Ja nie ukrywam. W tym roku stuknie trzydziestka

I bardzo się z tego cieszę,
bo dobrze się czuje w swojej skórze i w tym wieku.
Zastanawia mnie fakt, dlaczego kobiety ukrywają ile naprawde mają lat?
Dlaczego wciąż musimy być młode i piękne? Pokutuje tu popularne powiedzenie:
"kobiety o wiek się nie pyta". A dlaczego nie? Dlaczego zadbana czterdzietka
musi udawać trzydziestkę? Pytam, bo wczoraj miałam zabawną sytuację,
siedzieliśmy w towarzystwie i nagle temat zszedł na to ile mamy lat.
Powiedziłam, że za kilka miesięcy zdmuchne 30 świeczek na torcie. Kolega
usiłował mi grzecznie przerwać: "kobiety nie muszą mówić".
Dlaczego facet z tego ile ma naprawdę lat robi atut, bo jest dojrzały i
doświadzcony, a kobieta nie?