agn
11.02.05, 18:31
Witam,
Proszę bardzo o poradę, bo nie wiem, co mam robić. Kilka miesięcy temu
pisałam o moich problemach z szukaniem pracy. Sytuacja jest następująca:
nigdy nie pracowałam aż do listopada zeszłego roku, w moim CV był jedynie
staż 2-miesięczny i praca czasowa kilkutygodniowa. Czyli doświadczenie prawie
żadne. W listopadzie zeszłego roku skończyłam studia (z uwagi na to, że
urodziłam dziecko w trakcie studiów niestety trochę mi się studia
przedłużyły, córeczka ma teraz 5 lat – chodzi do przedszkola), w tym okresie
znalazłam też pracę, a raczej dłuższy staż w dużej firmie zajmującej się
usługami finansowymi. Pieniądze z tego bardzo niewielkie, rzędu minimalnego
wynagrodzenia. Traktowałam to po prostu jako okres przejściowy, zdobywanie
doświadczenia i kolejny punkt w CV, a cały czas szukałam innej pracy
(niestety z niewielką intensywnością, bo praca jest bardzo męcząca i w pełnym
wymiarze godzin (choć czasowa, mam umowę do marca). W firmie panuje kompletny
bałagan i wyzysk pracownika, praca 10 godzin to norma, 12 godzin dziennie nie
należy do rzadkości. Aha, dodam, że nie mam wykształcenia ekonomicznego, ale
interesuje mnie ta dziedzina i planuję dalszą edukację (np. studia
podyplomowe) w miarę możliwości. Praca, którą wykonuję, nie jest jednak
rozwijająca i bardzo mnie męczy.
Kilka razy uczestniczyłam w rekrutacjach do innych firm, często przechodziłam
do drugiego etapu, lecz odpadałam na: 1) nie dość dobrej znajomości
angielskiego (poziom FC), 2) nie dość dobrej praktycznej znajomości programów
komputerowych (nauczyłabym się tego w parę dni, ale cóż z tego), co związane
jest z brakiem doświadczenia – chodzi mi o znajomość bardziej zaawansowanych
narzędzi, których nie stosuje się raczej do użytku domowego.
Miałam więc plan: po skończeniu umowy poświęcam czas na szukanie pracy,
intensywną naukę angielskiego i programów komputerowych (przy pomocy
podręczników z ćwiczeniami). Aha, dodam, że mąż pracuje i w miarę dobrze
zarabia, bez przesady, ale na wszystko nam starcza (w perspektywie przydałyby
się jednak dodatkowe dochody).
W zeszłym tygodniu jednak zaproponowano mi pracę na etat, zarabiałabym
umiarkowanie, ale 3 razy więcej niż teraz (teraz to praktycznie kieszonkowe,
nie pensja). Minusy:
- praca jest męcząca i nie rozwijająca, atmosfera ciężka i stresująca
- wspomniane długie godziny pracy (musiałabym znaleźć opiekunkę na
kilka godzin w tygodniu, poza tym martwię się o brak kontaktu z dzieckiem)
- nie miałabym czasu na angielski i edukację na własną rękę
- nie miałabym czasu na szukanie innej pracy
- nie wiem, jak zniosłabym to fizycznie (mam problemy z kręgosłupem,
a praca polega na nieustannym siedzeniu przy komputerze)
Plusy:
- pieniądze
- doświadczenie
I co mi radzicie? Brać tę pracę czy zrezygnować i szukać lepszej?