subskrybcja
17.07.26, 13:07
Albo jak byłam dzieckiem nie zwracałam na to uwagi, ale kiedyś, w latach 60, 70, 80, 90, chyba tego nie było.
Nie słyszałam aby jakiś wujek czy dziadek, czy znajomy mówił, ze kobiety też powinny chodzić do wojska, albo, ze nie ma co sie chwalic studiami, bo to każdy moze mieć, albo, że kobiece wyzwolenie kończy się tam, gdzie trzeba wznieść pralkę na 3 piętro. Albo, ze jak kobiety jesli chcą równouprawnienia, to nie będą ich mężczyżni przepuszczać w drzwiach czy podawać płaszcz w szatni.
To internet na to wpłynął czy czasy czy cokolwiek?