Dodaj do ulubionych

Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI.

19.04.05, 18:54
Tylko czy z tego powodu znowu nie pooglądam TV?
Myslę że tym razem powinniśmy się cieszyć, wiec TV powinna nadawać
normalnie...?
Obserwuj wątek
    • mufka51 Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 18:59
      Oj lipcowa,lipcowa...
    • 18lipcowa ale generalnie podoba mi się 19.04.05, 18:59



      • nadja11 Re: ale generalnie podoba mi się 19.04.05, 19:01
        Zgadnijcie jak Hitler miał na drugie?
        • 18lipcowa Re: ale generalnie podoba mi się 19.04.05, 19:05
          nadja11 napisała:

          > Zgadnijcie jak Hitler miał na drugie?

          Jezu nie przesadzaj dziewczyno! Co imię może świadczyć o człowieku?
          Mój pradziadek miał na imię Adolf a by muchy nie skrzywidził.
          No normalnie ciemnota...
          • nadja11 Re: ale generalnie podoba mi się 19.04.05, 19:09
            Jezu nie przesadzaj dziewczyno! Co imię może świadczyć o człowieku?
            > Mój pradziadek miał na imię Adolf a by muchy nie skrzywidził.
            > No normalnie ciemnota...

            Jakim prawem mnie obrazasz kolezanko czy ja napisałam ze imie swiadczy o
            człowieku , wypowiedz w ramach ciekawostek, ty zaprezentowałas ciemnote bo
            rozumiesz wszystko wprost co sprawia ze zle interpretujesz ahh ten twoj lotny
            umysł....
            • kalina_p hehehe! n/t 19.04.05, 19:13

    • elza78 Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 19:11
      mysle ze tym razem w niemczech nie poogladaja smile
      w kazdym razie radosc jest smile
    • sakada Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 19:16
      Nie podoba mi się ten wybór. Twardy, niemiecki konserwatysta to nie jest to,
      czego bym sobie życzyła. Ale co ja tam wiem...
      • asiaasia1 Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 19:19
        U mnie już jedna sąsiadka miała zawał . Policja i ambulans stoją na podwórku .
        Sie dzieje smile Niestety wcześniej całkiem fajna sąsiadkę straciłam po smierci
        Naszego Papieża - umarła , bo doznała szoku .
      • paquita1 Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 19:22
        a dlaczego cie to Sakada interesuje? przeciez ty nie zwazasz na głowe kościola?
        • sakada Paq.... 19.04.05, 19:40
          Paq wybacz. Żyję w takim a nie innym kraju. Nowo wybrana głowa kościoła
          katolickiego - cała ta sprawa; to nie jest coś, wobec czego mogę przejść
          obojętnie. Zwłaszcza, że wiara katolicka ma na moje życie realny wpływ czy bym
          sobie tego życzyła czy nie. Na moje dziecko tym bardziej. Ponadto to ważna
          kwestia - chyba dla ogółu. Odmawiasz mi prawa do wyrażania opinni w tej sprawie
          dlatego, że jestem niewierząca?
          • paquita1 Re: Paq.... 19.04.05, 19:44
            nie, ale dlaczego interesuje cie czy jest konserwatysta czy nie? przeciez i tak
            sie tego nie trzymasz wiec nie wiem czym sie martwisz po prostu Sakado
            • sakada Re: Paq.... 19.04.05, 19:47
              No właśnie interesuje mnie. Myślałam, że pewne rzeczy ulegną zmianie i teraz
              wiem, że tak nie będzie. A szkoda.
              • paquita1 Re: Paq.... 19.04.05, 19:47
                to gdyby ulegly zmianie to nagle zaczelabys wierzyc? to zalezy jak i co? wiara
                to nie jest wyprzedaz w domu handlowym, wiesz?
                • 18lipcowa Re: Paq.... 19.04.05, 19:48
                  Ja też jestem niewierząca ale bardzo mnie to interesuje. Katolicy płaczą ze
                  wzruszenia, reszta jest po prostu ciekawa, co w tym dziwnego?
                  • paquita1 Re: Paq.... 19.04.05, 19:54
                    nie odmawiam nikomu mozliwosci bycia zainteresowanym tylko nie rozumiem dlaczego
                    mozna byc zawiedzionym..przeciez dla ciebie Lipiec, jak umarl JPII to byla
                    normalna rzecz bez wiekszych emoocji..wiec nie rozumiem dlaczego teraz wybor
                    moze wprowadzac zawod (w przypadku Sakady, zawsze manifestujacej ze jest
                    ateistka) oraz dla ciebie, skoro wtedy bylo ci za duzo papieaze a teraz
                    prosze...ale sie przejelas...
                    • sakada Re: Paq.... 19.04.05, 19:57
                      Przepraszam bardzo, ale ja niczego nie manifestuję. Odpowiadam - jeśli mnie
                      ktoś zapyta o zdanie. W przeciwnym wypadku zazwyczaj się nie udzielam. W ogóle.
                      • nadja11 Re: Paq.... 19.04.05, 20:03
                        To chyba historyczne wydarzenie , dane jest nam byc jego swiadkami bez wzgledu
                        na wyznanie ,zyjac w tych czasach.Nie rozumiem wiec roztrzasania przyczyn
                        zainteresowania tym faktem osob niewierzących , otwiera sie kolejny rozdział
                        historii.
                    • 18lipcowa Re: Paq.... 19.04.05, 19:59
                      paquita1 napisała:

                      > nie odmawiam nikomu mozliwosci bycia zainteresowanym tylko nie rozumiem
                      dlaczeg
                      > o
                      > mozna byc zawiedzionym..

                      Ja nie jestem zawiedziona. No może troszkę bo liczyłam na czarnego papieża.


                      przeciez dla ciebie Lipiec, jak umarl JPII to byla
                      > normalna rzecz bez wiekszych emoocji..



                      To nie była normalna rzecz ale nie był też powód do płaczu.


                      wiec nie rozumiem dlaczego teraz wybor
                      > moze wprowadzac zawod (w przypadku Sakady, zawsze manifestujacej ze jest
                      > ateistka) oraz dla ciebie,


                      Ale gdzie ja piszę o zawodzie. Ktokolwiek by to nie było powiedzialabym : OK.


                      skoro wtedy bylo ci za duzo papieaze a teraz
                      > prosze...ale sie przejelas...

                      Nie przejęłam się. Zainteresowanie historycznymi momentami jest u mnie
                      naturalne.
                • sakada Re: Paq.... 19.04.05, 19:51
                  Oczywiście, że nie zaczełabym wierzyć... Ale jak już pisałam takie a nie inne
                  poglądy głoszone przez Watykan mają realny wpływ na moje życie. I dlatego
                  chciałabym zmian.
              • elza78 Re: Paq.... 19.04.05, 20:01
                sakada kwestia aborcji antykoncepcji i malzenstw homoseksualnych oraz
                wyswiecania kobiet na ksiezy nie mogla ulec zmianie... kosciol nie moze na to
                pozwolic bo przestalby byc kosciolem... a co najlepsze nawet jesli zmieniloby
                sie cos w tej kwestii to i tak nie przyciagnie to zadnych nowych wiernych, bo
                powiedz, jesli ty nie wierzysz to czy to ze np papiez pozwoli uzywac gumek
                skloni cie ku temu aby uwierzyc nagle?? to nic nie zmieni, wiec niech kosciol
                pozostanie jaki jest, a ludzie niech beda dla siebie dobrzy smile
                • sakada Re: Paq.... 19.04.05, 20:09
                  "sakada kwestia aborcji antykoncepcji i malzenstw homoseksualnych oraz
                  wyswiecania kobiet na ksiezy nie mogla ulec zmianie... kosciol nie moze na to
                  pozwolic bo przestalby byc kosciolem... a co najlepsze nawet jesli zmieniloby
                  sie cos w tej kwestii to i tak nie przyciagnie to zadnych nowych wiernych"

                  Nie zgadzam się. Wielu moich wierzących znajomych odeszło od kościoła właśnie z
                  powodu jego zacofania. Ludzie chcą wierzyć w Boga, ale tego o czym słyszą z ust
                  księży... nie potrafią zaakceptować. Ja nie zacznę wierzyć tak czy inaczej, bo
                  zrozumcie, że "niewiara" jest świadomym wyborem i żadne zmiany w kościele tego
                  wyboru nie cofną. Mam znajomych homoseksualistów, mam poglądy takie jakie mam
                  (chodzi o eutanazję, kapłaństwo kobiet, antykoncepcję) i takie poglądy
                  zamierzam przekazać dziecku. W związku z tym wolałabym, żeby moje dziecko nie
                  było w przyszłości napiętnowane. To wszystko. Wyraziłam się wystarczająco jasno?

                  Pozdrawiam.
                  • elza78 Re: Paq.... 19.04.05, 20:15
                    sakada napisała:

                    > "sakada kwestia aborcji antykoncepcji i malzenstw homoseksualnych oraz
                    > wyswiecania kobiet na ksiezy nie mogla ulec zmianie... kosciol nie moze na to
                    > pozwolic bo przestalby byc kosciolem... a co najlepsze nawet jesli zmieniloby
                    > sie cos w tej kwestii to i tak nie przyciagnie to zadnych nowych wiernych"
                    >
                    > Nie zgadzam się. Wielu moich wierzących znajomych odeszło od kościoła właśnie
                    z
                    >
                    > powodu jego zacofania. Ludzie chcą wierzyć w Boga, ale tego o czym słyszą z
                    ust
                    >
                    > księży... nie potrafią zaakceptować. Ja nie zacznę wierzyć tak czy inaczej,
                    bo
                    > zrozumcie, że "niewiara" jest świadomym wyborem i żadne zmiany w kościele
                    tego
                    > wyboru nie cofną. Mam znajomych homoseksualistów, mam poglądy takie jakie mam
                    > (chodzi o eutanazję, kapłaństwo kobiet, antykoncepcję) i takie poglądy
                    > zamierzam przekazać dziecku. W związku z tym wolałabym, żeby moje dziecko nie
                    > było w przyszłości napiętnowane. To wszystko. Wyraziłam się wystarczająco
                    jasno
                    > ?
                    >
                    > Pozdrawiam.

                    jak dla mnie super jasno smile
                    tez denerwuja mnie ludzie ktorzy nie potrafia zaakceptowac wyboru innych

                    pozdrowka
                    elka
                    • sakada Re: Paq.... 19.04.05, 20:42
                      Dziękuję. Cieszę się, że zrozumiałaś moje stanowisko. Naprawdę.

                      Pozdrawiam.
                  • melka_x Re: Paq.... 19.04.05, 20:22
                    > Nie zgadzam się. Wielu moich wierzących znajomych odeszło od kościoła właśnie
                    z
                    >
                    > powodu jego zacofania.

                    Matko jakie bezmyslne klisze. Jak wiadomo aborcja itd jest koronnym dowodem na
                    zacofanie. Roznice pogladow w tego typu, w koncu fundamentalnych kwestiach to
                    nie roznice w postrzeganiu swiata, to nie rozne wybory wartosci, nie, to po
                    prostu kwestia bycia postepowym lub zacofanym. Ilez w Tobie szacunku dla
                    odmiennych przekonan, zeby przypadkiem ten szacunek nie wykipial z Ciebiewink)

                    > Mam znajomych homoseksualistów, mam poglądy takie jakie mam
                    > (chodzi o eutanazję, kapłaństwo kobiet, antykoncepcję) i takie poglądy
                    > zamierzam przekazać dziecku. W związku z tym wolałabym, żeby moje dziecko nie
                    > było w przyszłości napiętnowane. To wszystko. Wyraziłam się wystarczająco
                    jasno
                    > ?

                    Bardzo jasno. Kosciol powinien zweryfikowac poglady na aborcje, eutanazje itd.,
                    bo tego zyczy sobie niewierzaca Sakada. A co Sakado z niewierzacymi, ktorzy w
                    wielu kwestiach sie z Kosciolem zgadzaja? Tez powinni zweryfikowac swoje
                    poglady? Tolerancji wobec innosci i szacunku wobec innych przekonan jest w
                    Tobie tyle ile w ksiedzu Rydzyku. Tolerancja tak, ale tylko dla tych, ktorzy
                    mysla tak jak Ty.

                    Przy okazji - zalozenie, ze Twoje dziecko bedzie mialo identyczne poglady w
                    sprawie eutanazji czy aborcji jak Ty moze okazac sie zludne.
                    • sakada Re: Paq.... 19.04.05, 20:46
                      O po co ta złośliwość Melko_x? Wkładasz mi usta stwierdzenia, których nigdy nie
                      głosiłam. Nikogo nie namawiam do weryfikowania poglądów. Po co ta ironia?
                      Sprawia Ci to przyjemność?
                      • sakada Re: Paq.... 19.04.05, 20:52
                        Tym bardziej nie twierdzę, że kościół powienien weryfikować swoje poglądy ze
                        względu na mnie. Ani, że moje moje dziecko będzie podzielać moje zdanie.
                        Niczego takiego nie napisałam. Nadinterpretujesz moją wypowiedź. Tylko po co?
                        • redmiss Re: Paq.... 19.04.05, 20:56
                          bo tak jest cool! ;DDDDD
                          • sakada Re: Paq.... 19.04.05, 21:31
                            Najwyraźniej...
                            • iwles Re: Paq.... 20.04.05, 08:28
                              Przecież wiara nie może być "pod publiczkę".
                              Nawrócić na wiarę - to nie znaczy - ustępować, ale przekonać do swoich prawd.

                              Z historii znamy przykłady, kiedy papież dawał swoje błogosławieństwo różnym
                              wojnom. A to akurat we mnie, jako osobie wierzącej budzi sprzeciw - pozwoloenie
                              na zabijanie.

                              Z każdą "nowatorską" decyzją papieża byłoby pewnie tak samo - jednych by
                              zadowoliła - u innych spowodowała odejście od Kościoła. A czy chodzi tu
                              o "wymianę" wiernych? Czy postęp i reformy w Kościele spowodowałyby powrót
                              tych, którzy odeszli ?


                              Tak więc - Głowa Kościoła stoi na straży wiary, a wiara nie pozwala ani na
                              eutanazję, ani na aborcję itp. Gdyby kiedykolwiek jakikolwiek papież zezwolił
                              na to - postąpiłby wbrew wyznawanej wierze.

                              Pozdrawiam.
                              Iwona.



                              • elza78 Re: Paq.... 20.04.05, 08:37
                                jest dogmat o nieomylnosci...
                                wprowadzony przez ktorys tam z soborow, papiez jako glowa kosciola jest
                                nieomylny... rzadko, wlasciwie chyba nigdy z tego nie skorzystano, ale kto
                                wie... gdyby nagle sie ktoremus zachcialo cokolwiek zmieniac nawet drastycznie
                                to kosciol by musial to przyjac jako dogmat, moim zdaniem to niedobre...
                                • paquita1 DOGMAT O NIEOMYLNOSCI... 20.04.05, 15:31
                                  elza78 napisała:

                                  > jest dogmat o nieomylnosci...


                                  dogmat zostal zniesiony juz dawno.
                                  • isma Re: DOGMAT O NIEOMYLNOSCI... 20.04.05, 15:38
                                    Sorry, ale dogmatow sie nie znosi wink)).
                                    Inna sprawa natomiast, ze on dotyczy bardzo szczegolnych sytuacji, tzw.
                                    wypowiedzi ex cathedra, ktorych w XX wieku bylo moze tyle, ile na palcach dwoch
                                    rak z duza rezerwa na wypadki nieprzewidziane mozna by zliczyc. Generalnie
                                    wypowiedzi ex cathedra musza byc albo uzgodnione z biskupami, albo wygloszone
                                    na mocy ich szczegolnego upowaznienia (np. stanowisko Pawla VI wobec
                                    antykoncepcji zostalo sformulowane w oparciu o specjalne upowaznienie Soboru
                                    Watykanskiego II), wiec to tez nie jest tak, ze katolika obowiazuje wszytsko,
                                    co wymysli jeden, skadinad jak najbardziej omylny, czlowiek, anwet jesli ejst
                                    on papiezem wink)).
                                    Bo papiez NIE jest nieomylny w KAZDEJ swojej wypowiedzi, nawet jesli to bedzie
                                    encyklika czy jakikolwiek inny dokument wink)).
                        • melka_x Re: Paq.... 20.04.05, 18:41
                          sakada napisała:

                          > Tym bardziej nie twierdzę, że kościół powienien weryfikować swoje poglądy ze
                          > względu na mnie. Ani, że moje moje dziecko będzie podzielać moje zdanie.
                          > Niczego takiego nie napisałam. Nadinterpretujesz moją wypowiedź. Tylko po co?

                          Niczego nie nadinterpretowuje. Ponizszy cytat jest Twoj czy moze kogos
                          innego?wink))

                          "mam poglądy takie jakie mam
                          (chodzi o eutanazję, kapłaństwo kobiet, antykoncepcję) i takie poglądy
                          zamierzam przekazać dziecku. W związku z tym wolałabym, żeby moje dziecko nie
                          było w przyszłości napiętnowane. To wszystko." - koniec cytatu

                          O zacofaniu Kosciola pisalas wyraznie, wiec moje zdanie, ze Twoja wizja swiata
                          i najistotniejszych wyborow jest dosc prosta, bo zbudowana na opozycji
                          zacofanie - postep jest w pelni uprawnione i nie jest zadna zlosliwoscia.

                          Podobnie jak nie jest zlosliwoscia stwierdzenie, ze wrzucanie pogladow z
                          ktorymi sie nie zgadzamy do worka "zacofanie" o tolerancji nie swiadczy.

                          Nie kazda polemika musi oznaczac nadinepretacje, zlosliwosc czy zacofanie.
                  • paw_ko Re: Paq.... 20.04.05, 14:57
                    Nie tego nie zrozumiem... w jaki sposob osoba deklarujaca sie jako niewierzaca,
                    nie zwiazana z kosciolem moze z sensem dochodzic do wnioskow na temat tego jak
                    ma on funkcjonowac? Nie jestem czlonkiem Kosciola Kat, nie jestem wierzacy wiec
                    co ja moge wiedziec np. o kaplanstwie kobiet? Nie dostapilem daru wiary wiec
                    mnie to nie dotyczy i tyle... Skoro ludzie wyznaja religie np. katolicyzm to
                    wiedza dlaczego cos jest ok albo nie; ja nie wiem bo skad? Jakim cudem? Jesli
                    ktos chce wierzyc w Boga, ale nie w "katolickiego" to niech sobie znajdzie
                    wlasnego. Okreslona wiara/religia oznacza przyjecie wszystkiego co objawione z
                    dobrodziejstwem inwentarza a nie zakupy w hiupermarkecie... Tu nie ma ani
                    demokracji ani dyskusji co tam komu sie wydaje. Jest objawienie, niezmienne
                    prawdy i basta. Bierzesz calosc albo szukaj dalej. Co to jest konserwatyzm w
                    ocenie religii katolickiej? Twoim zdaniem co 10 lat powinny byc ogolnoswiatowe
                    dyskusje katolikow co uznaja za wlasciwe a co nie? I skoro Twoi znajomi zdobeda
                    wiekszosc to wszystko postawimy na glowie? Nie Sakado... w tym celu musialby tu
                    wpasc z wizyta Chrystus albo choc Duch Swiety i moglby cos nowego oglosic...
                    jakis Najnowszy Testament v.2005. Ale nie wpadl, zatem obowiazuje Nowy
                    Testament, nauka Kosciola na nim oparta i koniec. To nazywasz konserwatyzmem?
                    To chyba nie rozumiesz pojecia religii. Twoi znajomi moga sobie zalozyc wlasny
                    kosciol skoro tak bardzo chca wierzyc po swojemu. Religia to nie partia
                    polityczna, gdzie mozesz ewentualnie zmienic cos organizujac mniejszosc
                    wiekszosc i poparcie. To przyjecie czegos na wiare wlasnie, wóz albo przewóz.
                    Koniec.
          • kubusala Re: Paq....Sak, Sak, Sak, Sak,Sak 20.04.05, 09:44
            sakada napisała:

            > Paq wybacz. Żyję w takim a nie innym kraju. Nowo wybrana głowa kościoła
            > katolickiego - cała ta sprawa; to nie jest coś, wobec czego mogę przejść
            > obojętnie. Zwłaszcza, że wiara katolicka ma na moje życie realny wpływ czy
            bym
            > sobie tego życzyła czy nie. Na moje dziecko tym bardziej.

            Sakado jaki wpływ ma na Ciebie wiara katolicka???? nie jarzę, a jestem ciekawa
            jaki wpływ ma wiara katolicka na osobę niewierzącą.
            Pytam z czystej ciekawości
            Pozdrawiam


            Ponadto to ważna
            > kwestia - chyba dla ogółu. Odmawiasz mi prawa do wyrażania opinni w tej
            sprawie
            >
            > dlatego, że jestem niewierząca?
      • melka_x Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 19:33
        > Ale co ja tam wiem...

        A tym razem sie zgodze.
        Zacznij czerpac informacje z kilku zrodel. Ani spor z Kungiem - ulubionym
        teologiem ateistowwink nie moze byc argumentem powierdzajacym teze o niezywklym
        konserwatyzmie, ani sprzeciw wobec teologii wyzwolenia (i zdajsie, ze to
        dorobilo mu gebe, co swiadczy o koszmarnym braku podstawowej wiedzy u
        dziennikarzy). Obyczajowe kwestie - no tu mozna dyskutowac, fakt. Chociaz czy
        ja wiem... Dziwne, ale wiernych ubywa w najszybszym tempie w tych odlamach
        protestanckich kosciolow, ktore swieca na biskupow czynnych homoseksualistow,
        akceptuja aborcje czy rozwody itd. Wszystko dla ludzi, a ludzie odchodza. Moze
        jednak rola Kosciola nie jest dostosowywanie sie do oczekiwan wiernych? Moze to
        rola wiernych powinny byc proby dostosowania sie do wymagan Kosciola, nawet
        jesli to bardzo trudne? Nie stawiam tu tezy, rzucam tylko pytanie z prosba zeby
        nie powtarzac bezmyslnie rzeczy nosnych, ale niekoniecznie prawdziwych.
    • karola.v Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 19:19
      Nie podoba mi sie Papież niemiec,który ma 78 lat,i w dodatku w młodosci należał
      do hitler jugen ;-(
      • paquita1 Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 19:23
        do hitler jugen wcielali wszystkich czy chcieli czy nie..niestety..on i jego
        brat byli malymi chlopcami...tam nie mozna bylo powiedziec "nie"
        • asiaasia1 Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 19:26
          A potem był w Wermahcie ( 1944 )i w 1945 roku w obozie jenieckim .
          • aari Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 19:33
            A ja nie uważam, że to zły wybór.
            Sam fakt, ze był najbliższym współpracownikiem Jana Pawła II dobrze o Nim
            świadczy. Cieszy mnie też,ze jest konserwatywny - wcale mi się nie podobaja te
            niby reformy typu uznanie Homoseksualizmu, kapłaństwa kobiet i tym podobnych -
            jestem temu przeciwna . Dletego uważam,ze wybór konserwatywnego Papieża za
            bardzo rozsądny.

            Wybrał tez imię świadczące o tym, ze pragnie pokoju i będzie niósł POKÓJ ....
            to najważniejsze - a jak będzie zobaczymy.

            TRochę się popłakałam, tęsknię za Janem Pawłem II w tym oknie ... oj tęsknię...
            • irazone Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 19:36
              a mi się nie podoba. w ogóle,najlepiej gdyby ogłosili,że po JPII nie da rady i
              już więcej papiestwa nie będzie
              tongue_out
              • elza78 Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 19:38
                smile hehe
            • sakada Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 19:49
              A nikogo nie obchodzi, że kościół (w znaczeniu - wierni) deklarują chęć do
              zmian? Już z resztą od dłuższego czasu? Że młodzi ludzie odchodzą od
              konserwatywnych, przestarzałych zasad? A kościół jak zwykle cofa postęp???
              • aari Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 20:17
                No jak widać nie wszyscy wierni ...
                Jestem jedną z tych ( młodych zresztą ) którzy nie uważają takich zmian za
                potrzebne - ba nawet zbędnę - bo nie są to zmiany na lepsze ....
              • paquita1 Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 20:18
                ale czy ty nie rozumiesz ze takie odejscie od podstawowych zasad byloby
                stworzeniem nowej religii???? ludzie tworza sobie seky kiedy nie moga sie
                pogodzic z tym ze np. nie moga brac homoseksualnych slubow i tyle...wiara to
                wiara...jezeli wierzysz to znaczy ze wierzysz ze to jest dobre i dzieki temu
                trafisz gdzies tam...
                • twinmama76 przepraszam, ale nie rozumiem? 20.04.05, 08:51
                  paquita1 napisała:

                  > ale czy ty nie rozumiesz ze takie odejscie od podstawowych zasad byloby
                  > stworzeniem nowej religii???? ludzie tworza sobie seky kiedy nie moga sie
                  > pogodzic z tym ze np. nie moga brac homoseksualnych slubow i tyle...wiara to
                  > wiara...

                  Co ma wiara do ustaleń Kościoła, które czasami się zmieniają? Jakos nie uważam,
                  że problem antykoncepcji np. jest związany z wiarą. Tak samo kapłaństwo kobiet -
                  czy gdzieś jest napisane, że kobieta _nie może_ byc kapłanem? Wśród apostołów
                  kobiet oficjalnie nie było, bo takie były uwarunkowania kulturowe. Myślisz, że
                  gdyby Jezus nauczał teraz, to wśród jego uczniów i naśladowców nie byłoby
                  kobiet? A może wspólczesny "święty Piotr" byłby kobietą? Już kończę te chore
                  dywagacje wink

                  Chcę powiedziec, że dla mnie wiara to Bóg i Maryja, 10 przykazań.
                  wszystko inne to tylko ustalone przez ludzi zasady (natchnionych przez Ducha
                  Św. lub nie, jak kto uważa), i ludzie moga te zasady zmienic, co jak napisałam
                  wyżej już się zdarzało. Najprostszy przykład to przykazanie kościelne, post w
                  Wigilię, Jest tez masa innych przykładów, dogmatów starych i nowych.

                  Katolik powinien sie do tych zasad stosować, gdyż warunkują one istnienie
                  wspólnoty, ale nie powinno się tego moim zdaniem mieszać z wiarą.
                  Pewnie dla starszych ludzi istnym trzęsieniem ziemi było zrezygnowanie z łaciny
                  w czasie nabożeństw. I co, czy ich wiara się zmieniła przez to,że mówią "módl
                  się za nami" za miast "ora pro nobis"???
                  P.S.moim faworytem był kardynał z Hondurasu Oscar Andres Rodriguez Naradiaga
              • wieczna-gosia Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 20.04.05, 09:01
                Sak,
                No ale nikt nigdzie nie powiedzial ze kosciol jest przedsiebiorstwem
                marketingowym, ktore musi dogadzac klientom. Ja tam wierze w madrosc kosciola
                wyplywajaca z doswiadczenia- istnieje 2000 lat i to dosc poteznie istnieje.
                Kazda zmiana jaka byla wprowadzana musiala sie dlugo przebijac. Byc moze tak
                bedzie i z antykoncepcja. I ze sztucznym zaplodnieniem wink no ale swoje 200 lat
                trzeba odczekac.
              • paw_ko Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 20.04.05, 15:26
                Nikogo bo niby dlaczego mialoby obchodzic? I nie wierni, mlodzi etc odchodza
                tylko Twoi znajomi i im podobni, widac nie mieli daru wiary, pa. Widac, ze
                jestes w kwestiach koscielnych takim fachowcem jak poslanka Beger w kwestii
                ekonomii (skonczyla Liceum Ekonomiczne) i nie wiedziec na jakiej podstawie -
                tak jak rzeczona wyzej - roscisz sobie prawa do wyrazania autorytatywnych sadow
                na ten temat. Ona czyni glupio i osmiesza sie mowiac, ale niestety ma prawo
                wplywu na kwestie ekonomii w naszym kraju jako poslanka. Ty tylko sie
                osmieszasz, bo domyslam sie nie jestes ani uczestnikiem synodu ani soboru ani
                konklawe, ani nawet rady parafialnej (ani katoliczka).

                Inna sprawa. Postep nie jest - wyobraz sobie - zadna wartoscia sama w sobie.
                Wiec czemu by go nie cofac? A juz szczegolnie postep w znaczeniu jakie zdajesz
                sie prezentowac, to raczej postępactwo wink. Jak Ci przeszkadza co robi Kosciol
                to sie od niego odwracasz i do niewidzenia. Czy jak sobie zaloze Stowarzyszenie
                Milosnikow tego co lubi Paw_ko" to tez bedziesz perorowac na temat tego jak
                mamy funkcjonowac? Mowic czy jestesmy postepowi czy zacofani? Czy ja Ci w
                garnki zagladam? Czy ja Ci brzecze nad ucham jak masz urzadzic mieszkanie? Nie!
                Nie moj cyrk nie moje zwierzaki! A juz szczegolnie gdy na dany temat nie mam
                pojecia.
                • sakada Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 20.04.05, 16:56
                  Wszystko sprowadza się do tego, że skoro nie jestem ani uczestnikiem synodu ani
                  soboru ani konklawe, ani nawet rady parafialnej ani (o zgrozo!) katoliczką to
                  mam nie zabierać głosu i siedzieć cicho. O Papieżu mogą dyskutować tylko księża
                  i wierzący. A muzułmanie przepraszam mogą? Protestanci mogą? A światkowie
                  Jehowy?
                  • paw_ko Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 20.04.05, 17:33
                    moga dyskutowac.. ale nie pouczac..., jak ama byc wiara ktorej nie czujesz i
                    sypac epitetami oo zle wybrali, zacofani... itp. mozesz jak czlowiek z zewnatrz
                    ale u Ciebie czuc zaangazowanie i tego nie rozumiem... co Ci do tego czego oni
                    nauczaja? To tak jakbys sie egzaltowala wystrojem mojego mieszkania. Jest cos
                    co kaze ludziom niewierzacym wtracac sie w sprawy wierzacych nei wiem po co,
                    czemu, co pozwala im uzurpowac sobie prawo rozstrzygania co dobre a co zle dla
                    Kosciola. W jakis sposob ludzie zadajacy przewaznei uprywatnienei religii sami
                    zadaja i angazuja sie w publiczne dyskusje na temat Kosciola i uwzgledniania
                    przez Kosciol ich pogladow (oraz tych ktorzy odchodza od wiary, bo nie mozna na
                    temat jej prawd wykonac glosowania. Ja jako agnostyk nie rozumiem czemu osoby
                    na pozor takei jak ja tak bardzo sie mieszaja w sprawy religii i tyle.
                    • sakada Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 20.04.05, 17:43
                      "jak ama byc wiara ktorej nie czujesz i sypac epitetami oo zle wybrali,
                      zacofani... "

                      Niczego takiego nie napisałam.
                    • redmiss Re: do paw_ko 21.04.05, 09:04
                      Pytasz co kaze ludziom niewierzącym wtrącać się w sprawy Koscioła? to ci
                      powiem. Żyjemy w kraju katolickim, 80% Polaków to katolicy. KAŻDA zmiana w
                      Kościele odbija sie echem w naszym życiu, czy tego chcemy, czy nie. Czy
                      jesteśmy wierzący czy nie. Zauważyłeś może, że po śmierci JPII wartość dolara
                      spadła? tym samym złotówka się wzmocniła? Kwaśniewski z Wałęsą podali sobie
                      ręcę i teraz razem będą "działać"? a po wyborze Benedykta XVI Kwaśniewski liczy
                      na poprawę stosunków polsko-niemieckich? Niestety taka jest prawda, że Kościół
                      ma pewien wpływ na politykę, gospodarkę, itp. I dlatego mnie interesuje jaki
                      jest nowy Papież, jaką drogę dla Kościoła przewiduje, czego można się po nim
                      spodziewać.
                      A z drugiej strony mnie bardzo interesuje jak żyją muzułmani, hindusi i
                      judaiści. Jaki wpływ ma religia na ich życie. I mogę sobie powiedzieć, ze
                      hinduizm nie mieści mi się w głowie? w co oni wierzą? jaka dziwna religia? jak
                      można wierzyć w bożki z 4 rękami? (bez urazy innych forumowiczów, to tylko
                      przykłady...) I mogę sobie komentować, nikt mi nie broni. Nikt się nie oburza.


                      p.s. Twoje mieszkanie może mi się podobać lub nie, ale NIE MUSZĘ w nim
                      mieszkać! Więc porównanie jest co najmniej chybione.
                      • paw_ko Re: do paw_ko - kulą w płot 22.04.05, 14:02
                        Nie musisz tez mieszkac w katolickim kraju, droga wolna... nic nie jest
                        chybione. Ja tez nie musze. Ale jesli zyje to szanuje poglady wiekszosci,
                        przynajmniej na tyle by oględniej dobierac slowa. Nie probuje tez sugerowac ze
                        skoro mi sie cos wydaje bardziej postepowe i w ogole lepsze to znaczy, ze
                        wieksosc jest zacofana i powinna isc po rozum do glowy. Wlasnie rzecz w tym, ze
                        gdy mowa o katolicyzmie to jakos latwo siega sie po nieuprzejme sformulowania i
                        zapominamy ze te sforulowania moga byc krzywdzace i zwyczajnie nieuprzejme. Czy
                        powiesz swojej kolezance ze jest zacofana, bo nie uznaje aborcji, albo nie chce
                        chodzic do Twojego ulubionego klubu? Ale katolikom jako grupie jak slusznie
                        piszesz dominujacej jakos mozna walic prosto z mostu... Wracajac do papieza
                        mozesz miec poglad, ale przekonanie ze ktos moze zmienic dogmaty bo mniejszosc
                        katolikow chcacych jednoczesnie byc cool i postepowi ma ich dosc jest
                        niepowazne. Religia nie jest po to by ja zmieniac demokratycznie pod
                        wplywem "grzesznikow", ktorzy nie umieja zyc zgodnie z jej nakazami ale jako
                        objawiona zatem nie podlegajaca dyskusji, ma wskazywac droge grzesznikom. Jesli
                        im to nie odpowiada to pozostaje przyznac sie przed soba ze moze wlasciwie to
                        ja wcale nie jestem wierzacy? a w kazdym razie nie katolikiem a raczej np.
                        deista? i Tyle.
                        • redmiss Re: do paw_ko - kulą w płot 22.04.05, 14:25
                          wydaję mi się, ze odwróciłeś kota ogonem wink bo teraz piszesz jakoś inaczej i w
                          sumie się z Tobą zgadzam. Odpisałam na twoje pytanie: co/kto nam daje prawo
                          komentowania KK, tak ogólnie. Teraz piszesz o religii, o dogmatach, nakazach
                          religijnych, itp. Tak jakoś wyjęte z kontekstu, bo ja o tym doskonale wiem i
                          nie kłócę się na temat tego JAKA jest religia katolicka, ale co mi daje prawo,
                          zeby sobie o niej dyskutować.
                          Koleżance bym powiedziała, ze jest zacofana, ze np. nie uznaje aborcji, ale na
                          pewno bym wysłuchała jej argumentów i nie pytała jej: co ci daje prawo, zeby
                          tak mówić, usuwałaś ciążę??!
                          Ale tak generalnie, to chyba o to samo nam chodzi i fajnie wink pozdrawiam
                          • paw_ko tak to juz jest na forum :D 22.04.05, 14:34
                            Pod kazdym tematem jest mnostwo tematow pobocznych i dodatkowych. Kazdy
                            zapoznaje sie z inna grupa tychze i do nich odnosi w tym co pisze... W kazdym
                            razie kontekst ma znaczenie...

                            A ja uwazam, ze slowo "zacofany" jest jednak zabarwione pejoratywnie i
                            lekcewazaco... takie odczucia tez maja znaczenie wink
                            • redmiss Re: tak to juz jest na forum :D 22.04.05, 14:48
                              pewnie, ze tak! to napisz, ze to słowo cię zabolało, konkretnie wink
                              myślę, ze każde słowo ma znaczenie kiedy juz piszemy post... mam rację??
                              wink
                      • paw_ko Re: do paw_ko 22.04.05, 14:18
                        I jeszcze cos. Ja tez zyje w katolickim kraju i jakos tego kompletnie nie
                        zauwazam, podobnie jak wystroju Twojego mieszkania. Oczywiscie religia podobnie
                        jak medycyna, "postepowe media", gwiazdy pop i aktorzy wplywaja na poglady
                        wiekszosci wyrazane w glosowaniach. Ale nie jest to powod by sie czepiac
                        Kosciola, ale raczej probowac wplywac na ludzi ze swoimi przekonaniami. Kazdemu
                        wolno i wielu z tego korzysta. To ludzie poddani roznym wplywom ksztaltuja
                        swoje poglady a czepianie sie (majacej 2000 lat zaslug dla tego kontynentu i
                        kraju) instytucji ze broni swych przekonan czy raczej "objawionych prawd" i
                        żądanie ich zmian bo jakas tam grupka uwaza ze cos nie jest juz cool, to jakis
                        absurd. Dyskutuj o meritum a nie definiuj sobie wroga jako zacofanego i
                        cofajacego postep by sie od dyskusji uchylic (kto by tam gadal z ciemniakiem?).
                        Czy ma byc dozwolona aborcja, eutanazja? To sprawa wartosci i jesli przekonasz
                        wiekszosc to przeglosuje (niestety) ze tak. Ale Kosciol nadal bedzie twierdzic
                        ze nie i to jest jego prawo i nie znaczy ze jest zacofany. Bo nikt nie
                        udowodnil ze postep to wlasnei aborcja i eutanazja (praktykowana zreszta juz w
                        starozytnosci a potem rozumiem przez - wiecznie zacofane - chrzescijanstwo
                        zakazana). To tylko niektore grupki samozwanczo uznajace sie za "elite
                        intelektualna" stwierdzily, ze postep rowna sie jak wyzej. I w zwiazku z tym,
                        kto sie z tym nie zgadza to glupek, ciemnogród albo "moherowy beret".
                  • paw_ko Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 20.04.05, 17:34
                    chodzi o autorytatywnosc sadow a nie fakt dyskusji. Jakos tak jest ze wielu
                    agnostykow antyklerykalow to w swoim mniemaniu najlepsi fachowcy od kosciola.
                    Nie rozumiem tego, skad ta buta?
    • wegatka Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 19:35
      Biedny Benedykt XVI, mam nadzieję, że nie czytuje emamy...
      • 18lipcowa Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 19:37
        wegatka napisała:

        > Biedny Benedykt XVI, mam nadzieję, że nie czytuje emamy...

        Już go niektóre znawczynie skreśliły z powodu pierdół...
        • wegatka Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 19:38
          No właśnie
        • aari racja .... 19.04.05, 19:45
          smile
        • karola.v Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 20:07
          Pierdół powiadasz...
          hmm
          widzisz dla mnie ma ogromne znaczenie kim w młodosci/przeszłości był obecny
          Papież/Ojciec Święty/głowa Koscioła katolickiego/duchowy przywódca miliona
          katolików na świecie.
          Mamy 21 wiek,społeczeństwo się zmienia,świat sie zmienia,a Kościołem katolickim
          będzie dowodził 78-letni staruszek,bezpostępowy i niereformowalny.
          Sami niemcy ostatnio przyznali,ze aby Kosciół odżył nalezy go zreformować,Jakoś
          nie wierze,ze dziadziuś zrobi cokolwiek aby przyciagnać do Koscioła
          np.młodzież.Ba,nawet brat Ratzingera ostro sie wypowiedział,ze nie widzi w nim
          nowego papieża bo jest zbyt konserwatywny,i za stary jak na te czasy!
          • aari Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 20:20
            Wiwsz co włańśie rozmawiałam z moją Babcią - która przezyła wojnę i to wcale
            nie biernie.
            Nawet Ona uważa,ze to był dobry wybór - zna przeszłość jak nikt z nas młodych -
            bo jąpoznała na włąsnej skórze - przeżyła prześladowania niemieckie i ruskie ...
            Jeśli moja Babcia uważa,ze to dobry wybó - a jak mówi - najlepszy z możliwych -
            to ja jestem tego samego zdania.
            • aari Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 20:21
              sorki za literówki smile śpieszyłam się smile
          • wegatka Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 20.04.05, 01:04
            karola.v napisała:


            > Sami niemcy ostatnio przyznali,ze aby Kosciół odżył nalezy go zreformować,Jakoś
            > nie wierze,ze dziadziuś zrobi cokolwiek aby przyciagnać do Koscioła
            > np.młodzież.


            Dziwiła bym się bardzo, gdyby wyluzowane społeczeństwo niemieckie (zwłaszcza
            młodzież) miało inne wymagania względem Kościoła Katolickiego. Pytanie tylko,
            czym byłby Kościół, gdyby starał się dostosować do wymagań owych Niemców?
          • abiela Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 20.04.05, 11:59
            karola.v napisała:

            > Mamy 21 wiek,społeczeństwo się zmienia,świat sie zmienia,a Kościołem
            katolickim
            > będzie dowodził 78-letni staruszek,bezpostępowy i niereformowalny.
            > Sami niemcy ostatnio przyznali,ze aby Kosciół odżył nalezy go zreformować,

            A skad wiesz, ze jest bezpostepowy i niereformowalny? Na jakich podstawach
            wyrazasz ta opinie? Ile jego wypowiedzi czy ksiazek
            przesledzilas/przeczytalas???? Skad wiesz jaki bedzie jako Papiez?

            Jakoś
            > nie wierze,ze dziadziuś zrobi cokolwiek aby przyciagnać do Koscioła
            > np.młodzież.Ba,nawet brat Ratzingera ostro sie wypowiedział,ze nie widzi w nim
            > nowego papieża bo jest zbyt konserwatywny,i za stary jak na te czasy!

            Brat Ratzingera ma bodajze 82 lata i niestety nie jest dla mnie autorytetem
            czlowiek, ktorego pierwsze slowa po wyborze papieza brzmia: mialem nadzieje, ze
            ten kielich go ominie. Nawet nie komentuje, bo chyba wiadomo o co chodzi.
            I skad wiesz, ze to dziadzius? Mowiac szczerze, chcialabym byc taka sprawna
            umyslowo i fizycznie w tym wieku i byc w stanie podolac tylu obowiazkom, jakie
            spadly na niego zwlaszcza po smierci JPII

            Ciesze sie z wyboru Papieza, nie z wyboru konkretnego czlowieka, tylko wlasnie
            Papieza - glowy Kosciola. Ciesze sie, ze nie bylo to dlugie i meczace konklawe.
            Zwyczajnie ufam Bogu, ze wybral najlepsza osobe w tym momencie. I tyle.

            Pozdrawiam,
            Ania
            • karola.v Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 20.04.05, 20:08
              No jak widać więcej opini,artykułów,rozmów w TV czy radio czytałam/słuchałam od
              ciebie.
              Nie mam czasu na jałowe dyskusje,więc przytoczę ci tylko fragment pewnego
              artykułu...
              [...]"Zdeklarowany konserwatysta","pancerny kardynał","koscielny
              żandarm",strzeże nauki Koscioła przed tym,co w teologii nowoczesne i
              przyszłosciowe.Z natury chłodny i nieprzejednany,skrupulatnie tropi i surowo
              karze nawet najdrobniejsze teologiczne odstępstwa..."
              A co do zdrowia 78-letniego (dzadziusia jakby na to nie patrzeć)to niestety nie
              jest dobrze,ba mówi się nawet,ze Ratzinger został Papieżem,ponieważ kardynałowie
              świadomie chcą krótkiego pontyfikatu.
    • nadja11 Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 19:51
      Nikt go nie skresla ,jednak juz chyba nigdy jako naród nie bedziemy sie tak
      bardzo utozsamiac z głowa koscioła katolickiego bo pozatym ze JPII był wielkim
      madrym człowiekiem był naszym rodakiem, pomijając uprzedzenia do niemcow
      chocby ze wzgledu na historie mysle ze kazdego papieza niezaleznie od nacji
      bedziemy postrzegac przez pryzmat Jana Pawła.
      • kubusala Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 20.04.05, 09:45
        nadja11 napisała:

        > Nikt go nie skresla ,jednak juz chyba nigdy jako naród nie bedziemy sie tak
        > bardzo utozsamiac z głowa koscioła katolickiego bo pozatym ze JPII był
        wielkim
        > madrym człowiekiem był naszym rodakiem, pomijając uprzedzenia do niemcow
        > chocby ze wzgledu na historie mysle ze kazdego papieza niezaleznie od nacji
        > bedziemy postrzegac przez pryzmat Jana Pawła.

        Zgadzam się w 100%
    • patunia13 Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 20:03
      Łzy cisną mi się do oczu. Jestem spokojna o wiarę moich dzieci. Tutaj na
      obczyźnie (Niemcy), Dolna Saksonia, kościół katolicki umiera. Może teraz dzięki
      Benedyktowi XVI rozkwitnie na nowo. W chwili śmierci Jana Pawła II płakałam z
      żalu za nim, teraz jestem również wzruszona i wdzięczna Bogu. Moje dzieci będą
      miały dwóch papieży - Polaka i Niemca - mieszanka odpowiednia - taka powinna
      być ich wiara - korzeniami wyrasta z Polski a rozkwita, taką mam nadzieję w
      Niemczech. Dla mnie to znak. Wiara jest jedyną rzeczą, która pozwala mi żyć w
      Niemczech i tu wychowywać dzieci.
    • michiko [...] 19.04.05, 20:37
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • irytek001 ? 19.04.05, 21:53
        Czy ja się kiedyś dowiem, co wypisuje Michiko?
        Nigdy nie zdążam przed skasowaniem.
        • andaba Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 19.04.05, 22:24
          Cieszę się, że miałaś rację...
          • dzindzinka Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 20.04.05, 07:01
            Poryczałam się, gdy dowiedziałam się, że jest nowy papież i to bynajmniej nie z
            radości. Moje łzy osuszyła wiadomość, że jest to Ratzinger. Sympatyczny, skromny
            człowiek, mówi prosto a pięknie. Odpowiada mi, że jest "konserwatywny", bo nie
            wyobrażam sobie papieża dającego śluby gejom i pozwalającego na kapłaństwo
            kobiet, aby zadowolić ateistki-feministki. Jedynie jeśli chodzi o dopuszczenie
            antykoncepcji mógłyby być "nowoczesny".
            • maxim31 Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 20.04.05, 07:36
              Nie jestem znawcą tematu - zdecydowanie. Wybór papieża nie wpływa na moje życie
              w jakis drastyczny sposób. Brak wiedzy książkowej jednak nie oznacza braku
              zdania w tym temacie (konserwatysta czy liberał). Uważam, że w jednym przypadku
              powinna nastąpic zmiana podejścia Kościoła - chodzi mianowicie o antykoncepcję.
              Z wypowiedzi Waszych wynika, że w tej kwestii nie zmieniło się nic. No, może
              poza faktem, że księża nie komentują zażywania tabletek antykoncepcyjnych.
              Chociaż pewnie nie we wszystkich przypadkach. Ale myślę, że w dzisiejszych
              czasach powinna zostac dopuszczona możliwośc uzywania prezerwatyw oraz innych
              metod antykoncepcji. Gdyż wtedy pozostaje kalendarzyk małżeński, ze
              skutecznością chyba 70%.
              Przy takim uświadomieniu ludzi (postępie nauki) NAPRAWDĘ brak akceptacji
              współżycia nie w celach reprodukcyjnych jest, delikatnie mówiąc, niepostępowe.
              • dzindzinka Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 20.04.05, 08:20
                Ależ Kościół akceptuje współżycie nie w celach reprodukcyjnych. I akceptuje
                antykoncepcję, ale tylko tzw. metody naturalne, czyli wykorzystanie możliwości,
                które dał Bóg. Niestety Kościół nie bierze pod uwagę, że metody te nie są zbyt
                pewne i są przypadki, gdy kobieta nie powinna zachodzić w ciążę, bo jest to np.
                niebezpieczne dla jej życia. W takim przypadku chyba rozsądniej stosować metody
                naturalne i dodatkowo jeszcze prezerwatywy niż osierocić dzieci. W wypadku gdy
                jedno z małżonków jest zarażone HIV chyba też lepiej użyć prezerwatywy niż zarazić?
                • maxim31 Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 20.04.05, 08:28
                  No właśnie, uważam, że w takich przypadkach potrzebna jest reforma. A z nowo
                  wybranym papieżem - raczej to niemożliwe.

                  Nie tylko AIDS jest groźny,oczywiście, są choroby takie jak np. przewlekłe
                  wirusowe zapalenie wątroby typu B lub C, które również mogą zostac
                  przeniesione drogą płciową na partnera. A niestety, ww. choroby obecnie nie są
                  uleczalne. I co wtedy - do końca życia wstrzemięźliwośc?

                  Ale może wierzącym to nie przeszkadza.smile
                  • isma Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 20.04.05, 08:37
                    No, przeciw WZW B to mozna sie zaszczepic wink)).
                    A powaznie, to nie sadze, zeby w takiej sytuacji w konkretnym, indywidualnym
                    przypadku nie mozna bylo uzyc prezerwatywy - z bardzo prostego powodu: grzech
                    jest swiadomym i dobrowolnym przekroczeniem normy moralnej. Dzialanie w
                    sytuacji zagrozenia zycia nie ma znamion dobrowolnosci, wiec nie moze byc
                    grzeszne wink)).
                    • dzindzinka Re: Znowu miałam rację. Ratzinger Benedyktem XVI. 20.04.05, 08:38
                      Też mi się tak wydajesmile
        • kubusala Re: ? 20.04.05, 09:36
          irytek001 napisała:

          > Czy ja się kiedyś dowiem, co wypisuje Michiko?
          > Nigdy nie zdążam przed skasowaniem.



          smile))))) ja też nie, ale kilka jej wypowiedzi czytałam i wiem juz że nic nie
          tracęsmile))
    • pecja Re:do maxim31 20.04.05, 10:48
      "Gdyż wtedy pozostaje kalendarzyk małżeński, ze
      skutecznością chyba 70%."

      Kalendarzyk jest metodą przestarzałą od dawna już nie stosowaną przez nikogo
      (mam nadziejęsmile)

      Natomiast Naturalne Planowanie Rodziny dopuszczalne przez Kościół ma skuteczność
      wyższą niż prezerwatywy, zbliżoną do pigułek.
      Tutej źródło - indeks Pearl'a:
      www.natuerliche-verhuetung.de/en/pearlindex.html.
      Pozdrawiam,
      • maxim31 Re:do pecji 20.04.05, 10:59
        A możesz mi wyjaśnic, czym różni się stosowanie kalendarzyka od naturalnych
        metod planowania rodziny? Podałas link do strony w języku angielskim, którego
        na tyle dobrze nie znam.
        • andaba Re:do pecji 20.04.05, 11:05
          nie do mnie pytanie ale odpowiem. kalendarzyk to typowanie owulacji na
          podstawie długości cyklu w okresie kilku miesięcy. A NPR to np. metoda objawowo
          termiczna, (i jeszcze inne, ale nie są mi potrzebne, nie znam i nie będę się
          wymądrzać), polegająca na obserwacji śluzu i przede wszystkim pomiarze
          temperatury. Kilka dni po skoku temperatutry jest pewna niepłodność. Skuteczna
          jest bardzo, nawet bez regularnych cykli.
        • kubusala Re:do pecji 20.04.05, 11:08
          maxim31 napisała:

          > A możesz mi wyjaśnic, czym różni się stosowanie kalendarzyka od naturalnych
          > metod planowania rodziny? Podałas link do strony w języku angielskim, którego
          > na tyle dobrze nie znam.

          Naturalne planowanie rodziny polega na tym aby w okresie dni płodnych
          powstrzymywac sie od współzycia, no a jesli się zdarzy to w myśle zasady: Bóg
          dał, Bóg wychowa...
          Problem tylko dzis jest w tym,że ogromny postęp cywilizacji spowodował bałagan
          hormonalny w organiźmie kobiety i mało która kobieta wie kiedy tak na prawdę ma
          dni płodne a trudna sytuacja finansowa wielu osób nie pozwala na wychowanie
          tego co Bóg da... i taka jest smutna prawda.
          Ja w ciążę zaszłam w 25 dniu cyklu, kiedy to własciwie nie powinnam mieć dni
          płodnych, moje koleżanki podobnie. Mamy wspaniałe dzieci, ale niestety na
          dalsze naturalne planowanie rodziny nas nie stać.
          • andaba Re:do pecji 20.04.05, 11:11
            Ja w ciążę zaszłam w 25 dniu cyklu, kiedy to własciwie nie powinnam mieć dni
            > płodnych, moje koleżanki podobnie. Mamy wspaniałe dzieci, ale niestety na
            > dalsze naturalne planowanie rodziny nas nie stać.


            A mierzyłaś temperaturę? Bo jak nie to jest właśnie osławiony kalendarzyk...
            • maxim31 Re:do pecji 20.04.05, 11:21
              Ok. Wg tego, co Andabo przedstawiłas, faktycznie NPR jest bardziej skuteczne.
              Tylko, że ja w swoim życiu pamiętam momenty, w kt. temperatura skakała mi w
              górę np. w wyniku przeżytego strsu. I jak w tym wypadku można stwierdzic, że ta
              metoda jest pewna? Skoro tak naprawdę zależy od wielu czynników, czasami od nas
              niezależnych, ale które mają na nas wpływ?

              Myślę, że bardziej skuteczna jest antykoncepcja hormonalna, którą zresztą
              stosowałam z powodzeniem. Natomiast pomiary temperatury? Uciążliwe i wg mnie
              wcale nie takie pewne.
              • andaba Re:do pecji 20.04.05, 11:29
                maxim31 napisała:


                Tylko, że ja w swoim życiu pamiętam momenty, w kt. temperatura skakała mi w
                górę np. w wyniku przeżytego strsu. I jak w tym wypadku można stwierdzic, że ta
                metoda jest pewna? Skoro tak naprawdę zależy od wielu czynników, czasami od nas
                niezależnych, ale które mają na nas wpływ?


                Ale podniesiona wskutek stresu temperatura nie utrzymuje się kilka dni, a NPR
                wymaga właśnie pomiaru kilka dni, aby się upewnić czy to na pewno TO.
                • maxim31 Re:do pecji 20.04.05, 15:09
                  Ale wówczas, kiedy temperatura skacze w jakis nieprzewidywalny dla mnie sposób,
                  no to wtedy stosując te metodę, mogę czuc się niepewnie, prawda? I gdzie wtedy
                  komfort bezpiecznego (zabezpieczonego) współżycia?
                  I dlatego uważam, ze jednak hormonalne preparaty sa pewniejsze.

                  Ale każdy może stosowac taka metodę, którą uzna za najlepszą dla siebie.
          • isma Re:do pecji 20.04.05, 11:23
            Ekhm, Kubusalo, z calym szacunkiem, jesli calosc danych, ktorymi dysponowalas,
            to fakt, ze jest 25 dzien cyklu, to to niestety nie sa metody naturalne, tylko
            kalendarzyk, czyli watykanska ruletka wink)).
            • kubusala Re:do pecji 20.04.05, 11:47
              isma napisała:

              > Ekhm, Kubusalo, z calym szacunkiem, jesli calosc danych, ktorymi
              dysponowalas,
              > to fakt, ze jest 25 dzien cyklu, to to niestety nie sa metody naturalne,
              tylko
              > kalendarzyk, czyli watykanska ruletka wink)).

              Moja koleżanka pół roku próbowała zajść w ciążę, robiła pomiar temperatury,
              wykres wyglądał tak jak z Kardiogramu, skoki niesamowite. Dopiero pomogły Jej
              testy owulacyjne, ale odziwo temperatura była bez zmian.
              Ja jestem alergikiem i mam skoki temperatury na porządku dziennym, do tego
              dochodzi przeziębienie i juz po metodzie naturalnej.
              Ja oczywiście tej metody nie neguję, jesli u kogoś sie sprawdza to
              fantastycznie, nie musi faszerowac organizmu chemią. U mnie sie nie sprawdza. W
              związku z tym co mam robić?
              • wieczna-gosia Re:do pecji 20.04.05, 12:07
                Ja sobie w zyciu temki nie mierzylam. Tylko sluz i szyjka. Ot chociazby.

                Ale widze ze jak zwykle wszystko sie sprowadzi do pigolek wink)
          • wieczna-gosia Re:do pecji 20.04.05, 12:14
            kubusalo droga. NPR czyli metoda objawowo termiczna wlasnie uwzglednia fakt ze
            kobiety roznie spia, roznie zyja itd. Jesli zaszlas w ciaze w 25 dniu cyklu to
            znaczy ze cykl w tym akurat moemncie3 ci sie wydluzyl,o czym byc wiedziala juz
            na tydzien wczesniej gdybys metode stosowala.

            tak tak, wiem mam 5 dzieci, ale zwracam uwage ze miedzy starymi a mlodymi jest 6
            lat roznicy wink) a w ciaze zachodze zawsze od pierwszego strzalu. Przy przemku
            moj cykl trwal ponad 90 dni i w zasadzie tylko wydawalo mi sie ze cos sie dzieje
            i jakby sluz. Ale ze planowalam przemka to sie nie przejelam. I cyk wink)) gdybym
            przemka nie planowala, to noc rozkoszy zaplanowalabym inaczej co nie znaczy gorzej.

            Dodam ze nigdy nie unikalam wspolzycia w dni plodne, bo jak kazda kobieta mam
            wtedy wieksza ochote z tym ze moje pojecie wspolzycia jest nieco rozciagniete.
            • twinmama76 to zależy 20.04.05, 13:36
              albo od kobiety, albo od umiejętności ;-(
              Ja przez pół roku próbowałam stosować NPR, żeby zajśc w ciążę. chodziło o to,
              aby przed leczeniem sprawdzić, jak bardzo nieregularne mam cykle, czy jest
              owulacja i "a może uda sie Pani zajść".
              I kicha - temperatura skakała jak głupia, albo nie skakała i nie wzrastała,
              albo ładnie wzrastała i nie opadała przez trzy tygodnie (ciąży nie było).
              Płodny śluz to chyba musiałby mi ktos pokazać na przykładzie, bo ja nic takiego
              nie miałam. A jak się bada szyjkę???

              Skończyło sie na monitorowaniu USG i okazało się, że owulacji przeważnie nie
              ma. Co ciekawsze, raz z wykresu wyszło, że nie było, a z USG, że była????
              Tak więc nie stosuję NPR bo nie umiem. Wprawdzie moje zajście w ciąże graniczy
              z cudem, ale nawet tego promila szansy wolałabym naturze nie zostawiać.
              • michiko mam do twin mamy pytanie 20.04.05, 17:38
                czym uraził cie moj post?? prawda na temat obecnego papy??
                bo moze napiszew którym miejscu złamał netykietę??
                • anulka.p Re: mam do twin mamy pytanie 20.04.05, 17:46
                  Nie jestem Twinmamą, ale coś ci napisze - twój post moze i nie łamał netykiety(
                  na tym się nie znam), ale łamał wszelkie dobre obyczaje i normy. Był
                  beznadziejny, żałosny i poniżej wszelkiej krytyki. Tyle ode mnie.
                  • michiko z całym szacunkiem każdy mam wielbić papieża - 20.04.05, 17:48
                    niemca??
                    jakiś obowiązek czy co??
                    mamy podobno demokrację....
                    a swoja droga jeśli nie łamał netykiety to jakim prawem??
                    • e_r_i_n Re: z całym szacunkiem każdy mam wielbić papieża 20.04.05, 17:49
                      michiko napisała:

                      > a swoja droga jeśli nie łamał netykiety to jakim prawem??

                      Może wystarczająco dużo osób kliknęło w czerwony kosz?
                    • maxim31 Re: Michiko 20.04.05, 17:50
                      Znowu ziejesz agresją. Lubisz to?
                • twinmama76 następnym razem na priva proszę 20.04.05, 17:52
                  Regulamin Forum Gazeta.pl
                  (...)
                  4.
                  Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników na łamach Forum Gazeta.pl
                  treści sprzecznych z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej,
                  etnicznej, czy też propagujących przemoc.

                  5.
                  Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników na łamach Forum Gazeta.pl
                  treści uznanych powszechnie za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i
                  naruszających zasady Netykiety.

                  Nie wycinam postów, które mnie uraziły. Wycinam posty, które łamią regulamin
                  lub netykietę.
                  A teraz przypomnij sobie co napisałaś. I nie rób z siebie ofiary. Wystarczyło
                  wyrazic swoje zdanie używając innych słów. POza tym czy to co napisałas na
                  temat obecnego Papieża to prawda? Jesteś tego pewna?
                  • michiko prawda: paież jest niemcem był w hitlerjugend, dez 20.04.05, 19:55
                    erter z wojska... to jest kłamstwo??
                    Nie zieje nienawiścia, ale mam prawo wyrazić sowje zdanie. Tylko dlaczego jeśli
                    jest odmienne to wszystkie mamuśki maja mi to za złe. Dochodzę do wniosku ze na
                    tym forum jak w komunie nalezy miec jedyne słuszne poglady, prawada?? Wtedy
                    wszystko będzie ok. Czyli milutko i fajnie.
                    • kalina_p Re: prawda: paież jest niemcem był w hitlerjugend 20.04.05, 19:59
                      Aja Cie chyba którys raz juz uswiadamiam, że forum to nc innego jak zbiorowisko
                      normalnych osób, taka próbka statystyczna społeczeństwawink
                      A że wiekszośc ma inne zdanie, to tak sie kończy.
                      Wyrażać poglądy możesz, oczywiscie, po to jest to i inne fora ale nie naruszaj
                      netykiety ani regulaminu.
                      • michiko znowu naruszyłam?? gdzie tym razem? bo nie widzę 20.04.05, 20:00

                        • kalina_p ........ 20.04.05, 20:01
                          a czy w moim poscie było słowo "znowu"?
                        • kubusala Re: znowu naruszyłam?? gdzie tym razem? bo nie wi 20.04.05, 22:53
                          Michiko Ciebie to z "urzędu" się wycina, bo jesteś najbardziej żałosną osobą na
                          tym forum o poziomie intelektu = 0.
                    • sakada Re: prawda: paież jest niemcem był w hitlerjugend 20.04.05, 20:19
                      "Urodził się 16 kwietnia 1927 w Marktl am Inn (Bawaria, Niemcy), jako syn
                      policjanta. W wieku 14 lat (1941 r.), wstąpił do Hitlerjugend. W 1943, w wieku
                      16 lat, rozpoczął przygotowanie wojskowe w zakresie obrony przeciwlotniczej. W
                      listopadzie 1944 został wcielony do Wehrmachtu. W roku 1945 został internowany
                      w obozie dla jeńców wojennych jako niemiecki żołnierz."

                      A więc nie był dezerterem....
                      • anulka.p Re: prawda: paież jest niemcem był w hitlerjugend 20.04.05, 20:55
                        Ale jeśli chodzi o post Michico, to wcale nie rozchodzi się o biografię
                        Benedykta. Niestety miałam wątpliwą przyjemność przeczytania go. Bylo tam za to
                        coś siedzieniu pod stołemsmile że niby każdy Niemiec ma siedzieć pod stołem i się
                        nieodzywać. Chyba nawet ty Sakado przyznasz, że to kompletne bzdury i kolosalne
                        uprzedzenia.
                        • sakada Re: prawda: paież jest niemcem był w hitlerjugend 20.04.05, 21:38
                          A czemu "chyba nawet"? Czy jestem znana z nietoleracji dla innych nacjismile?
                          Oczywiście, że w takim razie post Michiko był delitaknie mówiąc nie na miejscu.
                    • twinmama76 Re: prawda: paież jest niemcem był w hitlerjugend 20.04.05, 21:41
                      Ależ moja droga, ty nie napisałaś, że był w hitlerjugend, tylko obdarzyłaś
                      Papieża obrzydliwym epitetem, w dodatku sformułowanym w ten sposób, jakby ten
                      stan trwał do dzisiaj. Czysta demagogia i niestety treść niezgodna nie tylko z
                      normami społecznymi, ale także z prawem, chroniącym dobre imię człowieka.
                      Twój tekst o Niemcach wogóle jest poza dyskusją.
                      • babka71 Re: prawda: paież jest niemcem był w hitlerjugend 20.04.05, 22:20
                        ZHP, ZSMP, PZPR, TPPR...LOK czyli Liga Obrony Kraju, TOŚ, Tow, Ochrony
                        Środowiska, ...
                        kurcze ale mi się uzbierało tych organizacji komuchowsko-debilowskich...chyba
                        jeszcze pominęłam jakieś ale nie spamiętam wszystkich,
                        AHA!!!!!!!!!!! już jako starsza to owszem
                        pamiętam AZS AWF Warszawa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka