Dodaj do ulubionych

Czy macie siłę wieczorem na ..........

08.02.05, 10:24
No właśnie zastanawiałam się czy macie (będąc juz teraz mamami) jeszcze
ochotę na to aby wieczorem wskoczyć w seksowną koszulkę, czy tez jakiez
podwiązki, wypachnic sie balsamem i paradowac przed mężem? Kokietujecie ich
jeszcze czy też po całym dniu w pracy, potem z dzieckiem czy tez tylko z
dzieckiem nie macie juz nawet ochoty na pieszczoty pod kołderkąsmile)
Czujecie sie sexy, czy tez macie kompleksy odstających brzuszków i za nic w
świecie nie załozyłybyście sexy strojów.
Jak to jest? opiszcie mi a ja stworze statystykę dla mojego męże, żeby nie
myslał,że to tylko mi sie nie chce tańczyc przed nim niczym nimfa o północysmile)
Obserwuj wątek
    • jagienkaa Re: Czy macie siłę wieczorem na .......... 08.02.05, 10:32
      mój mąż to nigdy nie był fanem przebieranek i chyba bardziej na niego działa
      brak jakiegokolwiek przyodzienia niż sexy koszulki (które potem mi
      przeszkadzają w spaniu, ramiączka się plątają itp).
      Szczerze? ochotę nawet mamy oboje tylko energii nam brakuje,zmęczeni jesteśmy
      wieczorami (dominik dopiero idzie spać o wpół do dziesiątej, ja potem jeszcze
      odrabiam zaległości ze studiów), ale dużo zależy też od nastroju. A kompleksy
      mam i to jakie ale wiem że męzowi moja Michelinowa oponka i galaretowate uda
      nie przeszkadzająwink
    • kasia_sapulka Re: Czy macie siłę wieczorem na .......... 08.02.05, 10:36
      Kurcze mój biedny mąż też by chciał żebym się tak stoiła, najlepiej co wieczór,
      a w weekendy to juz obowiązkowo. Ja rzadko mam na to ochotę i siły, ale czasem,
      na specjalne okazje, ulegam jego namowom. W końcu trzeba gdzieś wykorzystać te
      wszystkie sexowne fatałaszki, które mi kupił.
      • joasiiik25 Re: Czy macie siłę wieczorem na .......... 08.02.05, 10:42
        moj zdecydowanie preferuje naturalny strojsmilekazdy inny po pewnym czasie mo
        przeszkadzasmile
    • gagunia Re: Czy macie siłę wieczorem na .......... 08.02.05, 11:21
      smile u nas jest tak, ze ja kapie mlodego po dobranocce, maz w tym czasie robi mu
      mleko. mlody jest gotowy do spania ok 19:40, a ja wtedy podazam pod prysznic.
      usypianie dziecka to dzialka meza. po 20 mamy juz czas dla siebie i ja zwykle o
      tej porze paraduje w szlafroku, koszulce albo pizamie, w zaleznosci od nastroju.
      ostatnio jednak wielka cisza, bo sesja byla i moj maz po 20 zakuwal do pozna, a
      ja ok 23 niepocieszona szlam spac smile
      • beata985 nie mam siły 08.02.05, 11:37
        a co za tym idzie ochoty,zmuszam sie czasami bo przecież tak nie można,
        ale i tak jest to o dużo za mało.na dodatek zamienilismy obiciowe meble w
        których trójka sie rozsuwała na niepraktyczną skórę no i tu na seks juz całkiem
        straciłam ochote,zastanawiam sie nad ponowną zamianą na miłe,rozwalone
        kawalerskie meble,na których tak przyjemnie było sie do siebie przytulić i....
        a ostatnio ubrałam sie w seksowne ubrankoi płaszcz i odwiedziłam go w biurze
        ale sobie narobiłam,chce codziennie tak....
    • mama_dominika Re: Czy macie siłę wieczorem na .......... 08.02.05, 11:44
      Zobaczcie jakie to wszystko pokręcone - teraz, kiedy jesteśmy piękne i młode,
      nasze ciała jędrne i świeże, padamy wieczorami na nosy i nie możemy cieszyć się
      naszymi walorami jak należy. Przyjdzie na to czas - kiedy dzieci podrosną,
      kiedy trochę wyluzujemy z tempem życia. Tylko że wtedy będziemy już mniej młode
      i piękne, nasze ciała stracą elastyczność i walory, które czynią je
      najpiękniejszymi. Coś tu nie tak - Matka Natura coś pokręciła. A może to postęp
      cywilizacyjny nas tak urządza?

      W każdym razie przyłączam się do grona przemęczonych matek, żon i ...
      studentek lub pracujących
      • kubusala Re: Czy macie siłę wieczorem na .......... 08.02.05, 13:18
        To prawda, często mi mąz mówi: skoro teraz Ci sie nie chce to co będzie za
        20lat???ale powiem Wam,że u mnie to kwestia chyba kompleksów, własciwie to nie
        mam 20kg nadwagi, ale ten brzuszek jakos mnie dobija i nie czuje sie juz taka
        sexy. Mąż mi nic nie mówi, ale jak patrzy na mnie to jakoś dreszcze mnie
        przechodzą i mysle,że On mysli tylko o tym moim odstającym brzuchu. w
        trakcie... tez tylko mysle o tym czy aby nie za bardzo mi brzuch odstaje i jak
        tu sie skupic na przyjemnościachsmile)światło gaszę, a mąz się wscieka i zapala
        • katka71 Re: Czy macie siłę wieczorem na .......... 08.02.05, 13:25
          kubusala -skoro maz zapala swiatlo to znaczy, ze chce na Ciebie patrzec smile
          gdybys mu sie juz nie podobala - nie robilby tego.Zapewniam Cie, ze na ten Twoj
          brzuszek nie zwraca kompletnie uwagi smile

          pozdrawiam
          • sylwus.ka Re: Czy macie siłę wieczorem na .......... 08.02.05, 17:11
            Ja pamiętam, że podczas najwczesniejszych zblizeń po porodzie starałam się
            zamaskować brzuch np. seksowną koszulką albo mini spódniczką, która w trakcie
            zsuwała się do góry na brzuch, wtedy lepiej się czułam. Ale z czasem brzuch
            chował się coraz bardziej, a ja coraz bardziej się odsłaniałam. Mój mąż też
            lubi jak się "odstawię", mi się też to podoba, gdy widząc mnie nie może się
            powstrzymać. Dlatego warto jest się "wypindrzyć" dla męża aby się
            dowartościować. Całymi dniami też jestem zalatana, zajmując się synkiem, nie
            mam czasu na makijaż, wkładam na siebie co kolwiek byleby wygodne, także
            chociaż w tych chwilach mogę się poczuć jak na dawnych randkach, na które
            szykowałam się... nie pamiętam już jak długo, ale teraz o takim czasie mogę
            sobie tylko pomarzyć.
            najbardziej schudłam po odstawieniu małego od piersi, bo nie miałam już takiego
            wilczego apetytu, ale i tak zostało mi 3 cm nadmiaru w pasie, dla niektórych
            może to mało, ale ja wcześniej miałam idealną figurę prawie jak modelki,
            pozatym byłam zła że nie mieszczę się w dopasowane dżinsy z przed ciąży,
            dlatego kupiłam ab-swing, który pomógł mi pozbyć się 2 cm, więcej nie da rady.
            Ale i tak ciasno mi w starych spodniach, widocznie po porodzie biodra się
            rozszerzają.
            Staram się z tym pogodziś, że nie będę już miała takiej figury jak wcześniej.

            Też myślę, że jakbyśmy nie podobały się mążom to sami gasiliby światło.

            Pozdrawiam
            mama 13-miesięcznego Wiktorka
    • mamusia_misia Re: Czy macie siłę wieczorem na .......... 08.02.05, 22:35
      Czytalam taka statystyke, ze okolo 35-40 roku zycia potrzeby malzonkow sie
      pokrywaja, natomiast okolo 45 kobiety maja wiaksza ochote niz faceci. Mnie to
      rozbawilo, bo rozumiem, ze chodzi o zwiazek dwojga ludzi, w ktorym kobieta ma
      ciagle potrzebe, np. raz na miesiac, a facet w ogole, bo rozglada sie za nowszym
      modelem... wink))
      Czuje sie zle z wielkim biustem, rozstepami i oponka. Ale patrze optymistycznie
      w przyszlosc. Skonczylam karmic i "odzyskuje" swoja plec. Schudlam 6 kg. Kupilam
      majtki ze Snoopim. I zdarzylo mi sie chyba juz drugi raz w miesiacu poczuc
      sexy!!! Szalenstwo jakies!!! Nie musze zachecac meza, zdecydowanie olewa
      wszystkie te gierki. Dlatego teraz specjalnie chodze niewyspana, potargana,
      pryszczata i w oplutej sukience, bo nie musze mu odmawiac az tak czesto wink))
      Tak, czy inaczej na dzien dzisiejszy o polnocy padam na pysk smile
      Lenka
      • kubusala a jak często odmawiacie? 09.02.05, 09:36
        Drążę ten temat uparciesmile))) Jak czesto odmawiacie i jakich wymówek
        wyszukujecie? faceci się nie buntują?
        Ostatnio widziałam taki kawał w którym dwoej młzonków lezy w łozku i czytają
        ksiażkę: On : "..101 pozycji", Ona:"..102 wymówki" smile)))
        Z tym gaszeniem światła to macie rację, ale co najwyżej to moge się przekonać
        do delikatnej lampki lub świeczki, a mój małzonek to najchetniej by to robił
        przy "jażeniówce"(nie wiem jak to sie pisze) w kazdym bądź razie chyba jest
        zboczonysmile)))
        • maxim31 Re: a jak często odmawiacie? 09.02.05, 13:36
          Słuchaj, no jest to przykre z pewnością, że kobieta pada na twarz, a mąż chce.
          Pmiętam swoją pierwszą ciążę - kochaliśmy się z mężem codziennie, dzień przed
          porodem ganialiśmy się po mieszkaniu. Ale i też ciąża przebiegała książkowo. W
          drugiej ciąży mąż na początku był szczęśliwy! Przecież tak fajnie było w
          pierwszej. Ale niestety! Były komplikacje i dupa z seksu. Później urodziła się
          córka, kt. przez ponad rok budziła się do 10x w nocy. Ja w ogóle nie miałam na
          to ochoty, niestety!Zawsze mówiłam mu, jak jest tzn. jestem zmęczona, sorry...
          Tzn. spotkaliśmy się oczywiście parę razy w sypialni - ale wiem, że sytuacja,
          gdzie facetowi brakuje seksu doprowadza do konfliktów, gdyż mają oni swoje
          potrzeby, po prostu. Można sytuację jakoś tam ratować rozmową itp. ale to
          przecież nie to samo!Z drugiej strony nie wyobrażałam sobie robić czegoś wbrew
          własnej woli. Ponieważ szczerze mówiąc, kiedy karmiłam córkę cycem, moje libido
          równało się zeru.Koło zamknięte.
          Teraz, gdy odstawiłam , zaczyna mi brakować męża w sypialni. Wolałabym w końcu
          przytulić się do dorosłej osoby, niż przez sen uważać, żeby nie zgnieść córki.
          Bo niestety, nadal ze mną śpi!Ale to już jest zupełnie inna historia.
        • mamusia_misia Re: a jak często odmawiacie? 09.02.05, 14:12
          Jak zaczynam marudzic, gdy tylko maz przekroczy prog, to sprawa robi sie jasna,
          szanse marne. Dlatego raczej ja zaczynam. Tak rozwiazalismy problem odmawiania.
          Wczesniej, do mniej wiecej osmiu miesiecy po porodzie, bylo bardzo marnie.
          Teraz zdarza sie, ze nie daje sie dotknac nawet kijem przez dwa tygodnie. Ale
          potem ciagne go niemal codziennie do lozka przez tydzien. Ogolnie strasznie
          mnie to stresuje, bo zdaje sobie sprawe z kontrastu naszych potrzeb. Zwlaszcza
          moje potrzeby sa strasznie nierowne. Najpierw jestem niewyzyta, a potem
          przeistaczam sie w zimna suke. Ale nie umiem sie, tak jak on, wyluzowac, nie
          myslec o zmeczeniu, sprzeczkach, kolejnej nocy z kilkoma pobudkami...
          Jakkolwiek, mysle, ze burza hormonalna, ktora to powoli cichnie w moim
          organizmie, jest praprzyczyna wszelkiego zla smile
        • aga_p_27 Re: a jak często odmawiacie? 10.02.05, 10:43
          Witam,
          od urodzenia synka minęło już prawie 10 miesięcy, a my kochaliśmy się dopiero 2
          razy. Mąż nie nalega, mówi, że już się przyzwyczaił,(w sumie nie kochaliśmy się
          wcale ponad 16 miesięcy, bo ciąża była zagrożona i o seksie też nie było mowy).
          A teraz dochodzi zmęczenie, praca, dziecko... nie wygląda to najlepiej, ale
          widzę już poprawę smile)). Mam nadzieję, że z czasem wszysko wróci do normy i znów
          będę uwodzić męża w kusych koszulkach (dobrze chociaż, że nie muszę jeszcze
          dodatkowo pracować nad figurą, bo wtedy to już chyba bym temu wszystkiemu nie
          podołała). Pozdrawiam. Agnieszka
          • miki34 Re: a jak często odmawiacie? 10.02.05, 17:15
            Odmawiacie? ... To mąż mi odmawia. Smutne, chcialabym aby role sie kiedys
            odwrocily. Tak, zeby sie choc troche dowartosciowac. Zauwazylam, ze jesli juz
            do tego dojdzie to na drugi dzien jestem wesola i jest super, a jak nie ma i
            nie ma to zaczynam obsesyjnie o tym myslec i nie znam na to lekarstwa... Mam
            rocznego synka i nie narzekam na nude, ale pomimo zmeczenia chcialabym bardzo,
            wciaz mam na to sily i checi. Maz pracuje duzo i jest przez to zmeczony.
            Odpoczywac woli niestety sam np. przy komputerze, na kanapie przed telewizorem
            skubiac slonecznik albo po prostu spiąc.
    • maggs1 Re: Czy macie siłę wieczorem na .......... 10.02.05, 17:41
      Czasami odmawiam, ale rzadko. Czasami maz jest zmeczony i to rozumiem. Czasami
      nie ma go w domu wieczorem albo w nocy, bo pracuje w policji i ma takie
      poronione godziny pracy. jednak wydaje mi sie, ze pomimo zmeczenia, niewyspania
      (synek ma prawie rok i nadal budzi sie po kilka razy w nocy), czesciej mam
      ochote na sex niz przed ciaza(bo w ciazy to sie dzialo, oj dzialo...). Nadal, a
      jestesmy razem ponad 8 lat, jestesmy dla siebie atrakcyjni, chociaz ja sie
      zastanawiam co on we mnie widzi, przeciez ten brzuchol, rozstepy i 8 kg
      nadwagi. No ale dla niego jestem najpiekniejsza, z czego sie niezmiernie
      ciesze. A sexy koszulki zakladam, ale w lecie, teraz mi za zimnowink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka