Dodaj do ulubionych

punkrockowe mamuśki..

05.04.05, 12:50
czy są takie.... oprócz mnie.. Jak reaguje na was otoczenie.. Dodam że często
słysze że dziecko nie powinno słuchac tak agresywnej (chyba pomylone z
głośną) muzyki (jakoś wolę ska ale niektórym jest wszystko jedno ), że mamie
nie wypada mieć tatuaży kolczyków.. co to za mama..
Czy zdarza się Wam słyszec takie teksty?? że jak mama to juz nie może inaczej
niz wszyscy wyglądać, słuchać innej muzyki.. że jak mama to już fioletowo
bordowe włosy nie bardzo?? że jak mama to..
i czemu to ma służyć.. Ja chcę uczyć moje dziecko tolerancji, chce aby
wiedziała, że każdy ma prawo do inności. Nie chcę aby moje dziecko było
przyzwyczajone do szarości i norm..
Mammutka
Obserwuj wątek
    • monanan Re: punkrockowe mamuśki.. 05.04.05, 14:13
      Ja tez to slysze ciagle i... olewam smile Slucham metalu, a moje dziecko
      najbardziej lubi Rammsteina i nie katuje go kolysankami dla bobasow, bo przy
      nich jest marudny.
      Ubieram sie jak przed ciążą, mam kilkanascie kolczykow, tatuaz, glany i mam
      gdzies, ze nie wygladam jak typowa matka-polka. Chce zeby moje dziecko bylo
      soba w przyszlosci, by nie balo sie byc inne
    • bakers_daughter Re: punkrockowe mamuśki.. 05.04.05, 14:23
      uczenie tolerancji w tak nietolerancyjnym świecie jest trudne, dziecko
      zweryfikuje swoje poglądy, które jej przekażesz ze światem, w którym miejsca na
      inność nie ma.
      widocznie Ty jeszcze nie zauważyłaś, że to nieprawda, że każdy ma prawo do
      inności. bo nie ma.
      ja jestem tolerancyjna, chcę, żeby tolerancyjne było moje dziecko, ale
      chciałabym je przed brakiem tolerancji uchronić. dlatego powiem córce, że
      tatuaż- owszem, można sobie zrobić, bo jest to jakiś sposób, żeby wyrazić
      siebie, swoją inność, ale powiem też, że przez mój tatuaż nie dostałam swojej
      wymarzonej pracy.
      powiem też, że przez fioletowe włosy można mieć w szkole pały, mimo że się na
      nie nie zasłużyło.
      powiem, że za niewłaściwy kolor sznurówek można stracić życie.
      nie czuję już potrzeby manifestowania swych poglądów strojem, po punkowych
      czasach zostało mi wiecznie potarganie włosów, jestem szara i normalna, dorosłam.
      i cieszę się, że nikt nie będzie robił wody z mózgu mojemu dziecku na temat
      braku wartości jego fioletowoczubej matki.
      • mama007 do bakers_daughter 05.04.05, 15:55
        bakers_daughter napisała:

        > uczenie tolerancji w tak nietolerancyjnym świecie jest trudne, dziecko
        > zweryfikuje swoje poglądy, które jej przekażesz ze światem, w którym miejsca
        na
        > inność nie ma.
        > widocznie Ty jeszcze nie zauważyłaś, że to nieprawda, że każdy ma prawo do
        > inności. bo nie ma.

        jest!!! jest!!! jest!!! ale dopóki będą ludzie tak myśleć i mówić to będzie się
        tak wydawać! każdy ma prawo do bycia sobą. Jeśli bycie sobą oznacza bycie
        innym - o ile nie robi się przy tym krzywdy komuś, nie łamie się prawa itp - to
        jest to DOBRE. bo ZŁE według mnie jest zabijanie, kradzieże, rozboje, katowanie
        przechodniów bez przyczyny... a nie kolczyk! nie tatuaż! nie fioletowe włosy!

        > ja jestem tolerancyjna, chcę, żeby tolerancyjne było moje dziecko, ale
        > chciałabym je przed brakiem tolerancji uchronić. dlatego powiem córce, że
        > tatuaż- owszem, można sobie zrobić, bo jest to jakiś sposób, żeby wyrazić
        > siebie, swoją inność, ale powiem też, że przez mój tatuaż nie dostałam swojej
        > wymarzonej pracy.

        może tak miało być? może to nie była TA praca? a może trzeba było bardziej o
        nią walczyć?

        > powiem też, że przez fioletowe włosy można mieć w szkole pały, mimo że się na
        > nie nie zasłużyło.
        > powiem, że za niewłaściwy kolor sznurówek można stracić życie.

        równie dobrze można iść ulicą w środku białego dnia i dostać "kosę" pod
        żebra... jeśli ktoś się uczy to będzie miał dobre oceny. jeśli w statusie
        szkoły nie ma punktu "zabrania się ubierać tak czy siak" albo "nakazuje się
        nosić mundurki" to nikt nie ma prawa się przyczepić. i wiem o czym pisze, bo ja
        chodziłam do szkoły "z zasadami", a maturę zdałam na piątki i szóstki, nikt mi
        na rękę nie szedł...

        > nie czuję już potrzeby manifestowania swych poglądów strojem, po punkowych
        > czasach zostało mi wiecznie potarganie włosów, jestem szara i normalna,
        dorosła

        ja też jestem dorosła. mimo tego, że chodzę w glanach. mimo tego, że czasem
        traktują mnie jak licealistkę z dzieckiem (młodo wyglądam). mimo tego, że nie
        umiem się malować (do tej pory się nie nauczyłam). mimo tego, że NIE JESTEM
        SZARA.

        i jeszcze coś. jeśli trzeba to naprawdę, uwierz, elegancko się ubiorę (no, może
        nie szpilki, bo połamałabym nogi...), uczeszę wiecznie potargane włosy, pojadę
        autobusem, a nie na moto, nawet torebkę ze sobą wezmę (którą najczęściej gdzieś
        zostawiam lub gubię...). Wydaje mi się, że zaciera się w tej rozmowie granica
        między skandalistkami a dziewczynami, które po prostu są inne niż tłum.

        > m.
        > i cieszę się, że nikt nie będzie robił wody z mózgu mojemu dziecku na temat
        > braku wartości jego fioletowoczubej matki.

        postaw się po drugiej stronie - jakaś "fioletowoczuba" może kiedyś powiedzieć,
        że brak wartości to szarość...

        pozdrawiam
        nie-fioletowoczuba
        • bakers_daughter Re: do bakers_daughter 05.04.05, 16:27
          zgadzam się z Tobą naprawdę w wielu kwestiach, tak naprawdę jestem
          optymistyczno-ufna w świat, to jest innych ludzi.
          mimo to jednak mam wiele doświadczeń, dzięki którym, za nic nie chciałabym
          dziecku tej mojej postawy przekazać.
          to jeszcze:

          > > i cieszę się, że nikt nie będzie robił wody z mózgu mojemu dziecku na tem
          > at
          > > braku wartości jego fioletowoczubej matki.
          >
          > postaw się po drugiej stronie - jakaś "fioletowoczuba" może kiedyś powiedzieć,
          > że brak wartości to szarość...

          uwaga: negatywną dla mnie jest strona robiąca wodę z mózgu, a nie fioletoczuba,
          czy wytatuowana matka. sama jestem wytatuowana, a kolczyka w nosie nosiłam długo.
          wolę tatuaże, bo się nie gubią wink
          • mama007 Re: do bakers_daughter 05.04.05, 16:39
            uff, już myślałam, że będzie kolejna kłótnia, a ja nie lubię się kłocić smile

            wiesz, Dżem śpiewa "Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi, bo nie jesteś
            sam". I tak właśnie chyba trzeba robić smile

            pozdrawiam
    • mijaczek Re: punkrockowe mamuśki.. 05.04.05, 15:28
      Wiesz, ja moze z hardcorem mam malo wspolnego, ale spotkalam sie kiedys z
      pytaniem "no, teraz to juz za pozno, bo juz zaszlas w ciaze, ale po porodzie to
      chyba usuniesz ten tatuaz, nie? wyszalalas sie juz?" hm... nie tylko nie usune
      tatuazu, caly czas mysle o nastepnym, mimo,iz nie nosze go od ponad 7 lat, slad
      po kolczyku w nosie zostanie juz chyba do konca zycia, a dziecko moje oprocz
      kolysanek bedzie rowniez sluchac DOBREJ muzyki...
      Uwazam, ze jesli tylko nie zabierasz dziecka do zadymionych knajp i nie
      narazasz dziecka na uszkodzenia zdrowia wiekszosc rzeczy jest SPOKO.
      Pzdrf
      Mia
      • mama007 Re: punkrockowe mamuśki.. 05.04.05, 15:42
        hmm, no to ja powiem tak... noszę glany, słucham dobrego rocka, mam tatuaż,
        kolczyk, jeżdżę na motorze, ba! mało tego! jeszcze z własnej woli wbijam się w
        mundur i biegam po jednostkach wojskowych albo poligonach czy strzelnicach!!

        ale pewnie... lepiej glany zamienić na szpilki, w których można się zabić na
        najmniejszym kamyczku, rocka na Mandarynę czy tę drugą rąbniętą blondynkę
        (wybaczcie, ale nie pamiętam jak one się nazywają), tatuaż usunąć, kolczyk
        wywalić, a motor sprzedać, bo to jest feeeeee...... a zamiast na marsze chodzić
        albo jeździć na zawody Strzeleckie, zapisać się na aerobick lub coś równie
        pasjonującego....

        kurde, denerwuje mnie to. tak, powiedzieć dziecku, że za fioletowe włosy
        dostanie złe oceny, a za sznurówki straci życie, pewnie... najlepiej również
        powiedzieć, że na widok dresu to trzeba się chować, mundur policjanta to ostoja
        i bezpieczna zatoka, a jak będę szary, nijaki i nie-wyróżniający się-z-tłumu to
        nic złego mnie nie spotka... odwagi trochę w życiu trzeba mieć, i tego też
        trzeba się nauczyć. nie wszyscy muszą być "inni", ale nie każdy chce być szary,
        uszanujcie to, ludzie!!

        a, zapomniałam, jeszcze gram na gitarze, to też pewnie źle...

        pozdrawiam
        • bakers_daughter Re: punkrockowe mamuśki.. 05.04.05, 16:01
          >uszanujcie to, ludzie!!

          do kogo ten apel? do mnie? czy do tych, co nie szanują inności?
          odpowiem tak, czy inaczej, bo jeżeli chodzi o mnie, to
          ja szanuję innych, ich wybory. jestem tolerancyjna nie tylko dla matek
          jeżdżących na moterze, ale też dla tych, które lubią Mandarynę, lub tę drugą
          rąbniętą blondynkę.
          natomiast Tobie, co wynika z tonu postu tego szacunku i tolerancji dla inności brak.
          nie wolno Ci więc wymagać, by inni uszanowali Ciebie, skoro ama ich nie
          szanujesz, proste?

          > powiedzieć dziecku, że za fioletowe włosy
          > dostanie złe oceny, a za sznurówki straci życie

          to jakaś parafraza moich słów, nie mająca z ich sensem wiele wspólnego.
          • mama007 Re: punkrockowe mamuśki.. 05.04.05, 16:10
            bakers_daughter napisała:

            > >uszanujcie to, ludzie!!
            >
            > do kogo ten apel? do mnie? czy do tych, co nie szanują inności?
            > odpowiem tak, czy inaczej, bo jeżeli chodzi o mnie, to
            > ja szanuję innych, ich wybory. jestem tolerancyjna nie tylko dla matek
            > jeżdżących na moterze, ale też dla tych, które lubią Mandarynę, lub tę drugą
            > rąbniętą blondynkę.
            > natomiast Tobie, co wynika z tonu postu tego szacunku i tolerancji dla
            inności
            > brak.
            > nie wolno Ci więc wymagać, by inni uszanowali Ciebie, skoro ama ich nie
            > szanujesz, proste?

            a gdzie ja napisałam, że ich nie szanuję?? to co napisałam to moje prywatne
            zdanie i nie było oceną osób, które zdanie mają inne...

            >
            > > powiedzieć dziecku, że za fioletowe włosy
            > > dostanie złe oceny, a za sznurówki straci życie
            >
            > to jakaś parafraza moich słów, nie mająca z ich sensem wiele wspólnego.

            moja wina, to był skrót myślowy, źle to napisałam
    • mammutka Re: punkrockowe mamuśki.. 05.04.05, 16:54
      o.. jest jakiś odzew.. czyli jest nadzieja..
      Nigdy nie zabierałabym córy do zadymionych knajp.. skad ten pomysł.. A ja mam
      dobrą pracę i to mimo kolczyków (a zresztą ten z nosa i tak już wyjęłam bo
      ciągle go gubiłam) i tatuaży.. No i braku garniturów.. smile
      • ledzeppelin3 Re: punkrockowe mamuśki.. 05.04.05, 17:44
        Ja, panie, tylko rock i hardrock, glany i te sprawy, lubię tak, krzywdy nikomu
        nie robię, więc zdanie innych mnie nie interesuje specjalnie. Dziecko będzie
        jakie zechce być. Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka