dominatka 01.05.05, 09:59 Czy są tu mamy, których mężowie wyjeżdżają za granice bądż w jakiekolwiek inne delegacje. Jak sobie wtedy radzicie? Co przygotowujecie męzowi na spotkanie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
19amatata02 Re: Słomiane wdowy 01.05.05, 14:49 czesc. ja do nich naleze mój maz pracuje za granica jestem cały czas sama z prawie trzyletnim dzieckiem teraz długi weekend wszyscy gdzies jada a ja sama z dzieckiem siedze w domu ,maz wróci dopiero za 6 tygodni.Obłed ale takie zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
juska2 Re: Słomiane wdowy 01.05.05, 15:04 Mój mąż co roku (od 4 lat) wyjeżdża na 3 m-ce do Niemiec. Nie wiem czy pojedzie i w tym roku bo ja mam tego dosyć, ale jak sytuacja nas zmusi...trudno. Raz wyjechał kiedy nasze drugie dziecko miało 10 dni, wtedy było najgorzej, strasznie to przeżywałam.J Odpowiedz Link Zgłoś
onika27 Re: Słomiane wdowy 01.05.05, 16:06 mój mąż pojechał do pracy w Szkocji.Przyjedzie na 3 tygodniowy urlop w sierpniu i znowu pojedzie.A ja sama z trzylatkiem.Jak sobie poradzić nie ma recepty jest ciężko . Mi dużo pomagają nasze "konferencje" telefoniczne.No i internet ale to wieczorami.Jak masz ochotę pogadać mój gg8876564 z tym że jestem na kompie raczej wieczorem Odpowiedz Link Zgłoś
tynka11 Re: Słomiane wdowy 01.05.05, 22:33 to i ja podpisze lieste w klubie samotnych!!! trudno nazwac siebie słomainą wdową bo slubu nie mieliśmy! ale mo nie-mąz wyjechał do Niemiec prawie 8 miesiecy temu ( niunia miała miesiac) pojechał na 2 miechy tylko i tak mu zeszło.... ;/! cóz poczatki były trudne teraz sie troche przyzwyczaiłam! najgorzej w weekendy i jakies dni wolne( jak teraz) Cięzko tez jest jak wpadnie na weekend do domu zakręci sie i znów go nie ma! a ja potem dojśc do siebie nie mogę!!! cóż takie zycie! i chory kraj!!! Odpowiedz Link Zgłoś
onika27 Re: Słomiane wdowy 01.05.05, 22:57 Zgadzam się cory kraj gdzie za jedna pensje rodzina nie jest w stanie przeżyc.Właśnie skończyliśmy gadać przez telefon i jest mi bardzo smutno.Faktycznie najgorsze są wolne dni czy niedziela.Ale teraz i tak jest lepiej bo pogoda w miarę .Najgorsze są zimowe dni bo popoludniu z reguły siedzi sie w domu i człowiek z lekka wariuje.A teraz można wyjść chocby po prostu na spacer Odpowiedz Link Zgłoś
czajkax2 Re: Słomiane wdowy 01.05.05, 22:56 Niestety dopisuje sie do grona samotnych Gdy mąż wracato pieke ciasto i szykuje siebie) Odpowiedz Link Zgłoś
dominatka Re: Słomiane wdowy 02.05.05, 10:24 Czajka z jakiego jesteś osiedla, jeśli można spytać. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
czajkax2 Dominatka 02.05.05, 13:43 jestem z osiedla Wyski Stoczek. A czemu pytasz? Skąd mnie znasz? Odpowiedz Link Zgłoś
dominatka Re: Dominatka 02.05.05, 14:22 Ja jestem z Dziesięcin , bliziutko.Nie znam Cię po prostu był twój post na forum Podlaskie i stąd się domyśliłam, że jesteś z Białego.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
czajkax2 Re: Dominatka 02.05.05, 15:03 To może kiedys wybierzemy się na wspólny spacer i się poznamy? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dominatka Re: Dominatka 02.05.05, 16:06 Ale niestety dopiero w lipcu bedę mogła. Za dwa tygodnie przyjeżdża mój mąż. I jedziemy do siebie ( na Mazury), teraz jestem u rodziców i uczę się do sesji .Natomiast mężulo haruje na mieszkanie w Białym. Myślę, że za ok. 1,5 roku będe znowu białostoczanką.Ja również jestem pedagogiem tzn. będę już za rok mgr.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: Słomiane wdowy 02.05.05, 01:28 A i owszem. Pierwsze 4 lata (w tym 2 malzenstwa) mieszkalismy w dwoch miastach, razem przez weekendy (wszystkie, jedyne 80 km), w miedzyczasie pol roku w Amsterdamie siedzial maz (widzielismy sie co 2 tygodnie - co miesiac ktores jezdzilo, znajomi twierdzili ze tak sie nie da, dalo sie), potem po 3 latach juz wspolnego mieszkania maz wyjechal do Stanow a po 3,5 miesiaca dojechalam ja z Mlodym i na razie tu mieszkamy (uznalismy ze nie ma sensu z 10- miesieczniakiem jechac w ciemno tzn. bez mieszkania, samochodu itp. Maz kup[il auto, znalazl mieszkanie, zagospodarowal sie i przyjechalismy my. Bywalo trudno, ale jak obie strony sie staraja jest OK. A jakie powitania!!!!!!!!!! Magda Odpowiedz Link Zgłoś
m.a.l.l.y.s Re: Słomiane wdowy 02.05.05, 13:24 moj maz wyjechal miesiac temu za granice. Jest mi ciezko. Zostalam sama z 4 latnim dzieckiem. Pomagaja mi codzienne rozmowy internetowe. A nasze spotkanie ktore odbedzie sie dopiero pod koniec wrzesnia(((mam przygotowane w najmniejszych szczegolach Odpowiedz Link Zgłoś
katklos Re: Słomiane wdowy 02.05.05, 13:35 To ja naprwdę nie powinnam narzekać, moj mąż pojutrze wyjeżdza tylko na 1,5 miesiąca, a i tak biadolę ) Odpowiedz Link Zgłoś
julianna2 Re: Słomiane wdowy 02.05.05, 17:32 Cześć Dołączam do grona słomianych wdów. Ale to życie pokopsane, najpiękniejsze miesiące roku spędzam sama z dziećmi (6 i 4 l.)a moje szczęście na sezonówkach niestety. Często rozmawiamy pzrez telefon. Nie wiem czy mu mówić że mi ciężko i smutno, bo nie chcę mu dokładać. Nie mogę też skłamać że jest ok. Nawet nie wiem kiedy wróci. Ale zawsze przygotowuję jakieś DOMOWE polskie pyszne danie, no i siebie. Sielanka trwa jakiś miesiąc, potem życie wraca do normy, czyli jest ok. I tak od trzech lat. Mam dosyć, ale te cholerne pieniądze są niestety potrzebne do życia Odpowiedz Link Zgłoś
mamaoskarka Re: Słomiane wdowy 02.05.05, 22:48 hej, ja tez jestem obecnie sama. Maz wyjechal 20 marca do Londynu, kontrakt ma na 2 lata Pocieszam sie, ze w czerwcu przylatuje na 10 dni, we wrzesniu ja polece do niego z malym itd i jakos zleci, znajoma ktorej maz jest juz trzeci rok za granica mowi, ze mozna sie przyzwyczaic. Ja juz zaczynam sie odchudzac, potem fryzjer, kosmetyczka, po prostu chce byc dla niego piekna jak przyjedzie, no i beda domowe obiadki itd. acha, nie wiem czy tez tak macie ale mnie sie wydaje, ze niema go juz co najmniej kilka miesiecy chociaz to dopiero 6 tygodni,no i wciaz ciezko... Odpowiedz Link Zgłoś
m.a.l.l.y.s Re: Słomiane wdowy 03.05.05, 09:24 Ja tez lece do Londynu we wrzesniu- oczywiscie do meza. Ale w tym zcasie Londyn bedzie szczesliwym miejscem!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
19amatata02 Re: Słomiane wdowy 03.05.05, 13:21 mozna sie przyzwyczaic mój maz juz jezdzi dwa lata na 4-6 tygodni i z dwa trzy tygodnie w domu latem czas szybciej leci gorzej zima i w wolne dni takie jak dzis ale sie pocieszam ze jeszcze troche i bedziemy na swoim mieszkanku. Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: Słomiane wdowy 04.05.05, 09:26 Ja też.Mój wyjeżdza prawie co miesiąc na 10-15 dni.Daleko bardzo więc rozmowy drogie a do netu nie ma odstępu.Koszmarnie było jak byłam w 39 tc i codziennie się modliłam żeby nie urodzić.I ostatnio-nie było go aż miesiąc a nasza Mała poszła do złobka,ja zmieniałam prace, umarł Ojciec Świety a na koniec Córeczka poważnie zachorowała.Przyznam,że po raz pierwszy,płakałam chyba codziennie i złapałam mega doła.Nie znoszę tych wyjazdów.Wrócił 7 dni temu i wciąż się nie mogę nim nacieszyć Odpowiedz Link Zgłoś
malagos2 Re: Słomiane wdowy 04.05.05, 10:18 Ale trafiłaś w temat. Właśnie odprowadziłam niemęża na lotnisko i wróciłam zapłakana do pracy. Poleciał do Stanów na co najmniej pół roku. Nie mam jeszcze pojęcia jak będę sobie radziła z rozstaniem. Mamy co prawda pewne doświadczenie w związku na odległość. Dwa lata mieszkaliśmy 300 km od siebie. Potem przeprowadziłam się do niego i ponad rok cieszyliśmy się sobą. A teraz poleciał. Zostałam sama z 5 letnią córeczką w tak naprawdę obcym dla mnie mieście. Dobrze, że na zimę wróci - mam nadzieje. Ale się boję i chyba dzisiaj to nie będzie ze mnie dobrego pracownika. Łzy kręcą mi się w oczach cały czas. Pozdrawiam słomiane wdowy. Odpowiedz Link Zgłoś