Dodaj do ulubionych

Do Mam pracujących w nocy

16.04.05, 21:51
Drogie Mamy.
Mam pytanie: co myślicie o pracy w nocy, podczas gdy w domu zostaje Wasze
maleństwo? Czy rodzina może do tego przywyknąć, czy dziecko jest przez to
bardzo pokrzywdzone? Obawiam się,że niestety dla mamlucha to stres i brak
poczucia bezpieczeństwa. Z drugiej strony zdenerwowani brakiem pieniędzy
rodzice i zapracowany , rzdako widujący się z dzieckiem tatuś to też nic
dobrego. Moja dodatkowa praca wiąże się z wyjściem z domu o godz. 7 i powrót
w dniu nastepnym ok.16-tej i tak byłoby ok. 8x w miesiącu, poza tym normalna
praca do 15-tej.Mąż mógłby trochę odetchnąć, finansowo byłoby lżej, ale... No
właśnie to jedno wielkie ALE: czy można dziecku zaoferować takie życie?
.
Obserwuj wątek
    • kalina_p Re: Do Mam pracujących w nocy 16.04.05, 21:54
      jakie życie?
      Przeciez w nocy dziecko śpi!
      Nie przesadzaj...samo nie bedzie zostawac przeciez. mój mąz ma prace zmianową -
      raz dzien, raz noc wszystko jest w jak najlepszym porządku.
      jesli tylko ty to wytrzymasz to ok.
      pozdrawiam.
    • bea.bea Re: Do Mam pracujących w nocy 16.04.05, 22:30
      To chyba zależy czy karmisz piersia w nocy?
      Bo jesli nie to przeciez nie ma znaczenia czy jeśli przebudzi sie w nocy
      przytuli je tata...

      Moim zdaniem jesli te 8 razy tata przejmie obowiązki mamy to nie ma stresu....
      Przeciez duzo dzieci czas od rana do 16 spedza z opiekunkami , w żłobkach , czy
      przedszkolach...czyli bez rodziców....

      Mysle , że mogłabyś się martwić , gdybyś wyjechała na miesiąc ....

      pozdrawiam

    • lila1974 Re: Do Mam pracujących w nocy 17.04.05, 09:45
      Pracuję w nocy. Dyżur mam od 19:00-7:00.
      W czasie mojej nieobecności dziewczynki są "grzeczniejsze", niż kiedy ja z mini
      jestem. Tata potrafi się nimi doskonale zająć. Owszem, zdarza się, że mała
      (obecnie 8 m-cy) płacze przy zasypianiu, tęskni za cycem. Ponieważ mogę sobie
      na to pozwolić, więc ją czasami ze sobą zabieram. Gdybym jednak takiej
      możliwości nie miała, to bez wyrzutów sumienia zostawiłabym ją z mężem. Dzieci
      łatwo przyzwyczajają się do nowych warunków.
      Bardziej mnie martwi, że Ty będziesz przemęczona. Jeśli jednak uważasz, że to
      dobre wyjście to:
      Uszy do góry!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka