riki_i
14.04.26, 13:24
Proszę o swobodny strumień świadomości na temat stanu starości - wiekowo tak jak ją pojmujecie- u mężczyzn.
Skąd temat wątku?
Obejrzałem na YT relację z imprezy tanecznej w jakimś sanatorium czy czymś takim. I mam takie uwagi:
1. Koszmarna nadreprezentacja kobiet
2. Kobiety w większości w całkiem dobrym stanie, wiadomo, że nie młódki i wiek widać, ale część dobrze i ze smakiem odzianych, widać że na chodzie i z energią życiową.
3. Panów ekstremalnie mało, wyglądowo osobniczy wiek każdego na circa 120 lat, ruchowo tragedia (jakieś przystępowanie z nogi na nogę to największy wyczyn) ,a na twarzy każdego wypisane jakieś narowy i frustracje.
Dodatkowo oświadczam, że z częścią kolegów 50-55 już od dłuższego czasu po prostu nie da się gadać. Sfochowani, obrażalscy, złośliwi, przeświadczeni o własnej nieomylności , często z koszmarnie sztywnymi poglądami na świat. Do jednego z nich ostatnio zadzwonił mój kumpel, pan tonem udzielnego księcia oznajmił "nie chce mi się gadać /przerwa/ , a tak w zasadzie to Z TOBĄ /przeciągłe podkreślenie/ w ogóle mi się nie chce gadać" i yebnął mu słuchawką. Dodam, że chodzi o pana dość niegdyś rozrywkowego, kobitki i te sprawy, a między obiema stronami tej rozmowy nigdy nie było jakiejkolwiek zależności służbowej ani interesów (rozliczeń finansowych), nie mówiąc już o kłótniach i rywalizowaniu o jakieś kobiety. Ot, czysta znajomość towarzyska. I nagle pan nadęty jak afrykański królik wyraża głębokie niezadowolenie, że jego własny kumpel w ogóle do niego dzwoni. Podobno podmiot liryczny potraktował tak większość kolegów i samotnie ćwiczy coraz większego pier.olca. A mówimy przecież o gościu , który chyba (dokładnego wieku nie znam) nie ma więcej jak 55 wiosenek. To co mówić o panach 60+, 70+ i 80+ (o ile ci ostatni w ogóle jeszcze żyją, jedna trzecia mężczyzn w Polsce nie dożywa wieku emerytalnego, czyli wieku 65 lat).
Oczywiście nie napisałem nic odkrywczego, są to wszystko rzeczy powszechnie znane, no ale ciekaw jestem Waszych opinii. Tylko prośba - proszę się nie chwalić najbliższą rodziną, dziadziusiami w wieku lat 75 chodzącymi codziennie do roboty itp. , to wszystko już było. Pytam o starych mężczyzn nie z bliskiej rodziny.