... rozmowy o problemach. Piszę m.in o tym w mojej magisterce. Wg ksiazek
jest tak, ze faceci mowia ze maja problem, tylko po to by znalezc jego
rozwiaznie. Kobiety z kolei nie oczekuja pomocy w postaci porad, ale chca
sie wygadac, uslyszec :Rozumiem, wiem co czujesz, mialam podobna sytuacje.
Dlatego wsciekaja sie jak facet bagatelizuje ich uczucia, albo zaczyna mowic
co maja robic.
To forum potwierdza - wiekszosc pytan i postow jest na zasadzie: mam taką a
taką sytuację. Czy mialyscie kiedys podobnie? albo: Jest mi zle, muszę się
wygadac
Napiszcie czy widzicie to w waszych związkach, w pracy, w rodzinie czy moze
macie inne zdanie. Nie chce pisac magisterki z ksiazek tylko z zycia