Dodaj do ulubionych

Bylo goraco...

22.04.26, 21:33
... wiem, ze pare czeka na wiesci, 😉 No wiec bylo tak jak sobie dokladnie wyobrazalam... Jak mowil, ze ma dyzur we wtorek a ja stwierdzilam, ze tez oboje bylismy happy i oboje mowilismy prawde. Z tym, ze pominelismy drobny szczegol. On mial owszem dyzur, ale krotki do 13.00-tej, Ja mialam dyzur nocny od 18.45... 🙄 Zderzylismy sie dzis w drzwiach windy ja po pracy on do pracy. Zamiast czesc bylo z obydwu stron z wyrzutem:"Miales/mialas byc!" I zgodna odpowiedzia "No bylem/bylam!" Nie powiem, ze sytuacja jakos mnie zdziwila. To wrecz bylo do przewidzenia....
A goraco bylo, bo dowiedzialam sie, ze pacjent, ktory chcial mnie uziemic butelka, godzine po moim wyjsciu podpalil kupke recznikow i przescieradlo. Na szczescie kolezanka przechodzila. Ugasili gasnica w pore rownoczesnie w biegu odlaczajac tlen pacjentom. Dla niewiedzacych instalacja znajduje sie w scianach pokoi i przeplywa przy lozkach pacjentow. Gdyby ognia na czas nie zauwazono czytalibyscie o moim oddziale w gazetach. Pacjent odwieziony w trybie pilnym na psychiatrie.
Ot, takie nowinki u mnie. 🤷
Obserwuj wątek
    • glasscraft Re: Bylo goraco... 22.04.26, 21:41
      Super, nastepny!
    • szarmszejk123 Re: Bylo goraco... 22.04.26, 21:45
      "Gdyby ognia na czas nie zauwazono czytalibyscie o moim oddziale w gazetach."

      Nie macie tam systemu przeciwpożarowego? Przecież alarm powinien się przynajmniej włączyć...
      • andallthat_jazz Re: Bylo goraco... 22.04.26, 21:54
        No wlasnie i w to e-matka nie uwierzy. Niby jest a jakby go nie bylo. za 2 lata mamy przeprowadzke do nowoczesnego oddzialu, ktory sie buduje. Wiec jest jak jest. 🤷 Tak wiem, niemozliwe. Zanim by sie wlaczyl i o ile pokoj by sie sfajczyl ladnie.
        • kk345 Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:03
          Spoko, na dwa lata to nie opłaca się inwestować w bezpieczeństwo ludzi i sprzętu, wiadoma rzecz.
          • angazetka Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:04
            W szpitalu w dodatku.
            • kk345 Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:06
              No w chorych będziesz inwestować? Weź, bez sensu
            • nick_z_desperacji2 Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:27
              Gdzie wszędzie idą przewody z tlenem.
              • glasscraft Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:31
                Tlen pewnie tez jakby jest, a jakby go nie bylo. Stad pewnie ten pacjent sie dusil.
                • nick_z_desperacji2 Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:35
                  Nie opłaca się kontrolować, bo za dwa lata zmieniają budynek?
        • glasscraft Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:25
          Nie ma niemozliwe w szpitalu, gdzie personel nie nosi identyfikatorow, studenci sobie sami do pacjentow chadzaja, a koledzy obmacywuja kolezanki. Brak dzialajacego systemu przeciwpozarowego w takim miejscu to przeciez norma.
    • angazetka Re: Bylo goraco... 22.04.26, 21:53
      > pacjent, ktory chcial mnie uziemic butelka, godzine po moim wyjsciu podpalil kupke recznikow i przescieradlo

      Jednak jesteś na psychiatrii? Gratuluję!
    • mabel_mora Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:01
      w PL gazetach było!!
      • andallthat_jazz Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:11
        ❤️😂😂😂
      • andallthat_jazz Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:31
        Nawet kasak mam podobny. 😂 tylko stetoskopu nie nosze, no chyba ze trzeba RR recznie powtorzyc, ale wtedy raczej majta mi sie z kieszeni. Lekarze tyz nie nosza. Nieporaczne, wkurzajace i placze sie bez sensu. A juz podziwiam filmy jak lekarz nosi stetoskop na szyi. Mam swoja chuda, ale i tak dusi jak cholera. Pewnie bylabym bardziej niedotleniona niz pacjenci. A ze naciska rownoczesnie na carotis sinistra i dexter to lezalabym po chwili jak dluga. Tak jak nosi ta pani tez do dudy, bo pochylajac sie nad pacjentem walilabym mu po twarzy ustrojstwem.
        • fgh05 Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:34
          andallthat_jazz napisała:

          > A juz podziwiam filmy jak l
          > ekarz nosi stetoskop na szyi. Mam swoja chuda, ale i tak dusi jak cholera.

          No przecież na szyi noszą tak jak na załączonym przez mabel_mora obrazku...to jak ma cię niby udusić ??
          • kk345 Re: Bylo goraco... 22.04.26, 23:25
            No Anna zakłada przód na tył, to i ją dusi big_grin
            • memphis90 Re: Bylo goraco... 23.04.26, 06:24
              Dexter ją przecież dusi. 🤷‍♀️
              • wapaha Re: Bylo goraco... 23.04.26, 18:23
                Mam swoja chuda, ale i tak dusi jak cholera. Pewnie bylabym bardziej niedotleniona niz pacjenci. A ze naciska rownoczesnie na carotis sinistra i dexter to lezalabym po chwili

                kurde, złoto wink
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Bylo goraco... 23.04.26, 09:51
        Raczej coś takiego:

        www.youtube.com/watch?v=pVz0k5AzM6A
      • azalee Re: Bylo goraco... 23.04.26, 10:11
        Piekna i wzruszajaca historia sad
        Ale pielegniarka powinna wygladac jak Meg Ryan.
    • ga-ti Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:01
      To nie sprawdziłaś wcześniej grafiku??? 😱
      Ech.
      • kk345 Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:05
        No weź, ten grafik i tak nie zawiera żadnych danych, to jak miałaby rozpoznać, z kim pracuje? Sama oddziałowa dzwoni po ludziach i pyta, kto przychodzi do pracy, bo też nie wie.
      • andallthat_jazz Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:14
        No moj sprawdzilam. 🙄 Jego nie znam. Nie mamy z lekarzami wspolnych grafikow. Nie wiem wchodzac na zmiane jaki zespol lekarski jest. Dlatego zawsze dopytujemy sie, ktore kiedy ma. Tu wyszlo jak wyszlo. Ja przekonana, ze ma dluga, czyli 24 godziny, on, ze mam dniowke. 🤷
    • kk345 Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:02
      Co by nie mówić, to jednak to austriackie pulmo jest cholernie skuteczne: gość się dusi, saturacja 50, a po godzinie już chodzi, organizuje sobie zapałki i robi ognisko... Słuszną linię ma ta władza 😀😀😀
      • angazetka Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:18
        Ja wiem jedno: nigdy do wiedeńskiego szpitala nie pójdę.
        • nick_z_desperacji2 Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:32
          Ja zawsze myślałam, że niebezpieczne wakacje, to "meksykańska trasa śladami karteli narkotykowych", albo "Darfur-dlaczego nie mylić z Kerfurem", a to wystarczy do Wiednia pojechać i kostkę skręcić...
          • angazetka Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:38
            Ja to się cieszę, że już w Wiedniu byłam, zanim odkryłam pełnię jego grozy. Trudno, więcej nie pojadę.
        • boggi_dan Re: Bylo goraco... 23.04.26, 08:22
          angazetka napisała:

          > Ja wiem jedno: nigdy do wiedeńskiego szpitala nie pójdę.
          >
          Widzisz co innego piszesz w innym wątku, a tu inaczej.
    • kk345 Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:07
      Swoją drogą która z was spodziewała się, że tytuł "było gorąco" będzie dotyczył pożaru prześcieradła, a nie wybuchu uczuć?
      • fgh05 Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:14
        kk345 napisała:

        > Swoją drogą która z was spodziewała się, że tytuł "było gorąco" będzie dotyczył
        > pożaru prześcieradła, a nie wybuchu uczuć?

        Właśnie mnie uświadomiłaś... uncertain
        Byłam pewna, że chodziło o tę gorącą chwilę gdy mijali się przy windzie: "Miałeś/miałaś być!" "No byłem/byłam!"
    • delorianka Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:23
      Jak się ludzie mają ku sobie, to jednak umawiają się bardziej precyzyjnie, niż tylko „jutro mam dyżur”. Jeśli praca jest zmianowa, jak u was, każdy normalny zakochany umie powiedzieć konkretnie „we wtorek mam na popołudnie, a ty?”.
      Poza tym, kiedy się mijaliście, skoro on skończył o 13, a ty miałaś na 18.45?

      Pacjenta podpalającego ręczniki aż ciężko skomentować. Dopiero co był w aktywnej fazie umierania, a już podpala?
      Poza tym, próbowałaś podpalić ręczniki? To nie jest takie łatwe.
      • fgh05 Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:28
        delorianka napisała:

        > Poza tym, kiedy się mijaliście, skoro on skończył o 13, a ty miałaś na 18.45?

        Spotkali się pewnie, na drugi dzień o poranku. Ona po nocnej zmianie szła do domu, a on do pracy.
        • delorianka Re: Bylo goraco... 23.04.26, 08:30
          fgh05 napisał(a):

          > delorianka napisała:
          >
          > > Poza tym, kiedy się mijaliście, skoro on skończył o 13, a ty miałaś na 18
          > .45?
          >
          > Spotkali się pewnie, na drugi dzień o poranku. Ona po nocnej zmianie szła do do
          > mu, a on do pracy.

          Ale skąd w takim razie założenie, że mieli mieć wspólną zmianę? Skoro ona zaczynała we wtorek, a on w środę?
          • fgh05 Re: Bylo goraco... 23.04.26, 14:01
            delorianka napisała:

            > Ale skąd w takim razie założenie, że mieli mieć wspólną zmianę? Skoro ona zaczy
            > nała we wtorek, a on w środę?

            Wcześniej dogadali się, że we wtorek będą razem na dyżurze, tym ostatnim we dwoje. Ale nie dogadali się w jakich godzinach mają ten dyżur. Okazało się, że on miał dzienny ( ale krótki bo do godz 13.00) dyżur a ona nocny ( bo od 18.45)
            A spotkali się dopiero następnego dnia, w środę rano, kiedy to ona kończyła dyżur i wychodziła do domu, a on przyszedł na swój dzienny dyżur [ czyli około godz 8.00 ]
            • delorianka Re: Bylo goraco... 23.04.26, 14:58
              Jeśli Anna tak się komunikuje z tym chłopem, jak pisze posty, to nie dziwne, że się nie dogadali…
              Jemu się nie dziwię, jemu po prostu nie zależy.
      • nick_z_desperacji2 Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:33
        Że podpalenie ręcznika zapalniczką wymaga nieco wysiłku, to inna sprawa.
      • andallthat_jazz Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:41
        Ja nie probowalam i nie zamierzam. On probowal i sie udalo. Moze ma talent? Pacjent w delirce potrafi wiele, czego filozofom sie nie snilo. Wyrywanie cewnikow to dla nich pikus. Jednemu udalo sie wyrwac picc, ktory jest pod skora. Wiec podpalenie przescieradla i recznikow to bulka z maslem.
        A co do umawiania sie. Bylo to w przelocie. On zrypany po 24 godzinach (ciezki dyzur), ja zaczynajaca dzienny. I wydawajaca leki wlasnie. Nie bylo czasu ani miejsca by dokladnie planowac.
        • nick_z_desperacji2 Re: Bylo goraco... 22.04.26, 23:19
          Delirium podpalacza nie wpływa na palność materiału. A podanie numeru to 30 sekund, nie żadne wielkie planowanie.
        • delorianka Re: Bylo goraco... 23.04.26, 08:31
          andallthat_jazz napisała:

          > Ja nie probowalam i nie zamierzam. On probowal i sie udalo. Moze ma talent?

          🙈

          > A co do umawiania sie. Bylo to w przelocie. On zrypany po 24 godzinach (ciezki
          > dyzur), ja zaczynajaca dzienny

          O 18.45?
      • andallthat_jazz Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:42
        Dzis sie mijalismy jak ja konczylam zmiane a on zaczynal. Ciezko tego nie zrozumiec.
        • azalee Re: Bylo goraco... 23.04.26, 10:14
          Ale dalas mu ten numer?
          • glasscraft Re: Bylo goraco... 23.04.26, 10:28
            Niedalosie
    • boggi_dan Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:24
      Ciekawy przypadek w Berlinie.Dyżurująca pielęgniarka odkryła w pokoju 64-letniej pacjentki, że ta leży w płonącym łóżku. Natychmiast zaczęła gasić ogień. Wezwała także straż pożarną, ale zanim ratownicy przybyli na miejsce sytuacja była już opanowana. Ciężko poparzona pacjentka została przeniesiona na szpitalny oddział intensywnej terapii w stanie krytycznym. Zmarła niedługo potem. Zaskakujące jest także to, że płonęło łóżko, którego wyposażenie nie jest zrobione z łatwopalnych materiałów. www.tvp.info/92466071/berlin-tajemniczy-pozar-w-szpitalu-palilo-sie-lozko-z-64-letnia-pacjentka-kobieta-zmarla
      • kk345 Re: Bylo goraco... 22.04.26, 23:27
        To już wiemy, co zainspirowało Annę do wymyślenia swojej historyjki.
        • boggi_dan Re: Bylo goraco... 23.04.26, 08:24
          kk345 napisała:

          > To już wiemy, co zainspirowało Annę do wymyślenia swojej historyjki.
          Dałem tylko przykład, że takie historie się zdarzają. A reszta mało mnie obchodzi.
    • azalee Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:35
      Jakie szczęście że koleżanka schudła i już nie jesteś jedyna która potrafi się przecisnąć obok łóżka żeby zakręcić tlen!
    • nick_z_desperacji2 Re: Bylo goraco... 22.04.26, 22:36
      Któż, ach któż, by się spodziewał! Przecież wymiana telefonów na korytarzu nie wchodziła w grę, no po prostu niedałosie
    • iwles Re: Bylo goraco... 22.04.26, 23:14

      To już wiesz, co trzeba zrobić, by dostać się na psychiatrię.

      Swoją drogą nie rozumiem, dlaczego pacjentom z trudnością oddychania odlącza się tlen na sali zadymionej od pożaru. To jakaś nowa metoda leczenia?
      • nick_z_desperacji2 Re: Bylo goraco... 22.04.26, 23:17
        Pewnie system alarmowy jest jakoś powiązany z zaopatrzeniem w tlen, żeby odciąć dopływy i nie wysadzić szpitala w powietrze. Tyle, że tu system podobno nie działa...
        • szarmszejk123 Re: Bylo goraco... 23.04.26, 05:57
          Normalnie, to system przeciwpożarowy w takich miejscach jest baaardzo czuły, właśnie że względu na fakt, że może to wszystko pie.dolnac, i nie tylko instalacje w ścianie zostałyby odcięte ale też walczyłby się alarm i spryskiwacze:p
          Mam z takimi systemami stycznosc poniekąd zawodowo i w normalnym świecie ten oddział zostałby zamknięty, nie dostałby certyfikatów bezpieczeństwa i nie mógłby przyjmować pacjentów :p
          • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Bylo goraco... 23.04.26, 06:19
            Oj tam, jak Anna wymyślała to znów nie sprawdziła wszystkich szczegółów i nie wzięła pod uwagę, że będą tu osoby, które znają się na rzeczy.
            • szarmszejk123 Re: Bylo goraco... 23.04.26, 10:32
              Normalnie, to nawet instalacje tymczasowe muszą być testowane i bezpieczne a tu szpital może pójść z dymem bo za DWA LATA zmieniają miejsce 😅😅
              • iwles Re: Bylo goraco... 23.04.26, 10:41
                Iluż to jeszcze pacjentów zdąży umrzeć!
        • iwles Re: Bylo goraco... 23.04.26, 06:28

          Odcięło też dzwonki pozostalym pacjentom? Żodyn z sali nie zareagował, że coś się dzieje i nie zadzwonił po pielęgniarkę? Czy może dzwonił, ale personel nie reaguje, jak to anna pisała?
          • szarmszejk123 Re: Bylo goraco... 23.04.26, 06:30
            Na pewno akurat był sam na sali, taki VIP.
    • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Bylo goraco... 23.04.26, 06:15
      Ach, ach, skąd ja wiedziałam, że na pewno coś się wydarzy, co stanie na drodze do wielkiej miłości!
    • beaucouptrop Re: Bylo goraco... 23.04.26, 09:54
      1/10 za tytuł. Historia bardzo slaba. Popraw się Anno.
    • geez_louise Re: Bylo goraco... 23.04.26, 10:31
      Krzyknęłaś chociaż za nim żeby podążał za światłem? Kolejny Ci się rozpłynął na szpitalnym korytarzu. Obejrzyj szkoleniowo ten 6 zmysł.
    • gryzelda71 Re: Bylo goraco... 23.04.26, 10:32
      Ze tez nie wyłapałaś, że on na psychiatrię...
      I nie zgłosiłaś...
    • geez_louise Re: Bylo goraco... 23.04.26, 10:37
      Ale z pacjentem z niewydolnością oddechowa przeniesionym na psychiatrię to znów przesadziłaś 🤣
      • geez_louise Re: Bylo goraco... 23.04.26, 10:38
        Wysyłaj do mnie najpierw te pomysły na wątek, będę Ci konsultować.
    • greyorblue Re: Bylo goraco... 23.04.26, 17:03
      Przerabialiśmy kiedyś w rodzinie podobną sytuację, kolega szedł do klasy sportowej (inny budynek) a córka rozpaczała, że straci z nim kontakt. Poradziłam, żeby wymieniła się z nim numerami telefonu, co też uczyniła. I teraz regularnie chodzą razem wyprowadzać jego psa. Aha, córka wtedy lat 9. Ty też dasz radę 💪🏻

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka