 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:00
              Policja tam była grana wiele razy. Zgłaszali każda wyniesiona z domu rzecz.
              Był jakoś 30+ wtedy.
              • subskrybcja Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:06
                szarmszejk123 napisał(a):

                > Policja tam była grana wiele razy. Zgłaszali każda wyniesiona z domu rzecz.
                > Był jakoś 30+ wtedy.

                Od tego czasu kontakt jest zerwany, czy on sie ogarnął?
                • szarmszejk123 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:10
                  Jest zerwany. On się czasem pojawia pod drzwiami, tak z raz na rok, ale rodzice są twardzi i nie wpuszczają.
      • heca007 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:29
        Też znam taką historię. Rodzice musieli się odciąć. Mieli dwóch synów, byli po rozwodzie. Ona została z dużymi już nastoletnimi dziećmi w domu, on się wyprowadził i ożenił ponownie. Synowie dorośli i byli jak Kain i Abel tongue_out jeden świetnie się uczył, zero problemów, sumienny, miał swoje hobby. To był sport, który bywa niebezpieczny (nie motor). I niestety zginął. Drugi sprawiał kłopoty od zawsze okradał rodziców, sąsiadów, wagarował, pił, ćpał, bił się, pożyczał pieniądze, wynosił z domu rzeczy które nadawały się do sprzedaży. Sąsiedzi jak widzieli, że idzie ulicą i coś niesie to dzwonili do jego matki, że znowu coś ukradł- wyniósł z domu nawet wąż ogrodowy. Kiedy przez chwilę mieszkał z ojcem okradł jego i macochę. Wreszcie związał się z lekko upośledzoną psychicznie dziewczyną z patologii. Razem kradli pili i ćpali. Wynajęli od kogoś kawalerkę. Kiedy przestali płacić i właściciel upomniał się o pieniądze zabili go. W tej chwili siedzą. Matka sprzedała dom i wyniosła się do innego miasta do swojej siostry. Oboje z ojcem nie utrzymują od lat żadnych kontaktów z synem.
        • hosta_73 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:39
          Ale ponura historia...
          Nie dziwię się rodzicom, że zerwali kontakty.
        • subskrybcja Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:47
          heca007 napisała:
          kradli pili i ćpali. Wynajęli od kogoś kawalerkę. Kiedy przes
          > tali płacić i właściciel upomniał się o pieniądze zabili go. W tej chwili siedz
          > ą. Matka sprzedała dom i wyniosła się do innego miasta do swojej siostry. Oboje
          > z ojcem nie utrzymują od lat żadnych kontaktów z synem.
          Juz myslałam, że sprzedali majątek aby opłacic adwokatów dla syna, albo aby kupic mu kawalerkę, jak wyjdzie z paki.
          Może to jakiś psychopata był?
          • heca007 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:49
            Prawdopodobnie tak.
            • subskrybcja Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:52
              heca007 napisała:

              > Prawdopodobnie tak.


              Szok. I ten dobry syn zginął
              a musiał przeżyc ten kłopotliwy i jeszcze siedzi w pace.
              • heca007 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 14:00
                No normalnie jak w jakimś dramacie. Gdybym nie widziała to bym myślała, że tania historyjka.
                • subskrybcja Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 20:24
                  heca007 napisała:

                  > No normalnie jak w jakimś dramacie. Gdybym nie widziała to bym myślała, że tani
                  > a historyjka.

                  Szczerze, to brzmi jak jakis tani film. Jakby taki nakrecić, to ludzie by wyszli zniesmaczeni na koniec i zawiedzeni bo jednak lubia dobre zakończenia. Cos ala zły syn sie poprawia, czy ten dobry nie ginie, ale ma ciężki wypadek, ale na koniec wychodzi z tego. Ale życie to nie film.
    • sattwaguna Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 12:47
      Oj to jest proste. Matka zawsze winna. Matka ma się płaszczyć, przepraszać i żebrać o uwagę, Ma wybaczać i przepraszać. Zawsze kochać choćby nie wiem co. Bo to co się dzieje na pewno jest winą matki (tak ojcowie mogą się wkurzać i nie mieć ochoty być wycieraczką) i to ona jedyna jest odpowiedzialna za relacje. I ma zrobić i pozwolić na wszystko by relacja była najlepsza.

      Bo przecież ludzie (będący czyimiś dziećmi) nie posiadają charakteru, cech osobowości wad, zalet i dziwactw.
      Matka ma być jedocześnie ponad wszelkie wady dzieci i być podnóżkiem zbierającym wszelkie prawdziwe i wymyślone traumy dzieci.
      • subskrybcja Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 12:55
        sattwaguna napisał(a):

        > Oj to jest proste. Matka zawsze winna. Matka ma się płaszczyć, przepraszać i że
        > brać o uwagę, Ma wybaczać i przepraszać. Zawsze kochać choćby nie wiem co. Bo t
        > o co się dzieje na pewno jest winą matki (tak ojcowie mogą się wkurzać i nie mi
        > eć ochoty być wycieraczką) i to ona jedyna jest odpowiedzialna za relacje. I ma
        > zrobić i pozwolić na wszystko by relacja była najlepsza.
        >
        > Bo przecież ludzie (będący czyimiś dziećmi) nie posiadają charakteru, cech osob
        > owości wad, zalet i dziwactw.
        > Matka ma być jedocześnie ponad wszelkie wady dzieci i być podnóżkiem zbierający
        > m wszelkie prawdziwe i wymyślone traumy dzieci.


        I matka zawsze jest czyjąś córką, czyli jak jest toksyczna, to była czy jest taka w stosunku do swoich rodziców?
        Ale ojciec? Pelno wpisów na forach, że kobieta się żali, że on jest toksykiem, manipulatorem, narcyzem, a przecież on jest czy był czyimś synem. Czy do rodziców też jest czy był toksyczny?
        • sattwaguna Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:03
          Pewnie był. I rodzice dzielnie to znosili bo kochali jak swoje. Albo byli zaślepieni, bo nikt dzieciątka nie rozumie a on ma takie dobre serduszko.
          Ludzie są dobrzy i żli. Wredni i fajni. Godni zaufania i niegodni. I dzieci (dorosłe) też są takie. Tylko rodzice muszą zawsze trwać.

          No i grzecznie przepraszać za ograniczenie kontaktów bo dziecku w terapii (albo w teście wielokrotnego wyboru w necie) wyszło, że jednak straumatyzowane jest.
          • subskrybcja Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:08
            sattwaguna napisał(a):

            > Pewnie był. I rodzice dzielnie to znosili bo kochali jak swoje. Albo byli zaśle
            > pieni, bo nikt dzieciątka nie rozumie a on ma takie dobre serduszko.

            To jednak w stosunku do rodziców nie był toksyczny. Albo tak sami sobie wmawiali.
            • sattwaguna Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:30
              Albo był a rodzice nie dawali sobie prawa by sie odciąć bo rodzić zawsze musi choćby bolało i nie miało sensu.

              Uważam że rodzice powinni móc się odciąć, bo czasem to najlepsze co można zrobić.
        • analoga_niet Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 14:16
          Te wpisy tylko świadczą o tym że kolejna pani o nienachalnym intelekcie przedawkowała tiktoka, często idzie w parze z autodiagnoza adhd 😀
      • eliksir_czarodziejskii Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 18:19
        sattwaguna napisał(a):

        > Oj to jest proste. Matka zawsze winna. Matka ma się płaszczyć, przepraszać i że
        > brać o uwagę, Ma wybaczać i przepraszać. Zawsze kochać choćby nie wiem co. Bo t
        > o co się dzieje na pewno jest winą matki (tak ojcowie mogą się wkurzać i nie mi
        > eć ochoty być wycieraczką) i to ona jedyna jest odpowiedzialna za relacje. I ma
        > zrobić i pozwolić na wszystko by relacja była najlepsza.
        >
        > Bo przecież ludzie (będący czyimiś dziećmi) nie posiadają charakteru, cech osob
        > owości wad, zalet i dziwactw.
        > Matka ma być jedocześnie ponad wszelkie wady dzieci i być podnóżkiem zbierający
        > m wszelkie prawdziwe i wymyślone traumy dzieci.

        Oj widzę że zabolała mocno końcówka układu pokarmowego, czyżby twoje własne dzieci cię nie lubiły? 😂
        • sattwaguna Re: Toksyczne dziecko 15.04.26, 10:52
          Oczywiście. Jeżeli to poproawi ci humor, to mnie nie lubią.

          Mało tego, za chwile obejrzą tiktoczka i zerwo ze mną kontakt bo im biały ser na śniadania kazałam jeść smile
    • asia_i_p Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 12:56
      Z całkowitym odcięciem przeprowadzonym przez nietoksyska się nie spotkałam, ale w rodzinie mojej mamy na większość rodzinnych imprez zapraszana była eks mojego wuja i ich dziecko. Sam rozwód by do tego oczywiście nie doprowadził, ale kiedy gość wpadł na pomysł odcięcia się od swojego 12-letniego syna (stąd moje zastrzeżenie powyżej, że nie widziałam odcięć przeprowadzonych przez nietoksyka) system rodzinny tego nie zdzierżył. Żeby była jasność - 12-latek nie pił, nie ćpał, nie wagarował i nawet pyskował bardzo okazjonalnie, no ale nawet to bardzo okazjonalnie urażało wrażliwe uczucia tatusia. Nowa żona się dołożyła w kierunku podtrzymania konfliktu, no i rodzina stwierdziła, że chyba niespecjalnie chce ich oglądać. Babcia nie wyrzucała, jeżeli raz na rok wpadli odwiedzić, ale nie zachęcała sama do tych wizyt.
    • borsuczyca.klusek Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:07
      Rodzice to zazwyczaj ostatni orientują się, że z latoroślą coś nie gra. Prędzej będą wypierać latami a co gorsze wpędzać w poczucie winy rodzeństwo, które będzie się chciało odciąć.
      • lauren6 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:35
        Rodzice bardzo dobrze wiedzą, że z latoroślą coś nie gra, ale będą do końca walczyć o nią i jej socjalizację. Z różnym efektem. Gorzej jeśli rodzice są sami walnięci i celowo wzmacniają w dziecku negatywne cechy.
        • borsuczyca.klusek Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 14:36
          lauren6 napisała:

          > Rodzice bardzo dobrze wiedzą, że z latoroślą coś nie gra, ale będą do końca wal
          > czyć o nią i jej socjalizację. Z różnym efektem. Gorzej jeśli rodzice są sami w
          > alnięci i celowo wzmacniają w dziecku negatywne cechy.

          To drugie mam w rodzinie w osobach teściowej i szwagierki. Gdy obie są w jednym pomieszczeniu to prawie widać opad radioaktywny 🙄
          • subskrybcja Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 20:25
            borsuczyca.klusek napisała:

            > lauren6 napisała:
            >
            > > Rodzice bardzo dobrze wiedzą, że z latoroślą coś nie gra, ale będą do koń
            > ca wal
            > > czyć o nią i jej socjalizację. Z różnym efektem. Gorzej jeśli rodzice są
            > sami w
            > > alnięci i celowo wzmacniają w dziecku negatywne cechy.
            >
            > To drugie mam w rodzinie w osobach teściowej i szwagierki. Gdy obie są w jednym
            > pomieszczeniu to prawie widać opad radioaktywny 🙄

            Jedna gorsza od drugiej?
      • subskrybcja Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:44
        borsuczyca.klusek napisała:

        > Rodzice to zazwyczaj ostatni orientują się, że z latoroślą coś nie gra. Prędzej
        > będą wypierać latami a co gorsze wpędzać w poczucie winy rodzeństwo, które będ
        > zie się chciało odciąć.


        Ciekawe tylko, czy faktycznie tego nie widzą, czy widzą latami, ale gdzieś to wypierają z głowy.
    • alexis1121 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:18
      Może i są toksyczne dzieci, ale jeżeli odcinasz się od własnej krwi, to nie nazywaj się rodzicem.
      • subskrybcja Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:45
        alexis1121 napisała:

        > Może i są toksyczne dzieci, ale jeżeli odcinasz się od własnej krwi, to nie naz
        > ywaj się rodzicem.

        Więzy krwi nic nie znaczą. Liczy sie to, jak sie ludzie traktują. I sa jeszcze adoptowane dzieci, to nie więzy krwi a jednak rodzina.
        • alexis1121 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 14:34
          Nawet rodzice dzieci z wyrokami morderstwa często nie odwracają się od tych dzieci. Tak silna jest ta więź. No chyba, że ktoś urodził na zasadzie- mam dziecko, bo mogę.
          • subskrybcja Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 20:27
            alexis1121 napisała:

            > Nawet rodzice dzieci z wyrokami morderstwa często nie odwracają się od tych dzi
            > eci.

            Zalezy z jakimi wyrokami. Jak morderstwo typu syn zabił ojca bo ten po raz kolejny tłukł matke i młodsze rodzeństwo to młody mu tak przywalił, ze staremu sie zmarło.

            Bo jak morderstwo typu zamorduje z premedytacją żonę, bo mi sie wydaje że mnie zdradza, albo sasiada, bo ma za dużo pieniędzy i jeszcze go obrabuje, albo dziecko konkubiny, bo mi 3 latek przeszkadza - to trzeba byc głupkiem by kogoś takiego odwiedzać z pace, zamiast wykreślić go z rodziny.
      • szarmszejk123 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:50
        Cóż, pewnie wielu z tych rodziców wolałoby nigdy nimi nie zostać gdyby mogli przewidzieć, że ich dziecko stanie się złodziejem/narkomanem/ mordercą albo wszystkim na raz.
        • subskrybcja Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:53
          szarmszejk123 napisał(a):

          > Cóż, pewnie wielu z tych rodziców wolałoby nigdy nimi nie zostać gdyby mogli pr
          > zewidzieć, że ich dziecko stanie się złodziejem/narkomanem/ mordercą albo wszys
          > tkim na raz.

          To wiadomo, ze tak, tylko to skrajnośc. Większośc toksykow jednak nie kradnie, nie ćpa, nie morduje, tylko po prostu zatruwa otoczenie i pomiata bliskimi.
          • szarmszejk123 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:56
            Alexis nie określiła typu dziecka, dla niej rodzic ma nieść ten krzyż i tyle.
            Ciekawe dlaczego napisała to właśnie ona? 🤔
            • alex.vause.is.back Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 14:17
              He he, no ciekawe!
      • heca007 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:52
        Ciekawe czy byś chodziła na widzenia do syna, który latami okradał ciebie i ojca ze wszystkiego co dało sie z domu wynieść, pił, ćpał a na koniec zarąbał człowieka siekierą? suspicious
        • sattwaguna Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 14:19
          oj nie trzeba tak ostro. Wystarczy wiecznie nieszczęśliwa męczybuła która jest przekonanana że została potwornie skrzywdzona w dzieciństwie bo jej rodzice markowych jeansów nie kupili i kilka razy krzyknęli co jej życie złamało.
          Albo rozliczająca wszystkich co do grosza "księgowa" dbająca o to by było po równo sprawiedliwie a jak się da, to za plecami zagarniająca pod siebie co się da, bo co nie wyszarpiesz nie będzie ci dane.
          Nie da się lubić takich ludzi a tu masz takie własne dziecko i jakoś musisz przetrwać,
      • alina460 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 14:09
        Toś poleciała, Alexis, swoją głupotą.
      • bagietka01 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 14:18
        I to napisała dorosła osoba bez dzieci, w dużym stopniu wisząca na rodzicach. uncertain
      • niemcyy Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 18:40
        Pyerd*łaś jak łysy grzywką o kant kuli.
    • nellamari Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:46
      Relacja rodzic- dziecko nie jest symetryczna, nie ma czegoś takiego jak toksyczny pięciolatek czy dwunastolatka, bo rozwój nadal trwa.

      W podstawówce mojej córki matka oddała pod opiekę służb socjalnych „toksycznego” bliźniaka, praktycznie zrywając z nim kontakt.

      Drugi przykład znam z daleka - z widzenia , rodzice zerwali kontakt ze starszym synem, który po powrocie z jakiejś misji wojskowej zaczął okładać młodszego brata.


      A skąd się biorą toksyczni dorośli ? Tego nauka do końca nie wie. Cechy wrodzone, zaburzenia psy, epigenetyka, braki afektywne, trauma wczesnodziecięca, używki, rozwój płodu etc Do wyboru, do koloru. Rodzice to tylko jeden element układanki.
      • subskrybcja Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:49
        nellamari napisała:

        > Relacja rodzic- dziecko nie jest symetryczna, nie ma czegoś takiego jak toksycz
        > ny pięciolatek czy dwunastolatka, bo rozwój nadal trwa.
        >
        > W podstawówce mojej córki matka oddała pod opiekę służb socjalnych „toksycznego
        > ” bliźniaka, praktycznie zrywając z nim kontakt.
        >
        > Drugi przykład znam z daleka - z widzenia , rodzice zerwali kontakt ze starszym
        > synem, który po powrocie z jakiejś misji wojskowej zaczął okładać młodszego br
        > ata.
        >

        Ale wychodzi na to, że łatwiej zerwac stosunki z toksycznymi rodzicami czy rodzenstwem, nie mówiąc już o dziadkach wujkach czy kuzynach i dalszej rodzinie niż z własnym dzieckiem.
        T się nie często zdarza,
        • nellamari Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 13:59
          Nie wiem czy tak łatwo jest zerwać stosunki z własną matką.
          • sitniczek Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 15:26
            Czemu nie? Zerwanie jak zerwanie.
            • nellamari Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 15:34
              Wnioskuję z lektury forum i z filmów Bergmana.
              • cegehana Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 18:02
                W relacji rodzic-dziecko taka sytuacja jest po prostu częstsza. Rodzic jest silniejszy, rodzic wychowuje, rodzic nadaje ton. I dziecko z toksycznymi zachowaniami w zdrowej rodzinie się po prostu nie przebije. Rodzic może rozwijać toksyczną relację bezkarnie przed długie lata. Tak jak częściej mobbingowany jest podwładny niż przełożony choć odwrotna sytuacja jak najbardziej jest możliwa.
                • sitniczek Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 18:11
                  Moja mama ze swoją zerwała w dniu ślubu, jak jej tamta siary narobiła.
                  Ja babkę raz w życiu spotkałam. Ciekawe, cokolwiek nieprzyjemne doświadczenie.
        • eliksir_czarodziejskii Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 18:14
          subskrybcja napisała:

          > Ale wychodzi na to, że łatwiej zerwac stosunki z toksycznymi rodzicami czy rodz
          > enstwem, nie mówiąc już o dziadkach wujkach czy kuzynach i dalszej rodzinie niż
          > z własnym dzieckiem.
          > T się nie często zdarza,

          Komu jest trudniej zerwać relacje z dorosłym toksycznym dzieckiem? Tobie? Czy wypowiadasz się za kogoś? Czy gdybasz?
          • subskrybcja Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 20:28
            eliksir_czarodziejskii napisał(a):


            >
            > Komu jest trudniej zerwać relacje z dorosłym toksycznym dzieckiem? Tobie? Czy w
            > ypowiadasz się za kogoś? Czy gdybasz?


            Łatwiej zerwać dziecku z rodzicem niż rodzicowi z dzieckiem. Nie oglądałaś Ballady o Januszku?
      • alicia033 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 19:45
        nellamari napisała:

        > Relacja rodzic- dziecko nie jest symetryczna, nie ma czegoś takiego jak toksycz
        > ny pięciolatek czy dwunastolatka, bo rozwój nadal trwa.

        hmmmm
        Porozmawiajmy o Kevinie.
        Możesz wypierać, nellamari (btw. jak tam twoi Irańczycy cieszący się z izraelsko-amerykańskiej napaści na kraj pochodzenia?) ale psychopatia to jednak circa w połowie geny.
        • nellamari Re: Toksyczne dziecko 15.04.26, 08:19
          Ok, skoro psychopatia to w połowie geny, to kto wychowuje tego potencjalnego pol- psychopatę ?

          A, dziękuję dobrze. Liczą jak zwykle na koniec mollahòw. Wiemy, że znasz biegle rosyjski i trochę też francuski, to pewnie dasz sobie radę:

          Les autorités iraniennes ont exécuté au moins 1 639 personnes en 2025, un record depuis 1989, selon le rapport annuel sur la peine de mort en Iran (…)
          Les ONG estiment le carnage à 30 000 exécutions en deux jours. Le régime des Mollah a toujours fait appel à la peine de mort mais jamais à une telle échelle depuis 1979 et l'arrivée de la république islamique, toujours en place en 2026. "Nous savons que cette situation fait de l'Iran le premier pays qui exécute par habitant, mais peut-être aussi pour la première fois le premier pays qui exécute, tout court", estime Raphaël Chenuil-Hazan, directeur d'Ensemble contre la peine de mort.


          www.franceinfo.fr/monde/iran/manifestations/il-n-y-a-jamais-eu-autant-d-executions-capitales-en-iran-depuis-35-ans-selon-deux-ong_7935350.html
    • alina460 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 14:06
      Pod więzieniach stoją długie kolejki odwiedzających, głównie matek, z paczkami dla synusia. A synuś to pewno za niewinność siedzi te 15 czy 25 lat.
      • alina460 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 14:06
        *pod więzieniami
      • asia_i_p Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 16:04
        No i bardzo ładnie się wątek domknął. Odetniesz się od dziecka, toś sucz. Nie odetniesz się, kretynka. Czyli rzeczywiście, matki wina.
      • cegehana Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 16:31
        Za toksyczność chyba jeszcze nie skazują.
      • alicia033 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 19:52
        Hmmmmmm, kiedy ostatnio widziałaś jakieś więzienie?

        Nie, żeby te matki tak się wyrzekały swoich dzieci-przestępców, bo absolutnie nie (i, z punktu widzenia społeczeństwa, to akurat bardzo dobrze, bo jeśli człowiek ma do kogo/czego wrócić po odbyciu kary, to dużo lepiej resocjalizacyjnie rokuje, niż "wraca w pustkę").
        Btw. znałam matkę (czas przeszły, bo od ponad dekady nie żyje), która sama zawiadomiła policję, że sprawcą jest jej syn (ofiara była dla niej całkowicie obcym człowiekiem). I wbrew temu, co się niektórym może wydawać, nie są to wcale jednostkowe przypadki.
    • aqua48 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 14:25
      subskrybcja napisała:

      > A co w przypadku, jak dziecko okazuje sie toksyczne? Czy sa takie przypadki?

      Czasami odchowuje się takie dziecko do jego usamodzielnienia albo do 30 i odcina (bo często toksyczne dziecko nie ma zamiaru albo możliwości, jeśli toksyczność wynika z zaburzeń czy jakiejś choroby podjąć samodzielnej pracy i trzeba je jeszcze utrzymywać) mniej lub bardziej drastycznie pępowinę. Znam osobiście dwa przypadki takich rodziców którzy się odcięli od dorosłego dziecka i zamieszkali osobno, bo nie byli już w stanie znieść jego zachowań.
    • maly_fiolek Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 14:51
      Koleżanka z klasy miała brata, fajny chłopak do czasu powrotu z misji z Jugosłąwi.
      Po powrocie chlał, bił koleżankę, matkę, gadał sam do siebie a w końcu się powiesił.
      • helka.na.zakrecie Re: Toksyczne dziecko 15.04.26, 10:56
        Czyli miał PTSD a nie był toksyczny od urodzenia...
    • volta2 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 15:45
      dorosłych spuszczasz na drzewo i nakazujesz wyprowadzkę, nawet jeśli to rodzone bachory, a nie paczłorki.
      no ale przed 18 to łatwo nie ma, trzeba umieć stawiać granice.
    • princy-mincy Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 15:48
      Moja bliska koleżanka ma taką toksyczną siostrę i ich matka po osiągnięciu dorosłości córek mocno ograniczyła kontakty z córką. Wnuki widuje często ale córki unika.
    • cegehana Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 16:28
      Robi się to samo - pracuje nad własnym uzależnieniem emocjonalnym od toksyka. Może to być własne dziecko, np. w sytuacji gdy popadło w uzależnienie.
    • eliksir_czarodziejskii Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 18:10
      No jak się ma rzekomo toksyczne dziecko to się je zostawia w spokoju, tym bardziej że jak rozumiem piszesz o dorosłych dzieciach.
      Btw, nasze dzieci są naszym własnym dziełem.
      • johana741924 Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 18:58
        eliksir_czarodziejskii napisał(a):

        > No jak się ma rzekomo toksyczne dziecko to się je zostawia w spokoju, tym bardz
        > iej że jak rozumiem piszesz o dorosłych dzieciach.
        > Btw, nasze dzieci są naszym własnym dziełem.

        Czyżby? Na wszystko co dziecko postanawia jako dorosły człowiek masz wpływ ? Podobnie jak na cechy osobnicze uwarunkowane biologicznie ?
        Nie jest lekko, czasem to nasze dzieło bywa mało piękne i nie trzeba się obwiniać
    • bene_gesserit Re: Toksyczne dziecko 14.04.26, 18:52
      Rodzice przeczekali - z trudem, bo chodziło o przemoc, aż dzieciak skończy studia, kupili mu mieszkanie i wyprowadzili go. Widują się rzadko, i tylko w większej grupie, bo tak jest bezpieczniej.
    • helka.na.zakrecie Re: Toksyczne dziecko 15.04.26, 10:57
      Toksyczne czyli osobowość psychopatyczną?
      Czyli 1-2%populacji, w porywach do 4%.

      Cała reszta to jednak wpływ czynników typu wychowanie, środowisko, styl przywiązania etc...
    • anek-dotka Re: Toksyczne dziecko 15.04.26, 19:23
      Jakby dziecko za nic nie chciało się zmienić mimo danej szansy, to myślę, że w końcu dla własnego zdrowia bym się odcięła, choć podejrzewam, że mam ten próg dawania szans daleko. Może dziecka by się już nie dało uchronić, ale może jakoś jego ofiary. Natomiast co do więzienia, to chyba byłabym tą odwiedzającą, ponieważ uważałabym to za możliwy początek zmiany.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka