Dodaj do ulubionych

Młode wdowy -.pytanie

15.12.24, 04:39
Jakimi słowami pocieszyć? Poza byciem - to oczywiste. Pierwsze świeta bez męża. Osoba pod opieką lekarską. Mąż odszedł bardzo mlodo i niespodziewanie. Jeszczeez dzieci. Teściowie nie umieją się pogodzić, bywa, że robią wyrzuty, jak mogła nie zauważyć symptomow (których de facto nie było). Rodzice/starsze rodzenstwo z tekstem nie na miejscu w tej chwili "jeszcze sobie życie ulożysz". Jeśli nie będzie chciała pojechać do swoich na święta, będziemy niespodziewanie we dwie u mnie. Rozmawiamy, ale słyszę też "powiedz mi coś".
Pytanie do owdowialych - co Wam niosło pocieszenie? Pytanie do bliskich - jak pocieszyć?
Obserwuj wątek
    • apallosa Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 05:01
      Z własnego doświadczenia, niestety...
      Powiedz jej po prostu, że przyjdzie czas, kiedy się będzie uśmiechała... Że ten na górze, po drugiej stronie tęczy 😝będzie jeszcze trzymał kciuki za swego następcę.
      Jak pocieszyć? Ciastem. Butelka dobrego wina. Przytulaniem. Pozwoleniem na bunt.
      A teściowie są po prostu głupi jak buty.
      • m_incubo Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 08:30
        Nie stosowałabym. Słowa, że przyjdzie czas, że będzie się uśmiechała, są tego samego gatunku co "jeszcze sobie życie ułożysz" i na każdą znaną mi osobę w żałobie/w trudnej sytuacji działały przeciwskutecznie. To, co będzie "kiedyś" jest w takim momencie najmniej istotne.
        We mnie takie słowa budziły agresję, choć wdową nigdy nie byłam, bo zmarł mój narzeczony, nie mąż.
        • iwles Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 09:16
          "Słowa, że przyjdzie czas, że będzie się uśmiechała, są tego samego gatunku co "jeszcze sobie życie ułożysz"

          A mi pomagały. Usłyszałam je na terapii od specjalisty.
          Tak, pomogły mieć nadzieję, że ten ból kiedyś minie.
          • kochamruskieileniwe Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 14:49
            O. Właśnie. Dużo zależy od charakteru człowieka, tu młodej wdowy. Trzeba trochę go wyczuć. Bo jednym tego typu słowa pomogą, innym sprawia przykrość. Jeszcze inni by się wściekli (np w duchu, jak ja...).
            Nie ma uniwersalnej rady.
          • kochamruskieileniwe Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 14:52
            No widzisz... ja bym na takie słowa się wściekła (w duchu). No ie ma uniwersalnej rady, bo wszystko zależy od charakteru człowieka, tu młodej wdowy.
            Trzeba dobrze wyczuć ten charakter, be pocieszać słowami (ewentualnie)
            • kochamruskieileniwe Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 14:53
              Przepraszam za powtórzenie posta. Nie widziałam, że go wysłałam. (Znowu przełączyło mnie na gazetę. Jak ja tego nie lubię!)
      • furiatka_wariatka Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 11:52
        apallosa napisał:

        > Z własnego doświadczenia, niestety...
        > Powiedz jej po prostu, że przyjdzie czas, kiedy się będzie uśmiechała... Że te
        > n na górze, po drugiej stronie tęczy 😝będzie jeszcze trzymał kciuki za swego n
        > astępcę.
        > Jak pocieszyć? Ciastem. Butelka dobrego wina. Przytulaniem. Pozwoleniem na bun
        > t.
        > A teściowie są po prostu głupi jak buty.

        No tak, bo koniecznie portki w domu muszą być, bez tego życie nie ma sensu. Jedyne pocieszenie, to że wkrótce kolejny się pojawi. Myślę, że takie teksty to tylko denerwują. Na prawdę ostatnia rzecz, o której ona myśli to kolejny chłop.

        Wg mnie trzeba po prostu uznać żałobę, nie rozumiem tego pocieszania na siłę, no jest jej ciężko i ma do tego prawo. Czy musi się uśmiechać? Większość ludzi w Polsce chodzi skrzywiona, nawet jeśli większych problemow nie maja. A tu nagle wszyscy oczekują uśmiechu od kogoś komu na prawdę do śmiechu nie jest.
      • kamin Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 15:48
        "A teściowie są po prostu głupi jak buty"

        Jak można coś tak podłego napisać. Ci ludzie stracili dziecko, szansę na wnuki, oparcie na starość. Są w żałobie, szoku.
        Sorry, ale obiektywnie patrząc ta dziewczyna pewnie jeszcze będzie miała męża czy partnera, a oni syna już nie.
        • lauren6 Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 15:57
          Ale to nie jest jej wina, że tych wnuków i wsparcia na starość nie będzie. Wyżywają się na kobiecie, która również cierpi. To jest niskie i nie da się obronić takiego zachowania.
          • tania.dorada Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 16:15
            Oceniasz właśnie ludzi o których wiesz tyle, co przeczytałaś w jednym zdaniu napisanym przez nieznana ci osobę, która je usłyszała od pogrążonej w rozpaczy osoby na podstawie właściwie nie wiadomo czego, przy czym wszystkie osoby dramatu właśnie są w samym środku traumy i raczej wiadomo, że żadna się nie zachowuje racjonalnie i każda może przesadnie interpretować to co słyszy oraz szukać jakiejś racjonalizacji tego co się stało.
            • 3-mamuska Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 16:46
              że żadna się nie zachowuje racjonalnie i każda może przesadnie interpretować to co słyszy oraz szukać jakiejś racjonalizacji tego co się stało

              Czyli młoda wdowa gupoty gada przewidzialo jej sie a nawet jesli nie to mieli prawo bo oni cierpia. Moga sie wyzywac na innych. 🤦‍♀️
              • tania.dorada Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 17:29
                Nie masz pojęcia co naprawdę powiedzieli.
                I nie mówię że mogą się wyzywać tylko że ocenianie ich jako ludzi z tej perspektywy którą pokazałam i przez osobę która nigdy nie była w tej sytuacji świadczy, ujmując eufemistycznie, niekorzystnie o oceniającym.
        • 3-mamuska Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 16:44
          kamin napisał(a):

          > "A teściowie są po prostu głupi jak buty"
          >
          > Jak można coś tak podłego napisać. Ci ludzie stracili dziecko, szansę na wnuki,
          > oparcie na starość. Są w żałobie, szoku.
          > Sorry, ale obiektywnie patrząc ta dziewczyna pewnie jeszcze będzie miała męża c
          > zy partnera, a oni syna już nie.

          Bo są glupi a ich teksty mogą doprowadzić do samobojstwa młodej wdowy.
          Sa po prostu debilami.
          • kamin Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 19:06
            Człowiek w ciężkiej żałobie rzadko kiedy myśli racjonalnie. Zazwyczaj jest rozżalony, ma pretensje do całego świata.
            Młoda wdowa oczywiście niech unika kontaktu z nikim, żeby nie pogłębiać swoich ran. Ale osoby z zewnątrz nie mają żadnego prawa ich oceniać w tak paskudny sposób.
    • nellamari Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 06:05
      Teściowie nie umieją się pogodzić, bywa, że robią wyrzuty, jak mogła nie zauważyć symptomow (których de facto nie było)

      Zakneblować teściów, którzy widocznie walczą o pierwsza, nienależną pozycją na liście żałobników, oni stracili dorosłego syna, ale tu małe dzieci straciły ojca.


      Ad rem, z doświadczenia z boku: nie da się pocieszyć, można tylko towarzyszyć i wspierać w codzienności. Dać się wygadać.
      • marooska Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 06:34
        Nie ma żadnych dzieci, gdzie to wyczytalaś/eś?
        • marooska Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 06:35
          Ok, mialo być "jeszcze bez dzieci", faktycznie literówka tam poszła, moja wina, nie widać dokładnie o co mi chodziło.
      • homohominilupus Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 08:58
        nellamari napisała:

        > Teściowie nie umieją się pogodzić, bywa, że robią wyrzuty, jak mogła nie zau
        > ważyć symptomow (których de facto nie było)

        >
        > Zakneblować teściów, którzy widocznie walczą o pierwsza, nienależną pozycją na
        > liście żałobników, oni stracili dorosłego syna, ale tu małe dzieci straciły ojc
        > a.
        >
        >
        Czyli co, jednak licytacja czyj bol jest większy? Rodzice niech tam nie histeryzuha, zona też nie, bo MALE DZIECI
        • m_incubo Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 09:03
          Co nie?
          Zwłaszcza, że tam nie ma żadnych dzieci, poza jednym. Zmarłym dzieckiem teściów.
          • homohominilupus Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 09:16
            To trochę jak naklejka na szybie samochodu: uwaga, księżniczka w aucie
        • nellamari Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 09:24
          Tak, niech nie histeryzują - robią wyrzuty, jak mogła nie zau
          > ważyć symptomow (których de facto nie było)
          i nie próbują obciążyć młodej wdowy.

          Brak dzieci został wyjaśniony później.
          • m_incubo Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 15:53
            Brak dzieci był zaznaczony w starterze. Naprawdę brak jednej litery w zdaniu sprawia, że jest dla ciebie w całości niezrozumiałe?
            • nellamari Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 18:17
              Tak, całe szczęście, że się pojawiłaś, żeby to zaanonsować, nikt tego wcześniej nie zauważył. Bystra babka z Ciebie.
              • m_incubo Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 20:39
                Nie "nikt", tylko ty nie zauważyłaś 🤷🏻‍♀️
                • nellamari Re: Młode wdowy -.pytanie 16.12.24, 05:21
                  1)

                  marooska
                  Re: Młode wdowy -.pytanie
                  15.12.24, 06:35
                  Ok, mialo być "jeszcze bez dzieci", faktycznie literówka tam poszła, moja wina, nie widać dokładnie o co mi chodziło

                  2) berdebul
                  Re: Młode wdowy -.pytanie
                  15.12.24, 13:11
                  Brak dzieci został wyjaśniony później, ale przekaz jest i tak toksyczny.
                  Odpowiedz

                  3)

                  m_incubo
                  Re: Młode wdowy -.pytanie
                  15.12.24, 15:53
                  Brak dzieci był zaznaczony w starterze. Naprawdę brak jednej litery w zdaniu sprawia, że jest dla ciebie w całości niezrozumiałe?
    • nida21 Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 08:03
      Nie ma słów pocieszenia. Najważniejsze, że ona ma koło siebie tak wspaniałą i oddaną osobę, jaką Ty jesteś.
      Rozmawiajcie na tematy, na które ona chce rozmawiać. Dobrze byłoby jakby ona wracała myślą do miłych wspomnień związanych z jej mężem. W takich rozmowach potrafi pojawić się uśmiech. Oczywiście, że powie
      iż tego już nie będzie ale ma piękne wspomnienia, które trochę ogrzewają jej serce. Powrót do życia bez ukochanego zajmuje trochę czasu toczy się powoli. Nie można go przyspieszyć. Na pewno wyleje jeszcze wiele łez, ale to jest takie oczyszczenie. Lekarstwem na żałobę jest kontakt z innymi ludźmi, wyjście do ludzi. Dobrze także, żeby porozmawiała z inną wdową lub wdowami o ich przeżyciach, bo wtedy uświadomi sobie namacalnie, że nie tylko ona to przeżywa, ale inne kobiety także. Powiedz jej, że jak Pan Bóg zamyka jedne drzwi, otwiera drugie.
      Jeżeli pod wplywem teściów będzie się obwiniała, że nie zauważyła, iż z mężem coś jest nie tak, to powiedz, że nie jest niczemu winna, bo tak miało być. Jej mąż wypełnił swoją życiową rolę na tym świecie i został odwołany.
      • kropkaa Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 13:03
        >nie jest niczemu winna, bo tak miało być. Jej mąż wypełnił swoją życiową rolę na tym świecie i został odwołany

        Gdybym coś takiego usłyszała od bliskiej osoby, to bym uznała, że jej się mózg zaczyna lasować i jest w jeszcze gorszym stanie niż ja 🤦‍♀️
        • nida21 Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 19:27
          Mam nadzieję, że w przyszłości ze swoją żałobą poradzisz sobie śpiewająco.
          • kropkaa Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 21:58
            Niestety, śmierć bliskich wcześniej czy później spotyka wszystkich, ja nie jestem już wyjątkiem.
            Jak to usłyszałam w żałobie, śmierć bliskiej osoby to nie jest coś, z czym się kiedyś pogodzisz. Po prostu nauczysz się z tym żyć.
            • nida21 Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 22:25
              Masz rację. Trzeba zaakceptować ten stan rzeczy. Ja akceptuję, ale się nie godzę. Tak mi łatwiej.
              • hrasier_2 Re: Młode wdowy -.pytanie 16.12.24, 05:27
                nida21 napisała:

                > Masz rację. Trzeba zaakceptować ten stan rzeczy. Ja akceptuję, ale się nie godz
                > ę. Tak mi łatwiej.
                Niektórzy nie mogą się z tym pogodzić do końca życia. To trauma. Nawet terapia nie pomaga. Ale ty wiesz lepiej.
                • nida21 Re: Młode wdowy -.pytanie 16.12.24, 06:15
                  Nie czytasz ze zrozumieniem, ja się nie pogodziłam, ale zaakceptowałam.
      • szpil1 Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 17:20
        nida21 napisała:

        > Oczywiście, że powie
        > iż tego już nie będzie ale ma piękne wspomnienia, które trochę ogrzewają jej se
        > rce.

        Co za górnolotny, wkur...cy patos.

        Powiedz jej, że jak Pan Bóg zamyka jedne drzwi, otwiera drugie.

        A jeśli wdowa jest niewierząca? Albo należy do Koścoła Latającego Potwora Spaghetti?

        Jej m
        > ąż wypełnił swoją życiową rolę na tym świecie i został odwołany.

        Jak wyżej - górnolotny, wku..cy patos.
        • nida21 Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 19:41
          Widać, że nigdy nie przeżywałaś żałoby po mężu, z którym łączyła Cię miłość i wiedziałaś, że jesteście dla siebie stworzeni. Nie ważne ile lat trwało małżeństwo. Tak samo boli. Nie masz pojęcia ile się zadaje pytań, na które chce się uzyskać odpowiedź. I właśnie jedną z takich odpowiedzi napisałam.
          W pamięci ma się piękne wspomnienia z czasów, kiedy dzieliło się życie ze wspaniałym człowiekiem. Dla Ciebie to jest "górnolotny, wkur..cy patos", bo tego nigdy nie zrozumiesz.
          Jeżeli Ci słowa "Pan Bóg" przeszkadzają, to specjalnie dla Ciebie napiszę inaczej" Kiedy zamykają się jedne drzwi, otwierają się drugie."
          Wiem jak to jest z doświadczenia, bo także jestem wdową.
          • m_incubo Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 20:40
            Widać, że nigdy nie przeżywałaś żałoby po mężu, z którym

            Widać, że wydaje ci się, że ty jedna na świecie przeżywałaś żałobę i to przeżywałaś właściwie.
            • nida21 Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 21:35
              Właśnie się mylisz. Mam kontakt z wieloma wdowami i wiem co mówią, jak cierpią. Do Twojej wiadomości: Nie ma czegoś takiego, jak właściwe przeżywanie żałoby.
          • szpil1 Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 20:57
            Wdową nie jestem, a takie niunie wyskakujące na wyżyny patosu i tak działają mi na nerwy.
            • nida21 Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 21:37
              Czas pokaże, czy nie zmienisz kiedyś zdania. Wszystko przed Tobą. Zalecam trochę pokory względem życia.
              • szpil1 Re: Młode wdowy -.pytanie 16.12.24, 05:53
                O, to też lubię. "Jeszcze zobaczysz jak to jest".
    • kochamruskieileniwe Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 08:04
      Nie a się pocieszyć, bo żadne słowa nie są w stanie pocieszyć.
      Można podtrzymać na duchu byciem blisko obok.
      Wdowa sama musi przerobić ból, co może sporo czasu zająć.
      Piszę to z perspektywy młodej wdowy ale stażem. Nie wiekiem.
      Za to staż związku był długi.
      Piszę z perspektywy
      • kochamruskieileniwe Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 08:06
        A słowa typu jeszcze się usmichniesz itp doprowadzają mnie do szewskiej pasji. Na szczęście nikt mnie nic takiego jeszcze w twarz nie powiedział. Może dlatego, że staram się zachowywać normalnie. Na zewnątrz.
    • mia_mia Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 08:16
      Moja przyjaciółka wdową została dosłownie 3 miesiące temu, zupełnie niespodziewanie, po blisko 30 latach udanego małżeństwa. Mówię jej, że wszystko co się z nią dzieje jest normalne, nawet to o czym nie mówi, bo to taka osoba, która dla otoczenia się trzyma, uśmiecha, nawet na pogrzebie nie płakała, żeby trzymać fason.
      Ostatnio powiedziała mi, że nie chce świąt i powiedziałam, że jeśli czuje, że tak będzie jej lepiej, łatwiej to nie ma w tym nic złego i niech tak zrobi.
      Mówię jej, że to czas na egoizm, nieprzejmowanie się tym co ludzie powiedzą i jak się będą czuli. Nie mówię, że będzie dobrze tylko raczej, że jest jej ciężko, inaczej, ale czas przynosi zmiany i tych zmian czeka ją pewnie wiele na różnych poziomach. Ona lubi opowiadać o mężu, więc słucham. Był całym jej światem, to niestety nie ułatwia sytuacji. Dzieci dorosłe, nie mieszkały z nimi od dawna, była skoncentrowana tylko na nim.
    • m_incubo Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 08:36
      Nie da się pocieszyć. Można tylko być blisko, choć to banał. Jeśli chce o mężu rozmawiać, to rozmawiać. Zrezygnowałabym za to z "tradycyjnych" świąt, bo atmosfera typowo świąteczna bez tej jednej osoby potrafi zdołować potrójnie, no ale to zależy od konkretnego przypadku. Pobyt u teściów, którzy sami są w żałobie i nie kontrolują co mówią, do tego z pewnością będą łzy przy kolacji, zdecydowanie bym jej odradzała.
    • berdebul Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 09:04
      Wspierać, wspierać, wspierać, również w odcięciu od toksycznych teściów (przekaz do dzieci, że tata umarł, bo mama olała symptomy jest toksyczny AF).
      Żałoba to proces, na który trzeba dać sobie czas, czasem sięgnąć po wsparcie (leki, psycholog).
      • m_incubo Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 09:06
        Tam nie ma żadnych dzieci, na litość.
        • berdebul Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 13:11
          Brak dzieci został wyjaśniony później, ale przekaz jest i tak toksyczny.
    • primula.alpicola Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 09:04
      Czy Twoja córka?
      Nie wiem- być, słuchać, przytulać?
      • marooska Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 09:14
        Nie, dużo młodsza znajoma/koleżanka. Ostatnio dużo rozmawiamy - mam czas, żeby z nią być
        • primula.alpicola Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 13:23
          Ma szczęście dziewczyna, w tej całej niedoli.
    • skumbrie Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 09:11
      Przede wszystkim teściów odstawić na boczny tor. Skoro małżenstwo nie mialo dzieci, wdowa nie musi z nimi się kontaktować i wysłuchiwać idiotycznych oskarżeń.

      A na resztę potrzeba czasu.
      • dekoderka Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 09:14
        3/10
    • zona_mi Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 09:22
      Nie znam takich słów, które mogą w tej sytuacji realnie pocieszyć.
      Mój mąż zmarł tuż przed Bożym Narodzeniem i też nie wiedziałam, ci zrobić z całą sytuacją, nastrój zmieniał mi się z chwili na chwilę.
      Nie miałam ochoty na spotkania ani wizyty u mnie, nawet na rozmowy telefoniczne, godzinę później czułam się samotna i zapomniana - emocje się kłębiły.
      Najbardziej ceniłam brak narzucania się ("jeśli nie chcesz rozmawiać, to przyjadę, POMILCZYMY razem" brr), wsparcie finansowe, bo zostałam na pewien czas bez środków, wiadomości z pytaniami o konkrety, informacje dotyczące procedur i finansów.
      Oraz ogrzewanie serca mojego i dzieci drobiazgami, krótkimi wiadomościami z zapewnieniem o obecności i prezentami, które dostaliśmy z okazji świąt - przemyślanymi, idealnymi dla każdego z nas, dokładnie dobranymi tak, by sprawić prawdziwą radość, a nie zaspokoić wyłącznie swoją chęć dawania.
      Byłam szalenie wzruszona morzem życzliwości.
      I możliwością wygadania się do niektórych, szczególnie na tematy, które wydają się w takiej chwili niestosowne w pewnych kręgach, a jednak miałam potrzebę je wyartykułować.
      Generalnie towarzyszenie i reagowanie na bieżące sygnały/słowa uważam za najlepsze.
      • damartyn Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 10:07
        Pozostaje mi się podpisać.
        Nie ma takich słów, nie ma pocieszenia. Czas nie goi ran, a jedynie je zabliźnia. I chociaż można później prowadzić naprawdę wspaniałe życie, to tamta blizna jest z tobą każdego dnia nawet po wielu, wielu latach.
        Słuchać to jest jedyne, co można robić.
      • 3-mamuska Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 14:46
        Generalnie towarzyszenie i reagowanie na bieżące sygnały/słowa uważam za najlepsze.
        Najbardziej ceniłam brak narzucania się ("jeśli nie chcesz rozmawiać, to przyjadę, POMILCZYMY razem" brr),

        To jest troche sprzeczne.
        • la_felicja Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 15:56
          To wcale nie jest sprzeczne, ale żeby to zrozumieć, to jednak minimum empatii trzeba mieć
          • 3-mamuska Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 16:50
            Sprzeczne bo brr na przyjde pobędziemy razem, a tu Generalnie towarzyszenie pomagalo.

            To w koncu być czy nie być obok? Zwłaszcza ze sama pisze ze "Nie miałam ochoty na spotkania ani wizyty u mnie, nawet na rozmowy telefoniczne, godzinę później czułam się samotna i zapomniana"
            • zona_mi Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 17:29
              Co jest sprzecznego w tym, że skoro nie chcę, by ktoś przyjechał i rozmawiał, to także (tym bardziej) nie chcę, by przyjechał milczeć "ze mną"?
    • sueellen Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 12:54
      Nie ma co pocieszać. Można wspierać, wysłuchać. Można przegadać, można zapić, zapalić, można różne rzeczy robić, oglądać durne filmy, przytulać i płakać. Pocieszyć nie bardzo jest jak.
    • tania.dorada Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 14:35
      Pocieszyłam, pomagając w gruntownym porządkowaniu domu i przerobienia wystroju tak, że przywodził na myśl najlepsze wspomnienia i wspólne lata. Ale to nie był młody mąż więc nie wiem czy ci Twoi zdążyli mieć jakąś historię którą można odtwarzać z pamiątek.
    • 3-mamuska Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 14:43
      Powiedz jej ze jestes i ze zadne slowa jej teraz nie pocziesza i ze nie wiesz co moglbyś powiedzieć zeby zmiejszyć jej bol.
      Ze te wszystkie pierwsze razy beda ciezkie.. Zeby dala sobie czas i przeszla etapy zaloby. Ze za jakiś czas bedzie odrobine lepiej ze tu tylko czas pomoze. Ale ze zawsze jesteś blisko w razie czego.
    • tania.dorada Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 15:35
      marooska napisała:

      > Rozmawiamy, ale słyszę też "powiedz mi coś".
      > Pytanie do owdowialych - co Wam niosło pocieszenie? Pytanie do bliskich - jak p
      > ocieszyć?

      A może tu coś wyczytasz, pamietam jak ona opowiadała o tej książce i śmierci męża i pamietam ze na przykład mowiła żeby nie pytać „jak się czujesz” bo wiadomo ze ciulowo, tylko „jak się czujesz dzisiaj”.

      lubimyczytac.pl/ksiazka/4818971/opcja-b-jak-radzic-sobie-z-trauma-po-stracie-stawic-czola-trudnosciom-i-odzyskac-radosc-zycia
    • asia_i_p Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 16:24
      Nie mów, że czas leczy rany, ale powiedz, że z czasem - może być, że bardzo długim czasem - będzie lżej. Że był z nią szczęśliwy, że małżeństwo i życie miał krótkie, ale szczęśliwe (chyba, że to nieprawda, to wtedy nie, ale brzmi, jakby to była prawda).
    • arabelax Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 16:55
      a.moze by pojechala na te Teneryfe? pamietam.Twoj wpis.
      zmienić otoczenie na chwilę, szczególnie, że święta potrafią dobić, a tak może bylby chociaż trochę lżej.
      • marooska Re: Młode wdowy -.pytanie 15.12.24, 19:34
        Teneryfa już odsprzedana.
    • ikonieckropka Re: Młode wdowy -.pytanie 16.12.24, 10:54
      Nie pocieszać. Wszystkie słowa w takich sytuacjach są trywializującymi stratę. Po prostu być, słuchać, wspierać, zachęcać do aktywności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka