Dodaj do ulubionych

WSZYSTKO JEST NIE TAK:-((((((((((((

08.12.04, 14:09
Witam Wszystkie. Postaram sie nie rozpisywac, mimo iz mam duzo do
powiedzenia. Szukam rady , bo nie moge jej znaleźć u bliskich( a wrecz nie
chce, bo oczekuje obiektywizmu no i jakiejs porady, a nie potępienia). Otóż,
mam męża, male dziecko no i JEGO. Nie nie, to tylko znajomy...alesad( Kiedys
wydawalo mi sie , ze kocham męża, ze na nikim mi nie zalezy tak jak na nim.
Do czasu, kiedy nie poznalam Marcina. Z nim czas mija jakos tak...CUDOWNIE,
inaczej. Nie zrozumncie źle, nie chce zdradzic męża ( mimoiz czuje ze go juz
nie kocham - szczerze). Jestem osoba wierząca, Marcin też. Zdrada fizyczna
nie wchodzi w gre. Ale psychiczna...zjadam sie od srodka, szukamy kazdej
chwili w pracy , zeby byc razem, kazda minuta z nim uplywa tak szybko...
Czuje, ze o jest moja "bratnią dusza". Dlaczego wiec życie jest takie
pogmatwane, dlaczego nigdy nie bedziemy razem, dlaczego wszystko jest nie
tak?? Nie moge sie z tym pogodzic. Nie wiem, czy w ogole mozecie wczuc sie
moja sytuace, ale nie dopuszczanie do siebie mysli o zdradzie (Marcin tez jej
nie chce - tak przypuszczam, bo jest wierzacy i nie rozbilby rodziny),
przejawia sie w jakąs chorobe. Zamkn alam sie w sobie, nie rozmawiam nawet z
rodzicami (powiedzialam o tym mamie, to mnie objechala, ze przeciez rodzina,
dziecko sa Najwazniejsze). Dlatego prosze, nech mi ktos poradzi, jak z tym
żyć, bo zapomniec sie nie da. Po prostu nie moge, chociaz wiem, ze robie źle.
Obserwuj wątek
    • mamalilki Re: WSZYSTKO JEST NIE TAK:-(((((((((((( 08.12.04, 21:48
      Moja rada: zmień pracę zanim będzie za póżno, zanim nazwiesz go miłością
      swojego życia, zanim Twoje dziecko dorośnie i posmutnieje, zanim zdecydujesz że
      nie kochasz męża... Miłość to kilka miesięcy zauroczenia i całe życie ciężkiej
      pracy - to właśnie obiecałaś mężowi. Może po prostu potrzebujesz odmiany,
      odpoczynku, czułości i zrozumienia a nie romansu, nawet bez seksu?
      myślę o Tobie ciepło.
      • mama1974 Re: WSZYSTKO JEST NIE TAK:-(((((((((((( 08.12.04, 22:09
        Dopisuję się do tego co napisała mamalilki.
        ale
        Pamiętać Go będziesz może zawsze, może tylko bardzo długo.
        Ja pamiętam, myślę ciepło, ale już bez emocji...

        mama
        • ada_zie Re: WSZYSTKO JEST NIE TAK:-(((((((((((( 09.12.04, 09:09
          Mi też ostatnio coś takiego się przytrafiło - spokałam bratnią duszę,
          mężczyznę, z którym świetnie się rozumiem i który pociąga mnie fizycznie.
          Czysta chemia...
          Ale wiem, że mąż i syn nie zasłuzyli na nic podobnego i to oni są mężczyznami
          mojego życia.
    • magdusia11 Re: WSZYSTKO JEST NIE TAK:-(((((((((((( 09.12.04, 11:07
      Twoje zauroczenie-bo myślę,że tylko tak to można nazwać jest "chwilowe".
      Prawdopodobnie wzięło się to z rutyny,nudy lub jakiegoś kryzysu w Twoim
      małżeństwie.
      Kiedyś w bardzo mądrej książce czytałam,że spotkanie "bratniej duszy" w takiej
      sytuacji jest bardzo niebezpieczne. Zaczniesz mu się zwierzać,dzielić swoimi
      troskami i radościami-to jest zdrada duchowa. Zdrada fizyczna jest tylko
      dopełnieniem tej pierwszej-(trochę nieudana próba zacytowania autora,ale sens
      jest dobry). Piszesz,że nie kochasz już męża a ja Ci mówię,że tak Ci się tylko
      teraz wydaje. No chyba,że wcześniej był "aniołem" a teraz "opętał go diabeł".
      Sytuacja w jakiej się znalazłaś sprawiła,że patrzysz bardzo krytycznie na
      swojego męża-ojca swojego dziecka. Myślę,że wiele rzeczy, których wcześniej nie
      zauważałaś zaczęło Ci u niego przeszkadzać. Zaczęłaś mieć do niego
      pretensje,jesteś rozdrażniona gdy próbuje Cię przytulić. Być może się mylę ale
      jak czytałam Twoją wypowiedź to jestem pewna,że byłam kiedyś w podobnej
      sytuacji. Też mi się wtedy wydawało,że ON jest dla mnie całym
      światem,żałowałam,że nie spotkaliśmy się wcześniej bo napewno byśmy byli razem.
      Przez głowę przemykała mi zdrada a moje małżeństwo wydawało mi się przypadkiem.
      Dzięki Bogu na szczęście nic się nie wydarzyło...
      Teraz po jakimś czasie wiem jedno: to było zauroczenie,ja byłam
      zmęczona,zestresowana i potrzebowałam kojącego balsamu a nie codziennego życia.
      Chciałam ciepła a nie pytania czy może powiesiłam pranie albo co kupić w
      sklepie. Mój mąż dawała mi to ciepło ale dla mnie to był ledwo tlący się
      kominek, nie potrafiłam przyjąć wtedy tego co mi dawała tylko "poszukać" czegoś
      na własną rękę.
      Spróbuj przyjrzeć się relacjom w Waszym małzeństwie,może faktycznie coś jest
      nie tak.
      Marcin chyba ma niewiele do stracenia...Ty bardzo dużo.

      Pzestań bujać w obłokach i wróć na planetę Ziemi bo tu czekają na Ciebie mąż i
      dziecko.

      Pozdrawiam

      Magda (Mama Oleńki-kochanej córeńki 20.12.2002)
      • emi27 Re: WSZYSTKO JEST NIE TAK:-(((((((((((( 09.12.04, 14:42
        Nie niszcz swojej przeszłości, nie niszcz przyszłości. To tylko zauroczenie za
        które zapłacisz wysoką cenę. Twoja rodzina również. Nie wiem nawet czy nie
        wyższą. Mój mąż też poznał jak to nazwałaś "bratnią duszę"... Był romans,
        zauroczenie, seks a potem brak szacunku do siebie, żal. Ja dowiedziałam się
        kiedy już wszystko było skończone. Nikt nigdy mnie tak nie zranił, nigdy nie
        czułam takiego bólu i rozpaczy. Minęło już bardzo wiele miesięcy. Jesteśmy
        razem. Dojrzalsi o nowe doświadczenie. Ale mój świat się zmienił, teraz czuję
        jak życie boli. I chociaż mój mąż stara się to zmienić, ja ciągle mam smutek w
        sobie.

    • eleeza Re: WSZYSTKO JEST NIE TAK:-(((((((((((( 09.12.04, 16:39
      Ja tez mam nadzieje, ze to, co mi sie przytrafilo to chwilowe zauroczenie. Ale
      czy mozna tak myslec, gdy zaczelo sie rodzic okolo 4 lat temu? Wtedy mialam
      jeszcze sile z nim walczyc, spychac na dno swiadomosci. Rok pozniej juz nie. Od
      trzech lat jestem zakochana po uszy. To przyjaciel mojego meza (to dopiero
      uklad, co?) Na szczescie (chyba na szczescie) moje uczucie jest prawdopodobnie
      jednostronne, tzn. on nie dal mi nigdy powodow, zebym myslala inaczej. Ale moja
      intuicja mowi mi, ze on tez..., ale zdaje sobie sprawe, ze do niczego nie moze
      miedzy nami dojsc, wiec nie daje po sobie poznac.
      Teraz nasze kontakty sa bardzo ograniczone i wiem, ze to najlepsze rozwiazanie.
      Ale to nie pomaga. Czasami zdaje mi sie, ze zaczynam sie powoli wykopywac z
      tego beznadziejnego uczucia, zeby za chwile znowu wpasc jeszcze glebiej.
      Chociaz prawde mowiac widze jedna zmiane na lepsze. Wczesniej tez twierdzilam,
      ze nie kocham meza, teraz wiem, ze jednak tak. Nie tak samo jak Jego, ale
      jednak jest mi bliski. Czy mozna kochac dwoch facetow jednoczesnie?
      Moj maz twierdzi, ze to, co ja do niego czuje, to przywiazanie, przyzwyczajenie
      i myle to z miloscia. Byc moze ma racje. On oczywiscie nie wie nic o tamtym. Ja
      chce wierzyc, ze jednak go kocham, a tamten to zauroczenie, ktore predzej czy
      pozniej minie. Ale jak dlugo to moze trwac???
      • jenny2 Re: WSZYSTKO JEST NIE TAK:-(((((((((((( 10.12.04, 13:29
        matko jedyna!!!!!!!!!! znalazłam ten wątek i zamarłam.... to moja historia. ona
        własnie sie rozkręca. znam go chwilę.. mieszka 500km ode mnie.nie brałam
        telefonu, adresu danych nic.. bo wiedziałam że będzie bolało... i zanalazł
        mnie , nie wiem jak, na drugim koncu Polski- teraz pizemy , dzwonimy...
        dziewczynny boję się o samą siebie.. ja mam 33 lata a on 40 . nie mam siły tego
        urwać choc wiem że to najlepszy moment.
    • moonicaa Re: WSZYSTKO JEST NIE TAK:-(((((((((((( 10.12.04, 15:05
      Najgorsze jset to, ze zdaje sobie sprawe z tego, e do niczego nie moze dojsc.
      Jednak, on chyba nie. Kiedy tylko chce zapomniec, on mi to uniemozliwiasad((
      • trivoli Re: WSZYSTKO JEST NIE TAK:-(((((((((((( 11.12.04, 16:20
        Jejku, jak dobrze ze znalazlam ten watek. W moim malzenstwie od jakiegos czsu
        jest nie tak. Bardzo sie oddalilismy, nie rozmawiamy, nie przytulamy sie, duzo
        sie klocimy, nuda, rytyna, wzajemne obwinianie sie. Ja winie jego, ze jest
        oschly i obojetny, on mnie ze glupia i niedobra zona. STRASZNIE potrzebowalam
        ciepla i akceptacji. nIedawno poznalam chlopaka, ktory chyba troche stracil dla
        mnie glowe. Co za wspaniale uczucie. W koncu ktos mnie ceni, wpatruje sie we
        mnie z zachwytem, podobam sie komus. Zaczelismy pisac do siebie smsy, 1 bylam z
        nim na kawie, kilka razy spotkalismy sie u znajomych i zaczal wydawac mi sie
        coraz bardziej interesujacy. Kusi mnie zeby kontynuowac et znajomosc, troche na
        zlosc mezowi, troche zeby udowodnic sobie, ze nie jestem beznadziejna, troche,
        zeby w koncu cos poczuc... Ale tez codziennie zastanawiam sie do czego to
        prowadzi...
        Nie potrafie poradzic
        Pozdrawiam
    • jenny2 Re: WSZYSTKO JEST NIE TAK:-(((((((((((( 12.12.04, 10:04
      A jak długo to trwa u Ciebie? Czy to mozna przeczekać?
      napisz na priv jak chcesz. Moja historia własnie sią zaczęła... Też sobie nie
      radzę..
      • mata_dea Re: WSZYSTKO JEST NIE TAK:-(((((((((((( 13.12.04, 14:25
        Hej Jenny2! To trwa jakies pare miesięcy. Chcetnie bym na ten temat z kims
        pogadala. Odezwij sie!!
    • jenny2 Re: WSZYSTKO JEST NIE TAK:-(((((((((((( 12.12.04, 10:09
      To pytanie do mata_dea

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka