Dodaj do ulubionych

kradzione pieluchy

20.03.05, 11:54
Jeśli dziecko jest z mamą w pokoju po porodzie to mama zajmuje się również
przewijaniem. Potrzebne są pieluszki, a te zazwyczaj trzeba przynieść sobie z
domu, bo w szpitalu nie ma.
A otóż są tylko się ich nie wydaje. Znajoma dla dziecka nie musiała kupić ani
jednej sztuku pampersa New Born, bo matka wynosiła jej w torebce ze szpitala.
Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • escape5 Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 12:01
      Nie jestem zdziwiona.Cóż-Polska...
    • lajlah Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 12:05
      tragiczne acz typowe w polskiej rzeczywistości.
    • gagunia Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 12:09
      ja bylam z Kacprem 14 dni po porodzie w szpitalu. pieluchy byly. z tym, ze po ok
      tygodniu z coraz wiekszym natezeniem zaczeto na mnie naciskac, zebym przyniosla
      swoje. nie przynioslam wiec przestano je uzupelniac w szufladzie na pieluchy.
      moje dziecko "juz wykorzystalo swoja norme" i powiedziano mi, ze mam w tetre
      zawiac. na co nie omieszkalam poinformowac pan pielegniarek, ze moje dziecko
      jest ubezpieczone jak kazde inne i g... mnie obchodza ich normy. pieluchy maja
      byc, albo inaczej rozwiaze ten problem. no i znalazly sie w ciagu minuty. do
      konca pobytu nikt mi juz nie stwarzal problemow.

      dodam, ze za swoj pobyt z dzieckiem placilam calkiem spore pieniadze.
    • kalina_p Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 12:20
      kurcze, smutnesad
      ciekawe, czy wszędzie tak jest?
      • sowa_hu_hu Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 12:23
        makabra jakaś...
      • inia25 Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 12:24
        no wlasnie jak to jest: pieluchy powinni dawac w szpitalu czy nie?
      • bea.bea Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 13:08
        nawetnie wiedziałam , że tak powinno być...
        byłam z 5cio dniowym niemowlakiem 2 tyg w szpitalu....wszystko musiało być
        własne....nawet jedzenie...
        nie wiem za co oni biorą pieniądze na to ubezpieczenie....
        co smieszne...kał do analizy sama zawoziłam do innego szpitala sad( leżąc w drugim)
        • dna2 Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 13:12
          jak to na co???na nowe budynki ZUSu i dla pani prezes ZUSu-telewizji nie
          ogladasz?
        • mufka51 Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 18:16
          A czy to pielęgniarek wina,że nie ma pieluch?To przecież nie one dysponuja
          funduszami szpitala.A wynoszenie ze szpitala to chamstwo!!!!
          • kingusi mufka czytalas juz swoja poczte? 20.03.05, 18:23

    • olga50 Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 12:32
      Ja też musiałam przynieśc swoje.Nałożyli dziecku jedna pieluszke wyciągnietą z
      tej paczuszki z próbkami kosmetyków, które dostaje każda mama przy
      wypisie.Każda kobieta dostawała taka paczuszkę już otwartą bez jednego pampersa
      w środku.(zreszta tam był tylko jeden)
    • dna2 Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 12:59
      O ile ja sie orientuje to szpital ma obowiazek zagwarantowac tylko pieluchy
      tetrowe a nie pampersy.Pampersy to niestety jest swego rodzaju luksus na ktore
      szpitale sobie pozwolic nie moga , bo i bez tego upadaja a komornicy juz
      wchodza na pensje personelu za dlugi szpitala.To chyba tez nie jest normalne.Ja
      do szpitala zabralam swoje pampersy i inne matki tez i nikt nie protestowal,
      (mialysmy tez swoje oliwki i chusteczki nawilzane), bo wiedzialysmy jak jest,
      natomiast ciuszki, spiochy itd byly szpitalne i to calkiem przyzwoite i nie
      bylo wymogu przynoszenia swoich chyba, ze ktos chcial.Niestety sluzba zdrowia
      jest w tragicznym stanie i nie tylko o pampersy chodzi, nieraz pacjenci musza
      miec tez swoje leki, staplery, klipsy do laparoskopi itp, bo szpitala po prostu
      nie stac na zakup.To smutne i tragiczne za razem ale taka jest polska
      rzeczywistosc, pasibrzuchy w sejmie dostaja takie diety, ze szok, jezdza
      sluzbowymi lanciami z kierowca, maja sluzbowe komory, wczasy a wszystko za
      NASZE-podatnikow pieniadze, no a matki musz pampersy kupowac, bo szpitale
      upadaja. TAKA ta polska wstretna i obrzydliwa rzeczywistosc jest. NO. To sie
      wygadalam.
      • moi_betti Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 13:49
        W szpitalu w mojej miejscowości nie pozwalali używać pampersów, przewijali
        dzieci w tertę i to taką sztywną.

        Co do kosmetyków to mój szpital był pod patronatem Johnsona.
        I zdarzyło się raz, że przyjechała babka od Johnsona.
        Oddziałowa wpadła do nas na salę, rozłożyła chusteczki, kremy itp.,była bardzo
        miła i kazała mówić że te rzeczy leżą tu cały czas.

        Ale i tak się wszystko wydało, gdy przedstawicielka Johnsona przyszła do nas i
        spytała się czy są dostępne cały czas, my z godnie z prawdą zaprzeczyłyśmy.
        Oddziałowa oberwała tak, że huczało na całym oddziale.
      • agamama123 Re: kradzione pieluchy 22.03.05, 13:21
        Rodziłam 2 razy na Karowej i za każdym razem maluszki dostawały 5 pampersów na
        dobę. Moim synkom to wystarczało ale jak którejś mamie zabrakło to pielęgniarki
        dawały bez problemu. Zaraz po przewiezieniu na położnictwo dostałyśmy też
        chusteczki nawilżane.
    • aleksandrynka Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 13:33
      ja w szpitalu dostałam ankietę pampersa, który ów szpital sponsorował, i jak
      zrozumiałam, dawał pieluchy. Prosili o wpisanie, czy szpital uzywa tych
      pieluch... Niestety, moje dziecko było zaraz po porodzie zawiniete w tetrę, co
      zauważyłam dopiero następnego dnia, jak małego przewijałam (pierwszej nocy nie
      miałam dziecka przy sobie ze względu na mój zły stan). Co powiecie na
      odparzenia u dziecka 16 godzin po porodzie? Dopiero mamy na sali powiedziały,
      że trzeba włożyć swoją pieluszkę do wózeczka, a miałam całą paczkę. I tak
      robiłam - jak zabierały małego na badania i kąpiel to wkładałam JEDNĄ sztukę.
      Tamte odparzenia to pierwsze i ostatnie w zyciu synka.
    • lila1974 Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 14:40
      Nawet nie miałam pojęcia, że szpitale mają swoje pieluchy.
      Ale nawet gdyby tak było, to i tak miałabym swoje.
      Uważam tak: moje dziecko - moje pieluchy (i inne akcesoria).
      Pojechałam do szpitala z walizką na kólkach. Radochę wywołałam nieziemską wśród
      personelu, ale za to miałam wszystko, co tylko było mi i dzidzi potrzebne.

      Korzystając z państwowej służby zdrowia zawsze upewniam się w NFZ, co mi się
      należy a co nie, aby na miejscu uniknąć niepotrzebnych spięć.
      • katklos Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 14:50
        Nam dano "w prezencie" 8 sztuk, potem już trzeba było mieć swoje.smile
      • marcelino1 Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 14:52
        > Nawet nie miałam pojęcia, że szpitale mają swoje pieluchy.
        > Ale nawet gdyby tak było, to i tak miałabym swoje.
        > Uważam tak: moje dziecko - moje pieluchy (i inne akcesoria).

        Idąc tym tropem to pewnie i pościel do szpitala trzeba byłoby zabrać.
        • magdalenax Re: kradzione pieluchy 01.04.05, 01:44
          Gdybym mogla to zabralabym i posciel. Ta w szpitalu byla okropna.
    • marcelino1 Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 14:56
      Ja cały czas zmierzam do tego, że w niektórych szpitalach pieluchy i kosmetyki
      powinny być dostępne choćby dlatego, że firmy sponsorują w ramach reklamy. Poza
      tym na oddziałach noworodkowych są one niezbędne.
      Zamiast je jednak udostępnić to lepiej wynieść do domu dla synowej, córki itd.,
      bo jak jest okazja i wszyscy kradną to dlaczego z tego nie skorzystać.
      • lila1974 Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 15:02
        Marcelino
        Masz rację, jeśli szpital jest sponsorowany, to dzieciaczkom należą się te
        wszystkie "luksusy". Niestety, to nasza narodowa przywara - klejące łapiki.

        Nie wymagam od szpitala ogólnie, to mają inne wydatki niż pieluchy, a mamy nie
        zbawi jedna paczka.
        • kalina_p lila 20.03.05, 15:31
          ale właśnie nie chodzi o to, żeby szpital kupował. Autorka pisze, że pieluchy
          SĄ w szpitalu (pewnie od sponsora) ale wynoszone przez personel. Klejace
          łapki...własnie.
      • lola211 Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 19:46
        Ale jesli idzie o kradzieze to nie jest to wylacznie domena personelu- z
        oddzialow dzieciecych rodzice kradna :zabawki, talerze, lyzki i co tylko sie da.
    • lila1974 Re: do kaliny 20.03.05, 15:41
      Dziękuję, załapałam od pierwszego postu big_grin ale chyba nie każdy szpital jest
      sponsorowany, czy moż jest? Post w nagłówku, to wyraz oburzenia i świetnie to
      rozumiem. Też mi się to nie podoba, ale chyba w każdym zakładzie pracy można
      coś wynieść, prawda?! Nie wiem, co można by było zrobić dla poprawy sytuacji ...
      Najlepiej chyba głośno o tym mówić, że nie ma rzeczy niczyich. Niestety w
      naszym kraju "cwaniactwo" ma mocne korzenie i wynoszenie różnych rzeczy raczej
      uważa się za przejaw "zapobiegliwości" i normę. Dopuki ktoś nie wyniesie czegoś
      naszego.

      A tych pieluszek i tak bym nie używała, bo może innej mamie byłyby bardziej
      potrzebne niż mnie.
      • dna2 dziewczyny 20.03.05, 16:00
        nie wiem jak to bylo u was w szpitalach ale tu gdzie ja rodzilam, byla sala tzw
        adopcyjna, gdzie byly dzieci zostawione po porodzie (chyba z 10) wiec pomyslcie
        tez o tym, ze tym dzieciom nikt pieluch i kosmetykow nie przynosi tylko
        zapewnia je szpital wiec nie dziwie sie , ze te niby sponsorowane rzeczy sa
        wykorzystywane, bo wiadomo, ze bez pieluszki te dzieci nie leza.Poza tym mam
        pytanie do autorki: czy gdyby twoja mama pracowala w szpitalu i przynosila ci
        pieluchy dla twojego dziecka to tez bys miala do niej pretensje?(tylko bez
        agresji prosze)
        • lila1974 Re: dziewczyny 20.03.05, 16:07
          więc właśnie o to mi chodzi
          w moim szpitalu też były takie dzieci
          do głowy by mi nie przyszło, aby domagać się pieluch (za to kosmetyki do
          kąpieli były zapewnione - dawałam swoje, ale i tak używano szpitalnych)

          Autorka wątku zwróciła uwagę na daną rzecz i miała rację. To świństwo, jeśli
          zabiera się cokolwiek, a już ze szpitala ... fuj!!!

          I inne mamy (przyszłe) w razie czego będą uświadomione. Tyle, że te biedniejsze
          raczej nie mają dostępu do internetu ... Niech pytają, czy szpital jest
          sponsorowany.
        • marcelino1 Re: dziewczyny 20.03.05, 17:00
          Poza tym mam
          > pytanie do autorki: czy gdyby twoja mama pracowala w szpitalu i przynosila ci
          > pieluchy dla twojego dziecka to tez bys miala do niej pretensje?(tylko bez
          > agresji prosze)

          Myślę, że gdybym wiedziała jakie jest źródło pochodzenia tych pieluszek to
          czułabym się nieswojo.
          Ale niestety konkluzja jest taka - ten kto nie umie kombinować sam sobie
          szkodzi. Smutna rzeczywistość sad
          • lila1974 Re: do marcelino 20.03.05, 17:06
            marcelino1 napisała:

            > Ale niestety konkluzja jest taka - ten kto nie umie kombinować sam sobie
            > szkodzi. Smutna rzeczywistość sad

            Marcelino, skąd ta konkluzja?
            • marcelino1 Re: do marcelino 20.03.05, 18:25
              Z obserwacji tego świata i smutnej rzeczywistości.

              W temecie złodziejstwo - musiałam kupić nowy wózek, bo poprzedni mi ktoś
              ukradł z klatki schodowej. To kolejny przykład na kombinatorów. Po co wydać
              kilka stów jak można ukraść innemu dziecku.
        • melka_x Re: dziewczyny 22.03.05, 13:10
          > czy gdyby twoja mama pracowala w szpitalu i przynosila ci
          > pieluchy dla twojego dziecka to tez bys miala do niej pretensje?(tylko bez
          > agresji prosze)

          no co Ty, wiadomo, ze jak kradnie sie dla wlasnego dziecka to nie ma mowy o
          pretensjach. A gdyby jeszcze ta mama pracowala w banku i wynosila pieniadze,
          nie pieluchy... w ostatecznosci moglaby jeszcze pracowac u jubilera...

    • mufka51 Do kingusi 20.03.05, 18:32
      Czytalam 20 min temu.Dzieki, czuje się zaszcycona zaproszeniem.
      • kingusi Re: mufko 20.03.05, 18:35
        no przestan, forum sie dopiero rozkrecasmile
        • mufka51 do kingusi 20.03.05, 18:44
          dobrze,niech się rozkręca,może być ciekawie.wysłałam ci wiadomość na adres
          gazetowy tylko nie jestem pewna czy dojdzie.
    • nejmlez Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 18:38
      z tego co sie orientuje jest tak ze szpital dostaje pieluchy jesli na oddz
      polozniczym wiesza reklamy pampersa - przynajmniej tak wyczytalam - przed
      porodem nudzilo mi sie w szpitalu i czytalam wszystko co sie dalo - szpital
      oblicza srednie miesieczne zuzycie pieluch i tyle tez dostaje
      mnie sie zawsze pytali czy mam swoje pieluchy. mialam. ale jesli np zdarzylo sie
      ze zabrano dziecko do wazenia/badaj jak mnie nie bylo na sali albo pielegniarka
      nie spytala, mala wracala zawsze w swierzym pampersie
      • marcelino1 Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 19:43
        U nas reklam pampersa było pełno a pieluch nie dawali wcale.
        Jesli jest tak jak pisze nejmlez to może by się tym zainteresował producent
        pampersów czyli firma Procter&Gamble.
    • nitka111 Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 19:57
      To wszystko przykre, ale prawda jest taka, że naród był przez 50 lat uczony
      kombinowania więc trudno to wykorzenić. Może kiedyś nasze dzieci.......... ale
      tylko pod warunkiem że damy im dobry przykład. I od tego moim zdaniem trzeba
      zacząć.
      To tak podsumowując smile
    • larenata Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 20:08
      Przez cały nasz pobyt w szpitalu po porodzie mielismy do dyspozycji tyle
      pampersów ile nam było potrzeba. Prosili tylko, żeby mieć własne mokre
      chusteczki...
    • kawka74 Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 21:12
      Jedna strona tego medalu to to, że szpital ma - no dla noworodków przecież - i nie daje. Po co on to ma, skoro skąpi? Odsprzedaje z zyskiem czy co? Pogapiłam się na strony internetowe szpitali, a na tych stronach wyszczególnione jest, co przyszła mama powinna zabrać ze sobą. Pieluszki stoją jak byk, i pampersy, i tetrowe.
      A druga - to wynoszenie pieluch do domu, dla wnuka czy wnuczki. Paskudne.
      • mrufkaa Re: kradzione pieluchy 20.03.05, 22:35
        Wiecie,
        mieszkam w Londynie. Z 5-cio m-cznym dzieckiem wyladowalam w szpitalu i tez
        musialam miec swoje pieluchy. Tutaj NHS tez bardzo kiepsko przedzie, tylko e w
        Polsce sie o tym nie slyszy.
    • kiranna Re: kradzione pieluchy 21.03.05, 17:16
      Rodzilam za granica w bardzo dobrym prywatnym szpitalu. Lezalam tam 2 miesiace
      przed porodem na podtrzymaniu i tydzien po. Wszystko bylo zapewnione przez
      szpital, i pampersy (tetry w ogole nie bylo) i podkladki dla mnie, gdyz mialam
      krwotoki i poduszeczki laktacyjne na piersi, a nawet oslonki na sutki do
      karmienia, oliwka i butelka do karmienia na wszelki wypadek.
      Nikt nie pytal czy chce, po prostu to bylo w szafie, codziennie uzupelniane
      przez pielegniarki. Wlasciwie nie mialam nic przy sobie, oprocz ubranka
      potrzebnego do wypisu, bo powiedzieli, ze nic innego nie potrzeba, wszystko
      jest. Bylam wniebowzieta smile Przeszlo, gdy zobaczylam rachunek za pobyt.
      Wszystko skrupulatnie podliczone, lacznie z zuzytymi lekarstwami dodatkowymi, a
      pampki, rekawiczki lateksowe dla pielegniarki i podkladki naliczone co
      najmniej 3 razy wiecej niz zostalo faktycznie zuzyte wink Na szczescie nie ja
      placilam, a moj ubezpieczyciel, do ktorego zreszta ow szpital nalezal, wiec
      odpuscilam sobie awanturke. Dobrze, ze nie policzyli mi za prezent od
      szpitalnego Mikolaja, ktory chodzil w Nowy Rok, bo chyba bym jednak nie
      wytrzymala wink

      Tak wiec przekrety w szpitalach chyba zdarzaja sie wszedzie, nie tylko w
      Polsce.
      • ingga Re: kradzione pieluchy 21.03.05, 22:07
        Wszystko zależy od szpitala.
        U mnie było jescze lepiej.
        Z góry powiedzieli, że wszsytko trzeba mieć dla dziecka swoje, więc miałam.
        Na pierwszą noc po porodzie nie miałam dziecka ze sobą, Pani poprosiła o
        pozostawienie na noc dla małej 3 Pampersów.
        Rano dziecko przywieźli mi w tetrze obwiniętej woreczkiem foliowym, żeby nie
        pobrudzić "cudnych" ubranych szpitalnych. I czemu się tu dziwić, że dzieci
        wychodzą ze szpitala odparzone?

        Potem dziecko już cały czas było ze mną, przewijałam je osobiście używając do
        tego własnych pieluch, własnych chusteczek i własnego kremu na odparzenia.

        Tak więc reasumując kradzież szpitalnych pieluch to zgroza, ale kradzież
        pieluch pacjentek to już wogóle..... przechodzi wszelkie granice.

        A tak dla porównania, to bratowa rodziła w tym samym mieście co ja, ale w innym
        szpitalu i nie dość, że dawali i pieluchy jednorazowe (co prawda nie firmy
        pampers, tylko tańsze) to jeszcze co dwie godziny pielęgniarka chodziła od sali
        do sali z mokrymi chusteczkami i przewijała po kolei wszystkie dzieci.

        U nas to by mnie pani chyba wyśmiała, gdybym poprosiła o pzrewinięcie, nie
        mówiąc o tym, że ja po tym, co widziałam, nigdy bym o to nie poprosiła.

        wink
        • bedada Re: kradzione pieluchy 22.03.05, 10:26
          Jak rodziłąm 3 lata temu to w moim szpitalu były i pampersy i wszystkie
          kosmetyki do pielęgnacji niemowlaka.
          Jak "wrócilismy" do szpitala jak mały miał dwa tygodnie i leżeliśmy 14 dni to
          też wszystko było.
    • kingaolsz Re: kradzione pieluchy 22.03.05, 12:06
      Ja tez rodzilam w Londynie i pozniej z dzieckiem kilkutygodniowym bylam w
      szpitalu i zawsze ze swoimi pieluchami. Podejrzewam, ze gdybym prosila to bym
      sie doprosila, ale w koncu to moje dziecko i ja jestem odpowiedzialna, zeby
      mialo pieluche i nie mialo odparzen. Nie rozumiem, dlaczego inni mieliby w tym
      mnie wyreczac.

      Kinga
      • cocollino1 Re: kradzione pieluchy 22.03.05, 12:19
        lubie takie wywody typu " w koncu to moje dziecko,czemu ktos mialby mnie
        wyreczac" heheheh. no to trzeba bylo rodzic w domu bez lekarzy, w koncu to
        Twoje dziecko, czemu ktos mialby cie wyreczac. No temu, ze placimy
        ubezbuieczenie i to ja przynajmniej niemale, wiec chcialabym ze jak jestem w
        szpitalu, pierwszy raz od swojego narodzenia, zeby moje dziecko mialo
        zapewniona opieke lekarska, jak i srodki do pielegnacji przez cale dwa dni. I
        nie chodzi o skąpstwo, tylko o przyzwoitosc, i opieke na podstawowym poziomie.
        • melka_x Re: kradzione pieluchy 22.03.05, 13:15
          Akurat skladka na ubezpieczenie zdrowotne nie jest wysoka, zawrotna kwote daje
          dopiero suma z ubezpieczeniem emerytalnym. Inna sprawa, ze panstwo (i nie tylko
          nasze, kazde) jest w stanie zmarnotrawic kazde pieniadze, panstwo nie powinno
          sie brac za ubezpieczenie zdrowotne i zarzadzanie szpitalami.
          • cocollino1 Re: kradzione pieluchy 22.03.05, 13:26
            no to inna sprawa, ze panstwo nie powinno sie tym zajmowac, ale poki co place
            za to, i ja place sporo, wiec raz na 30 lat moge chyba oczekiwac tak
            wysublimowanej sprawy ja pielucha.
    • przeciwcialo Re: kradzione pieluchy 31.03.05, 08:39
      Skandal. Pracuje w szpitalu i wiem ze niektórzy nawet plaster i bandaz wyniosa
      ale o pieluchach nie pomyslałam. U nas dzieci zawijane sa w tetre ale wielkie
      logo pampers jest. Przy okazji porodu zapytam jak to jest z pieluszkami poza
      jedna reklamowa.
      • xena_music Re: kradzione pieluchy 31.03.05, 21:41
        w wołominie przysługiwało 5 pampersów na dobę i na wstepie po porodzie
        dostawało sie paczke mała chusteczek Jonsona, 1 zestaw ubranek sie dawało do
        porodu(na początek ubierano w to maleństwo a potem dostawałam co dzień(jak
        trzeba to i czesciej)nowy zestawik, wyprany, wyprasowanysmile)to ubranko w które
        sie ubierało maleństwo po porodzie zostawało dla szpitala.
        • mijaczek Re: kradzione pieluchy 31.03.05, 22:38
          Poza tym mam
          > pytanie do autorki: czy gdyby twoja mama pracowala w szpitalu i przynosila ci
          > pieluchy dla twojego dziecka to tez bys miala do niej pretensje?(tylko bez
          > agresji prosze)

          Gdyby moja mama przeprowadzila taka akcje, to by dostala [TAK!] ochrzan od
          wlasnej corki, bo wynoszenie skadkolwiek, czegokolwiek co do mnie nie nalezy
          jest chamstwem.
          Jesli jakis szpital nie dysponuje czyms tam - oczywiscie - sama zapewnie to
          mojemu dziecku, ale jesli widze wszedzie reklamy "sponsora", tylko, ze produkty
          gina zanim dotra do matek i dzieci, to ja bardzo przepraszam...cos tu nie gra.

          O takich rzeczach nalezy glosno mowic... nie tylko na forum, ale zawsze, gdy
          jestesmy swiadkiem takiej "akcji". Inaczej sie tego nie wytepi! Trzeba ludzi
          zawstydzac i udowadniac im, ze to najzwyklejsze zlodziejstwo.

          Mia
          • maja45 Re: kradzione pieluchy 12.04.05, 19:15
            Wlasnie dlatego szpitale powinny być sprywatyzowane.Tak sie np.stało w mojej
            miejscowości-personel chodzi jak w zegarku ,o wyniesienu czegokolwiek boja się
            pomyśleć.I tak powinno być.Taka mamuska-złodziejka powinna być ukarana
            descyplinarka ze wpisem do akt, tak by nie miala szans na pracę w
            przyszłosci.Może takie radykalne metody zmienią złodziejska mentalnosc.
            Marta
    • lidias82 Re: kradzione pieluchy 01.04.05, 00:08
      Szczena mi opadła...
    • asieek Re: kradzione pieluchy 12.04.05, 18:40
      Jak urodziłam moją córeczkę (prawie 3 lata temu) pieluchy musiałam mieć swoje.
      Niestety baaaaaardzo szybko znikały. Mała miała silną żółtaczkę, więc nie była
      ze mną w pokoju. Ubranka były szpitalne, swoje miała dopiero na wyjście. A
      reklam wisiało od groma i ciut ciut. Paczkę z próbkami
      (Skarb Malucha) dostałam w dniu wypisu i był kompletny. Natomiast zachowanbie
      personelu było delikatnie mówiąc mało sympatyczne, ale to już temat na inny
      wątek......
      Pozdro....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka