Dodaj do ulubionych

wojna płci

17.07.26, 13:07
Albo jak byłam dzieckiem nie zwracałam na to uwagi, ale kiedyś, w latach 60, 70, 80, 90, chyba tego nie było.
Nie słyszałam aby jakiś wujek czy dziadek, czy znajomy mówił, ze kobiety też powinny chodzić do wojska, albo, ze nie ma co sie chwalic studiami, bo to każdy moze mieć, albo, że kobiece wyzwolenie kończy się tam, gdzie trzeba wznieść pralkę na 3 piętro. Albo, ze jak kobiety jesli chcą równouprawnienia, to nie będą ich mężczyżni przepuszczać w drzwiach czy podawać płaszcz w szatni.
To internet na to wpłynął czy czasy czy cokolwiek?
Obserwuj wątek
    • nick_z_desperacji2 Re: wojna płci 17.07.26, 13:23
      Po prostu kiedyś było więcej małżeństw i mniej rozwodów, co nie znaczy, że te małżeństwa były szczęśliwe. Teraz ludzie wolą być sami, niż w kiepskim związku, a kobiety z samotnością radzą sobie generalnie lepiej niż mężczyźni. I tak szczerze, to ich nieprzepuszczanie w drzwiach na komfort życia nijak nie wpływa, a redpillowcy nic oprócz nic niekosztujących gestów nie są w stanie zaproponować. Większość pralki na 3. piętro też nie wniesie, a w razie wojny na granicy z Niemcami byliby pierwsi.
      • subskrybcja Re: wojna płci 17.07.26, 13:27
        nick_z_desperacji2 napisała:

        > Po prostu kiedyś było więcej małżeństw i mniej rozwodów, co nie znaczy, że te m
        > ałżeństwa były szczęśliwe. Teraz ludzie wolą być sami, niż w kiepskim związku,
        > a kobiety z samotnością radzą sobie generalnie lepiej niż mężczyźni. I tak szcz
        > erze, to ich nieprzepuszczanie w drzwiach na komfort życia nijak nie wpływa, a
        > redpillowcy nic oprócz nic niekosztujących gestów nie są w stanie zaproponować.
        > Większość pralki na 3. piętro też nie wniesie, a w razie wojny na granicy z Ni
        > emcami byliby pierwsi.


        Czyli dobrze widzę, kiedyś naprawdę tego nie było.

        a i zapomniałam, pojecie "sciany" do której dochodza 30 latki, gdzie stają się zdesperowane bo nikt ich nie chciał. Kiedyś nie słyszałam takich pojęć i w stosunku na podział na lata. były 20 i 80 latki, młode i stare.
        większość w małżeństwach, 25 latkowie mieli często już jedno lub dwoje dzieci.
        Rozwódki się zdarzały, ale nie słyszałam, zeby ktoś mówił, że ona ma już 35 lat i za stara, nikogo sobie nie znajdzie, po co się rozwodziła? Rozwiodła się to się rozwiodła.
        • nick_z_desperacji2 Re: wojna płci 17.07.26, 13:36
          Może nie słyszałaś, ale 30-latki miały już opinię starych panien. Poza tym, byłaś dzieckiem, więc wielu takich rozmów nie słyszałaś, ale jeśli np. kobieta studiowała na politechnice, to dla wielu mężczyzn, którzy z trudem sp skończyli, było wiadome, że dzięki d.pie i cyckom, bo inaczej to kobiety za głupie były.
        • nia88 Re: wojna płci 17.07.26, 18:53
          Masz rację, to jest chore...
          Walczyłam na jednym forum z takim słynnym de billem od 'ściany, ( Paweł z drugiej strony medalu)i został starannie zaorany.
          Mizogin gardzący kobietami do tego stopnia, że oczernia nawet ofiary zbrodni i każe testować i porzucać dziewczyny, które nie mają ojców, uważając je za próbny odpad.
        • beataj1 Re: wojna płci 17.07.26, 19:46
          Pojęcie ściany mnie nieustająco bawi.
          Mam 47 lat. Moje znajome sa juz po 40. Gadamy ze sobą.
          Nie znam ABSOLUTNIE żadnej kobiety, która patrząc na chlopa po 40 prowadzajacego sie z dwudziestokilulatka pomyślałaby sobie: ale szkoda, taki fajny chlop. Mogłabym byc na miejscu tej dziewczyny.
          Większość z nas mysli raczej: ale przegrylyw/z.eb, mam nadzieje ze ta dziewczyna wyjdzie z tej relacji mało skrzywdzona. I znajdzie sobie kogoś fajnego.
          • analoga_niet Re: wojna płci 17.07.26, 19:49
            W teorii ściany najbardziej bawi to że jej wyznawcy to zderzyli się z murem chińskim i to wielokrotnie 😀
            • beataj1 Re: wojna płci 17.07.26, 19:59
              Do nich zaczyna docierać prosta prawda:władze ma ten kto decyduje o seksie. To kobiety decydują z kim maja ochotę sie bzykać oraz coraz częściej czy w ogóle maja ochotę sie bzykać.
              To oni powinni sie starać i byc wdzięcznym a nie odwrotnie.
              Teoria ściany jest próba umniejszanie decyzyjnosci kobiet.
              A tymczasem kobiety dobrze wiedzą. Nawet jak masz 3 głowy, garba i 2 zeby znajdzie sie chętny. To żaden wysiłek znaleźć kogoś do keksu.
              Kogoś fajnego to co innego. I części kobiet nawet sie nie chce szukać.
              Z kotem i pingwinkiem wieksza szansa na sukces.
              • figa_z_makiem99 Re: wojna płci 17.07.26, 20:40
                Jest fajna książka na ten temat, reportaż socjologiczny "Miłość nie isnieje". Autor pisze między innymi, że kiedyś kobiety reglamentowały seks, przedślubny był zakazany i panowie musieli się bardzo starać, wyznawali miłość, klękali na kolana. Od kiedy seks stał się dostępny na każdym kroku, także płatny i porno w internecie, przestali się starać i nie jest to dla nich opłacalne.
                • beataj1 Re: wojna płci 17.07.26, 20:53
                  Czytałam ta książkę. Jest tam tez informacja o tym ze po pierwsze tych którzy się starali była garstka. Reszta miała seks w wyniku małżeństwa (kobieta nie miala prawa odmówić mezowi). Dla znakomitej większości ludzi małżeństwo nie było wynikiem porywu uczuć a zwykła transakcja pomiędzy rodzinami.
                  Zatem,staranie sie o ile w ogóle występowało, to tylko przez chwilę, przed ślubem. A potem to juz byl dla kobiet obowiązek.

                  Teraz kobiety juz obowiązku nie mają.
                  • figa_z_makiem99 Re: wojna płci 17.07.26, 21:01
                    Tak, małżeństwo było transakcją, on jej dawał poczucie bezpieczeństwa, a ona dostęp do seksu. Dopiero w XX wieku, w okresie uprzemysłowienia, powstała koncepcja miłości romantycznej jako spoiwa małżeństwa. W dobie cyfryzacji koncepcja miłości romantycznej trwałej aż po grób już nie działa, bo ludzie mają za duży wybór partnerów, podchodzą do życia konsumpcyjnie i unikają uczuć wyższych.
                    • beataj1 Re: wojna płci 17.07.26, 21:15
                      Małżeństwo było transakcją łącząca majątki rodzin, opcjonalnie sposobem na to by owdowialy facet miał kolejna mamke dla swoich dzieci albo na pozbycie sie corki z domu.
                      Nikogo nie obchodziło poczucie bezpieczeństwa kobiet. Zreszta jak niby kobiety miały czuć sie bezpiecznie jak były traktowane jak inwentarz albo jak wieksze (i dzueki temu zdolniejsze do ciezszej pracy) dzieci. Miały zero decyzyjnosci. Faceci mogli zrobic co chcieli z majątkiem. Jak kobieta miała pecha to po śmierci stawała sie bezdomna, albo musiała szybko szukać kolejnego opiekuna.
                      Kobiety seksu już "dawaly". Seks byl po prostu brany.
                      Teraz kobiety mogą stawiać wymagania, oczekiwać dobrego seksu, rezygnować z niego w ogóle a uczucia wyższe ogarniać z przyjaciółmi albo na wystawie sztuki.
                      Faceci sa opcją. Jedna z wielu.
                      • figa_z_makiem99 Re: wojna płci 17.07.26, 21:25
                        To co działo się w trakcie trwania małżeństwa to inna sprawa. Całkowita zależność od drugiego człowieka zawsze powoduje nadużycia, nie było antykoncepcji i powszechnej edukacji. Napisałam tylko, że małżeństwo kiedyś było transakcją. Dopiero później ludzie zaczęli się wiązać z powodu zakochania i miało ono trwać do grobowej deski. Prywatnie uważam, że odcięcie seksu od emocji w małżeństwie, czy trwałym związku to dla kobiet strzał w kolano, psuje mężczyzn.
                        • beataj1 Re: wojna płci 17.07.26, 21:35
                          Jedni odcinają inni nie. Ludzie mają rozna emocjonalność.
                          Dla mnie największym "zyskiem" dla wdpolczesnych kobiet jest koniec przekonania ze s4ks jest czymś co się facetowi daje.
                          Kobiety mogą uprawiać seks jak go lubią, jak lubią go z tym facetem albo jak w danym momencie maja na to ochotę.
                          Ale nic facetom nie są winne.

                          Faceci potrzebują seksu bardziej. I już chodzi nie tylko o biologię. Chodzi też o emocje. Dla wielu facetów seks to jedyna sytuacja w zyciu w której mogą sie do kogokolwiek zbliżyć i poczuć np czuły dotyk. Kobiety sobie to potrafią ogarnąć nawet z bliskimi przyjaciółkami. Faceci nie.
                          Ale coz: to faceci mają sie teraz starać. Ci którzy nie pojmą tej prostej prawdy najprawdopodobniej zakończą swoją linie genetyczna.
                        • beataj1 Re: wojna płci 17.07.26, 21:35
                          Jedni odcinają inni nie. Ludzie mają rozna emocjonalność.
                          Dla mnie największym "zyskiem" dla wdpolczesnych kobiet jest koniec przekonania ze s4ks jest czymś co się facetowi daje.
                          Kobiety mogą uprawiać seks jak go lubią, jak lubią go z tym facetem albo jak w danym momencie maja na to ochotę.
                          Ale nic facetom nie są winne.

                          Faceci potrzebują seksu bardziej. I już chodzi nie tylko o biologię. Chodzi też o emocje. Dla wielu facetów seks to jedyna sytuacja w zyciu w której mogą sie do kogokolwiek zbliżyć i poczuć np czuły dotyk. Kobiety sobie to potrafią ogarnąć nawet z bliskimi przyjaciółkami. Faceci nie.
                          Ale coz: to faceci mają sie teraz starać. Ci którzy nie pojmą tej prostej prawdy najprawdopodobniej zakończą swoją linie genetyczna.
                          • figa_z_makiem99 Re: wojna płci 17.07.26, 21:40
                            Przede wszystkim dwie strony muszą być niezależne, zależność jest dobra na krótki czas. W biednym kraju, ta niezależność jest pozorna. Dlatego wiele kobiet decyduje się być singielkami i nie dziwi mnie to.
                          • figa_z_makiem99 Re: wojna płci 17.07.26, 21:50
                            Zawarcie związku małżeńskiego wymusza przez cały czas jego trwania współżycie i z mojej dorosłej już perspektywy, jest to nienormalne. Może mam deficyty emocjonalne.
                            • analoga_niet Re: wojna płci 17.07.26, 22:02
                              Wymuszenie współżycia to jest gwałt a nie element małżeństwa
                            • angazetka Re: wojna płci 17.07.26, 22:09
                              > Zawarcie związku małżeńskiego wymusza przez cały czas jego trwania współżycie

                              ??? Co?
                      • figa_z_makiem99 Re: wojna płci 17.07.26, 21:38
                        A czego uczą dziś katolickie poradniki? Nazywają to ładnie "libido responsywne u kobiet", możesz go nie lubić, nie znosić, albo być na niego zła, ale on cię może dotykać i zmienisz zdanie. Osobiście uważam, że wtedy przestanie się z tobą liczyć jak z człowiekiem. Dla mnie koncepcja, że w 40 letnim małżeństwie powinnam się dostosować do zachcianek seksualnych mężczyzny jest chora. Dlatego nie nadaję się do tak długiego związku i przebywania z kimś non stop.
                        • angazetka Re: wojna płci 17.07.26, 22:10
                          > A czego uczą dziś katolickie poradniki?

                          A kto czyta katolickie poradniki? I po co?
                          • analoga_niet Re: wojna płci 17.07.26, 22:12
                            Zapewne ktoś kto się z tym zgadza jako katolik, ale nie ma obowiązku być katolikiem
                            • angazetka Re: wojna płci 17.07.26, 22:14
                              No właśnie. I mnie nic do tego, kto ma jakie zasady w małżeństwie, ale żeby uznawać, że obowiązują one wszędzie...
    • angazetka Re: wojna płci 17.07.26, 13:28
      Przecież to teksty znane od dekad.
    • alpepe Re: wojna płci 17.07.26, 13:42
      Wypełzłaś spod kamienia i Marceli Szpak dziwi się światu. A ja znienawidziłam młodszego brata mojej mamy dwa razy, raz, ja mnie piętnastoletnią poklepał po tyłku, co miało pewnie być wyrazem uznania dla mojego urodnego ciała, i drugi raz, jak, a miał w domu niepracującą żonę po podstawówce jedenastoletniej, się rozwodził na temat tych Żydóweczek, feministek, co to im się równouprawnienia zachciało. Sam był maszynistą kolejki kopalnianej, pan inteligent wielki.
      • alpepe Re: wojna płci 17.07.26, 13:43
        Aha, ten tekst pogardliwy o Żydóweczkach, feministkach to też słyszałam, nie pamiętam kiedy, ale miałam chyba ze 16 lat.
    • figa_z_makiem99 Re: wojna płci 17.07.26, 14:28
      Kiedyś mężczyźni nie mówili głośno tego co myśleli na temat kobiet. Kobiety w większości były uległe i dyscyplinowaly inne kobiety. Kobiety wyzwolone też były uważane za zło, albo nikt ich dobrze nie w....ruchał, bo jakby wy.....chał nie przewracałoby się im w głowie. Wśród rówieśników nie odczuwałam dyskryminacji, ale panowie ujawniali się w domu. Dziś mamy wysyp dzbanów, którzy otwarcie mówią, że kobiety są głupsze, wystarczy je dobrze r.....chać, odciąć od wykształcenia, pracy, zrobić dziecko i przestaną myśleć o głupotach. Po części to też wina samych kobiet, matek, żon, kochanek. Ktoś facetów tego nauczył.
      • figa_z_makiem99 Re: wojna płci 17.07.26, 14:33
        Dużo zależało od środowiska, bo zdażyło mi się usłyszeć z koleżanką, miałyśmy po 16 lat, od starego dziada na ulicy "takie młode I nie w ciąży". Kiedyś też typ wyzwał mnie w autobusie od kurew, bo nie ustąpiłam miejsca jego żonie, miałam 21 lat. Nie było internetu i nikt go nie zwolnił z pracy, jak dzisiaj i dorabiają do tego dyskryminację.
        • figa_z_makiem99 Re: wojna płci 17.07.26, 14:44
          Kilka lat temu miałam okazję przebywać w środowisku Pisu i to kobiety pozwalały sobie na głośne komentarze w stosunku do innych kobiet, na temat wyglądu, bezdzietności i wygodnickiego życia. Poza tym komentowali w tym stylu lekarze, stare dziady, bo mogli, niektóre pielęgniarki itp. Zwłaszcza wtedy, kiedy kobieta znalazła się w sytuacji od nich zależnej. Chciałoby mi się rzygać, gdybym miała współżyć z mężczyzną, który ma takie poglądy.
          • figa_z_makiem99 Re: wojna płci 17.07.26, 14:59
            Przypomniało mi się jeszcze, ponieważ zawsze byłam narcystyczna i nie zachowywałam się standardowo jak na grzeczną dziewczynkę przystało, słyszałam komentarze od starszych kobiet w stylu "żaden mężczyzna nie będzie cię chciał za żonę" i załamywały ręce nade mną. Nie było ważne, że byłam ponadprzeciętnie inteligentna, zdolna i chciałam innego życia. Dziś potrafię to powiedzieć na głos i mam gdzieś reakcje, ale musiałam sobie na to zapracować, dużo ciężej niż matoł, który z definicji jest zaje...bisty.
            • figa_z_makiem99 Re: wojna płci 17.07.26, 15:13
              Na partyjnych, czy podobnego typu zebraniach, konserwatywnych to starsze kobiety robią jedzenie, kanapki, sałatki, ciasta, zastawiają stół i sprzątają to, a potem płaczą, jak im ciężko. Stare dziady prawią im komplementy, że takich "prawdziwych" kobiet już nie ma, młodzi na to patrzą wink Uważam, że zdrowa, pełna rodzina jest wartością, ale trzeba zmienić zasady gry. Ludzką mentalność.
      • analoga_niet Re: wojna płci 17.07.26, 19:50
        A dlaczego wina kobiet a nie innych mężczyzn, ojców na przykład?
    • zbytomia100 Re: wojna płci 17.07.26, 14:51
      Kiedys chlopy nie mieli powodu, by glosno narzekac na baby, bo te chodzily jak w zegarku. Nieposluszne dostawaly wpie...lub byly wywalane poza nawias zycia towarzyskiego i spolecznego (stare panny, rozwodki i tfufeministki).
      Moja mama rozwiodla sie z alkoholikiem w latach 70-tych i w przedszkolu oficjalnie inne matki mowily, ze nie pozwola sie im dzieciom bawic ze mna, bo jestem z patologi (niepelnej rodziny). Ja sie dopiero niedawno o tym dowiedzialam, bylam chroniona przed tym.
    • martishia7 Re: wojna płci 17.07.26, 15:27
      Może nie do końca, trendu na to, że kobiety powinny chodzić do wojska to raczej nie było - wręcz przeciwnie. Raczej powiedziałabym, że w następstwie przemian społecznych to jest reakcja pingwinka Pingu - to teraz ja już nie chcę bab trzymać z dala od wojska, teraz wszystkie niech idą! Zabawne jest to, że wszystkie te zagadnienia (kobiety w wojsku, niższy wiek emerytalny kobiet) zostały nam urządzone przez mężczyzn z zupełnie nie-feministycznych pobudek.
      Generalnie o pewnych sprawach nie mówiło się, albo nie w towarzystwie mieszanym. Internet to potężna tuba, można się dowiedzieć jak wielu jest w świecie idiotów i to niewątpliwie nie pomaga. A algorytmy chętnie promują polaryzujące treści, i tak, skutki tego zaczyna być widać moim zdaniem.
      • figa_z_makiem99 Re: wojna płci 17.07.26, 15:36
        A dziś jest obowiązkowa służba wojskowa? Nie ma. Za moich czasów była i chwalili sobie, bo robili za darmo prawo jazdy na różne kategorie, uprawnienia zawodowe itp.
        • martishia7 Re: wojna płci 17.07.26, 16:12
          Oczywiście, że nie ma. Myślę że tym dżentelmenom bardziej chodzi o obowiązek mobilizacji na wypadek wojny (który nota bene kobiet nie omija - lekarki, pielęgniarki i weterynarki nie są wyłączone), której szczęśliwie od 80 lat nie było. Chociaż oczywiście aktualna sytuacja pewnym niepokojem może napawać. Tym niemniej to jest, pardon my French, pier#lenie dla samego pier#lenia - w tym uniwersum kobiety jednocześnie nie nadają się do wojska (bo są za małe/słabe/głupie/wszystkie powyżej) ale jednocześnie powinna je obejmować powszechna mobilizacja. Tu się nie da wygrać.
          • figa_z_makiem99 Re: wojna płci 17.07.26, 16:29
            Zgadzam się. Często mężczyźni ujawniają się ze swoimi poglądami, kiedy kobieta jest od nich zależna.
          • analoga_niet Re: wojna płci 17.07.26, 19:48
            Panowie przede wszystkim nie potrafią ze zrozumieniem przeczytać ustawy o obronie ojczyzny
        • stasi1 Re: wojna płci 17.07.26, 22:35
          2 lata wyrwane z życia za prawo jazdy. Wątpie czy ci którzy dostawali to prawo jazdy poszli by na taki układ gdyby mogli . Większość jednak tego prawa jazdy nie dostawała
        • milva24 Re: wojna płci 18.07.26, 15:34
          Czy pojęcie "fala" jest Ci znane? W jej wyniku 30 lat temu samobójstwo popełnił mój kuzyn. Jestem absolutnie na nie dla obowiązkowej służby wojskowej dla kogokolwiek.
      • analoga_niet Re: wojna płci 17.07.26, 18:48
        Mnóstwo kobiet idzie do wojska i jest pisk samców że to robią
    • arthwen Re: wojna płci 17.07.26, 15:40
      Nie zwracałaś uwagi.
      Było dokładnie tak samo, tyle że skala trochę inna, ale to głównie ze względu na to, że wcześniej taki buc pieprzył trzy po trzy tylko do kolesi przy piwie, albo na rodzinnym obiadku a teraz przez internet może głosić swoje "mondrości" na cały świat.
      • figa_z_makiem99 Re: wojna płci 17.07.26, 15:50
        Tak, dziś też koledzy potrafią buntować kolegów "pantoflarzy". Amatorzy agencji towarzyskich, kochanek, używek, którzy trzymają w garści cały majątek, a ona pracuje zawodowo, najczęściej niewiele zarabia, bo urodziła dzieci i ma drugi etat w domu, wieczorem musi spełniać jego zachcianki. Na pierwszy rzut oka wyglądają normalnie, zrobią coś czasem w domu, syf wylewa się, kiedy poznasz ich bliżej. To było i jest. Uważam, że dziś panom odwala mocniej na skutek nadmiaru pornografii. Filmowanie, dewiacje i wszędzie dostępne narkotyki. Kobiety milczą i nienawidzą innych kobiet, bo pan szczuje, a ona ma wszystko do stracenia i niskie poczucie wartości. Kiedyś panowała zmowa milczenia i dziś często też.
        • martishia7 Re: wojna płci 17.07.26, 17:30
          > Kobiety milczą i nienawidzą innych kobiet, bo pan szczuje, a ona ma wszystko do stracenia i niskie poczucie wartości. Kiedyś panowała zmowa milczenia i dziś często też.

          Z tym się nie zgodzę. Wręcz powiedziałabym, że "problem" polega na tym, że pula strażniczek patriarchatu się skurczyła w kolejnych pokoleniach. Nie mowię, że ich nie ma, są , jak najbardziej. Ale spójrz na to, co napisała jedna koleżanka powyżej:

          > Nieposluszne dostawaly wpie...lub byly wywalane poza nawias zycia towarzyskiego i spolecznego (stare panny, rozwodki i tfufeministki).

          I tego wywalenia poza nawias życia towarzyskiego i społecznego dokonywały inne kobiety. Dzisiaj już nie są aż tak do tego skłonne. Obecne dziewczyny w przedziale 20-30 usłyszały i zobaczyły od swoich matek zupełnie inny przekaz.

          Ostatecznie uważam, że to nawet zabawne, że na fundamentalnym poziomie patryiarchat w Polsce najmocniej oberwał, bo kobiety przestały go pilnować. Nawet to kobiety muszą załatwić za mężczyzn. Trochę jak z katolicyzmem w Polsce. Wystarczyło, że mniej więcej jedno pokolenie kobiet trochę obraziło się na kościół i statystyki laicyzacji poszybowały.
          • figa_z_makiem99 Re: wojna płci 17.07.26, 19:50
            Zgadzam się, że jest dużo lepiej i dzięki kobietom. Skurczyła się, ale wyrastają nowe i jeszcze nieświadome, co może się stać gdy sytuacja w kraju stanie się bardziej nieprzyjazna kobietom (bieda, wojna albo zamieszki, zamordyzm itp.). Romantyzowanie małżeństw, idealizacja macierzyństwa to też element patriarchatu. Najbardziej mnie dziwi podejście wielu kobiet do aborcji, bo można nie chcieć jej zrobić, ale warto mieć wybór i czasem z różnych powodów to lepsze wyjście. Z pozycji wolnego człowieka, nie mieści mi się w głowie, że można się poddać czemuś, czego się bardzo nie chce i żyć z tym do śmierci. Z drugiej strony wolność wyboru, to też odpowiedzialność, bo czasem trzeba sobie czegoś odmówić. Zawsze czułam się wolnym człowiekiem, od dziecka i może dlatego udało mi się przeskoczyć kilka murów, bo wychowanie ma znaczenie i nieświadomie wchodzi się w schematy rodzinne.
          • figa_z_makiem99 Re: wojna płci 17.07.26, 20:04
            Przeczytałam niedawno komentarz, napisała go kobieta, że jej prababka wyszła za mąż za człowieka, który się nad nią znęcał i pił, kiedy prababka była w ciąży z kolejnym dzieckiem przebił jej brzuch widłami, ona przeżyła, dziecko nie. Ta prababka zmarła udręczona przed 50 tką, a przemocowiec żył do 95 roku życia zamęczając kolejną. Dobrze, że można posłuchać takich opowieści, a nie tylko zakłamanych, lukrowanych bajek. Nie oznacza to, że nie było dobrych związków, tylko jakim kosztem. Moja nieżyjąca sąsiadka mówiła, że dawniej jak rodziła się kolejna dziewczynka w rodzinie, to kolejna męczennica.
      • analoga_niet Re: wojna płci 17.07.26, 21:17
        To nawet gorzej bo w Internecie nie musisz czytać a przy rodzinnym obiedzie trudniej
    • cegehana Re: wojna płci 17.07.26, 16:38
      Było, było. Nie było internetu i algorytmów pompujących tę bańkę, ale te teksty np. o pralce to spokojnie można było 30 lat temu usłyszeć. Były zwyczajowe narzekania na żony, które "zaciągają do ołtarza" i "marnują chłopa". Temat wrabiania w dziecko, łapania na dziecko też był znany. Zresztą można to poobserwować w starych pismach kobiecych albo co gorsza młodzieżowych.
      • beataj1 Re: wojna płci 17.07.26, 21:37
        O tekst o zaciaganiu do ołtarza sama niedawno usłyszałam od jakiegoś żartownisia
        To mu tylko przypomniałam ze jak znam życie sam swoja żonę o rękę na kolanach prosił. Więc niech sie zastanowi kto tu kogo gdzie zaciągał.
      • konsta-is-me Re: wojna płci 17.07.26, 21:57
        Jeszcze nie tak dawno takie teksty padaly na ematce, szczegolnie w odniesieniu do ( przyszlych) synowych...
        • analoga_niet Re: wojna płci 17.07.26, 22:03
          Przecież nadal na forum jest popularna koncepcja że małżeństwo to dla kobiety jakiś prezent i łaska ze strony mężczyzny
          • ada16 Re: wojna płci 18.07.26, 14:28
            Nie wiem czy prezent, ale powszechnie praktykowane obecnie życie w konkubinacie, podział wydatków i szukanie "sprawiedliwości" w tym temacie na koniec brak praw do mieszkania, bo było "jego" tez nie wydaje sie komfortowym rozwiazaniem
            • analoga_niet Re: wojna płci 18.07.26, 15:07
              Wręcz przeciwnie, byłoby dla mnie bardzo niekomfortowe gdyby mój ex miał jakieś prawa do mieszkania które ja kupilam, ja wzięłam kredyt i ja go splacalam
              • 71tosia Re: wojna płci 19.07.26, 01:13
                W większości trwałych, długoletnich związków takie mieszkanie spłaca się ze wspólnych dochodów, niezależnie kto jest formalnie właścicielem.
    • kamin Re: wojna płci 17.07.26, 21:40
      Przecież od zawsze były takie teksty w niektórych środowiskach. Baby były głupie, nadawały się tylko do garów, nie ogarniały matematyki, nie powinny mieć prawa jazdy oraz próbowały przymuszać biednych misiów do małżeństwa
    • vivi86 Re: wojna płci 18.07.26, 15:50
      Argument z pralką czy tam lodówką był od zawsze. Studia kiedyś nie były tak powszechne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka