Dodaj do ulubionych

Męsko-damskie....

14.04.05, 13:20
... rozmowy o problemach. Piszę m.in o tym w mojej magisterce. Wg ksiazek
jest tak, ze faceci mowia ze maja problem, tylko po to by znalezc jego
rozwiaznie. Kobiety z kolei nie oczekuja pomocy w postaci porad, ale chca
sie wygadac, uslyszec :Rozumiem, wiem co czujesz, mialam podobna sytuacje.
Dlatego wsciekaja sie jak facet bagatelizuje ich uczucia, albo zaczyna mowic
co maja robic.
To forum potwierdza - wiekszosc pytan i postow jest na zasadzie: mam taką a
taką sytuację. Czy mialyscie kiedys podobnie? albo: Jest mi zle, muszę się
wygadac smile

Napiszcie czy widzicie to w waszych związkach, w pracy, w rodzinie czy moze
macie inne zdanie. Nie chce pisac magisterki z ksiazek tylko z zycia smile
Obserwuj wątek
    • ksas Re: Męsko-damskie.... 14.04.05, 13:23
      o o o , wlasnie tak jest. dokladnie. i o to najczesciej scieram sie zmoim
      mezem,a on patrzy i nie rozumie o co mi chodzi, przciez stara sie pomocsmile
      • joa.joa Re: Męsko-damskie.... 14.04.05, 13:27
        No to polecam Ci "Ty nic nie rozumiesz! " i "Płeć mózgu" jako lekturę
        obowiązkową (niestety nie pamiętam autorów)
    • anek.anek Re: Męsko-damskie.... 14.04.05, 13:27
      Owszem ponieką się zgadzam. Tzn, dawno,dawno temu tak u nas było. Ale ponieważ
      my zesobą rozmawiamy bardzo dużo (czyli codziennie zamiast iśc do łóżka to
      gadamy do 2, 3 w nocysmile), to nauczyliśmy się tego. "Tego" czyli szacunku dla
      odmienności. Bo ona z reguły jest. Oczywiscie są mężczyźni z
      większym "pierwiastkiem" kobiecości i na odwrót, wtedy i rozmowa z takim
      człowiekiem będzie inaczej wyglądała.
      Ale częsciej jest tak jak napisałaś: faceci stawiają problem na forum w celu
      rozwiązania go, kobiety potrzebują otuchy i wysłuchania.
      Jednak w normalnym zwiazku nie powinno to stanowić przeszkody w zrozumieniu i
      akceptacji.
      • monanan a jak w pracy>? 14.04.05, 15:33
        Moja magisterka konkretnie dotyczy relacji szefa i podwladnych ktore zaleza od
        plci. Czy zauwazacie roznice miedzy tym jak traktuje was szef-mezczyzna a jak
        szefowa-kobieta?
    • monanan Re: Męsko-damskie.... 14.04.05, 15:32
      He he, ja te lekturki i inne przestudiowalam dokladnie. Tylko teraz czekam na
      konfrontację z życiem smile))
      A Ty nic nie rozumiesz (D. Tannen) polecam wszystkim
      • joa.joa Re: Męsko-damskie.... 14.04.05, 15:38
        smile)) Toteż właśnie nie była to propozycja dla Ciebie tylko dla Ksas...
        Pozdrawiamsmile
    • jagienkaa Re: Męsko-damskie.... 14.04.05, 17:17
      Te wnioski jak dla mnie są z książki "Kobiety są z Wenus a męzczyźni z Marsa".
      Polecam.
      ja osobiście akurat zwykle zwracam się z problemem żeby usłyszeć rozwiązanie.
      • ksas Re: Męsko-damskie.... 14.04.05, 17:21
        chetnie przeczytam chociaz, nie chcialabym sprawic wrazenia,ze nie dajemy rady
        bez wsparciasmile
    • sakada Re: Męsko-damskie.... 14.04.05, 17:30
      U mnie jest odwrotnie. Kiedy przedstawiam otoczeniu jakiś swój problem oczekuję
      rozwiązania, konkretnej rady a nie współczucia. Może dlatego całe życie lepiej
      mi się rozmawiało z facetami niż z babkami.
      • ksas Re: Męsko-damskie.... 14.04.05, 17:44
        pewnie taksmile chociaz ja czesto tez wole gadac z facetami... najbardziej nie
        lubie i to bez wzgledu na plec, jak narzekam na cos albo sie zale,moze byc to
        cokolwiek: bol glowy, brzucha , klopot z szefem itd ,a zamiast pocieszenia czy
        rady slysze "ja tez tak mam" , mnie tez szef wkurza", "ja tez mam zla
        fryzure".... dostaje wtedy piany... zupelnie nie wiem dlaczegosmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka