Dodaj do ulubionych

czy przychodzicie do swoich mężów do pracy?

03.03.05, 08:55
Tak mnie zainspirował wątek olim99, a raczej wypowiedź jednej z
forumowiczek, która jak ma ochote na kawę, to idzie do męża do pracy.

Otóż dla mnie jest to nie do pomyślenia. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że
jest to zależne od charakteru pracy naszych mężów, ale czy do końca?

Obecnie mój małżonek jest maklerem i aby się do niego dostać w godzinach
pracy, musiałabym stanąć w kolejce. I oczywiście przebić się przez tłum
atrakcynych klientek, które wala do niego jak w dym wink))

Ale nawet, gdy pracował w biurze nigdy do niego nie przychodziłam. Jesli
byłam w poblizu i miałam ochote na kawę, to szłam do kawiarni.

Nawet do niego nie dzwonię, chyba, że w bardzo ważnej sprawie. Jakos tak mam
wbite do głowy, że w pracy się pracuje, a nie gada z żonką wink

Zaznaczam, że nie mówię tutaj o umawianiu sie po zakończeniu pracy, tylko
własnie o wpadaniu w trakcie.

A jak wy uważacie?
Obserwuj wątek
    • madelaine6 Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 09:01
      Czasem sa sytuacje,ze musze po niego jechac,bo np.
      zaraz po pracy gdzies jedziemy.Ale przychodzic na kawe
      to w zyciu do glowy by mi nie przyszlo (moze chocby
      dlatego,ze moj maz tez jest zapracowany wink
      • dyrgosia Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 09:03
        Nie mam takiego problemu, pracujemy razem...
        • joasiiik25 Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 09:07
          PRZYCHODZE.
          czesto umawiamy sie u niego w pracy kiedy mamy zalatwic jakas sprawe, jechac na
          zakupy itp.
          kiedys pracowal 300m od domku (ja bylam w ciazy) to czesciej do niego
          zagladalam.
          teraz czasami mi sie nie chce isc z malym mimo iz maz prosi zebym przyszla
          bo....(zawsze cos wymysli)
          najgorzej mnie wkurza,ze czasami umawiamy sie na konkretna godzine a pozniej
          sie okazuje ze musze czekac np 1,5 godz bo maz jest zajetysmile
        • chloe30 Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 09:09
          Ja przychodze dosc często, czasem nawet mi się nie chce smile) ale mój M.
          dzwoni "czy przyjadę dac mu buzi" smile) i jest to miłe, spędzam z nim 10 minut,
          kawę też zdarzyło mi się tam wypić. I dzwoni bardzo często, nawet z głupotkami.
          Ja to lubię, a tak w ogóle to najbardziej marzymy o tym żeby tak jak Dyrgosia
          pracować razem.

          Pozdr.
    • lila1974 Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 09:06
      Generalnie - unikam odwiedzania męża w pracy i dzwonienia do niego.
      Zdarza się oczywiście, ale raczej "służbowo" niż dla przyjemności.
      On uważa, że przesadzam i twierdzi, że byłoby mu miło.
      Jednak wolę tego nie robić. Teraz jak to piszę, to nawet sama sobie nie
      potrafię wytłumaczyć, czym to jest spowodowane. Po prostu czuję jakąś krępację.
    • kuku-007 Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 09:07
      Nie przychodzę, bo nie mam takiej potrzeby. Jeżeli jednak czasem jestem w
      poblizu, dzwonię, jak mam ochotę sie spotkać. Jak on ma czas, idziemy na kawę
      (przeważnie do jego firmy, bo tam kawa jest boska smile. Nie ma z tym problemu.
      Dzwonię, on dzwoni. Mamy czas, gadamy, nie, to nie. Nie ma jakiś odgórnych
      założeń: nie przeszkazaj, bo ja PRACUJĘ! Bez przesady, życie firmowo-biurowe
      znam aż za dobrze, żeby wiedzieć, że zawsze znajdzie się czas na kawę,
      przejrzenie forum czy przetestowanie nowej gry (i mówię tu o tzw. nowoczesnej
      firmie z wyścigiem szczurów, projektami, spotkaniami itp.). Kwestia jest tylko,
      czy jest ochota. Bo jak nie, pretekst do niezadowolenia z odwiedzin czy
      telefonu zawsze się znajdzie. Mój mąż sam mi proponuje, zebym wpadła (co robie
      sporadycznie - raz na pół roku). Zdziwiłoby mnie, gdyby nagle zaczął sie
      wykręcać. A że pracowałam długo z samymi facetami - zdziwiłoby mnie to tym
      bardziej ;0
      Wracajac do tematu - nie widzę nic złego w tym, że ktoś wpada do meża czy żony
      w pracy, zakładając, że nie przeszkadza to samej pracy.
      kuku
      • twinmama76 Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 09:15
        Nie chodzi o to, że mój małżónek mi zabrania przychodzić czy dzwonić. O, wtedy
        bym przychodziła nawet dwa razy dziennie, żeby zobaczyć o co chodzi.
        Po prostu sama jakoś nigdy nie wpadłam na taki pomysł (dopóki nie przeczytałam
        na forum wink
        Tak jak lila74 "czuję jakąś krępację".
    • aari Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 09:07
      A ja często odwiedzam mojego męża w pracy i to z dziećmi smile))
      Mój mąż pracuje u moich rodziców. I bardzo często do niego chodzę - jak nie ma
      czasu to idę sobie na spacerek po plaży, jak ma to wypijemy kawkę i pogadamy -
      znaw wszystkich jego współpracowników.

      Oczywiście nie wyglada to tak, że przeszkadzam mu w pracy - bo przeciez tak nie
      wolno - ale nie uważam,zeby było cos złego z przyjściu - jeśli jest taka
      możliwość rzecz jasna.
    • natiz Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 09:08
      Pracujemy w jednej firmie, więc siłą rzeczy kontaktujemy się. Kawa przy
      rozmowach służbowych czasem też się zdarzała...
      • marina2 Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 09:18
        Byłam raz , a nawet spałam kilka dniwink))
        Na statku.
        • lila1974 Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 09:23
          ha ha ha
    • mamadwojga Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 09:24
      Kiedyś mój mąż miał pracę bardzo blisko naszego domu. Siedział w biurze całkiem
      sam. Wtedy wpadałam do niego często nie tylko na kawę, pracowałam wtedy w
      szkole, wcześnie kończyłam i zajeżdżałam do męża z OBIADEM smile he he. Teraz to
      mój małżonek pracuje 10 km od domu, trzeba by przejechać pół miasta żeby się
      tam dostać. Więc nie jeżdżę. Chociaż z drugiej strony to do kogo na kawę jak
      nie do mojego męża, który pracuje w firmie sprzedającej KAWĘ smile.
    • triss_merigold6 Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 09:25
      Nie, po co? Tam gdzie mąż pracuje nie mam żadnych spraw do załatwienia,
      znajomych. Mąż w pracy jest zajęty, czasem dzwonimy do siebie informacyjnie.
    • wieczna-gosia Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 09:28
      moj maz czesciowo pracuje w domu, wiec sila rzeczy bywam u niego w pracy, albo
      on w mojej wink))

      natomiast kiedy pracuje w pracy to PRACUJE- poniewaz stara sie tam bywac tak
      krotko jak tylko moze, a najchetniej w nocy, poniewaz w dzien zamiast robic to
      za co mu placa tlumaczy ksiegowej dlaczego jej sie error wyswietla lub tez
      dlaczego drukarka nie drukuje wink

      Jesli nawet bywam u meza w pracy to kawe pije z sekretarka wink
    • 18lipiec Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 09:31

      Nawet jakbym chciała -nie mogę.Jak jest w pracy nie mogę niestety się pojawić w
      jego polu widzenia.Zakaz.Wojsko.
      Ale ma to swoja dobrą stronę - on też ,z pracy urwać się nie może, no i sa tam
      sami faceci.
      • 18lipiec Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 09:39
        Nie dodałam,że gdybym mogła to nie przychodziłabym i tak i tak. Po co?
    • kubusala Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 09:56
      twinmama76 napisała:

      ?
      >
      > Obecnie mój małżonek jest maklerem i aby się do niego dostać w godzinach
      > pracy, musiałabym stanąć w kolejce. I oczywiście przebić się przez tłum
      > atrakcynych klientek, które wala do niego jak w dym wink))
      >
      To Twój mąz jest moim kolegą po fachusmile) ciekawe w którym biurze pracuje,
      bankowym czy prywatnym? Poza tym do mnie nie przychodzą piekne kobiety, tylko
      sami przystojni facecismile)
      A co do odwiedzania męża w pracy to nigdy bym tego nie zrobiła z tego
      względu,że u mojego męża w pracy siedza same panie po 40-stce, które obgadują
      wszystkich i wszystko co się da.Wszystkie sa ciekawe jak wygląda żona ich
      przełozonego(to mój mąż), jakbym tam weszła to chyba zabiłyby mnie wzrokiem i
      zaczeły obgadywac, brrrrr nigdy tam nie pójdęsmile)))choc fajnie by było wypić z
      mężem kawkę w ciągu dnia.
      • twinmama76 Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 14:19
        kubusala napisała:
        > To Twój mąz jest moim kolegą po fachusmile) ciekawe w którym biurze pracuje,
        > bankowym czy prywatnym?

        A to już niech zostanie moją słodką tajemnicą, bo potem sie okaże, że już go
        nie mogę na forum obgadywać wink)))))))
    • koleandra Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 10:06
      Mąż prosi mnie już od X czasu żebym w koncu przyszła. A ja nie idę, nie chce mi
      się. Jest to też moje byłe miejsce pracy i jakos mnie szczególnie tam nie
      ciągnie. Zresztą po co mam iśc? Tam ludzie pracują, nikt z nikim kawy dla
      towarzystwa nie popija. Idę jak już muszę, coś załatwić z kadrową odnośnie
      mojego urlopu itp. ale nie specjalnie do męża.
    • kawka74 Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 10:07
      Raz byłam, bo mnie o to prosił. No i byłam akurat niedaleko. Ale tak - to po
      co? Towarzysko? Przecież za kilka godzin go zobaczę i pogadamy z ludzkich
      warunkach, a nie w biegu. On ma swoje zajęcia i nie będę mu przeszkadzać; no
      chyba że byłaby jakaś pilna sprawa.
    • e-merci Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 10:16
      A ja bym czasem chciała do męża wpaść do pracy (b.rzadko) a nie mogę bo jest to
      niemożliwe, bo pracuje jako PH (ciągle w drodze).
      Kiedyś dawno temu zdarzało mi się jak nie było dziecka, że jechałam z nim, ale
      to już było za wiele na mój kwegosłup smile)).
      A tak w ogóle to moim marzeniem jest abyśmy pracowali razem (we własnej firmie)
      lub w jakiś blisko siebie położonych biurach (obcych firmach)....ale tak chyba
      nigdy nie będzie.
      • e-merci Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 14:28
        e-merci napisała:

        > A ja bym czasem chciała do męża wpaść do pracy (b.rzadko) a nie mogę bo jest
        to
        >
        > niemożliwe, bo pracuje jako PH (ciągle w drodze).
        > Kiedyś dawno temu zdarzało mi się jak nie było dziecka, że jechałam z nim,
        ale
        > to już było za wiele na mój kwegosłup smile)).
        > A tak w ogóle to moim marzeniem jest abyśmy pracowali razem (we własnej
        firmie)
        >
        > lub w jakiś blisko siebie położonych biurach (obcych firmach)....ale tak
        chyba
        > nigdy nie będzie.

        Wracając do mojej wypowiedzi, mój nie siedzi w biurze i może dlatego tak za nim
        tesknię po 8 latach, bo też nie wiem o której godzinie wróci (często wraca
        b.późno a ja znów wychodzę b.wcześnie i wcześniej wracam)....i wiem że mu nigdy
        nie przeszkadzam i że bardzo by sie cieszył gdybym sporadycznie mogła do niego
        wpaść do pracy lub po pracy gdybyśmy mogli razem wracać do domku....mogłabym z
        nim spędzać 24 na dobę smile))).
    • martucha1 Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 10:26
      Bylam moze ze trzy razy i to tylko kiedy musial wpasc po cos do biura.
      Nie widze takiej potrzeby. Inna rzecz, ze z reguly jest bardzo zajety i czesto
      nawet nie moze przez telefon pogadac.
      Marta
      • grzalka Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 10:35
        Pracujemy oboje w tym samym miejscu, więc często zdarza się, że wpadam do
        nich "służbowo" i zostaje na chwilę "towarzysko". Zdarza mi się tez przyjechac
        do męża na dyżur, zwykle mam konkretny powód, niemniej jednak zdarza się.
        Wszystko zalezy od tego gdzie i w jakim charakterze pracuje mąż.
    • cocollino1 Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 10:27
      Moj mąż pracuje głównie w nocy, ma bardzo duzo rorboty, czyli nie ma takiej
      opcji zebym ja tam jezdzila. Natomiast ja pracuje blisko domu, jestem sama w
      biurze, wuiec on do mnie w ciagu dnia, czasem z malym nawet wpada na kawkesmile,
      czemu nie, mam do tego warunki. Kiedys nawet siedzial za mnie przez godzinke bo
      musialam cos zalatwic w miescie. Zapisywal tylo kto i po co byl.
      • olim99 Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 11:01
        ja nigdy nie przychodzę podczas pracy, tylko zawsze po pracy.Ale ile mi się to
        zdarzyło? dosłownie kilkanascie razy.
        On przewaznie mnie o to prosił bo zawsze po pracy robimy zakupy, on sam nie
        lubi kupowac i w tym rzecz.
        Ale że przyjechałam kilka razy niezapowiedziana, to nie zanczy ze jestem
        bezszczelna, to chyba mój mąż i ja wcale nie obrazilabym sie gdyby to on po
        mnie oprzyjeżdzał, byłabym szczęśliwa.
        Także to chyba nic nachalnego , ja nie narzucam się w pracy, zresztą nie
        mogłabym wejsc opodczas pracy do niego, bo nie mam przepustki,i obcy ma zakaz
        wejścia, on rózwiniez nie moze sobie wychodzic.Także myślę ze jestem ok w
        stosunku do mojego męza, tylko on nie.sad((
    • maggs1 Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 11:15
      Nie przychodzę. Mój mąż pracuje w policji, w biurze rzadko siedzi, więc nawet gdybym chciała go odwiedzić to gdzie? A po komendzie też nie mozna sobie tak wędrować gdzie kto chce. Swoja drogą chciałabym zobaczyc mojego męża przy pracy, bo jeszcze nie miałam okazji.
      • cocollino1 Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 11:17
        no wlasnie ja to samosmile
        • monika121975 Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 11:23
          A u nas jest odwrotnie - to mąż robi mi "naloty"smile
          Często z racji pracy jest wzywany do naszego biura (informatyk) a często tak
          niby przejazdem wpada na chwilę (gdy byłam w ciąży podrzucał mi różne
          smakołyki), albo po prostu przyjeżdża po mnie, żebym nie musiała autobusem
          wracać.
    • cruella Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 11:30
      twinmama76 napisała:

      > Otóż dla mnie jest to nie do pomyślenia. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że
      > jest to zależne od charakteru pracy naszych mężów, ale czy do końca?

      Dla mnie też. Trochę ze względu na charakter pracy a trochę na fakt, że ma
      pracować a nie pić ze mną kawki. Na kawę jest czas wieczorem.

      Zalezy to jednak od charakteru pracy, o czym wspomniałaś. Gdyby mąż prowadził
      własną firmę, swoją!!!! może bym i wpadła na chwilę. Zawsze jest to jednak
      odrywanie od myślenia. Wiem to po sobie, pracuję w domu, mąż wracają często
      zastaje mnie przy komputerze i..."chcesz kawkę", "co słychać..". Pracę wtedy
      szlag trafia a powrót do "poprzedniego toku myślenia" zajmuje mi z pół godziny.

      Czasem więc mimiką daję mu do zrozumienia, żeby mi w tym momencie nie
      przeszkadzał.
      • cruella Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 11:36
        No tak, jakoś głupio to zabrzmiało. Gdy wraca do domu, znajduję czas na kawę i
        rozmowę ale nie w ten sposób, ze wszystko rzucam i biegnę. Najcząściej proszę
        go o kilka minut na dokończenie myśli.

        W jego pracy byłam kilkakrotnie, pracuje dość daleko, firma w systemie
        zmianowym, wiecznie ktoś pracuje. Ale wiem, jak wygląda jego pokój, kawę wtedy
        też piłamsmile)))
    • adsa_21 Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 11:40
      Nawet jakbym chciala to i tak nie moge - moj maz pracuje w tajnej jednostce i
      nawet bym nie weszla do budynku.
      Jakby mial normalna prace to tez bym nie wpadala.
    • ania.silenter_exunruzanka baaardzo rzadko 03.03.05, 11:49
      Prawie nigdy, po początkowym bacznym zlustrowaniu jego koleżanek z pracywink, nie
      mam tam po co chodzić.
      A poważnie - mąż pracuje w zespole programistów, którzy są zajęci dosłownie
      cały czas i - choć mi tego nie mówią - moje przyjścia i telefony budziłyby ich
      (szczególnie Misiek by się wściekłsad) sporą irytację i ja to rozumiem. Z resztą
      cały zespół zna historię naszej Oli i dziewczyny z pracy męża od czasu do czasu
      pytają go jak się ma Ola i Adawink.
      P.S. Mój mąż też nie przychodzi do mojej pracy - musiałby mieć przepustkę,
      walczyć ze strażnikami itp. - bez sensu. A o mnie może być granitowo spokojny -
      moi współpracownicy są mili ale zupełnie aseksowniwink. Zaoszczędza to mnóstwa
      kłopotówsmile.
      pozdrawiam
    • e_r_i_n Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 11:52
      Mój mąż nie siedzi w biurze, więc trudno byłoby mi go w pracy odwiedzic smile
      Zdarza mi sie dzwonic (ograniczam to do minimum i dzwonie tylko w pilnych
      sprawach, ale z uwagi na to, ze wiecej go w domu nie ma, niz jest, sa sytuacje,
      ze musze cos z nim skonsultowac), czasami wejde z nim do klienta (z niektorymi
      sie przyjaznimy), jesli jestesmy gdzies razem, a on musi cos zalatwic.
      Generalnie - praca to praca, dom to dom, chociaz u nas te dwie plaszczyzny,z
      powodu specyfiki pracy, bardzo sie na siebie nakladaja.
      • petto Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 11:55
        a jest jakis mąz który pracuje fizycznie? bo z tego co czytam to każdy ma
        wysokie stanowisko i wszystko biurowe.Moj mąz jest tez na stanowisku dobrym,
        ale tak czytam to nikogo nie ma fizycznie pracującego.
        • s-y-l-l-a do petto 03.03.05, 13:45
          tak - mój mąż pracuje fizycznie. właśnie czytam wątek i też się dziwię, że
          wszyscy panowie biurokraci itp.

          a co do tematu postu, to ja może i bym czasami wpadła na kawkę do męża, ale
          pracę ma taką a nie inną....... sad. za to mój wspaniały mąż czasami przychodzi
          do mnie smile
        • 18lipiec Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 15:22
          Mój nie pracuje w biurze,ale ja bardzo się z tego cieszę. Pracowałam w kilku
          biurach i wiem jak wyglądają tam mężczyźni. Poszarzali,obwiśli,sciociali.Dupy
          rozpłaszczone od krzeseł, wąskie ramionka itp.
          Mój nie pracuje fizycznie,ale tez nie siedzi na tyłku.Pracuje w wojsku, jest
          świetnie sprawny fizycznie, ciągle coś trenuje -a to samoobrona,a to strzelanie.
          I to mi się podoba.
          • ageman Re: ??? 03.03.05, 15:47
            No to ja nie wiem, w jakiś biurach pracowałaś, bo u mnie sami eleganccy,
            przystojni i pachnący mężczyźni. I mój zaobrączkowany biurokrata też taki.
            Jest się dla kogo ubierać wink
            Aga
            • 18lipiec Re: ??? 04.03.05, 09:08
              ageman napisała:

              > No to ja nie wiem, w jakiś biurach pracowałaś, bo u mnie sami eleganccy,
              > przystojni i pachnący mężczyźni. I mój zaobrączkowany biurokrata też taki.
              > Jest się dla kogo ubierać wink
              > Aga

              W normalnych biurach.W urzędach.Brr nie chciałabym urzedasa nigdy!Moze oni i
              zadbani ale ogólnie kapcie.
              >
              • umasumak Re: ??? 04.03.05, 09:53
                18lipiec napisała:

                >
                > W normalnych biurach.W urzędach.Brr nie chciałabym urzedasa nigdy!Moze oni i
                > zadbani ale ogólnie kapcie.

                To uogólnienie. Wygląd człowieka nie zależy od tego w jakim charakterze
                pracuje, tylko od dbałości o formę fizyczną. Jeżeli ktoś pracuje nawet wiele
                godzin w biurze, ale za to po nim czynnie spędza wolny czas (spacery, basen od
                czasu do czasu, siłownia), to na pewno kapciem nie będzie. Mój mąż
                jest "biurokratą", generalnie znakomitą część dnia pracy spędza w biurze lub za
                kółkiem, ale za to jak wraca do domu, nie rozsiada się przed telewizorem, tylko
                idzie z małą i psem na spacer, ze starszą na rower, drewna trochę porąbie do
                kominków, dwa razy w tygodniu ćwiczy na siłowni (razem z kolegami z biura,
                którzy też chcą wyglądać i czuć się dobrze). Zapewniam Cię, że ruchu mu nie
                brakuje i kapciem nie jest smile. Pzdr
                > >
                >
                >
    • nerwus4 nigdy!!!!!!!!!!! 03.03.05, 12:49
      nie mam ani potrzeby, ani z ciekawości, ani dla towarzystwa, ani wogóle żadnego
      powodu aby on do mnie albo ja do niego. Chyba że na umówione spotkanie, coś
      zabrac większego z pracy itp.
    • anek.anek Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 13:04
      mi zdarza się to raz na rok. w pracy się pracuje - ja nie lubiłam prywatnych
      odwiedzin w swojej pracy, nie bdę więc zawracać głowy swojemu facetowi, a jesli
      mamy ochotę zjeść razem na miesćie czy wypić kawę wspólnie, to jeśli ma wolną
      godzinkę, umawiamy się gdzieś na mieście.
    • mysz78 Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 13:12
      jak pracowaliśmy w jednym miejscu, to przychodziłam do niego pod koniec pracy, żeby sie szybciej zbierał do domu smile)) ze dwa razy byłam na dyzurze, ale miałam konkretny biznes. teraz nie bywam, bo nie ma sensu targać młodego, ale akurat dziś jadę, coś mi szwankuje nadgarstek, a ja na tych ich kościach się nie znam smile)) ale po pracy, żeby w tym czasie z młodym po parku pochodził. za to jak byłam w zaawansowanej ciąży, a mąż skończył pracę około północy, wsiadłam w samochód i pojechałam po niego. natychmiast go zwolnili do domu ze słowami: tylko nam dzisiaj porodu do szczęścia brakuje. za to dzwonimy do siebie, szczególnie w weekendowe dyżury sad((
    • nchyb Re: czy przychodzicie do swoich mężów do pracy? 03.03.05, 13:36
      Kiedyś pracowaliśmy razem, to się widywaliśmy w pracy, kawę pijaliśmy.
      Teraz nie pracujemy razem poza domem, więc nie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka