Mamy...smutno mi :(((((((((((

20.01.05, 13:40
smutno mi..........od kiedy maz wyjechal.........smutno mi...zostalam sama z
corcia niedaje rady........niemam NIKOGO.........JEST MI ZAJEBISCIE MOCNO
SMUTNOsad(((((((((
    • andaba Re: Mamy...smutno mi :((((((((((( 20.01.05, 13:42
      Nie ma wokół Ciebie innych mam? Gdzie mieszkasz?
    • mayessa Re: Mamy...smutno mi :((((((((((( 20.01.05, 13:42
      Nie wiem na ile Twój maz wyjechal ale kiedy mój niemaz wyjezdza na studia
      zaoczne(czyli 2 dni) to jest mi bardzo zle i smutno
    • yola66 Re: Mamy...smutno mi :((((((((((( 20.01.05, 13:45
      Trzymaj się cieplutko! I nie daj się złym nastrojom.... Pomyśl, że już za nie
      długo będziecie znowu razem... No i przede wszystkim przytul córeczkę, bo
      przecież nie jesteś sama!!!
    • donatta Re: Mamy...smutno mi :((((((((((( 20.01.05, 13:47
      Znajdź sobie jakieś zajęcie, konkretne i absorbujące. Nic tak dobrze na smutek
      nie robi jak brak czasu żeby o nim pomyśleć smile
      Mój mąż w przyszłym tygodniu znowu (już ktoryś raz w ostatnim półroczu)
      wyjeżdża na tygodniową delegację. Pociesz się - zostaję sama (Ty, co wynika z
      Twojego wczesniejszego postu, masz na miejscu ojca), rodzina kilkadziesiąt
      kilometrów ode mnie, przyjaciele daleko, dzieci nie jedno, a troje, duże miasto
      z całą jego upierdliwością. Przyjmuję to naturalnie. Mam tyle zajęć, że na
      depresję nie ma miejsca.
      Wymyśl coś sobie, poszukaj inspiracji, zajmij się czymś. Czas zleci wtedy
      bardzo szybko. Pozdrawiam
    • sowa_hu_hu Re: Mamy...smutno mi :((((((((((( 20.01.05, 13:53
      nie masz żadnych znajomych , koleżanek...?
      wiem że samemu jest źle... może warto sie z kimś skumplowac jeśli nie masz
      faktycznie nikogo takiego - może z jakąś mamą z forum? smile

      ściskam cie mocno!!!


      ps. a mąż przecież wroci... myśl przedewszystkim o tym! wytrwasz!
      • przyszla_mama22 Re: Mamy...smutno mi :((((((((((( 20.01.05, 14:18
        dzieki Mamusie kochane....pojechal na pol roku....czasami mi tak
        zle....pocieszam sie staram sie nie dopuszczcac do siebie smutku...ale jak cos
        mnie czasami naleci ..jeszczce ta glupia zima wrocila a ja jutro musze jechac z
        dzieckiem autobusem pozalatwiac swoje sprawy a niemam z kim dziecka zostawic w
        taka pizdzice musze dziecko wlec sad(jak mi zachoruje(odpukac)to wtedy zlapie
        dola calkiem bo bede z tym sama...tescie w dobre siedza sobie na wsi 20 km
        odemnie i maja samochod wiedza ze mam sprawy jutro do zalatwienia i musze
        zawalac z dzieckiem nie moge nawet na nich liczyc!!!sadjak mam sie nie smucic JA
        CHCE MOJEJ MAMYYYYYYYYYYYYYYYYYYY:
        ((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((((((((((((
        ((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((((((((((((
        (((((((
        A moj tata niezostanie nawet na 10 min z mala bo nieda sobie z nia radesad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja