Witam Was serdecznie.Całą noc nie przespałam bijąc się z myślami w którą
stronę iść..co rano zrobić, aby wreszcie coś zmienić. Nie chcę się użalać nad
samą sobą, chcę jedynie waszej pomocy, choćby najmniejszej...bo mi cieżko.
Obecnie jestem przy końcu ciąży. Nie mam pracy,bo w lutym zbankrutowałam.
Mieszkam z facetem w moim mieszkaniu. Jest cholernym leniem, chamem i w
najmnniejszym stopniu niedojrzałą osobą. Znamy się ponad rok, na początku
było tak cudownie, był kochany, czułam , ze jestem potrzebna.... Teraz wiem,
ze to była jego życiowa rola. Miałam pieniądze-byłam dla niego kimś. Teraz
liczę na niego-jestem dla niego nikim. Przez ponad poł roku go utrzymywałam,
zabierałam w góry, kupowałam drogie prezenty.....Skończyło się.... Żal mi
serce ściska i mam ochotę z całej siły uderzyć głową w ścianę, ze byłam tak
głupia, tak ślepo zapatrzona w niego...Straciłam wszytsko co miałam aby
godnie żyć. W ubiegłę wakacje zmarła moja mama...może dlatego ciężko mi było
dostzrec jego prawdziwą twarz, bo moja psychika była zdeptana i rzucona w kąt
jak szmata... Potrzebowałam kogoś i on przy mnie był. Przeszłość ma mało
zadowalającą, bo cała młodość przestał jako "bramkarz"na dyskotekach i mu
zostało złe nastawienie do kogokolwiek kogo widzi. Rozmawiałam z nim , ze go
kocham, że powinien dorosnąć...jak grochem o ściane. UBliża mi w miejscach
bublicznych...ost. nawet na myjni na którą mu dałam zaczął rzucać czym
popadnie, bo buty mu się pochlapały wodą

Mam już tego dosyć, czuje się jak
szara myszka, we własnym mieszkaniu... Ojciec na mnie za przeproszeniem dupę
wypiął, znalazł sobie nową kobietę i ona jest dla niego najważniejsza. Moją
ciążę podsumował słowami: " Jesteś dziwką ".... ... Wygadałam się troszkę,
przepraszam, bo nei chciałam tu biadolić... ehhh... Prosiłam o pomoc...pomoc
w kwesti jakichkowliek pieniążków jakie może mi się należą od państwa... Chce
samotnie wychowywać to dziecko, oczywiście moj facet bedzie prawnie jego
jcem, ale nei chce z nim mieszkać. Chcę się od niego uwolnić, ale potrzebuje
własnie jakichkolwiek pieniędzy aby móc jakoś żyć. DOtaję w tej chwili
jedynie rente po mamie (300zł). Proszę pomóżcie mi, doradzcie gdzie mogę się
zwrócić o pomoc? Czy w zusie mi się coś należy? JAkiś zasiłęk dla matki
samotnie wychowująćej dziecko np? Jeszcze kwestia macierzyńskiego... jestem
bezrobotna, czy powinnam się zarejestrować w UP i dostanę taki zasiłęk po
porodzie? A co z urlopem wychowawczym . Z gory dziękuje za pomoc... i życzę
DUUUUZO szczęścia i miłości