aggau
01.03.05, 08:29
Mój mąż dwa lata temu odszedł ode mnie na 3 miesiące, miał romans z
mężatką,który zaowocował dzieckiem, nastepnie wrocił do nas(mamy dwójkę
dzieci).
Pani ta nadal mieszka z swoim mężem, o jej nieślubnym dziecku wie tylko mąż
i jej mama dla innych jest to jej małżenskie dziecko.Nikt ma nigdy nie
dowiedzieć się o tej historii, ale mój mąż ponieważ poczuwa się do obowiązku
co miesiąc od roku przelewa jej pieniądze na utrzymanie dziecka, dziecko
widział tylko raz. Oczywiste jest ,że ma nie pokazywać sie w poblizu, a i sam
nie odczuwa takiej potrzeby.
Wszystko było dobrze dopóki były pieniądze, teraz ponieważ moja praca jest
typowo sezonowa, od listopada nie mam dochodu i utzymujemy się z jednej
pensji ,te "alimenty" są odczuwalne w budżecie.
Pytam się sama siebie jak długo jeszcze będziemy płacić, dla mnie to jest w
ogóle bez sensu.Dla dobra dziecka , poniewaz ta pani ma jeszcze jedno dziecko
i nadal mieszka z mężem , więc tworzą rodzinę ,nigdy oficjalnie nie będzie to
dziecko mojego męża, brat moich dzieci.Nigdy go nie odwiedzi i nie będzie dla
niego nawet wujkiem.
Mój mąż płaci, chyba dla świętego spokoju, żeby odkupić winnę, żeby sumienie
go nie gryzło,że kiedys zrobił krzywdę mnie, dziewczynką innemu dziecku.
Wygadałam się...a rozwiązanie , nie wiem jakie jest najlepsze.Aga