gosica3
12.02.05, 17:34
Więc mój mąż jak urodziła się nasza córeczka często , kiedy się pokłóciliśmy
a mialam wtedy straszną burzę hormonów, to nie wracał do domu po pracy i
kiedy do niegp dzwoniłam na komórę to ją wyłączał.Szok!!! jak ja się
denerwowałam , płakałam. Bo myślałam a jak coś działoby się z córką to nawet
nie pomógł by mi. Póniej doszliśmy do porozumienia .Było ok,przez jakiś
rok.Wczoraj znowu się trochę popsztykaliśmy - jestem przed okresem i dzisiaj
po roku znowu nie przyszedł po pracy do domu, komórka wyłączona.Pewnie siedzi
u kolegi i wiecie co robi!!!! Świnia. Kurcze nie wiem co mam zrobić.Kiedyś
robiłam mu super ekstra awantury ale chyba nie chcę tak zareagować.co Wy
byście zrobiły?