Dodaj do ulubionych

Psy w blokach

28.02.05, 15:14
Jestem ciekawa Waszej opinii. Natchnęły mnie do tego wątki o płaczących
dzieciach i o biednych sąsiadach zmuszonych tego słuchać. A co z psami?
Sąsiad z boku ma psa. Mała klitka i wilczur. Pies szczeka, czasami wyje,
ogólnie jest hałaśliwy. Czy mogę zapukac i zażyczyć sobie, żeby wyciszyli
ściany?
Obserwuj wątek
    • mamazuzika Re: Psy w blokach 28.02.05, 15:19
      hehe juz widze jak sasiad z zapalem zabiera sie do dziela he he he ale pomarzyc zawsze mozna .....
      • kingusi Re: Psy w blokach 02.03.05, 12:16
        mam taki sam problem moje male dziecko ktore cale dnie spi i pies sasiadki
        ktory tak czaduje , ze mnie szlak trafia na miejscu
    • chloe30 Re: Psy w blokach 28.02.05, 15:20
      Oczywiście, że możesz. Nie wiem czy na Twoje życzenie od razu wyciszą ściany,
      ale może dopilnują żeby hałasu takiego nie było. Ja mam sąsiadkę, której pies
      był chyba psychiczny - tak się darł. Grzecznie zwróciłam uwagę, że jest to
      uciążliwe i poprawa była (ale sąsiadka ogólnie jest miłą osobą, a nie jakąś
      zołzą, bo taka jeszcze by mnie op..rzyła.)
      Gorzej z drącymi się dziećmi - uwagi człowiek nie zwróci, bo zawsze obraza
      majestatu. Dzieci w tym kraju są jak święte krowy w Indiach. I naprawdę
      rozumiem kolki maleństwa, ale już nie rozumiem dzikich wrzasków od 6 rano.

      Pozdr.
      • atlantis75 Re: Psy w blokach 28.02.05, 15:53
        chloe30 napisała:
        > Gorzej z drącymi się dziećmi - uwagi człowiek nie zwróci, bo zawsze obraza
        > majestatu. Dzieci w tym kraju są jak święte krowy w Indiach. I naprawdę
        > rozumiem kolki maleństwa, ale już nie rozumiem dzikich wrzasków od 6 rano.

        Nie zgodze się. Świętymi krowami sa u nas: posiadacze psów i palacze. Ci
        pierwsi bez skrępowania przyglądaja się jak ich czworonogi obsr... klombik, a
        ci drudzy kopca na przystankach, w pubach itd. i podtruwają innych.
        A co do dzieci... Chloe, masz dziecko? A jeżeli tak, to czy miało kolki? Bo to
        jest właśnie taki wrzask, nawet o 6 nad ranem...
        • chloe30 Re: Psy w blokach 28.02.05, 16:45
          Nie mam dzieci (choc siedze na emamie smile)
          Chodzilo mi o to, że wrzask maleństwa z kolką jest zupełnie dla mnie zrozumiały
          i usprawiedliwiony, przecież go nie zamkną w szafie? Pory maluch tez nie
          wybiera specjalnie żeby sąsiadów pobudzić, boli, to płacze.
          Chodziło mi o dzieci którym naprawdę można już wytłumaczyć, że to nie pora na
          dzikie harce, ale niektórzy (NIEKTÓRZY! - żeby niebyło że uogólniam) rodzice po
          prostu to olewają.

          Co do palaczy - zgadzam się.
        • ledzeppelin3 Re: Psy w blokach 01.03.05, 07:58
          Atlantis75, uwaga w 100% słuszna, My i nasza córka w naszym własnym domu, gdzie
          nie palimy, ciągle musimy wdychać smród fajek, które sąsiad pali na korytarzu,
          i wysłuchiwać nocami szczekającego psa, podczas gdy nasza córka ZUPEŁNIE nie
          płacze po nocach. A psów jest na klatce 6, dzieci dwoje.
      • meelka Re: Psy w blokach 01.03.05, 02:02
        Sądząc po tonie twego postu zołza w każdym calu - z ciebie oczywiście.
        Buduj dom laleczko albo zajmij się swoim życiem ; nie nasłuchuj pod ścianą jak
        żyją szczęśliwe choć moze głośne rodziny bo usłyszysz jeszcze jęczące z
        rozkoszy pary i tego już nie ścierpisz .......
        • atlantis75 Meelka 01.03.05, 09:59
          Oczywiście: zołza i lalka, która ze szklanką przy uchu podsłuchuje jak sąsiad
          tresuje psa dobierając się wtym czasie do żony. Cała ja wink
          To po prostu prowokacyjne pytanie. Jeżeli chcesz wiedzieć jakie mam poglądy, to
          poszukaj moich wypowiedzi w postach na temat płaczących dzieci. Trzymając się
          logiki Twojej wypowiedzi: gdybym była zołzą, to nie pytałabym "czy mam prawo?",
          tylko to prawo sobie sama przyznała.
    • koleandra Re: Psy w blokach 28.02.05, 15:36
      Ogólnie jestem bardzo tolerancyja jeśli chodzi o hałas w blokach. Nie
      przeszkadza mi płacz dziecka za ścianą ani szczekanie cudzego psa. Nie
      przeszkadza mi to dopóki sąsiad nie zacznie wyprowadzać psa bez smyczy - ale to
      już inna bajka. Ale jak zaproponujesz komuś żeby wyciszył ściany to może Ci się
      roześmiać w twarz.
      • katse Re: Psy w blokach 02.03.05, 23:22
        a ja nie zniosłabym wycia psa tylko w jednym przypadku
        gdy ten pies wyje z tesknoty

        nie wiem co wtedy nalezy zrobic.

        ale mialam sasiadke, ona przygranela psinke,a ta biedna psinka wyla 10 godzin
        jak pani byla w pracy. strasznie plakalo psiko.
        chodzilam zwracac uwage
        chodzilam i mowilam do psa przez drzwi.

        potem sie wyprowadzilam

        k
        • kalina_p na pocieszenie 02.03.05, 23:46
          przynajmniej mial jedzenie i bylo mu cieplo...gdyby go nie przygarnela pewnie
          by tkwil w klatce w schronisku...mniejsze zlo.
    • kalina_p Re: Psy w blokach 28.02.05, 16:35
      Życzyć sobie możeszsmile
      A pukał ktoś do Ciebie z taką prośbą, jak dziecko było głośne?

      Między 6 a 22 niestety można się drzeć i wyć...
    • monika_1977 Re: Psy w blokach 28.02.05, 16:42
      Przy temacie psów w blokach zawsze u mnie pojawia sie proste skojarzenie
      z "Dniem Świra"
      i pełnymi psich ekstrementów chodnikami przy blokach...


      Na szczęście u mnie w klatce jest tylko jeden posiadacz psa -
      i to jakimś cudem niezbyt głośnego smile
      Jego wycie czasami mnie irytuje - ale znacznie bardziej wielki,
      cuchnacy sik pod skrzynka pocztową - wrrr

      Obawiam sie , że rzadko który posiadacz psa będzie gotów
      z uwagi na uciązliwe odgłosy ulubieńca wyciszać ściany
      i "pukanie" i "zażyczenie sobie" niewiele da ...
    • kawka74 Re: Psy w blokach 28.02.05, 17:03
      wszelkiej maści hałasy - szczekanie psa, głośniejsze rozmowy sąsiadów, muzyka poważna i niepoważna (osobiście wolę tę pierwszą), płacz dziecka - są niejako wliczone w koszta mieszkania w bloku. Dziecko czasem wyje, pies czasami wyje (taka natura i dziecka, i psa) wink))
      Zapukać oczywiście możesz, tylko sąsiad zrobi oczy jak pięć złotych.
      • meelka Re: Psy w blokach i dzieci też w blokach 01.03.05, 01:48
        Mam i jedno i drugi i żadnego nie uduszę bo obie kocham - i córkę i psinę
        także. JAk komu przeszkadza niech dom buduje i mieszka z dala od ludzi.
        Mnie takoż przeszkadza wiele odgłosów a nie przyszłoby mi do głowy zwracać
        uwagę.
        A wiecie kiedy mój pies hałasuje ? Gdy pod nasza obecność (wtedy pół biedy bo
        nerwowo go uciszamy) lub co gorsza nieobecność dobijają sie do drzwi róznej
        masci domokrązcy, dozorcy i Bóg wie kto. Ze mną sie nalezy umawiać a nie
        atakować moje drzwi i mi psa denerwowac. Mój dom moją twierdzą i basta. Ale
        nie wtykam nosa do domu innych i nie nasłuchuję odgłosów zza sciany.
        NIe lubię jak ktoś nie lubi dzieci i zwierząt i się z tym poglądem obnosi - jak
        niejaka chloe.
        GOwna pieska zacznę sprzątać jak będą to robili inni bo tylko mojego pieska
        gó.. skali zjawiska nie zmniejszy o czym pisałam i mówiłam niejednokrotnie.
        Dzień świra uwielbiam za gorzką prawdę o Polsce i Polakach i tak naprawdę to
        marzę o emigracji żeby odpoczać od polskiego wścibstwa, zakłamanego katolstwa,
        brudu i syfu.
        • umasumak Re: Psy w blokach i dzieci też w blokach 01.03.05, 08:26
          meelka napisała:

          > GOwna pieska zacznę sprzątać jak będą to robili inni bo tylko mojego pieska
          > gó.. skali zjawiska nie zmniejszy o czym pisałam i mówiłam niejednokrotnie.


          A wiesz, że zaczyna się od siebie?
        • ledzeppelin3 Re: Meelka 01.03.05, 09:06
          > marzę o emigracji żeby odpoczać od polskiego wścibstwa, zakłamanego
          katolstwa,
          > brudu i syfu.
          Weź pod uwagę, że za granicą musiałabyś sprzątać gówna piesków. Tam
          rzeczywiście ludzie sprzątają, dlatego brudu i syfu jest mniej.
        • adyl Re: Psy w blokach i dzieci też w blokach 03.03.05, 21:09
          Tez lubie zwierzęta, ale bez przesady. Nie rozumiem dlaczego musze znosic
          calodzienne wycie psa, a potem poprawke w nocy innego psa. A samodzielny dom to
          wlasnie powinni sobie sparwić tacy wlasciciele psow. jak sie mieszka w bloku
          to niestety trzeba sie liczyc z innymi. Zapewne Tobie za ścianą nie wyje żaden
          pies bo gwarantuję, ze wtedy na pewno nie byalabys taka mądra. No i gdzie tu
          milosc do zwierzaka jesli sie go skazuje na 9-10 godzin samotnego siedzenia w
          czterech ścianach. To dobiero obłuda!!!!
          A dziecko mam, wiec tego jednego nie mozna mi zazucic wink
      • atlantis75 Kawka :) 01.03.05, 10:06
        kawka74 napisała:
        > wszelkiej maści hałasy - szczekanie psa, głośniejsze rozmowy sąsiadów, muzyka
        poważna i niepoważna (osobiście wolę tę pierwszą), płacz dziecka - są niejako
        wliczone w koszta mieszkania w bloku. Dziecko czasem wyje, pies czasami wyje
        (tak a natura i dziecka, i psa) wink))

        Ot, wyjęłaś mi to z ust smile)) Ten wątek jest taką swobodną rozprawą na temat
        życia w bloku. Mieszkam w bloku, mam małe dziecko. Synek czasami płacze, na
        szczęście jest pogodnym szkrabem, a kolki przeszły 2 mies. temu. Tak sobie
        czytam te wątki o płaczących dzieciach w blokach i... ręce opadają. Wychodzi na
        to, ze rodzice takich brzdąców powinni chodzić z plakietkami na
        piersi "przepraszam za dziecko"... Stąd ten wątek smile

        • kawka74 Re: Kawka :) 01.03.05, 23:10
          żeby nie było niejasności - nie mam dzieci smile Ale przyznaję tak psom prawo szczekania, tak dzieciom prawo do płaczu, do tupania, do podniesienia głosu. O ile hałasy nie powtarzają się notorycznie, rzecz jasna, do tego stopnia, że nie idzie wytrzymać. Jeśli pies będzie bez przerwy wył, zainterweniuję tak samo, jak w przypadku dziecka, które notorycznie i niemiłosiernie hałasuje od bladego świtu do późnej nocy czy w przypadku sąsiada piłującego jakąś koszmarną muzykę kiedy większość ludzi śpi po męczącym dniu. Po prostu mieszkamy w jednym wielkim kołchozie i trza się liczyć z hałasami, także trzeba je znosić, póki nie przekraczają poziomu tolerancji otoczenia (przy założeniu że otoczenie jest tolerancyjne i ma świadomość miejsca zamieszkania). pozdrawiam smile
    • 18lipiec Re: Psy w blokach 28.02.05, 23:23
      No niestety, pies szczeka, pies musi szczekać, bo szczekaniem i wyciem też
      sygnalizuje swój stan. Trzeba to zrozumieć. Mi szczekanie i wycie psa nie
      przeszkadza tak jak ryk dzieci za ścianą.
      • marcysia51 Re: Psy w blokach 28.02.05, 23:48
        Ja mam dużego psa,syberian huski,który raczej nie szczeka.Moi sąsiedzi obok
        mają małego kundelka który szczeka praktycznie non stop.Mam takie marzenie aby
        mój pies zagryzł tą paskudną,małą,wrzaskliwą wszę i będę dążyła do spełnienia
        tego marzenia.Ale nie ja jedna mam takie marzenie.
        A moje dziecko całe szczęście nie płacze i nie przeszkadza sąsiadom.
        • meelka Re: Psy w blokach 01.03.05, 01:55
          marcysia51 napisała:

          > Ja mam dużego psa,syberian huski,który raczej nie szczeka.Moi sąsiedzi obok
          > mają małego kundelka który szczeka praktycznie non stop.Mam takie marzenie
          aby
          > mój pies zagryzł tą paskudną,małą,wrzaskliwą wszę i będę dążyła do spełnienia
          > tego marzenia.Ale nie ja jedna mam takie marzenie.
          > A moje dziecko całe szczęście nie płacze i nie przeszkadza sąsiadom.

          NO większość dresiarskiego pospólstwa w blokowiskach marzy tylko o tym by ich
          pitbulki zagryzły wszystko co się rusza wokoło więc nie jesteś w swej głupocie
          odosobniona.
          Przyjdzie taki czas ze i twoje dziecko będzie mieć podobne marzenia i kogoś tam
          usunie z pola widzenia. TAka głupia jesteś naprawdę czy tylko masz mało
          subtelne pióro.
          Albo wyjadę albo zacznę strzelać................
          • kalina_p Re: Psy w blokach 01.03.05, 09:47
            w strzelaniu do takich chętnie pomogęsmile)))))))))))))))))))))
            Miłośnicy zwierząt, kurcze, ręce opadają...
            • marcysia51 Re: Psy w blokach 01.03.05, 18:30
              Ja kocham moje dziecko i mojego psa i nauczyłam go że nie stoi sie jak debi
              przy drzwiach i nie szczeka się na każdy odgłos z klatki.
              • kalina_p Re: Psy w blokach 01.03.05, 20:22
                hehehe...fajnie to ujęłaśsmile))))))))))))))))))))) "nie stoi się jak debil",
                piękne!
                Pozdrawiam
          • marcysia51 do meelka 01.03.05, 18:28
            to ty jestes głupia i do tego slepa,nie jestem dresiarą i nigdzie nie
            napisałam,że mam pitbulla.Mam sybariana huski który jest kupiony specjalnie dla
            mojego synka a nie po to aby szpanować.Ale masz rację powinnam powybijac
            włascicieli tych szczekających pcheł.
            • kalina_p Re: do meelka 01.03.05, 20:22
              bi biedny pies nie jest tu winien, tylko właśnie właściciele...
          • adyl Re: Psy w blokach 03.03.05, 21:14
            że się tak pozwolę włączyć do rozmowy.....gwarantuję, ze jakbys miała za ścianą
            ciale szczekającego i wyjacego "psiaczka" to tez bys miała takie marzenie. I
            myśkę, ze jest to normalny odruch kogoś zmęczonego tzw. miłością do zwierzat
            innych ludzi
      • atlantis75 Re: Psy w blokach 01.03.05, 10:12
        18lipiec napisała:
        > No niestety, pies szczeka, pies musi szczekać, bo szczekaniem i wyciem też
        > sygnalizuje swój stan. Trzeba to zrozumieć. Mi szczekanie i wycie psa nie
        > przeszkadza tak jak ryk dzieci za ścianą.

        No, niestety Lipiec, ale dzieci płaczem sygnalizują swój stan dopóki nie nauczą
        się mówić i nie przyswoją sobie pewnych zachowań społecznych.

        • 18lipiec Re: Psy w blokach 01.03.05, 10:41
          Dlatego powinno się zrozumieć że psy też mają prawo szczekać.
          • atlantis75 Re: Psy w blokach 01.03.05, 11:24
            18lipiec napisała:
            > Dlatego powinno się zrozumieć że psy też mają prawo szczekać

            Ależ ja to rozumiem. Tak samo jak płacz dziecka za scianą. Dla jasności: nie
            pytałam czy pies ma prwo szczekać, ale czy mam prawo iść poprosić sąsiada o
            wycieszenie ścian. A to różnica, nieprawdaż?
    • wieczna-gosia Re: Psy w blokach 01.03.05, 02:03
      moi sasiedzi maja psa ktory zle znosi samotnosc. pies wkurza mnie umiarkowanie,
      przywyklam, ale kiedykolwiek poslucham go wyjacego z rozpaczy w pustym domu-
      szlag mnie trafia jak mozna byc takim pustakiem. Pracuja po 10 godzin dziennie.
      Pies 10 godzin dziennie rozpacza. Oczywiscie kochaja zwierzeta. No kurcze nie
      lepiej zolwia sobie bylo sprawic albo chociaz kota?? Juz pomijam ze sam fakt
      trzymania psa 10 godzin bez sikania uwazam za szczyt sadyzmu. Dolozenie do tego
      jego stanu psychicznego- kleska....

      a tak w ogole to dzieci tez placzem sygnalizuja swoj stan. Te male. A te wieksze
      sygnalizuja np nieumiejetnosc pozbycia sie nagromadzonych emocji....
    • mynia_pynia Re: Psy w blokach 01.03.05, 09:43
      Miarę człowieczeństwa możemy mierzyć stosunkiem do dzieci i zwierząt.
      Gdzieś usłyszałam takie zdanie i zgadzam się z nim w 100%.
      U mnie w bloku jest tak z 6 piesków małych. Ja też mam sznaucera miniaturę i
      musze powiedzieć że te psiaki potrafią być głośne. Czasami słyszę jak inne
      pieski szczekają ale to sporadycznie.
      Mój na zakaz szczekania po 20h wink
      Dzieć też są i nawet jak szaleją to ich nie słychać, prędzej z podwórka słychać
      wrzaski.
      A odnosząc się do pierwszego zdania, to strasznie mnie irytuje jak ktoś
      traktuje swojego zwierzaka i dziecko jak bóstwo a do innych oddosi się
      wulgarnie i chamsko (a widziałam kilka takich sytuacji że aż się włos jeży).
      Przykład:
      Siedzą sobie psełdo mamy na podwórku z dziećmi i przychodzi jakieś inne dziecko
      się pobawić, i jak to dzieci dochodzi do małej sprzeczki i zaczyna płakać jedeo
      z tubylców, oczywiście inne dzieci zwalają cała tragedie na nowego członka
      zabawy. I wtym momęcie wstaje ojciec poszkowanego i zaczyna wyzywać biednego
      chłopaczka który ma zaledwie 7 lat że mu nogi z dupy powyrywa i że by
      spie..ł z podwórka i czaczyna gonić "gnoja" a biedne dziecko ucieka
      zaciągając się płaczem a stary pierdziel za nim przez ulicę z krzykami pełnymi
      czyłośći (ty huju itd.)
    • sowa_hu_hu Re: Psy w blokach 01.03.05, 09:47
      ogólnie jestem przeciwniczką trzymania psów w blokach,zwłaszcza tych dużych
      które musza sie wybiegać - typu owczarki , dogi czy bernardyny... - wg mnie taki
      pies sie męczy... co innego jakaś miniaturka...
      tez by mi pewnie przeszkadząło szczekanie , wycie itp... ale co zrobic -
      przeciez sąsiad psa nie wyrzuci...
      • joasiiik25 Re: Psy w blokach 01.03.05, 10:09
        moi rodzice maja owczarka, pies ulozony- nie klopotliwy ale agresywny dla
        obcych.
        nie uwazam,zeby sie meczyl w bloku poniewaz ma dostarczana odpowiednia ilosc
        ruchu, jest wyprowadzany "na zyczenie" itp.
        nie szczeka chyba,ze ktos poka do drzwi, listonosz jest na klatce itp.
        w klatce wszyscy sasiedzi maja czworonogi wiec sa wyrozumieli, nie ma tez juz
        malych dzieci wiec nic nikomu nie przeszkadza

        pozdr
        • mayessa Re: Psy w blokach 01.03.05, 10:28
          ja mam psa (troche mniejszy niz doberman) i nie jest dla nikogo uciazliwy gdyz
          po prostu jest dopilnowany.Nie szczeka caly dzien,nie wyje , rzadko jest
          zostawiana sama (bo to sunia)-a jesli juz to na krótko.

          Mam propozycjetongue_outozabierac psy z bloków i wszystkie dac na wies na
          lancuchy.Przestana sie meczyc w blokach.Beda caly czas na powietrzu, wybiegane,
          zadbane.Precz z trzymaniem psów w blokach!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • malwisienia Re: Psy w blokach 01.03.05, 10:18
        akurat rozmiar psa nijak się ma do jego temperamentu, ja mam rottweilera, który
        gdy jest w domu to śpi na kanapie, rzecz w tym żeby zapewnic psu odpowiednią
        ilośc ruchu poza domem, niezależnie od tego gdzie sie mieszka;
        a co do mieszkania w bloku to jest ono z założenia przerąbane, zawsze znajdzie
        sie ktoś, kto będzie hałasował (celowo lub nie): posiadacz psa, posiadacz
        dziecka, pijak, przygłuchy emeryt z telewizorkiem lub radiem maryja, sąsiad
        remontujący mieszkanie, sąsiadka kłócąca się z mężem itd.
        dlatego też ideałem jest posiadanie własnego domu i to najlepiej na odludziu,
        bo ci w dzielnicach domów jednorodzinnych też toczą ze soba wojny
        • justimic Re: Psy w blokach 01.03.05, 11:02
          Hej!
          Ja mam dziecko i nie mam psa, bo mam dość psa mieszkającego pod nami.
          Bardzo lubię psy i wogole różne żyjątka i zwierzaczki ale psa pod nami
          (mieszkamy na 3-piętrze a on na 2-piętrze) mogłabym udusić gołymi rękoma, tak
          samo jak jego pana. Może pana najpierw, bo często zostawia pieska samego(różnie
          od 30 min do kilku godzin) a ten od razu wyje i to tak, że słychać go 20 metrów
          od bloku, więc co dopiero u nas! Aż krew mi się w żyłach gotuje, bo to naprawdę
          jest uciążliwe i bardzo denerwujące mieszkać nad takim kojotem. Córka nie może
          oglądać bajek a ja nie umiem na niczym się skupić, bo od razu zaczyna mnie
          boleć głowa i to tak, że aż mi jest niedobrze. Najgorszy jest fakt, że pies
          wyje albo od 5-tej rano (córka wstaje z płaczem, bo nie może spać!) albo np. do
          1.00 w nocy (i znów dziecko płacze, bo nie może zasnąć!) i jak tu być
          zwolennikiem psów w bloku?
          Dodam, że w naszym bloku mieszka 7 psów na 15 mieszkań i wszystkich pozostałych
          wogóle nie słychać, nie ma też na klatce żadnych brudów. Jest też 5-ro dzieci i
          absolutnie nikmu nie przeszkadzają ale pies pod nami uprzyksza życie wszystkim.
          Jego państwo to ludzie w wieku 55-60 lat, nie pracują, nie płacą za mieszkanie
          (zadłużeni są na ok.30000zł), nie sprowadzają towarzystwa ale lubią alkohol
          (zawsze są na "fali") i mają sąsiadów gdzieś, bo nie pomagają ani prośby ani
          groźby. Jest to sytuacja bez wyjścia i jestem nią coraz częściej wykończona
          psychicznie a nie stać mnie na domek. Poza tym, czemu ja mam się wynieść, skoro
          nikomu nie przeszkadzam? Niestety ale jak się ma psa to trzeba się nim zając i
          dbać o to, by nie zatruwał życia innym, tym bardziej w godz.22-06 rano!!!!
    • breneka Re: Psy w blokach 01.03.05, 12:49
      Mnie tez denerwuja psie kupy WSZEDZIE. Sama mam psa, sprzatam po nim kupy na
      kazdym spacerze i na prawde zastanawia mnie czemu ludzie z tego taki problem
      robia. Powiedzcie mi prosze duzymi literami jaki to jest problem sprzatnac psie
      gowienko???? Czy to wymaga koparki z operatorem wynajetej na godziny za ciezka
      kase? Sprzetu specjalistycznego zamawianego z katalogu z USA? Czy to jednak
      chodzi tylko i wylacznie o lenistwo + brak jakielkowiek kultury?
      Ja bym sie czula jak idiotka, gdyby moj pies sral, inni to widzieli, a ja bym
      sobie spokojnie poczekala i poszla zostawiajac parojace gowienko na srodku
      chodnika.
      I mam gdzies w jakim procencie to zmiejsza skale problemu zasranych przez psy
      trawnikow. Moj pies swoich gowienek, dzieki mojej malej pomocy, po sobie nie
      zostawia.
      • ledzeppelin3 Re: Psy w blokach 01.03.05, 12:58
        Breneka, super. Oby było więcej takich jak Ty, myślących o innych. Pozdr.
        • mayessa o kupach juz bylo n/t 02.03.05, 12:19

      • babsee Re: Psy w blokach 03.03.05, 12:15
        Brenka ,może dużymi literami napiszesz to o sprzątaniu i Meelka zrozumie?A jak
        nie zrozumie,to może wyjedzie?Jednak? Z psem oczywiście.
    • miska77 Re: Psy w blokach 01.03.05, 13:11
      My mamy 2 pokoje, mieszkam z mezem, rocznym synkiem, 55 kg suka mastifka
      neapolitanska i dwoma kotami (drugi od 5 dni dopiero).
      Moja suka nie szczeka bo jej sie nie chce, calymi dniami spi. Dziecko nie
      placze, jest kochane. Kocica tylko glosno jape piłuje - taka kocia rasa, lubia
      plywac i glosno gadac.
      Kiedys mi sasiadka zwrocila uwage "Pani sasiadko, dlaczego wasz pies tak
      strasznie zneca sie nad tym kotem, on tak mialczy, ze az mi go szkoda"
      I co ja mialam zrobic ? Zaczelam sie smiac i powiedzialam jej, ze to kot sie
      zneca nad psem i miauczy glosno bo taka jego uroda. Drzwi antywlamaniowe,
      wyciszajace troche sie sprawdzaja smile

      Ale sasiadka, ktora mieszka przy wejsciu do klatki ma dwa psy (kundelki), ktore
      wiecznie ujadaja. Chyba bym nie wytrzymala, gdybym caly czas musiala sluchac
      psiego jazgotu... zreszta placzu dziecka tez nie chcialabym sluchac.

      Ewa
    • kalina_p Re: Psy w blokach i ten..lipiec 02.03.05, 13:07
      Lipiec nie napisała, że nie płakała. Więc po co ktoś znów wszczyna awanturę z
      Lipiec? Dzieci mają prawo płakać a psy szczekać (w granicach rozsądku)...
    • adyl Re: Psy w blokach 03.03.05, 21:00
      Ja tez mam pecha-pietro niżej szczekający i wyjacy cale dnie jamnik (dodam, ze
      potarfi tak caly dzien, az "państwo" wróca do domu. Do tego okno mojego duzego
      pokoju wychodzi na dziedziniec/ogrórki, a tam.....cudowny wilczur szczekający
      nawet w nocy........DRAMAT!
      Mam małe dziecko i siedzę z nim teraz w domu, chciałabym powiedzieć w domowym
      zaciszu..
      Tak sąsiedzi jak ich psy niereformowalni!
      Posiadacze psów, weźcie pod uwagę, ze czasem wasze pupilki naprawdę uprzykszają
      życie innym
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka