Dodaj do ulubionych

babcia straciła cierpliwość

28.04.05, 00:05
Kochani
Jestem załamana. Mój mąż wyjechał na 2 miesiące w słuzbową delegeację do
stanów i zostałam sama z dzieckiem i z pracą, do której chodzę. Matka moja
zobowiązła się, ze bedzie sie zajmowac w tym czasie z przerwami moim
trzyletnim synem ( na zmiane z kuzynką mojego męza) - dodam ze matka mieszka
5 km od mojego miejsca zamieszkania i zobowiazała sie przyjechac 2 razy na 2
tygodnie. Obecnie konczy się drugi tydzień pierwszego pobytu a matka ma
ciężką depresję. Dzisiaj mnie zaszokowała. Ja przyszłam z pracy a ona na mnie
wsziadła ze dziecko jest okropne, nie je nic, nie pije nic (trzeba zaznaczyc
że ogólnie to niejadek i niepitek, ale wszyscy o tym wiedza , ma lepsze i
gorsze dni, a to rodzona babcia marcela. Zapowiedziała mi że drugi raz juz
nie przyjedzie i mam sobie inaczej zorganizowac pomoc. Dodam ze na razie
jedynym wyjściem w tak krótkim czsie jest ta kuyznka męża, która też
przyjeżdża do dziecka z daleka i znami mieszka pod jednym dachem. Dzieckiem
to ona zajmuje sie w miarę dobrze ale ogólnie to wytrzymac z nią nie bardzo
mozna. Rodzina męża nie pozwoli mi jej wysłać na weekend do domu, bo
uważają , że nią wtedy pomiatam. Oczywiście kuzynce płacimy za opieke i za
koszty przejazdu, do tego ma całe utzrymanie (jedzenie, no i wszelkie
dogodności medialne(woda, itp). Kuzynka pochodzi z biednej rodziny
wielodzietnej więc jak jednej twarzy mniej do jedzenia w domu to wszyscu się
cieszą, za to u nas to ona je za pięciu, kąpie sie godzinami. Chyba taniej to
by nas wyszła opiekunka.
Marcel idzie od czerwca do przedszkola. Moja matka zapowiediała, ze juz tak
szybko tu do wnuka nie przyjedzie, bo to nie jest normalne dziecko
(oczywiscie dziecko jest normalne, tylko niejadek i troche krnąbrne. Matka
miała mnie i moja siostrę i twierdzi że byłysmy aniołakmi, "mój dzieciak
musiał sie wdac w okropną rodzine męża!!!" -same niejadki i nadpobudliwi
chłopcy. ( ja tez trace czasmi cierpliwośc, ale nie wpycham dziecku na siłe
edzenia i nie skreslam go od razu że jest okropny). Lekarze twierdza, ze jest
cały czs w normie (choc jest bardzo drobny).
Dodam, ze wyjeżdżam teraz na 3 dni do schorowanej ciotki do Niemiec, matka z
ochotą zaoferowała przed miesiącem pomoc nad wnukiem w tym czasie a dzisiaj
cały czas płacze. Słyszłam jej rozmowe z moja siostra , ze juz dłużej tu nie
wytzryma, ze to okropna wiocha, ze dzieciak opkropny, ze my takie z moją
siostrą nie byłyśmy. (mieszkamy na peryferiach warszawy- 15min. do centrum
autem), matka pochodzi z małego miasteczka. Gdy to usłyszałam, postanowiłam
odwołac wyjazd do niemiec, oddać bilety i odesłać matke do rodzimego miasta.
Ale matka zaczeła krzyczeć, ze ona zostaje, zrobiło mi sie tez troche żal
mojej starej ciotki z Niemiec, której obiecałam wymyc okna i , z którą dziś
gadałam i ona sie bardzo ucieszyła na mój przyjazd.A tym bardzirj, ze juz
kupiłam bilety. Ciotki nie widziałam od lat. Ona ma 85 lat prawie jak Papież
i boje sie że niedługo umrze, dlatego musze ja odwiedzic. Zdecydowałam więc,
ze zostawie moja matke (która jest apropo emerytka)na te 3 dni ale potem to
juz koniec. Po tym, co mi dzis zrobiła i jaka była sucha dla wnuka tylko
dlatego ze nie chciał jreść? Ogólnie to cały czas narzeka ze to nie ród
naszej rodziny tylko męza mojego ( ale ogólnie to mojego męża ubóstwia, który
był w dzieciństwie okropnym niejadkiem, czasami nieposłuszny).
Postanowiłąm po moim wyjeździe podziekować matce za opiekę nad wnukiem,
przeboleje jeszcze i wezme na dłużej kuzynke męża a zmoimi rodzicami mam
zamiar sporo poluzować kontakty.
Bardzo prosze o opinie. Bede wdzieczna za kazde słowo bo czasami czuje sie
taka samotana, tym bardziej ze mieszkam tu bardzo krótko i nikogo jeszcze
nie znamy. Pozdrawiam ciepło! HANIA
Obserwuj wątek
    • mama_maksa Re: babcia straciła cierpliwość 28.04.05, 08:36
      Myślę, że podjęłaś słuszną decyzję o odesłaniu mamy i poproszeniu kuzynki o
      pomoc. jeżeli mama nie ma serca dla wnuka to po co ją zmuszaś do czegoś na co
      nie ma ochoty. Nie potrzebne tutaj Twoje i Twojej mamy nerwy. A po co masz
      siedziec w pracy i myśleć co oni tam robia w domu? i czy dziecku nie dzieje się
      krzywda? A kuzynka? no cóż uważam, że zawsze to lepsze rozwiązanie niż
      opiekunka - jakaś obca osoba. A zawsze w jakiś sposób ją wspomożesz finansowo,
      w końcu to rodzina.
    • cocosek1 Re: babcia straciła cierpliwość 28.04.05, 08:42
      wiesz w takich sytuacjach najlepiej korzystać z pomocy opiekunki. Sama
      potrzebowałam pomocy mojej mamy która zmieniała się z opiekunką (po pół dnia),
      w tym celu sama zwalniała się z pracy. Po trzech tygodniach powiedziała że ma
      serdecznie dość tego kieratu i rutyny. Chętnie sie zajmie wnukiem ale jak
      będzie wypoczeta, na krótko, etc byle nie codziennie po pół dnia... no cóż.
      Wiem że mały bywa męczący bo to żywe srebro...
    • magdak5 Re: babcia straciła cierpliwość 28.04.05, 09:25
      Witaj !
      Moja mama siedzi z moim synkiem (2 latka) i też często ma dość, ale zazwyczaj
      odpocznie i jej przechodzi. Jeśli mieszkacie blisko W-wy to nie może twoja mama
      zabrać go do jakiegoś Kids Playa, do zoo albo do tych przedszkoli na godziny,
      lub jakoś inaczej zorganizować mu ten czas ? Może da się coś wymyślić...Tylko
      babciom zazwyczaj się nie chce. Ile razy proszę moją żeby pojeździła na rowerze
      z małym...
      Ja jestem z Legionowa. Napisz skąd jesteś, może znajdziesz jakąś mamę z okolicy
      co ma dzieci i chętnie zaopiekuję się twoim na ten trudny czas?
      Pozdrawiam
      Magda
    • nikita333 Re: babcia straciła cierpliwość 28.04.05, 09:45
      A może Twoja mama tak zareagowałą nerwowo, bo nie daje sobie rady z wnukiem i to
      ją tak przygnębia - może myślała, że wszystko pójdzie gładko, a tu taka
      niespodzianka. Może przez to czuje się "gorsza", bo nie umie sobie dać rady z
      dzieckiem - nie potrafi go skłonić do jedzenia, nie potrafi sprawić, żeby się
      jej słuchał... może w ten niezbyt udany sposób wyraża swoją bezradność do której
      nie potrafi się przyznać? Tak czy inaczej lepiej zrezygnować z jej pomocy,
      przynajmniej narazie. Może jak trochę ostygną emocje, sama będzie chciała
      spróbować jeszcze raz - teraz pewnie poprostu się złości, ale złość z czasem
      przechodzi i rozsądek bierze górę. Mam nadzieję, że się dogadacie z korzyścią
      dla dziecka.
      pozdrawiam
      Gośka
      • hankem Re: babcia straciła cierpliwość 28.04.05, 10:42
        Bardzo Wam dziekuje za słowa pociechy. Udało mi sie załatwic kuzynke męża na
        cały miesiąc, a potem mały do przedszkola i znajdziemy kogoś do opieki, zeby
        odbierał małego z przedszkola no i jak bedziemy musieli gdzies wyskoczyć, bo
        dłuzej to sie nie da tak zyć.
        A tak na marginesie: mieszkam w warszawie, dzielnica Wawer, okolice Traktu
        Lubelskiego i szukam opiekunki (j.w.) Niestety nikogo tu nie znamy a wolałabym
        miec kogoś zaufanego, najlepiej z polecenia. Może ktoś kogos zna lub sam szuka
        zajęcia?
        Pozdrawiam.
        • izabela_74 Re: babcia straciła cierpliwość 28.04.05, 12:41
          Cześć,
          myślę, że rozwiązanie z kuzynką jest najlepsze tym bardziej, że mimo pewnych
          przyzwyczajeń, nie jesteście skazane na siebie całą resztę życia.
          Z rodzicami nie luzuj więzó "za karę" ; może Mama faktycznie jest dobita tym,
          że nie radzi sobie z małym? A może jak wracasz to "rzucasz się" na małego i
          oprócz odpytania "jak tam dziecko?" nie pogadasz z nią jak dawniej, co potęguje
          jeszcze Jej frustrację? (to nie oskarżenia - ja tak dawniej robiłam niestety).
          Weź dziecko i Mamę na fajny plac zabaw albo do kids playa i pokaż, że umie się
          fajnie bawić a Wy w tym czasie możecie sobie poplotkować.
          Zapytam moją Nianię czy zna kogoś fajnego, kto odbierałby Twojego synka = to
          nasze "ostatnie chwile" na Wilanowie - zaraz będziemy mieszkać na Białołęce i
          też nie wiem, jak się zorganizować (Niania dzielnie deklaruje chęć dojeżdżania
          ale myślę, że prędzej czy później nie wytrzyma tego fizycznie i zrezygnuje.
          Rozglądam się więc z żalem za innym rozwiązaniem sad((
          • verdana Re: babcia straciła cierpliwość 28.04.05, 13:09
            Zaraz, a kiedy bedziecie z dzieckiem? Najpierw przedszkole, potem opiekunka, a
            potem jeszcze "gdzieś wyskoczyć"? Czy to nie za duzo dla trzylatka?
            • judytak Re: babcia straciła cierpliwość 28.04.05, 13:35
              verdana napisała:

              > Zaraz, a kiedy bedziecie z dzieckiem? Najpierw przedszkole, potem opiekunka,
              a
              > potem jeszcze "gdzieś wyskoczyć"? Czy to nie za duzo dla trzylatka?

              najpierw przedszkole, potem opiekunka: to jest niestety standard, jeśli się
              pracuje do 17tej, 18tej; zawsze lepiej, żeby dziecko, zwłaszcza małe, było
              odbierane z przedszkola około trzeciej po południu, nawet przez opiekunkę, i
              już w domu, nakarmione, wypoczęte czeka na rodziców,
              zamiast być odbieranym z przedszkola jako ostatnie, wleczone w pośpiechu do
              domu, po drodze kupić coś do jedzenia, na huśtawki czasu nie ma...

              a "gdzieś wyskoczyć"? każdy sobie myśli, że się uda, a w praktyce raz na kilka
              tygodni, a i to nie zawsze ;o)

              pozdrawiam
              Judyta
              • hankem Re: babcia straciła cierpliwość 28.04.05, 13:46
                super uzasadnienie Judytko! Człowiek nie zyje tylko dla dzieci. Od pół roku
                nigdzie z mężem nie byliśmy bo po prostu nie mamy żadnej opiekunki a chodzi nam
                o wyjścia w weekendy i to nie w kazdy tylko sporadycznie. Przeciez o własny
                zwiazek tez trzeba zadbać, zainteresować sie małzonkiem, pogadać razem przy
                świetle świec w jakiejś przytulnej knajpce lub po prostu wyszalec sie razem w
                tańcu na dyskotece jak za dawnych lat. Wszystko ma swoje granice. Nie wiem czy
                verdana ma dzieci ale nie lubie takich komentarzy.
                Pozdrawiam
                • verdana Re: babcia straciła cierpliwość 28.04.05, 17:42
                  Mam dzieci. I dlatego uważam, że jak sie oddaje na cały dzień trzylatka
                  najpierw do przedszkola, a potem opiekunce, to na pewien czas trzeba się
                  wstrzymać z wyjsciami. Przez pięć dni będziecie widzieć dziecko tylko
                  wieczorem - trudno, rozumiem, praca. Ale wyjsce w weekendy oznacza, że bedą
                  całe tygodnie, kiedy ani jednego dnia nie poswiecicie w całości dziecku. A
                  zdaje się, że juz sprawia klopoty.
                  Nie mowię, ze siedzieć w domu trzeba do końca zycia. Ale jednak choć dwa dni w
                  tygodniu dla małego dziecka, które na codzień rodziców nie widzi to chyba nie
                  tak dużo?
                  • art_of_classics No co Ty, Verdana... 29.04.05, 20:10
                    ... nie ma co tłumaczyć, przecież od razu widać, że nie o dziecko chodzi. I to
                    święte oburzenie, że jak to - mojemu poświęceniu nie ma granic, a tu sami
                    niewdzięcznicy. Pogadamy za parę lat, jak będzie jęczeć, że nie ma kontaktu.
            • ma.pi Re: babcia straciła cierpliwość 28.04.05, 19:11
              verdana napisała:

              > Zaraz, a kiedy bedziecie z dzieckiem? Najpierw przedszkole, potem opiekunka,
              a
              > potem jeszcze "gdzieś wyskoczyć"? Czy to nie za duzo dla trzylatka?


              A ja do tego dorzuce jeszcze. Kuzynce meza placimy, a wlasnej matce to juz nie?
              I jeszcze pretensje, ze zmeczona i nie chce dalej bawic dziecka. To za kare nie
              bedziemy z nia utrzymywac kontaktow.

              Chym, zbyt skomplikowane na moj maly mozdzek.

              Pozdr.
    • ibulka Re: babcia straciła cierpliwość 28.04.05, 17:50
      Babcia jest osobą starszą i mogła stracić cierpliwość do upartego maluszka,
      który nie chce jeść i pić. Miała do tego pełne prawo, w końcu nawet najlepsza
      Babcia jest tylko człowiekiem, jak każdy z nas. Jednak moim zdaniem trochę
      przesadziła - każde dziecko jest inne, jedno je, drugie nie, jedno jest
      grzeczne i posłuszne, inne mały potworek. Jednak Babcia zgodziła się na opiekę
      nad wnukiem i uważam, że powinna patrzeć na wybryki Marcelka z przymrużeniem
      oka. I NIE PORÓWNYWAĆ MAŁEGO do tego, jaka byłaś Ty i Twoja Siostra w
      dzieciństwie. Kiedyś inaczej wychowywało się dzieci. Powinnaś porozmawiać z
      Babcią i wszystko wyjaśnić. Marcelek jest jaki jest, je i pije ile chce,
      widocznie tylko pokarmu jest mu do szczęścia potrzebne! Ja też byłam niejadkiem
      i pamiętam te płacze i krzyki o wpychanie mi jedzenia "na siłę". Dzisiaj tej
      metody nie popiera, jestem jej przeciwna i nie stosuję jej na swoich dzieciach,
      a jest to "potworzasta trójeczka" smile
      Mam nadzieję, że po rozmowie i wytłumaczeniu Babci dlaczego Marcel nie je i nie
      pije, wszystko się ułoży.
      A co do kuzynki - jak piszesz jest ona z biednej rodziny. Mimo wszystko chyba
      nie upoważnia to jej do kąpania się godzinami i objadania Wam domu z
      wszystkiego, co w nim znajdzie!
      A może się mylę? Jeśli kogoś uraziłam, to przepraszam... wink
      Pozdrawiam serdecznie.
      • aka10 Re: babcia straciła cierpliwość 28.04.05, 19:35
        Uwazam,ze jak matka zdecydowala sie na opieke nad malym,to powinna slowa
        dotrzymac,a nie zostawiac Cie "na lodzie".Dorosla osoba,a zupelny brak
        odpowiedzialnosci.Nie pojmuje jednak,dlaczego akurat teraz koniecznie musisz do
        ciotki jechac,a jesli juz musisz i bierzesz wolne,to dlaczego maly nie moze z
        Toba pojechac?To juz przeciez nie takie male dziecko.Co do kuzynki,to TY jej
        potrzebujesz i chcesz,zeby sie malym zajmowala,wiec chyba wypada Ci "przymknac
        oko" na jej korzystanie z lazienki i jedzenie.Jesli zaczniesz i tego sie
        czepiac,to sama zostaniesz "na lodzie"-bez opiekunki ,a miejsca w przedszkolu
        tez jeszcze nie masz.Przeciez to chodzi tylko o ten jeden miesiac-maj,wiec moze
        lepiej "zeby zacisnac",a potem grzecznie podziekowac kuzynce i
        koniec.Pozdrawiam.
    • zona_mi Re: babcia straciła cierpliwość 28.04.05, 19:54
      A kto do tej pory mył okna 85-letniej ciotce?
      • hankem Re: babcia straciła cierpliwość 29.04.05, 09:13
        wiec krótko wyjaśnie: chetnie bym pojechała do ciotki z marcelkiem ale ciotka
        jest stara i ma trudny charakter, bałabym sie ze marcel jej cos zaplami albo
        zepsuje, ciotka ma fizia na tym punkcie i mieszkanie w ogóle nieprzystosowane
        do małych dzieci.A marcel biega, wrzesczy, ciotka by kręćka dostała. Do tej
        pory ciotka płaciła za mycie okien ale jezeli jest okazja to moge ja jej wymyc.
        Oczywiście moja mama sie na to nie zgadza bo jeszcze spadnę z okna i zgine na
        miejscu i co ona zrobi z marcelem kiedy ojciec małego na wyjeździe słuzbowym?
        Bardzo sie ciesze ze przyjezdza kuzynka męza do opieki bo przynajmniej ona mi
        tak nie truje jak moja mama o wszystko: a to balagan, a to wszystko jej sie nie
        podoba u nas w mieszkaniu, za daleko, same pola itp.
        Kuzynka dla dziecka jest ok ale jak juz pisałam strasznie duzo je, no i ma
        okropny nawyk sledzenia mojej korespondencji czatowej z męzem. Jak ja siedze
        przy komputzerze to ona wchodzi i patrzy mi przez ramie o czym piszemy.
        Oczywiście ja jej mówie ze sobie nie życze ale ona zapomina. No trudno, a do
        tego je za pięciu. Jak jest piątek i jest juz tylko ser w lodówce, to ona mówi,
        ze z serem całego chleba nie będzie jeśc bo to zbyt monotonne, powinnam kupić
        jeszcze coś. Po prostu rece opadają!
        Mam nadzieje, ze jeszcze jakos wytrzymam ten miesiąc!
    • apolka Re: babcia straciła cierpliwość 29.04.05, 10:46
      No cóż, a ja współczuję ... Twojej mamie i kuzynce. Bo odnoszę wrażenie, że
      oczekujesz od nich pomocy, jednocześnie wymagając, by się całkowicie
      dostosowały do Twoich oczekiwań. Mama niech przestanie marudzić, zajmie się
      dzieckiem i pozwoli ci jechać do Cioci, kuzynka niech przestanie (no dobra,
      ograniczy) jedzenie i siedzi z Twoim dzieckiem (a nie śledzi Twoje rozmowy... i
      buszuje po lodówce!). Czy ustaliłaś z kuzynką, że będziesz ją żywić? Myślę, że
      tak. To długie siedzenie w łazience - tzn. ile ona tam siedzi? Czy
      miewa "wychodne" i wtedy "się stroi", czy po prostu jest zadbaną, schludną
      dziewczyną, dla której cosobotnia kąpiel to trochę za mało? Z tego co piszesz,
      to właściwie cała rodzina jakoś tam zdążyła Ci juz podpasć... dlaczego, czy
      dlatego, że czasem też wymagają czegoś od Ciebie?
      Zamiast przesiadywać na czacie (bo chyba robisz to często, inaczej kuzynce
      trudno byłoby Cię tropić) i jeżdzić w odwiedziny, weź się za dziecko, wszystko
      wskazuje na to, że bardzo Cię potrzebuje, bardziej niż ciocia.
      • zona_mi Re: babcia straciła cierpliwość 29.04.05, 10:49
        OTÓŻ TO.


        Apolka, sprecyzowałaś moje odczucia.
        Pozdrawiam
        Zona



        • hankem Re: babcia straciła cierpliwość 29.04.05, 12:33
          nie siedze na czacie dla własnej przyjemnosci tylko jestem w kątakcie z męzem,
          który słuzbowo wyjechał do usa. Nie mamy innej możliwości kontaktu. I mam
          wrażenie że rozmawiam tu z samymi "matkami-polkami". Czy Wy kobiety macie tez
          czas dla siebie? Czy tylko dzieci się liczą od rana do wieczora? Żeby nie
          ucierpiały na tym Wasze związki.
          • apolka Re: babcia straciła cierpliwość 29.04.05, 12:53
            Jesli o mnie chodzi, to już odpowiadam: po powrocie z pracy jesteśmy dla
            dziecka. Jedno zaajmuje się małą, drugie obiadem itp. Jeśli jestem sama (czasem
            mąż wraca po 19) proszę o pomoc mamę, która zajmuje się małą pod moją
            nieobecność albo radzę sobie sama, coraz łatwiej mi to wychodzi bo mała ma już
            rok i sama się przemieszcza, siada sobie obok mnie, ja robię swoje, ona czymś
            tam się bawi..., rozmawiamy wink. Po obiedzie zabawa, czytanie, przytulanie...
            czasem wspólne wieszanie prania wink czy taniec. Ok. 20 kładziemy dziecko spać
            i ... mamy czas na wspólną kolację (wiem, że to za późno, ale nam służy wink)
            rozmowę, "umacnianie związku" wink, jakieś trzy godziny, to chyba nie tak źle,
            prawda? Decydując się na dziecko, przyjeliśmy na siebie obowiązek (radość!)
            czynnego uczestniczenia w jego życiu, WYCHOWANIA, w miarę możliwości
            samodzielnie. To była najlepsza decyzja w naszym życiu!
          • art_of_classics Re: babcia straciła cierpliwość 29.04.05, 20:15
            Mam świetyny związek, pracujemy, nawet mamy czas na karierę naukową po
            studiach, ale nigdy kosztem dzieci. Może trzeba było sie najpierw zrealizować,
            Matko-Amerykanko, a potem dziecku mieszać w głowie.
            Brrr... że też się tacy egoiści po świecie snują.
            • art_of_classics ... 29.04.05, 20:16
              art_of_classics napisała:

              > Mam świetyny związek, pracujemy, nawet mamy czas na karierę naukową po
              > studiach, ale nigdy kosztem dzieci. Może trzeba było sie najpierw
              zrealizować,
              > Matko-Amerykanko, a potem dziecku mieszać w głowie.
              > Brrr... że też się tacy egoiści po świecie snują.

              To do Hankem było, rzecz jasna.
    • marysiaur Re: babcia straciła cierpliwość 29.04.05, 19:59
      Nie martw się, hankem- 2 miesiące jakoś zlecą. Współczuję ci i wydaje mi się że
      zareagowałabym podobnie jak ty. (Bardzo by mi było przykro, gdyby tak się
      zachowała bliska mi osoba).Myśle, ze z perspektywy wyzszej (tzn odsunąwszy
      emocje) wychładzać stosunków nie ma co, bo nikomu to na dobre nie wyjdzie,
      żadnego pozytywnego skutku nie będzie.Zagryżć zęby i poczekać, aż mama
      odpocznie i zmieni zdanie. (jak człowiek zmęczony, to i załamany może być, i
      głupio gadać może).A zmężem pewnie że trzeba koniecznie wyjść od czasu do czasu-
      nie wierzę że samo wspólne zajmowanie się dzieckiem scala związek.Tez musicie
      mieć czasem wytchnienie. (Ale podobnie i mama- może też jej załatwić jakiś
      odpoczynek? Chociażby przed telewizorem,pół dnia, jeśli nigdzie dalej woli się
      nie ruszać. Albo może w ogródku? Coś, co by ją zainteresowało).Pozdrawiam.
    • sylvia2005 Re: babcia straciła cierpliwość 30.04.05, 00:54
      Pozazdrościc mamusi... tobie, a Marcelowi babci.
      Ja dla świętago spokoju rodzinnego poluzowałabym troche kontakty. Babcia się
      stęskni a wnusio może wkońcu zacznie ładnie jeśc i sie lepiej zachowywac?
      Trzymaj sie, wkońcu mąż niedługo wróci!
    • allebazi6 Re: babcia straciła cierpliwość 02.05.05, 00:11
      Dziecko taty nie widzi.Mama wybiera się w podróż , a na co dzień też za dużo z
      nim nie przebywa.(Czy tej podróży naprawdę nie można przełożyć na za dwa
      miesiące , kiedy tata wróci?)Przecież chłopak swoim zachowaniem woła o uwagę
      najważniejszych osób na świecie - rodziców.Najukochańsza nawet babcia to nie to
      samo.Taki trzylatek toż to maleństwo.Głośne , złośliwe ,awanturnicze ,
      przekorne ,ale maleństwo !!!Potrzebuje harmonii ,spokoju , bezpieczeństwa
      psychicznego , a mnie się tu chaos wyłania , gdy czytam te posty.Marcel działa
      przeciwko babci ( w ogóle dorosłym ),bo nie umie inaczej egzekwować swoich
      praw.Gdyby siedział cichutko , na wszystko się godził ,to pewnie jak ta
      sierotka ,byłby z wszystkimi ,tylko nie z rodzicami.I jeszcze wszyscy
      zachwyceni ,jakie to posłuszne i niekłopotliwe dziecko.
      Rzadko odpisuję na posty , ale ten wyjątkowo mnie zirytował.Mam przed oczami
      niedojrzałą , kłótliwą ,myślącą często o forsie mamę.
      Przepraszam jeśli zbyt surowo oceniłam .Sama mam dwójkę (3,5 i 1,5 )i żadne
      okna żadnej cioci za żadne euro nie są tyle warte ,ile spokojne ,szczęśliwe
      dzieciństwo moich pociech.
      • askajaworska Re: babcia straciła cierpliwość 02.05.05, 10:12
        eee nie martw sie latwo nie jest jak na wsi sie mieszka mam to samo. babcie tez
        maja nas gdzies. tesciowa zajmuje sie 13 letnim wnusiem a moja julia to po co .
        jest niegrzeczna ja wyrodna bo nie pozwalam jesc chrupek batonow itd. ( 3 lata
        i 20 kg). ostatnio nastawila mala ANTY do przedszkola nie wiedziala ze lusia to
        klepa i powie wszystko. moja mama maiszka 80 km od nas wiec... na dodatek sklep
        prowadzi . jestem kura domowa bo wyjscia nie mam . chcialam opiekunke ale zadna
        do nas nie przykedzie bo jej sie nie oplaca z kolei mnie nie oplaca sie po nia
        jezdzic lub placic 8 - 10zl na godzine nie dodalam ze mieszkam w lesie i
        pieknie jest 2 razy w tyg. sklep do mnie przyjezdza smile zima nieprzejezdne ale
        teraz! cudownie jak na wakacyjkach .... BABCIE mam w d.... nigdy nie powiedza
        mi ze wychowaly mi dziecko!
      • magan5 Re: babcia straciła cierpliwość 02.05.05, 11:52
        ja też raczej nie daję sie wciągnąc zbędne dyskusje bo każdy ma swój osobisty cyrk..ale z twoja wypowiedzią się zgadzam w 100%...dziecko walczy o swoja pozycję w świecie dorosłych a inaczej nie umie..
    • leysa Re: babcia straciła cierpliwość 05.05.05, 12:27
      Ja uważam, że masz prawo być zawiedziona zachowaniem swojej mamy. Z drugiej
      strony, może ją rzeczywiście dopadł jakiś kryzys nerwowy i stąd taka dziwna
      reakcja? Jakby nie było, wcale ci się nie dziwię. Rzeczywiście najlepszym
      rozwiązaniem byłaby opiekunka, ale o dobrą nianię trudno. Może pomyśl o jakimś
      żłobku? Wtedy nie będziesz się musiała prosić mamy ani kuzynki.

      P.S. Też mieszkam w tej okolicy i też tu nikogo nie znam, więc gdybyś poczuła
      się totalnie samotna, pisz na privsmile
      • hankem Re: babcia straciła cierpliwość 10.05.05, 11:56
        hey leysa!
        Mieszkasz w Wawrze? Jak mam pisac do Ciebie na priva? Moj adres: hankem@wp.pl.
        A wogóle to ogromne dzieki wszystkim mamom za dobre rady. Teraz mieszkam z
        kuzynką męża i musze przyznać , ze nie jest źle.Do mamy jeszcze nie dzwoniłam.
        Ale chyba bede musiała to zrobić.
        Ktos sie pytał, jak wygladała wczesniej opieka nad marcelem. Wczesniej
        mieszkaliśmy w Poznaniu i tam mieliśmy super opiekunkę a potem sie
        przeprowadzilismy do warszawy. Dopóki nie znalazłam pracy w wawie siedziałam z
        małym w domu. Problem pojawił sie teraz, gdy zaczełam pracować. Po prostu
        nikogo tu nie znamy i trudno nam znaleźc opiekunkę.
        Od czerwca marcel idzie do przedszkola.
        Mam nadzieję, ze jakos sobie damy z mężem radę. Odliczam juz dni do jego
        powrotu. Dokładnie za 3 tygodnie go zabaczę. Super
        • leysa Re: babcia straciła cierpliwość 10.05.05, 16:35
          Tak, mieszkam na Wawrze, gdzieś niedaleko Ciebie, bo w okolicy Traktu, chociaż
          on taki krótki znowu nie jestsmile
          Pisząc priv, miałam na myśli maila gazetowego: leysa@gazeta.pl
          Pozdrawiamsmile
    • monia23 Re: babcia straciła cierpliwość 08.05.05, 00:03
      Dwie strony i dwie racje. Ty masz prawo być niezadowolona z postawy Babci i
      kuzynki. Babcia znowu ma prawo być zmęczona, w końcu ma swoje lata a zajmowanie
      się małym biegającym i żywym wnusiem to nie to samo co pilnowanie kanarka w
      klatce (które polega właściwie na dostarczaniu wody i jedzenia). NIe ma co sią
      dąsać tylko spokojnioe zastanowić. Chodzisz do pracy? A kto zajmował się do tej
      pory dzieckiem gdy oboje rodziców było w pracy? (może coś przegapiłam czytając)
      Dziecko jest Twoje więc masz do niego zupełnie inne podejście niż babcia. Nawet
      ta najbardziej kochająca ma prawo być zmęczona, w końcu babcie nie są od tego
      by non stop wychowywać w nuki ale czasem pomagac rodzicom. I maja prawo czuć
      się zmęczone, niedowartościowane (w końcu nie wie taka babcia czy docenia się
      to co ona robi, bo dla niej to jest większy wysiłek niż dla matki), zagubiona -
      mogła nie miec pojecia że wnuczek potrfi być tak rozbrykanym chłopcem i że po
      kilku dniach kilkugodzinnego ganiania za pociechą będzie tak wyczerpana. Mama
      ma pretensje, bo skoro babcia zaoferowała swą pomoc dobrowolnie to oczekuje
      kompetencji tak? Założyłaś ze już załatwione, babcia się zajmie i już. A tu
      pojawił się problem który burzy plany. Kuzynka - skoro zajmuje się dzieckiem i
      mieszka u was to chyba logiczne że musi miec dostęp do mediów(woda itd),
      wyżywienie, skoro zobowiązaliście się ją karmić i nic wcześniej nie
      ustalaliście to raczej wypada się tego trzymać. Może nastepnym razem ustalcie
      coś innego wcześniej? O ile jest to możliwe ze względu na finanse kuzynki.
      Swoją drogą czemu babcia nie jest wynagradzana za swa pomoc? Pewnie pieniędzy
      by nie przyjęła, ale jakiś drobiazg, dobre słowo, wdzięczność którą mogła by
      odczuć? Nie warto się obrażac i zrywac kontakty, nie wiadomo kiedy znowu
      bedziecie potrzebowali jej pomocy. Nie myśl sobie że się mądrzę, sama mam
      dziecko i oboje z mężem pracujemy. Ja mam zmiany po 12 godzin i gdy jestem w
      pracy to raczej babcia zajmuje się synkiem, ale gdy już wrócę z pracy do
      minimum ograniczam jej pomoc. Jeden dzień to jeszcze nic takiego. Ale gdy
      akurat byłam dwa dni po 12 godz poza domem to zdaję sobie sprawę że babcia była
      już zmęczona opieką nad absorbującym ją kilkumiesięcznym bobaskiem. Chyba sama
      powinnaś wiedzieć najlepiej ile czasu pochłania berbeć. Cały czas niemalże.
      Zgadzam się z opinią ze synek może na swój sposob demonstrować niezadowolenie
      taką sytuacją. Rodzice podrzucają (przepraszam za wyrażenie)go ciągle, a sami
      mają mało czasu na zajęcie się potomkiem. Warto się zastanowić do czego tak
      naprawdę dążysz ty, wy jako rodzice? Rozumiem że związek też wymaga
      pielęgnacji, ale pomimo to dziecko jest na pierwszym miejscu. I to jest wasze
      dziecko a nie babci, kuzynki czy opiekunki.
      • ewa216 Re: babcia straciła cierpliwość 08.05.05, 09:32
        Zgadzam się po części z większością wypowiedzi ale co by nie było to uważam, że
        mówienie o wnuku, że jest nienormalny i okropny to gruba przesada. Niezależnie
        od tego jak ta sytuacja wygląda i czy większości winna jest autorka wątku to w
        jednym ma rację,ja również poluźniłabym kontakty z matką. A już na pewno nigdy
        nie poprosiłabym mamy nawet o 5 minut opieki nad wnukiem i nigdy nie
        zostawiłabym ich sam na sam. Ciekawe co mówi bezpośrednio do wnuka kiedy jest z
        nim sama.
        • karapaula Re: babcia straciła cierpliwość 10.05.05, 14:46
          No cóż, chcialoby się powiedzieć, ze babcie moich dzieciaków nie interesuja sie
          nimi to powinnam nie mieć problemów ... Ale mam, bo to bardzo boli że tak jest,
          a do tego ja mogę liczyć tylko na siebie. Siedzę w domu i czasem wariuję, mąż
          cały dzień w pracy i dopiero wieczorem moze mi pomóc. A babcie? Jesli powiem że
          obie na emeryturze to nie uwierzycie ... a to prawda. Nie zasługują na to
          miano. Co prawda mieszkają kawałek ode mnie ale jeździ autobus. A dzieciaki mam
          kochane, nie jakieś nadpobudliwe. Dodam ze nie chodzi mi o codzienną opiekę bo
          do tego wezmę opiekunkę, ale raz na tydzień, raz na dwa tygodnie żebym mogła
          odpocząć, normalnie sie ubrać i wyjść chociaż spokojnie po zakupy.
    • jotika Re: babcia straciła cierpliwość 10.05.05, 15:49
      Świetnie rozumiem hankem
      mam tesciowa, ktora mieszka bardzo blisko- przez ostatnich 10 lat była u moich
      dzieci ze 4 razy(nie licząc tzw. obowiązkowych spotkań rodzinnych typu świeta
      itp)-nigdy nie zadzwoniła i nie zapytała czy może jakoś pomóc, czy może wnuki
      wziać na spacer itp.
      mam dwojke dzieci, oboje z mezem pracujemy na pelnych etatach, w tym maz w tzw.
      rozjazdach po kraju, ja zeby nie stracic pracy dodatkowo koncze kursy itp;
      jedyna osoba na ktorej pomoc mozemy liczyc jest moj ojciec po dwoch operacjach
      stawu biodrowego, ale za to zawsze chetnie pomagający nam
      uwazam z całym szacunkiem ze ok - dzieci sa najwazniejsze, ale - aby zyc godnie
      musimy pracowac, aby miec prace musimy miec czas itp. - najwiekszym wyzwaniem
      jest mozliwosc pogodzenia wszysktich obowiazków, tak aby nikt z rodziny na tym
      nie ucierpiał- i o to chyba chodzilo Hance
      Haniu - nie moge Ci bezposrednio pomóc ale swietnie Cie rozumiem - osobiscie
      uwazam ze najlepszym wyjsciem jest znalezienie opiekunki a z rodzina utrzymanie
      stosunków poprawnych acz niekoniecznie wylewnych i czestych
      • hankem Re: babcia straciła cierpliwość 10.05.05, 16:10
        dzieki Jotika

        czasami tak sie zdarza, ze tesciowe i babcie mają po prostu wazniejsze sprawy
        na głowie niz własne wnuki, albo tak to po prostu postrzegają. Po tych
        wszystkich wydarzeniach wiem , ze człowiek musi liczyć tylko na siebie.
        Mam nadzieje ze mój mały jakos sie odnajdzie w przedszkolu, bo to jednak chyba
        duzy przełom w jego zyciu bedzie.
        Pozdrawiam Cie Jotika i rozumiem doskonale także twoje problemy, a ojciec,
        który Wam pomaga to naprawde złoto. tez chciałabym miec kogos takiego.
        Jak szukałam pracy w warszawie to miałam straszny problem, bo byłam zapraszana
        na rozmowy kwalifikacyjne i nie mogłam na nie po prostu isc bo nie mielismy
        opiekunki a dopiero co sie tutaj przeprowadziliśmy. Teściowa nie potrafiła mnie
        zrozumieć i sie dziwiła, ze w ogóle chcę iśc do pracy, ze powinnam siedzieć w
        domu z dzieckiem. Nasz syn ma juz prawie 3,5 roku i nasi znajomi sie dziwili
        czemu jeszcze do przedszkola nie chodzi. Rocznikowo powinien iśc od wrzesnia
        tego roku. Na szczęście udało nam sie znaleźc miejsce w przedszkolu juz od
        czerwca czyli za 3 tygodnie. Troche sie tego obawiam.
        Pozdrawiam mocno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka