W ostatnich dniach nie miałam czasu i chęci(wiedziałam co się tu będzie
działo

) uczestniczyć w życiu forum.
Jan Paweł II był największym autorytetem moralnym, w czasach gdy tego
autorytetu brakuje.
Zarzucano mu wiele rzeczy nawet nie wysiliwszy się by choć trochę poznać Jego
i jego życie.
Dwie noce nie mogłam spać. Nie sądziłam, że będę tak to przeżywała.
I ostatniego wieczoru przeczytałam "Kwiatki Jana Pawła II".
Te krótkie anegdoty pokazują jakim człowiekiem był Papież, mądrym, pokornym,
bogobojnym,o ogromym poczuciu humoru, kochającym ludzi.
Przytaczam trzy z nich.
"Gdy Karol Wojtyła został Papieżem, do Krakowa pojechał tir,żeby zabrać do
Watykanu jego rzeczy.Na miejscu- wspomina ksiądz Mieczysław Maliński-okazało
się,że do wielkiego auta zapakowano zaledwie parę książek, buty ..."
"Od pewnego czasu stanem zdrowia Jana Pawła II zaczęły bardzo interesować się
media. Powtarzano każdą plotkę na ten temat. A sam Papież, pytany o swoje
zdrowie, odpowiadał: "Nie wiem,nie zdążyłem jeszcze przeczytać porannen
prasy".
"Opowiada ksiądz Helmut Juros: Jako świeżo wyświęcony ksiądz musiałem powitać
liturgicznie świeżo konsekrowanego biskupa Karola Wojtyłę w drzwiach kaplicy
sióstr urszulanek.I zamiast przepisowo podać mu kropidło, żeby mógł nas
pokropić wodą święconą, w zdenerwowaniu sam pokropiłem go obficie,na co
Ksiądz Biskup zauważył:"Przecież nie jestem nieboszczykiem""