Dodaj do ulubionych

Liceum społeczne

08.07.26, 13:18

Szkoła społeczna - klasy małe (ok. 15 osób), nacisk na indywidualność, kompetencje, krytyczne myślenie, nauka przez projekty i warsztaty, języki, wymiany, w razie potrzeby wsparcie psychologa, integracja.
To będzie raczej nasz wybór, ale czy taka szkoła nie kształtuje dziecka na człowieka trochę oderwanego od realiów życia? Czy nie uczy życia zbyt komfortowego i pod ciągłym parasolem?

Dotychczas moje dzieci chodziły do szkół publicznych, nie mam więc porównania.
Obserwuj wątek
    • raczek47 Re: Liceum społeczne 08.07.26, 13:41
      Dowiedz się, jakie są wyniki matur w tej szkole i ile w ogóle absolwentów do niej przystępuje.
    • katriel Re: Liceum społeczne 08.07.26, 14:04
      Moje szerokie obserwacje jako matki i nauczycielki wskazują, że jeśli jakaś szkoła kształtuje dziecko na człowieka oderwanego od realiów i żyjącego pod parasolem, to jest nią topowe liceum publiczne. Liceum prywatne, z małymi klasami (7-18 osób), chwalące się na stronie indywidualnym podejściem, przyjaznym środowiskiem i nowoczesnymi metodami nauczania, wręcz przeciwnie - pozwala się zetknąć z realnymi życiowymi problemami: narkotyki, choroby psychiczne, pełna gama zaburzeń rozwojowych, próby samobójcze, bullying, mobbing, PTSD (u uchodźców z Ukrainy i nie tylko), bójki z interwencjami policji itd, itp.
      • fogito Re: Liceum społeczne 08.07.26, 14:22
        A w publicznych tego niby nie ma?
        • arthwen Re: Liceum społeczne 09.07.26, 00:04
          W topowych? Nie, a na pewno nie w takim stopniu, bo do topowych idą dzieciaki, które często bardzo dobrze wiedzą, po co idą do takiej szkoły i nie mają zamiaru tego zaprzepaścić.
          • nikki30 Re: Liceum społeczne 09.07.26, 09:36
            >W topowych? Nie, a na pewno nie w takim stopniu, bo do topowych idą dzieciaki, które często bardzo >dobrze wiedzą, po co idą do takiej szkoły

            Uwielbiam to przekonanie. Po pierwszym roku topowego liceum w Warszawie, w klasie mojego syna (prawie sami olimpijczycy, niektórzy podwójni), wysypali się psychicznie. Z 34 osób zostało 18, potem 16, klasa była na granicy rozwiązania. Były próby samobójcze, narkotyki, ucieczki z domu. Także, tak.
            • kurt.wallander Re: Liceum społeczne 09.07.26, 14:51
              nikki30 napisała:

              Po pierwszym roku topowego liceum w Warszawie, w klas
              > ie mojego syna (prawie sami olimpijczycy, niektórzy podwójni), wysypali się psy
              > chicznie. Z 34 osób zostało 18, potem 16, klasa była na granicy rozwiązania. By
              > ły próby samobójcze, narkotyki, ucieczki z domu. Także, tak.

              Ciekawe, które to liceum?
              >
              • nikki30 Re: Liceum społeczne 09.07.26, 15:26
                Jedno z pierwszej dziesiątki. I tyle powinno ci wystarczyć. Doszły nas słuchy, że po jednej z grubszych akcji, wprowadzono zmiany i miejmy nadzieję, że się coś zmieniło.
                • kurt.wallander Re: Liceum społeczne 09.07.26, 21:16
                  Nie wystarcza mi.
                  • barbaram1 Re: Liceum społeczne 10.07.26, 11:26
                    Ja też jestem ciekawa. Mam dzieci w wieku licealnym i albo same są w topowych liceach warszawskich, albo mają tam kolegów i nie słyszałam, aby gdziekolwiek z 34 osób w klasie zostało 16. Oświeć nas, proszę.
                    • czyscicka Re: Liceum społeczne 10.07.26, 11:47
                      >Oświeć nas, proszę.

                      Syn mi tu mówi, że na 99,9% Jeziorańskismile Z jego klasy do Jeziorańskiego dostały się 4 osoby, żadna szkoły nie skończyła.
                      warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,31631432,w-liceum-slyszeli-maszeruj-albo-gin-chca-rownowagi-w-dbaniu.html
                      • barbaram1 Re: Liceum społeczne 10.07.26, 15:05
                        Dzięki. Akurat w Jeziorańskim nikogo nie znam. Fredro kilka lat temu skończyła córka mojej bliskiej znajomej i rzeczywiście nie była szkołą zachwycona, ale z tego co pamiętam, to chodziło o towarzystwo. Orłem nie była, ale liceum skończyła bez większych problemów.
                      • nick_z_desperacji2 Re: Liceum społeczne 10.07.26, 19:25
                        Nie wiem jak teraz, za moich czasów Jeziorański miał opinię strasznie zamordystycznego.
                    • kurt.wallander Re: Liceum społeczne 10.07.26, 12:18
                      Ja za to znam szkołę nie topową (choć złotą i z "ambicjami" na wyższe miejsce w rankingu), gdzie w jednej z klas z 32 osób zostało 22, jeśli dobrze pamiętam. Fredro - gdyby ktoś był ciekaw. Może o tak "topce" pisze nikki?
              • alex.vause.is.back Re: Liceum społeczne 10.07.26, 09:42
                Jedno z co roku najlepszych liceów w Polsce ma w moim mieście wśród małolatów ksywę "białe parapety", zgadnij dlaczego.
            • arthwen Re: Liceum społeczne 10.07.26, 02:19
              Popatrz, a u nas jakoś nie ma.
          • 152kk Re: Liceum społeczne 09.07.26, 09:39
            Ha ha ha i ha
          • czyscicka Re: Liceum społeczne 10.07.26, 10:06
            Nawet nie wiesz ile rzeczy się ukrywa w tych "topowych" liceach!
            Wystarczy wejść na zamknięte grupy i wtedy oczy się rodzicom otwierają. Im większa presja tym większe problemy. Dlatego tak bardzo popularne są teraz prywatne licea, gdzie presja na wyniki schodzi na dalszy plan.
            • arthwen Re: Liceum społeczne 10.07.26, 16:03
              Mam dziecko w takiej szkole. Oczywiście, że nie jest tak, że różne problemy w ogóle nie występują. Bywa i tak, ale nie w takim natężeniu.
        • katriel Re: Liceum społeczne 09.07.26, 10:04
          > A w publicznych tego niby nie ma?

          W wielu jest. Czy we wszystkich? Zapewne w jakiejś mierze tak; pytanie czy takie rzeczy się zdarzają, czy są codziennością szkoły. Proporcje są bardzo różne. Potrafię wskazać co najmniej jedną szkołę, w której tego typu patologie są rzadkością i to akurat jest topowe liceum publiczne. Znam też inne, niewiele gorsze, w których są znacznie częstsze (choć w żadnym wypadku nie tak częste, jak w prywatnym, o którym pisałam). Podsumowałam swoje obserwacje sformułowaniem: jeśli jakaś szkoła kształtuje dziecko na człowieka oderwanego od realiów i żyjącego pod parasolem, to jest nią topowe liceum publiczne. To zdanie jest implikacją; jeśli uznamy, że w sumie patologie zdarzają się w każdej szkole, to zarówno poprzednik, jak i następnik implikacji będzie fałszywy, co czyni całą implikację zdaniem prawdziwym. Z czym zatem polemizujesz?

          Byłabym wdzięczna, gdybyś w przyszłości stosowała się do elementarnych reguł logiki w dyskusji ze mną.
          • 152kk Re: Liceum społeczne 09.07.26, 12:43
            No nie, twoje zdanie jest implikacją, ale odwróconą. Bo w istocie to to drugie zdanie jest warunkiem (poprzednikiem), a to pierwsze - wynikiem (następnikiem). Z twojego zdania, w szczególności z użycia w jego 2. częsci sformułowania "to jest to" wynika, że tylko liceum publiczne kształtuje (...), o ile (jeśli) w ogóle są takie szkoły, które kształtują (...)
            Co prawda jest to rzeczywiście bzdurą, bo nie ma żadnych podstaw, żeby tak twierdzić, ale niestety tak sformułowałaś zdanie, że taką bzdurę napisałaś.
            • 152kk Re: Liceum społeczne 09.07.26, 12:45
              A tak w ogóle - to może wskaż to topowe bez patologii / gdzie jest to rzadkość? Przyda się rodzicom przyszłorocznych ósmoklasistów.
              • analoga_niet Re: Liceum społeczne 10.07.26, 10:20
                Pytanie jak ktoś definiuje patologię, bo dla niektórych z automatu zamożny dom to tak patologii a to tak nie działa. W szkole może nie top ale pierwsza 15 naoglądałam się różnych przypadków, z 13-łatka na odwyku od alkoholu włącznie (gimnazjum to jeszcze było). W dobrych szkołach jest sporo dzieci z ogromnymi problemami
      • bujakajamajka Re: Liceum społeczne 08.07.26, 14:50
        katriel napisała:

        Liceum prywatne, z małymi klasami (7-
        > 18 osób), chwalące się na stronie indywidualnym podejściem, przyjaznym środowis
        > kiem i nowoczesnymi metodami nauczania, wręcz przeciwnie - pozwala się zetknąć
        > z realnymi życiowymi problemami: narkotyki, choroby psychiczne, pełna gama zabu
        > rzeń rozwojowych, próby samobójcze, bullying, mobbing, PTSD (u uchodźców z Ukra
        > iny i nie tylko), bójki z interwencjami policji itd, itp.
        >

        Jakbym czytała o moim liceum profilowanym (jak najbardziej publicznym), które mieściło się w budynku zawodówki wink Tam co trzeci był d*lerem, a co druga prostytutką. W klasie maturalnej co czwarta była w ciąży, bałam się strasznie, że któraś zacznie rodzić na maturze i unieważnią nam egzamin. Choć do matury podchodziłam w sumie tylko z ciekawości, na zasadzie "ciekawe ile procent dostanę". To był szok termiczny, że egzaminy (prócz matematyki której nie zdałam) poszły mi najlepiej w mieście.

        P S.: zarówno polonistka, jak i anglistka w ogóle mnie nie doceniły i jedna wystawiła mi na koniec 4, a druga 3. Obie były przemiłe i cały czas prawily mi komplementy na temat mojego oczytania i łatwości mówienia, ale u nich 5 było przewidziane dla nauczyciela, a 6 dla Pana Boga.
        • memphis90 Re: Liceum społeczne 09.07.26, 08:26
          W tej zapadłej wiosze, co 10 lat temu nawet lumpeksu nie miała, bo tak bardzo biedna i zapyziała była, było takie zapotrzebowanie na dealerów i prostytutki, że pół szkoły się tym zajmowało…?

          >To był szok termiczny, że egzaminy poszły >mi najlepiej w mieście. zarówno polonistka, >jak i anglistka w ogóle mnie nie doceniły
          Pewnie też były w szoku termicznym…

          Z ciekawości - te ciężarne prostytutki to zdaly swoje matury, prawda…? 😂
          • nick_z_desperacji2 Re: Liceum społeczne 09.07.26, 13:35
            Złe nauczycielki, gwiazdy nie doceniły. A on a najlepiej w mieście napisała 🤣🤣🤣
        • alex.vause.is.back Re: Liceum społeczne 10.07.26, 09:43
          Ale co ty prdlisz na miłość boską.
      • nikki30 Re: Liceum społeczne 09.07.26, 09:16
        Mam porównanie u 4 dzieci . Najgorzej poradziło sobie pewne warszawskie liceum publiczne z pierwszej dziesiątki. Najlepiej liceum prywatne - notabene syn był pierwszym rocznikiem kończącym to liceumsmile W topowym warszawie`wskim liceum mieliśmy próby samobójcze w klasie, ciągłą zmianę nauczycieli (syn miał 3 wychowawców, nauczyciela z chemii i fizyki nie było 7 mcy ), naukę poprzez stres, ciągłe sprawdzenia odpytywania, kartkówki. Dzieci leciały na lekach na uspokojenie lub narkotykach (klasa prawie samych olimpijczyków). Po pierwszym roku w klasie z 34 osób zostało 18! Najmłodszy syn uparł się, że pójdzie z kolega do nowo otwartego liceum prywatnego, orłem nie był, logika podpowiadała, ze to najgłupszy pomysł z możliwych. Szkoła bez tradycyjnych ocen, sporo dzieci z orzeczeniami, profilował się dopiero po pierwszym roku, wydawało nam się, ze te wszystkie projekty i zaliczenia bez tradycyjnego ciśnięcia ucznia to o kant d..y rozbić. I co? Chłopak tak odnalazł siebie, że maturę napisał lepiej niż nasze inne dzieci, odnalazł w szkole swoja pasję i poszedł w tym właśnie kierunku. Jest po pierwszym roku bardzo wymagających studiów inżynieryjnych i to wszystko osiągnął na totalnym luzie. Z całą paczka z liceum właśnie pojechał na wakacje. I gdybym miała jeszcze jedno dziecko nigdy nie wysłałabym dziecka do topowego liceum. Nigdy.
        • thank_you Re: Liceum społeczne 09.07.26, 12:17
          Piszesz o LOAL, prawda? wink
          • nikki30 Re: Liceum społeczne 09.07.26, 15:09
            Nie, nawet nie wiem, które to jest.
            • thank_you Re: Liceum społeczne 09.07.26, 15:21
              Artes Liberales - w tym roku pierwsi maturzyści opuścili mury szkoły.
              • nikki30 Re: Liceum społeczne 09.07.26, 15:33
                No ale mój syn zdawał maturę rok temu jako pierwszy roczniksmile I na pewno nie w AL.
                • thank_you Re: Liceum społeczne 09.07.26, 15:37
                  A, przegapiłam ten fragment o tym, że jest po 1. roku studiów. Tak czy siak Ci w LOAL też świetnie zdali maturę.
        • bywalec.hoteli Re: Liceum społeczne 09.07.26, 12:23
          Nikki, Ty zawsze piszesz bardzo ciekawe rzeczy. Serio.
        • kurt.wallander Re: Liceum społeczne 09.07.26, 14:56
          nikki30 napisała:

          > Mam porównanie u 4 dzieci . Najgorzej poradziło sobie pewne warszawskie liceum
          > publiczne z pierwszej dziesiątki. [...] W topowym warszawie`wskim liceum mie
          > liśmy próby samobójcze w klasie, ciągłą zmianę nauczycieli (syn miał 3 wychowaw
          > ców, nauczyciela z chemii i fizyki nie było 7 mcy ), naukę poprzez stres, ciąg
          > łe sprawdzenia odpytywania, kartkówki. Dzieci leciały na lekach na uspokojenie
          > lub narkotykach (klasa prawie samych olimpijczyków).

          OK, o ile sie orientuję, to klasy samych lub prawie samych olimpijczyków, to Staszic (i to chyba tylko matex), a nie chce mi się wierzyć, że w Staszicu było tak źle. Dopóki nie podasz nazwy szkoły, to jesteś zupełnie niewiarygodna.
          • nikki30 Re: Liceum społeczne 09.07.26, 15:12
            No tak, muszę podawać nazwę szkoły, żeby być wiarygodnąsmile Czytasz to co piszesz? big_grin
            Klasy prawie samych olimpijczyków są nie tylko w Staszicu, chyba mało wiesz o warszawskich liceach z pierwszej 10-tki.
            • kurt.wallander Re: Liceum społeczne 09.07.26, 15:18
              Czyli nie podasz nazwy szkoły?
              • nikki30 Re: Liceum społeczne 09.07.26, 15:34
                Nie, nie podam, bo nie muszę.
                • barbaram1 Re: Liceum społeczne 10.07.26, 11:33
                  A może nie podasz, bp nie znasz takiej szkoły?
          • sabek81 Re: Liceum społeczne 09.07.26, 16:37

            > OK, o ile sie orientuję, to klasy samych lub prawie samych olimpijczyków, to St
            > aszic (i to chyba tylko matex), a nie chce mi się wierzyć, że w Staszicu było t
            > ak źle. Dopóki nie podasz nazwy szkoły, to jesteś zupełnie niewiarygodna.


            A widzisz do szkoły mojej córki, społecznej przeniósł się uczeń ze staszica właśnie do 4 klasy, parcie na wyniki ze wszystkiego, a ta osoba pisała matury próbne bardzo dobrze.
            • ania_z_zielonymii Re: Liceum społeczne 09.07.26, 17:13
              W Staszicu jest zerowe parcie na wyniki. Chyba, ze ktoś ma parcie we własnej głowie, albo rodzice wymuszają lepsze wyniki. Ta szkoła absolutnie nie generuje żadnego parcia i z tego słynie. Biologiczka na przykład pod koniec roku wyrażała nadzieję, że nie dali się złapać na biegunkę po biało-czerwony pasek, bo w liceum nie ma to kompletnie żadnego sensu, a cała para powinna iść w rozszerzenia. Dla mojego syna po prywatnej podstawówce, w której nacisk na wyniki był bardzo intensywny, Staszic jest bardzo wyluzowaną szkołą.
              • sabek81 Re: Liceum społeczne 09.07.26, 20:40
                ania_z_zielonymii napisała:

                > W Staszicu jest zerowe parcie na wyniki. Chyba, ze ktoś ma parcie we własnej gł
                > owie, albo rodzice wymuszają lepsze wyniki. Ta szkoła absolutnie nie generuje ż
                > adnego parcia i z tego słynie. Biologiczka na przykład pod koniec roku wyrażała
                > nadzieję, że nie dali się złapać na biegunkę po biało-czerwony pasek, bo w lic
                > eum nie ma to kompletnie żadnego sensu, a cała para powinna iść w rozszerzenia.
                > Dla mojego syna po prywatnej podstawówce, w której nacisk na wyniki był bardzo
                > intensywny, Staszic jest bardzo wyluzowaną szkołą.

                A uczeń twierdz co innego i ma do tego prawo, żeby nie było maturę zdał na ponad 80 procent z każdego przedmiotu i idzie na medycynę
              • karollo26 Re: Liceum społeczne 09.07.26, 20:42
                Mam takie same obserwacje z topek - zero ciśnienia na przedmioty poza rozszerzonymi - oczywiście nie mówię o sytuacji, że ktoś chce miec 5 od góry do dołu - ale powiedzmy na tą 3/4 to minimum totalne. Rozszerzenia oczywiście inaczej - i tu już trzeba się przyłożyć, ale większość osób świadomie wybierała te przedmioty więc wysoki poziom pasuje.
                Oczywiście jak ktoś źle wybrał profil/ chce zdawać zupełnie co niczego- to musi zmienić profilowe, bo wtedy to traci sens.
              • kurt.wallander Re: Liceum społeczne 09.07.26, 21:20
                ania_z_zielonymii napisała:

                > W Staszicu jest zerowe parcie na wyniki. Chyba, ze ktoś ma parcie we własnej gł
                > owie, albo rodzice wymuszają lepsze wyniki. Ta szkoła absolutnie nie generuje ż
                > adnego parcia i z tego słynie.

                A ja podobnie mogę napisać o Witkacym. To juz dwie szkoły z "topki". Szkoda, że nikki30 nie ma odwagi napisać, o którą szkołę jej chodzi.
                • czyscicka Re: Liceum społeczne 10.07.26, 11:32
                  Słabo znasz dramy w warszawskich liceach. W ostatnich latach głośno było o Jeziorańskim, Batorym, Bednarskiej, Czackim.
                  • kurt.wallander Re: Liceum społeczne 10.07.26, 12:20
                    A zamiast snuć przypuszczenia, mogłybyśmy spróbować zweryfikować rewelacje nikki. Ale ona nie chce podać nazwy szkoły.
              • czyscicka Re: Liceum społeczne 10.07.26, 09:57
                Na oceny na świadectwie, ale zdanie matury poniżej pewnego progu z rozszerzeń, jest zwyczajnie obciachemsmile Sama kończyłam Staszica i za czasów moich dzieci nic się nie zmieniło.
            • karollo26 Re: Liceum społeczne 09.07.26, 20:55
              Sorki ale nie wierzę w przenoszenie się w 4 klasie ze Staszica, jesli zdawało się maturę z rozszerzeń. Może jakies osobiste problemy, albo po prostu bajki z mchu i paproci.
              • katriel Re: Liceum społeczne 09.07.26, 23:05
                A ja wierzę, ale dokładnie po tej linii co piszesz: osobiste problemy. Nie ma mowy o masowym zjawisku, ale spokojnie mógł się zdarzyć taki przypadek. A co chłopak mówił o powodach przenosin to już inna sprawa.
                • sabek81 Re: Liceum społeczne 10.07.26, 15:48
                  katriel napisała:

                  > A ja wierzę, ale dokładnie po tej linii co piszesz: osobiste problemy. Nie ma m
                  > owy o masowym zjawisku, ale spokojnie mógł się zdarzyć taki przypadek. A co chł
                  > opak mówił o powodach przenosin to już inna sprawa.


                  Parcie na wyniki że wszystkiego
                  >
              • czyscicka Re: Liceum społeczne 10.07.26, 10:11
                Z klasy mojego dziecka odeszły dwie osoby. Nie wytrzymały ciśnienia. Sama skończyłam Staszica i naprawdę nie było łatwo. Osobiste problemy często generuje presja nakładana przez szkołę i środowisko. I uważam, że największą zmorą polskich szkół jest "rankingoza".
              • sabek81 Re: Liceum społeczne 10.07.26, 15:46
                karollo26 napisał:

                > Sorki ale nie wierzę w przenoszenie się w 4 klasie ze Staszica, jesli zdawało s
                > ię maturę z rozszerzeń. Może jakies osobiste problemy, albo po prostu bajki z m
                > chu i paproci.


                To nie wierz co ja ci poradzę
    • tiffany_obolala Re: Liceum społeczne 08.07.26, 15:00
      Od kiedy szkoła w ogóle uczy życia? Albo w ogóle czegokolwiek uczy?
      Może za naszych czasów czegoś uczyła.
      Dziś do liceum przychodzi się przeżyć 7 lekcji (jedne będą łatwiejsze, inne trudniejsze do przeżycia), być może pogadać z ludźmi, jeśli się jakieś więzi wytworzą, dowiedzieć się, czego się trzeba samemu nauczyć na jutro, napisać kilka kartkówek, testów i innych sprawdzianów, mooooże wziąć udział w jakiejś aktywności pozalekcyjnej.

      Życie toczy się gdzie indziej. O ile to w miarę normalne liceum, gdzie nikt nie włoży ci głowy do kibla, nie podpali plecaka, nie podda innej czynności seksualnej.
    • analoga_niet Re: Liceum społeczne 08.07.26, 15:05
      Przerażające że to co powinno być normalnością nazywasz parasolem
    • princy-mincy Re: Liceum społeczne 08.07.26, 16:49
      Moja córka chodzi do liceum społecznego od 1,5 roku (wcześniej była 1,5 w publicznym liceum).
      W jej przypadku to się sprawdza, ona funkcjonuje o wiele lepiej, niż w publicznej szkole, gdzie były dzieci z całego przekroju społeczeństwa, większość młodzieży paliła i piła. Przez 1,5 roku w publicznej szkole nie umawiała się na wyjścia całą klasą, tylko pojedyncze wyjścia z wybranymi osobami.
      Odkąd jest w liceum społecznym, ma o wiele lepszy kontakt z klasą, jako całością. Oni dużo spotykają się całą/ prawie całą klasą poza szkołą. Jeżdżą częściej na wycieczki, z których wiele to wycieczki wielodniowe i zagraniczne.
      • katriel Re: Liceum społeczne 09.07.26, 09:51
        > w publicznej szkole nie umawiała się na wyjścia całą klasą, tylko pojedyncze wyjścia z wybranymi osobami.

        To brzmi dla mnie jak norma.

        > [w liceum społecznym] dużo spotykają się całą/ prawie całą klasą poza szkołą.

        A to jak przedsionek piekła.
        • princy-mincy Re: Liceum społeczne 09.07.26, 11:49
          Kazdy ma inaczej. Ich klasa jest mala, 18 osob. Jak jedna osoba z klasy robi grilla to zaprasza wszystkich. To nie jest tak, ze wszyscy sie lubia i kochaja. Wiadomo, sa blizsze przyjaznie i dalsze znajomosci. Ale jako klasa umieja sie fajnie bawic poza szkola.
          U nas kiedys byla wiekszosc dzieciakow na grillu- smiali sie, zartowali, dwie osoby graly na gitarze, spiewali. Po imprezie wszyscy solidarnie sprzatali.
    • nick_z_desperacji2 Re: Liceum społeczne 08.07.26, 17:07
      Jeśli dziecko myśli o studiach, to jednak sprawdziłabym wyniki matur. W dobrych szkołach to się sprawdza, bo te projekty i warsztaty są na wysokim poziomie, a dzieciaki się do nich uczą. W słabych szkołach to się zupełnie nie sprawdza, bo projekty są z cyklu "narysuj plakat, najlepiej drwala" i pozwalają zaliczyć szkołę bez realnej wiedzy, ani umiejętności.
    • b.bujak Re: Liceum społeczne 08.07.26, 19:47
      moje dzieci chodziły do społecznej podstawówki;
      nie wiem, czy przypadkiem twoje wyobrażenia o szkolnictwie społecznym nie są zbyt przesadzone....
      bardziej istotne znaczenie ma kadra, ich zaangażowanie w pracę i zarządzanie placówką -> na przestrzeni edukacji moich synów mieliśmy doświadczenia z placówkami publicznymi funkcjonującymi równie dobrze, co ta nasza publiczna podstawówka;
      natomiast miałam okazję doświadczyć tego, jak bardzo można "zepsuć" dobrą szkołę "złym" dyrektorem;

      czyli zrób rozeznanie w sytuacji obecnej w tej konkretnej szkole; dobrze radzą zorientować się tez w kwestii wyników maturalnych na tle innych szkół w okolicy
    • bmtm Re: Liceum społeczne 08.07.26, 19:56
      Od kiedy to nacisk na indywidualność ma jakiekolwiek znaczenie? Mit ten upada podczas pierwszego pisania CV wg. ustalonego wzoru albo robienai sobie nudn ego korpo-zdjęcia.
    • hanusinamama Re: Liceum społeczne 09.07.26, 09:38
      Sprawdziłabym zdalawność matur, ile dzieci przystęuję i dowiedziała się, czy szkoła pozwala na zmianę przedmiotu.
    • misiamama Re: Liceum społeczne 09.07.26, 10:27
      Masz dziwne pojęcie o prawidłowym rozwoju dziecka. Jeśli chcesz żeby wyrosło drzewo, to sadzisz je na dobrej ziemi, z dostępem do słońca, wody - tyle ile to drzewo potrzebuje, czy raczej dajesz sadzonkę w ciemny kąt, na kupę gruzu bez podlewania, bo jeżeli tam da radę, to znaczy że da radę wszędzie? Na tym polega wychowanie, żeby dziecko "zahartować"? A teraz bardziej odpowiadając na Twoje pytanie - nie wiem jak jest teraz w topowych liceach, ja skończyłam topowe liceum w warszawie - było takie kiedy tam chodziłam i wczoraj na wynikach matur również okazało się topowe. Wtedy kiedy tam byłam, były tzw. inne czasy, ale dzisiaj nie posłałabym tam własnego dziecka, dla mnie taka szkoła to coś na zasadzie obozu przetrwania - jesli tam przetrwa, to da sobie radę ze wszystkim. Ale jakim kosztem oraz czy na pewno życie potem jest takim obozem? Nie mamy pojęcia, jakie będą realia życia naszych dzieci. Mój syn był w LO społecznym, trochę takim jak opisujesz. Sam sobie ustawiał poprzeczkę i sam pokonywał własne ograniczenia. To właśnie uczy motywacji wewnętrznej, dyscypliny, zainetresowań - znacznie lepiej niż rygor i presja z zewnątrz opisywana wyżej. Zakładając, że będzie w miarę normalnie, to jak myślisz, czy w przyszłości, z coraz doskonalszą AI pod ręką, bardziej będą potrzebni ludzie typu korpo, zahartowani w wykonywaniu poleceń i rozwiązywaniu zadań wg szablonu, czy indywidualiści, twórczy, przekonani do własnych pomysłów i potrafiący ich z przekonaniem bronic? Potraktuj swoje dziecko jak cenną roślinę, która ma własne indywidualne potrzeby i predyspozycje, zamiast rozglądać się gdzie go szybciej rozjadą.
      • swinka-morska Re: Liceum społeczne 10.07.26, 10:02
        misiamama napisała:


        > Mój syn był w LO społecznym, trochę takim
        > jak opisujesz. Sam sobie ustawiał poprzeczkę i sam pokonywał własne ograniczeni
        > a.

        Zakładam, że to było liceum w Warszawie i że byliście z niego zadowoleni - możesz napisać które?

        • misiamama Re: Liceum społeczne 10.07.26, 10:51
          I SLO na Raszyńskiej
          • swinka-morska Re: Liceum społeczne 10.07.26, 15:30
            Tam jest tylko IB?
            • misiamama Re: Liceum społeczne 10.07.26, 19:03
              tego nie wiem smile
    • wena-suela Re: Liceum społeczne 09.07.26, 12:13
      Nie nie kształtuje. Zresztą, twoje dziecko już jest ukształtowane. Moje dzieci też poszły do społecznych/prywatnych szkół średnich po rejonowej podstawówce i odetchnęły z ulgą. Wszystko to o czym piszesz plus brak deklarowania rozszerzeń od początku, co jest absurdem.
    • trampki-w-kwiatki Re: Liceum społeczne 10.07.26, 08:10
      Brzmi dobrze.
      A tak dopytam, co jest złego w życiu zbyt komfortowym i pod parasolem? Bo szczerze mówiąc całe życie szukam warunków komfortowych i pod parasolem, bardzo sobie to chwalę.
    • taje Re: Liceum społeczne 10.07.26, 08:27
      Czyli innymi słowy pytasz, czy stek zbyt soczysty, a homar zbyt maślany? wink
    • czyscicka Re: Liceum społeczne 10.07.26, 10:19
      Przede wszystkim patrz na edukacyjną wartość dodaną. To jest ważniejszy czynnik, którym powinniśmy się kierować wybierając liceum.Patrz na to o ile dana szkoła realnie podniosła wiedzę uczniów w stosunku do ich wyjściowego potencjału. Pozwala ocenić, czy szkoła skutecznie uczy każdego ucznia, niezależnie od tego, jakie wyniki osiągał on na wcześniejszych etapach edukacji. Naprawdę nie jest sztuką włożyć wiedzę do głowy olimpijczyka, a sztuka jest zrobić z przeciętniaka olimpijczyka.
      • nick_z_desperacji2 Re: Liceum społeczne 10.07.26, 19:28
        Nie do końca. dla przeciętniaka może tak, ale dla bardzo zdolnego niekoniecznie. Ciężko z grupą dzieci wybitnie zdolnych zrobić coś więcej, niż zrobiły w sp. W szkole, która ma na celu zrobienie z przeciętnych dobrych, bardzo dobry może się marnować. Szkoła i koledzy dużo poniżej możliwości jest demotywująca.
      • ania_z_zielonymii Re: Liceum społeczne 10.07.26, 21:04
        Robienie na siłę z przeciętnie uzdolnionego dziecka olimpijczyka obserwowałam w naszej prywatnej sp w wykonaniu rodziców z ambicjami. Bardzo współczułam temu dziecku, cała klasa jej współczuła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka